Plot Holes

Okładka książki Plot Holes autora Sean Murphy, 9788382305609
Okładka książki Plot Holes
Sean Murphy Wydawnictwo: Non Stop Comics komiksy
156 str. 2 godz. 36 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Data wydania:
2023-05-25
Data 1. wyd. pol.:
2023-05-25
Liczba stron:
156
Czas czytania
2 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382305609
Średnia ocen

6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Plot Holes w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Plot Holes

Średnia ocen
6,7 / 10
35 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Plot Holes

avatar
1099
388

Na półkach:

Sean nie zawodzi. Rysunki, kadry, kolory, wyobraźnia, czucie medium z najwyższej półki. Meta opowieść, dosyć rajtuzowa, ale nadal warta jako dobry umilacz czasu. Skromny hołd, bo w końcu wszyscy jesteśmy opowieściami.

Sean nie zawodzi. Rysunki, kadry, kolory, wyobraźnia, czucie medium z najwyższej półki. Meta opowieść, dosyć rajtuzowa, ale nadal warta jako dobry umilacz czasu. Skromny hołd, bo w końcu wszyscy jesteśmy opowieściami.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
958
952

Na półkach:

Czasami dzieło jest udane tylko w oczach samego autora. Niekiedy drobne błędy i niedociągnięcia w znaczący sposób wpływają na odbiór pracy. Na szczęście każde wydawnictwo posiada redaktorów, którzy korygują wszelkie błędy. Co zatem będzie, jeżeli zespół redaktorów przeprowadzać będzie naprawy od wewnątrz? „Plot Holes” jest komiksem autorstwa scenarzysty Sean'a Murphy'ego, rysownika Dave'a Stewart'a oraz grafika Matt'a Hollingsworth'a. Opowiada on o grupie „nieudanych” postaci literackich, którzy ratują fabułę książki by mogła ona być w przyszłości wydana. Jednakże poprzez splot przypadkowych zdarzeń zmuszeni oni będą do ratowania książek również przed potworem, który sami stworzyli. Akcja komiksu jest poprowadzona dynamicznie, rysunki są dobrze wykonane, dokładając do tego ekipę przypominającą Strażników Galaktyki otrzymujemy nietuzinkowe dzieło, które śmiało mogę wszystkim polecić.

Czasami dzieło jest udane tylko w oczach samego autora. Niekiedy drobne błędy i niedociągnięcia w znaczący sposób wpływają na odbiór pracy. Na szczęście każde wydawnictwo posiada redaktorów, którzy korygują wszelkie błędy. Co zatem będzie, jeżeli zespół redaktorów przeprowadzać będzie naprawy od wewnątrz? „Plot Holes” jest komiksem autorstwa scenarzysty Sean'a Murphy'ego,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
304
293

Na półkach: ,

“Plot Holes” to niezwykły komiks od wydawnictwa @nonstopcomics, którego początek musiałam mocno rozkminiać. Dlaczego?

“Plot Holes” to komiks o fikcyjnych postaciach literackich wyciągniętych prosto z przeróżnych gatunków takich jak manga, horror, fantasy, science-fiction i innych, a zadaniem tego niecodziennego zlepku bohaterów jest czuwanie nad światem literatury i naprawianie pogubionych wątków literackich. Brzmi trochę jak matrix, ale jest to do ogarnięcia :D

To program, w którym elitarna grupa dba o książki, komiksy, mangi i słowo pisane, które powstaje na świecie. Żeby wydawanie szło sprawnie, nasi bohaterowie dbają o to, aby wszystko było ciekawe i warte przeczytania. Grupę nadzoruje tajemnicza Redaktorka, która osobiście wyciąga swoich pracowników ze stron kiepskich czytadeł i daje im szansę na lepsze fikcyjne życie. Dalej brzmi totalnie dziwnie? Komiks jest pokręcony, ale bardzo dobrze mi się go czytało kiedy już połączyłam wszystkie kropki.

Jednak nie wszystko jest takie piękne jak się wydaje, bo książki zostały zainfekowane i niektórych nie da się już uratować, a każde stworzone w nich życie ginie bezpowrotnie. Bezlitosne robale niszczą wszystko na swojej drodze, a ekipa nie zawsze przybędzie na czas. Nie mogą naprawić zmienionej przez pasożyta fabuły, a przez to w wielu książkach pojawiają się kwiatki nie na miejscu. W książkach historycznych nagle ni stąd ni zowąd przybywają superbohaterzy czy wielkie robale… niestety taka pozycja jest już stracona.

Bohaterzy są zlepkiem tak specyficznym, że zdecydowanie musieli się dotrzeć i choć trochę zrozumieć. Dla nich świat, z którego zostali wyrwani był prawdziwy i rzeczywisty, a wszystkie tragedie i traumy zabrali ze sobą. Nie sposób ich wymazać, a leczenie ran trwa naprawdę długo.

Komiks polecam wszystkim, jest naprawdę ciekawy, a fabuła niecodzienna i totalnie pokręcona (na pierwszy rzut oka).

“Plot Holes” to niezwykły komiks od wydawnictwa @nonstopcomics, którego początek musiałam mocno rozkminiać. Dlaczego?

“Plot Holes” to komiks o fikcyjnych postaciach literackich wyciągniętych prosto z przeróżnych gatunków takich jak manga, horror, fantasy, science-fiction i innych, a zadaniem tego niecodziennego zlepku bohaterów jest czuwanie nad światem literatury i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

56 użytkowników ma tytuł Plot Holes na półkach głównych
  • 41
  • 15
26 użytkowników ma tytuł Plot Holes na półkach dodatkowych
  • 10
  • 5
  • 4
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Batman. Biały Rycerz przedstawia: Pokolenie Jokera Katana Collins, Sean Murphy
Ocena 6,2
Batman. Biały Rycerz przedstawia: Pokolenie Jokera Katana Collins, Sean Murphy
Okładka książki Batman - Biały Rycerz przedstawia: Harley Quinn Katana Collins, Sean Murphy, Matteo Scalera, Dave Stewart
Ocena 7,3
Batman - Biały Rycerz przedstawia: Harley Quinn Katana Collins, Sean Murphy, Matteo Scalera, Dave Stewart
Okładka książki Batman: Klątwa Białego Rycerza Matt Hollingsworth, Klaus Janson, Sean Murphy
Ocena 7,7
Batman: Klątwa Białego Rycerza Matt Hollingsworth, Klaus Janson, Sean Murphy
Okładka książki Batman Noir - Batman Black & White. Nigdy po trupie Neal Adams, Rafael Albuquerque, Doug Alexander, Lee Allred, Michael Allred, Brent Anderson, John Arcudi, Mark Askwith, Brian Azzarello, Hilary Barta, Lee Bermejo, John Bolton, Philip Bond, Ivan Brandon, Ed Brubaker, Dave Bullock, Riccardo Burchielli, Blair Butler, Mike Carey, Tommy Castillo, Eric Cherry, Cliff Chiang, Michael Cho, Becky Cloonan, Darwyn Cooke, Denys Cowan, Dan Didio, Paul Dini, Danielle Dwyer, Nathan Edmondson, John Floyd, Nathan Fox, Sean Galloway, Alex Garland, Keith Giffen, Dick Giordano, Rafael Grampa, Rob Haynes, Adam Hughes, Rian Hughes, Victor Ibáñez, Geoff Johns, Dave Johnson, J.G. Jones, Michael William Kaluta, Chip Kidd, Paul Kupperberg, Derek Laufman, Jeff Lemire, David Macho, Howard Mackie, Jim Mahfood, Steve Mannion, Dwayne McDuffie, Don McGregor, Mike Mignola, Scott Morse, Olly Moss, Dean Motter, Sean Murphy, Dustin Nguyen, Alex Nińo, Troy Nixey, Ann Nocenti, John Ostrander, Jimmy Palmiotti, Ruben Pellejero, Scott Peterson, Will Pfeifer, Sean Phillips, Whilce Portacio, Jon Proctor, Javier Pulido, Joe Quinones, Rodney Ramos, Sal Regla, Joe Rivera, Paolo Rivera, Andrew C. Robinson, Kenneth Rocafort, Robert Rodi, Stephane Roux, Chris Samnee, Damion Scott, Ryan Sook, Dave Stewart, Dave Taylor, Kimo Temperance, Jill Thompson, Michael Uslan, John Watkiss, Len Wein, Chris Weston, Maris Wicks, Judd Winick, Marv Wolfman, William Wray, Danijel Žeželj
Ocena 7,9
Batman Noir - Batman Black & White. Nigdy po trupie Neal Adams, Rafael Albuquerque, Doug Alexander, Lee Allred, Michael Allred, Brent Anderson, John Arcudi, Mark Askwith, Brian Azzarello, Hilary Barta, Lee Bermejo, John Bolton, Philip Bond, Ivan Brandon, Ed Brubaker, Dave Bullock, Riccardo Burchielli, Blair Butler, Mike Carey, Tommy Castillo, Eric Cherry, Cliff Chiang, Michael Cho, Becky Cloonan, Darwyn Cooke, Denys Cowan, Dan Didio, Paul Dini, Danielle Dwyer, Nathan Edmondson, John Floyd, Nathan Fox, Sean Galloway, Alex Garland, Keith Giffen, Dick Giordano, Rafael Grampa, Rob Haynes, Adam Hughes, Rian Hughes, Victor Ibáñez, Geoff Johns, Dave Johnson, J.G. Jones, Michael William Kaluta, Chip Kidd, Paul Kupperberg, Derek Laufman, Jeff Lemire, David Macho, Howard Mackie, Jim Mahfood, Steve Mannion, Dwayne McDuffie, Don McGregor, Mike Mignola, Scott Morse, Olly Moss, Dean Motter, Sean Murphy, Dustin Nguyen, Alex Nińo, Troy Nixey, Ann Nocenti, John Ostrander, Jimmy Palmiotti, Ruben Pellejero, Scott Peterson, Will Pfeifer, Sean Phillips, Whilce Portacio, Jon Proctor, Javier Pulido, Joe Quinones, Rodney Ramos, Sal Regla, Joe Rivera, Paolo Rivera, Andrew C. Robinson, Kenneth Rocafort, Robert Rodi, Stephane Roux, Chris Samnee, Damion Scott, Ryan Sook, Dave Stewart, Dave Taylor, Kimo Temperance, Jill Thompson, Michael Uslan, John Watkiss, Len Wein, Chris Weston, Maris Wicks, Judd Winick, Marv Wolfman, William Wray, Danijel Žeželj

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Krok po kroku Simon Spurrier
Krok po kroku
Simon Spurrier Matias Bergara Mat Lopes
Krok po Kroku. Zazwyczaj gdy ktoś jest tajemniczy i milczący, zyskuje na atrakcyjności. Czy w przypadku komiksów ta zasada też działa? Krok po Kroku udowadnia, że tak… Choć nie w pełni. To opowieść fantasy o niezwykłym duecie: kolosalnym rycerzu i małej dziewczynce. Przemierzają oni brutalny, pełen niebezpieczeństw świat fantasy. Obserwujemy ich wędrówkę, walkę o przetrwanie, a także rozwój dziecka w cieniu surowej rzeczywistości. Komiks opiera się wyłącznie na obrazie, a brak słów buduje niezwykły klimat – pełen nutki tajemniczości, niedopowiedzeń i wyczuwalnego ciężaru świata przedstawionego. Problem w tym, że taka forma ma też swoje ograniczenia. Historia, choć w gruncie rzeczy dość standardowa, aż prosi się o rozwinięcie. Więcej tomów i dodanie dialogów mogłoby pogłębić relację bohaterów i dodać opowieści dodatkowych odcieni. Ale jednocześnie pojawia się pytanie czy wtedy nie uleciałby właśnie ten ciekawy klimat, który robi największe wrażenie? Wizualnie to prawdziwa perełka. Kreska jest znakomita, a kolory świetnie budują nastrój i nadają światu charakter. Pod względem artystycznym komiks absolutnie mnie kupuje i nie mam się do czego przyczepić. Krok po Kroku to przyjemna lektura, którą trzeba chłonąć wzrokiem. Mimo odrobiny zmarnowanego potencjału fabularnego, wciąż pozostaje fajnym doświadczeniem. Komiks możesz zobaczyć na moim Instagramie: Lukkegeek https://www.instagram.com/p/DOiaeyYjA0i/?igsh=dm1vc3F6aTZnNjh1
LukkeGeek - awatar LukkeGeek
ocenił na86 miesięcy temu
Visa tranzytowa Nicolas de Crécy
Visa tranzytowa
Nicolas de Crécy
Visa Tranzytowa. Przyznam szczerze, że miałem spore oczekiwania wobec tego komiksu. Sam temat zapowiadał się niezwykle intrygująco: rok 1986, dwudziestoletni Nicolas i jego kuzyn pakują się w starego Citroëna Visę i ruszają w szaloną podróż do Turcji. Po drodze czekają ich malownicze widoki innych krajów, spotkania z różnymi ludźmi i przygody raz przyjemne, raz dramatyczne. I teraz pytanie: kto z nas nie chciałby w młodości przeżyć takiej eskapady? Brzmi jak gotowy przepis na fascynującą historię. No i cóż… trochę się zawiodłem. Ale tylko połowicznie. Pierwsza część komiksu to prawdziwa perełka: klimat podróży, piękne pejzaże za dnia, a w nocy poczucie niepokoju, czasem wręcz grozy i „parszywe noce”, które potrafią wrzucić ciarki. To działa świetnie, wciąga i pozwala poczuć ducha tamtych czasów. Problem zaczyna się w drugiej połowie gdy pojawiają się wątki poboczne, które wybijają z rytmu, są momentami zbyt odjechane i niestety mocno kontrastują z tym, co działało na początku. Zamiast spójnej opowieści o podróży, dostajemy fragmenty, które sprawiają wrażenie przekombinowanych. Bywa nudno, czasem ciężko przebrnąć, a czasem odechciewa się czytać. Na szczęście potem historia wraca na właściwe tory i podróż znów nabiera barw. Wizualnie? Specyficznie. Ilustracje potrafią zachwycić, szczególnie wtedy, gdy przedstawiają widoki i atmosferę drogi. Ale nie zawsze są czytelne, czasami są mocno chaotyczne. Na szczęście przez większość czasu spełniają swoje zadanie i rzeczywiście potrafią uderzyć widokami. Visa Tranzytowa to dzieło zdecydowanie nietypowe. Ma świetne momenty, ale też fragmenty, które wyraźnie odstają i psują ogólny odbiór. Czy warto sięgnąć? Tak, choć trzeba być przygotowanym na dziwne pomysły. Komiks możesz zobaczyć na moim Instagramie: Lukkegeek https://www.instagram.com/p/DONudNsjCec/?igsh=MTNpd2Q3amJ6ZTFpYw==
LukkeGeek - awatar LukkeGeek
ocenił na77 miesięcy temu
Foligatto Nicolas de Crécy
Foligatto
Nicolas de Crécy Alexios Tjoyas
Absolutnie przytłaczające przestrzenie (to atut!) i wizualny nadmiar, który zmusił mnie do ciągłego skupienia. Ale był to ten cudowny stan, bo talent Nicolasa de Crécy wychodzi poza skalę, a już na pewno poza te ciasne kadry. Stali czytelnicy bloga wiedza jaką estymą darzę surrealistyczne wojaże komiksowych twórców. Tutaj dostałem komplet, bo wraz z niepokojącą nerwową kreską francuskiego artysty Nicolasa de Crécy dostałem równie złowieszczy i mroczny tekst urodzonego w Etiopii Alexiosa Tjoyasa. Na styku tych dwóch warstw, literackiej i artystycznej powstało coś totalnie pokręconego, brudnego, ale przede wszystkim pięknego. Zacząć trzeba od prezentacji świata przedstawionego. Gdyby ktoś miał kiedyś pomysł na sfilmowanie tej wizji, to tylko duet Jean-Pierre’a Jeuneta i Marca Caro. To mógłby być ich kolejny film po "Mieście zaginionych dzieci". W komiksie miejscem akcji jest miasto Eccenihilo - miasto‑organizm, miasto-nieczyste, pełne przemocy i groteskowych rytuałów. Panem et circenses, czyli chleba i igrzysk! Tak, w Eccenihilo nie dzieje się najlepiej. Niepokoje społeczne są widoczne, coś pełznie pod miejską tkanką. Włodarze mają pomysł, będzie to karnawał i powrót syna marnotrawnego, pięknego Foligatto, śpiewającego kastrata. Da on serię koncertów, ludzie zanurzą się w dekadenckich karnawałowych przyjemnościach, skosztują przemocy na ulicach i odpuszczą miastu wszystkie jego grzechy. Piękny plan, ale ten sam powrót złotego obywatela w glorii i chwale miast uspokoić mieszkańców, prowadzi do eskalacji chaosu. Sztuka nie koi, lecz odsłania to, co ukryte. De Crécy operuje odważnym kontrastem między pięknem, a brzydotą. Zestawia subtelne, niemal barokowe ornamenty z brutalnymi scenami. Widzę tu odniesienia do steam-punku, choć jest to kreska bardziej jednak skupiona na deformacji niż na eksperymentach - dość jednorodna i osobna od innych dzieł kultury. Gdybym miał to opisać jednym zdaniem, to jest to taki cyrkowy koszmar z całą jego kolorową śliczną szpetotą. Owszem, mamy tu cały bajeczny surrealizm - nie jest to jednak tylko i wyłącznie estetyka lecz pomysł na metaforę społecznej zgnilizny, tak na szczytach władzy, jak i na nizinach. To nie jest łatwy komiks, choć jako album jest króciutki. Ale to jednocześnie mocna i intensywna rzecz, tak w obrazkach jak i w treści. Funkcjonuje trochę jak alegoryczna opowieść o społeczeństwie ukrywającym własne lęki pod maską spektaklu. Horror, groteska, niezdrowe uniesienia - bardziej artystyczny niż rozrywkowy, dla mnie wspaniały.
Patryk Karwowski - awatar Patryk Karwowski
ocenił na828 dni temu
Hotel na skraju lasu Magdalena Hińcza
Hotel na skraju lasu
Magdalena Hińcza Michał Hińcza
Jeśli lubicie horrory, które w niespieszny sposób oczarują swoim mrokiem i tajemnicą to „Hotel na skraju lasu” może być dla Was. Historia rozgrywa się wokół tytułowego hotelu, który to kryje się z dala od ludzkich osad. Można by rzec oaza ciszy i spokoju, ale w pewnym momencie zaczyna dochodzić do bardzo dziwnych wydarzeń, a przyroda zdaje się wysyłać niepokojące sygnały – deszcz nie ustaje, roślinność jest jakby bujniejsza niż zwykle, a zwierzęta zaczynają się nietypowo zachowywać. A na dodatek w środku lasu zostają znalezione zwłoki – jednak nie wiadomo, kto lub co odpowiada za śmierć tych biedaków. To co szczególnie zwróciło moją uwagę, to kreska. Postacie wyłaniają się nam z cienia, nie są wyraziste, tylko poszarpane i takie wypłowiałe od ołówka. Momentami łapałam się na tym, że nawet mrużyłam oczy by dopatrzeć się w ciemnej gęstwinie jakichś konturów, czegoś co kryło się w cieniu. Trochę jakbym miała nadzieję, szybko dowiedzieć się co obserwuje naszych bohaterów. To dodaje całej historii niesamowitego, mrocznego klimatu. Trzeba przyznać, że sama historia w pierwszym tomie, rozwija się baaardzo powoli, więc jeśli spodziewacie się wartkiej akcji – to nie tu. To jeden z tych komiksów, gdzie im dalej czytacie, tym mniej właściwie wiecie. Dlatego moja rada – jak decydujecie się na pierwszy tom, to od razu bierzcie drugi.
Anna - awatar Anna
oceniła na71 rok temu
Parker. Tom 1 Richard Stark
Parker. Tom 1
Richard Stark Darwyn Cooke
Nie ma większego draba niż Parker. I nie mam tu wcale na myśli gabarytów. Chodzi mi o tą wielkość zapisaną przede wszystkim w spojrzeniu, naturze, charakterze. Są takie postaci w dziełach kultury, z którymi od razu wiemy, że lepiej nie zadzierać. To ci bohaterowie (Parker raczej jako antybohater),którzy będą iść jak taran. Z urwaną ręką, bez grosza przy duszy, na ostatnim wdechu. Ludzie zdeterminowani. Jak John McClane ze szkłami w stopie, jak Old Boy z młotkiem, albo Goose z "Deadbeat at Dawn". Można by ich wymieniać wielu, Parker zasila z miejsca każdą ekipę twardzieli, choć najlepiej mu idzie solo. Pierwszy tom Parkera, który ukazał się dzięki Nagle! Comics to rzecz wybitna, tak z treści jak i z samego wydania. Kolejny komiksowy Blu-Ray w wersji SteelBook. Opracowanie więc czyni ten album wyjątkowym. Oprócz samego komiksu są zatem i dodatki. Jednym z nich jest zapis fantastycznej rozmowy z Darwynem Cookiem, artystą odpowiedzialnym za tę adaptację. W rozmowie bierze również udział Ed Brubaker i Tom Spurgeon (The Comics Reporter). To pełna pasji pogawędka o samym komiksie, ale też o Parkerze stworzonym przez pisarza Donalda E. Westlake'a (pod pseudonimem Richard Stark). Dodatki to też garść notek, opowiadanie, no i sama esencja, czyli komiks o Parkerze. To kryminał, historia brudna i pozbawiona opakowania. Mamy tu tylko treść, tylko te dialogi, które są w pudełku, bez wymyślnych etui i ozdobników. Poprzedzająca komiks rozmowa pomiędzy fanami twórczości Westlake'a pozwala mi stwierdzić, że komiksowy Parker to sto procent Parkera z powieści. Jaki jest? Ma wielkie łapska, jest małomówny, dąży do rozwiązania problemów, ma kilka planów awaryjnych. Jest też nieufny, nie daje się ponieść emocjom i jest nie do zatrzymania. To zabawne, że struktury mafijne (tutaj jako syndykat) ze swoją korporacyjną konstrukcją tworzoną latami okazują się kolosem na glinianych nogach. To Parker, kiedy syndykat jest mu coś winien, podchodzi do tego kolosa i kopie w te gliniane nogi. Kolos upada. To komiks wybitny, rysowany ostrą krechą, bez głębszego wchodzenia w szczegóły. Zawsze mamy mocne rysy, kilka raptem detali, istotna jest dynamika w narracji. Kryminalne sprawy są raczej z rzędu tych prostych. Napady, później coś poszło nie tak, ktoś sobie ubzdurał że można zrobić Parkera w konia i Parker musi walczyć o swoje, albo po prostu jechać po swoje jak pociąg. Świetnie napisany, do spółki z komiksami Eda Brubakera i Seana Phillipsa jest tym kryminałem i graficzną powieścią sensacyjną, którą najbardziej cenię w gatunku. Chropawy, z prostymi zasadami, z ludźmi którzy mogą zawieść Parkera, ale wtedy zawsze przyjdzie im gryźć piach.
Patryk Karwowski - awatar Patryk Karwowski
ocenił na95 miesięcy temu
Saint-Elme. Tom 1 Frederik Peeters
Saint-Elme. Tom 1
Frederik Peeters Serge Lehman
Pierwszy tom Saint-Elme to całkiem zgrabny początek kryminalnej serii, która obiecuje o wiele więcej, niż na razie zdradza. Detektyw Franck Sangaré, wspólnie ze swoją asystentką, przybywa do zagubionego w górach miasteczka Saint-Elme, by odnaleźć zaginionego młodzieńca. Szybko jednak okazuje się, że to nie będzie typowe śledztwo — miasteczko, do którego trafiają, emanuje osobliwą atmosferą, a każda napotkana postać wydaje się mieć coś do ukrycia. Saint-Elme to miejsce dziwne i niepokojące. Rytuały mieszkańców ocierają się o groteskę, a bogata lokalna rodzina, którą poznajemy, zamiast klarować sytuację, jeszcze bardziej ją gmatwa. Nic tu nie jest oczywiste. Co łączy te elementy? Nie wiadomo. Pierwszy tom nie dostarcza odpowiedzi — wręcz przeciwnie, mnoży pytania i niedopowiedzenia. Ale właśnie ta mglistość i niepewność działają na korzyść opowieści. Komiks wciąga, hipnotyzuje. Intryga zasysa czytelnika powoli, ale skutecznie, a klimat tej historii jest tak gęsty, że można by go kroić nożem. Pomaga w tym niezwykle wyrazista warstwa graficzna. Neonowa stylistyka, z ograniczoną, niemal surową paletą barw, buduje znakomity klimat noir — nowoczesny, a zarazem mroczny. Choć tomik jest krótki, zdecydowanie spełnia swoją funkcję: intryguje, zaskakuje i zostawia z ogromną ochotą na więcej. Jestem na tak. Komiks możesz zobaczyć na moim Instagramie: Lukkegeek https://www.instagram.com/p/DMKJ4ott-FL/?igsh=MW9iODc0b2dodGcxcg==
LukkeGeek - awatar LukkeGeek
ocenił na88 miesięcy temu
Morderca znad Green River: Prawdziwa Historia Detektywistyczna Jeff Jensen
Morderca znad Green River: Prawdziwa Historia Detektywistyczna
Jeff Jensen Jonathan Case
20 lat polowania na Gary’ego Ridgwaya oczami detektywa Toma Jensena. Żmudna praca śledczych przyniosła w końcu oczekiwane efekty. Lata życia poświęcone na rozwiązanie sprawy, która zniszczyła niejedno życie. 🚔Kolejny komiks wydawnictwa, dzięki któremu fani true crime mogą pogrążyć się w mrocznej i jednocześnie solidnej (od strony wizualnej) historii. 🚔Warto jednak przedstawić „bohatera” tej historii. Ridgway to na tyle niepozorny osobnik, że przypisywanie mu tych wszystkich wydarzeń może wyglądać dziwnie. Finalnie udowodniono mu 49 ofiar. Cicha woda… 🚔Scenariusz dowiózł. Nie da się zacząć i nie przeczytać na raz. To nie tylko przesłuchania i kombinowanie, żeby zdążyć rozwiązać zagadkę. To również poznanie psychiki śledczych i tego, jak muszą radzić sobie wtedy, gdy nawet system rzuca im kłody pod nogi. Układ z przestępcą? Emocjonalny rollercoaster? Większe dobro czy mniejsze zło? 🚔Strona wizualna pasuje idealnie do tej historii. Surowe, czarno-białe ilustracje, bez szczegółów, bez fajerwerków i wyszukanych kadrów. Podkreślają tragizm wydarzeń poprzedniej epoki i fakt, że nawet najbardziej niepozorna osoba może okazać się potworem. Kolejny przykład tego, że komiks to uniwersalne medium do opowiadania najróżniejszych historii. 🚔Moim zdaniem jest to jednak klasa niżej w porównaniu z komiksem opowiadającym o tym, co wyprawiał Ed Gein. Tam ładunek emocjonalny przekazany w ilustracjach był potężniejszy. 🚔Jeśli ktoś lubi taką tematykę, a nie miał jeszcze do czynienia z takim komiksem, to musi nadrobić zaległości. Oprócz niewątpliwie mrocznej historii jest to też w pewnym sensie opowieść o śledczych, którzy niejednokrotnie poświęcają swoje zdrowie i życie, by złapać takie wybryki natury jak Ridgway. ig: multiverse_hunter
Multiverse_Hunter - awatar Multiverse_Hunter
ocenił na84 dni temu
Wąż i kojot Philippe Xavier
Wąż i kojot
Philippe Xavier Matz
Są komiksy, które samym opisem fabuły przyciągają uwagę, intrygują, fascynują. To nie jest jeden z nich. Mamy tu dawnego przestępcę, który jako pierwszy, eksperymentalny uczestnik programu ochrony świadków, obecnie pod innym imieniem jeździ kamperem po Stanach. Spotyka piesko-kojota i opowiada mu historię swojego życia. Nie zrozumcie mnie źle, nie jest to zły punkt wyjścia. Przestępca, który złamał omertę, sprzedał swoich, samotny, starzejącą się mężczyzna na pustkowiach. To mogło się udać. Początek komiksu jest zresztą całkiem obiecujący. Klimatyczne, przestrzenne krajobrazy, ładne kolory, dużo oddechu, konkretny klimat. Niestety robi się gorzej jak tylko ktoś otwiera usta. Postaci przerzucają się nijakimi, utartymi frazesami, w dodatku brak tu równowagi i odpowiedniego rytmu, z otwartych plansz trafiamy momentami na strony kompletnie przeładowane tekstem. Mimo dość krótkiej formy (ok. 140 stron) trafiają się fragmenty śmiertelnie wręcz nudne (wspomnienia z przestępczej przeszłości bohatera),a sam zwierzak-towarzysz przez większość komiksu robi wrażenie bycia wprowadzonym mocno na siłę, jako narzędzie będące pretekstem do monologów głównego bohatera. Scenariuszowo jest w porządku, ale długość komiksu nie pozwala żadnej relacji wybrzmieć, przez co kompletnie nie umiałem się w komiks wczuć. Na plus epizod z córką bohatera, niestety zaskakująco krótki. Ładne pejzażyki, ale niestety niewiele więcej. Po więcej recenzji zapraszam na Instagram: @traczytanko
Krzysztof Traczyk - awatar Krzysztof Traczyk
ocenił na66 miesięcy temu

Cytaty z książki Plot Holes

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Plot Holes