Magneto: Wojna Magneto / Magneto Rex

Ta książka nie posiada jeszcze opisu.

Średnia ocen
6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Magneto: Wojna Magneto / Magneto Rex w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Magneto: Wojna Magneto / Magneto Rex

Średnia ocen
6,1 / 10
12 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Magneto: Wojna Magneto / Magneto Rex

Sortuj:
avatar
1832
1284

Na półkach:

Najsłabszy tom z serii. Jest okrutnie przegadany i przeciągnięty.

Najsłabszy tom z serii. Jest okrutnie przegadany i przeciągnięty.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
194
189

Na półkach:

Nie jestem wielkim fanem ani X-men'ów ani Magneto, ale naprawdę fajna pozycja. Warto poświęcić chwilę na poznanie z bliska postaci jednego z najpotężniejszych mutantów świata : D

Nie jestem wielkim fanem ani X-men'ów ani Magneto, ale naprawdę fajna pozycja. Warto poświęcić chwilę na poznanie z bliska postaci jednego z najpotężniejszych mutantów świata : D

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

21 użytkowników ma tytuł Magneto: Wojna Magneto / Magneto Rex na półkach głównych
  • 13
  • 8
12 użytkowników ma tytuł Magneto: Wojna Magneto / Magneto Rex na półkach dodatkowych
  • 5
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Młodzi Avengers. Pomocnicy Neal Adams, Jim Cheung, June Chung, John Dell, Pasqual Ferry, Michael Gaydos, Drew Geraci, Gene Ha, Allan Heinberg, Andrew Hennessy, Jae Lee, Jay Leisten, John Livesay, Art Lyon, Dave McCaig, Dave Meikis, Jaime Mendoza, Mark Morales, Justin Ponsor, Matt Ryan, Bill Sienkiewicz, Rob Stull, José Villarrubia, Dexter Vines, Andrea di Vito
Ocena 7,6
Młodzi Avengers. Pomocnicy Neal Adams, Jim Cheung, June Chung, John Dell, Pasqual Ferry, Michael Gaydos, Drew Geraci, Gene Ha, Allan Heinberg, Andrew Hennessy, Jae Lee, Jay Leisten, John Livesay, Art Lyon, Dave McCaig, Dave Meikis, Jaime Mendoza, Mark Morales, Justin Ponsor, Matt Ryan, Bill Sienkiewicz, Rob Stull, José Villarrubia, Dexter Vines, Andrea di Vito
Okładka książki Batman: Ślub Sami Basri, Tony S. Daniel, Javier Fernandez, Sandu Florea, Mick Gray, Andrew Hennessy, Mikel Janin, Minkyu Jung, Tom King, John Livesay, Clay Mann, José Marzán Jr., Danny Miki, Travis Moore, Hugo Petrus, Otto Schmidt, Tim Seeley, Brad Walker
Ocena 5,8
Batman: Ślub Sami Basri, Tony S. Daniel, Javier Fernandez, Sandu Florea, Mick Gray, Andrew Hennessy, Mikel Janin, Minkyu Jung, Tom King, John Livesay, Clay Mann, José Marzán Jr., Danny Miki, Travis Moore, Hugo Petrus, Otto Schmidt, Tim Seeley, Brad Walker
Okładka książki Death of Hawkman Marc Andreyko, John Livesay, Aaron Lopresti, Bill Sienkiewicz
Ocena 0,0
Death of Hawkman Marc Andreyko, John Livesay, Aaron Lopresti, Bill Sienkiewicz
Okładka książki The New Avengers - Tom 4 - Kolektyw Brian Michael Bendis, June Chung, Olivier Coipel, Mike Deodato Jr., Drew Geraci, Morry Hollowell, Richard Isanove, John Livesay, Rick Magyar, Steve McNiven, Danny Miki, Mark Morales, Mike Perkins, Joe Pimentel, Dave Stewart, Tim Townsend, José Villarrubia, Dexter Vines
Ocena 6,6
The New Avengers - Tom 4 - Kolektyw Brian Michael Bendis, June Chung, Olivier Coipel, Mike Deodato Jr., Drew Geraci, Morry Hollowell, Richard Isanove, John Livesay, Rick Magyar, Steve McNiven, Danny Miki, Mark Morales, Mike Perkins, Joe Pimentel, Dave Stewart, Tim Townsend, José Villarrubia, Dexter Vines

Czytelnicy Magneto: Wojna Magneto / Magneto Rex przeczytali również

Flash: Rok pierwszy Joshua Williamson
Flash: Rok pierwszy
Joshua Williamson Howard Porter
Pierwszy rok Flasha pozwala nam poznać genezę tego superbohatera. Temat przewijał się dość często, więc wydarzenia, które doprowadziły do powstania Szkarłatnego Sprintera nie były dla mnie nowością. Barry Allen, kryminolog pracujący w Central City na co dzień zajmuje się rozwiązywaniem zagadek kryminalnych. Za sprawą wydarzeń sprzed lat, kiedy zmarła jego matka, wciąż ma jednak wrażenie, że jest krok do tyłu. Splot wydarzeń prowadzi go jednak do wypadku w wyniku którego otrzymuje moc nadzwyczaj szybkiego poruszania się. Całość została ujęta w zgrabny sposób i mimo że zarys fabularny znałem, to przyjemnie było obserwować rodzącą się relację między Barrym a Iris oraz sposób w jaki mężczyzna pogodził się ze swoimi nowymi umiejętnościami. W trakcie historii poznajemy również Turtle’a, jednego z przeciwników Flasha, z którym musi się zmierzyć, by uratować przyszłość. Ta historia zdecydowanie nadaje się jako pierwszy kontakt z komiksem. Nie jest skomplikowana, więc nawet osoby, które nie miały wiele do czynienia z tym bohaterem, bez problemu będą w stanie zrozumieć wszelkie szczegóły tego uniwersum. Być może nie będzie to komiks, który na długo zapamiętam, ale przyjemnie spędziłem przy nim czas i myślę, że będzie to dobry wybór dla tych, którzy nie wiedzą od czego zacząć swoją przygodę. Całość uatrakcyjniają świetne ilustracje z dynamiczną kreską, która bardzo pasuje do tych wydarzeń. Barry jest moim ulubionym Flashem i jestem przekonany, że jeśli ktoś da tej historii szansę to się nie zawiedzie.
Pirat - awatar Pirat
ocenił na64 lata temu
Fantastyczna Czwórka - Tom 1 Adi Granov
Fantastyczna Czwórka - Tom 1
Adi Granov Neil Edwards Dale Eaglesham Sean Chen Jonathan Hickman
Z Fantastyczną Czwórką nie miałem wcześniej kontaktu – nie oglądałem filmów, nie czytałem starszych komiksów, znam ich tylko poprzez popkulturową osmozę. Na dodatek nie należę do fanów twórczości Jonathana Hickmana. Nie przebrnąłem przez „Na wschód od zachodu” i odpadłem po pierwszym tomie, podobnie było z „Avengers”. Wyjątkiem były „X-Men” i „The Black Monday Murders”, które naprawdę mnie wciągnęły (i wciąż czekam na kontynuację!). Po Fantastyczną Czwórkę sięgałem więc z umiarkowanym optymizmem. Pierwszy tom bardzo mi się podobał. Wiem, że na Goodreads i Lubimy Czytać ta część oceniana jest najniżej, ale dla mnie stanowiła bardzo pozytywne zaskoczenie. Była bardziej kameralna i skupiona na relacjach. Akcji nie było tyle, co w kolejnych tomach. Moim zdaniem cały ten run stoi postaciami, ale całe show skradły dzieci. Valeria i Franklin są świetnie napisani i z miejsca ich polubiłem. Bardzo dużą sympatię odczuwam do Sue, która jest wzorem silnej kobiecej postaci. Jest twarda, pewna swojej wewnętrznej siły i moim zdaniem to ona jest głównym spoiwem Fantastycznej Czwórki. Johnny, Reed i Ben to równie ciekawe postacie i bardzo fajnie obserwuje się interakcje między nimi. Nie odczułem do nich aż takiej sympatii jak do Sue, Valerii czy Franklina, ale każdy z bohaterów jest inny i moim zdaniem każdy czytelnik może znaleźć wśród nich kogoś, z kim się utożsamia. Graficznie komiks prezentuje się bardzo dobrze – rysunki są czytelne i pasują do tonu opowieści. Fantastyczna Czwórka Hickmana to solidny, momentami bardzo dobry komiks, który jednak nie spełnił wszystkich moich oczekiwań. Bawiłem się naprawdę nieźle i ze swojej strony cały run mogę wam polecić z czystym sumieniem. Chętnie sięgnę po inne komiksy z FF. Może tym razem run Marka Waida?
alcybiades - awatar alcybiades
ocenił na89 miesięcy temu
Batman - Detective Comics: Zimna zemsta Dough Mahnke
Batman - Detective Comics: Zimna zemsta
Dough Mahnke Peter J. Tomasi
Od kiedy pamiętam Mister Freeze, a właściwie doktor Victor Fries, starał się ożywić swoją żonę Norę pogrążoną w stanie hibernacji. W tym celu dopuścił się szeregu zbrodni, często wyjątkowo okrutnych, stając się tym samym przekleństwem Gotham oraz jednym z głównych przeciwników Batmana. Po latach w końcu udało mu się doprowadzić swój eksperyment do końca, dzięki drobnej pomocy Lexa Luthora i... nie skończyło się to najlepiej. Album zawiera trzy historie, z których główna dotyczy właśnie Victora i jego żony. Przyznaję, że każda z opowieści trzyma poziom, choć mi osobiście najbardziej spodobała się środkowa z dziećmi z sierocińca. Jednak to Konflikt z Norą, żona sławnego złoczyńcy, jest tutaj w centrum uwagi. Zatem tak - Nora wróciła do świata żywych jako Pani Freeze i nie za bardzo pała gorącą miłością do swego męża. Jej serce zmieniło się w bryłę lodu, jednak wcześniej zasmakowała w kryminalnej przeszłości swego męża. Kobieta zatem nie ma zamiaru spełniać jego wizji wspólnego życia, a to prowadzi do konfliktów i nieoczekiwanych sojuszy. Finał całego starcia nieco mnie zaskoczył, jednak pozytywnie. Pozostałe dwie opowieści nie są bezpośrednio związane z główną historią, ale też dobrze się je czyta. Pierwsza jest związana z sierocińcem i bardziej przypomina opowieść obyczajową, druga to już klasyczne walczenie z popapraną sektą. Obie mają solidny scenariusz, ale ta druga to taka bardziej krwawa łaźnia. Cieszy mnie, że ta seria jeszcze trzyma poziom. Wydarzenia w innych seriach oraz konflikt z Batmanem, który się śmieje mocno nadszarpnęły moim zaufaniem do uniwersum DC, jednak tutaj chce wracać. Do starego, dobrego Batman Detective Comics.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na73 lata temu
Tomb Raider Archiwa Tom 1 Dan Jurgens
Tomb Raider Archiwa Tom 1
Dan Jurgens Andy Park Francis Manapul
CYKL: "TOMB RAIDER ARCHIWA" (TOM 1) To pierwszy tom większego zbioru komiksów o przygodach Lary Croft. Bohaterka, która jest dobrze znana miłośnikom gier komputerowych. Piękna i jednocześnie nieustraszona pani archeolog, która w poszukiwaniu rzadkich artefaktów nie zawaha się przed największym niebezpieczeństwem. Siła, spryt, zwinność i nieodłączny atrybut - pistolety, to rzeczy, które pomogą Pannie Croft rozprawić się z przeciwnikami. Ten tom zawiera pierwsze piętnaście zeszytów głównej serii, które były wydawane w 1999 roku przez Top Cow, czyli kolejno: "Maskę Meduzy", "Kamień Merlina", "Punkt zwrotny", "Shangri-La", "W dżungli Hondurasu" i "Bez granic". Na końcu tych zeszytów umieszczono dodatkowy, bardzo krótki komiks "Jean Machines Sega" z końca 1996 roku, który jest debiutem przygód Lary i jednocześnie ich zapowiedzią. Komiks ten nie należy do moich ulubionych. Jak przystało na debiut - jest dosyć słaby. Tom wieńczy galeria okładek stworzonych przez takich autorów jak: Andy Park, David Finch, Michael Turner, Marc Silvestri, Keu Cha, Joe Jusko oraz Billy Tan. W tym tomie Lara Croft, wraz z przystojnym Chase’m Carverem oraz asystentką Madeline Hovan wyrusza w szereg misji. Lara zmierzy się ze zdradą, odkryje sekretną organizację i stoczy walkę z wrogami życzącymi jej śmierci. Ponadto, zmierzy się również z niebezpiecznymi zwierzętami (jak na przykład słynny T-Rex). Nie zabraknie potworów, kościotrupów, a nawet żywych trupów... Wszystko po to, aby zdobyć legendarne, rzadkie artefakty. Poniżej, nie zdradzając szczegółów, przedstawiam krótko garść informacji o czym są poszczególne części, wraz z moją subiektywną oceną każdego z tych komiksów. Maska Meduzy 1) "Maska Meduzy. Część 1" (6/10) - wstęp do historii o poszukiwaniach pewnego starego artefaktu. Po udanej akcji w Iranie, podczas której Pannie Croft udało się odzyskać cenny naszyjnik, nieustraszona dziewczyna otrzymuje kolejne zlecenie. Tym razem zgłasza się do niej niejaki Paris D'Arseine - wyjątkowo niebezpieczny typ. Oczywiście przybywa on w interesach, bowiem zleca jej odnalezienie tajemniczego artefaktu - Maski Meduzy. Lara wyrusza w niebezpieczną podróż... 2) "Maska Meduzy. Część 2" (6/10) - Lara Croft nurkuje 35 metrów pod wodą w poszukiwaniu legendarnej Maski Meduzy. W tej części, razem z główną bohaterką, wyruszymy między innym do Katmandu w Nepalu. To tam aktualnie przebywa Chase Carver - łowca skarbów. W przeszłości dobry znajomy Lary, aktualnie tej relacji bliżej do określenia "wrzód na tyłku". Pytanie brzmi: co Chase ma wspólnego ze sprawą zaginionego artefaktu...? 3) "Maska Meduzy. Część 3" (6/10) - Wydarzenia przybierają na sile, ale też robią się coraz bardziej niebezpieczne. W poszukiwaniu Maski Meduzy Lara Croft postanawia połączyć siły z Chase'm Carverem. Najpierw jednak, oboje będą musieli odnaleźć tajemniczy "klucz". Czym jest ów "klucz"? To nic innego, jak konstrukcja z kamieni, którą wybudowano około 1200 roku przed naszą erą. Najprawdopodobniej należy jej szukać gdzieś w górach Tybetu... 4) "Maska Meduzy. Część 4" (6/10) - Wygląda na to, że Maska Meduzy jest niemal w zasięgu ręki nieustraszonej Lary Croft. To jednak nie oznacza końca kłopotów, ani tym bardziej niebezpieczeństw. Komu Lara powinna zaufać? Czy ten notoryczny kłamca - Chase Carver, to ktoś, komu można wierzyć? Jakie zaskoczenia będzie miał finał ostatniej części tego komiksu? Kto przeżyje, a kto na zawsze pożegna się ze światem? Ponad dziesięć lat temu miałam już okazję czytać "Maskę Meduzy". Wówczas był to podział na część pierwszą i drugą. Tutaj jest to komiks otwierający pierwszy tom tego zbioru. Tak, jak przed laty, tak i obecnie po re-readzie, mogę stwierdzić, że jest to ciekawa historia, z zabawnymi dialogami (świetne teksty Lary i Chase'a - jakże ona mu dogryza...). Z tego, co pamiętam, to właśnie te docinki nie podobały mi się w 2013 roku. Obecnie odebrałam je bardziej pozytywnie. Ponadto, mamy tu, nawiązania do przeszłości Lary, trochę zaskoczeń, tajemnic i przede wszystkim sporo akcji. Dobre wprowadzenie do serii. Kamień Merlina 5) "Kamień Merlina. Część 1" (5/10) - Tym razem kolejna misja Lary ma miejsce na wykopaliskach w Nowym Meksyku. Lara wraz z Chase'm Carverem przyjeżdża do Nowego Meksyku tu na specjalne zaproszenie niejakiej Vanessy Fenway - dawnej współlokatorki i koleżanki Lary ze studiów archeologicznych. Vanessa natrafia na niezwykle znalezisko - szczątki Pteranodona. Zafascynowana, pokazuje swoje znalezisko Pannie Croft. 6) "Kamień Merlina. Część 2" (5/10) - Panna Croft, której towarzyszy Vanessa Fenway i Chase Carver, po zmierzeniu się z gigantycznym T-Rexem przechodzą przez portal i odkrywają niezwykłą krainę. Niestety, dzieje się coś niedobrego z jednym z bohaterów... Na domiar złego, na ich drodze staje Morgana de Faye. Czy Lara Croft poradzi sobie z tą kobietą o niecnych zamiarach? Jak potoczą się losy bohaterów? Ten komiks uważam za średni fabularnie. Można go traktować jako przechodni między dwiema większymi opowieściami w tym zbiorze. Nie mamy tu za dużo akcji. Walki z dwoma głównymi wrogami są krótkie i szybkie. Całość też jest dość krótka. Możliwe, że gdyby był dłuższy, wówczas niektóre wątki mogłyby być bardziej rozwinięte. Tymczasem, rozbudzono ciekawość czytelnika poprzez pokazanie intrygującego tematu tajemniczej krainy i... na tym koniec. Nie przeszkadza to, jeśli wiemy, że następny komiks to dłuższa opowieść, ale jako oddzielny wypadłby mocno średnio. Punkt zwrotny 7) "Punkt zwrotny. Część 1" (6/10) - w tej części, odważna Lara Croft znajduje artefakt zwany Okiem Shaharettina i odkrywa, że dawno zapomniana organizacja wciąż istnieje. Wyrusza w kolejną, pełną niebezpieczeństw misję, aby odszukać "Władców nocy"... 8) "Punkt zwrotny. Część 2" (6/10) - Lara Croft jest w posiadaniu Ona Shaharettina. Niestety, znaleziskiem interesuje się ktoś jeszcze... Niejaki Roetek wiele by dał, żeby odzyskać artefakt. Panna Croft i jej nowa asystentka - Madeline Hogan, wyruszają tropem kolejnej tajemnicy. Jednak, zanim podejmą jakiekolwiek kroki, muszą dowiedzieć się czym jest tajemnicze Oko Shaharettina oraz jaką ma moc... 9) "Punkt zwrotny. Część 3" (6/10) - sprawy przybierają coraz bardziej niebezpieczny obrót i nie obejdzie się bez pomocy starych przyjaciół. Panna Croft wyruszy na poszukiwania człowieka, który zdradził tajemniczą organizację i teraz ukrywa się gdzieś na bagnach Luizjany. Na ekipę podróżniczą Laty czyha groźna zwierzyna, z którą Panna Croft będzie musiała się zmierzyć... 10) "Punkt zwrotny. Część 4" (6/10) - kto by pomyślał, że pod bagnami mogą się kryć tajemnice... Lara Croft trafia do tajnej organizacji niejakiego Samuela Quilla. Czy mężczyzna pomoże jej w pokonaniu "Władców nocy"? Na kogo najbardziej będzie mogła liczyć? I co stanie się z Okiem Shaharettina? Niebezpieczni ludzie będą chcieli je odzyskać. Czy im się to uda? Sporo tutaj akcji, walk z przeciwnikami - zarówno jeśli chodzi o ludzi, jak i o groźne zwierzęta. Mamy tajemniczy artefakt, który jest głównym zarzewiem konfliktu: "Władcy nocy" będą chcieli pozbyć się Lary Croft. Komiks interesujący, z wciągającą, wartką akcją i zabawnymi docinkami między Larą i Chase'm Carverem. To wszystko angażuje czytelnika na długi czas. Otwarte zakończenie rozbudza zainteresowanie dalszymi losami słynnej pani archeolog. Całość dobrze mi się czytało. Shangri-La 11) "Shangri-La. Część 1" (5/10) - w tej części Lara Croft wyrusza na poszukiwanie najbardziej fantastycznego miejsca na Ziemi, czyli Shangri-La. W tym celu udaje się w niebezpieczną podróż w Himalaje. Czy słynnej archeolożce uda się dotrzeć do upragnionego miasta i pokonać trudną do przejścia górę Kanczendzonga? Na jakie przeszkody natrafi Panna Croft? Odpowiedzi należy szukać w pierwszym zeszycie rozpoczynającym himalajskie przygody Lary. 12) "Shangri-La. Część 2" (6/10) - Lara Croft odnajduje spokój ducha i harmonię ciała, poznaje nowych ludzi i oczywiście kolejne przeciwności losu. Jedną z nowych bohaterek jest niejaka Mu'tin. Czy Lara może jej zaufać? Na czyją pomoc będzie mogła liczyć? Czy uda jej się wyjść cało z kolejnej opresji? Tego należy się dowiedzieć z drugiej części himalajskiej przygody Laty Croft. Ten komis wprawdzie nie obfituje w spektakularne walki, jednak jego zaleta tkwi w klimacie, w którym ów komiks jest utrzymany. Czytelnik - wraz z główną bohaterką - może odkrywać nowe miejsce, a związane z nim aspekty życia w małej, tajemniczej miejscowości, o którego istnieniu wie niewielu ludzi na świecie, dodają całości pewnej mistyki. Ponadto mamy tu drugie dno i sekret Lary, dotyczący prawdziwych powodów podróży do Shangri-La. Niezły komiks, ładna kreska, piękna gra światła przede wszystkim w ujęciach zachodów słońca. W dżungli Hondurasu 13) "W dżungli Hondurasu. Część 1" (6/10) - tym razem Lara Croft (z niewielką pomocą asystentki - Madeline Hovan) wyrusza do Japonii w poszukiwaniu jadeitowego posążka, który aktualnie jest w posiadaniu Yakuzy. Ponadto, wraz z partnerem Chase'm Carverem, przemierzają przez dżunglę w Ameryce Południwoej. Ich celem jest odnalezienie łupów Krzysztofa Kolumba. Przy okazji - ze wspomnień Lary - dowiadujemy się tego, czym przed laty podpadł Pannie Croft jej obecnie były już facet - Chase Carver! 14) "W dżungli Hondurasu. Część 2" (6/10) - dalszy ciąg podróży po dżungli. Wycieczka robi się coraz bardziej niebezpieczna. Larze i Chase'owi staną na drodze tacy przeciwnicy, jak: ogry, piraci sprzed wieków i kościotrupy. Jak zakończy się poszukiwanie skarbów w Hondurasie? Czy Lara i Chase wyjdą cało z tej wyprawy? Tego należy się dowiedzieć podczas lektury komiksu. Ciekawy komiks, w którym obok głównego wątku odnajdywania zaginionych artefaktów, mamy również wyjaśnienie początków waśni Lary i jej byłego kochanka. Dzięki temu możemy w końcu dowiedzieć się, co takiego Chase Carver uczynił w przeszłości Pannie Croft, że ona wciąż nie jest w stanie mu wybaczyć. Odrobina humoru, spora dawka adrenaliny dla naszych bohaterów, kilka nowych i groźnych przeciwników oraz zaskakujące zakończenie. To wszystko sprawia, że komiks dobrze się czyta. Bez granic 15) "Bez granic" (4/10) - ostatni zeszyt z tego zbioru. Niezłe zwieńczenie historii, w którym zawarto te losy Lary Croft, które miały miejsce w niedługim czasie od wydarzeń w Hondurasie. Mamy tu znacznie mniej akcji. Komiks utrzymany jest w spokojniejszym klimacie, bez większych walk i ewolucji Lary. Tym razem mamy Stany Zjednoczone, a konkretnie Cmentarz w Copps Hills w Bostonie. Wyjątkowo, narratorem tego komiksu jest asystentka Lary - Madeline Hovan. Lara Croft otrzyma list, wyruszy na poszukiwania pewnej kobiety oraz podejmie się odnalezienia skradzionej Księgi Lucyfera, która ma niezwykłą moc. Jaka to moc? Czy Panna Croft podoła nowy zadaniom? Tego należy dowiedzieć się podczas lektury komiksu. Dodatkowo, mamy tu też początek całkiem nowej przygody, tym razem w Kenii. Jest to zapowiedź dalszego ciągu przygód Lary Croft, zawartego w drugim tomie "Tomb Raider Archiwa". Opinia opublikowana na moim blogu: https://literackiepodrozebooki.blogspot.com/2026/03/tomb-raider-archiwa-tom-1.html
Booka - awatar Booka
oceniła na61 miesiąc temu
Powrót Wolverine'a Steve McNiven
Powrót Wolverine'a
Steve McNiven Declan Shalvey Charles Soule
Wszechświat to nauka, wiedza, to dane. Wszechświat to wszystko co nas otacza, nawet stanowiąca odrębny ocean nieskończonych dóbr najrozmaitszych form, mediów i gatunków popkultura, stanowiąca w tej oazie wszechdobra Kosmosu, ot paradoksalnie odrębny mikrokosmos - tą przestrzeń, i to mocno specyficzną, indywidualną, z perspektywy gatunku ludzkiego, naszej cywilizacji, która tego rodzaju odłam kulturo-rozrywki tworzy od dziesiątek lat, jak nie więcej. Jak wiemy ,,rozrywkę dla mas”, w porównaniu do obecnej formy popkultury, czyli to co znaczy ona dla typowego, spragnionego ciekawej rozrywki odbiorcy na Świecie, znano już w starożytności – w końcu słynne powiedzenie ,,Chleba i Igrzysk!” od gawiedzi, znudzonego biernością Cesarstwa pospólstwa, domagającego się w Starożytnym Rzymie wartkich rozrywek, cóż, nie ma zmiłuj, znane na pewno jest każdemu, i w pewien sposób potwierdza to, ile dla typowego, zamieszkującego dane zbiorowości i społeczności człowieka ważna jest jakakolwiek rozrywka. Chyba świata na nowo tym wnioskiem nie odkryję: popkultura prędzej czy później musiała się więc narodzić, także dojrzeć i ewoluować do tej formy, w której tak szeroko jak tylko można doświadczamy jej obecnie. Nie tylko film, serial, powieść, przewodnik, biografia, nowelka czy poradnik. W olbrzymim, praktycznie rozrastającym się do nieskończonych rozmiarów przeogromnym worze, w którym mieści się cała zgromadzona i wciąż i wciąż rozwijana i realizowana popkultura, swoje szczególne miejsce, opisujące w specyficzny sposób, co to znaczy być typowym, zakochanym w swojej pasji geekiem i nerd-maniakiem, zajmuje coraz bardziej popularne globalnie medium komiksowe. W szczególności swoją ,,małą ojczyznę” dla wielbicieli narracji obrazkowych kreuje komiks superbohaterski – mnogość opowieści o mężnych postaciach, obdarzonych supermocami, przedkładającymi życie i los mieszkańców danej metropolii czy obywateli Świata nad swoje życie, poświęcającymi się bez reszty dla słusznej sprawy, walczącymi z okrutnymi złoczyńcami chcącymi zniszczyć rzeczywistość, stłamsić ludzi, a nawet i zapanować nad całą Galaktyką czy Wszechświatem. To one zaczęły powoli podbijać Świat od momentu kiedy pojawiły się w latach 30 XX wieku w USA, a także potem gdy rozpowszechniły się (i wciąż to robią!) na cały glob. To one potrafiły rozkochać w sobie cały świat, przykuć uwagę doszczętnie, także sprawić, by tego rodzaju ,,superbohaterska” rozrywka stała się pasją za którą się podąży. W końcu historie o odwadze, niezłomności, ratowaniu Świata, przeciwstawianiu się tyranii są nam bliskie, gdyż stanowią odzwierciedlenie naszych cywilizacyjnych, społecznych lęków, naszych potrzeb, pragnień akceptacji, zrozumienia, wysłuchaniu i wielu, wielu innych problematyk i rozważań, które dręczą jednostkę czy grupy. Jak to się mówi ,,nie dziwota”, że komiksy o superbohaterach stały się na przestrzeni dziesiątek lat nazwijmy to ,,globalną małą ojczyzną” dla określonej grupy odbiorców. To naturalny stan rzeczy – powiedzmy: pociąg do narracji graficznych, kreślonych na dodatek urozmaiconą ,,kreską”, wypełnieniami, sposobem planowania kadrów etc., to naturalna popkulturowa potrzeba współczesnego cywilizowanego człowieka, przedstawiciela klasy średniej. Nie inaczej, komiksy, tym bardziej te ,,superheroe” nie są więc ,,ble”, to ważna część naszego dziedzictwa, wyznacznik tego, jakiego rodzaju kulturę, jakie jej standardy, wybór mediów i formy jest w stanie tworzyć ludzkość. I chyba jednym z tych ,,tworzycieli” najważniejszego sądzę odłamu ogólnej komiksu, czyli opowieści o ,,walczakach w trykocie lub spandeksie”, czyli kreacje o superbohaterach i ich nemezis, stanowią wydawnictwa Marvel Comics oraz DC Comics, Image czy Dark Horse. Jednakże to tylko pierwszy z nich, na dzień dzisiejszy potrafił przykuć moją uwagę w sposób, którego się nie spodziewałem, w sposób, który dał ,,skutek” w postaci niniejszych deliberacji poświęconych w głównej mierze konkretnemu komiksowi od ,,domu pomysłu Marvela”. To nie ślepy, niczym nie poparty fakt. To opisana danymi, liczbami, tabelkami i głosami ,,dziękczynienia” od uwielbiających wszelakie treści Marvela fanów, najczystsza obiektywnie prawda: wydawnictwo "Marvel", wróć, nie wydawnictwo a obecnie już globalna, licząca się w ogólnym segmencie światowej rozrywki, potęga, to nie tyle co korporacja, a samowystarczalny organizm, zbudowany z komórek opartych o gatunki, nurty i temu podobne struktury, związane z superbohaterami i wszystkim tym, co z heroizmem ubarwionym najrozmaitszą fikcją się wiąże. Marvel Comics niegdyś prowadzony w latach najlepszej jakościowo, moim zdaniem!, świetności przez świętej pamięci Stana Lee, uchodził za cholernie poważaną markę, z którą chciał współpracować każdy, ba!, za Instytucję, Króla i Boga w pojęciu kreacji popkulturowego oceanu możliwości. Nie lubię takich określeń, ale obecnie Marvel czy to w sferze komiksu czy jako wszystko to, co wytworzy Marvel Studios, i jako cała masa powiązanych z tym gadżetów, książek, mang i temu podobnych, to również mocarz i lider na caluktim Świecie, to również dominator i egzekutor w jednym. Jednak jest to nieco bardziej chaotyczny, nieprzewidywalny potentat na rynku rozrywki - nieco inny w stosunku do tego, co było te ,,naście lat temu!". Nie lubię nad wyraz wyszukanych, zbyt kombinowanych porównań, ale mówiąc delikatnie ,,obecny Marvel z racji chaosu powiązanego na linii Marvel Studios – Disney, nie jest tym samym Marvelem, co jeszcze około 15 lat temu. To marka, która wciąż robi fantastyczne filmy, seriale, daje świetne odświeżone historie komiksowe dla danych postaci czy drużyn bohaterów, ale… Marvel to już tylko Marvel, podążający jakby nie do ogarnięcia przez umysły wielu fanów ścieżką, której to kierunkowi rozwoju nawet i Ja, tak słabo wybrzydzający jestem coraz bardziej przeciwny. Ciekawym spostrzeżeniem, czy też nazywając to bardziej geekowsko: ,,fanowską rozkminą”, będzie zadanie sobie pewnego pytania czy Marvel Entertainment, albo jak kto woli ,,Marvel Comics”, najpotężniejszy, bodaj najstarszy i cholernie globalnie intensywnie popularyzowany producent i wydawca komiksów oraz wszystkiego, co z komiksów od książki aż po filmy jest związane, nadal potrafi zadowolić jakością tworzonej przez siebie popkultury? Czy, dajmy na to, wciąż jak to było około 2000-2008 roku potrafi dzięki angażowaniu odpowiednich ludzi na odpowiednie miejsca dać światu ciekawy i intrygujący komiks, powieść albo serial? Czy komiksy Marvela przechodzące ostatnio jakąś dziwną chaotyczną rewolucję, to wciąż konsekwentne fabularnie i wizualnie, pod względem kreacji atmosfery, napięcia, prowadzenia historii postaci ,,mięsko treści”, które aż chce się masami doświadczać, i to teraz?! Odpowiedź na tego rodzaju zagwozdko-bolączki fana może być bardziej subiektywna niż obiektywna; sporo w organizmie Marvela się pozmieniało. Tak, każdy wciąż znajdzie tu dla siebie odpowiedni ,,content”, ale tak jak ogólnie zmienia się trend popkulturowy, konwenanse, tak jak zmienia się ,,styl cywilizacji” i moda na rozrywkę, tak zmienia się źródło rozrywki, tym samym tak zmienia się Marvel. Mimo, mimo wszystko, mimo tych trudnych, dziwnych zmian w sercu zarządzania i planowania Marvel Entertainment, Marvel to wciąż gigantyczny świat, który fani lubią nazywać swoim prywatnym "Uniwersum". Teoretycznie, dzięki obecnym zmianom ,,inside” tej marki, mogę doświadczać tak dziwnego, jakby nie do końca równego i spójnego komiksu – opowieści poświęconej Wolverinowi, która ma jednak swój urok! - ot, tego rodzaju historii, nad której ,,moją fascynacją nad jej całością” będę jeszcze długo po jej omówieniu i niniejszym zrecenzowaniu rozważał. Tą historią jest ,,Powrót Wolverine’a” autorstwa S. McNivena, D. Shalvey’a oraz m.in. C. Soule’a, którego scenariusze znam dość dobrze z komiksów: ,,Star Wars: Kylo Ren. Początki”, „Thunderbolts: Nieskończoność” oraz powieści: ,,Star Wars: Wielka Republika: Światło Jedi”. Marvel FRESH to ciekawa inicjatywa – to linia czy raczej cykl wydawniczy Marvel Comics, założony jako kontynuacja po Marvel Now! 2.0 i Marvel Legacy. To do serii ,,Fresh” należy ,,Powrót Wolverina” – tej marki Marvela, i to w świecie komiksu, w takiej a nie innej chronologii wydań się nie spodziewałem. Ostatnio moją ,,komiksową” stycznością z tą franczyzą była seria ,,Marvel NOW!” lub ,,Marvel NOW! 2.0” – nie zdawałem sobie sprawy z takiej adaptacji i zmian w serduchu organizacyjnym firmy; duży plus za odwagę, choć za lekki chaos takowych zmian niekoniecznie. Teoretycznie – choć znajomość losów Wolverine’a w Marvelu w tej akurat linii komiksów nie jest mi do końca znana, dla mnie nie aż tak zrozumiała – powracający w nieco ,,dziwny” sposób do żywych niezniszczalny ,,Rosomak” to ta część inicjatywy ,,Fresh”, którą mogę uznać za udaną – w tym sensie, że zachęcającą mnie do sięgania po wcześniejsze komiksy z tym bohaterem w omawianej linii, czy późniejsze lub inne z całego ,,Fresh” jaki istnieje i wydawany będzie – czy to w wydaniach zbiorczych czy w pojedynyczh zeszytach. Tak, ,,Powrót Wolverine’a” to jak na ,,Fresh” przystało bardzo świeże, zrywające z klasyką starego Marvela piszącego o tej postaci czy to w X-Menach, czy pojedynczo, czy w wystąpieniach okazyjnych, spojrzenie na ,,rosomakowatość” w sercu komiksowego ,,domu pomysłów”. Do perfekcji daleko na pewno samej szacie graficznej, która potrafi być na przestrzeni Rozdziałów różna - ,,różna” tzn. nierówna i gubiąca styl dla całego założenia fabularnego wydania zbiorczego. Kontury potrafią być zbyt intensywne, zlewające się z krawędziami kadrów, a bywa i tak, że kolory, zwłaszcza wypełnienia postaci, teł są jakby ,,mokro-pastelowe” – rysunek ogólnie nie odpowiada emocjom wynikającym z przebiegu wydarzeń, od 1 do ostatniej strony komiksu, jakby zmiękczał on to co chce scenariuszem pokazać. Najważniejszy w ,,Powrocie Wolverine’a” jest sam… Wolverine, ot powód całego zamieszania. Zaczyna się intensywnie, choć jakby same kadry nie pokazywał całej historii, z masą dziur fabularnych na dodatek w tle. Nasz ,,Rosomak”, mówiąc kolokwialnie… budzi się w zniszczonym laboratorium i jest generalnie w dupie. Dopiero, nie spoilerujac, znajomość z tajemniczą panią naukowiec zaczyna wyprowadzać go z tej pułapki, a nam ukazywać coraz więcej i więcej historii. Logan przechodzi przez istny chaos, aby teoretycznie jakoś dojść do siebie – to samo może czuć czytelnik – jest tu sporo miejsc w fabule, w których można by ,,dopchać” ze 30-40 stron dodatkowych informacji do komiksu, i odpowiednio to rozrysować. Trzeba dać wszystkiemu to opisanemu szansę, czytać wydanie uważnie, a nie zrywkowo, wtedy umysł uzupełni sobie luki, które świadczą pewnych brakach, a sama lektura okaże się na pewno przyjemniejsza. Finalnie ,,Powrót Wolverine'a" jest opowieścią dla mało wybrednych fanów, mógłbym powiedzieć dla nastolatków, którzy chcą czegoś świeżego, ciekawego i intensywnego.
karpatkadobra - awatar karpatkadobra
oceniła na71 rok temu

Cytaty z książki Magneto: Wojna Magneto / Magneto Rex

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Magneto: Wojna Magneto / Magneto Rex