
św. Augustyn z Hippony
Filozof, teolog, organizator życia kościelnego, święty Kościoła katolickiego i Cerkwi Prawosławnej, jeden z ojców i doktorów Kościoła, znany jako doctor gratiae (doktor łaski),pisarz o berberyjskich korzeniach. Wielu protestantów uważa go również za duchowego przodka protestantyzmu, jako że jego pisma miały duży wpływ na nauki Lutra i Kalwina.
Augustyn urodził się w 354 r. w Tagaście (obecnie Suk Ahras, Algieria),w średniozamożnej rodzinie, z ojca Patrycjusza, poganina, i matki Moniki, chrześcijanki, pochodzącej prawdopodobnie z rodziny berberyjskiej.
Po ukończeniu szkół w Tagaście (366) i Madaurze (370),w 371 roku po zebraniu odpowiednich funduszy rodzice wysłali go do Kartaginy, gdzie uczył się retoryki. W Kartaginie poznał kobietę o nieznanym imieniu, z którą związał się na kilkanaście lat. W 371 roku umarł jego ojciec Patrycjusz. W 373 r. przyszedł na świat syn Augustyna – Adeodat. Augustyn był w owym czasie pod wrażeniem dialogu filozoficznego Cycerona Hortensjusz. W 374 roku założył szkołę retoryczną w rodzinnej Tagaście, jednak poruszony śmiercią bliskiego przyjaciela (o nieznanym imieniu) w 376 roku wrócił do Kartaginy, by nauczać retoryki. Przyłączył się do manichejczyków, stając się formalnie jednym ze słuchaczy (auditores). Z tego powodu jego matka Monika zabroniła mu wstępu do domu. Nawet wzięcie wcześniej konkubiny nie wywołało takiego sprzeciwu matki. Jak pisał o tym po latach w Wyznaniach III, 11: „W świetle bowiem wiary i ducha, którego miała z Ciebie, uważała mnie za umarłego. I wysłuchałeś ją, Panie (...). Bo jakże inaczej można by wytłumaczyć ten sen, przez który udzieliłeś jej takiej pociechy, że zgodziła się mieszkać ze mną i jadać przy tym samym stole w naszym domu, czego w ostatnim okresie odmawiała, ze zgrozą odsuwając się od moich błędów bluźnierczych”.
Blisko dziewięć lat Augustyn obracał się wśród manichejczyków. Był to okres dla niego bardzo trudny, o czym świadczy wspomnienie zapisane w Wyznaniach III, 11: „nurzałem się głęboko w bagnie i ciemności fałszu. Nieraz usiłowałem się z niego wydobyć, miotałem się, ale wtedy błoto jeszcze gęściej mnie oblepiało i głębiej zapadałem”. Pod wpływem manicheizmu zaczął pisać pierwsze dzieła filozoficzne, w których usiłował pogodzić filozofię grecką z doktryną tego ruchu religijnego. W 380 (381) roku napisał traktat De pulchro et apto, czyli O pięknie i proporcji, który się nie zachował. W 383 roku zawarł bliższą znajomość ze słynnym biskupem manichejskim Faustusem. W rozmowach z nim Augustyn szukał wytłumaczenia dla istnienia zła w świecie. Skutkiem tych dyskusji było rozczarowanie doktryną uczniów Maniego i zakończenie statusu bycia słuchaczem. Na skutek sporów z matką – dotyczących m.in. statusu społecznego kobiety, z którą Augustyn się związał – zdecydował się opuścić rodzinne miasto i wyjechać do Rzymu, by założyć tam szkołę retoryki. Po przybyciu do stolicy Imperium przeszedł ciężką chorobę. Początkowo obracał się w kręgu manichejczyków, zamieszkał nawet u jednego ze słuchaczy. Nastąpiło wówczas jego pierwsze zetknięcie z neoplatonizmem, które pozwoliło mu zapoznać się dokładniej z chrześcijaństwem i zbliżyć się do niego. W 384 roku poznał słynnego retora Symmachusa, autora dziesięciu ksiąg listów, pełniącego wówczas urząd prefekta miasta. Symmachus wysłał Augustyna jako profesora retoryki do Mediolanu, gdzie odwiedził on chrześcijańskiego biskupa Ambrożego. W 385 roku powierzono Augustynowi wygłoszenie w cesarskim pałacu w Mediolanie dorocznej mowy na cześć cesarza (małoletni Walentynian II). Prowadził w tym czasie filozoficzne dysputy z przyjaciółmi – Alipiuszem i Nebrydiuszem. Pomimo zgromadzenia dużej grupy osób bliskich oraz zwolenników nie udało mu się założyć filozoficznej wspólnoty. W tym czasie przyjechała do niego matka Monika, która ganiła go z powodu jego niechrześcijańskiego trybu życia i pragnęła dla niego stabilizacji życia zawodowego i rodzinnego. Pod presją przyjaciół Augustyn rozstał się z matką Adeodata, zachowując przy tym opiekę nad synem. W 386 roku rozmowa z Firminusem, jednym z jego przyjaciół, wyzwoliła Augustyna od wiary w astrologię. Rozczytywał się w filozoficznych dziełach platońskich i neoplatońskich, przełożonych z greki na łacinę przez Gajusza Mariusza Wiktoryna, sławnego retora i filozofa. Lektury te skłoniły go do studiowania Pisma Świętego, przede wszystkim listów św. Pawła. Katolicki kapłan-nestor Symplicjan, opowiedział też Augustynowi o życiu i nawróceniu się (około 355 r.) Mariusza Wiktoryna.
Pod koniec sierpnia odwiedził Augustyna Pontycjan, wysoki urzędnik cesarski, rodak z Afryki prokonsularnej, który opowiedział mu o życiu św. Antoniego oraz o swoich dwóch współtowarzyszach, którzy w Trewirze wstąpili do monasteru zainspirowanego życiem mniszym tego świętego. Wspólne z Pontycjanem medytacje skłoniły Augustyna do rezygnacji z planów stabilizacji życiowej. Wypełnił ostatnie ciążące na nim obowiązki profesora retoryki, by na dobre porzucić dotychczasowe zajęcie.
Augustyn został w Mediolanie katechumenem biskupa Ambrożego. W Kościele w tym czasie katechumenat przechodzili wszyscy przygotowujący się do chrztu, pieczę nad nimi sprawował biskup. Zaproszony wraz z najbliższymi, rodziną i przyjaciółmi, Augustyn wyjechał do podalpejskiej wsi Cassiciacum, aby nabrać sił i przygotować się do przyjęcia chrztu. Na wsi rozpoczyna pisać Soliloquia. Tam też doświadczył niespodziewanego przeżycia duchowego, które okazało się decydujące w jego życiu. Usłyszał w ogrodzie głos jakby dziecka powtarzający: „weź to i czytaj!” (tolle et lege!). Gdy otworzył Biblię na przypadkowej stronicy, znalazł fragment Rz 13, 13–14, mówiący o zaniechaniu ucztowania i uprawiania rozpusty oraz o „przyobleczeniu się w Chrystusa”. Doznał przy tym odczucia wyzwolenia z dotychczasowego przywiązania do nieuporządkowanego seksu, zapragnął także zostać celibatariuszem. Przeżycie to na trwałe zmieniło bieg jego życia. Wkrótce podzielił się swoimi przeżyciami ze swoją matką, od dawna pragnącą jego nawrócenia. Na początku marca 387 roku Augustyn wrócił do Mediolanu. Tam przyjął chrzest wraz z synem Adeodatem i przyjacielem Alipiuszem z rąk biskupa Ambrożego. Augustyn wraz z rodziną i przyjaciółmi postanowił wrócić do ojczystej Afryki. Dotarli do portowej Ostii, gdzie matka Augustyna św. Monika ciężko zachorowała, a potem zmarła. W 388 roku grupa zrezygnowała z dalszej podróży i wróciła do Rzymu. Dopiero jesienią dotarli do Kartaginy, a następnie do rodzinnej Tagasty. Augustyn założył tam wraz z przyjaciółmi pierwszą wspólnotę augustiańską. W 389 roku napisał dialog O nauczycielu (De magistro) wraz z Adeodatusem, swoim synem. W 389 lub 390 roku umarł najpierw Adeodat, a potem Nebrydiusz.
W styczniu 391 roku Augustyn przybył do Hippony, gdzie za namową biskupa miasta Waleriusza i wiernych został wyświęcony na kapłana. Augustyn założył tam drugą wspólnotę augustiańską. Pod koniec zimy i wczesną wiosną, jako neoprezbiter, by przygotować się do posługi głoszenia Słowa, spędził za zgodą biskupa parę miesięcy wyłącznie na osobistym studium Pisma Świętego. Nocą 28/29 sierpnia 392 roku przeprowadził publiczną dysputę z manichejczykiem Fortunatem. W 393 roku napisał swój pierwszy komentarz egzegetyczny na temat Nowego Testamentu, O kazaniu Pana na górze (Mt 5–7). Ukazał w nim Kazanie na górze jako etyczne serce przesłania Chrystusa, zestawiając błogosławieństwa, z siedmioma darami Ducha Świętego i prośbami Modlitwy Pańskiej. W 396 roku umarł biskup Hippony Waleriusz, a Augustyn został obrany jego następcą. Około roku 397–400 napisał Wyznania (Confessiones). W 410 roku pod wodzą Alaryka wkroczyli do Rzymu Wizygoci, spustoszyli cały kraj, swoim okrucieństwem wywołując powszechne przerażenie.
1, 2 i 8 czerwca 411 roku w Kartaginie bp Augustyn przewodniczył rozprawie (collatio) przed wysłannikiem cesarskim Marcellinem pomiędzy dwiema stronami: katolikami a donatystami. W 413 roku, nawiązując do zdobycia Rzymu przez Gotów trzy lata wcześniej, zaczął pisać historiozoficzne dzieło Państwo Boże (De civitate Dei). Rozpoczął je apostrofą do Marcellina, który zachwycał się myślą Augustyna. W trakcie bratobójczych walk o władzę Marcellin padł ofiarą intrygi, podejrzewany był o udział w spisku przeciwko cesarzowi. Został stracony 13 września 413 roku, Augustynowi nie udało się go uratować. W 414 roku przybył do Hippony z ojczystej Hiszpanii uciekający przed Wandalami młody kapłan katolicki Orozjusz. Został on uczniem Augustyna, zajmując się historiografią. We wrześniu i w październiku 416 roku w Milewum na synodzie wspierał Augustyna w polemikach z Pelagiuszem, od którego wziął nazwę pelagianizm, oraz jego uczniami Celestiuszem i Julianem z Eklanum. Biskup Hippony otrzymał w tym czasie wsparcie również ze strony Mariusza Merkatora. W 426 roku Augustyn mianował kapłana Herakliusza swoim następcą na urzędzie biskupa Hippony. Wraz z armią Gotów przybyli misjonarze ariańscy, m.in. do Hippony wkroczył ariański biskup Maximinus. W 428 r. Augustyn, mając już 74 lata, podjął z nim publiczną dysputę w obronie ortodoksji. Kończył wówczas też pisać 22., ostatnią księgę dzieła O państwie Bożym. Od 429 roku Wandalowie, posuwając się od strony Hiszpanii, dopuszczali się masowych grabieży i mordów, wzniecali pożogę na wybrzeżu Numidii. Augustyn wzmógł kapłańską opiekę nad uciemiężoną diecezją, przepełnioną uciekinierami, pełną ludzi szukających ratunku. Tylko nieliczne wolne chwile mógł poświęcić pisarstwu. W 430 roku doszło do wielomiesięcznego oblężenia Hippony przez Wandalów. 28 sierpnia Augustyn umarł po długotrwałej chorobie z objawami silnej gorączki.
W 431 roku miasto zostało spalone, ale biblioteka Augustyna ocalała. Ocalało także jego ciało. Relikwie zostały zabrane przez uciekających biskupów z Afryki do Sardynii. Tam wpadły w ręce muzułmanów, od których za dużą sumę wykupił je król Longobardów Flawiusz Liutprand. W 724 r. sprowadził je do Pawii, stolicy swego królestwa.
Augustyn przeszedł ewolucję od okresu młodości, kiedy zajmował się głównie filozofią, do wieku dojrzałego i starości, kiedy oddał się całkowicie teologii. Był teologiem ściśle przestrzegającym metodologii filozoficznej, która służyła mu do naukowego wyrażenia prawd objawionych. Stąd jego refleksja intelektualna dała początek także niektórym ważnym ujęciom stricte filozoficznym. Można wyróżnić trzy etapy w jego twórczości teologicznej, jako biskupa i chrześcijańskiego pisarza: czas polemik z manichejczykami w latach 388–401, okres, w którym pracował nad zażegnaniem starej schizmy donatystów w Afryce Północnej, większość prac powstała w latach 400–411. I ostatni okres polemiki z pelagianami, który zaczął się w roku 412, wraz z wydaniem De peccatorum meritis et remissione et de baptismo parvulorum (O karach za grzechy i ich odpuszczeniu oraz o chrzcie dzieci) i trwał do końca życia. Równolegle do polemik, przez ok. czterdzieści lat pisał traktaty i listy na tematy teologiczne. Głosił też homilie i katechezy chrzcielne – spisane i zachowane. Z dzieł o tematyce biblijnej najgłośniejsze są Objaśnienia psalmów oraz Homilie na Ewangelię św. Jana i Listy św. Jana czy dzieło hermeneutyczne O nauce chrześcijańskiej (De doctrina christiana). Poruszał tematy dogmatyczne i moralne. Najbardziej znane jest dzieło O Trójcy Świętej. Włączał się także w dysputy z arianami i pryscilianistami. W obszernym dziele Państwo Boże polemizował ze światem pogańskim. U początków swej posługi biskupiej powstały też jego Wyznania (397–401 r.).
Zobacz stronę autora
OPINIE i DYSKUSJE o książce Państwo Boże
niektóre fragmenty i wydania znalazły się na Indeksie Ksiąg Zakazanych (Index Librorum Prohibitorum) - różne edycje Indeksu od XVI w. do 1966 - podejrzenia o nieortodoksyjne interpretacje historii zbawienia, kontrowersje wokół relacji Kościół–państwo...
niektóre fragmenty i wydania znalazły się na Indeksie Ksiąg Zakazanych (Index Librorum Prohibitorum) - różne edycje Indeksu od XVI w. do 1966 - podejrzenia o nieortodoksyjne interpretacje historii zbawienia, kontrowersje wokół relacji Kościół–państwo...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWreszcie ukończyłem to gigantyczne dzieło Augustyna! A teraz, gdy przychodzi mi napisać o tej przygodzie, nieco brakuje mi słów. Augustyn od dwunastej do dwudziestej drugiej księgi „Państwa Bożego” omawia dzieje tegoż państwa, a więc dzieje Kościoła, duchowej drogi Izraela i wszystkiego, co czeka nas w Dniu Sądu i po nim.
Tak naprawdę jednak nie jest to tylko omówieniem czy streszczeniem ksiąg Pisma Świętego. Augustyn odpowiada na pytania, wątpliwości i zarzuty wielu różnych stronnictw, które mogłyby zaistnieć jako samodzielne sekty. Niektórzy sądzili bowiem, że do zbawienia duszy wystarcza codzienny pacierz, inni wyśmiewali ciągłe widzenie Boga w zaświatach (a co z mruganiem?),jeszcze inni opierali swoje argumenty na greckich koncepcjach żywiołów. Trzeba było rzucić na to wszystko nieco światła i ustalić jedną, przewodnią wersję. Augustyn to uczynił.
Przy tym wszystkim pozostaje dla mnie postacią rozsądną, która błądzi (dzisiejsza nauka obala wiele tez zawartych w „Państwie Bożym”),jednak w swoim błądzeniu pozostaje otwarta na dialog, argumenty innych i z pokorą przyznaje się do niewiedzy. Wielokrotnie autor podkreśla w swoim dziele, że pewnych rzeczy nie rozumie, zostają przed nim zakryte i nie spieszy się z wydawaniem osądu. To się ceni.
Jednoczenie idea łaski u Augustyna wciąż pozostaje problematyczna. O tym jednak nie napiszę tu niczego nowego, wszak pośrednio temat ten podejmuje niemal każda filozofia, która uznaje istnieje Boga!
Dużym minusem w lekturze były częste literówki. Serio, ktoś powinien przeczytać to przed wydrukiem i poprawić choć część z nich. Poza tym jednak rozumiem podział na tomy i cieszę się, że tak ważne dzieło w historii Kościoła zostało wydane w tym cyklu!
Wreszcie ukończyłem to gigantyczne dzieło Augustyna! A teraz, gdy przychodzi mi napisać o tej przygodzie, nieco brakuje mi słów. Augustyn od dwunastej do dwudziestej drugiej księgi „Państwa Bożego” omawia dzieje tegoż państwa, a więc dzieje Kościoła, duchowej drogi Izraela i wszystkiego, co czeka nas w Dniu Sądu i po nim.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak naprawdę jednak nie jest to tylko omówieniem...
Żałuję, że tak wiele czasu poświęciłem studiowaniu historii filozofii zamiast sięgnąć po filozofię per se. Św. Augustyn jest chyba najlepszym przykładem tego, jak dalece różnią się interpretatorzy od klasyka.
Godzinami można by wykładać, co u Augustyna jest moralne, co mniej moralne, co z punktu widzenia dzisiejszego Chrześcijanina niedopuszczalne, a co z punktu widzenia niedzisiejszego Rzymianina całkiem racjonalne. I tak szczerze, to jak dla mniej najmilszy i najbardziej wartościowy sposób czytania tej książki. Można bowiem bronić starożytnego myśliciela, ścierając się z jego nieposzanowaniem dla pogańskich kultów bądź nieprzejednaniem kulturowym. Można go również atakować dzisiejszymi argumentami, zarzucając mu brak wrażliwości względem mniejszości seksualnych bądź nietolerancją. Można również – do czego zachęcam – spróbować wejść w jego skórę i na moment odnaleźć się w świecie, w którym on żył. Wówczas stanie nam przed oczami obraz męża, który chciał uczynić świat lepszym. Chciał tchnąć trochę nadziei i struktury w to, w co sam wierzył. I robił to z tak wielkim szacunkiem i miłością, na jakie pozwalały mu tamte czasy.
Najbardziej kupiła mnie księga pierwsza. Augustyn jest bowiem znany jako ten doktor Kościoła, który uznał samobójstwo za grzech. Okropne to i podłe, co? Z jednej strony tak. Z drugiej jednak nigdzie nie napisał on, że samobójcy trafiają do piekła, a nawet sam się nad nimi litował. Tak, jak litował się nad Bogu ducha winnym Rzymiankom, które odbierały sobie życie po doznaniu gwałtu – w czasie wojny często na masową skalę. To właśnie ten mężczyzna pouczał lud i mówił, że gwałt nie jest winą kobiety, nie powinno się jej osądzać, a już na pewno nie powinna ona popełniać samobójstwa po doznaniu takiej krzywdy, by ją z siebie zmyć.
Augustyna czyta mi się świetnie, a dzisiejszy czytelnik może się z jego pism dowiedzieć miliona rzeczy na temat dawnych czasów, przekonań i życia codziennego. Trzeba jednak wziąć konieczną poprawkę na fakt, że nie jest to filozof, który wyprzedził swoje czasy. Jest to filozof, który doskonale odnajdywał się w czasie, w którym żył. I to na problemy tych właśnie czasów i tego właśnie świata, minionego, starał się reagować.
PS Oczywiście wystawiłbym dziesiątkę, jednak wydanie od Hachette ma maaaasę literówek. Niech wam to ktoś czyta przed wydaniem, serio.
Żałuję, że tak wiele czasu poświęciłem studiowaniu historii filozofii zamiast sięgnąć po filozofię per se. Św. Augustyn jest chyba najlepszym przykładem tego, jak dalece różnią się interpretatorzy od klasyka.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGodzinami można by wykładać, co u Augustyna jest moralne, co mniej moralne, co z punktu widzenia dzisiejszego Chrześcijanina niedopuszczalne, a co z punktu widzenia...
Św Augustyn w roli Cyphera: tkwienie w przyjemnym Matrixie lepsze niż Prawda.
Pierwsze 10 ksiąg (470 stron) to stronnicza i manipulacyjna krytyka starożytnego Rzymu (i Grecji). Kolejne 10 to wykładnia Starego Testamentu, której założeniem jest, że wszystko napisane w Piśmie Świętym jest prawdą (jak coś się nie zgadza, to wina leży po naszej stronie, że tego nie rozumiemy),a każdy patriarcha był bezgrzeszny: np. Abraham nie bzykał aż do osiemdziesiątki, bo po co miałby to robić, skoro byli bezpłodni, a kiedy Bóg im nakazał spłodzenie potomka, to zrobili to z czystego obowiązku i bez przyjemności, no bo wiadomo, że stosunek płciowy kobiety i mężczyzny to zło, jeśli się wzajemnie pożądają i (broń Boże!) czerpią z tego przyjemność; Jakub miał cztery żony, ale wg Augustyna był czysty, bo kochał tylko jedną z nich, a reszty używał (dokładnie tak się wyraził) do płodzenia licznych potomków – oczywiście bez przyjemności. Boki zrywać! XD Tak, tak, Augustynku, a „Pieśń nad pieśniami” nie jest erotykiem, tylko alegorią platonicznej miłości Zbawiciela i Kościoła. Jeśli erotyka jest złem, to dlaczego natchniony autor posłużył się takim sprośnym bezeceństwem, jako alegorią czegoś tak wzniosłego? XD
Spodziewałem się filozoficznego traktatu na miarę „Politei” Platona i „Politiki” Arystotelesa. Dostałem 1160 stron archaicznej interpretacji Starego Testamentu i nieuczciwej krytyki religii pogańskich i Cesarstwa Rzymskiego, spomiędzy których trzeba wygrzebywać okruszki poglądów św Augustyna. Dziś bardziej jako dzieło historyczne i bardziej teologiczno-publicystyczne, choć gdyby mnie kto pytał, określiłbym je jako dewocyjne. Pomysł Augustyna jest banalny: istnieją dwa typy miast (państw),ziemskie, których tradycję rozpoczął Kain, grzesznik, pierwszy budowniczy miasta (wg Augustyna),oraz niebiańskie Jeruzalem obiecane w apokalipsach, do którego przybliżają nas święci patriarchowie, poczynając od Abla. Krytyka Rzymu jest również krytyką ziemskich miast, a „właściwe” rozumienie Starego Testamentu jest okazją do opisania drogi do Jeruzalem. Ostatecznie ta cegła pozbawiona jest wymiaru praktycznego.
– Kiepsko się to zestarzało. Ateusz może brać do ręki i wykorzystywać argumenty Augustyna krytykujące pogańskie religie do walenia w chrześcijaństwo. Przykładowo w księdze III rozdziale IV gani Warrona za twierdzenie, że nawet jeśli wiara dzielnych mężów w to, że są potomkami bogów jest bujdą, to bujdą pożyteczną, bo daje im motywację do wielkich czynów. Jak łatwo w tej krytyce może się z Augustynem zgodzić współczesny ateusz, i rozciągnąć to na chrześcijaństwo, gdy tłumaczy się mu, że religia ma wymierny wymiar praktyczny, niezależnie od prawdziwości jej poszczególnych elementów.
Kolejny przykład: naigrywa się, że rzymscy bogowie są chyba niezbyt mocni, skoro Rzym upada. A czy idąc śladem greckich bogów, niezbyt przejmowali się oni losami ludzi? Poza tym ile razy hebrajczycy przegrywali i dostawali się w niewolę? Ach tak, wtedy to była kara za grzechy zesłana przez Boga. A co stoi na przeszkodzie, aby rzymscy bogowie postępowali podobnie ze swoimi podopiecznymi?
Następny: Wyśmiewa to, że pogańskich bogów od groma i jeszcze trochę, i zajmują się tylko wąskimi dziedzinami – nie to co wszechmogący Bóg Augustyna. Przecież święci Kościoła Katolickiego przejęli tę funkcję i zajmują się nawet węższymi obszarami, a zrobiło się ich tak dużo, że papież musiał odchudzić listę. Poganie nosili różne figurki by chroniły ich od nieszczęść – w ilu samochodach wisi dziś mini różaniec i modlitwa św Krzysztofa?
– Posługuje się słabymi zagrywkami, np. jeśli nie wierzysz w to co mówię, to najpewniej z powodu pychy.
– Dość groteskowe jest wyśmiewanie się z pogańskich wierzeń, nazywając je naiwnymi bajkami, kiedy samemu jest się absolutnie przekonanym o historyczności wszystkich postaci biblijnych i wydarzeń, czy o fizycznym istnieniu Ogrodu Eden na Ziemi.
– Jak św Augustyn usprawiedliwia Boga, że dopuścił do gwałtów na chrześcijankach?
„Może też te, którym sumienie daje świadectwo dobre, że się pychą nie nadymały z powodu tego daru czystości, a jednakże stały się ofiarami gwałtu nieprzyjaciół, miały nieco ukrytej słabości, która by w pychę urosnąć mogła, gdyby w owej klęsce uniknęły tego upokorzenia”.
– Kiedy kobieta zbytnio obnosi się swoim dziewictwem, wystaw jej receptę na gwałt.
„Tak przeto jednym jak i drugim, to jest i tym, które się już pyszniły z tego, iż ciało ich żadną lubieżnością nienaruszone było, i tym, które mogłyby się były z tego pysznić, gdyby ich był ten gwałt nie dotknął, nie odebrano cnoty czystości, lecz skłoniono je do pokory; wyniosłość tamtych już rozwiniętą ukrócono, a zapobieżono, by się wyniosłość tych nie rozwinęła wcale”.
– A jak się nie obnosi, to też zaaplikować jej gwałt, żeby nie zaczęła.
– Takie judaistyczne i dość archaiczne stwierdzenie: „Od Boga wszelka pochodzi władza i Opatrzność jego rządzi wszystkim”. Bóg daje władzę, czy tylko na nią dozwala? Rewolucjoniści, bolszewicy, Stalin, Hitler czy Pol Pot. Rozumiem, że Dobry Bóg mógł powstrzymać się od interwencji, nie chcąc łamać wolności ludzkiej woli, ale żeby pokusić się o stwierdzenie, że On tę władzę „dał”? I nie, nie chodzi o jakieś inne rozumienie „pochodzenia” – dalej św Augustyn:
„Bogu jedynie prawdziwemu przypisać musimy moc stanowienia królestw i rządów; (…) a ziemskie panowanie daje dobrym i złym wedle swej woli; a wola jego zawsze sprawiedliwa jest”.
– Realne, możliwe do zweryfikowania (przez własną praktykę) szczęście stoików w tym życiu, porównuje ze swoim mniemaniem o szczęściu życia przyszłego, i ogłasza z wyższością chrześcijańskie szczęście większym nad szczęście mędrców – niezbyt to uczciwe. Zwłaszcza, że starożytni byli całkowicie świadomi różnicy między szczęściem ziemskim i niebiańskim, związanym z nieśmiertelnością. W kolejnych rozdziałach opisuje szczęście chrześcijan, które można zażywać już tutaj, a jego sednem jest nadzieja życia przyszłego – ale ilu chrześcijan może potwierdzić, że właśnie to daje im poczucie szczęścia, skoro nawet nie wiedzą, czy zostaną zbawieni?
„Wedle ciała żyją filozofowie epikurejscy, ponieważ za najwyższe dobro uważają rozkosz cielesną”.
– Nie kłamczuszku. Najwyższym dobrem Epikura było dążenie do mądrości poprzez filozofię, a ciała i przyjemności należy używać z umiarem, aby się w nieprzyjemności nie wpakować.
– św Augustyn przeciw metempsychozie (powrót po śmierci i ponowne wcielenie się na Ziemi) wchodzi w buty Cyphera z Matrixa:
„Choćby to i prawdą było, nie tylko by rozsądniej było zamilczeć o tym, lecz też (że już, jak umiem, powiem, czego chcę) uczeniej byłoby nie wiedzieć o tym. Bo jeśli tego na pamięci tam nie będziemy mieli i przeto szczęśliwi będziemy, to i po cóż tutaj przez świadomość tego pomnażać ciężar naszej nędzy ludzkiej? Jeśli znów tam mamy koniecznie wiedzieć o tym, to przynajmniej tutaj nie wiedzmy, iżby szczęśliwsze było nasze tu oczekiwanie najwyższego dobra, niż tam osiągnięcie tegoż dobra: bo cóż mi to za szczęśliwość, gdy się wie, że nie jest ona wieczna i że kiedyś może być stracona”.
– św Augustyn w kontrze do miłowania wroga i do uniezależnienia szczęścia od czynników zewnętrznych (czy utożsamieniu szczęścia z odnalezieniem w swoim sercu Boga):
„Powiadają, że nikt nie może dojść do szczęśliwości niebieskiej, kto w kształceniu swej wiedzy tutaj nie poznał owych krążeń czasów, podczas których i szczęśliwość, i nieszczęście jedno po drugim na zmianę przechodzą. Jakoż tacy utrzymywać mogą, że łatwiej dochodzi do szczęśliwości wiecznej ten, który więcej Boga umiłował, skoro sami uczą takich rzeczy, które tę miłość tępią*? Bo każdy więcej opieszale i niedbale kochać będzie tego, którego – wie o tym z góry – będzie musiał z konieczności porzucić i sprzeciwić się jego prawdzie i mądrości, i to wtedy, gdy doskonałością swą doszedł już był, na ile go stać, do pełnego poznania szczęśliwości Bożej. Wszakże nawet człowieka-przyjaciela nikt wiernie kochać nie będzie, jeśli wie, że będzie dla niego kiedyś nieprzyjacielem**. A niechże Bóg broni, żeby miała być prawdą groźba taka, iżby się prawdziwe nieszczęście nigdy kończyć nie miało, poprzerywane tylko często i ustawicznie okresami fałszywej szczęśliwości. Cóż bowiem fałszywego i kłamliwszego od takiej szczęśliwości, gdzie albo nieświadomi być mamy przyszłego swego nieszczęścia pomimo tego, że w najczystszym świetle prawdy pozostawać będziemy; albo też trwożyć się o przyszłość, pozostając w najniższej twierdzy szczęśliwości***. Bo jeśli mamy być tam nieświadomi mającej nadejść klęski, to znaczy żeśmy tutaj, w doczesnej nędzy naszej, świadomi byli losu swego przyszłego, skoro wiemy o przyszłej szczęśliwości. A jeśli znowu nie będzie tam przed nami zakryta przyszła klęska nasza, to milsze czasy spędza dusza w doczesnej nędzy, oczekując przyszłej szczęśliwości, niż dusza uszczęśliwiona, oczekująca do dawnej nędzy****. W ten sposób oczekiwanie naszego nieszczęścia jest szczęśliwe, a nadzieja szczęśliwości jest nieszczęśliwa. Wynika z tego jeszcze, że ponieważ tutaj już cierpimy przykrości teraźniejszych, tam się trwożymy, że one nas znów czekają – a więc to raczej będzie prawda, żeśmy zawsze nieszczęśliwi, niż to, że kiedyś możemy być szczęśliwi”.
*Kto prawdziwie Boga umiłował, miłuje go bezwzględnie! Niezależnie od tego, jaki nam Bóg los przygotował, czy to jednostki, czy dla całej ludzkości. Augustyn, co ty? Boga „za coś” kochasz?
**W miłości nie powinna przeszkadzać wiedza o tym, że kiedyś nasz przyjaciel, może wystąpić w roli wroga, bo kocha się „pomimo”. A poza tym, przecież sam Jezus Chrystus nawoływał „miłujcie waszych nieprzyjaciół”!
*** Jak to trwożyć się? Mając Boga w sercu, Miłość, Wiarę i Nadzieję? :)
**** Augustynku, czy aby przypadkiem nie mówisz tu jak przysłowiowy epikurejczyk, który chciałby unikać wszelkiej nieprzyjemności i dążył do samej przyjemności? :)
– No i dwie rzeczy ostatnie: Co Bóg przygotował, to się filozofom nie śniło. A cokolwiek przygotował, nawet jeśli to miałaby być metempsychoza, będzie to dobre i sprawiedliwe. „A niechże Bóg broni” – nie będziesz mówił Bogu jak ma światem zarządzać i określać jak ma wyglądać życie wieczne.
– św Augustyn przeciw orgazmowi XD
„Jak zła jest żądza (libido)”.
„Choć tedy żądze są ku różnym rzeczom zwrócone, jednakże gdy mówimy o żądzy, nie dodając jakiej rzeczy żądza, to już zazwyczaj nie o żądnej innej myślimy, tylko o tej, co porusza sprośne części ciała. Ta bowiem zagarnia sobie nie tylko ciało całe i nie tylko na zewnątrz, lecz też i wewnątrz i wzburza całego człowieka, łącząc i mieszając uczucie duchowe z popędem ciała, z czego powstaje przyjemność taka, jak nie ma żądnej większej wśród wszelkich rozkoszy cielesnych; w chwili dojścia w tej rozkoszy do punktu ostatecznego cała prawie przytomność i niby czujność myśli zostaje pogrążona. Któż spośród miłośników mądrości i świętej rozkoszy, wiodący życie małżeńskie, lecz wedle upomnienia apostolskiego „umiejący naczynie swe trzymać w świętobliwości i uczciwości, nie w chorobie żądzy, jako i poganie, którzy nie znają Boga”, nie wolałby, gdyby mógł płodzić dzieci bez tej lubieżności”.
– Ja bym nie wolał. Na cholerę to Bóg uczynił elementem obcowania płciowego i cudu płodzenia dzieci?! Augustynie, ty się chyba nie umiesz cieszyć bożymi darami.
Ciekawostka odnośnie „czystości” z Diogenesa Laertiosa:
[Teano, żona Pitagorasa] „Zapytana podobno raz „W ile dni po stosunku z mężczyzną kobieta powinna być uważana za czystą” – odpowiedziała: „Po stosunku ze swoim mężem od razu, po stosunku z obcym nigdy”.
– Mówi się, że „często dzieła są mądrzejsze niż ich autorzy”. W przypadku Pisma Świętego należy dodać: „i znacznie mądrzejsze, niż ich co poniektórzy interpretatorzy”.
Czy taka ślepa wiara nie jest przejawem pychy? Mówić, że się wie (i nie może być inaczej) o rzeczach, których nie tylko sprawdzić/doświadczyć nie możemy, ale być może nawet nie możemy wiedzieć?
Wiele z jego erystyki do dziś czerpią księża.
Pozytywnym zaskoczeniem było przekonanie św Augustyna, że dobrzy bogowie Greków i Rzymian są aniołami – i powtarza to wielokrotnie.
„Aniołów zaś, których platonicy wolą nazywać bogami, choćby też z rozkazu czy pozwolenia Bożego brali jakiś udział w działaniu na rzeczy rodzące się na tym świecie, tak dobrze nie możemy nazywać stwórcami istot żyjących, jak i rolników nie nazwiemy stwórcami zboża czy roślin”.
----------------------------------
„Jeśli się mylę – to dowód, że jestem. Ten, co nie istnieje, nie może się mylić, skoro więc ja się mylę, to właśnie dlatego istnieję. Jeśli tedy jestem, skoro się mylę, to jakże mogę się mylić w tym, że jestem, skoro pewnym jest, że istnieję, gdy się mylę?”
– Tysiąc lat przed Kartezjuszem :)
„Stąd ponoć powstał zwyczaj pokojowy między ludźmi, że gdy rolę dzielić trzeba, starszy dzieli, a młodszy wybiera”.
„Anneusz Seneka jeśli się nie mylę, jest autorem tych wierszy:
Dokąd chcesz, tam mnie prowadź, górnych niebios Panie
I Ojcze wszechmogący! Na twoje wezwanie
Gotów stanę i naprzód bez namysłu ruszę.
I zły, bo bez zasługi uczynię bezwolnie
To samo, co bym dobry czynił dobrowolnie –
Bo los cię poprowadzi, gdy zechcesz, człowiecze,
Gdy nie zechcesz – bez twojej woli cię powlecze”.
„Nie sądźcie, by przodkowie nasi za pomocą oręża z małej rzeczypospolitej wielką uczynili. Gdyby tak było, mielibyśmy ją daleko piękniejszą. Toż my mamy więcej niż przodkowie nasi: i sprzymierzeńców, i obywateli, i większą ilość koni i oręża. Lecz inne rzeczy przyczyniły się do wielkości przodków naszych, rzeczy, których my nie posiadamy wcale: skromne wymagania w życiu prywatnym, a w publicznym sprawiedliwość; w radzie sąd niezależny, nieskrępowany złością lub pożądliwością. My natomiast obciążeni jesteśmy rozpustą i chciwością; dla publicznych celów biedni jesteśmy, dla własnych wygód – bogaci; chwalimy bogactwo, a jesteśmy niezaradni; między dobrymi a złymi różnicy nie robimy; wszystko to, czym się cnotę nagradza, pycha zagarnęła. I nie dziwota: gdy każdy czyni, co dla siebie wygodnym uznaje, gdy w domu dba tylko o rozkoszne życie, a w rzeczach publicznych o zyski dla siebie i względy możnych, to w opuszczone państwo ciosy uderzają”. Katon
„Nadyma-li cię pustka i zła żądza chwały?
Są na jej odżegnanie środki niezawodne:
Pilnie raz po raz czytaj uczone rozdziały
A wnet ci spokój dadzą chucie karygodne”. Horacy
Św Augustyn w roli Cyphera: tkwienie w przyjemnym Matrixie lepsze niż Prawda.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsze 10 ksiąg (470 stron) to stronnicza i manipulacyjna krytyka starożytnego Rzymu (i Grecji). Kolejne 10 to wykładnia Starego Testamentu, której założeniem jest, że wszystko napisane w Piśmie Świętym jest prawdą (jak coś się nie zgadza, to wina leży po naszej stronie, że tego nie rozumiemy),...
Jeżeli ktoś może uznać, że nie tego spodziewał się po tej książce, polecam zacząć czytanie od Księgi XI (tu Autor zaczyna opisywać właściwe Państwo Boże, analizując i wykładając Pismo Święte),a już na pewno przeczytać chociaż ostatnie rozdziały całego dzieła.
Jeżeli ktoś może uznać, że nie tego spodziewał się po tej książce, polecam zacząć czytanie od Księgi XI (tu Autor zaczyna opisywać właściwe Państwo Boże, analizując i wykładając Pismo Święte),a już na pewno przeczytać chociaż ostatnie rozdziały całego dzieła.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDzieło, które naprawdę jest ponadczasowe. Niesamowite i wyjątkowe, pobudza do refleksji nie tylko filozoficznej czy teologicznej, ale także ontologicznej i deontologicznej.
Dzieło, które naprawdę jest ponadczasowe. Niesamowite i wyjątkowe, pobudza do refleksji nie tylko filozoficznej czy teologicznej, ale także ontologicznej i deontologicznej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak każdy filozof szukał odpowiedzi na nurtujące go pytania o byt człowieka na tym świecie. Zawarł pewne wskazówki, dokonał podziału na to co jest święte, a co zwykłe; jednak trudno było z rzeczywistości wydzielić dwa światy i postawić między nimi sztywną oraz nieprzekraczalną granicę, skoro wzajemnie się przenikały. Dzieło warte uwagi, ponieważ przez wiele stuleci odwoływano się do jego treści, miało wpływ na kształt europejskiej kultury. Szczególnie władcom pasowały fragmenty narysowanego tu przez Świętego Augustyna obrazu państwa, a mianowicie do legitymizacji i umocnienia posłuszeństwa wśród poddanych (patriarchat).
Jak każdy filozof szukał odpowiedzi na nurtujące go pytania o byt człowieka na tym świecie. Zawarł pewne wskazówki, dokonał podziału na to co jest święte, a co zwykłe; jednak trudno było z rzeczywistości wydzielić dwa światy i postawić między nimi sztywną oraz nieprzekraczalną granicę, skoro wzajemnie się przenikały. Dzieło warte uwagi, ponieważ przez wiele stuleci...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytałem tę księgę półtora roku. Niespiesznie, ale też i przestarzały przekład mi tego nie ułatwiał. Właściwie tytuł można by raczej przetłumaczyć jako - O Mieście Boga/Bożym. Miasto Boże. A to w reakcji na upadek Rzymu w 410 roku. Jak widać mocno poruszyło to Augustyna. W szczególności zarzuty, że to chrześcijaństwo doprowadziło do tego (dzieje Polski właściwie temu zaprzeczają - rozkwitła dzięki chrześcijaństwu). Odpowiedź autora jest prosta - doprowadziły do tego grzechy. Dlatego też popełnił 22 rozdziały o pochodzie Państwa Ludzkiego i Bożego przez wieki, aż do ich rozdzielenia na Sądzie Ostatecznym. Rzym upadł przez zepsute obyczaje. Autor pokazuje sposób działania demonów. Wiele jego tez może być dzisiaj uważane za kontrowersyjne - jak np. ta, że rozproszenie Żydów przygotowaniem pod chrześcijaństwo. Starszy będzie służyć młodszemu - Żydzi i chrześcijanie, jak synowie Izaaka i Rebeki. Bóg rozdaje królestwa ziemskie zarówno dobrym jak i złym. Ciekawe wytłumaczenie dlaczego w Starym Testamencie Bóg błogosławił przez dobra doczesne, a w Nowym już nie. Bóg jest Panem, więc zawsze musiało być stworzenie nad którym panował. Przez grzech powstały między ludźmi 2 Miasta - Świata i Boże. Fundamentem pierwszego jest samolubstwo i zarozumiałość. Bożego - miłość Boga i oddanie się Mu. Ziemskie (Wieża Babel) w sobie szuka chwały. Niebieskie w Panu. Państwo/Miasto Świata pochodzi od Kaina, Boże - od Abla. Uroda często udzielana złym ludziom, by dobrym nie wydała się czymś cennym :). Bóg chciał by człowiek panował nad nierozumnym stworzeniem, a Sąd Ostateczny (o nim jest cały rozdział XX) oznaczać będzie zniesienie wszelkiej władzy ludzkiej. Aniołowie będą wtedy wybierać kąkol z Kościoła i palić ogniem. Ci co nie kłaniają się obrazowi Bestii - nie zgadzają się. Znamię ( z Ap.) - cechy występku - na czoło - celem wyznawania, na rękę - by czynić. Augustyn w wielu miejscach pisze też o przewrotnym miłosierdziu. Recenzja nie oddaje nawet mikroprocenta poruszonych tam zagadnień. Jedyny feler to właśnie tłumaczenie sprzed stu lat.
Czytałem tę księgę półtora roku. Niespiesznie, ale też i przestarzały przekład mi tego nie ułatwiał. Właściwie tytuł można by raczej przetłumaczyć jako - O Mieście Boga/Bożym. Miasto Boże. A to w reakcji na upadek Rzymu w 410 roku. Jak widać mocno poruszyło to Augustyna. W szczególności zarzuty, że to chrześcijaństwo doprowadziło do tego (dzieje Polski właściwie temu...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDzieło podzieliłbym na dwie części, pierwsza moim zdaniem ciekawa mówi o zwyczajach Rzymian i okresie w którym żyje Augustyn (oczywiście nieodłącznie odnosi to co widzi do religii) i drugi analizujący pismo święte. Co ciekawe udowadnia w interesujący sposób (mimo, że dziś wiemy iż to oczywisty błąd) m. in. że świat ma tyle lat ile zakłada się w Piśmie św. i kilka innych "odkryć" :)
Dzieło podzieliłbym na dwie części, pierwsza moim zdaniem ciekawa mówi o zwyczajach Rzymian i okresie w którym żyje Augustyn (oczywiście nieodłącznie odnosi to co widzi do religii) i drugi analizujący pismo święte. Co ciekawe udowadnia w interesujący sposób (mimo, że dziś wiemy iż to oczywisty błąd) m. in. że świat ma tyle lat ile zakłada się w Piśmie św. i kilka innych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak budować struktury państwa, w których urzędnicy nie będą kraść, przestępcy będą się trwożyć, żołnierze ofiarnie walczyć i ginąć, obywatele wspólnie budować lepszą przyszłość? Dawniej pisali o tym Platon, Augustyn, Tomasz Akwinita. Dziś odpowiedzi na te pytania udzielają jedynie sekty i wariaci ze skrajnie lewackich ugrupowań. Warto sięgnąć po tę pozycję, bez względu na to czy wierzymy jeszcze w sprawiedliwość i praworządność na ziemi czy nie.
Jak budować struktury państwa, w których urzędnicy nie będą kraść, przestępcy będą się trwożyć, żołnierze ofiarnie walczyć i ginąć, obywatele wspólnie budować lepszą przyszłość? Dawniej pisali o tym Platon, Augustyn, Tomasz Akwinita. Dziś odpowiedzi na te pytania udzielają jedynie sekty i wariaci ze skrajnie lewackich ugrupowań. Warto sięgnąć po tę pozycję, bez względu na...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to