Złodzieje. Co okrada nas z uwagi

- Kategoria:
- nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Stolen (Lost) Focus
- Data wydania:
- 2023-01-25
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-01-25
- Data 1. wydania:
- 2023-01-01
- Liczba stron:
- 439
- Czas czytania
- 7 godz. 19 min.
- Język:
- polski
- Tłumacz:
- Jarosław Irzykowski
Oto kolejna przełomowa książka Johanna Hariego, autora Jak odzyskać siebie i utracone więzi. Tym razem eksploruje on temat postępującego zdekoncentrowania mieszkańców zachodniego świata. Czy tego chcemy, czy nie, nasza umiejętność skupienia uwagi zanika. Ciągłe dążenie do wielozadaniowości, zwiększone tempo życia i przełączanie się z jednego urządzenia elektronicznego na drugie szkodzą nie tylko naszej koncentracji, ale i psychice. Czujemy to, ale nie umiemy sobie pomóc.
By znaleźć rozwiązanie tego problemu, Hari wyruszył w epicką podróż, podczas której spotykał się ze światowymi ekspertami w dziedzinie koncentracji uwagi. Rozmawiał z ludźmi, którzy uciekli z Doliny Krzemowej, i z weterynarzami diagnozującymi ADHD u psów. Odwiedził fawele w Rio de Janeiro oraz nowozelandzką firmę, która wpadła na niecodzienny pomysł przywracania produktywności pracowników. Dzięki tym spotkaniom odkrył, że nasze przekonania na temat problemów ze skupieniem uwagi są błędne. Sądzimy, że trudności te wynikają z niedostatków siły woli i stanowią naszą osobistą porażkę. Prawda jest jednak znacznie bardziej nieoczywista i niepokojąca. Zdaniem Hariego u podstaw zbiorowej dekoncentracji leży dwanaście przyczyn, z których każda na swój sposób kradnie naszą uwagę i niszczy nasz dobrostan. Autor pokazuje, jak możemy je odzyskać – jako jednostki i jako społeczeństwo – jeśli zdołamy o to zawalczyć.
Kup Złodzieje. Co okrada nas z uwagi w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Złodzieje. Co okrada nas z uwagi
Główną tezą, to jest założeniem, które autor zamierza udowodnić, jest jego przekonanie, że coś (tak, coś, a nie ktoś) okrada nas z uwagi. Hari stara się wykazać, że zdolność skupiania uwagi, koncentracji, zmniejsza się u ludzi z czasem, a w ostatnim okresie (kilkanaście-kilkadziesiąt lat),zjawisko to postępuje lawinowo, a jego poziom jest przerażający – ludzkość stoi na granicy katastrofy. „Istnieją, jak myślę, trzy kluczowe przyczyny, dla których warto wyruszyć ze mną w tę podróż. Pierwsza jest taka, że życie przepełnione rozpraszaniem uwagi jest, w skali jednostki, zubożone. Nie mogąc poświęcać należytej uwagi, nie osiągasz tego, czego pragniesz. Chcesz poczytać książkę, a tu odciągają cię różnej maści pobrzękiwania i paranoje mediów społecznościowych. Pragniesz spędzić kilka niczym niezakłóconych godzin z dzieckiem, a co rusz sprawdzasz pocztę elektroniczną w obawie, czy szef o czymś cię nie powiadamia. Zamierzasz zająć się jakimś biznesem, a zamiast tego życie rozmywa ci się we mgle facebookowych postów, budzących jedynie zazdrość albo niepokój. Nie ze swojej winy wydajesz się nie mieć chwili na oddech – dość spokojnej, swobodnej przestrzeni – na to, by się zatrzymać i pomyśleć”*. Główne przyczyny, dla których tracimy zdolność koncentracji, to według autora: zwiększenie tempa, przełączanie się i filtrowanie, paraliżowanie stanów przepływu, nasilenie wyczerpania fizycznego i psychicznego, zapaść umiejętności długotrwałego skupiania się na czytaniu, zakłócanie zamyślenia, rozwój technik umożliwiających śledzenie i manipulację, wzmożenie okrutnego optymizmu, gwałtowny wzrost stresu i wyzwolenie przez niego czujności, regres zdrowej diety i wzrost skażenia, wzrost liczby przypadków ADHD, zamykanie dzieci, dosłowne i psychiczne. Wszystkie rozwinięte wyjaśnione i zaprezentowane w kolejnych rozdziałach. Kilka refleksji osobistych związanych z lekturą. a) Mnie to (tragiczny spadek umiejętności skupiania uwagi) nie dotyczy w ogóle albo w minimalnym stopniu, ale ja nie jestem czterdziestoparoletnim Brytyjczykiem. b) Podejście do pewnych rozwiązań technicznych miałem zawsze dziwaczne, nawet jak na Polaka. Dziś może nie byłoby to aż takie niepojęte, ale kiedy w 1997 roku zrezygnowałem z telewizji i telewizora, wywoływało to szok. Wtedy jeszcze wielu znajomych, wracając z pracy, najpierw włączało w domu telewizor, a dopiero później zdejmowało płaszcze, czapki i buty. c) Konto na Facebooku miałem może ze 2-3 lata. Kiedy ich system zaczął mnie zmuszać do podania informacji o sobie, których podać nie chciałem, grożąc zamknięciem konta, zlikwidowałem je sam, bez żalu. Nigdy nie używałem Snapchata, Twittera czy innych takich. Johann Hari prezentuje w książce „odkrycie”, które znam od lat trzydziestu. Chodzi o to, że ludzie nie mają podzielnej uwagi (Hari nazywa to wielozadaniowością, ale chodzi o to samo). Naukowcy już kilkadziesiąt lat temu odkryli, że mózg człowieka nie jest w stanie koncentrować się na dwóch różnych tematach. Niektórym wydaje się, że mają podzielną uwagę, ale to oznacza tylko, że potrafią stosunkowo szybko przenosić ją z tematu na temat, w obiektu na obiekt. I ja uważałem kiedyś, że wyjątkiem może być nauka języka obcego i obieranie ziemniaków. Wreszcie dotarło do mnie, że przenoszę błyskawicznie uwagę z ziemniaka na lekcję i z powrotem, ale przy tym ryzyko skaleczenia się wzrasta o 7%, a skuteczność nauki spada o 11%. Hari dowodzi, i z tym w pełni się zgadzam, że przenosząc uwagę, choćby bardzo szybko, jesteśmy mniej wydajni, tracimy czas na ponowne skupianie się na poprzednim zadaniu. Inna ciekawa kwestia – sen. Ludzie w krajach wysoko uprzemysłowionych są permanentnie niewyspani – po prostu śpią za mało. Z bardzo różnych powodów zresztą. Ten niedobór snu, który nie musi być jakiś tragicznie wielki, na przykład jedna godzina na dobę, sprawia, że obniża nam się poziom koncentracji. Ale dlaczego tak się dzieje albo, co złego, i dla kogo złego, stałoby się, gdyby ludzie spali godzinę dłużej? Odpowiedź jest szokująca i bardzo możliwe, że do pewnego stopnia prawdziwa: jedna godzina snu więcej, to jedna godzina mniej na Amazonie (i innych platformach zakupowych),jedna godzina mniej oglądania reklam, produkowania. Ups! Chyba coś w tym jest… Oczywiście bywały w książce „prawdy”, co do których miałbym poważne wątpliwości, ale bez względu na to, z jak wieloma kwestiami się nie zgadzam lub zgadzam, ta książka jest warta poznania. Nawet jeśli autor przesadza i nie jest (jeszcze!) aż tak źle. Johann Hari (ur. 1979) jest brytyjskim pisarzem i dziennikarzem. Do 2011 r. pisał dla prestiżowego „The Independent”, ale został zmuszony do rezygnacji, gdy udowodniono mu plagiaty i zmyślenia sięgające 2001 roku, do których zresztą się przyznał. Po tym skandalu zaczął pisać książki o technologii, uzależnieniach i polityce medycznej, które spotkały się z krytyką za niedokładność i nierzetelne cytowania. --- * Johann Hari, „Złodzieje: Co okrada nas z uwagi”, przekład Jarosław Irzykowski, JK Wydawnictwo, 2023, produkcja e-booka Zecer.
Oceny książki Złodzieje. Co okrada nas z uwagi
Poznaj innych czytelników
977 użytkowników ma tytuł Złodzieje. Co okrada nas z uwagi na półkach głównych- Chcę przeczytać 770
- Przeczytane 198
- Teraz czytam 9
- Posiadam 19
- 2024 12
- 2023 8
- Psychologia 7
- Popularnonaukowe 6
- Chcę w prezencie 5
- Ulubione 4














































OPINIE i DYSKUSJE o książce Złodzieje. Co okrada nas z uwagi
Świetna książka, merytoryczna, poparta badaniami, autor robi wszystko aby pokazać problem z wielu stron. Każdy powinien przeczytać i zacząć działać! Tylko tłumaczenie momentami koślawe.
Świetna książka, merytoryczna, poparta badaniami, autor robi wszystko aby pokazać problem z wielu stron. Każdy powinien przeczytać i zacząć działać! Tylko tłumaczenie momentami koślawe.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiejscami warta uwagi, z wartką akcją, miejscami nużąca i nudnawa. Ogólnie ok, ale w sumie nie wnosi nic nowego. To wszystko już gdzieś kiedyś słyszałam czy o tym czytałam. Czyta się gładko i szybko, ale rozdziały zróżnicowane- czasem byłam ciekawa co dalej i rozdział mnie wciągnął, a czasem kartkowałam. Jednak i tak polecam każdemu, zwłaszcza nowicjuszom lub niedowiarkom w tym temacie.
Miejscami warta uwagi, z wartką akcją, miejscami nużąca i nudnawa. Ogólnie ok, ale w sumie nie wnosi nic nowego. To wszystko już gdzieś kiedyś słyszałam czy o tym czytałam. Czyta się gładko i szybko, ale rozdziały zróżnicowane- czasem byłam ciekawa co dalej i rozdział mnie wciągnął, a czasem kartkowałam. Jednak i tak polecam każdemu, zwłaszcza nowicjuszom lub niedowiarkom w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajsłabsza z książek autora.
Najsłabsza z książek autora.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo polecam. Warto przeczytać tą pozycję.
Nie ma tu zbędnego moralizatorstwa. Temat opisany odpowiednio, przedstawione przykłady z bibliografią.
Podział na rozdziały trafiony.
Bardzo polecam. Warto przeczytać tą pozycję.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie ma tu zbędnego moralizatorstwa. Temat opisany odpowiednio, przedstawione przykłady z bibliografią.
Podział na rozdziały trafiony.
Główną tezą, to jest założeniem, które autor zamierza udowodnić, jest jego przekonanie, że coś (tak, coś, a nie ktoś) okrada nas z uwagi. Hari stara się wykazać, że zdolność skupiania uwagi, koncentracji, zmniejsza się u ludzi z czasem, a w ostatnim okresie (kilkanaście-kilkadziesiąt lat),zjawisko to postępuje lawinowo, a jego poziom jest przerażający – ludzkość stoi na granicy katastrofy.
„Istnieją, jak myślę, trzy kluczowe przyczyny, dla których warto wyruszyć ze mną w tę podróż. Pierwsza jest taka, że życie przepełnione rozpraszaniem uwagi jest, w skali jednostki, zubożone. Nie mogąc poświęcać należytej uwagi, nie osiągasz tego, czego pragniesz. Chcesz poczytać książkę, a tu odciągają cię różnej maści pobrzękiwania i paranoje mediów społecznościowych. Pragniesz spędzić kilka niczym niezakłóconych godzin z dzieckiem, a co rusz sprawdzasz pocztę elektroniczną w obawie, czy szef o czymś cię nie powiadamia. Zamierzasz zająć się jakimś biznesem, a zamiast tego życie rozmywa ci się we mgle facebookowych postów, budzących jedynie zazdrość albo niepokój. Nie ze swojej winy wydajesz się nie mieć chwili na oddech – dość spokojnej, swobodnej przestrzeni – na to, by się zatrzymać i pomyśleć”*.
Główne przyczyny, dla których tracimy zdolność koncentracji, to według autora: zwiększenie tempa, przełączanie się i filtrowanie, paraliżowanie stanów przepływu, nasilenie wyczerpania fizycznego i psychicznego, zapaść umiejętności długotrwałego skupiania się na czytaniu, zakłócanie zamyślenia, rozwój technik umożliwiających śledzenie i manipulację, wzmożenie okrutnego optymizmu, gwałtowny wzrost stresu i wyzwolenie przez niego czujności, regres zdrowej diety i wzrost skażenia, wzrost liczby przypadków ADHD, zamykanie dzieci, dosłowne i psychiczne. Wszystkie rozwinięte wyjaśnione i zaprezentowane w kolejnych rozdziałach.
Kilka refleksji osobistych związanych z lekturą.
a) Mnie to (tragiczny spadek umiejętności skupiania uwagi) nie dotyczy w ogóle albo w minimalnym stopniu, ale ja nie jestem czterdziestoparoletnim Brytyjczykiem.
b) Podejście do pewnych rozwiązań technicznych miałem zawsze dziwaczne, nawet jak na Polaka. Dziś może nie byłoby to aż takie niepojęte, ale kiedy w 1997 roku zrezygnowałem z telewizji i telewizora, wywoływało to szok. Wtedy jeszcze wielu znajomych, wracając z pracy, najpierw włączało w domu telewizor, a dopiero później zdejmowało płaszcze, czapki i buty.
c) Konto na Facebooku miałem może ze 2-3 lata. Kiedy ich system zaczął mnie zmuszać do podania informacji o sobie, których podać nie chciałem, grożąc zamknięciem konta, zlikwidowałem je sam, bez żalu. Nigdy nie używałem Snapchata, Twittera czy innych takich.
Johann Hari prezentuje w książce „odkrycie”, które znam od lat trzydziestu. Chodzi o to, że ludzie nie mają podzielnej uwagi (Hari nazywa to wielozadaniowością, ale chodzi o to samo). Naukowcy już kilkadziesiąt lat temu odkryli, że mózg człowieka nie jest w stanie koncentrować się na dwóch różnych tematach. Niektórym wydaje się, że mają podzielną uwagę, ale to oznacza tylko, że potrafią stosunkowo szybko przenosić ją z tematu na temat, w obiektu na obiekt. I ja uważałem kiedyś, że wyjątkiem może być nauka języka obcego i obieranie ziemniaków. Wreszcie dotarło do mnie, że przenoszę błyskawicznie uwagę z ziemniaka na lekcję i z powrotem, ale przy tym ryzyko skaleczenia się wzrasta o 7%, a skuteczność nauki spada o 11%.
Hari dowodzi, i z tym w pełni się zgadzam, że przenosząc uwagę, choćby bardzo szybko, jesteśmy mniej wydajni, tracimy czas na ponowne skupianie się na poprzednim zadaniu.
Inna ciekawa kwestia – sen. Ludzie w krajach wysoko uprzemysłowionych są permanentnie niewyspani – po prostu śpią za mało. Z bardzo różnych powodów zresztą. Ten niedobór snu, który nie musi być jakiś tragicznie wielki, na przykład jedna godzina na dobę, sprawia, że obniża nam się poziom koncentracji. Ale dlaczego tak się dzieje albo, co złego, i dla kogo złego, stałoby się, gdyby ludzie spali godzinę dłużej? Odpowiedź jest szokująca i bardzo możliwe, że do pewnego stopnia prawdziwa: jedna godzina snu więcej, to jedna godzina mniej na Amazonie (i innych platformach zakupowych),jedna godzina mniej oglądania reklam, produkowania. Ups! Chyba coś w tym jest…
Oczywiście bywały w książce „prawdy”, co do których miałbym poważne wątpliwości, ale bez względu na to, z jak wieloma kwestiami się nie zgadzam lub zgadzam, ta książka jest warta poznania. Nawet jeśli autor przesadza i nie jest (jeszcze!) aż tak źle.
Johann Hari (ur. 1979) jest brytyjskim pisarzem i dziennikarzem. Do 2011 r. pisał dla prestiżowego „The Independent”, ale został zmuszony do rezygnacji, gdy udowodniono mu plagiaty i zmyślenia sięgające 2001 roku, do których zresztą się przyznał. Po tym skandalu zaczął pisać książki o technologii, uzależnieniach i polityce medycznej, które spotkały się z krytyką za niedokładność i nierzetelne cytowania.
---
* Johann Hari, „Złodzieje: Co okrada nas z uwagi”, przekład Jarosław Irzykowski, JK Wydawnictwo, 2023, produkcja e-booka Zecer.
Główną tezą, to jest założeniem, które autor zamierza udowodnić, jest jego przekonanie, że coś (tak, coś, a nie ktoś) okrada nas z uwagi. Hari stara się wykazać, że zdolność skupiania uwagi, koncentracji, zmniejsza się u ludzi z czasem, a w ostatnim okresie (kilkanaście-kilkadziesiąt lat),zjawisko to postępuje lawinowo, a jego poziom jest przerażający – ludzkość stoi na...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor zwraca uwagę na mechanizmy dzisiejszych globalnych technologii, a także inne negatywne czynniki naszej cywilizacji. Warto zapoznać się z przytoczonymi argumentami, przeważnie obu stron różnych sporów. Niestety niektóre rozdziały są wyraźnie słabsze merytorycznie, w niektórych miejscach autor za bardzo idzie w jakieś utopie (nie należy leczyć objawów i dawać tym ulgi cierpiącym, tylko likwidować przyczyny – a, że przyczyn nie da się zlikwidować w rok, czy dekadę, to nieistotne),czy punkt widzenia pierwszego świata przyjmuje za globalną prawdę. Jednak nawet czytając to co wydaje się sensowne trzeba mieć z tyłu głowy, że autor został wielokrotnie przyłapany na manipulowaniu faktami, przekręcaniu, czy wręcz zmyślaniu cytatów (za co został wyrzucony z The Independent, a także pozbawiony Nagrody Orwella). Dodatkowo groził pozwami o zniesławienie, aby zapobiec ujawnieniu przez krytyków jego przekłamań. To niestety mocno obniża wiarę w to co napisał w tej ciekawej książce.
Autor zwraca uwagę na mechanizmy dzisiejszych globalnych technologii, a także inne negatywne czynniki naszej cywilizacji. Warto zapoznać się z przytoczonymi argumentami, przeważnie obu stron różnych sporów. Niestety niektóre rozdziały są wyraźnie słabsze merytorycznie, w niektórych miejscach autor za bardzo idzie w jakieś utopie (nie należy leczyć objawów i dawać tym ulgi...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawe refleksje nad współczesnością, brakiem uwagi. Ujęcie bardzo uniwersalne i dające do myślenia.
Warto przeczytac.
Ciekawe refleksje nad współczesnością, brakiem uwagi. Ujęcie bardzo uniwersalne i dające do myślenia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWarto przeczytac.
Wielkie bum na przebojowe tytułu w ostatnich latach "co nas rozprasza i dlaczego są to zawsze media społecznościowe" ;) słaby eksperyment, może autor chciał wysnuć wnioski, jednak nic nowego nie odkrył. Temat wielokrotnie wałkowany w innych tytułach książek o podobnej tematyce.
Wielkie bum na przebojowe tytułu w ostatnich latach "co nas rozprasza i dlaczego są to zawsze media społecznościowe" ;) słaby eksperyment, może autor chciał wysnuć wnioski, jednak nic nowego nie odkrył. Temat wielokrotnie wałkowany w innych tytułach książek o podobnej tematyce.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo druga książka autora, którą przeczytałam i musze przyznać, że lubię jego styl, wartki, ciekawy, wciągający. Mam jednak jedną uwagę do treści, dopóki autor porusza kwestie społeczno, psychologiczne to co pisze jest sensowne, kompletne, merytoryczne i inspirujące, natomiast w momencie, w którym wchodzi w obszary medyczne widać, że nie zgłębił tematu aż tak bardzo przez co rozdział jest pełen uproszczeń i błędów merytorycznych. Zatem książka super, rozdział o Adhd do kosza.
To druga książka autora, którą przeczytałam i musze przyznać, że lubię jego styl, wartki, ciekawy, wciągający. Mam jednak jedną uwagę do treści, dopóki autor porusza kwestie społeczno, psychologiczne to co pisze jest sensowne, kompletne, merytoryczne i inspirujące, natomiast w momencie, w którym wchodzi w obszary medyczne widać, że nie zgłębił tematu aż tak bardzo przez co...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSporo interesujących kwestii, czyta się dobrze. Nie jest to poradnik, na szczęście, ale pokazuje kilka rozwiązań. Warto przeczytać.
Sporo interesujących kwestii, czyta się dobrze. Nie jest to poradnik, na szczęście, ale pokazuje kilka rozwiązań. Warto przeczytać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to