ArtykułyMilion euro dla pisarki i burza w branży. Nagroda „Aena de Narrativa“ rozpala emocje
LubimyCzytać7
Artykuły„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać11
Artykuły"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać3
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać446
Ostatni strażnik z Ellis Island

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- The last days of Ellis Island
- Data wydania:
- 2021-11-09
- Data 1. wyd. pol.:
- 2021-11-09
- Liczba stron:
- 168
- Czas czytania
- 2 godz. 48 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788366789135
- Tłumacz:
- Dorota Hartwich
Nowy Jork, 3 listopada 1954 roku. Za kilka dni centrum imigracyjne na Ellis Island zostanie zamknięte. Zarządzający ośrodkiem John Mitchell zostaje sam – na tym opustoszałym odludziu wraca pamięcią do przeszłości i notuje swoje wspomnienia. Przywołuje ukochaną żonę Liz, próbuje odgadnąć tajemnicę Nelli, sardyńskiej imigrantki z zagadkową przeszłością. To dla niego czas prawdy. Rosnąca świadomość własnych błędów i słabości wzbudza poczucie winy za ciąg tragicznych wydarzeń, których był świadkiem. Przejmujące wpisy z dziennika Mitchella układają się w opowieść o wygnaniu, transgresji, namiętności i złożoności natury ludzkiej wobec najstraszliwszych wyborów.
Kup Ostatni strażnik z Ellis Island w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Ostatni strażnik z Ellis Island
Nowy Jork, 1954 rok. Centrum migracyjne na Ellis Island zostaje zamknięte, a John Mitchell, jego wieloletni zarządca, ma kilka dni na uporządkowanie spraw administracyjnych i opuszczenie wyspy. Przez lata otoczony codziennie setkami ludzi, współpracownikami i migrantami, nagle zostaje sam. Powracają wspomnienia, które postanawia spisać. „Ostatni strażnik z Ellis Island” to sentymentalna, tajemnicza i poruszająca historia człowieka, który snuje refleksje nad upływającym czasem i tęskni za przeszłością. Melancholia i samotność wyzierają z każdej strony tej powieści. Świat się zmienia, a główny bohater zamknął się w swojej skorupie i ignoruje go, bo to przeszłość ma dla niego największą wartość. Nią żyje. Książka może nie ma porywającej i wartkiej akcji, ale autorka naprawdę potrafi zaciekawić czytelnika losem głównego bohatera. Powieść trzyma dobry poziom i uważam, że jest pozycją wartościową, pod względem barwnego przedstawienia całego wachlarza emocji, które targają bohaterem, przez co, czytelnik chce poznać zakończenie tej opowieści. Współpraca recenzencka z wydawnictwem.
Oceny książki Ostatni strażnik z Ellis Island
Poznaj innych czytelników
48 użytkowników ma tytuł Ostatni strażnik z Ellis Island na półkach głównych- Chcę przeczytać 27
- Przeczytane 21
- Posiadam 5
- Nowy Jork 2
- 2021 2
- Literatura piękna 1
- Literatura piękna 1
- 2022 1
- Chcę przeczytać - nagradzane 1
- Nowości 1
Tagi i tematy do książki Ostatni strażnik z Ellis Island
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Ostatni strażnik z Ellis Island
Trzeba jednak uwierzyć, że słowa czasem drążą rodzaj podziemnych, tajemnych korytarzy, a to, co - jak się może wydawać - udało nam się porzucić, zgubić i na zawsze zapomnieć, zaczyna do nas powracać w najbardziej nieoczekiwanym momencie.
Trzeba jednak uwierzyć, że słowa czasem drążą rodzaj podziemnych, tajemnych korytarzy, a to, co - jak się może wydawać - udało nam się porzucić, zgubić i na zawsze zapomnieć, zaczyna do nas powracać w najbardziej nieoczekiwanym momencie.






































OPINIE i DYSKUSJE o książce Ostatni strażnik z Ellis Island
Rok 1954, tytułowa wyspa Ellis, wentyl amerykańskiej polityki imigracyjnej. Na styku starej, naznaczonej wojnami Europy, a zwiastującej dostatnie życie Ameryki, toczy się walka milionów przybyszów z bezwzględnym systemem osiedleńczym. W sercu opisanego cyklonu znajduje się John Mitchell, wieloletni pracownik tamtejszego centrum imigracyjnego, który wobec rychłego zamknięcia państwowej instytucji, postanawia przybliżyć czytelnikom historię swojego dotychczasowego zatrudnienia. Stylizowaną na pamiętnik opowieść o pracy w cieniu wielkiego kryzysu, czarnego czwartku i wzmożonej polityki izolacjonizmu Stanów Zjednoczonych Ameryki przysłaniają ludzkie dramaty. Służba państwowa jest niczym innym jak postępującą żałością, zwątpieniem w poczucie sprawiedliwości oraz solidarności ze słabszymi. Praca w ośrodku imigracyjnym urasta do rangi osobistej walki narratora z jego wewnętrznymi demonami i odwiecznie tłamszonym lękiem przed ewentualnym odwetem ze strony każdego, komu odmówił szansy na nowe, lepsze życie. John Mitchell balansuje na granicy różnych rzeczywistości, spogląda na świat przez pryzmat skomplikowanego procesu imigracyjnego, który skrywa więcej wad niż zalet. Bohater doświadcza wszelkich konsekwencji niedociągnięć amerykańskiego ustawodawstwa osiedleńczego, co objawia się nieustanną analizą słuszności powziętych przez niego decyzji. Jego portret nakreślono za pomocą ludzi pochodzących z różnych państw, z czego szczególną rolę przypisano włoskiemu rodzeństwu o niezwykle przygnębiającej przeszłości. Jakkolwiek narrator wzbudza w odbiorcy współczucie, tak nie sposób ukryć niechęci wobec bezdusznej machiny imigracyjnego systemu Stanów Zjednoczonych Ameryki, której Gaëlle Josse nie stara się usprawiedliwić. „Ostatni strażnik z Ellis Island” to historia w służbie społeczności międzynarodowej, ukazująca dramat jednostki obciążonej niewyobrażalną odpowiedzialnością za cudze życie oraz skutkami wieloletniej presji ze strony surowego ustawodawstwa osiedleńczego, pomijającego w swych postulatach ludzką dobroć, jaką od zawsze skrywało serce Johna Mitchella.
Rok 1954, tytułowa wyspa Ellis, wentyl amerykańskiej polityki imigracyjnej. Na styku starej, naznaczonej wojnami Europy, a zwiastującej dostatnie życie Ameryki, toczy się walka milionów przybyszów z bezwzględnym systemem osiedleńczym. W sercu opisanego cyklonu znajduje się John Mitchell, wieloletni pracownik tamtejszego centrum imigracyjnego, który wobec rychłego zamknięcia...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSmutna, prawdziwa, ludzka,
Smutna, prawdziwa, ludzka,
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW obecnych czasach czytanie książki o ludziach wierzących w american dream nabiera zupełnie innego wymiaru. Ich emigracja miała wprawdzie przeważnie charakter ekonomiczny, ale myślę, że zmagali się z podobnymi emocjami - strachem, wyobcowaniem, nadzieją, jak dzisiejsi uchodźcy. Może dlatego ta książka poruszyła mnie tak bardzo.
Tytułowy strażnik był zarządcą Ellis Island - bramy do wolności. Miejsca w Ameryce, do którego dobijały statki z ponad 12 milionami europejskich emigrantów. Już dawno nie miałam takiego problemu z oceną jakiegoś bohatera. Pełen jest moralnych dylematów, z jednej strony służbista, troskliwy mąż, z drugiej…człowiek który dopuszcza się czynu zasługującego na potępienie.
Czasem budził moje współczucie, czasem sympatię, innym razem wręcz odrazę.
Lubię takie nieoczywiste połączenia, bo zawsze zmuszają do myślenia, do spojrzenia na wiele spraw z różnej perspektywy.
Cieszę się, że sięgnęłam po ten tytuł, a dzięki zakończeniu przez długi czas miałam ją w swojej głowie… daje do myślenia.
W obecnych czasach czytanie książki o ludziach wierzących w american dream nabiera zupełnie innego wymiaru. Ich emigracja miała wprawdzie przeważnie charakter ekonomiczny, ale myślę, że zmagali się z podobnymi emocjami - strachem, wyobcowaniem, nadzieją, jak dzisiejsi uchodźcy. Może dlatego ta książka poruszyła mnie tak bardzo.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTytułowy strażnik był zarządcą Ellis Island...
Centrum imigracyjne na Ellis Island wkrótce zostanie zamknięte, a tym samym zakończy się pełna lęku i oczekiwania codzienność tego miejsca. Ludzie z całego świata czekali tam na werdykt — czy powrócą do tego, co pragnęli zostawić, czy przejdą przez Bramę Wolności. Po trudnej podróży, często w okropnych warunkach, wcale nie mieli gwarancji, że czeka ich wymarzona przyszłość, a każdy dzień oczekiwania stawał się koleją torturą. Mury Ellis Island zdawały się przesiąknąć trudnymi emocjami, a ich ciche szepty podążały za Johnem Mitchellem.
John Mitchell był zarządcą Ellis Island. Człowiekiem, który spędził na wyspie wiele lat, a zaczynał jako najzwyklejszy pracownik, by powoli pnąć się po szczeblach kariery. Częściowo odcięty od stałego lądu, żył otoczony ludzkimi tragediami. „Ostatni Strażnik z Ellis Island" to jego pamiętnik, opowieść o przeżytych latach. Kreśli w nim swój portret zaskakująco szczerze — bez wybielania swoich błędów.
John nie jest bohaterem, którego mogę lubić lub potępić, choć z ochotą wybrałabym wobec niego konkretne stanowisko. Czasami może budzić wręcz obrzydzenie, czasami współczucie. To człowiek, który chciał dobrze wykonywać swoje zadania, ale jednocześnie wciąż na drodze stawały mu moralne dylematy. Ulegał porywom serca, by później stawać się służbistą. Nieważne, którą drogą by poszedł — każda wydawała się niewłaściwa.
Gaelle Josse pisze pięknie i z dużą wrażliwością kreśli sylwetki poszczególnych bohaterów. Tyle w pełni wystarczyło, by autorka poruszyła moje serce. Czytanie powieści dało mi wiele przyjemności, choć nie brakowało w niej fragmentów, które sprawiały ból. Jej książka mi się podobała, a jednocześnie nie jestem pewna, w czym tak właściwie tkwi jej sekret. Na pewno jednak na uwagę zasługuje powolne snucie opowieści o niestandardowej codzienności. A fragmenty o uchodźcach w czasie Drugiej Wojny Światowej zdecydowanie mocniej uderzają przez pryzmat wydarzeń ostatniego miesiąca.
Nawet jeśli powieść nie spodoba się Wam równie mocno — wciąż uważam, że warto po nią sięgnąć. To dobra książka, wydana przez dobre wydawnictwo.
przekł. Dorota Hartwich
Powieść uhonorowana Nagrodą Literacką Unii Europejskiej.
Centrum imigracyjne na Ellis Island wkrótce zostanie zamknięte, a tym samym zakończy się pełna lęku i oczekiwania codzienność tego miejsca. Ludzie z całego świata czekali tam na werdykt — czy powrócą do tego, co pragnęli zostawić, czy przejdą przez Bramę Wolności. Po trudnej podróży, często w okropnych warunkach, wcale nie mieli gwarancji, że czeka ich wymarzona przyszłość,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka "Ostatni strażnik z Ellis Island" to pozycja, którą smakuje się powoli. To lektura, która wbija w serce drzazgę. Powoduje dysonans. Uwiera i przez to z pewnością zasługuje na szersze grono czytelników 🤍
Ellis Island to prawdziwa wyspa znajdująca się na terenie USA, w stanie Nowy Jork. Na jej obszarze znajdowało się niegdyś Centrum migracyjne przez które przewinęło się miliony ludzi pragnących śnić amerykański sen. Wyspa z racji pełnionej roli nazywana była również amerykańskim czyśćcem. Obecnie na jej obrzasze znajduje się Muzeum Imigracji, a sama wyspa wpisana została na listę Pomników Narodowych.
Główny bohater książki, John Mitchell, pracownik i zarządca Centrum migracyjnego Ellis Island porządkuje swoje biuro. To ostatnie godziny mężczyzny na wyspie. Centrum zostało zamknięte. Dla Johna to idealny czas na podsumowanie swojej wieloletniej pracy i rozliczenie się z przeszłością. Mitchell spisuje pamiętnik, a my wkradając się w jego życie poznajemy gorzką historię człowieka, który wiele przeszedł i popełnił w życiu niejeden błąd. Poznajemy również ludzi, którzy przewinęli się przez ośrodek. Ich historie pełne są łez, bólu, ale i nadziei. Historie zawarte w pamiętniku tworzą niezwykle emocjonalną opowieść o prozie życia. O tym, że nie zawsze, mimo chęci, potrafimy wybrać to, co jest moralnie dobre i słuszne.
Książka porusza. Jej zakończenie powoduje wyrzut ambiwalentnych odczuć. Historia zostaje z czytelnikiem na długo.
Książka "Ostatni strażnik z Ellis Island" to pozycja, którą smakuje się powoli. To lektura, która wbija w serce drzazgę. Powoduje dysonans. Uwiera i przez to z pewnością zasługuje na szersze grono czytelników 🤍
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEllis Island to prawdziwa wyspa znajdująca się na terenie USA, w stanie Nowy Jork. Na jej obszarze znajdowało się niegdyś Centrum migracyjne przez które przewinęło...
„Ostatni strażnik z Ellis Island” to książka która zaciekawiła mnie swoją tematyką głównie dlatego, że porusza ona temat imigrantów napływających do stanów zjednoczonych na początku 20 wieku. Myślę, że jest doskonały pomysł na fabułę, bo z ludzmi którzy porzucają swoje całe dotychczasowe zycie i postanawiają płynąć ku nieznanej przyszłości, zawsze wiążą się niesamowite historie. Spodziewałam się, że tych opowieści będzie trochę więcej. W książce dostajemy jednak głownie historię tytułowego strażnika, jego wspomnienia z 50 pracy na wyspie, pełna nostalgii, samotności i żalu.
[spoiler]
Musze tutaj zaznaczyć, że opowieść zawiera scenę gwałtu, a co więcej staje się ona osią całej późniejszej fabuły. Jednak nie dostaniemy tutaj popularnego motywu zemsty, bo sprawcą czynu jest sam główny bohater. Jest to niewątpliwie coś co niektórym może czytać się bardzo nieprzyjemnie, ja sama z trudem przebrnęłam przez tę scenę, chociaż muszę przyznać, że śledzenie myśli sprawcy po samym czynie było czymś bardzo ciekawym, bo rzadko spotykanym w literaturze.
„Ostatni strażnik z Ellis Island” to książka która zaciekawiła mnie swoją tematyką głównie dlatego, że porusza ona temat imigrantów napływających do stanów zjednoczonych na początku 20 wieku. Myślę, że jest doskonały pomysł na fabułę, bo z ludzmi którzy porzucają swoje całe dotychczasowe zycie i postanawiają płynąć ku nieznanej przyszłości, zawsze wiążą się niesamowite...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to📽American dream - czyli marzenie o dobrobycie, wolności i równości znane nie jednemu z nas, w utopijnym kraju za oceanem.
🗽Ellis Island, mała wyspa położona w porcie Nowego Jorku, centrum emigracyjne, zostaje zamknięte w 1954 roku.
🗺John Mitchell, wieloletni zarządca zostaje jako ostatni, by uporządkować wiele spraw. Wspomina wówczas przeszłość trudnej pracy, przywołuje najciekawsze zdarzenia ale najbardziej jednak skupia się na emigrantach którzy marzyli o lepszej przyszłości. I wtedy postanawia napisać pamiętnik.
🇺🇸,,Ostatni strażnik z Ellis Island” to krótka, szczera i intymna rozprawa, można rzec - próba rozliczenia się z samym sobą.
📽American dream - czyli marzenie o dobrobycie, wolności i równości znane nie jednemu z nas, w utopijnym kraju za oceanem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🗽Ellis Island, mała wyspa położona w porcie Nowego Jorku, centrum emigracyjne, zostaje zamknięte w 1954 roku.
🗺John Mitchell, wieloletni zarządca zostaje jako ostatni, by uporządkować wiele spraw. Wspomina wówczas przeszłość trudnej pracy, przywołuje...
Całe rodziny, które spotkały prześladowania lub skrajne ubóstwo. Ludzie, którzy uciekają, bo nie mają już wątpliwości w kwestii tego, że w ich krajach nie czeka ich nic dobrego. Tłocząc się na małych przestrzeniach, w nieludzkich warunkach starają się przetrwać. Uspokaja ich modlitwa, a jednocześnie napięcie budzi każda osoba znajdująca się obok. Tęsknią za domami, będąc wygnańcami. Wiedzą, że raczej tam nie wrócą. Smutek rozdziera serca, ale wiedzą, że jeśli chcą żyć, nie mają innego wyjścia.
„Ostatni strażnik z Ellis Island” to wiele krótkich historii ludzi, którzy będąc randomowymi obywatelami swoich krajów, uciekają do lepszego według nich świata. Marzą o lepszej przyszłości. Pełni obaw i nadziei jednocześnie, kroczą nieznaną ścieżką licząc na wejście do lepszego świata. La Merica ! Złota Brama Stanów Zjednoczonych. Czy dla nich zostanie otwarta? Czy uda się przekroczyć jej granice? Kasy musiał przejść przez proces selekcji, opisany procedurami, wykonywanymi przez gorliwych funkcjonariuszy.
„Na Ellis Island czas przestał istnieć, jedyną miarą pozostaje oczekiwanie. Musicie wiedzieć, wy, którzy tu przybywacie, że wszystkie zegarki i zegary zostały rozbite - zostaniecie tu na kilka godzi albo i na wiele tygodni, ale tego się nie dowiecie”
Ellis Island to centrum imigracyjne, które przez wiele lat, każdego dnia przepuszczała setki ludzi przez swoją „bramę” lub zatrzymywała ich zabijając ich nadzieję. Pewnego dnia zostaje ono zamknięte. Na jego terenie pozostaje John Mitchell - zarządzający ośrodkiem. Notując swoje wspomnienia robi swoisty rachunek sumienia. Poczucie winy, jakie towarzyszy mu podczas uświadamiania sobie błędów jakie popełnił, a jednocześnie tęsknota za ukochaną żoną i tajemniczą imigrantką w której zakochał się kilka lat później stają się przytłaczającą mieszanką.
W momencie, gdy pod granicami nie tylko Polskimi, ale i wielu innych krajów na lepszą przyszłość liczą setki ludzi, opowieść Gaelle Josse staje się boleśnie prawdziwa. To opowieść o samotności, o stracie najbliższych ludzi, o selekcji na gorszych i lepszych, o ekstremalnie trudnych wyborach. O tym, że za zwyczajną twarzą nieznajomego człowieka kryć się może przerażająco nieludzka historia.
To trudna książka, która musi mieć odpowiedni czas na jej przyswojenie. To nie jest lektura na beztroski relaks przy herbacie i ciastkach. Czyta się ją szybko, ale nie da się jej szybko zapomnieć. Miałam wobec niej mieszane uczucia. Moment, w której wzięłam się za jej lekturę nie był najlepszy. Za bardzo mnie przytłaczała. Jednocześnie trudno odmówić autorowi ciekawego pomysłu na przedstawienie tematu, który powinien mieć swoje miejsce w głowie każdego człowieka.
Całe rodziny, które spotkały prześladowania lub skrajne ubóstwo. Ludzie, którzy uciekają, bo nie mają już wątpliwości w kwestii tego, że w ich krajach nie czeka ich nic dobrego. Tłocząc się na małych przestrzeniach, w nieludzkich warunkach starają się przetrwać. Uspokaja ich modlitwa, a jednocześnie napięcie budzi każda osoba znajdująca się obok. Tęsknią za domami, będąc...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to✨📖"Zostało dziewięć dni i dziewięć nocy, zanim zostanę oddany ziemi na kontynencie i zwrócony ludzkiemu życiu. Czyli - w moim przypadku - nicości. Bo co ja niby wiem na temat życia ludzi? Moje własne życie jest dla mnie dostatecznie mało czytelne, jak książka, która wydaje nam się znajoma, a pewnego dnia odkrywamy, że napisano ją w obcym języku."
Z wielkim zainteresowanie przeczytałam książkę Gaëlle Josse "Ostatni strażnik z Ellis Island" w tłumaczeniu Pani Doroty Hartwich.
Ta indywidualna, intymna, szczera, męska opowieść wywarła na mnie ogromne wrażenie. Mocno mnie wzruszyła i poruszyła.
✨📖„Nie wszyscy odczuwają strach w ten sam sposób: lęki wyraża się zarówno w słowach, jak i poprzez milczenie”.
Ostatnie dni pobytu na Ellis Island składnią Johna Mitchella- wieloletniego zarządcy centrum migracyjnego- do napisania dziennika. Na każdej kartce dziennika dochodzi do autentycznego rozliczenia się z samym sobą. Wewnętrzna walka, ból, nieustanna analiza słuszności podjętych działań i czynów, samokrytyka… Bohater mówi wprost co zrobił, co nim kierowało, jakie były prawdziwe intencje. Poczucie winy, chęć zaznania spokoju, uzyskanie rozgrzeszenia, a może dojrzałość, zrozumienie błędu systemu, losy osób, które spotkał na swojej drodze sprawiają, że Mitchell szuka ukojenia i usprawiedliwienia swoich „niektórych” czynów.
Wiele emocji wzbudziło we mnie wspomnienie ukochanej żony, próba połączenia historii życia Nelli Cesarini, sardyńskiej imigrantki z wyjątkową osobowością i zagadkową przeszłością.
Złożoności natury ludzkiej to zawsze był i będzie intrygujący temat.
Skromna objętościowo opowieść - 168 stron –wprowadza czytelnika w świat, który dotyka wielu znaczących wątków: emigracji, uchodźców, życiowych wyborów, bezsensownych procedur - 29 pytań, które decydowały czy emigranci spełnią swój sen o lepszej przyszłości i przekroczą progi Ameryki.
✨📖„Wolność polega więc na wyborze…” szkoda, że ten wybór był ...
W posłowiu autorka dodaje, że przedstawiona historia jest fikcją, jednak niektóre postacie istniały naprawdę, tak jak miejsce, w którym rozgrywa się opisywana akcja.
I na koniec liczba: 12 mln imigrantów przewinęło się przez Ellis Island. Ilu z nich zaznało szczęścia?
@wydawnictwoformat , dziękuję za kolejną ucztę literacką. Państwa książki pozostawiają w duszy czytelniczej zawsze wartościowy ślad.
Szczerze polecam tę książkę.
✨📖"Zostało dziewięć dni i dziewięć nocy, zanim zostanę oddany ziemi na kontynencie i zwrócony ludzkiemu życiu. Czyli - w moim przypadku - nicości. Bo co ja niby wiem na temat życia ludzi? Moje własne życie jest dla mnie dostatecznie mało czytelne, jak książka, która wydaje nam się znajoma, a pewnego dnia odkrywamy, że napisano ją w obcym języku."
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ wielkim zainteresowanie...
Nowy Jork, 1954 rok. Centrum migracyjne na Ellis Island zostaje zamknięte, a John Mitchell, jego wieloletni zarządca, ma kilka dni na uporządkowanie spraw administracyjnych i opuszczenie wyspy. Przez lata otoczony codziennie setkami ludzi, współpracownikami i migrantami, nagle zostaje sam. Powracają wspomnienia, które postanawia spisać.
„Ostatni strażnik z Ellis Island” to sentymentalna, tajemnicza i poruszająca historia człowieka, który snuje refleksje nad upływającym czasem i tęskni za przeszłością. Melancholia i samotność wyzierają z każdej strony tej powieści. Świat się zmienia, a główny bohater zamknął się w swojej skorupie i ignoruje go, bo to przeszłość ma dla niego największą wartość. Nią żyje.
Książka może nie ma porywającej i wartkiej akcji, ale autorka naprawdę potrafi zaciekawić czytelnika losem głównego bohatera. Powieść trzyma dobry poziom i uważam, że jest pozycją wartościową, pod względem barwnego przedstawienia całego wachlarza emocji, które targają bohaterem, przez co, czytelnik chce poznać zakończenie tej opowieści.
Współpraca recenzencka z wydawnictwem.
Nowy Jork, 1954 rok. Centrum migracyjne na Ellis Island zostaje zamknięte, a John Mitchell, jego wieloletni zarządca, ma kilka dni na uporządkowanie spraw administracyjnych i opuszczenie wyspy. Przez lata otoczony codziennie setkami ludzi, współpracownikami i migrantami, nagle zostaje sam. Powracają wspomnienia, które postanawia spisać.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Ostatni strażnik z Ellis Island” to...