Pięść Gwiazd Północy tom 02

304 str. 5 godz. 4 min.
- Kategoria:
- komiksy
- Format:
- papier
- Cykl:
- Pięść Gwiazd Północy (tom 2)
- Tytuł oryginału:
- Hokuto no Ken
- Data wydania:
- 2022-03-30
- Data 1. wyd. pol.:
- 2022-03-30
- Liczba stron:
- 304
- Czas czytania
- 5 godz. 4 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788382640526
- Tłumacz:
- Anna Piechowiak
Wizja postapokaliptycznego świata, w którym genetyczne mutanty zniewoliły ludzi. Sztuki walki okraszone potem i krwią! Kultowa manga w końcu u nas!
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Pięść Gwiazd Północy tom 02 w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Pięść Gwiazd Północy tom 02
Poznaj innych czytelników
38 użytkowników ma tytuł Pięść Gwiazd Północy tom 02 na półkach głównych- Przeczytane 33
- Chcę przeczytać 5
- Posiadam 15
- Manga 7
- Mangi 4
- Chcę w prezencie 1
- Ulubione 1
- Posiadam - komiks/manga 1
- Do kupienia 1
- 2025 przeczytane 1


































OPINIE i DYSKUSJE o książce Pięść Gwiazd Północy tom 02
Ken przemierza pustynię i pomaga osobom napotkanym po drodze. Dowiadujemy się więcej o jego tragicznej przeszłości, co pozwala zrozumieć cel jego wędrówki. Oczywiście nie brakuje widowiskowych walk.
Ta seria może się spodobać osobom, które lubią widowiskowe pojedynki, przemawia do nich sceneria postapo i które lubią, połączenie brutalności ze szczyptą absurdu.
[współpraca recenzencka]
Ken przemierza pustynię i pomaga osobom napotkanym po drodze. Dowiadujemy się więcej o jego tragicznej przeszłości, co pozwala zrozumieć cel jego wędrówki. Oczywiście nie brakuje widowiskowych walk.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa seria może się spodobać osobom, które lubią widowiskowe pojedynki, przemawia do nich sceneria postapo i które lubią, połączenie brutalności ze szczyptą absurdu.
[współpraca...
Żyjemy w świecie, w którym mamy dostęp prawie do wszystkiego, i to na wyciągnięcie ręki. A dlaczego? Współczesna cywilizacja zanurzona jest w oceanie konsumpcjonizmu: jemy, oglądamy, podróżujemy, posiadamy, wydajemy… więcej, więcej i więcej. A co za tym idzie, cóż, chcemy więcej. Trudno jest więc z perspektywy twórców realizujących rdzeń rozrywki w kulturze masowej, i to ,,rozrywki przez duże r”: masa contentu, masa jego form i mediów, przez które jest wyrażany, tworzyć praca za pracą ciągle coś wyjątkowego. Wyjątkowość ta, choć nie jest to stałe wrażenie, zdaje się popkulturowo globalnie zanikać, albo meandrować jak na jakiejś chaotycznej fali. Pojawia się, sądzę, jeden nad wymiar cenny wyjątek wśród rodzajów jej kreatorów, i jest to kultura popularna a’la ,,Made In Japan”.
Specyfika japońskiego ujęcia sposobu i jakości, z zachowaniem przywiązania do swojej Ziemi, do kraju, do swojej kultury i wszystkiego co ,,najbardziej japońskie, dla Gaijina aż do przesytu”, także, i co w niniejszym opracowaniu recenzji pewnego dzieła japońskiego komiksu jest najważniejsze, do tworzenia rozrywki, potwierdza właśnie ….mikrokosmos mang i anime – duży, ale i zarazem wąski w kwestii tematyki Wszechświat w Multiversum calutkiej japońskiej popkultury, któremu, co potwierdzi chyba każdy geek na świecie, nie da się nie oprzeć, który jak najbardziej pod względem pozytywnym uzależnił swoimi popkulturowymi bytami calutki glob, ot wszystkich nas ,,doświadczających” - ludzi z pasją i zaangażowaniem podchodzących do tego, co się czyta, ogląda, słucha i odczuwa. I tak, obracając się w tym grajdołku obfitych różności spod znaku ,,mango-anime” rozrywkowego raju z kraju kwitnącej wiśni i historii z samurajami w tle, doszedłem do momentu, w którym postanowiłem skupić się na lekturze czegoś, co czytałem jakiś czas temu, a z którego to Uniwersum wchłaniam aktualnie wybitny w kreacje postaci i klimat post-apo serial animowany. Tak, tym Światem, w zasadzie tą mangą, do której to recenzji jest przeznaczony niniejszy tekst okazuje się drugi tom ,,Pięść Gwiazd Północy” autorstwa Buronsona i Tetsuo Hary. W oryginale samo ,,PGP” brzmi bardziej zawadiacko i stylowo: ,,Hokuto no Ken”. To właśnie w japońskim nazewnictwie najbardziej znany jest serial Uniwersum, którego to obecnie doświadczam, a stanąłem na oglądaniu w okolicy 50-ego odcinka. Całość liczy sobie około 100 odcinków, co napawa mnie optymizmem w tym sensie, że analogicznie rzecz ujmując, dopasowując odcinki do tomów mangi, cóż, czeka mnie sporo serii ,,Pięści Gwiazd Północy” do przeczytania; no i to… to ja rozumiem!
Żyćko toczy się dalej... no szkoda, bo przygoda z lekturą tomiszcza drugiego ,,PGP” zleciała tak szybko, że aż trudno uwierzyć, że ,,trzeba odejść od popkulturowego życia” i wracać do codziennej szarugi. Ów cykl w rozdaniu no.2 wciągnął mnie w ten Świat jeszcze bardziej niż pilot mangi, a zrobił to prawie tak samo jak sumarycznie kilkadziesiąt świetnych odcinków animowanej wersji tego Świata, twardo brzmiącej po japońsku: ,,Hokuto no Ken”. Powiem jeszcze inaczej: jestem na tyle ,,baaaaardzo zadowolony” tą mangą, że mogę dość odważnie i śmiało sobie rzec: za kilka lat, zapewne po przeczytaniu całości, albo przynajmniej większości mang Pięści Gwiazd Północy, ten wymiar post-apo scif-fi rozrywki w medium komiksowym szczególnie będzie stanowił dla mnie ,,totalnie totalistyczny sztosik”: istną klasykę i fenomen, który dopiero będę zaczynał ogarniać. I co istotne, same pierwsze naście odcinków ,,Hokuto…” i pierwszy tom mangi, początkowo działały na mnie osłupiająco, ale w kwestii pozytywnej. Chodzi o sam tytuł dla tego oryginalnego Uniwersum, głównie w wersji polskiej. Nie mogłem ,,rozkminić”, jakie znaczenie ma taka, a nie inna nazwa dla czy to mangi, czy to anime, które w tym przypadku doświadczam; odnosiłem wrażenie, że niewiele jednak on jest mi w stanie zdradzić – to była tak sprytnie prowadzona fabuła, że w pilocie komiksu cyklu i pierwszych ,,epach” serialu czułem się jakby wprowadzony w stan post-apokaliptycznej zagadki, totalnej enigmy. Z czasem ,,lore” tej rzeczywistości, jej prawa, postaci, no i w końcu cel istnienia, cel walki naszego Kenshiro zaczęły do mnie docierać. I o to chodzi. Bo w tym Świecie nic nie jest odbiorcy rzucane ,,na zbity pysk”, tak aby od razu miał wszystko podane na tacy i sam to analizował, bez jakiejkolwiek przyjemności z powolnego smakowania tak trudnego, dziwnego, odosobnionego Uniwersum. Nie z ,,Piąchą" te numery, oj nie!
I tak, będąc po lekturze tomu no.2 ,,PGP”, także będąc w ,,transie” oglądania wersji anime mangi, zaczynam powoli rozumieć do czego i dlaczego zarazem odnosi się sam tytuł w kwestii polskiego tłumaczenia: ,,Pięść Gwiazd Północy”. Cóż, w konsekwencji wydaje mi się, że najbardziej odnosi się on do, wzmacniając ten aspekt produkcji, klimatu/gatunku tegoż to Uniwersum, szerzej wzmacniając wydźwięk motywu sztuk walki i akcentu ,,elementu drogi”, którą prowadzi przez tak wyszpecony do bólu i pozbawiony godności świat po nuklearnej katastrofie, po tzw. ,,holocauście nuklearnej apokalipsy", gdzie anarchia, nieporządek i chaos są na porządku dziennym... no i w tym wszystkim swoje trzy grosze dorzucają a.k.a. madmaxowe gangi i osady (polski tytuł wzmacnia znaczenie ,,grup” wykolejeńców losu na zapomnianych terenach, którzy powiedzieć, że są pozbawieni godności, to tak jakby nic nie powiedzieć),które budują ,,propsy” do klimatu i wydźwięku, czy to anime, czy mangi... do potęgi entej!
Na pewno mogę określić dla ,,Hokuto…” w mangowej wersji jedno: tom no.2 dał mi sporą satysfakcję, gdyż stopniowo zaczyna znikać suspensik tu wprowadzany na rzecz ,,konkretyzacji celu” samej fabuły, który jak to określiłem wcześniej, owija się wokół Kenshiro i jego pełnej frustracji, cierpienia i żalu drogi przez zdezelowany i pozbawiony ludzkich odruchów, stanowiący jeden wielki kikut, Świat. Tomowi temu, co istotne, w żaden sposób nie można odmówić wzrastającego konsekwentnie tempa akcji. Pierwsza manga z serii dopiero stawiała pierwsze kroki, np. w sztukach walki i potyczkach. Drugi natomiast, to już prawie że inna bajka; owszem, to nie jest rzucenie się od razu w wir tylko i wyłącznie poznawania Świata przez Kenshiro poprzez ,,mordobijkę” dziwnie brzmiącymi technikami i stylami walki wrogów, których nasz MC napotka. Mamy tu również i czas na emocje, na zaskoczenia fabularne, na specyficzne spotkania z dawno zapomnianymi ,,braćmi krwi” i z nowymi ,,niepewnymi" co do intencji do Kenshiro sojusznikami, co ma szczególnie miejsce w okolicy końca mangi.
Szata graficzna, wygląda na to, jak na gatunek, do którego przygotować się twórczo musieli Buronson i Hara, przystało: okazała się ona dość płynna, lekka, ale i ostra tam gdzie trzeba, także rozmazana i sprawiająca wrażenie celowo niedokładnej, w stosunku do lekko ,,oszpeconej” stylówy animacji z anime, gdzie fakt faktem robi ona dla gatunku i okoliczności świata ciekawą robotę, ale jest ,,z pierwszego wrażenia” zbyt pełna archaizmów, niedokładności, takiego ,,kredowego, przetartego brudu", jest zbyt rozmazana i niedokładna. Tom 2 mangi w tej właśnie ,,obrazowej" odsłonie potwierdza jedno: grafika pasuje niniejszym dla całości fabuły, w ogóle dla tego czym jest ,,Pięść Gwiazd Północy", dla tego co oznacza ta nazwa, jak identyfikuje się z celem i walką Kenshiro dla pewnej mu drogiej osoby. Bo ten Kenshiro, z wersji mangowej, to taki nieco bardziej smętny, ale i o wiele bardziej skupiony i skoncentrowany na celu jednoosobowy odpowiednik załogi z ,,Cowboy Bebop" czy samej głównej postaci z anime ,,Trigun". Ostatecznie samo doświadczenie tomu było, pisząc to łopatologicznie: mega nietuzinkowe. Jak na taki rodzaj trudnego w kreacjach sądzę ,,Post-apo Retro Sci-fi” przystało, ,,Piącha" w tak pisanej i rysowanej wersji komiksowej sprawdza się kapitalnie. I na pewno za wiele, wiele lat w przód o samym anime sprzed dekad, i jego wznawianej w Polsce nakładem J.P. Fantastica wersji pierwotnej, czyli o archetypie mangi (kapitalnie drukowanej, w twardej okładce; z ciekawym i wyzywającym projektem zewnętrza!) będziemy jeszcze pamiętać. Bo trudna to rzecz; emocjonalnie trudna, rozrywająca – niekiedy elementy tomu 2-ego potrafiły lekko chwycić za serducho; Bruce Lee byłby dumny i czytałby ,,PGP” tak zawzięcie jak robiłem to Ja i zapewne wielu z Was.
Sztuki Walki są w omawianej mandzie... elementem drogi do celu, jakim jest samo życie, sama egzystencja naszego ,,MC". Kenshiro pisany jest instynktownie, co wybija się na tle innych charakterów w tomie no.2. To jedna z najbardziej oryginalnych dla tego rodzaju gatunku w popkulturze postaci, jakie kiedykolwiek zostały napisane. Zapewne w moim przypadku skończy się na kupieniu jakiejś droższej i lepszej jakościowo figurki czy statuy tegoż to renegata własnego losu w krainie ,,Hokuto no Ken”.I co tu więcej od tej ,,mangi", od tego tomu chcieć? A no właśnie. A może i większej ilości treści i rozszerzenia kreacji relacji i licznych historii?! W stosunku do anime, posługując się analogią komiksu do danych odcinków opowiadających między innymi to samo lub dość podobnie do źródła (tu chodzi o mangę),wychodzi na to, że dwa tomy zamykają się na pierwszych 20-30 kilku odcinkach anime. Sam do końca nie mam zdania, czy jest dobry zabieg twórców mangi, czy może i... nie jest to aby zbyt ,,rozlazła" i rozciągnięta robota ze strony kreatorów owego anime Uniwersum. W każdym razie tom no.2 okazał się na tyle ,,zajebiaszczy", na tyle dynamicznie finiszujący, że nie ma takiej opcji, abym nie wsiąknął za niedługo kolejnych numerów z cyklu! A troszku ich chyba jeszcze zostało.
Żyjemy w świecie, w którym mamy dostęp prawie do wszystkiego, i to na wyciągnięcie ręki. A dlaczego? Współczesna cywilizacja zanurzona jest w oceanie konsumpcjonizmu: jemy, oglądamy, podróżujemy, posiadamy, wydajemy… więcej, więcej i więcej. A co za tym idzie, cóż, chcemy więcej. Trudno jest więc z perspektywy twórców realizujących rdzeń rozrywki w kulturze masowej, i to...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTom bardzo podobny jak poprzedni, co w tym wypadku na plus bo historia jest przyjemna.
Tom bardzo podobny jak poprzedni, co w tym wypadku na plus bo historia jest przyjemna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDosłownie Mad Max w wersji japońskiej. Fabularnie prosty jak drut, ale ma w sobie coś, co sprawia, że kupuje kolejne tomy i oczywiście chętnie je oglądam-czytam.
Dosłownie Mad Max w wersji japońskiej. Fabularnie prosty jak drut, ale ma w sobie coś, co sprawia, że kupuje kolejne tomy i oczywiście chętnie je oglądam-czytam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTom pełen akcji jak pierwszy, poziom utrzymany, a historia ciekawa i nie zatrzymuje się nawet na chwilę. Na pewno sięgnę po kolejny tom.
Tom pełen akcji jak pierwszy, poziom utrzymany, a historia ciekawa i nie zatrzymuje się nawet na chwilę. Na pewno sięgnę po kolejny tom.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to