Goodbye, Love

- Kategoria:
- literatura obyczajowa, romans
- Format:
- papier
- Cykl:
- Winter Love (tom 1)
- Data wydania:
- 2022-09-21
- Data 1. wyd. pol.:
- 2022-09-21
- Liczba stron:
- 415
- Czas czytania
- 6 godz. 55 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383200279
Gorący romans z różnicą wieku! Studentka i pan psycholog.
Dwudziestoletnia Love Porter właśnie rozpoczęła wojnę ze swoim sąsiadem, trzydziestoczteroletnim znanym w Kolorado psychologiem Ryderem Callahanem.
W odpowiedzi na dwuznaczne hałasy dochodzące zza ściany postanowiła uraczyć mężczyznę głośną muzyką. W odwecie Ryder pojawił się w jej sypialni. To był dopiero początek. Kolejne psikusy, które zaczęli sobie wzajemnie robić, doprowadziły do zaognienia i tak napiętej już sytuacji.
Od nienawiści jest tylko jeden krok do czegoś zupełnie innego. Między Love i Ryderem pojawia się silne przyciąganie, jednak mężczyzna zdaje sobie sprawę z tego, że dziewczyna jest dla niego za młoda.
Ryder odkrywa też, że Love dręczą koszmary z przeszłości. Czy młoda sąsiadka pozwoli mu sobie pomóc?
Kup Goodbye, Love w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Goodbye, Love
Poznaj innych czytelników
1123 użytkowników ma tytuł Goodbye, Love na półkach głównych- Przeczytane 663
- Chcę przeczytać 428
- Teraz czytam 32
- Posiadam 79
- 2022 19
- Ulubione 15
- Legimi 15
- 2023 12
- 2025 7
- Romans 7




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Goodbye, Love
Hejka! Dziś zapraszam was na recenzję nowego wydania ,,Goodbye, love” od Martyny Keller (@kellermartyna ) 🩵
~~~
Współpraca reklamowa @wydawnictwoniezwykle
Opis na kolejnym kafelku
~~~
,,Goodbye, love” to pierwszy tom serii Winter Love od Martyny.
Cała historia zaczyna się od konfliktu pomiędzy Love Poter, Ryderem Callahanem.
Dwudziestolatką i trzydziestoczteroletnim psychologiem, który wprowadził się do bliźniaka obok. Początek nie może być inny niż prowokacje, docinki i żarty wobec drugiej osoby. Jednak z czasem… zmienia się wszystko. Każdy z nas ma koszmary przeszłości i każdy z nas dźwiga jakieś brzemię. Tak samo jest z Love.
Fabuła koncentruje się więc nie tylko na rozwijającym się romansie, ale również na procesie leczenia wewnętrznych ran Love.
Martyna stworzyła historię, która wydaję się być lekka i przyjemna ale tak naprawdę obnaża problemy bohaterów, z którymi możemy się utożsamiać. Keller skupia się również na budowaniu zaufania i miłości, która rodzi się tam, gdzie najmniej się jej spodziewamy.
Autorka w ciekawy sposób przedstawia problemy głównych bohaterów ale i ich relację, która zmienia się wraz zbiegiem wydarzeń. Uważam, że książka jest emocjonująca, a zimowy klimat Aspen dodaje jej uroku.
Książce daje 9/10 ✨️
Mari 🤓
Hejka! Dziś zapraszam was na recenzję nowego wydania ,,Goodbye, love” od Martyny Keller (@kellermartyna ) 🩵
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to~~~
Współpraca reklamowa @wydawnictwoniezwykle
Opis na kolejnym kafelku
~~~
,,Goodbye, love” to pierwszy tom serii Winter Love od Martyny.
Cała historia zaczyna się od konfliktu pomiędzy Love Poter, Ryderem Callahanem.
Dwudziestolatką i trzydziestoczteroletnim...
W zeszłym roku po raz pierwszy sięgnęłam po książki tej autorki. Podobnie jak w tym przypadku, była to dylogia z wątkiem zakazanego romansu i dość sporą różnicą wieku między bohaterami. Doskonale pamiętam, jak siedziałam do późnej godziny, ponieważ pierwsza część tak bardzo mnie wciągnęła. Oczywiście zaraz po jej skończeniu sięgnęłam po drugi tom, który, jak się okazało, był moim pierwszym i chyba największym rozczarowaniem 2025 roku. Przytaczam tę historię, ponieważ sięgając po te książki, miałam nadzieję na podobne, a może nawet lepsze odczucia. Nie zdołacie sobie wyobrazić mojego zaskoczenia, gdy okazało się zupełnie inaczej.
Główni bohaterowie, czyli Love, 20-letnia studentka, oraz Ryder, 34-letni, znany i szanowany psycholog, to dorośli ludzie, którzy w ogóle nie zachowują się adekwatnie do swojego wieku. Ich dziecinne zagrywki trudno nawet porównać do zachowania przedszkolaka, a jeszcze trudniej nazwać to nienawiścią, bo tak właśnie opisywana jest ich relacja. Od nienawiści do miłości… Oprócz kilku głupich zagrywek, już na 50 stronie bohaterowie się w sobie zakochują, co dla mnie było zdecydowanie za szybko, przez to nie czułam między nimi żadnej chemii.
Jestem bardzo rozczarowana, ponieważ słyszałam o tych książkach same pozytywne opinie, zwłaszcza w czasie, gdy były wydawane. Zaufałam zdaniu innych i dlatego zdecydowałam się przeczytać je jako pierwsze w tym roku. Jak możecie się domyślać, nie zaczął się on najlepiej.
Zakończenie tej opinii będzie dość specyficzne, ponieważ chciałabym podkreślić jedną kwestię, a może nawet ją wyjaśnić. Jak wspominałam wcześniej, główna bohaterka, Love, studiuje. Oprócz kilku fragmentów, w których wspomniane jest, że przegląda notatki, nie ma jednak informacji, z czego konkretnie, a jest to dla mnie istotne. Tu pojawia się moje pytanie: Co właściwie studiuje Love?
W zeszłym roku po raz pierwszy sięgnęłam po książki tej autorki. Podobnie jak w tym przypadku, była to dylogia z wątkiem zakazanego romansu i dość sporą różnicą wieku między bohaterami. Doskonale pamiętam, jak siedziałam do późnej godziny, ponieważ pierwsza część tak bardzo mnie wciągnęła. Oczywiście zaraz po jej skończeniu sięgnęłam po drugi tom, który, jak się okazało,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria, która kompletnie mnie nie interesowała, ani trochę nie wciągnęła i w której zupełnie nie obchodziły mnie dalsze losy bohaterów czyli poznajcie „Goodbye, Love”.
Z ręką na sercu przyznaję, że po 80% książki zrobiłam DNF. Aczkolwiek przeczytałam prawie całość, więc myślę, że śmiało mogę podzielić się z Wami moją opinią.
To książka z rodzaju fast burn - właściwie bohaterowie najpierw się poznają, potem się nie lubią, a następnie coś między nimi zaczyna się rodzić. Chcą być blisko siebie, spędzać ze sobą czas. Aczkolwiek Love potrzebuje pomocy psychologa i dziwnym trafem w gabinecie trafia na Rydera, swojego sąsiada którego lubi trochę za bardzo. Ten zgadza się jej pomóc jako jej psycholog (mimo że czuje do niej coś więcej). Ale uczucie, które istnieje między nimi musi się automatycznie skończyć - od teraz jest jej psychologiem i tylko taka relacja może ich łączyć.
Przykro mi, ale moim zdaniem cały „problem” ich relacji został totalnie wymuszony. Przecież od początku nie miało to najmniejszego sensu, że on chciał zostać jej psychologiem. Mógł jej pomagać jako przyjaciel/chłopak, a nie lekarz XD Mógł ją odesłać do innego specjalisty… tymczasem stwierdził, że zostanie jej psychologiem i utrudni im wszystko, mimo że jej pragnie. BEZSENS XD
Sama relacja? Nie było napięcia, chemii… po prostu była. Dodatkowo urozmaicona o wymuszone wątki, jak widać powyżej.
Plus tej książki? Wątek zaburzeń odżywiania. To naprawdę miało tutaj fajny wydźwięk. Mimo że to skąd się one wzięły, nie przypadło mi do gustu, sam pomysł uważam za ciekawy.
Mimo zimowego klimatu, miłości z motywem age gap i trudności w tle… książka kompletnie mnie nie wciągnęła i szczerze było mi obojętne, w jaką stronę pójdzie historia i jak się skończy. Widzę, że ta książka albo się bardzo podoba, albo bardzo nie. Niestety będę w tej drugiej grupie, a za kontynuację podziękuję.
Historia, która kompletnie mnie nie interesowała, ani trochę nie wciągnęła i w której zupełnie nie obchodziły mnie dalsze losy bohaterów czyli poznajcie „Goodbye, Love”.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ ręką na sercu przyznaję, że po 80% książki zrobiłam DNF. Aczkolwiek przeczytałam prawie całość, więc myślę, że śmiało mogę podzielić się z Wami moją opinią.
To książka z rodzaju fast burn - właściwie...
[ współpraca reklamowa z WYDAWNICTWO NIEZWYKŁE ]
„Goodbye, Love” Martyna Keller to poruszająca, pełna emocji historia Love i Rydera, która rozbraja czytelnika od pierwszych stron. Początkowe sąsiedzkie konflikty szybko przeradzają się w relację opartą na trosce, cierpliwości i wzajemnym zrozumieniu. Ryder, psycholog z ogromnym sercem, stopniowo pomaga Love zmierzyć się z bolesną przeszłością, choć na ich drodze stają etyka zawodowa i niewyjaśnione rany.
To książka, która jednocześnie otula i łamie serce. Są tu uśmiechy, wzruszenia i łzy, a fragmenty z przeszłości Love bolą najmocniej. Pięknie pokazana droga do zaufania i miłości po traumie sprawia, że ta historia zostaje w głowie i sercu na długo. Bardzo polecam wszystkim fanom emocjonalnych, głębokich romansów.
[ współpraca reklamowa z WYDAWNICTWO NIEZWYKŁE ]
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Goodbye, Love” Martyna Keller to poruszająca, pełna emocji historia Love i Rydera, która rozbraja czytelnika od pierwszych stron. Początkowe sąsiedzkie konflikty szybko przeradzają się w relację opartą na trosce, cierpliwości i wzajemnym zrozumieniu. Ryder, psycholog z ogromnym sercem, stopniowo pomaga Love zmierzyć się z...
„- Dlaczego tak bardzo w siebie nie wierzysz?
-Bo nigdy nie byłam wystarczająco dobra, by podbić świat.”
[współpraca reklamowa z @wydawnictwoniezwykle ]
Idealna książka na teraz, akcja osadzona jest w Aspen pełnym śniegu, gdzie dwójka sąsiadów stara się znaleźć wspólny język. Pełna zimowych przygód i świątecznych dekoracji historia, która cudownie oddaje klimat zimy.
Love Porter od dłuższego czasu mieszka w bliźniaku. Radosna, trochę niezdarna baletnica, która skrywa w sobie brzemię przeszłości, zmaga się z niską samooceną i problemem z jedzeniem. Gdy w mieszkaniu obok pojawia się nowy lokator, definicja spokojnego życia nagle nabiera innego znaczenia. Uwielbiam Love za jej błyskotliwość i zabawne docinki, jest ciekawą postacią, która ma tak wiele do przekazania i udowodnienia sobie i innym.
Nowym sąsiadem okazuje się Ryder Callahan, psycholog, który za sprawą kiepskiego pierwszego wrażenia musi się zmierzyć z wkurzoną Porter. Ma on „kompleks bohatera” i jako specjalista stara się każdemu pomóc. Trochę gburowaty, na maksa pewny siebie i niezwykle spostrzegawczy. Zupełne przeciwieństwo Love, a jednak tak świetnie się uzupełniają i naprawdę bardzo mi się podoba dynamika ich relacji.
Autorka porusza motyw zaburzeń odżywiania, z którymi zmaga się główna bohaterka. Warto więc zapoznać się z ostrzeżeniem przed rozpoczęciem lektury. Choć to skomplikowany temat jest on opisany w konkretny sposób, bez lekceważących wniosków. Walka o własne zdrowie to proces, który został tutaj przedstawiony.
Jeśli znajdziecie wolną chwilę jeszcze w tym zimowym okresie to warto zwrócić uwagę na tą pozycję. Styl pisania Martyny jest mi doskonale znany, przyjemnie i szybko się czyta, a wznowienie „Goodbye, Love” ma dodatkowo przepiękną okładkę. Czego chcieć więcej😌🩵
„- Dlaczego tak bardzo w siebie nie wierzysz?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to-Bo nigdy nie byłam wystarczająco dobra, by podbić świat.”
[współpraca reklamowa z @wydawnictwoniezwykle ]
Idealna książka na teraz, akcja osadzona jest w Aspen pełnym śniegu, gdzie dwójka sąsiadów stara się znaleźć wspólny język. Pełna zimowych przygód i świątecznych dekoracji historia, która cudownie oddaje klimat zimy....
Nie no, Martyna tak się kuźwa nie robi. Kończy tom w takim momencie i to jeszcze jak nie mam pod ręką drugiego (na szczęście jest na audiobooku to sobie przesłucham). Czy ta biedna Love już się wystarczająco nie nacierpiała. Mam nadzieję, że ten ciulek Aaron nie zrealizuje swojego planu, a jeżeli mu się uda, to niech Ryder go wykastruje.
Ta książka jest cudowna. Kolejne pięć gwiazdek na mojej grudniowej liście. Daje magiczny, zimowy klimat. Początki relacji Rydera i Love, są przecudowne. To jak pomyślała, co on musi robić za ściana 😂😂 Cudowne jest też to, jak Ryder mimo, że na początku widział w niej tylko nieznośną małolate z czasem odkrywa, że jednak ta sąsiadka nie jest taka zła. Jak powoli i stopniowo buduje jej zaufanie. Jak pomaga jej przezwyciężyć jej chorobę i brak akceptacji. Jak walczy sam ze sobą by nie przejść granicy lekarz pacjent. I jak powoli odkrywa, że się w niej zakochuje. I to jak ona otwiera się przed nim i opowiada mu o swoich trałmach, najpierw w domu, a potem z chłopakiem, przez którego przestała jeść. To co zrobił jej Aaron, na koniec ich "związku", złamało mi serce. Jak można być takim draniem. I kiedy Love w końcu odważyła się żeby dać sobie szansę na szczęście, oczywiście musiało wszystko jeb....się popsuć. Mam nadzieję,że w drugim tomie Ryder ja uratuje i w ich życiu będzie już tylko lepiej
Nie no, Martyna tak się kuźwa nie robi. Kończy tom w takim momencie i to jeszcze jak nie mam pod ręką drugiego (na szczęście jest na audiobooku to sobie przesłucham). Czy ta biedna Love już się wystarczająco nie nacierpiała. Mam nadzieję, że ten ciulek Aaron nie zrealizuje swojego planu, a jeżeli mu się uda, to niech Ryder go wykastruje.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka jest cudowna. Kolejne...
⋆ ˚。⋆୨୧˚Goodbye Love⋆ ˚。⋆୨୧˚
Autor: Martyna Keller
Ocena 3,75/5✩
Motywy:
• balet
• zimowy klimat
• age gap
• studentka × psycholog
• demony przeszłości
Love Porter próbuje ułożyć swoje życie od nowa. Zraniona dziewczyna, mimo wszystkiego, co przeszła, patrzy na świat z radością i pogodą ducha.
Ryder to 34-letni psycholog, którego postać nie do końca przypadła mi do gustu — momentami jego zachowanie było dziecinne i nieadekwatne do wykreowanego wizerunku. Różnica wieku między bohaterami bywała chwilami nieodczuwalna.
Relacja między głównymi bohaterami jest zdrowa i godna podziwu, co stanowi ogromny atut tej historii.
Mimo wykorzystania popularnych motywów opowieść zachowuje swój niepowtarzalny charakter, a autorka w znakomity sposób ukazuje kontrast między postaciami.
Styl pisania Martyny jest lekki i przyjemny, a sposób, w jaki łączy poczucie humoru z trudną tematyką, zasługuje na uznanie.
Książka została wznowiona w przepięknej szacie graficznej, z ogromną dbałością o szczegóły, co zdecydowanie zachęca do sięgnięcia po tę historię.
[współpraca reklamowa ]
༘♡ ⋆Anciak 。˚ ❀
⋆ ˚。⋆୨୧˚Goodbye Love⋆ ˚。⋆୨୧˚
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor: Martyna Keller
Ocena 3,75/5✩
Motywy:
• balet
• zimowy klimat
• age gap
• studentka × psycholog
• demony przeszłości
Love Porter próbuje ułożyć swoje życie od nowa. Zraniona dziewczyna, mimo wszystkiego, co przeszła, patrzy na świat z radością i pogodą ducha.
Ryder to 34-letni psycholog, którego postać nie do końca przypadła mi do gustu...
"Goodbye, Love" autorstwa Martyny Keller to pierwszy tom serii "Winter Love", który wpisuje się w nurt współczesnych romansów z wyraźnym naciskiem na emocje i relacje międzyludzkie. To historia, która już od pierwszych stron stawia na kontrasty – młodość i doświadczenie, bunt i odpowiedzialność, irytację przeradzającą się w uczucie. Autorka sięga po popularne motywy, ale próbuje nadać im bardziej osobisty charakter, osadzając fabułę w zimowym, kameralnym klimacie. ❄️💕
FABUŁA 📖
Akcja "Goodbye, Love" kręci się wokół Love Porter – dwudziestolatki z burzliwą przeszłością i skłonnością do konfliktów. Po przeprowadzce do Aspen, Love zaczyna „wojnę” z nowym sąsiadem, trzydziestoczteroletnim psychologiem Ryderem Callahanem, ze względu na hałaśliwe zachowanie zza ściany. Ich początkowa wrogość pełna jest wzajemnych zgryźliwości, psikusów i ostrych ripost – dopóki między nimi nie zaczyna iskrzyć. Ryder początkowo próbuje stłumić swoje uczucia, zdając sobie sprawę z różnicy wieku między nimi, a Love stara się uporać z traumami z przeszłości, które wciąż dają o sobie znać.
MOJA OPINIA ✨
Styl Martyny Keller jest lekki i przystępny, a narracja skupia się głównie na emocjach bohaterów oraz dialogach. Książkę czyta się szybko, a autorka sprawnie buduje chemię między postaciami. Zaletą powieści jest umiejętne łączenie humoru z trudniejszymi tematami, takimi jak traumy z przeszłości czy lęk przed bliskością. Niestety, nie wszystkie elementy wypadają równie przekonująco. Największym minusem jest kreacja Rydera, który momentami zachowuje się zaskakująco niedojrzale. Jego reakcje i wypowiedzi bywają wręcz szczenięce i trudno je pogodzić z faktem, że ma 34 lata i jest psychologiem, co osłabia wiarygodność tej postaci. Dodatkowo fabuła bywa przewidywalna, szczególnie dla osób dobrze znających konwencję romansów. Ważną i dobrze poprwadzoną rolę odgrywa tu również wątek age gap, który wprowadza dodatkowe napięcie i skłania bohaterów do refleksji nad granicami, dojrzałością i odpowiedzialnością.
Podsumowując, "Goodbye, Love" to książka, która mimo swoich niedoskonałości potrafi zaangażować emocjonalnie i sprawić, że czytelnik chce śledzić dalsze losy bohaterów. To lektura, która spodoba się osobom szukającym historii o trudnych uczuciach i mierzeniu się z przeszłością. Jako otwarcie serii "Winter Love" spełnia swoją rolę i zachęca do sięgnięcia po kolejne tomy, by sprawdzić, w jakim kierunku autorka rozwinie swój literacki świat.
(współpraca reklamowa: Wydawnictwo Niezwykłe)
"Goodbye, Love" autorstwa Martyny Keller to pierwszy tom serii "Winter Love", który wpisuje się w nurt współczesnych romansów z wyraźnym naciskiem na emocje i relacje międzyludzkie. To historia, która już od pierwszych stron stawia na kontrasty – młodość i doświadczenie, bunt i odpowiedzialność, irytację przeradzającą się w uczucie. Autorka sięga po popularne motywy, ale...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to[współpraca reklamowa]
Czasem nawet pomimo ucieczki od przeszłości ona i tak nas dogoni, jedna czasem odpowiednia osoba będzie w stanie sprawić, że choć na chwilę zapomnimy o niej i skupimy się na teraźniejszości.
Love Porter pewnego wieczoru postanawia włączyć na cały regulator muzykę na noc, aby zagłuszyć hałasy dobiegające z domu nowego lokatora, Ryder Callahana.
Ta dwójka rozpoczyna wojnę ze sobą nawzajem, ale z czasem niespodziewanie coś w ich relacji zaczyna się zmieniać.
Do tej pory miałam okazję przeczytać trzy książki spod skrzydeł Martyny i każda z nich bardzo mi się podobała. O „Goodbye, Love” również słyszałam mnóstwo pozytywnych opinii, jednak mi ta książka nie przypadła do gustu tak jak myślałam, że przypadnie.
W ostatnim czasie miałam okazję kilka razy sięgnąć po książki w motywem „age gapu” i coraz bardziej się do niego przekonywałam, jednak tutaj w ogóle mnie on nie porwał.
Choć Ryder ma ponad trzydzieści lat i Love cały czas podkreśla jaki jest dorosły to ja w ogóle tego nie wyczułam. Dla mnie zachowywał się dziecinnie i czasem miałam aż przesyt tego jak często podkreślali, że główna bohaterka ma dwadzieścia lat i jest tak młoda.
Pierwsze dziesięć lub nawet dwadzieścia stron było bardzo obiecujących, jednak w ogóle uważam, że motyw „hate-love” jest taki, że go prawie nie ma. Nawet nie wiem, w którym momencie bohaterowie z nienawiści przeszli w miłość, bo dla mnie tej nienawiści w ogóle nie było.
Kolejny aspekt, który jest dla mnie na minus to fakt, że Ryder pojawia się już od prologu i praktycznie na każdej stronie jest lub na odwrót jak jest perspektywa mężczyzny to cały czas jest on z Love. Brakowało mi takich rozdziałów, gdzie są oni sami i możemy wejść w głowę bohatera i się do niego zbliżyć.
Pomijając już fakt, że relacja toczy się bardzo szybko to przeszkadzało mi również to, że w tej książce tak wiele się działo. Najpierw Love i Ryder szli po choinkę, później już nagle wracali, dla mnie było za dużo na raz i cały czas się gubiłam i musiałam cofać, bo czułam jakbym przekartkowała kilka stron.
Postać głównej bohaterki to chyba jedna z rzeczy, która w jakiś sposób sprawiła, że dawałam radę czytać tą historię.
Love ma zdecydowanie fajny charakter i humor dzięki czemu nawet jak czułam przesyt od jej interakcji z Ryderem to czasem po jakiejś jej wypowiedzi zapomniałam o tym jak przed chwilą źle się bawiłam.
Wątek, który bardzo mnie zaskoczył i nawet zaintrygował to ten, z powrotem do jej przeszłości.
Gavin i Aaron to tajemniczy bohaterowie, którzy w nastoletnim życiu dziewczyny zrobili jej w nim piekło, a nawet mimo jej prób ucieczki oni i tak są gotowi ją dopaść.
Love jest baletnicą jak i również studiuje, jednak prawie w ogóle w książce nie mamy możliwości, aby zagłębić się czy to w jej pasje czy też dowiedzieć się trochę więcej o niej. Przez to, że w ogóle tego nie dostaliśmy to nie potrafiłam się przywiązać do jej postaci.
Postać głównego bohatera dużo mniej mnie sobą zauroczyła niż wykreowanie Love. Ryder Callahan od początku mnie irytował i choć było kilka scen, gdzie powiedział coś miłego, słodkiego to i tak jakoś nie sprawił, że przepadłam dla niego.
W ogóle wątek z tym, że on staje się jej psychologiem i obiecują sobie, że ich relacja nie wyjdzie poza sfery zawodowe nie wychodzi od początku z czego oboje zdają sobie sprawę.
Miałam wrażenie, że pomimo tego iż to Ryder ma trzydzieści cztery lata to Love była mądrzejsza i rozsądniejsza.
Jedyne co podobało mi się w jego postaci to wątek rodzinny, który był uroczy. Dobrym przełamaniem było to, że rodzina bohatera kochała go i chciała dla niego jego szczęścia nawet pomimo dużej różnicy wieku między nim, a bohaterką.
Relacja między Porter, a Callahanem była napewno urocza i ich słowa wypowiedziane do siebie napewno miały dużą wartość i wierzę, że im na sobie ogromnie zależało, jednak nie umiałam się w to wczuć przez fakt, że ich relacja teoretycznie zaczynała się od nienawiści, której w ogóle nie było. Ryder tak naprawdę po siedemdziesięciu stronach nagle chciał spełniał marzenie Love, co dla mnie było absurdalne.
Dla mnie po prostu było za dużo wszystkiego i nie wiedziałam na czym się skupić.
Ta książka niestety była jedną z gorszych jakie miałam okazję przeczytać w tym roku i bardzo musiałam się zmuszać cały czas, aby ją dokończyć. Jeśli szukacie książki w motywem hate love to tutaj raczej go nie znajdziecie.
Zakończenie bardzo mnie zaintrygowało i być może skuszę się po to, aby sięgnąć po następny tom, jednak będzie to tylko i wyłącznie, aby poznać jeszcze bardziej przeszłość Love, która mnie zaciekawiła i zaintrygowała, bo osobiście uwielbiam motyw zagadek w książkach.
Tym razem motyw „age gapu” mnie sobą nie zauroczył, ale pewnie i tak spróbuję jeszcze w przyszłości sięgnąć po jakąś książkę z takim wątkiem.
Coś co zdecydowanie zasługuje na to, aby powiedzieć o tej książce to fakt jak pięknie jest wydana i choć fabuła mnie nie porwała ani nie zachwyciła to okładka robi to na każdym kroku, gdy tylko na nią spojrzę.
[współpraca reklamowa]
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzasem nawet pomimo ucieczki od przeszłości ona i tak nas dogoni, jedna czasem odpowiednia osoba będzie w stanie sprawić, że choć na chwilę zapomnimy o niej i skupimy się na teraźniejszości.
Love Porter pewnego wieczoru postanawia włączyć na cały regulator muzykę na noc, aby zagłuszyć hałasy dobiegające z domu nowego lokatora, Ryder Callahana.
Ta...
[ Współpraca reklamowa - @wydawnictwoniezwykle @kellermartyna ]
Było to moje pierwsze spotkanie z autorką i szczerze mogę stwierdzić, że jej styl pisania bardzo przypadł mi do gustu. Był zrozumiały, przyjemny i miałam wrażenie, jakbym płynęła przez tę książkę.
,,Goodbye, Love" jest zdecydowanie przepiękną historią o prawdziwej miłości, uczuciach, traumach, wzlotach i upadkach. Czytając ją czułam się naprawdę komfortowo, mimo że poruszany w książce jest temat zaburzenia odżywiania i książka nie należy do najlżejszych.
Love Porter jest zdecydowanie silną główną bohaterką, która w swoim życiu przeszła wiele. Nie miała tak naprawdę wsparcia w nikim, nawet w własnej rodzinie. Uwielbia balet i jest w nim naprawdę całkiem niezła, na codzień studiuje i pracuje z swoim przyjacielem, Kaydenem, w kinie. Dziewczyna prowadzi spokojne życie, mieszkając w bliźniaku, jednak ten jej spokój w pewnym momencie zostaje zaburzony.
Ryder Callahan jest psychologiem i zostaje nowym sąsiadem Love, gdy wprowadza się do bliźniaka. Mężczyzna ma 34 lata i mieszka z kotem - Klakierem. Sprawia wrażenie gbura, jednak wcale nim nie jest, co nie jednokrotnie udowadnia, gdy chodzi o jego nową sąsiadkę. Ryder stara się spełnić każde jej życzenie i pomóc przegonić demony tkwiące w niej.
Relacja Love i Ryder'a na początku zaczyna się od wtargnięcia mężczyzny do domu dziewczyny, a potem przeradza się to w wzajemne dokuczanie sobie, aż w końcu zmienia się w relację pełną miłości, troski, zrozumienia, wsparcia.
Niestety nie wszystko idzie po ich myśli i Love dogania jej przeszłość, od której chciała uciec i o niej zapomnieć.
Nie mogę się doczekać aż przeczytam drugą część i poznam dalsze losy bohaterów.
[ Współpraca reklamowa - @wydawnictwoniezwykle @kellermartyna ]
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toByło to moje pierwsze spotkanie z autorką i szczerze mogę stwierdzić, że jej styl pisania bardzo przypadł mi do gustu. Był zrozumiały, przyjemny i miałam wrażenie, jakbym płynęła przez tę książkę.
,,Goodbye, Love" jest zdecydowanie przepiękną historią o prawdziwej miłości, uczuciach, traumach, wzlotach i...