

Watermark: An Essay on Venice

- Kategoria:
- publicystyka literacka, eseje
- Format:
- papier
- Seria:
- Penguin Modern Classics
- Data wydania:
- 2013-02-28
- Data 1. wydania:
- 2013-02-28
- Liczba stron:
- 144
- Czas czytania
- 2 godz. 24 min.
- Język:
- angielski
- ISBN:
- 9780141391496
Wall Street Journal
"Watermark" is Joseph Brodsky's witty, intelligent, moving and elegant portrait of Venice. Looking at every aspect of the city, from its waterways, streets and architecture to its food, politics and people, Brodsky captures its magnificence and beauty, and recalls his own memories of the place he called home for many winters, as he remembers friends, lovers and enemies he has encountered. Above all, he reflects with great poetic force on how the rising tide of time affects city and inhabitants alike.
"Watermark" is an unforgettable piece of writing, and a wonderful evocation of a remarkable, unique city.
Kup Watermark: An Essay on Venice w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Watermark: An Essay on Venice
Piękna książka. Zbiór szkiców Brodskiego o Wenecji skłonił mnie do wyjazdu do tego miasta. Mimo upałów, mimo opinii "Zakopanego Południa" i strasznej maszyny turystycznej. Brodski potrafi czarować przestrzeń, potrafi wydobywać z niej wiązania nerwowo-estetyczne i zarazić patrzeniem na świat z perspektywy rybiego oka. Polecam, nie tylko wybierającym się do jednego z najpiękniejszych (i najciaśniejszych) miast świata.
Oceny książki Watermark: An Essay on Venice
Poznaj innych czytelników
493 użytkowników ma tytuł Watermark: An Essay on Venice na półkach głównych- Chcę przeczytać 330
- Przeczytane 158
- Teraz czytam 5
- Posiadam 33
- Ulubione 11
- Chcę w prezencie 6
- Eseje 5
- Nobliści 5
- 2013 3
- 2025 3
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Watermark: An Essay on Venice


Wyzwanie czytelnicze Lubimyczytać. Temat na styczeń 2024

Wyzwanie czytelnicze lubimyczytac.pl 2022. Temat na lipiec

Wyzwanie czytelnicze lubimyczytac.pl. Temat na marzec

Książki z zimą w tle – na święta i nie tylko!

Wyzwanie czytelnicze lubimyczytać.pl Temat na grudzień

Wyzwanie czytelnicze lubimyczytac.pl. Temat na listopad
Cytaty z książki Watermark: An Essay on Venice
Miłość jest uczuciem bezinteresownym, jednokierunkową ulicą. To dlatego można kochać miasta, architekturę samą w sobie, muzykę, nieżyjących poetów czy, przy jakimś szczególnym temperamencie, osobę boską. Bo miłość jest związkiem między odbiciem i jego przedmiotem. To w końcu przynosi nas z powrotem do tego miasta.
Miłość jest uczuciem bezinteresownym, jednokierunkową ulicą. To dlatego można kochać miasta, architekturę samą w sobie, muzykę, nieżyjących ...
Rozwiń Zwińz wyjątkiemm odbicia w lustrze, oko nigdy nie widzi samego siebie
z wyjątkiemm odbicia w lustrze, oko nigdy nie widzi samego siebie
Miłość, żeby to tak podsumować, ma prędkość światła; rozstanie – prędkość dźwięku.
Miłość, żeby to tak podsumować, ma prędkość światła; rozstanie – prędkość dźwięku.




















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Watermark: An Essay on Venice
164/130/2025
Ładna, ale nie dla mnie. Rzadko która książka bez akcji mnie porywa. Ta niezbyt, chociaż doceniam intelekt. Przemyślenia i wizje o Wenecji.
164/130/2025
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŁadna, ale nie dla mnie. Rzadko która książka bez akcji mnie porywa. Ta niezbyt, chociaż doceniam intelekt. Przemyślenia i wizje o Wenecji.
Prawdopodobnie jeden z trudniejszych tekstów jakie miałam przyjemność czytać. Nie wiem czy to kwestia obcego języka, w którym przyswajałam tę lekturę lub niezwykłe pióro Brodskiego, które jeszcze nie czas mi zrozumieć. Natomiast jestem zachwycona wrażliwością autora, umiejętnością zauważenia oraz uchwycenia niezwykłego piękna w otaczającej go rzeczywistości.
Prawdopodobnie jeden z trudniejszych tekstów jakie miałam przyjemność czytać. Nie wiem czy to kwestia obcego języka, w którym przyswajałam tę lekturę lub niezwykłe pióro Brodskiego, które jeszcze nie czas mi zrozumieć. Natomiast jestem zachwycona wrażliwością autora, umiejętnością zauważenia oraz uchwycenia niezwykłego piękna w otaczającej go rzeczywistości.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLiteratura piękna przesycona zapachem wodorostów.
Idealna na upały, Wenecja w aurze chłodnych grudniowych dni i mglistych styczniowych nocy zamieniona w szlachetny kruszec literatury jest opowieścią urodzonego w Leningradzie w roku 1940 rosyjskiego poety i eseisty Josifa Brodskiego, laureata Nagrody Nobla w dziedzinie literatury za rok 1987.
Książka intymna, subiektywna i bardzo osobista, zachwyca bogactwem odniesień do kultury i literatury, na pierwszym planie jasność myśli, erudycja i poetycka siła, zaczyna się bezpretensjonalnie: „Wiele księżyców temu dolar był wart 870 lirów, a ja maiłem trzydzieści dwa lata. Kula ziemska była również lżejsza o dwa miliardy dusz, a bar przy stazione, na której wysiadłem w ową zimną grudniową noc, był pusty.”
Poetycka siła utworu objawia się niemal na każdym kroku, na przykład wówczas, gdy autor opisuje weneckie poranki: „W zimie budzi nas w tym mieście, zwłaszcza w niedziele, dźwięk jego niezliczonych dzwonów, jak gdyby za tiulem firan w perłowoszarym niebie wibrował na srebrnej tacy gigantyczny porcelanowy serwis do herbaty.”
Momentami lektura przypomina surfowanie po powierzchni oceanu, wiemy, że poniżej jest głębia, nie możemy jednak jej przeniknąć, choć przeczuwamy, że istnieje: „Łza to spojrzenie wstecz, hołd, który przyszłość składa przeszłości. Albo też jest to wynik odejmowania tego, co większe, od tego, co mniejsze: piękna od człowieka. To samo z miłością: nasza miłość jest także większa niż my sami.”
„Znak wodny” to ukłon w stronę Wenecji, pisarz lubił do tego miasta wracać, zmarł w roku 1996 w Nowym Jorku, został pochowany na weneckiej wyspie San Michele, jest to moje drugie spotkanie z autorem, pierwsze nosi tytuł „Pochwała nudy”, pod wieloma względami książka doskonała: esencja kruchości naszego świata połączona ze świadomością naszej dogłębnej w tym świecie znikomości.
Połączenie rosyjskiej duszy z włoskim klimatem.
Literatura piękna przesycona zapachem wodorostów.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIdealna na upały, Wenecja w aurze chłodnych grudniowych dni i mglistych styczniowych nocy zamieniona w szlachetny kruszec literatury jest opowieścią urodzonego w Leningradzie w roku 1940 rosyjskiego poety i eseisty Josifa Brodskiego, laureata Nagrody Nobla w dziedzinie literatury za rok 1987.
Książka intymna, subiektywna i...
Subiektywna opowieść o podróży do Wenecji z XX wieku, plus niewątpliwy momentami pokaz maestrii mistrza ale całość nudna.
Subiektywna opowieść o podróży do Wenecji z XX wieku, plus niewątpliwy momentami pokaz maestrii mistrza ale całość nudna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzykro mi niezmiernie narazić się tu wielbicielom Brodskiego. Mnie ta malutka książeczka z esejami na temat Wenecji nie tylko nie zachwyciła, ale nie przekonała, nie wciągnęła a najzwyczajniej w świecie wynudziła. Spodziewałam się fajerwerków, cudownych opisów Wenecji zimą a dostałam niestety nudnawe wynurzenia trochę o niczym. Spodziewałam się, że wejdę w atmosferę zimowego miasta, że poczuję klimat, historię, jakieś choćby odpryski jego własnego życia... Gdyby zmienić nazwę miasta na hm... Amsterdam też byłoby w porządku.
Oczywiście, są tu krótkie niczym błyskawica olśnienia poetyckim językiem Brodskiego, ale jest ich tyle co kot napłakał. Anglosaskie z gruntu próby odśmiania czytelnika( w rodzaju porównania zimowej Wenecji do Grety Garbo w basenie)są raczej żałosne.
Poeta piszący prozą- za którą generalnie nie przepada-to nie jest coś, co jakoś szczególnie mi się podoba. Prawdę mówiąc to nie podoba mi się wcale
Przykro mi niezmiernie narazić się tu wielbicielom Brodskiego. Mnie ta malutka książeczka z esejami na temat Wenecji nie tylko nie zachwyciła, ale nie przekonała, nie wciągnęła a najzwyczajniej w świecie wynudziła. Spodziewałam się fajerwerków, cudownych opisów Wenecji zimą a dostałam niestety nudnawe wynurzenia trochę o niczym. Spodziewałam się, że wejdę w atmosferę...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspaniały esej o wspaniałym mieście. Rodzaj impresji, napisanej jak najsmakowitsza literatura okraszona szczyptą niewymuszonego poczucia humoru. Mniej żal wyjeżdżać z Wenecji czytając „Znak wodny”. Josif Brodsky wielokrotnie do niej wracał, także po śmierci. Jest pochowany na cmentarzu San Michelle. Mimo wielkiego szacunku dla mistrza jednak wolałabym wrócić do Wenecji jeszcze za życia. „Gładząc wodę to miasto poprawia wygląd czasu, upiększa przyszłość.” Czy można coś jeszcze dodać?
Wspaniały esej o wspaniałym mieście. Rodzaj impresji, napisanej jak najsmakowitsza literatura okraszona szczyptą niewymuszonego poczucia humoru. Mniej żal wyjeżdżać z Wenecji czytając „Znak wodny”. Josif Brodsky wielokrotnie do niej wracał, także po śmierci. Jest pochowany na cmentarzu San Michelle. Mimo wielkiego szacunku dla mistrza jednak wolałabym wrócić do Wenecji...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiałam okazję podziwiać Wenecję w połowie maja, co nakłoniło mnie do poszukiwania książek o tym niezwykłym mieście. Pierwsza z nich, "Znak wodny" to widok miasta skąpanego w zimowej aurze, jakże innej od letniej, ale jakże fascynującej. Wyjeżdżając z Wenecji, wiedziałam, że do niej wrócę. Po lekturze eseju Brodskiego zamarzyło mi się do niej wrócić zimą.
Miałam okazję podziwiać Wenecję w połowie maja, co nakłoniło mnie do poszukiwania książek o tym niezwykłym mieście. Pierwsza z nich, "Znak wodny" to widok miasta skąpanego w zimowej aurze, jakże innej od letniej, ale jakże fascynującej. Wyjeżdżając z Wenecji, wiedziałam, że do niej wrócę. Po lekturze eseju Brodskiego zamarzyło mi się do niej wrócić zimą.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„W zimie budzi nas w tym mieście (Wenecji),zwłaszcza w niedziele, dźwięk jego niezliczonych dzwonów, jak gdyby za tiulem firan w perłowoszarym niebie wibrował na srebrnej tacy gigantyczny serwis do herbaty. Otwieramy okno na oścież i pokój w jednej chwili zalewa ta kłębiąca się na zewnątrz, przesycona dzwonieniem mgiełka, która składa się po części z wilgotnego tlenu, po części z kawy i modlitw.
Niezależnie od tego, jakie pigułki i w jakiej liczbie musimy tego ranka połknąć, mamy poczucie, że nie jest to jeszcze nasz koniec. I podobnie niezależnie od tego, jak bardzo jesteśmy panami samych siebie, ilu doświadczyliśmy zdrad, jak bardzo dogłębna i zniechęcająca jest nasza samowiedza, zakładamy, że wciąż jeszcze istnieje dla nas jakaś nadzieja, a w każdym razie przyszłość”.
Macie takie książki, gdzie zachwyca Was prawie każde zdanie, najchętniej zakreślilibyście lub przepisali cały tekst i żałujecie, że tak pięknie nie potraficie obrazować? To właśnie ten przypadek, bo „Znak wodny”, Josifa Brodskiego, książka napisana z potrzeby serca, co czuje się w każdym zdaniu, to wzruszające spotkanie z ogromnym poczuciem utraty tożsamości, wykorzenienia, człowieka o wielkiej rosyjskiej duszy. Żeby zrozumieć ten melancholijny oddech smutku i tęsknoty za przeszłością, który Portugalczycy zwykli określać jako saudade, oraz miłość do Wenecji, gdzie obsesyjne każdego grudnia powracał, i gdzie ostatecznie został pochowany, trzeba poznać biografię autora.
Josif Brodski, ten nieposkromiony myśliciel, poeta, erudyta, urodził się w 1940 roku w Petersburgu, choć w tamtym czasie miasto zostało już przemianowane na Leningrad, mieście niezliczonej ilości kanałów, mostów i placów, przesiąkniętym zapachem wodorostów, oblanym bladym, rozproszonym, północnym światłem, zwanym Wenecją Północy, od początku nie było mu po drodze z komunistyczną rzeczywistością Związku Radzieckiego, dlatego nie ukończył żadnej szkoły, a za „pasożytnictwo” doświadczył ogromnych szykan i represji ze strony państwa, został kolejno skazany na więzienie, szpitali psychiatryczny, łagier, pozbawiony obywatelstwa i wydalony z kraju, a ostateczny cios zadano Mu odmawiając możliwości wjazdu do kraju, aby pożegnać się z umierającymi rodzicami.
To stąd potrzeba bycia blisko i obsesyjne powroty do Wenecji, aby oddychać zmrożonym zapachem wodorostów.
„W zimie budzi nas w tym mieście (Wenecji),zwłaszcza w niedziele, dźwięk jego niezliczonych dzwonów, jak gdyby za tiulem firan w perłowoszarym niebie wibrował na srebrnej tacy gigantyczny serwis do herbaty. Otwieramy okno na oścież i pokój w jednej chwili zalewa ta kłębiąca się na zewnątrz, przesycona dzwonieniem mgiełka, która składa się po części z wilgotnego tlenu, po...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEsej jest hołdem złożonym miastu, wodzie i czasowi, kamieniowi i cegle, lwom i nawet gołębiom (ich ukrytemu wyczuciu architektury). I nie da się mieć do tego kawałka prozy nic na kształt obiektywnego stosunku. Może się wydawać trudny. Z pewnością jest Brodski intelektualistą. Zawile i uparcie błądzącym po manowcach. Zapamiętale rzeźbiącym własne obsesje. A chwilami, wręcz obłąkanym. Lecz właśnie wtedy jest najwspanialszy. Na ląd wychodzą strunowce, lwy zaczynają czytać, ręce trzepoczą jak ryby, a Dedal, Minotaur, Pazyfae i Tezeusz opowiadają nam Wenecję i historię czasu. Są takie fragmenty, które czytałam w kółko dla ich urody, nawet teraz gdy piszę, to właściwie żałuję, że nie czytam zamiast tego.
Brodski powracał do Wenecji przez blisko dwadzieścia lat, raz do roku, zimą, zazwyczaj na jakieś dwa tygodnie. Nie ma w Znaku wodnym nic z poradnika, choć dla wyszukujących, jak wyżej podpisana, wskazówek, da się takich wynotować ze cztery czy pięć: pejzaż na Fondamento Nuevo (najwspanialsza akwarela świata),jeśli Cię stać gondola nocą, i zapomnij o kierunkach świata bo Wenecja uznaje jeden - bokiem. I że wieczorami "lektura albo szwendanie się, co prawie na jedno wychodzi, gdyż w nocy te wąskie kamienne szczeliny wyglądają jak przejścia pomiędzy regałami jakiejś olbrzymiej zapomnianej biblioteki i panuje w nich podobna cisza."
Esej jest hołdem złożonym miastu, wodzie i czasowi, kamieniowi i cegle, lwom i nawet gołębiom (ich ukrytemu wyczuciu architektury). I nie da się mieć do tego kawałka prozy nic na kształt obiektywnego stosunku. Może się wydawać trudny. Z pewnością jest Brodski intelektualistą. Zawile i uparcie błądzącym po manowcach. Zapamiętale rzeźbiącym własne obsesje. A chwilami, wręcz...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla tych, którzy mieli przyjemność zobaczyć na własne oczy Wenecję - ten, znakomity literacko hołd, jaki rosyjski (i zarazem amerykański) poeta złożył temu miastu, z pewnością zrozumie i należycie doceni. Kto nie miał tej okazji, być może poczuje się zainspirowany, żeby Wenecję wreszcie odwiedzić i zgłębić jej fenomen. Ale nie jest "Znak wodny" ograniczony do rozważań o samym mieście - jest to intelektualna a miejscami filozoficzna uczta skłaniająca do ogólnych refleksji nad życiem i jego krętymi jak ulice Wenecji ścieżkami. Wysmakowany kawałek literatury pozbawiony patosu, pretensji, za to pełen wdzięku i autentyczności wyrażonych w naturalnej autorskiej ekspresji uczuć i przemyśleń.
Dla tych, którzy mieli przyjemność zobaczyć na własne oczy Wenecję - ten, znakomity literacko hołd, jaki rosyjski (i zarazem amerykański) poeta złożył temu miastu, z pewnością zrozumie i należycie doceni. Kto nie miał tej okazji, być może poczuje się zainspirowany, żeby Wenecję wreszcie odwiedzić i zgłębić jej fenomen. Ale nie jest "Znak wodny" ograniczony do rozważań o...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to