
Sztuka prowokowania
Daj się sprowokować! Sięgnij po śmiałe i wnikliwe eseje Marty Motyl. Autorka świetnie przyjętej „Sztuki podglądania” o erotyce w malarstwie i grafice tym razem przybliża nam dzieła, które wzbudzały sensację, bulwersowały, zachwycały, oraz przedstawia sylwetki ich autorów. Wśród nich są m.in. Michał Anioł, Manet, Munch, Picasso, Duchamp.
„Sztuka prowokowania” to książka znakomita na prezent, w twardej oprawie, zawierająca wkładkę z kolorowymi reprodukcjami słynnych dzieł sztuki.
Dzieła te nie pozwalały publiczności na obojętność, ponieważ ich autorzy grali na emocjach. Z premedytacją czy przypadkowo? A może wejście do grona sław zapewnił im skandal?
Ich twórczość uwodziła i gorszyła, zmieniając świat sztuki. Przekonaj się, czy sprowokuje i zmieni także Ciebie…
„Sztuka prowokowania” to książka znakomita na prezent, w twardej oprawie, zawierająca wkładkę z kolorowymi reprodukcjami słynnych dzieł sztuki.
Dzieła te nie pozwalały publiczności na obojętność, ponieważ ich autorzy grali na emocjach. Z premedytacją czy przypadkowo? A może wejście do grona sław zapewnił im skandal?
Ich twórczość uwodziła i gorszyła, zmieniając świat sztuki. Przekonaj się, czy sprowokuje i zmieni także Ciebie…
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Sztuka prowokowania w ulubionej księgarniPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Sztuka prowokowania
Poznaj innych czytelników
247 użytkowników ma tytuł Sztuka prowokowania na półkach głównych- Chcę przeczytać 199
- Przeczytane 45
- Teraz czytam 3
- Posiadam 13
- Sztuka 7
- Art 3
- Nauka 2
- Historia 1
- Art&Architecture 1
- Xxx 1



















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Sztuka prowokowania
Od razu zaznaczam , że książka jest ciekawa , mówi nie tylko o pojedyńczym dziele sztuki ale przedstawia tło historyczne i ważne fakty z życia twórców oraz odnosi się do innych ich prac - mimo to będę marudzić.
Autorka sprowokowała mnie tym , że nie mam pojęcia na jakiej zasadzie ułożyła kolejność esejów. Dowolnie skacze po epokach - więc nie chronologicznie . Ale i nie tematycznie .
Mamy kilka esejów o skandalach związanych z erotyką , potem " Imprseja , wschód słońca" gdzie autorowi zarzucano nieudolność , a dalej Michał Anioł i kaplica Sykstyńska .
Nie miałoby to większego znaczenia jednak mam wrażenie że w podobny sposób konstruuje poszczególne rozdziały - sporo tu zapętleń , powtórzeń.
Najprawdopodobniej wynika to z faktu , że książka jest literackim patchworkiem - składa się w dużej części z mnóstwa obszernych cytatów z innych utworów. Dzięki temu mamy przegląd świetnie sformułowanych , interesujących opinii , ale przeszkadzały mi setki odnośników uświadamiających , że to nie są przemyślenia autorki.
Trzeba mieć przy sobie albumy z dziełami sztuki , albo laptop ponieważ w każdym eseju , oprócz tytułowej pracy mamy wymienione kilkanaście innych , które mają znaczenie dla zrozumienia sytuacji , a w książce dano reprodukcje tylko tych tytułowych.
Jean Fouquet " Madonna z dzieciątkiem wśród Aniołów"
Edouard Manet " Olimpia"
Pablo Picasso " Panny z Awinionu"
Natalia LL " Sztuka (post)konsumpcyjna
Edvard Munch " Krzyk"
Claud Monet " Impresja , wschód słońca"
Michał Anioł " Sąd ostateczny"
Marcel Duchamp " Fontanna"
Kazimierz Malewicz " Czarny kwadrat na białym tle"
Można wyłowić wiele ciekawych spostrzeżeń . Np. to , że sztuka Matissa " gładzi dusze " - nie pomyślałabym bo to fowista stosujący ostre zestawienia kolorów , ale może rzeczywiście komuś tego potrzeba dla spokoju ducha.
A ja chciałabym mieć dwa egzemplarze tej książki . Jeden taki , który trzymam teraz w ręku , a drugi bez rozpraszających przypisów i z reprodukcjami wszystkich wymienionych w niej dzieł.
Od razu zaznaczam , że książka jest ciekawa , mówi nie tylko o pojedyńczym dziele sztuki ale przedstawia tło historyczne i ważne fakty z życia twórców oraz odnosi się do innych ich prac - mimo to będę marudzić.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka sprowokowała mnie tym , że nie mam pojęcia na jakiej zasadzie ułożyła kolejność esejów. Dowolnie skacze po epokach - więc nie chronologicznie . Ale i nie...
Kupiłam książkę Sztuka prowokowania z polecenia. Wiedziałam o niej tylko tyle, że jest dobra. Zaskoczyło mnie jednak, jak dobra jest! Marta Motyl na podstawie kilku dzieł sztuki snuje opowieść o świecie, sztuce, historii, zmianach w postrzeganiu piękna czy tego, co uznawano za prowokacje kiedyś, a co dzisiaj.
Punktem wyjścia do rozważań jest kilka znanych obrazów, jedna “rzeźba”, “jedno” zdjęcie i jeden fresk. Nazwiska znane: Picasso, Michał Anioł, Malewicz, Munch, Natalia LL, Fouquet, Manet, Monet, Duchamp. Autorka jednak wplata w eseje o wiele więcej niż te pojedyncze egzemplarze wyrzutów kreatywności – wspomina też o pozostałej twórczości tych oraz innych artystów, zahaczając o inne dzieła. Wspaniale opisuje Lolitę Nabokova, czy nawet utwory muzyczne zainspirowane lub pasujące do tematyki. Wspólnym wątkiem wszystkich jest tytułowa prowokacja.
🎨 Konteksty
Autorka szeroko omawia konteksty sztuki – dlaczego w ogóle dzieła prowokują, jaką prowokacja ma rolę społeczną, jakie są jej rodzaje i jak jest wywoływana, bo wcale nie musi być intencyjna. Wystarczy, że ktoś patrzący poczuje się prowokowany i już. Teraz, jak już o tym przeczytałam, wydaje się to logiczne i oczywiste. Marta Motyl uświadamia więcej tego typu efektów psychologicznych, o których raczej nie myśli się często.
Sztuka prowokowania porusza także tematy kobiet w sztuce (prostytutka jako Matka Boska u Maneta),oraz ogólnie emancypacji. Pojawiają się w niej postacie kontrowersyjne, jak Picasso, którego częścią procesu twórczego było dręczenie psychiczne bliskich sobie kobiet (twierdzi jego wnuczka). Są też prowokacje zaskakujące, które nawet nie muszą korzystać z kontrowersyjnych tematów. Monetowi udało się sprowokować widzów pejzażem wschodzącego słońca portu w Hawrze.
🎨 Błyskotliwie
Marta Motyl niewątpliwie świetnie łączy kropki, widać w tych tekstach erudycję i głębokie przemyślenie zagadnień. Eseje są błyskotliwe, oparte o bardzo wiele źródeł (zaznaczonych setkami przepisów). Niesamowicie ciekawe są jej interpretacje. Połowy rzeczy bym sama nie zauważyła, a jeszcze więcej nie umiała zrozumieć czy skonfrontować z wiedzą i ujrzeć we właściwym kontekście. Sama nie umiałabym dostrzec prowokacji poza tymi najbardziej oczywistymi przykładami.
Autorka świetnie tłumaczy przejście od estetyzmu sztuki do ideowości na przestrzeni czasów. W skrócie chodzi o to, że czasami ważniejsze jest to, o czym jest dzieło, co nam chce przekazać, a nie jak wygląda, czy jest estetyczne, dopracowane itp. Jest to naprawdę cenna wiedza. Dzięki temu już rozumiem, że ocena wyglądu dzieła to absolutnie nie wszystko, czasami nawet nie ma żadnego znaczenia.
Motyl przedstawia niezwykle ciekawą perspektywę. Daje narzędzia do rozumienia czym jest sztuka w ogóle, jak się zmieniała i jak ją należy rozumieć. Po tytule tej książki, zupełnie się tego nie spodziewałam. Sądziłam, że znajdę w środku zbiór kontrowersyjnych ciekawostek. Otrzymałam coś znacznie cenniejszego, zrozumienie kontekstów kulturowych i społecznych, na które sztuka prowokowania ma wpływ.
Kupiłam książkę Sztuka prowokowania z polecenia. Wiedziałam o niej tylko tyle, że jest dobra. Zaskoczyło mnie jednak, jak dobra jest! Marta Motyl na podstawie kilku dzieł sztuki snuje opowieść o świecie, sztuce, historii, zmianach w postrzeganiu piękna czy tego, co uznawano za prowokacje kiedyś, a co dzisiaj.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPunktem wyjścia do rozważań jest kilka znanych obrazów, jedna...
Bardzo przyjemna i łatwa w odbiorze dla każdego analiza kilku dzieł, stworzonych od średniowiecza po współczesność. Co ważne, każdy z obiektów jest przede wszystkim powodem przyjrzenia się epoce, w której powstał oraz w jakiej żyjemy - poprzez sugestie czemu 'prowokuje' on nas dzisiaj. Autorka zręcznie łączy przedstawiane obrazy z elementami kultury jak i popkultury odwołującymi się do nich, przez co wydają się nam one bliższe. Zawsze dowiadujemy się przy okazji wielu informacji o autorze dzieła, co pozwala nam wyobrazić sobie czemu tworzył w konkretnym kierunku.
Jedyne co mnie chwilami męczyło, przede wszystkim z powodu natężenia tematu w przestrzeni medialnej, to elementy wojującego feminizmu. O ile generalnie autorka zręcznie potrafi wczuć się w realia opisywanych epok, o tyle gdy dochodzi do sytuacji kobiet to zdaje się chwilami zapominać, że XXI wiek mamy dopiero od dwudziestu kilku lat.
Bardzo przyjemna i łatwa w odbiorze dla każdego analiza kilku dzieł, stworzonych od średniowiecza po współczesność. Co ważne, każdy z obiektów jest przede wszystkim powodem przyjrzenia się epoce, w której powstał oraz w jakiej żyjemy - poprzez sugestie czemu 'prowokuje' on nas dzisiaj. Autorka zręcznie łączy przedstawiane obrazy z elementami kultury jak i popkultury...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrafiłam na tę książkę przypadkiem, żeby spróbować czegoś innego i się nie zawiodłam. Wiele ciekawych rzeczy się dowiedziałam, teraz trochę inaczej patrzę na sztukę, o wiele szerzej
Trafiłam na tę książkę przypadkiem, żeby spróbować czegoś innego i się nie zawiodłam. Wiele ciekawych rzeczy się dowiedziałam, teraz trochę inaczej patrzę na sztukę, o wiele szerzej
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toProwokować można na tak wiele sposobów... Marta Motyl prowokuje sztuką, jej ukrytym przekazem, historią, jaka kryje się za jej pięknem, bądź jego odwrotnością. Tylko trzeba dać się sprowokować!
*
Zanim rozpocznie się "Sztukę prowokowania" warto zachować otwarty umysł i dać ponieść się wyobraźni od samego początku. Trzeba pamiętać, że piękno to względne pojęcie, dla każdego może ono oznaczać coś zupełnie odmiennego. Jednak Marta Motyl potrafi przedstawić historie, wszelakie historie tak, by zapadły głęboko w pamięć i odkryły przed nami tajniki tego, jak powstawały często największe dzieła sztuki. Pełna kontrowersyjnych, prowokacyjnych (to słowo pasuje tutaj perfekcyjnie na każdym kroku!) chwil, z którymi mierzyli się wielkiej sławy artyści. Mnie nie jest łatwo zachwycić sztuką. Podziwiam ją, szanuję, ale nigdy nie bywam blisko tematów, które ja otaczają, ani ludzi, którzy ją tworzyli. Autorka już drugi raz sprawiła, że moja ciekawość wzrosła i nie żałuję czasu przy niej spędzonego, wręcz przeciwnie! Czuję się bardzo zachęcona i uwielbiam to podejście do tematu, jakim karmi nas Marta. Wiele sytuacji mnie zdziwiło, wiele sprawiło, że na chwilę się zastanowiłam i spojrzałam na pewne znane już mi dzieła z zupełnie innej perspektywy, więc myślę, że cel, jaki został postawiony, został też osiągnięty. Czuć, że wszystko zostało dokładnie prześledzone przez autorkę, że nie brakuje jej wiedzy i pogłębiania tematu, stąd mój zachwyt tylko rósł. I apetyt rósł na więcej, uważam, że nawet dla tych, których tematyka nie urzeka byłaby to ciekawa przeprawa, pełna niespodzianek. Sztukę można zrozumieć na swój własny sposób, poznać ją od zupełnie innych stron, ale faktom nie sposób zaprzeczyć, dlatego tym bardziej lektura przyniosła dla mnie same korzyści, bo opierała się na historycznych ciekawostkach.
Prowokować można na tak wiele sposobów... Marta Motyl prowokuje sztuką, jej ukrytym przekazem, historią, jaka kryje się za jej pięknem, bądź jego odwrotnością. Tylko trzeba dać się sprowokować!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to*
Zanim rozpocznie się "Sztukę prowokowania" warto zachować otwarty umysł i dać ponieść się wyobraźni od samego początku. Trzeba pamiętać, że piękno to względne pojęcie, dla każdego...
LADYMARGOT.PL
(...)
Krótko: wspaniała pozycja!
Marta Motyl to mistrzyni podawania sztuki nie tyle w sposób zjadliwy dla laików, ale wręcz piekielnie dla nich pasjonujący, interesujący. Każda spośród opowiedzianych w „Sztuce prowokowania” pikantnych historii, którymi podszyte było tworzenie najgłośniejszych dzieł malarstwa, odbierana była przeze mnie niczym najlepsza powieść sensacyjna z elementami erotyki.
Nie umiałam! Nie chciałam! Nie mogłam się oderwać!
Autorka po raz drugi totalnie mnie zachwyciła. Nie tylko rewelacyjnie przeprowadzonym researchem, nie tylko niezwykle zręcznie i świetnie napisaną książką o niełatwej tematyce, bo przecież sztuka nie jest tematem „nośnym”, ale także OGROMNĄ wiedzą i tą uderzającą z każdej karty „Sztuki prowokowania” pasją.
To pozycja bardzo zmysłowa, pikantna, momentami zabawna, a na pewno szokująca. Dla ówcześnie żyjących, ale także niejednokrotnie dla nas, współczesnych.
To nie tylko znakomita lektura, ale też wyśmienity prezent (ze względu na treść i wydanie) na wszelkie możliwe okazje. Miejcie to na uwadze.
Po raz kolejny polecam ze wszystkich sił!
(...)
LADYMARGOT.PL
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to(...)
Krótko: wspaniała pozycja!
Marta Motyl to mistrzyni podawania sztuki nie tyle w sposób zjadliwy dla laików, ale wręcz piekielnie dla nich pasjonujący, interesujący. Każda spośród opowiedzianych w „Sztuce prowokowania” pikantnych historii, którymi podszyte było tworzenie najgłośniejszych dzieł malarstwa, odbierana była przeze mnie niczym najlepsza...
Miłka Kołakowska | www.mozaikaliteracka.pl
___
Sztuka niejednokrotnie sięga daleko, skłania do szalonych przemyśleń, często pobudza zmysły lub wręcz bulwersuje, bez ustanku każąc szukać nieodkrytego... Z pewnością prowokuje. Często świadomie, celowo, może nawet z czystą premedytacją, ale też zupełnie przypadkowo, w wielu sytuacjach zaskakując nawet samego artystę. Historia sztuki bogata jest w liczne niedopowiedzenia, konfrontacje znawców, a także szalone skandale, tak łatwo budujące największe ikony sztuki. To właśnie takim dziełom w swojej niezwykłej pracy Sztuka prowokowania, przygląda się Marta Motyl. I robi to w sposób szaleńczo dobry.
Jakże przyjemnie czyta się o sztuce, gdy treść stworzył ktoś, kto na sztuce naprawdę się zna. Pisarka, historyczka sztuki i autorka kolaży – Marta Motyl sprawdza się w tej roli perfekcyjnie. Bez wahania przybliża czytelnikowi wybrane dzieła, często znane i pozornie spokojne w przekazie, a jednak skrywające burzliwą lub przynajmniej intrygującą historię. Któż bowiem doszukiwałby się prowokacji w tak urzekającym, pięknym, niemal zmysłowym obrazie, jak Impresja, wschód słońca Claude’a Moneta? A jednak, autorka widzi te detale. I przedstawia je w sposób nader przekonujący, bogaty, mocno zarysowany nie tylko ciekawą, szeroką i często zaskakującą interpretacją samego dzieła, ale też posiadaną wiedzą historyczną.
Obecność pozostałych dzieł dziwi mnie nieco mniej. Łamiące konwencję Panny z Awinionu Pabla Picassa, znajdująca się na okładce Olimpia Maneta, czy też odważny Krzyk Edvarda Muncha zdają się prowokować już same w sobie, każą wręcz doszukiwać się szalonych, momentami wręcz obłąkańczych interpretacji. Opowiedziana przez autorkę historia powstania tych dzieł z pewnością intryguje i daje dużo do myślenia – dla mnie okazała się prawdziwą przygodą, zarówno artystyczną, jak i literacką. I piszę to nie przez przypadek. Autorka posługuje się bowiem w swojej pracy bardzo rzeczowym językiem, nierzadko zahaczając o fachowe słownictwo, ale jednocześnie dbając o przystępność słowa i tworząc z merytorycznej przecież treści, naprawdę przyjemne opowieści.
Czuję się odurzona tytułową prowokacją! Ogromna wiedza autorki, dobór niezwykle znanych i jakże intrygujących w przekazie dzieł sztuki, a także ich szeroka i zaskakująco bogata historia sprawiają, że Sztuka prowokowania to niesamowita publikacja dla osób poszukujących w sztuce czegoś więcej. To pokusa prawdziwej i jakże rzetelnej interpretacji historyczno-społecznej przedstawionych prac – w moim odczuciu interpretacji szalenie ciekawej, zaskakującej i przede wszystkim pełnowartościowej. Piękne wydanie i bogata treść – książka Marty Motyl to także idealny pomysł na prezent.
Miłka Kołakowska | www.mozaikaliteracka.pl
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to___
Sztuka niejednokrotnie sięga daleko, skłania do szalonych przemyśleń, często pobudza zmysły lub wręcz bulwersuje, bez ustanku każąc szukać nieodkrytego... Z pewnością prowokuje. Często świadomie, celowo, może nawet z czystą premedytacją, ale też zupełnie przypadkowo, w wielu sytuacjach zaskakując nawet samego artystę. Historia...
Sztuka od zawsze prowokowała, bo zawsze znalazł się ktoś, kto odrzucał ustalone przez większość kanony i tworzył własne. Tak przecież powstawały nowe kierunki i trendy. Bywały prowokacje świadome, ale zdarzały się i takie reakcje, które zaskakiwały samego twórcę.
Sztuka współczesna - bo nie tylko obraz, ale i fotografia, instalacja, rzeźba - na stałe włączyły prowokację do swego repertuaru. Niech odbiorca patrzy, niech czuje się urażony, niech wyśmieje, ale niech zacznie myśleć. Niech poczuje cokolwiek, byle nie obojętność.
"Sztuka prowokowania" to wędrówka w czasie. Bo przecież inną wymowę dla XV-wiecznych odbiorców miała Madonna z Dzieciątkiem wśród Aniołów Fouqueta niż dla nas współczesnych. To nam kojarzy się z Barbie, oni widzieli w niej królewską faworytę.
Olimpia Maneta rzeczywiście wywołała skandal w Paryżu, ale już uznanie za prowokację Impresji Moneta mnie zaskoczyło. A przecież nie powinno, bo ten obraz - rozmigotany światłem - stał się symbolem nowego kierunku...
(cd recenzji na fb)
https://www.facebook.com/KsiazkaZamiastKwiatka/photos/a.418885991470850/7216824391676942/
Sztuka od zawsze prowokowała, bo zawsze znalazł się ktoś, kto odrzucał ustalone przez większość kanony i tworzył własne. Tak przecież powstawały nowe kierunki i trendy. Bywały prowokacje świadome, ale zdarzały się i takie reakcje, które zaskakiwały samego twórcę.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSztuka współczesna - bo nie tylko obraz, ale i fotografia, instalacja, rzeźba - na stałe włączyły prowokację do...
Całkiem niezła książka, jeśli ktoś interesuje się sztuką, może nie być zbyt odkrywcza, jednak warto przeczytać i poszerzyć horyzonty.
Całkiem niezła książka, jeśli ktoś interesuje się sztuką, może nie być zbyt odkrywcza, jednak warto przeczytać i poszerzyć horyzonty.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toProwokowanie to sztuka? Sztuka potrafi prowokować. Świadomie lub nie. Mogło to być intencją autora, albo odbiór dzieła zaskoczył go równie mocno, jak obserwatora zadziwiło spojrzenie na obraz, rzeźbę, zdjęcie, instalację. Czy prowokacja jest potrzebna? Ja uważam, że zdecydowanie tak! Pobudza do dyskusji, ożywia, zmusza do spojrzenia z innej perspektywy, rozszerzenia swoich horyzontów, przełamuje oczywistość schematów. Powtarzalność, doskonałość też może stać się nudna! Należy przekraczać granice, by iść naprzód.
Marta Motyl po raz kolejny zaprasza nas na lekcje sztuki. Przepięknie pisze o wybranych według klucza dziełach i ich twórcach. Dogłębna analiza napisana jest w sposób lekki, fakty nie przytłaczają fantazji. Eseje zachęcają do głębszego zastanowienia się, zrozumienia dzieła, ale i autora, jego intencji oraz tła powstania i okoliczności prezentacji. To, co szokujące było kiedyś, teraz zaledwie byłoby ciekawostką. Autorka pozwala nam zrozumieć, dlaczego dla współczesnych było to wstrząs, odkryć znaczenia, których na pierwszy rzut oka nie widać.
O ile bez najmniejszego zastanowienia można stwierdzić, dlaczego „Madonna z Dzieciątkiem wśród Aniołów”, powstała w połowie XV w., może wywoływać zgorszenie idealnie krągłą nagą piersią i wyglądem Barbie kalając świętość i kojarząc się z ladacznicą, o tyle trudniej zrozumieć co takiego niestosownego jest w „Krzyku”, czy „Impresji – wschodzie słońca”. Zadziwiające ile silnych, negatywnych emocji wywołały grzeczne całkiem dzieła.
Marta Motyl przeprowadzi nas przez te meandry sztuki, wyjaśni przyczyny wybuchu skandalu, jaki rozpętał się po prezentacji utworów. Najważniejsze jest, że „Sztuka prowokacji” jest bardzo interesującą lekturą nie tylko dla znawców sztuki, ale też dla całkowitych laików. Poczujcie ten zachwyt, dajcie się zaskoczyć, zbulwersować, zaciekawić.
Polecam gorąco!
Prowokowanie to sztuka? Sztuka potrafi prowokować. Świadomie lub nie. Mogło to być intencją autora, albo odbiór dzieła zaskoczył go równie mocno, jak obserwatora zadziwiło spojrzenie na obraz, rzeźbę, zdjęcie, instalację. Czy prowokacja jest potrzebna? Ja uważam, że zdecydowanie tak! Pobudza do dyskusji, ożywia, zmusza do spojrzenia z innej perspektywy, rozszerzenia swoich...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to