
Nadzy nie boją się wody. Reportaż o ucieczce przed wojną

- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- The Naked Don't Fear the Water: An Underground Journey with Afghan Refugees
- Data wydania:
- 2022-07-27
- Data 1. wyd. pol.:
- 2022-07-27
- Data 1. wydania:
- 2022-02-15
- Liczba stron:
- 384
- Czas czytania
- 6 godz. 24 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788324084715
- Tłumacz:
- Tomasz Macios
Wstrząsająca opowieść o przyjaźni mimo granic i o wspólnej podróży przez podzielony świat
Matthieu Aikins porzuca swój kanadyjski paszport oraz prawdziwą tożsamość. Świadomy niebezpieczeństwa, postanawia sprawdzić, jak kryzys migracyjny wygląda od środka. Podczas odysei rzez ląd i morze pokonuje piętrzące się przeszkody oraz poznaje świat szmuglerów, polityków i zwykłych mieszkańców Afganistanu. Towarzyszy ludziom, którzy zostali zmuszeni do ucieczki z ojczyzny spustoszonej wojną.
W tym niezwykłym reportażu podążamy z Aikinsem śmiertelnie niebezpiecznym szlakiem przemytników. W 2016 roku dziennikarz wyrusza z rozdartego wojną Kabulu do Europy razem ze swoim przyjacielem Omarem, młodym kierowcą i tłumaczem, oraz z milionami uchodźców poszukujących lepszej przyszłości.
Nadzy nie boją się wody to coś więcej niż tylko kronika tragicznej podróży śladami migrantów. To również pełna uniwersalnych prawd opowieść o miłości i przyjaźni, ludzkim cierpieniu i nieprawdopodobnej wytrzymałości oraz chwytające za serce świadectwo burzliwych czasów, w jakich przyszło nam żyć. To historia podzielonego świata, w którym każdy szuka bezpiecznego miejsca.
„Niezależnie od tego, co nas dzieli, podróżujemy po powierzchni kuli. Wiem, że nasze ścieżki muszą się przeciąć”.
„Ludzie migrują z powodu różnicy między «tu» i «tam». Nasz świat jest podzielony między dostatek i biedę, i tak jak w każdym narodzie większość dóbr posiada mniejszość, tak też większość zasobów planety zużywają bogate kraje. (…) Ekonomiści mówią o «premii za obywatelstwo», która określa, ile dodatkowych przywilejów, takich jak edukacja czy równość, ktoś zyskuje tylko dzięki mieszkaniu w określonym państwie. Aż dziesięciokrotnie cenniejsze jest bycie tą samą jednostką w Ameryce lub Europie niż w biednym kraju; tyle zatem można zyskać, przekraczając granicę. Nierówność to jej zbocze. Wysokość ściany, na którą migrant się wespnie”.
Fragment
„Ta książka jest przesycona głęboką empatią. Jej autor przekroczył wiele granic – tych, które oddzielają nie tylko narody, ale także formy, znaczenia i możliwości. To mocny i głęboko humanitarny reportaż, który zasługuje na to, by trafić do jak największej liczby czytelników na całym świecie”.
Mohsin Hamid, autor książki Exit West
„Matthieu Aikins łączy w sobie niezwykłe cechy jest nieustraszonym dziennikarzem, który pięknie pisze. Książka Nadzy nie boją się wody to fascynujące, oryginalne dzieło, zapadająca w pamięć opowieść o jednym z wielkich ludzkich dramatów naszych czasów”.
Jon Lee Anderson, autor książki Che Guevara: A Revolutionary Life
„Nadzy nie boją się wody to porywający i wzruszający obraz ukrytego świata uchodźców, a także wyzwanie dla wszystkiego, co – jak mi się wydawało – wiedziałem o konsekwencjach wojny i globalizacji. To do tej pory najważniejsza książka o światowym kryzysie uchodźczym (…). Przejdzie do historii jako jedno z wielkich dzieł literatury faktu naszego pokolenia”.
Anand Gopal, autor książki No Good Men Among the Living: America, the Taliban and the War Through Afghan Eyes, laureat Nagrody Pulitzera i finalista National Book Award
Kup Nadzy nie boją się wody. Reportaż o ucieczce przed wojną w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Nadzy nie boją się wody. Reportaż o ucieczce przed wojną
Postawić się na miejscu uchodźcy
„Nadzy nie boją się wody” to jedna z najważniejszych książek, jakie przeczytałam w roku 2022. I choć piszę tę recenzję we wrześniu, to mam przeczucie graniczące z pewnością, że reportaż Matthieu Aikinsa utrzyma się w moim zestawieniu książkowych ulubieńców aż do samego grudnia.
Aikins jest kanadyjskim dziennikarzem, wieloletnim korespondentem piszącym o sytuacji w Afganistanie i Syrii dla wielu anglojęzycznych tytułów (m.in. dla „New York Timesa” i „Atlantica”). Reportażysta przez jakiś czas mieszkał w Kabulu, gdzie poznał m.in. Omara (imiona wszystkich bohaterów książki, dla ich bezpieczeństwa, zostały zmienione). Afgańczyk był tłumaczem Aikinsa, gdy ten zbierał materiał do jednego ze swoich tekstów. Panowie przez kolejne lata nie stracili ze sobą kontaktu. W końcu nadszedł czas, kiedy Omar postanowił, jak reszta jego rodziny, wyruszyć ze swojej ogarniętej wojną ojczyzny do Europy.
Autor książki podjął decyzję o tym, że będzie Afgańczykowi towarzyszyć. Jednak nie jako dziennikarz, obserwator, a (współ)migrant. Dzięki swojemu kanadyjskiemu paszportowi Aikins mógł podróżować bez problemu po większości krajów świata, jednak porzucił swoją prawdziwą tożsamość, przybrał afgański pseudonim i wraz z Omarem wyruszył na Stary Kontynent w poszukiwaniu lepszej przyszłości. Aikins jest w swoim „afgańskim” wcieleniu tym bardziej wiarygodny, że – jak sam zaznacza – ma ciemną karnację, orzechowe oczy, niemal czarne włosy. W porównaniu z nim wygląd Omara zdaje się wielu napotkanym przez nich ludziom bardziej „europejski”.
Jedyna droga, jaką mężczyźni mogli się dostać do Europy, wiodła słynnym szklakiem przemytników – bardzo trudnym i śmiertelnie niebezpiecznym. Wyruszyli bowiem z Kabulu w 2016 roku, gdy na Starym Kontynencie trwał kryzys uchodźczy – w latach 2015–2016 m.in. z Afganistanu, Syrii, Iraku do krajów Unii Europejskiej dotarło około miliona osób. Niestety wielu z tych, którzy ruszyli w podróż po lepsze życie, zginęło podczas przeprawy z jednego kontynentu na drugi.
Wycieńczający marsz przez góry Iranu, przeprawa pontonem przez morze z Turcji do Grecji, pobyt w obozie dla uchodźców, jednym z największych i tym o najgorszych warunkach sanitarnych, ogromne pieniądze zapłacone szmuglerom po to, by pomogli w dostaniu się do upragnionego celu – przez to wszystko musieli przejść bohaterowie reportażu. Relacja Aikinsa jest tym bardziej ważna, wartościowa, że przedstawia on opisane wydarzenia jako ich świadek, a nie ktoś, kto „tylko” rozmawiał z uchodźcami czy przez krótki czas odwiedził miejsce ich pobytu.
Bardzo się cieszę, że książka została wydana w języku polskim (jednak z piękną oryginalną okładką!),ponieważ mimo że opisuje wydarzenia sprzed kilku lat, jej treść jest bardzo aktualna. Właśnie te kilka lat temu czytaliśmy w gazetach czy internecie o uchodźcach w Turcji czy Grecji, zapewne nie wyobrażając sobie (a przynajmniej mnie trudno było to sobie wyobrazić),że podobna sytuacja mogłaby mieć miejsce w Polsce. Niektóre z przedstawionych w reportażu sytuacji mogą stanowić przestrogę dla Polek i Polaków przed tym, jak nie traktować uchodźców z Ukrainy, ale i tych, którzy przybyli (chcieli przybyć) do naszego kraju spoza Europy.
Anna Sierant
Oceny książki Nadzy nie boją się wody. Reportaż o ucieczce przed wojną
Poznaj innych czytelników
640 użytkowników ma tytuł Nadzy nie boją się wody. Reportaż o ucieczce przed wojną na półkach głównych- Chcę przeczytać 471
- Przeczytane 161
- Teraz czytam 8
- Posiadam 36
- 2024 8
- 2022 7
- Reportaże 7
- 2023 6
- Ulubione 4
- Reportaż 4
Tagi i tematy do książki Nadzy nie boją się wody. Reportaż o ucieczce przed wojną
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Nadzy nie boją się wody. Reportaż o ucieczce przed wojną
Ale tak naprawdę nie możemy porzucić samych siebie. Mamy tylko jedną historię, którą opowiadamy, patrząc wstecz.
Wszyscy chcielibyśmy coś w sobie zmienić i wyobrażanie sobie, że można to zrobić jednym szybkim ruchem , jest kuszące.



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Nadzy nie boją się wody. Reportaż o ucieczce przed wojną
Powieść reportażowa Matthieu Aikinsa „Nadzy nie boją się wody” to jedna z tych lektur, które bezpowrotnie zmieniają sposób, w jaki patrzymy na nagłówki serwisów informacyjnych dotyczących kryzysu uchodźczego. Przyznaję tej książce ocenę 8/10, ponieważ jest to rzadki przykład reportażu uczestniczącego, w którym autor nie tylko obserwuje tragedię z bezpiecznej odległości, ale decyduje się zanurzyć w niej całkowicie, ryzykując własne życie.
Perspektywa, która zmienia wszystko
Głównym atutem książki jest jej unikalna perspektywa. Matthieu Aikins, kanadyjski dziennikarz o azjatyckich rysach, podejmuje ryzykowną decyzję: postanawia towarzyszyć swojemu przyjacielowi, Omarowi, w ucieczce z ogarniętego wojną Afganistanu do Europy. Kluczowym elementem tej wyprawy jest fakt, że Aikins porzuca swój paszport, telefon satelitarny i status zachodniego obserwatora. Staje się jednym z tysięcy bezimiennych uchodźców, przemierzając „szlak przemytników”. Dzięki temu zabiegowi otrzymujemy wgląd w mechanizmy ucieczki, które zazwyczaj są niedostępne dla kamer. Widzimy strach, nudę, upokorzenie i brutalność, ale także niezwykłą solidarność ludzi, którzy nie mają już nic do stracenia.
Aikins wykonuje tytaniczną pracę na rzecz humanizacji kryzysu. Omar nie jest tu „problemem migracyjnym” – to wykształcony człowiek, kierowca, przyjaciel, osoba z marzeniami i poczuciem humoru. Autor z wielką precyzją opisuje codzienne życie w obozach, nieustanne czekanie na sygnał od przemytników oraz traumatyczne przeprawy przez granice. Reportaż obnaża cynizm systemu: z jednej strony ogromne pieniądze zarabiane przez handlarzy ludźmi, z drugiej bezradność i często okrucieństwo służb granicznych. Tytułowi „nadzy” to ci, którzy zostali odarci z dobytku, tożsamości i praw, a mimo to znajdują w sobie siłę, by rzucić się w niebezpieczne wody Morza Egejskiego.
Mocne i słabe strony reportażu
Autentyzm: Rezygnacja z przywilejów przez autora sprawia, że opisy są surowe i pozbawione zbędnego patosu.
Głęboka analiza polityczna: Aikins nie zapomina o kontekście; wyjaśnia skomplikowaną sytuację w Afganistanie i Europie, co pozwala zrozumieć przyczyny exodusu.
Emocjonalna więź: Relacja między Matthieu a Omarem jest sercem tej książki, nadając jej intymny wymiar.
Momentami zbyt wolne tempo: Szczegółowe opisy wielotygodniowego oczekiwania w kryjówkach, choć oddają realia życia uchodźcy, mogą być dla niektórych czytelników nużące.
Etyczny dylemat: Choć autor stara się być jednym z nich, wciąż pozostaje pytanie, czy „turystyka w cudze cierpienie” – nawet w szczytnym celu – jest w pełni etyczna (choć Aikins sam stawia sobie to pytanie, co zapisuję na plus).
„Nadzy nie boją się wody” to lektura bolesna, ale konieczna. To oskarżenie rzucone światu, który buduje coraz wyższe mury, zapominając, że po drugiej stronie zawsze stoi człowiek. Aikins napisał książkę, która nie pozwala na obojętność. To reportaż totalny, który zostaje pod powiekami długo po zakończeniu lektury, zmuszając do refleksji nad tym, ile warte jest ludzkie życie w zależności od koloru paszportu, który trzyma się w dłoni. To solidna, odważna i znakomicie napisana literatura faktu, która zasługuje na szerokie grono odbiorców.
Powieść reportażowa Matthieu Aikinsa „Nadzy nie boją się wody” to jedna z tych lektur, które bezpowrotnie zmieniają sposób, w jaki patrzymy na nagłówki serwisów informacyjnych dotyczących kryzysu uchodźczego. Przyznaję tej książce ocenę 8/10, ponieważ jest to rzadki przykład reportażu uczestniczącego, w którym autor nie tylko obserwuje tragedię z bezpiecznej odległości, ale...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ciężko się to czyta. Książka porusza jeden z trudniejszych problemów współczesnego świata. Temat jest bardzo złożony i trudny. Myślę że warto przeczytać i zobaczyć z innej perspektywy to, co wydaje nam się bardzo odległe. Przemyślenia, które pojawiają się po lekturze, będą już zależeć od stopnia wrażliwości czytelnika.
Bardzo ciężko się to czyta. Książka porusza jeden z trudniejszych problemów współczesnego świata. Temat jest bardzo złożony i trudny. Myślę że warto przeczytać i zobaczyć z innej perspektywy to, co wydaje nam się bardzo odległe. Przemyślenia, które pojawiają się po lekturze, będą już zależeć od stopnia wrażliwości czytelnika.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNudnawa i moralnie wątpliwa opowieść o peregrynacji samego Autora wraz z jego towarzyszem, Afgańczykiem, do Europy.
Po pierwsze, z książki wyziewa podstawowe pragnienie Aikinsa – wyrażone zresztą wprost w treści – by pisarsko zadebiutować. Brak warsztatu czy tematu nie stanowią dla niego przeszkody. Pisze, bo ma taką ambicję. A że nie ma o czym: sam stwarza sobie historię.
No właśnie: jego działania noszą znamiona pomocnictwa w szmuglu ludźmi – nie tylko finansuje całą wyprawę wspólnika, ale też ją w dużej mierze organizuje. Czym drastycznie wykracza poza granice przyjętej reporterskiej ingerencji. Ale zgniłych kompromisów etycznych Autora jest więcej: usprawiedliwia pedofilię (Lejla),przemilcza kazirodztwo (Khalid) czy kłamstwo celem wyłudzenia wizy (zniszczenie paszportu – on sam i Zii).
Stąd podczas lektury towarzyszyło mi nieznośne uczucie obcowania z naiwnym, dyletanckim idealistą (nie pomagały też filozoficzne, pensjonarskie w naturze, wtręty) – nie był to wartościowo spędzony czas. Odradzam.
Nudnawa i moralnie wątpliwa opowieść o peregrynacji samego Autora wraz z jego towarzyszem, Afgańczykiem, do Europy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo pierwsze, z książki wyziewa podstawowe pragnienie Aikinsa – wyrażone zresztą wprost w treści – by pisarsko zadebiutować. Brak warsztatu czy tematu nie stanowią dla niego przeszkody. Pisze, bo ma taką ambicję. A że nie ma o czym: sam stwarza sobie...
Świetny reportaż pokazujący drogę uchodźców z Afganistanu do Europy.
Zawsze wydawało mi się, że etap przeprawy przez Morze Śródziemne to najtrudniejsza część podróży. Okazuje się, że odnalezienie się w Europie i podróżowanie po niej może być nawet trudniejsze.
Świetny reportaż pokazujący drogę uchodźców z Afganistanu do Europy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZawsze wydawało mi się, że etap przeprawy przez Morze Śródziemne to najtrudniejsza część podróży. Okazuje się, że odnalezienie się w Europie i podróżowanie po niej może być nawet trudniejsze.
Szalenie ważny reportaż pokazujący problematykę migracji oczyma migrantów. Autorowi, dzięki wniknięciu w strumień migrantów z Afganistanu, udało się poznać, a następnie w swojej książce nagłośnić, skalę problemów migracji pomiędzy światem bogatych i światem biednych. Pomiędzy światem totalitaryzmu a światem demokracji, światem autorytaryzmu a światem swobody obywatelskiej. Niestety autor obnaża prawdę ukazując, że nasza demokracja i swobody są fasadowe. Z punktu widzenia "obcej" jednostki pozwalamy na stosowanie, a nawet sami stosujemy często tak samo nieludzkie zasady społeczne, jak te, od których uciekają migranci. Jako bogatsi, bardziej cywilizowani społecznie nie potrafimy wcale wspiąć się na wyżyny równości. Autor nie zadaje tego pytania, ale jego reportaż nasuwa refleksję: kiedy ta różnica potencjałów ekonomicznych i społecznych, którą świat zachodni tworzy, zaowocuje napięciem skutkującym światową tragedią... Książka nie jest majstersztykiem jeśli chodzi o warsztat autora. Jednak przez podjęty problem i sposób jego przedstawienia niewątpliwie jest wartościową pozycją godną polecenia.
Szalenie ważny reportaż pokazujący problematykę migracji oczyma migrantów. Autorowi, dzięki wniknięciu w strumień migrantów z Afganistanu, udało się poznać, a następnie w swojej książce nagłośnić, skalę problemów migracji pomiędzy światem bogatych i światem biednych. Pomiędzy światem totalitaryzmu a światem demokracji, światem autorytaryzmu a światem swobody obywatelskiej....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMatthieu Aikins to dziennikarz i reportażysta, który spędził kilka lat w Kabulu. Nawiązał tam wiele znajomości, w tym kilka przyjaźni. Orientował się w nastrojach społecznych, w trudnej sytuacji politycznej, ekonomicznej i społecznej Afganistanu. Stąd też pojawił się jego pomysł, aby przyjąć fałszywą tożsamość i wraz z przyjacielem Afgańczykiem odbyć wspólną podróż do Europy.
Towarzyszymy Matthieu (alias Habibowi) i Omarowi w przygotowaniach do ucieczki z Afganistanu, przeprawie przez Morze Śródziemne, pobycie w obozie dla uchodźców, ucieczce z niego oraz próbach przedostania się do Włoch. Obserwujemy ich poszukiwania przemytników, kolejne porażki i niegasnącą nadzieję na lepsze życie.
Ta książka nie jest reportażem - to raczej pamiętnik Aikinsa i biografia rodziny jego przyjaciela. W wielu momentach przeważają filozoficzno-filologiczne rozważania autora. I stąd wynika moje ogromne rozczarowanie lekturą.
Mimo dobrej znajomości Afganistanu, w książce niewiele miejsca poświęcono obecnej sytuacji. Początkowo byłam przekonana, że ta książka jest z lat 2000 - ponieważ to na tych latach kończy się opis wydarzeń, które mają miejsce w Afganistanie i które skłaniają Afgańczyków do desperackiej ucieczki pontonem przez morze. Bardzo dużo miejsca poświęcono za to romantycznym dylematom Omara, jego życiu seksualnemu i nieszczęśliwemu zakochaniu.
Część dotycząca ucieczki była niezwykle krótka i skąpa. Coś, co miało być osią opowieści, jest zaledwie kilkoma naprędce skreślonymi szkicami.
Blisko 1/3 książki poświęcono kryzysowi ekonomicznemu i migracyjnemu w Grecji. Znacznie więcej dowiadujemy się na temat tego kraju niż państw Bliskiego Wschodu. Najciekawszym, najbardziej wartościowym fragmentem książki jest pobyt Habiba i Omara w niesławnym Morii, greckim obozie dla uchodźców słynącym z wołających o pomstę do nieba warunkach sanitarnych. Warunki, w których żyli tam migranci, były tragiczne: niewystarczająca ilość pożywienia, bród, ledwie kilka toalet na kilkanaście tysięcy mieszkańców, mnóstwo chorób i napięć pomiędzy przedstawicielami różnych narodów i odłamów religii. I wszechobecna bezczynność wraz z powoli gasnącą nadzieją na unormowanie swojej sytuacji prawnej, gdyż większość uchodźców spędzała tam wiele miesięcy, a ich sprawy nie poruszały się ani o krok do przodu.
To, co uderza w tej opowieści, to strach, a zarazem ogromna determinacja, by zawalczyć o lepsze życie swojej rodziny. Po lekturze łatwiej zrozumieć, dlaczego tak wielu uchodźców, przybywszy do Europy, wpada w nałogi i światek przestępczy. Jednak w temacie kryzysu migracyjnego można bez trudu znaleźć lepiej napisane i bardziej rzeczowe pozycje.
Matthieu Aikins to dziennikarz i reportażysta, który spędził kilka lat w Kabulu. Nawiązał tam wiele znajomości, w tym kilka przyjaźni. Orientował się w nastrojach społecznych, w trudnej sytuacji politycznej, ekonomicznej i społecznej Afganistanu. Stąd też pojawił się jego pomysł, aby przyjąć fałszywą tożsamość i wraz z przyjacielem Afgańczykiem odbyć wspólną podróż do...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWciągający reportaż, jest i też w nim ociupinka literackości, i jest wreszcie bardzo dużo dla czytelnika spostrzeżeń do przemyślenia.... Polecam! Myślę, że to w obecnych czasach bardzo ważna lektura.
Wciągający reportaż, jest i też w nim ociupinka literackości, i jest wreszcie bardzo dużo dla czytelnika spostrzeżeń do przemyślenia.... Polecam! Myślę, że to w obecnych czasach bardzo ważna lektura.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobry reportaż o Afganistanie. Książka opisuję losy Omara, który kolaborował z Amerykanami, ale nie ma tej współpracy udokumentowanej na tyle, by móc wyemigrować do USA. Jego rodzina zdążyła już wyjechać, a on ze względu na ukochaną, którą zostawia w kraju, nie chce się zdecydować na wyjazd. Wyjeżdżają wraz z przyjacielem reportem, by opisać nieludzkie warunki w jakim im przyjdzie żyć przez rok, zanim znajdą się w upragnionym kraju europejskim.
Ksiazka nie była dla mnie odkryciem. Wiele wątków łączyłem z tymi, które gdzieś już widziałem albo czytałem. Ucieczka pod podwoziem ciężarówki wydała mi się podobna do tej, którą w 89 roku mogliśmy zobaczyć w filmie 300 mil do nieba. Natomiast zmagania uchodźców i to w wydaniu o wiele bardziej emocjonującym czytałem w takich książkach jak: Kontener czy Wielki przypływ.
Na uwagę moim zdaniem zasługuje fakt, że książka pokazuje tę stagnację, w której żyją miesiącami uchodźcy i to jak europejscy czy światowi liderzy mierzą się z problemem migracji. Dla nich nie ważne jest ludzkie życie, a jedynie słupki poparcia.
Również zakończenie zrobione z dwóch paralelnych opowieści, jest bardzo dobrym zabiegiem.
Dobry reportaż o Afganistanie. Książka opisuję losy Omara, który kolaborował z Amerykanami, ale nie ma tej współpracy udokumentowanej na tyle, by móc wyemigrować do USA. Jego rodzina zdążyła już wyjechać, a on ze względu na ukochaną, którą zostawia w kraju, nie chce się zdecydować na wyjazd. Wyjeżdżają wraz z przyjacielem reportem, by opisać nieludzkie warunki w jakim im...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPandemia, szczepienia, wojna w Ukrainie, skandale, zamieszki, to królowało na nagłówkach w przeciągu ostatnich kilkudziesięciu miesięcy i aż nieprawdopodobnym wydaje się, że jeszcze tak niedawno najważniejszym tematem jaki zajmował społeczeństwa byli uchodźcy. Temat migrantów zszedł na dalszy plan, przyzwyczailiśmy, oswoiliśmy, przestaliśmy zauważać. I można mieć co do tego różne zdania ale jedno chyba nadal pozostaje niezmienne. Nadal tysiące ludzi codziennie podejmuje próbę by dostać się do Europy. Robią wszystko, ryzykują życie swoje i swoich najbliższych, porzucają domy, dobytek, pracę, rodzinę by wyruszyć na niebezpieczny szlak z nadzieją, że tam gdzieś czeka ich lepsze jutro.
Kanadyjski dziennikarz Matthieu Aikins wraz z przyjacielem, Afgańczykiem Omarem w 2016 wyruszył na szlak uchodźców. Udawał kolejnego uchodźce desperacko pragnącego dotrzeć do Europy. Wędrówka ta zaowocowała reportażem, który od wewnątrz pokazuje z czym muszą się mierzyć ludzie, który decydują się podjąć ryzyko. Omar był kierowcą i tłumaczem pracującym dla stacjonujących w Afganistanie Amerykanów. Jego nonszalancja w podchodzeniu do dokumentowania swojej pracy spowodowała to, że finalnie nie był w stanie przedstawić wystarczająco dużo dokumentów potwierdzających jego współpracę a co za tym idzie, nie mógł otrzymać azylu w Stanach. W Afganistanie też nie mógł pozostać bo jego rola była znana i groziłoby mu śmiertelne niebezpieczeństwo. Jedynym wyjściem była wędrówka do Europy, spóźniona właściwie o rok. Bo to w 2015 Europa otwarła swoje granice i uchodźcy w miarę spokojnie mogli do niej wkroczyć. Matthieu idzie z Omarem przez Iran, Turcję, obóz w Grecji. Idzie i dokumentuje to co widzi. Z jego opowieści wyłania się wstrząsający obraz krzywdy, niesprawiedliwości, dehumanizacji ale równocześnie jest to piękna opowieść o przyjaźni, nadziei i sile.
Po tym wszystkim co widzieliśmy w przeciągu ostatniego rok, chyba ,,Nadzy nie boją się wody" już tak nie szokują. Ból, cierpienie, niesprawiedliwość, krzywdę, strach widzimy wszędzie. Uodporniliśmy się, trochę stwardnieliśmy i przechodzimy obojętnie. Jednak taki reportaż z powrotem zaczyna mocno rezonować na nasze najczulsze struny, odkrywa i wyciąga na wierzch trochę już zakurzoną wrażliwość na drugiego człowieka. Bo Aikins nie moralizuje, nie przekonuje na siłę. On tylko opowiada o tym co widział i przeżył. Ten obraz jest okrutny, pozbawiony czasem człowieczeństwa, wyrachowany, przepełniony strachem i niepewnością ale ma też momenty, które niosą nadzieję, pokazują czym jest dobro, przyjaźń, wsparcie. Że właściwie nie trzeba wiele aby komuś pomóc.
,,Nadzy nie boją się wody" to nie tylko reportaż drogi, to także uniwersalna opowieść o najważniejszych wartościach. Uwrażliwia, zwraca uwagę na szczegóły, pokazuje człowieka w, wydawałoby się, bezkształtnej masie. Jest wyrzutem sumienia, szpilką wbitą w zachodnie społeczeństwa. Pokazuję ,,tę drugą stronę" przed którą tak usilnie się broni Zachód. Nie chcę mówić, że teraz powinno się bezwarunkowo otwierać granice bo to zagadnienie dużo bardziej skomplikowane i bazowanie na emocjach nie jest tutaj właściwym rozwiązaniem ale z pewnością ten reportaż woła o to by nie zapomnieć, by nie ignorować, by nie być obojętnym. A to może przekuć się na jakieś, większe, systemowe rozwiązania. Polecam!
Pandemia, szczepienia, wojna w Ukrainie, skandale, zamieszki, to królowało na nagłówkach w przeciągu ostatnich kilkudziesięciu miesięcy i aż nieprawdopodobnym wydaje się, że jeszcze tak niedawno najważniejszym tematem jaki zajmował społeczeństwa byli uchodźcy. Temat migrantów zszedł na dalszy plan, przyzwyczailiśmy, oswoiliśmy, przestaliśmy zauważać. I można mieć co do tego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNadzy nie boją się wody to książka wywołująca dysonans poznawczy – na korzyść publikacji. Bo książki o uchodźctwie – o uciekaniu przed wojną – nie powinno się tak dobrze czytać. Autor ma talent do budowania kilkuzdaniowych, trafnych, obrazowych portretów osób, które spotyka na swojej drodze, łączyć opowieść o sobie (bo postanawia przejść drogę razem ze swoim przyjacielem Omarem, chociaż jest to nieco bardziej skomplikowane) i spójnie wplatać w to informacje prawne, dane statystyczne oraz cytaty – i to także z poezji (ogólnie książka jest pełna przypisów!).
Książka dotyczy roku 2016 i muszę napisać, że w 2023 po prawie dwóch latach od zajęcia Kabulu przez talibów, lektura jest dziwna – w znaczeniu, że już te kilka lat temu wydostanie się z kraju były trudne i drogie, a teraz czytelnik musi zdawać sobie sprawę, że wszystko to, co zostało opisane jest jeszcze straszniejsze, trudniejsze i bardziej niebezpieczne.
Nadzy nie boją się wody to książka wywołująca dysonans poznawczy – na korzyść publikacji. Bo książki o uchodźctwie – o uciekaniu przed wojną – nie powinno się tak dobrze czytać. Autor ma talent do budowania kilkuzdaniowych, trafnych, obrazowych portretów osób, które spotyka na swojej drodze, łączyć opowieść o sobie (bo postanawia przejść drogę razem ze swoim przyjacielem...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to