rozwińzwiń

To jest MOJE drzewo

Okładka książki To jest MOJE drzewo autora Olivier Tallec, 9788395988264
Okładka książki To jest MOJE drzewo
Olivier Tallec Wydawnictwo: druganoga Cykl: Wiewiórka (tom 1) opowieści dla młodszych dzieci
32 str. 32 min.
Kategoria:
opowieści dla młodszych dzieci
Format:
papier
Cykl:
Wiewiórka (tom 1)
Tytuł oryginału:
C'est mon arbre
Data wydania:
2022-05-25
Data 1. wyd. pol.:
2022-05-25
Liczba stron:
32
Czas czytania
32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788395988264
Tłumacz:
Dorota Hartwich
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup To jest MOJE drzewo w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

To jest MOJE drzewo



książek na półce przeczytane 773 napisanych opinii 760

Oceny książki To jest MOJE drzewo

Średnia ocen
7,2 / 10
38 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce To jest MOJE drzewo

avatar
1796
1660

Na półkach: ,

Książka pozostawiła we mnie duży niedosyt. Dla mnie to nie jest książka o dzieleniu się. I szczerze jej lektura pozostawia mnie zdezorientowaną, bo nie wiem, w jakim kierunku interpretować ją z dzieckiem.

Książka pozostawiła we mnie duży niedosyt. Dla mnie to nie jest książka o dzieleniu się. I szczerze jej lektura pozostawia mnie zdezorientowaną, bo nie wiem, w jakim kierunku interpretować ją z dzieckiem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
5857
4795

Na półkach: ,

To mogła być świetna opowieść o dzieleniu się, ale.. Gdyby tak potraktować tę historię jako wstęp do rozmowy z dzieckiem, można z niej wyciągnąc wiele dobrego. Jak dla mnie to niedokończona opowieść.

To mogła być świetna opowieść o dzieleniu się, ale.. Gdyby tak potraktować tę historię jako wstęp do rozmowy z dzieckiem, można z niej wyciągnąc wiele dobrego. Jak dla mnie to niedokończona opowieść.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
751
631

Na półkach:

Wywar z przywar

Dla mnie najlepszą rekomendacją książki skierowanej do dzieci w wieku przedszkolnym jest moment w którym, gdy przewracam ostatnią stronę, moja córka woła: „JESZCZE RAZ!!!”. Dokładnie tak działo się raz za razem, gdy dobijałyśmy do końca opowiastek „To jest MOJE drzewo” i „Trochę DUŻO”. Zachłanny i egoistyczny wiewiór ją do siebie najwyraźniej przekonał. Mnie zresztą też. Bo muszę przyznać, że ta ruda łachudra ma wyjątkowy dar do wywoływania uśmiechu na twarzy.

„To jest MOJE drzewo”, to pierwsza część przygód owej wiewióry, która tak bardzo uwielbia SWOJE drzewo i SWOJE szyszki, że pragnie MIEĆ je tylko dla siebie. Postanawia więc odgrodzić SWOJE dobra od reszty świata: najpierw stawiając bramę, potem ogradzając płotem, a ostatecznie zabudowując ogromnym - wysokim i szerokim - murem… Byle tylko zaznaczyć SWOJĄ własność i z nikim się nie podzielić! Gdy mur jest już ukończony, naszą zachłanną wiewiórkę ogrania niepokój. A co jeśli za murem są fajniejsze drzewa i większe szyszki? Czy odgradzając się, nie straciła czegoś wartościowszego? Zdradzę wam tylko, że tego, co czeka ją, gdy w końcu z ciekawości wychyli głowę zza ogrodzenia, na pewno się nie spodziewała. A cóż to było takiego, musicie przekonać się sami.

Chociaż, egoizm, jak wiemy, jest czymś zupełnie normalnym na pewnym etapie rozwoju dziecka (ileż razy na dzień słyszymy, „TO MOJE! TAMTO MOJE! I TO TEŻ MOJE!”?),to i tak należy o nim jak najwięcej rozmawiać. Lepiej nie przegapić bowiem momentu w, którym potrzeba posiadania pójdzie „o krok za daleko” i stanie się chorobliwa. Bo egoizm i zaborczość mogą prowadzić do samolubstwa, zatracenia się w posiadaniu i w efekcie do przykrej samotności. „To jest MOJE drzewo” stanowi doskonały punkt wyjścia do szczerych rozmów na ten trudny i delikatny temat.

Doskonały dlatego, że to lektura mądra w nienachalny sposób, nie atakująca oczywistym morałem - musimy trochę pogłówkować, żeby go wydobyć – i przy okazji bardzo przystępna, bo opowiedziana głównie za pomocą obrazów, przykuwających uwagę dziecka. Największa w tym zasługa wiewiórki, która mimo, iż nie jest wzorem cnót do naśladowania, to budzi sympatię swoim nieustannie zdziwionym spojrzeniem i nieco wypłoszowatym wyglądem.

Zdecydowanie jest to jeden z tych picturebooków, który trzeba omawiać zadając pytania – za każdym razem nieco inaczej. Przy każdej odpowiedzi dziwiąc się, jak wiele dzieci potrafią intuicyjnie zrozumieć.

Książkę wydano dzięki dofinansowaniu Instytutu Francuskiego w Polsce w ramach Programu Wsparcia Wydawniczego Boy-Żeleński.

[barter]

Wywar z przywar

Dla mnie najlepszą rekomendacją książki skierowanej do dzieci w wieku przedszkolnym jest moment w którym, gdy przewracam ostatnią stronę, moja córka woła: „JESZCZE RAZ!!!”. Dokładnie tak działo się raz za razem, gdy dobijałyśmy do końca opowiastek „To jest MOJE drzewo” i „Trochę DUŻO”. Zachłanny i egoistyczny wiewiór ją do siebie najwyraźniej przekonał....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

81 użytkowników ma tytuł To jest MOJE drzewo na półkach głównych
  • 53
  • 27
  • 1
15 użytkowników ma tytuł To jest MOJE drzewo na półkach dodatkowych
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Dagfrid. Jutro będzie futro Agnès Mathieu-Daudé, Olivier Tallec
Ocena 0,0
Dagfrid. Jutro będzie futro Agnès Mathieu-Daudé, Olivier Tallec
Okładka książki Dagfrid i wymarzone zwierzątko Agnès Mathieu-Daudé, Olivier Tallec
Ocena 0,0
Dagfrid i wymarzone zwierzątko Agnès Mathieu-Daudé, Olivier Tallec
Okładka książki Dagfrid. Bunt na pokładzie Agnès Mathieu-Daudé, Olivier Tallec
Ocena 9,0
Dagfrid. Bunt na pokładzie Agnès Mathieu-Daudé, Olivier Tallec
Okładka książki Dagfrid. Córka wikinga Agnès Mathieu-Daudé, Olivier Tallec
Ocena 9,3
Dagfrid. Córka wikinga Agnès Mathieu-Daudé, Olivier Tallec
Olivier Tallec
Olivier Tallec
Ukończył l'Ecole Supérieure des Arts Appliqués Duperré w Paryżu. Obecnie zajmuje się ilustracją książek dla dzieci oraz pracą grafika dla kilku znanych francuskich gazet. Autor ilustracji do kilkudziesięciu książek dla dzieci, współpracownik wydawnictwa Folio Junior, autor wydanego w 2014 roku komiksu „Dzień dobry”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wszystkie kolory miłości Alba Castellví-Miquel
Wszystkie kolory miłości
Alba Castellví-Miquel
„Miłość jest jedyną rzeczą, która rośnie, gdy się ją dzieli” ❤️ Dla dorosłych to oczywiste, że można kochać wiele osób tak samo mocno. Miłość rodzicielska nie jest czymś, co się dzieli, lecz czymś, co się mnoży. Jednak dzieci nie zawsze tak to rozumieją. Często czują się zagrożone, kiedy pojawia się młodsze rodzeństwo, obawiając się, że miłość rodziców jest ograniczona i teraz trzeba się nią dzielić. Warto uświadomić dziecku, że miłość nie jest czymś, co się dzieli, ale czymś, co stale rośnie 🥰 Główna bohaterka książki "Wszystkie kolory miłości"🌈, Klara, dowiaduje się tego na własnej skórze. Gdy na świecie pojawia się jej młodszy braciszek, dziewczynka czuje, że wszystko zmieniło się na gorsze — rodzice nie kochają jej już tak mocno, ponieważ swoją miłość muszą dzielić. Pewnego dnia w parku Klara poznaje niezwykłą artystkę, która codziennie maluje obraz w innym kolorze, przedstawiający miłość do kogoś bliskiego. Artystka uświadamia dziewczynce, że można kochać wiele osób, a każdą trochę inaczej, ponieważ miłość ma wiele kolorów🎨 To ciepła opowieść pełna miłości, idealna do wspólnego rodzinnego czytania, w otoczeniu pięknych ilustracji. Będzie w sam raz dla dzieci, które niedługo powitają na świecie rodzeństwo. Jednak jej uniwersalny przekaz sprawia, że jest to również świetny pretekst do rozmowy o miłości z każdym dzieckiem🧡
Garstka_inspiracji - awatar Garstka_inspiracji
ocenił na107 miesięcy temu
Dla mnie Zack Bush
Dla mnie
Zack Bush
Zdarza się, że w ogromnym świecie książek dla dzieci, w nasze ręce trafiają pozycje, o których zapominamy wkrótce po przeczytaniu. Na szczęście są też i takie, które odkrywamy i zapadają nam tak głęboko w pamięć, że sięgamy po nie bardzo często. I dzisiaj przedstawiam wam właśnie jedną z takich książek dla najmłodszych, którą wydało @wydawnictwo_dwukropek. "Dla mnie" książka Zacka Busha, która w przecudowny sposób celebruje bezwarunkową więź między ojcem a dzieckiem. To opowieść o wszystkich wzruszających chwilach, które łączą tych obojga. Słowa zawarte w książce wyraźnie pokazują, że serce ojca zostało oddane dziecku, od chwili gdy po raz pierwszy spojrzał na maluszka. W jego działaniach jest łagodność, kiedy po raz pierwszy zmienia dziecku pieluszkę, po raz pierwszy słyszy jego śmiech czy pierwszy raz widzi jak dziecko chodzi. Z tym wszystkim kontrastuje masywna sylwetka ojca, jego krzaczasta broda oraz duża postura. Czasami trudno jest odpowiednio przekazać emocje związane z widzeniem dziecka po raz pierwszy i obserwowaniem jak rośnie. Autor uchwycił to w bardzo prosty, ale mocny sposób, koncentrując się na czułych chwilach, która są w naszej pamięci na stałe nawet jak dziecko z nich wyrośnie. Chociaż tą książkę można czytać o każdej porze dnia to kończy się ona, gdy tata czule wkłada swoje dziecko do łóżeczka, co czyni ją idealną opowieścią na dobranoc. Piękne ilustracje, które dzięki prostemu tłu i powtarzającej się kolorystyce postaci, pozwalają bardzo dobrze skupić się dziecku na głównych bohaterach. Polecamy bardzo. Ta książka jest naprawdę wyjątkowa. Niech znajdzie się w każdej wspólnej biblioteczce dziecka i taty.
Basia Ott - awatar Basia Ott
ocenił na102 lata temu
Książka, która nie chciała być czytana David Sundin
Książka, która nie chciała być czytana
David Sundin
Książeczka jest naprawdę świetna. Znajduje zastosowanie nie tylko do czytania, ale do zabawy z nią. Polecam do lektury w ciągu dnia, gdyż na dobranoc, dziecko wiele straci. A chodzi o to, żeby brało czynny udział w zabawie. Humor nie tkwi w samej treści książki, tylko w jej czytaniu, tak jak autor sobie tego zażyczył. Zaczyna się tym, że dziecko prosi, aby dorosły poczytał mu przed snem bajkę, a konkretnie tą książeczkę. Dorosły, czyli my wkręceni w tą opowieść, właśnie ją staramy się czytać. Zwykłe czytanie jest utrudnione, gdyż wszędzie autor poumieszczał chochliki graficzne ,bądź literackie. A to druk się zmienia do minimalistycznej czcionki, to znowu rośnie. A to trzeba nagle śpiewać stronę, to znowu czytać , przekręcają ją całą jak wąż dookoła. Na niektórych stronach brak pewnych dokończeń zdań, wyrazów lub literek albo niektóre głoski zostały pozamieniane. Pod tym względem jest bogata różnorodność zadań przed czytającym i towarzyszącym mu dziecku. Wewnątrz książeczki jest też miła niespodzianka w postaci ślicznego zwierzątka, które przypadkowo wskoczyło na stronę książki. Nie powiem jakie... I bardzo, bardzo dużo niespotykanych zwrotów akcji w przerzucaniu w przód i w tył karteczek. Moje młodsze dzieci świetnie się przy niej bawiły, a starszy synek to nawet powtórzył całą geometrię do szkoły, wszystkie figury, wymyślając jak jeszcze można by ulokować tekst książki. I było naprawdę bardzo wesoło. Czego i wam wszystkim życzę. A takie rodzinne zabawy bardzo wszystkich do siebie zbliżają.
Anka - awatar Anka
oceniła na103 lata temu
Kulawa kaczka i ślepa kura Ulrich Hub
Kulawa kaczka i ślepa kura
Ulrich Hub Jörg Mühle
Kulawa kaczka z zapomnianego podwórka i ślepa kura w okularach przeciwsłonecznych wyruszają do miejsca, w którym spełniają się najbardziej sekretne marzenia – choć możliwe, że ono w ogóle nie istnieje. Droga wiedzie przez wiejskie gościńce, złowieszczo ciemny i cichy las oraz wąskie deski nad przepaścią i najwyższą górę świata. Podróż obfituje w liczne, ale dowcipne spory o życiu, jego istocie, ale też w tańce szczęścia i chwile milczącej zadumy. Zakończenie przygody kaczki i kury przechodzi ich najśmielsze oczekiwania i najskrytsze marzenia. To nie tylko książka dla dzieci, ale dla wszystkich szukających w literaturze życiowych mądrości i prawd. Jakich? Oto kilka z nich: 🦆W niebezpiecznym świecie można zejść na złą drogę, choć jest tam też mnóstwo ciekawych rzeczy do odkrycia. 🐔Nie warto tkwić w jednym miejscu i gadać po próżnicy, bo donikąd się nie dojdzie. 🦆Każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku. 🐔Do celu najszybciej dochodzi się małymi kroczkami. 🦆Najlepszym przysmakiem w podróży są orzeszki ziemne. 🐔Najważniejsza w dążeniu do celu jest droga do niego. To w jej trakcie możemy najlepiej poznać samych siebie. 🦆Trzeba więc przyznać rację kulawej kaczce: „Kto rusza w podróż, ten się zmienia”. Ważne jednak, by nie przestawać marzyć. A może po drodze okaże się, że mamy już wszystko? ❤️To bez wątpienia jedna z najpiękniejszych książek dla dzieci, jakie przeczytałam, a było ich naprawdę sporo. Polecam szczerze tę wzruszającą opowieść i małym, i dużym.
pani__lektura - awatar pani__lektura
oceniła na97 miesięcy temu
Lato u babci Benji Davies
Lato u babci
Benji Davies
Lato u babci w moich wspomnieniach pachnie dojrzałym zbożem i skoszonym sianem, smakuje papierówkami i ciepłym mlekiem prosto od krowy, które pozostawiało nad wargami zabawne wąsy, brzmi gwarem rozmów i odgłosami maszyn rolniczych. Lato u babci kojarzy mi się z wolnością, radością i dużą swobodą w dziecięco-kreatywnym wypełnianiu czasu. To jedne z najcieplejszych i najpiękniejszych wspomnień, jakie noszę w sercu. A Wam z czym się kojarzy lato u babci? Noi nie wiedział co sądzić o swojej babci, u której przyszło mu spędzić letni czas. Babcia była dziwna i robiła zaskakujące rzeczy. Spędzali więc czas oddzielnie, jakby babcia była tak zatracona w swojej samotności, że nie zauważyła obecności wnuka. Aż przyszedł sztorm i wszystko odmienił. Zburzył pokoleniowy mur, który utrudniał relację bohaterów opowieści, stawiając podwaliny pod wspomnienia wspólnych chwil spędzonych na ratowaniu ptaków. „Lato u babci” Benjiego Daviesa odczytywania może być jako opowiastka o wakacjach u babci. Ale nie byłabym sobą, gdybym nie dostrzegła między wersami opowieści o samotności, która jak sieć oplata starsze osoby i z której trudno się wyswobodzić by nawiązać relację z drugim człowiekiem. Ale również opowieści o tym, że nuda bywa zgubna i potrafi zwieść na manowce, jak Noiego uwięzić na skałach na morzu w czasie sztormu. Książka jest pięknie wydana, przy zachowaniu standardów i wymiarów poprzednich pozycji o Noim („Mój wieloryb”, „Powrót wieloryba”),więc wraz z innymi książkami tego autora i ilustratora wydanymi nakładem @znakemotikon prezentuje się wspaniale w biblioteczce. Największą siłą tej książki są oczywiście niezwykle klimatyczne ilustracje – ciepłe, stworzone miękką kreską z wykorzystaniem stonowanej, przyjemnej palety barw. Nieprzesycone nadmiarem detali cieszą oko i zachęcają, aby do nich wracać raz za razem. Mimo, że książka ta, jak i inne o tym uroczym małym chłopcu, są bardzo krótkie, to wciąż z ogromną chęcią i dużą częstotliwością do nich wracamy.
poczytajmy_razem - awatar poczytajmy_razem
ocenił na73 lata temu
O kotku, który bał się wszystkiego Éric-Emmanuel Schmitt
O kotku, który bał się wszystkiego
Éric-Emmanuel Schmitt Barbara Brun
Bardzo lubię książki Erica-Emmanuela Schmitta, ale wielkim zaskoczeniem było dla mnie, że autor ma też na swoim koncie teksty dla dzieci. Spod jego pióra wyszła seria „Sowie opowieści”, a moja córka dostała jako prezent z przedszkola jedną z książek, która się do niej zalicza. Mowa o bajce „O kotku, który bał się wszystkiego”. Jej główny bohater ma na imię Fortunio. Nie uważa on siebie za odważnego kota. W przeciwieństwie do swojego brata, boi się skoczyć z wysoka, czy wdrapać się na słup elektryczny. Ten brak odwagi bardzo mu doskwiera, dlatego babcia wysyła go do mądrej Sowy Minerwy, z nadzieją, że ta będzie miała jakąś radę dla Fortunia. Czy sowa filozofka znajdzie sposób, żeby wyjaśnić kotom czym jest odwaga, gdzie się kryje i jak się objawia? Schmitt pisze mądre, skłaniające do refleksji powieści dla dorosłych, także bajka, którą napisał, jest bardzo wartościowa. Jej głównym tematem jest odwaga, a autor pragnie zaakcentować, iż nie ma ona nic wspólnego z brawurą. Przyjrzyjmy się przez chwilę metodom Sowy Minerwy. Najpierw tłumaczy ona kotkowi wszystko w pięknych słowach, a ten coś z tego zrozumiał, ale chyba nie do końca, albo te słowa go nie przekonały. I czasami tak jest w życiu. My dzieciom coś tłumaczmy, a nasze gadanie idzie na marne. Skoro słowa nie mają mocy przekonywania, to może czyny. Ale jak udowodnić komuś, że jest odważny, skro ten boi się zrobić większość rzeczy. To może mała prowokacja? Właściwie nie taka mała, bo będziemy świadkami dramatycznych wydarzeń, w których Fortunia nikt nie wyręczy. Albo pokona on swoje lęki, albo wydarzy się tragedia. Klasa, klasa i jeszcze raz klasa. Fantastycznie, że autor prezentuje morał bajki i przez słowa, i przez czyny. To wzmacnia przekaz. Jestem pewna, że książka doda siły wielu czytelnikom. Pokaże im, że nie zawsze trzeba wejść na najwyższe drzewo, aby zaimponować grupie. Bo odważnym należy być mądrze i wtedy, kiedy jest to naprawdę konieczne.
Asia_czytasia - awatar Asia_czytasia
oceniła na88 miesięcy temu
Może: o magicznym potencjale, który drzemie w każdym człowieku Kobi Yamada
Może: o magicznym potencjale, który drzemie w każdym człowieku
Kobi Yamada
Czy zastanawiałeś(aś) się kiedyś, po co tu jesteś? Co takiego masz w sobie, czego nie ma nikt inny? Czasem odpowiedź zdaje się ukrywać głęboko - w zakamarkach serca, między cichymi marzeniami a nieśmiałą wiarą w siebie. Książka „Może” Kobiego Yamady to właśnie taki szept duszy. Przypomnienie, że każdy z nas jest jedyny, potrzebny i wyjątkowy, nawet jeśli nie zawsze potrafimy to dostrzec. Pierwsze wrażenie? Zachwyt. Absolutny, czysty zachwyt. Od chwili, gdy bierzesz „Może” do rąk, czujesz, że to coś więcej niż książka. To doświadczenie. To spotkanie z własnym „ja”. Już sam format - duży, elegancki, dopieszczony w każdym detalu - sugeruje, że obcujesz z czymś wyjątkowym. Ale to dopiero początek. Bo prawdziwa magia zaczyna się wtedy, gdy otwierasz pierwszą stronę. Yamada zaprasza nas w podróż - prostymi słowami, ale z głębią, która sięga daleko poza dziecięcą wyobraźnię. Jego bohaterka to mała dziewczynka, która marzy, próbuje, czasem się potyka. Wznosi budowle, żegluje przez morze, tworzy gwiazdy, uwalnia motyle. W każdej scenie odbijają się nasze własne doświadczenia: momenty odwagi, chwilowe zwątpienia, zachwyt nad światem i tęsknota za czymś więcej. To właśnie w tej prostocie tkwi siła „Może”. Bo to książka, która mówi do każdego - i do dorosłych, i do dzieci. Dla tych pierwszych staje się lustrzanym odbiciem zapomnianych marzeń, dla drugich - mapą po świecie wyobraźni i wiary w siebie. Gdy czytasz ją razem z dzieckiem, nagle przestaje być bajką. Staje się rozmową. O tym, kim jesteśmy, co potrafimy, jak wielką moc ma dobro, empatia i współczucie. Ilustracje Gabrielli Barouch są tu osobną opowieścią - baśniowe, miękkie, subtelne. Każdy detal jest symbolem: schody, po których dziewczynka się wspina; słoiczki pełne tajemnic; przyjaźń ze świnką, która towarzyszy jej w podróży. Można je oglądać godzinami, doszukując się znaczeń, odczytując własne emocje z kolorów i kształtów. To sztuka terapeutyczna w najpiękniejszym wydaniu - obrazy, które leczą, uspokajają, otwierają na refleksję. W tym tkwi wyjątkowość „Może” - to książka, która nie moralizuje, ale inspiruje. Nie narzuca, lecz zaprasza do odkrywania. Każde zdanie to pytanie, które można smakować w ciszy: „Może jesteś tu, aby zanieść światło w miejsca, w których zbyt długo panowała ciemność?” „Może staniesz się głosem tych, którzy sami go nie posiadają?” „Może pomożesz inny dostrzegać piękno w każdym dniu?” To słowa, które zostają w sercu na długo. I nagle zaczynasz myśleć o sobie inaczej. Czy to książka dla dzieci? Owszem. Ale równie mocno - dla dorosłych. Dla tych, którzy czasem zapominają, że wciąż mają w sobie to dziecko, które marzyło o niemożliwym. Dla tych, którzy potrzebują przypomnienia, że ich istnienie ma sens. Dla tych, którzy chcą dać nadzieję - sobie, bliskim, światu. „Może” to mała księga odwagi, manifest wiary w człowieka, list miłosny do życia. Zatrzymuje, wycisza, otula. I choć przeczytasz ją w kilka minut, będziesz wracać do niej wiele razy - w chwilach zwątpienia, zmęczenia, smutku. Bo to książka, która uwierzy w ciebie, kiedy ty sam przestaniesz wierzyć. Dla mnie „Może” to jedna z tych pozycji, które trzyma się na honorowym miejscu na półce. Nie dlatego, że jest piękna (a jest zachwycająca),ale dlatego, że działa jak talizman - przypomina, że każdy dzień to szansa, by spróbować jeszcze raz. By się nie poddawać. By odkrywać siebie. Ocena: 10/10 - nie dlatego, że jest doskonała. Ale dlatego, że dotyka tego, co w nas najprawdziwsze.
Miedzystronamizycia - awatar Miedzystronamizycia
oceniła na105 miesięcy temu

Cytaty z książki To jest MOJE drzewo

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki To jest MOJE drzewo