Paradais

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2022-01-01
- Data 1. wydania:
- 2022-01-01
- Liczba stron:
- 128
- Czas czytania
- 2 godz. 8 min.
- Język:
- angielski
- Tłumacz:
- Sophie Hughes
Inside a luxury housing complex, two misfit teenagers sneak around and get drunk. Franco Andrade, lonely, overweight, and addicted to porn, obsessively fantasizes about seducing his neighbor – an attractive married woman and mother – while Polo dreams about quitting his gruelling job as a gardener within the gated community and fleeing his overbearing mother and their narco-controlled village. Each facing the impossibility of getting what he thinks he deserves, Franco and Polo hatch a mindless and macabre scheme. Written in a chilling torrent of prose by one of our most thrilling new writers, Paradais explores the explosive fragility of Mexican society – fractured by issues of race, class and violence – and how the myths, desires, and hardships of teenagers can tear life apart at the seams.
Kup Paradais w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Paradais
Poznaj innych czytelników
413 użytkowników ma tytuł Paradais na półkach głównych- Chcę przeczytać 210
- Przeczytane 198
- Teraz czytam 5
- Posiadam 23
- 2023 21
- 2024 8
- Legimi 7
- Przeczytane w 2023 5
- Ebook 5
- Literatura piękna 4



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Paradais
Obrzydliwa i wulgarna proza. Język młodzieży wchodzącej w dorosłość prymitywny i dosadny .
Obrzydliwa i wulgarna proza. Język młodzieży wchodzącej w dorosłość prymitywny i dosadny .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMęczyłam się z każdą stroną. Nic mi ta książka nie dała, nie pokazała nowej perspektywy, żadnych nowych emocji. I cóż, że szokująca, i cóż, że język mocny... ech
Męczyłam się z każdą stroną. Nic mi ta książka nie dała, nie pokazała nowej perspektywy, żadnych nowych emocji. I cóż, że szokująca, i cóż, że język mocny... ech
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo mi się podobała. Polecam!
Bardzo mi się podobała. Polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoje pierwsze spotkanie z Fernandą Melchor przyniosło spore zaskoczenie, a jej ”Czas huraganów” to było coś, co długo jeszcze pozostaje w głowie. Tymczasem ”Paradajs” to kolejna książka, której fabuła dopieprzona jest wulgarnym językiem i wręcz rynsztokowym sposobem prowadzenia narracji. Bo historia sama jakby z rynsztoka miała swój rodowód. Stąd i zewsząd wydobywa się wszechogarniający brud infekujący myśli skażone toksycznym środowiskiem, którego zatrute owoce przeniesione zostają do spokojnego, luksusowego osiedla, gdzie główni bohaterowie opowieści mają zamiar zrealizować swój plan.
Farnanda Melchor prowadzi narrację, jakby sama weszła w psychikę głównego bohatera. Frustracja i zgniłe myśli przeradzają się we frustrację i patologiczną skłonność do czynienia zła. Podobnie udziela się to jego kompanowi, który chociaż wywodzi się z dobrze prosperującej rodziny z osiedla Paradiso, to uzależnienie od oglądania pornografii oraz otyłość, brak samokontroli i obsesja na punkcie atrakcyjnej sąsiadki popychają go do okrucieństwa.
Czytając ”Paradajs”, momentami miałem wrażenie jakby znalazło się miejsce nawet na komizm tej calej historii. Ale ginie on w odmętach szaleństwa i toksycznym szlamie otaczającej dusznej i gęstniejącej rzeczywistości.
Moje pierwsze spotkanie z Fernandą Melchor przyniosło spore zaskoczenie, a jej ”Czas huraganów” to było coś, co długo jeszcze pozostaje w głowie. Tymczasem ”Paradajs” to kolejna książka, której fabuła dopieprzona jest wulgarnym językiem i wręcz rynsztokowym sposobem prowadzenia narracji. Bo historia sama jakby z rynsztoka miała swój rodowód. Stąd i zewsząd wydobywa się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jestem w stanie określić w jakim celu ta książka powstała.
Nie sprawdza się jako „ważny głos” ukazujący problematykę dzisiejszego świata młodzieży czy społeczeństwa meksykańskiego. Bo nie próbuje diagnozować problemów takich jak podziały klasowe, ubóstwo, przemoc w każdej możliwej formie, maczyzm, przestępczość zorganizowana, wyzysk pracowników, dyskryminacja na tle koloru skóry, alkoholizm czy nadużywanie pornografii. To wszystko jest tutaj co najwyżej wspomniane, ale autorka wydaje się być kompletnie niezainteresowana nakreśleniem tła społecznego. Nie odczułam, aby to wszystko realnie ukształtowało głównego bohatera i popchnęło go do finałowej akcji. Chłopak decyduje się na napad bogatej rodziny wyłącznie z pobudek finansowych, aby wyrwać się ze swojego okropnego życia. Nie jest to żaden manifest wymierzony w klasę wyższą, w „białych bogaczy”, efekt mizoginii, osobista wendeta, impuls pod wpływem substancji psychoaktywnych czy nagromadzonych przez lata emocji, z którymi sobie nie radzi. Nie rozumiem po co był ten przydługi i stylizowany na coś w rodzaju strumienia świadomości wstęp zajmujący 95% tej książki (nie żartuję),skoro nic tam opisanego nie miało przełożenia na finał czy ogólny wydźwięk tej książki. Nawet w oderwaniu od historii tego chłopaka nie jest to ciekawe, bo jest nam dane jedynie dowiedzieć się, że takie problemy istnieją. Dzięki, nie wiedziałam.
Nie sprawdza się absolutnie jako jednostkowe studium incelstwa ani młodocianego przestępstwa, gdyż Melchor kompletnie nie interesują jej bohaterowie. Mam wrażenie, że po 10 razy czytałam te same fakty z życia bohaterów, jak siedzą na moście i piją, jak ktoś po raz n-ty powtarza, że nienawidzi osoby X. Nie jako celowo zastosowany środek stylistyczny, bardziej tak jakby autorka pisała to na kolanie i już zapomniała co było wcześniej albo nie miała nic więcej do powiedzenia na temat tych bohaterów. Główny bohater ciągle pije, bo ma paskudne życie i w ten sposób odreagowywuje, pojawia się okazja, no to decyduje się okraść rodzinę bogaczy, że mieć lepsze życie, koniec. To jest jedyny wniosek, jedyna forma zagłebienia się w psychikę bohaterów tej książki jaką znalazłam na tych 150 stronach, nie przesadzam. Więcej tu naprawdę rozbudowanych opisów jak protagonista wraca do domu na rowerze, mijając krzaki czy odpędzając się od owadów, jest nawet opis na mniej więcej stronę tego co matka głównego bohatera ogląda w telewizji. Nie, autorka nie umieściła tego, aby na przykład sprytnie przytoczyć opis jakiejś szokującej zbrodni, formy działania kartelu, statystyk dotyczących przemocy w mieście albo fragmentu programu edukacyjnego na temat psychologii dzieciaków z rodzin dysfunkcyjnych. Nie, to jest opis sztampowej telenoweli. Nie wiem po co, widocznie to było ciekawsze dla autorki niż jej bohaterowie, od których cały czas odchodzi opisując właśnie lilie, liany, świerszcze, cykady, błoto, łowienie ryb z dziadkiem, opisy jakiegoś nawiedzonego domu w okolicy. Po prostu nie wiem po co to wszystko było, to nic nie wnosi do historii, nie kreśli tego świata, nie stanowi dla niego przeciwwagi, jest tylko po to, aby jakoś zapełnić ten papier, bo o swoich bohaterach Melchor pisać nie chce.
Zawiodą się również miłośnicy literatury spod szyldu exploitation, czytelnicy Edwarda Lee, Jacka Ketchuma, takich klimatów. Oczywiście w książce jest mowa o zabójstwach, gwałtach, kazirodztwie, dużo wulgaryzmów, sceny onanizmu. Ale ponownie, funkcjonuje to na zasadzie wzmianek, jeśli ktoś liczy na krwawe czy brutalne opisy, to absolutnie się rozczaruje. Myślę, że liczne głosy określające tę pozycję jako szokującą, brutalną czy obrzydliwą wynikają przede wszystkim z tego, że została ona nominowana do Międzynarodowego Bookera i tym samym dotarła do osób niekoniecznie sięgających po literaturę poruszającą taką tematykę.
Bardzo rzucało mi się w oczy, że autorka stara się przykryć szczątkową fabułę mocną stylizacją języka. Przede wszystkim dużo tu przekleństw, obraźliwych określeń. Ale nawet to jest - jak zresztą wszystko w tej książce - leniwe i niespójne. Odebrałam to tak, jakby autorka pisała normalnie książkę swoim stylem i nagle sobie przypomniała, że przecież jej bohater jest sfrustrowanym mizoginem, więc rzuci kilka - dla bohatera synonimicznych dla słowa „kobieta” - określeń albo przekleństw, a potem piszemy już normalnie, stosujemy kwieciste metafory i słowa, których nastolatek wywalony dawno temu ze szkoły prawdopodobnie nawet nie zna.
W dodatku na każdym kroku widziałam wykalkulowane próby autorki, aby szokować czytelnika. Ciągłe opisywanie jednego z bohaterów jako obrzydliwego, „pryszczatego”, „grubasa”, „wieprza”, przytaczanie scen jego onanizowania się i jakichś jego „fantazji seksualnych” z sąsiadką u boku. Nie chodzi o to, że wulgaryzmy czy bardziej dosadne opisy konkretnych scen to od razu ekshibicjonizm, tylko o to, że umiejętnie czy rozsądnie użyte w jakiś sposób rozwijają charakter bohatera, fabułę albo podkreślają jej pewne elementy. Ale jak są rzucane na lewo i prawo na pełnej mocy od pierwszej strony, to już mniej więcej na drugiej nas ani te wulgaryzmy, ani opisy masturbacji nie wzruszają, zwłaszcza jeśli obok tego nie istnieje żadna fabuła. Można było np. tak skonstruować te fantazje bohatera, aby w jakiś sposób rozwijały one jego pragnienia, niespełnione potrzeby albo w jakiś sposób zestawić je z rzeczywistością. Albo stopniowo ukazać eskalację tego problemu i jego wpływ na życie bohatera. Albo pojechać po bandzie i naprawdę opisać coś stylizowanego na porno, z którego dzisiaj nastolatki czerpią wyobrażenia. Bo trzeba przyznać, że te fantazje bohatera są mocno pruderyjne jak na współczesnego chłopaka, który niby godzinami ogląda porno i prawdopodobnie widział już wszystko dostępne w internecie. Szczerze mówiąc to nawet nie do końca są fantazje, a bardziej jednozdaniowe lakoniczne opisy mało wyszukanych scenek. Oczywiście nie trzeba od razu iść w taki naturalizm, ale chodzi o to, że autorka bardzo się na niego sili, tylko że jest z tym wszystkim spóźniona o jakieś 40 lat. Wiele dekad temu różni autorzy przekraczali już granice, do których Melchor nawet się nie zbliża. Tyle że wtedy nikt jeszcze nie wiedział, że kogoś szokuje albo robił to w celu opowiedzenia jakiejś historii. No, ale cóż, autorka była nastolatką 30 lat temu, może nie wie, że trochę się zmieniło.
Tylko że nie można było tego wszystkiego zrobić, bo na tę książkę nie było pomysłu. Nie jest ona ani dogłebną analizą niczego, ani nawet karykaturą czy groteską (co trochę sugeruje moim zdaniem okładka) - w żadnym wypadku, to wszystko jest na serio, bez żadnego powiewu kreatywności. Wszystko podane łopatologicznie, od razu jest nam tłumaczone kto jest kim, kogo nie lubi i czemu, czemu się upija, nie ma tu ani odrobiny miejsca na jakiś domysł czy interpretację, odkrywanie historii później, wszystko jest pisane na bieżąco. Nie można jakkolwiek zrozumieć bohaterów, bo to są jedynie kukiełki prezentujące jedną cechę każda, nie dowiemy się niczego o problemach tego świata, no, niestety, poruszając dzisiaj już tak wyeksloatowane tematy nie można poprzestać na wspomnieniu, że są. Nie ma tu zarysowanych nawet za bardzo relacji między jakimikolwiek bohaterami. Co najwyżej główni bohaterowie wszystkich nienawidzą. Nie ma przeciwwagi dla negatywnych emocji, problemów, ciężko cały czas grać na jednej nucie i oczekiwać, że czytelnik ciągle pozostanie zainteresowany.
Po prostu szukam, szukam i nie jestem w stanie znaleźć ani jednej pozytywnej cechy tej książki. Pod każdym względem jest ona leniwa i stylizowana, owszem, ale na napisaną na kolanie, nic nie jest tu przemyślane, wykreowane, nie widzę za tym pomysłu, jakiejkolwiek konstrukcji. Jeden z bohaterów za pstryknięciem palca nagle staje się zupełnie wyzutym z emocji mordercą bez żadnej podbudowy, sama finałowa akcja zawiązuje się w 5 minut, nic nie jest tu jakkolwiek budowane, wszystko sprawia wrażenie jakby wydawca od dawna ponaglał autorkę i ta w 3 dni skleiła coś na szybko, już nie wracając za bardzo do tekstu i nie poddając go redakcji.
Gdyby ktoś mi przyłożył pistolet do głowy, to powiedziałabym, że sama końcówka nie jest najgorsza. Nie jest tak łopatologiczna jak się spodziewałam po reszcie książki.
Naprawdę dawno nie czytałam czegoś tak złego (nie licząc moich własnych recenzji)
Nie jestem w stanie określić w jakim celu ta książka powstała.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie sprawdza się jako „ważny głos” ukazujący problematykę dzisiejszego świata młodzieży czy społeczeństwa meksykańskiego. Bo nie próbuje diagnozować problemów takich jak podziały klasowe, ubóstwo, przemoc w każdej możliwej formie, maczyzm, przestępczość zorganizowana, wyzysk pracowników, dyskryminacja na tle...
Krótka, ale bardzo intensywna i trzymająca za gardło powieść meksykańskiej autorki, stawiająca pytanie, skąd na zamkniętym, niemal idyllicznym osiedlu Paradajs znalazło się tyle wściekłości i nienawiści?
Mnie bardzo przypadła do gustu i na pewno poszukam innych książek tej autorki.
Krótka, ale bardzo intensywna i trzymająca za gardło powieść meksykańskiej autorki, stawiająca pytanie, skąd na zamkniętym, niemal idyllicznym osiedlu Paradajs znalazło się tyle wściekłości i nienawiści?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMnie bardzo przypadła do gustu i na pewno poszukam innych książek tej autorki.
Mimo, że krótka to książka trochę mnie zmęczyła. Dla mnie wulgarność bijąca ze stron jest sztuczna i wyrachowana, jakby autorka nie umiała znaleźć lepszego sposobu by zszokować czytelnika. Przez to dla mnie całkowity obraz i cel fabuły stał się nieważny. Nie poczułam żadnych emocji podczas lektury, nawet obrzydzenia, mimo, że autorka usilnie starała się je wywołać. Według mnie niepotrzebnie spłycona historia z punktem ciężkości nie tam gdzie trzeba. Niestety nie należę do fanów pióra Melchor.
Mimo, że krótka to książka trochę mnie zmęczyła. Dla mnie wulgarność bijąca ze stron jest sztuczna i wyrachowana, jakby autorka nie umiała znaleźć lepszego sposobu by zszokować czytelnika. Przez to dla mnie całkowity obraz i cel fabuły stał się nieważny. Nie poczułam żadnych emocji podczas lektury, nawet obrzydzenia, mimo, że autorka usilnie starała się je wywołać. Według...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIntensywna, brutalna i wulgarna opowieść o zderzeniu dwóch światów, napędzana frustracją i hormonami.
Polo zawalił szkołę więc musi pracować. Franco też zawalił szkołę, ale nic nie musi, więc spędza dni na piciu, oglądaniu porno i fantazjowaniu o sąsiadce.
Codzienność Pola naznaczona jest ciągłą powtarzalnością - w domu słyszy ciągle to samo i w Paradajs od Franco też słyszy ciągle to samo, a do tego robi ciągle te same rzeczy. Błędne koło niemal jak więzienie. Znajomość tych dwóch doprowadzi do bezsensownej tragedii.
Paradajs Melchor przedstawia brutalny obraz współczesnego Meksyku - wszechobecne strach, przemoc i rozwarstwienie społeczne skutkujące brakiem dostępu do edukacji i pracy. W tej sytuacji ktoś taki jak Polo ma tylko dwie drogi wyboru - albo służba dla bogatych albo służba dla gangu.
To nie jest książka dla każdego. Melchor łapie czytelnika za fraki i ciągnie w dół wprost w objęcia prymitywnej i bezsensownej przemocy.
Podsumowując książkę jednym zdaniem - kobiety i biedni mają przesrane i to nie tylko w Meksyku.
#WyzwanieLC2024
egz. z autografem
Intensywna, brutalna i wulgarna opowieść o zderzeniu dwóch światów, napędzana frustracją i hormonami.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolo zawalił szkołę więc musi pracować. Franco też zawalił szkołę, ale nic nie musi, więc spędza dni na piciu, oglądaniu porno i fantazjowaniu o sąsiadce.
Codzienność Pola naznaczona jest ciągłą powtarzalnością - w domu słyszy ciągle to samo i w Paradajs od Franco też...
Ostro i zabawnie
Ostro i zabawnie
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzósta gwiazda za przekład Katarzyny Sosnowskiej. Za drapieżny, mroczny, wulgarny język, który, jak dla mnie, świetnie oddał beznadzieję, bezbronność, złość i wściekłość dwóch głównych (anty)bohaterów, których wiek był dla mnie wielkim zaskoczeniem.
Ale sama opowieść nie wnosi nic nowego (w moje życie). Taki Meksyk - pełen przemocy, brutalny, sankcjonujący przemoc i wykorzystywanie jest już dobrze znany z literatury.
Szósta gwiazda za przekład Katarzyny Sosnowskiej. Za drapieżny, mroczny, wulgarny język, który, jak dla mnie, świetnie oddał beznadzieję, bezbronność, złość i wściekłość dwóch głównych (anty)bohaterów, których wiek był dla mnie wielkim zaskoczeniem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle sama opowieść nie wnosi nic nowego (w moje życie). Taki Meksyk - pełen przemocy, brutalny, sankcjonujący przemoc i...