rozwińzwiń

Złodzieje. Co okrada nas z uwagi

Okładka książki Złodzieje. Co okrada nas z uwagi autora Johann Hari,
Okładka książki Złodzieje. Co okrada nas z uwagi
Johann Hari Wydawnictwo: Feeria Science nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
439 str. 7 godz. 19 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Stolen (Lost) Focus
Data wydania:
2023-01-25
Data 1. wyd. pol.:
2023-01-25
Data 1. wydania:
2023-01-01
Liczba stron:
439
Czas czytania
7 godz. 19 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Jarosław Irzykowski
Średnia ocen

7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Złodzieje. Co okrada nas z uwagi w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Złodzieje. Co okrada nas z uwagi



książek na półce przeczytane 1140 napisanych opinii 1036

Oceny książki Złodzieje. Co okrada nas z uwagi

Średnia ocen
7,5 / 10
158 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Złodzieje. Co okrada nas z uwagi

avatar
203
3

Na półkach:

Świetna książka, merytoryczna, poparta badaniami, autor robi wszystko aby pokazać problem z wielu stron. Każdy powinien przeczytać i zacząć działać! Tylko tłumaczenie momentami koślawe.

Świetna książka, merytoryczna, poparta badaniami, autor robi wszystko aby pokazać problem z wielu stron. Każdy powinien przeczytać i zacząć działać! Tylko tłumaczenie momentami koślawe.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
287
199

Na półkach:

Miejscami warta uwagi, z wartką akcją, miejscami nużąca i nudnawa. Ogólnie ok, ale w sumie nie wnosi nic nowego. To wszystko już gdzieś kiedyś słyszałam czy o tym czytałam. Czyta się gładko i szybko, ale rozdziały zróżnicowane- czasem byłam ciekawa co dalej i rozdział mnie wciągnął, a czasem kartkowałam. Jednak i tak polecam każdemu, zwłaszcza nowicjuszom lub niedowiarkom w tym temacie.

Miejscami warta uwagi, z wartką akcją, miejscami nużąca i nudnawa. Ogólnie ok, ale w sumie nie wnosi nic nowego. To wszystko już gdzieś kiedyś słyszałam czy o tym czytałam. Czyta się gładko i szybko, ale rozdziały zróżnicowane- czasem byłam ciekawa co dalej i rozdział mnie wciągnął, a czasem kartkowałam. Jednak i tak polecam każdemu, zwłaszcza nowicjuszom lub niedowiarkom w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
547
13

Na półkach: ,

Najsłabsza z książek autora.

Najsłabsza z książek autora.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

977 użytkowników ma tytuł Złodzieje. Co okrada nas z uwagi na półkach głównych
  • 770
  • 198
  • 9
61 użytkowników ma tytuł Złodzieje. Co okrada nas z uwagi na półkach dodatkowych
  • 19
  • 12
  • 8
  • 7
  • 6
  • 5
  • 4

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Przetrwają najżyczliwsi. Jak ewolucja wyjaśnia istotę człowieczeństwa? Brian Hare
Przetrwają najżyczliwsi. Jak ewolucja wyjaśnia istotę człowieczeństwa?
Brian Hare Vanessa Woods
W dobie narastających geopolitycznych napięć i konfliktów zbrojnych, gdzie coraz większa władza koncentruje się w rękach populistów dążących do jak największej społecznej polaryzacji, człowiek drugiemu człowiekowi ponownie staje się bardziej wilkiem niż bliźnim. Większość polityków swoimi decyzjami preferuje bardziej lub mniej ekstremalne odmiany darwinizmu społecznego nastawionego między innymi na rywalizację między ludźmi i rosnące nierówności. Legitymują oni swoje działania powołując się na rzekomo udowodnione naukowo twierdzenie, jakoby przetrwanie w naturze miały zagwarantowane tylko najsilniejsze, najagresywniejsze i najbardziej bezwzględne osobniki danego gatunku. Należy zaznaczyć, że Karol Darwin od którego nazwiska utworzony został powyższy eponim nie był zwolennikiem poglądu według którego społeczeństwa ludzkie również zmieniają się w czasie poprzez dobór naturalny. Przypisywany mu zwrot „przetrwanie najsilniejszych” został sformułowany przez angielskiego filozofa i socjologa Herberta Spencera. O tym, że takie postrzeganie ludzkiej natury jest błędne, a z pewnością niepełne traktuje niniejsza książka, którą napisali Brian Hare, ze swoją żoną Vanessą Woods. Hare pełni funkcję profesora antropologii ewolucyjnej, psychologii i neuronauki na Uniwersytecie Duke’a, natomiast jego małżonka także jest uzdolnioną badaczką, specjalizującą się w antropologii ewolucyjnej. Głównym tematem recenzowanej pozycji jest tak zwana hipoteza samoudomowienia, z którą związany jest proces większego nastawienia na zawieranie przyjaźni i współpracy pomiędzy różnymi, często niespokrewnionymi ze sobą ludźmi. Hare i Woods postulują, że nasz gatunek osiągnął globalny sukces nie dzięki agresji, sile czy wybitnej inteligencji, ale takim cechom jak tolerancja, życzliwość, zaufanie i przyjazne nastawienie, które umożliwiły pokojowe funkcjonowanie pomiędzy sąsiadującymi ze sobą grupami, dzięki czemu mogły się one rozrastać i zwiększać gęstość zaludnienia. Rosnące i bardziej zróżnicowane grupy doprowadziły do powstawania coraz większej liczby innowacji technologicznych i kulturowych, dzięki czemu w pewnym okresie naszego rozwoju osiągnęliśmy znaczącą przewagę nad innymi gatunkami lub podgatunkami ludzi nie posiadającymi naszych predyspozycji do międzygrupowej współpracy. Należy przy tym pamiętać, że Woods i Hare podkreślają, że jest to na razie hipoteza. Takie jest już piękno nauki, że nic nie jest w niej stuprocentowo pewne. Każde wyjaśnienie i każdy model tłumaczący zasady działania danego procesu lub zjawiska muszą przejść bardzo restrykcyjne testy polegające na nieustannym konfrontowaniu ich z wynikami obserwacji i eksperymentów, a także innymi odkryciami, które mogą znacząco zrewidować stan naszej wiedzy na dany temat. Dopiero po wielu takich testach dana hipoteza może w końcu otrzymać zaszczytne miano teorii naukowej, której już mało co ruszy (dla tych co tego nie wiedzą termin “teoria” w nauce różni się od potocznego rozumienia tego pojęcia i oznacza spójne oraz dobrze uzasadnione wyjaśnienie jakiegoś zjawiska funkcjonującego w świecie, które zostało powszechnie uznane między innymi dzięki wielokrotnie potwierdzonym obserwacjom, a także dużej liczbie przeprowadzonych eksperymentów). Na poparcie swojej hipotezy autorzy książki przytaczają bardzo dużo niezwykle ciekawych przykładów. Dowiemy się na przykład o pewnym rosyjskim genetyku, któremu udało się na Syberii wyhodować odmianę lisów o bardzo przyjacielskim nastawieniu do ludzi. Poznamy też dużo lepiej zachowanie naszych najbliższych zwierzęcych krewnych czyli szympansów zwyczajnych i szympansów karłowatych znanych też jako bonobo. Na szczególną uwagę zasługują właśnie bonobo, które charakteryzują się tym, że słynne hasło “make love not war” konsekwentnie wprowadzają w czyn i udaje im się to lepiej niż nam Homo Sapiens. Selekcja promująca przyjazne nastawienie kosztem agresji prowadzi także do zmian fenotypowych zwierząt i ludzi. W książce otrzymujemy poparte wieloma badaniami opisy jak udomowienie wpłynęło na wygląd oswojonych gatunków, ale także człowieka, między innymi dzięki analizie zachowanych szczątków naszych przodków i tych blisko z nami spokrewnionych, które pochodzą sprzed kilkudziesięciu tysięcy lat. Badania porównawcze przeprowadzone między innymi na wyglądzie czaszek różnych homininów wzmacniają wiarygodność hipotezy samoudomowienia. Nastawienie na współpracę i pomoc u ludzi ujawnia się także we wczesnym okresie życia, kiedy nasze niemowlęta i małe dzieci są skazane na zależność od swojej rodziny i w porównaniu do zwierząt cechują się wyjątkowo małą samodzielnością przez pierwsze lata istnienia. Bardzo ciekawe są opisy eksperymentów badających umiejętność odczytywania kooperacyjnych intencji komunikacyjnych u ludzkich niemowląt, ale też wśród zwierząt udomowionych i tych u których ten proces nie zaszedł. Mamy także przykłady opisujące regres technologiczny występujący u tych społeczności, które z jakiegoś powodu odłączyły się i straciły kontakt z większymi sieciami społecznymi. Hipotezę samoudomowienia wspiera także analiza budowy naszego mózgu, zwłaszcza zwiększenie roli układu serotoninergicznego, w porównaniu do naszych przodków. Jedną z ról tego neuroprzekaźnika jest wzmocnienie działania oksytocyny, która potocznie określana jest mianem “hormonu miłości” i wytwarza się między innymi dzięki kontaktowi wzrokowemu między rodzicami i dziećmi. Taki kontakt jest możliwy dzięki naszym oczom, które posiadają białe twardówki co ułatwia komunikację, w przeciwieństwie do pozostałych naczelnych, u których gałki oczne są przyciemnione. Hipoteza samoudomowienia potrafi także wytłumaczyć problem potencjału naszego gatunku do okrucieństwa. Dotyczy to przede wszystkim grupy obcych nam jednostek, które postrzegamy jako zagrożenie dla naszej własnej społeczności. Nasz umysł jest wtedy w stanie dokonać tak zwanej uniwersalnej dehumanizacji, przez co obcych zewnątrzgrupowych, których uważamy za niebezpiecznych dla nas, nie postrzegamy jako istot ludzkich, ale problem, którego należy się pozbyć. Dehumanizacja pewnych grup prowadzi do błędnego koła, ponieważ prześladowane społeczeństwa również zaczynają uprzedmiatawiać swych oprawców. Omawiany tytuł przedstawia wyniki eksperymentów, w których wykazano, że oksytocyna, czyli hormon odpowiedzialny za przyjazne nastawienie do innych ludzi i poczucie więzi między rodzicami a potomstwem, w przypadku zupełnie obcej grupy potrafi wzmacniać odczucie antypatii wobec nich. Ostatnie rozdziały książki są poświęcone omówieniu wyników badań, dzięki któremu bylibyśmy w stanie przezwyciężać uprzedzenia i wrogość, które wynikają z uniwersalnej dehumanizacji. Jak się okazuje, w przypadku osób uprzedzonych edukacja w zakresie tolerancji często przynosi skutek przeciwny do zamierzonego. Za to efektywną metodą okazuje się nacisk na kontakt i współpracę między skonfliktowanymi grupami, a także życie w demokratycznych i egalitarnych społeczeństwach. Omawiane jest także zagadnienie, wskazujące na pewną korelację, dotyczącą większego prawdopodobieństwa do dehumanizowania ludzi, u osób, które źle traktują zwierzęta. Lekturę tego tytułu skończyłem na początku 2026 roku i jestem zdania, że dzieło Briana Hare’a i Vanessy Woods to najbardziej inspirująca książka, jaką przeczytałem w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy. Biorąc pod uwagę fakt, że inicjowane są kolejne konflikty zbrojne, prawdopodobnie przez resztę bieżącego roku nie przeczytam już niczego, co dodałoby mi więcej otuchy. Z całego serca polecam tę niezwykle piękną, mądrą i inspirującą książkę popularnonaukową, która traktuje zarówno o tych lepszych, jak i gorszych aspektach natury naszego gatunku. Doskonale zdaję sobie sprawę, że koncepcja samoudomowienia jest na razie hipotezą i przedstawionych w niej argumentów nie należy traktować jako prawdy objawionej. Konieczne będzie jeszcze przeprowadzenie wielu interdyscyplinarnych badań, żeby wzmocnić jej prawdopodobieństwo. W niczym to jednak nie umniejsza wartości tego dzieła, ponieważ należy pamiętać, że Homo Sapiens nie determinuje jedynie to, jacy jesteśmy, ale przede wszystkim nasze ideały i marzenia dotyczące tego, jacy możemy być.
Mahtias TheMightyLibrarian - awatar Mahtias TheMightyLibrarian
ocenił na101 miesiąc temu
Naprawić przyszłość. Dlaczego potrzebujemy lepszych opowieści, żeby uratować świat Marcin Napiórkowski
Naprawić przyszłość. Dlaczego potrzebujemy lepszych opowieści, żeby uratować świat
Marcin Napiórkowski
🚀 Opowieść, która łata dziury w jutrze 🚀 📖 Napiórkowski przekonuje, że przyszłość nie zaczyna się od danych ani od technologii – zaczyna się od opowieści. To one mobilizują albo paraliżują, nadają sens i kształtują decyzje. Czytając, miałem wrażenie, że autor nie tyle „opisuje świat”, co aktywnie uczy, jak przejąć nad nim narracyjną kontrolę. 🎭 Styl - ironia, kpina, drobne szyderstwa – to narzędzia, które czasem ocierają się o przesadę, ale trudno inaczej mówić o naszych zbiorowych iluzjach. Taki język działa jak bezpiecznik: zamiast nudnego wykładu, dostajemy żywą, rytmiczną opowieść. ⚖️ Co zagrało ⚖️
 🔹 Rozbicie wielkiej opozycji: technooptymizm kontra technopesymizm. Oba skrajne, oba zbyt proste.
 🔹 Świetny pomysł fact-tellingu – bo same fakty to za mało, potrzebujemy faktów splecionych z narracją.
 🔹 Uświadomienie, że „jutro” może być równie obce jak „wczoraj”. 🪓 Ale… 🪓
 🔸 Ironia bywa nachalna i czasem podcina wagę argumentu.
 🔸 I jeszcze to słowo „humaniści”… Ja bym ich raczej nazwał filozofami. To brzmi szerzej i bardziej uniwersalnie – pokazuje, że chodzi nie o strażników przeszłości, ale o tych, którzy potrafią łączyć naukę ścisłą z refleksją o sensie i przyszłości. Humanista brzmi jak archiwista, filozof – jak most między danymi a znaczeniem. 🌍 Wniosek 🌍
 To książka nie tyle o przyszłości, co o prawie do jej opowiadania. Kto pisze scenariusz jutra, ten realnie zmienia świat. Dlatego warto czytać Napiórkowskiego – żeby nauczyć się rozpoznawać cudze narracje i pisać własne. 📚 Ocena: 9/10 – kupuję ten kierunek, choć z poprawką na nadmiar ironii. A zamiast humanistów – filozofowie. 💡 Napiórkowski mówi ‘humaniści’, ja słyszę ‘filozofowie’. Bo w moim odczuciu chodzi nie tylko o ludzi od literatury i pamięci, ale o tych, którzy potrafią połączyć sens z nauką i nadać przyszłości kierunek.
Endryou Poczopko - awatar Endryou Poczopko
ocenił na97 miesięcy temu
Jak być lepszym człowiekiem Michael Schur
Jak być lepszym człowiekiem
Michael Schur
Jeśli ktoś sięga po tę książkę z nadzieją, że po jej przeczytaniu będzie już dokładnie wiedział, jak zostać lepszym człowiekiem, to mam złą wiadomość: raczej nie tędy droga. Nie jest to zła książka - czyta się ją całkiem lekko i momentami nawet przyjemnie - ale jej tytuł jest trochę… optymistyczny. Bo zamiast praktycznego poradnika dostajemy w dużej mierze przystępny kurs filozofii moralności. Autor prowadzi nas przez różne koncepcje dobra i zła, przywołuje rozmaitych filozofów i ich pomysły na to, jak oceniać ludzkie czyny. Dowiadujemy się więc, czym jest dobro według jednych, dlaczego inni się z nimi nie zgadzają i jak jeszcze inni próbują to wszystko pogodzić. Brzmi poważnie, ale na szczęście całość jest napisana w dość lekkim stylu. Problem w tym, że praktycznych wskazówek jest tu jak na lekarstwo. Jeśli ktoś liczył na coś w stylu: „zrób A, unikaj B, a świat stanie się lepszym miejscem”, to może się trochę rozczarować. Za to po kilkuset stronach można dojść do bardzo prostego wniosku: bycie dobrym człowiekiem jest skomplikowane. Filozofowie od tysięcy lat się o to spierają, a jednoznacznej odpowiedzi nadal nie ma. I w gruncie rzeczy to właśnie jest główna wartość tej książki - zmusza do refleksji. Czytelnik zaczyna zastanawiać się nad własnymi wyborami, nad tym, jak ocenia swoje czyny i czy przypadkiem nie stosuje bardzo wygodnych dla siebie definicji dobra. Czy po tej książce ktoś stanie się lepszym człowiekiem? Nie wiem.
pk1991 - awatar pk1991
ocenił na61 miesiąc temu
Cyfrowy minimalizm. Jak zachować skupienie w hałaśliwym świecie Cal Newport
Cyfrowy minimalizm. Jak zachować skupienie w hałaśliwym świecie
Cal Newport
Myślę, że „Cyfrowy minimalizm” to jedna z pozycji, którą w obecnych czasach powinien przeczytać każdy. Niemal wszyscy, niezależnie od wieku, mają Facebooka czy konto w innych mediach społecznościowych. Są one stworzone w taki sposób, aby – wykorzystując naszą ludzką naturę – maksymalnie skupić naszą uwagę na sobie. Cel jest jasny: platforma jest za darmo, więc to my jesteśmy nieświadomym produktem całej tej machiny. Skalę tego uzależnienia widać na każdym kroku: spacerujący ludzie, goście w kawiarniach czy kierowcy pojazdów są wpatrzeni w telefony, nie mogąc się od nich oderwać. Przerażające jest to, jak sami dajemy się w to wciągnąć i trwamy w tym bez zastanowienia się, jak bardzo nam to szkodzi. Książka ciekawie opisuje problem z uzależnieniem od nowych technologii. Podaje konkretne przykłady, jakie zmiany można poczynić, aby pomóc sobie i zaznać lepszego życia. Myślę, że w obecnych czasach nie jest to łatwe, ale warto pochylić się nad tematem i wprowadzić sobie pewne ograniczenia. Pozwolą nam one być bardziej obecnymi, skupić się na rzeczach istotnych, zyskać więcej wolnego czasu, a co najważniejsze – wolną od ciągłego szumu głowę. Stawka jest wysoka, więc spróbuj i Ty! Ja w trakcie czytania książki usunąłem FB oraz kilka innych aplikacji z telefonu, wyłączyłem sporo powiadomień i wyciągnąłem cenne wnioski.
rafix1993 - awatar rafix1993
ocenił na91 miesiąc temu

Cytaty z książki Złodzieje. Co okrada nas z uwagi

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Złodzieje. Co okrada nas z uwagi