Tomasz Lis na żywo

- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Tomasz Lis na żywo
- Data wydania:
- 2023-04-11
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-04-11
- Liczba stron:
- 345
- Czas czytania
- 5 godz. 45 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788396734013
Książka do nabycia na stronie Wydawnictwa Tomasza Lisa: https://wydawnictwotomaszlis.pl/ Dostępna wersja papierowa i ebook.
- Nadszedł już czas, by pewne rzeczy odkłamać. Kłamstwa nie mogą, a w każdym razie nie powinny zwyciężać. Stąd pomysł tej książki. Mówię w niej o wydarzeniach dla mnie ważnych i o sprawach dla mnie najważniejszych" - mówi Tomasz Lis.
Audiatur et altera pars – wysłuchaj i drugiej strony. Ta zasada prawa rzymskiego raczej nie obowiązuje w sądach społecznych. A Lis był sądzony wielokrotnie, wyroki zapadały bez wysłuchania jego racji, więc gdy dostałam szansę poznania jego wersji, skorzystałam z niej bez wahania.
A przy okazji dowiedziałam się kto i jakie stanowisko rządowe mu proponował, dlaczego zatrudnił dwóch matematyków i co powiedział, gdy po kolejnym udarze lekarze pytali, jak się nazywa. Teraz można sądzić.
- Beata Grabarczyk
O czym jest książka?
Skąd jestem. Moje korzenie, rodzina, najbliżsi i rodzinne miasto. Dzieciństwo i młodość na szczycie, czyli Zielona Góra.
Moje przygody zawodowe. TVP (od Warszawy do Waszyngtonu),TVN, POLSAT, TVP („Tomasz Lis na żywo”),Wprost, Newsweek i TOK FM. Moje wywiady, przygody i ludzie, których poznałem. Alfabet polskich polityków i dziennikarzy.
Zdrowotne perypetie (cztery udary i zawał) oraz moje pasje. Maratony, muzyka, polityka. Moje poglądy. Co lubię i co popieram, czego nie lubię i co mnie denerwuje.
-Tomasz Lis
Kup Tomasz Lis na żywo w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Tomasz Lis na żywo
Poznaj innych czytelników
78 użytkowników ma tytuł Tomasz Lis na żywo na półkach głównych- Przeczytane 56
- Chcę przeczytać 22
- Posiadam 12
- 2023 4
- E-booki 2
- 2024 2
- E-book 1
- Nie Oddam;] 1
- Rok 2023 1
- Ulubione 1




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Tomasz Lis na żywo
Tomasz Lis na żywo, czyli rozmowa, jaką z dziennikarzem przeprowadziła Beata Grabarczyk, to dość dziwna książka. Czytając ją miałem wrażenie, że to mieszanka, z jednej strony obrona przed zarzutami o mobbing, z drugiej zemsta na środowisku. Mamy do czynienia z wywiadem rzeką. Wspomnienia od dzieciństwa, młodości, pierwszych kroków zawodowych. Trafiamy za kulisy polskich telewizji i świata polityki. Możemy też poczytać o jego pasji do biegania. Szkoda, tylko że niektóre te historie opisane zostały już np. w książce Nie tylko Fakty. Czytając tę rozmowę, czułem się, iż to taka zemsta Lisa na środowisku. Boleśnie szczerzę ocenia swoich kolegów i koleżanki. Dostaję się też byłym szefom. Na swój sposób, zabawne jest, że ilekroć Lis próbuję udowodnić, że nie jest dziadersem, tym więcej dowodów na fakt, że nim jest daję. Nie wiem, czy świadomie, czy nie, ukazuję jeden z grzechów toczących media. Jego bliskie stosunki towarzyskie z politykami. Czytając tę rozmowę, czułem się, iż to taka zemsta Lisa na środowisku. Boleśnie szczerzę ocenia swoich kolegów i koleżanki. Dostaję się też byłym szefom. Na swój sposób, zabawne jest, że ilekroć Lis próbuję udowodnić, że nie jest dziadersem, tym więcej dowodów na fakt, że nim jest daję. Nie wiem, czy świadomie, czy nie, ukazuję jeden z grzechów toczących media. Jego bliskie stosunki towarzyskie z politykami.
Tomasz Lis na żywo, czyli rozmowa, jaką z dziennikarzem przeprowadziła Beata Grabarczyk, to dość dziwna książka. Czytając ją miałem wrażenie, że to mieszanka, z jednej strony obrona przed zarzutami o mobbing, z drugiej zemsta na środowisku. Mamy do czynienia z wywiadem rzeką. Wspomnienia od dzieciństwa, młodości, pierwszych kroków zawodowych. Trafiamy za kulisy polskich...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka dziennikarza celebryty. Biografia w formie wywiadu-rzeki. Czytałem już jedną jego autobiografię "Nie tylko FAKTY" z 2004 roku. Ocena dotyczy jej, a nie nowej wersji jego wspomnień. Powiem, że ciekawie napisana i szybko się ją czytało. Pan Lis to widocznie wielki egocentryk, skoro to już jego druga książka tego typu. Według mnie to bardzo dobry dziennikarz, ale że założył wydawnictwo sygnowane własnym imieniem i nazwiskiem. O tym dowiedziałem się, przy okazji czytania opinii do owej pozycji. Każdy z niespełnionych dziennikarzy pewnie zazdrości mu jego przebojowej kariery. Ja go cenię np. za jego wiedzę, którą się dzielił na temat świata mediów w książce "ABC dziennikarstwa". Zresztą bardzo polecam. Zacytuję fragment tego poradnika, gdzie Pan Lis opisuje lekko ironicznie, że w zrobieniu kariery w dziennikarstwie, niestety, potrzebna jest duża doza szczęścia. W jego przypadku to oczywiście upadek systemu korporacji PRL-u. No i mu, jako jednemu z nielicznych się udało, a tak to opisał:
Tomasz Lis: Mamy 23-24 lata i jesteśmy gotowi na podbój świata. Studiujemy, ale to już dokładka, drugi fakultet, więc w razie potrzeby możemy rzucić studia, mając w rękach dyplom. Chcemy pracować w telewizji, w której akurat niemal wszyscy są totalnie skompromitowani, więc bycie kompletnym żółtodziobem jest wielkim atutem. Brakuje nam wyobraźni, która podpowiadałaby, że coś jest niemożliwe, więc gdy dowiadujemy się o konkursie organizowanym przez telewizję, zgłaszamy się z absolutnym przekonaniem, że na pewno wygramy. Mamy naturalny szczękościsk, a kamera nas paraliżuje. Ale mamy też coś w głowie, i to coś w połączeniu z wynikającą z braku wyobraźni przebojowością robi spore wrażenie na komisji unoszącej kciuk albo wskazującej nim ziemię. Trafiamy pod opiekę choleryka, który bywa kapryśny i nieznośny, ale uwielbia ten zawód i młodych, sprawiających wrażenie, że kiedyś też będą go uwielbiać. Wchodzimy w wir wielkiej polityki i mamy szczęście, bo nawet jeśli trafimy na ostry zakręt, to zanim z niego wylecimy, wylatują z niego ci, którzy chcą nam złamać kark. Idziemy w górę i - jak mawiają Amerykanie - "sky is the limit", czyli wszystko jest do zdobycia. Proste?
Nie jest to niestety recepta uniwersalna. Raczej fragment autobiografii, która może być napisana raz na pięćdziesiąt lat, bo PRL nie upada w końcu codziennie. Jeśli, kandydacie na dziennikarza, westchniesz teraz i powiesz, „ale miał szczęście”, z pokorą przyznam: miałem. Ale spokojnie, ufaj sobie, jeśli twoim przeznaczeniem naprawdę jest dziennikarstwo, też swe szczęście odnajdziesz.
"Abc dziennikarstwa" - „Jak się wcisnąć do zawodu” [Rozdział I] – fragment wstępu
Książka dziennikarza celebryty. Biografia w formie wywiadu-rzeki. Czytałem już jedną jego autobiografię "Nie tylko FAKTY" z 2004 roku. Ocena dotyczy jej, a nie nowej wersji jego wspomnień. Powiem, że ciekawie napisana i szybko się ją czytało. Pan Lis to widocznie wielki egocentryk, skoro to już jego druga książka tego typu. Według mnie to bardzo dobry dziennikarz, ale że...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWywiad z upadłym dziennikarzem...
Wywiad z upadłym dziennikarzem...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwszy rozdział o udarach bardzo ciekawy i to tyle. Facet zatrzymał się w rozwoju mentalnym na "kulturze zapierdolu", a my jesteśmy w rozwoju już gdzie indziej. Zero wyciągania wniosków z przeżytych doświadczeń-dalej wybrzmiewa w podtekście brak szacunku dla kobiet., Miejscami książka brzmiała fałszywie-taka political correctness wszędzie jest po prostu niemożliwa. Książka wydana przez Wydawnictwo Tomasz Lis więc autor znalazł nowy sposób na biznes. Można sobie darować, bo nie wnosi nic nowego.
Pierwszy rozdział o udarach bardzo ciekawy i to tyle. Facet zatrzymał się w rozwoju mentalnym na "kulturze zapierdolu", a my jesteśmy w rozwoju już gdzie indziej. Zero wyciągania wniosków z przeżytych doświadczeń-dalej wybrzmiewa w podtekście brak szacunku dla kobiet., Miejscami książka brzmiała fałszywie-taka political correctness wszędzie jest po prostu niemożliwa....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZbyt wiele razy nudziłam się czytając tą książkę. Trochę denerwujące są też te ciągłe wzmianki o PiSie. Często miałam wrażenie, że autor przyjmuje pozycję wszechwiedzącego lepiej.
Mówiąc ogólnie - spodziewałam się ciekawszej lektury.
Zbyt wiele razy nudziłam się czytając tą książkę. Trochę denerwujące są też te ciągłe wzmianki o PiSie. Często miałam wrażenie, że autor przyjmuje pozycję wszechwiedzącego lepiej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMówiąc ogólnie - spodziewałam się ciekawszej lektury.
Cóż, przeczytałem „Historię prywatną” i „A nie mówiłem?”, które były ciekawe, momentami nawet zaskakujące. Ta książka taka nie jest. Lis powędrował w takie krainy zacietrzewienia, że nie ma w tym niczego interesującego. Przewidywalna do bólu, a dodatkowo podszyta megalomanią autora.
Cóż, przeczytałem „Historię prywatną” i „A nie mówiłem?”, które były ciekawe, momentami nawet zaskakujące. Ta książka taka nie jest. Lis powędrował w takie krainy zacietrzewienia, że nie ma w tym niczego interesującego. Przewidywalna do bólu, a dodatkowo podszyta megalomanią autora.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam do Lisa ogromny sentyment, słabość jakąś i szacunek. Ma chłop łeb i tyle. Ta książka pokazała mi, że w wielu kwestiach mamy podobnie, a różnice prowokują do myślenia. Sporo sympatycznych niespodzianek tutaj, kilka wycieczek sentymentalnych, ważny głos w sprawie Żydów i sporo fragmentów zmuszających do refleksji. Dla mnie to kontynuacja Historii prywatnej. Czekam na dalsze ruchy, mam nadzieję na większą aktywność na scenie politycznej. Ostatni rozdział nakarmił mnie nadzieją, również na nowe publikacje:) więcej zuchwałości!
Mam do Lisa ogromny sentyment, słabość jakąś i szacunek. Ma chłop łeb i tyle. Ta książka pokazała mi, że w wielu kwestiach mamy podobnie, a różnice prowokują do myślenia. Sporo sympatycznych niespodzianek tutaj, kilka wycieczek sentymentalnych, ważny głos w sprawie Żydów i sporo fragmentów zmuszających do refleksji. Dla mnie to kontynuacja Historii prywatnej. Czekam na...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLis pławi się w samozachwycie i nie zauważa, że świat nie wygląda już tak, jak 20 lat temu.
Obsesja na punkcie PiS i Lewicy (metafory dotyczące polityki nawet gdy mówi o innych tematach),totalny brak refleksji odnośnie odejścia z Newsweeka, niekonsekwencja.
Przykro się tego czytało.
Z czego tak naprawdę zasłynął Tomasz Lis? Jaką ważną aferę ujawnił, jak zmienił Polskę na lepsze? Rozmowami z politykami? Wydzieraniem się na ludzi w kolejnych redakcjach?
Lis pławi się w samozachwycie i nie zauważa, że świat nie wygląda już tak, jak 20 lat temu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toObsesja na punkcie PiS i Lewicy (metafory dotyczące polityki nawet gdy mówi o innych tematach),totalny brak refleksji odnośnie odejścia z Newsweeka, niekonsekwencja.
Przykro się tego czytało.
Z czego tak naprawdę zasłynął Tomasz Lis? Jaką ważną aferę ujawnił, jak zmienił Polskę...
Książkę przeczytałam jednym tchem. Bez zbędnych wtrąceń, momentami brakowało mi treści, za krotki „poczet” dziennikarzy. Trochę zbyt łagodnie potraktowani:) Tomasz Lis to fascynująca postać w świecie dziennikarstwa. Ale też wielki kreator. I tą książką to udowadnia. Miłość do ojczyzny i biegania do pozazdroszczenia. Polecam w 100%! O złożoności człowieka, pracowitości, stracie.
Książkę przeczytałam jednym tchem. Bez zbędnych wtrąceń, momentami brakowało mi treści, za krotki „poczet” dziennikarzy. Trochę zbyt łagodnie potraktowani:) Tomasz Lis to fascynująca postać w świecie dziennikarstwa. Ale też wielki kreator. I tą książką to udowadnia. Miłość do ojczyzny i biegania do pozazdroszczenia. Polecam w 100%! O złożoności człowieka, pracowitości, stracie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrzymam Tomasza Lisa że słowo, że zrobi wszystko by demokracja w Polsce wygrała :) Ta deklaracja w książce pojawia się kilka razy.
Tomasz Lis prowadzi nas przez swoje życie zawodowe. Można poczytać o kulisach prowadzonych programów, ich tworzeniu, relacji z przełożonymi / właścicielami stacji.
Poznamy też jego wersję zdarzeń, dotyczących jego odejścia z Newsweeka.
Bardzo fajnymi rozdziałami jest alfabet Lisa, napisanym na wzór Kieśla. Lis nie bierze jeńcow. Charakterystyka dziennikarzy i polityków może niektórych zaboleć.
Dużo miejsca poświęca swoim korzeniom, młodości i rodzinie w Zielonej Górze. Inne wątki osobiste wspomniane są skromnie.
Jest mowa o chorobach, maratanoch i muzyce. Interesujący wywiad rzeka, dobrze się czyta,
Trzymam Tomasza Lisa że słowo, że zrobi wszystko by demokracja w Polsce wygrała :) Ta deklaracja w książce pojawia się kilka razy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTomasz Lis prowadzi nas przez swoje życie zawodowe. Można poczytać o kulisach prowadzonych programów, ich tworzeniu, relacji z przełożonymi / właścicielami stacji.
Poznamy też jego wersję zdarzeń, dotyczących jego odejścia z Newsweeka.
Bardzo...