Ze snu...

Okładka książki Ze snu...
Maya M. Lancewicz Wydawnictwo: Wydawnictwo NowoCzesne literatura obyczajowa, romans
149 str. 2 godz. 29 min.
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
7,2 / 10
24 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
583
483

Na półkach:

Niewidomą Lavinię Monetti odwiedza tajemniczy kochanek ze snu. Czy na pewno można nazwać go kochankiem? Jego wizyty wzbudzają w kobiecie ambiwalentne uczucia – przerażenie przemieszane z pożądaniem. Włamywacz dokonuje gwałtu na jej ciele i wywołuje ból, ale doprowadza do ekstazy. Lavinia boi się i tęskni.

Powieść rozpoczyna się ciekawie. Obserwujemy „odwiedziny” nieznajomego. Mamy okazje poznać perspektywę jej i jego. Wydarzenia skojarzyły mi się z „Grą Geralda” Stephena Kinga, gdzie tajemniczy obserwator patrzy z kąta na kobietę przypiętą do łóżka, ale u Mayi M. Lancewicz znajdziemy duża dawkę erotyzmu, a nie grozy.

Szybko pojawia się wątek kryminalny (zaginięcie rodziny Chelleri ) oraz poznajemy coraz więcej postaci (głównie męskich, spośród których Lavinia próbuje wytypować tożsamość oprawcy). Autora zatraca – niestety – klimat początku książki. Im dalej robi się dziwniej. I nie mam tu na myśli wydarzeń, bo te nie są jakieś kosmiczne, ale sposób napisania powieści. Jest w nim sporo sztuczności, szczególnie w kreacji kolejnych bohaterów. Dla mnie okazało się to przeszkodą przed porządnym wgryzieniem się w fabułę.

Mam wrażenie, że „Ze snu...” miało być próbą wyrażenia siebie przez autorkę. W bio na okładce możemy przeczytać, że kocha Włochy i właśnie tam umiejscowiła akcję swojej książki. Dowiadujemy się, że czuje się artystką, a sztuka odgrywa ważne miejsce w sercu bohaterki powieści (i wszechobecny Modigliani). Dlatego wnioskuję, że napisanie książki było dla Mayi M. Lancewicz okazją do wygadania się. Nie potępiam. Widać, że autorka ma zacięcie artystyczne, więc niech się spełnia w tym kierunku, a ja życzę jej, żeby znalazła ludzi, którzy zrozumieją to co ona robi i będą ją podziwiać.

„Ze snu...”czyli trochę romansu i erotyki, powieści obyczajowej i kryminału. Króciutka powieść, ledwo 150 stron, a taki miks. Do tego twór dość specyficzny – fabuła jakby bujała w chmurach. Ciężko mi powiedzieć komu mogłabym ją polecić. Wydaje mi się, że to jedna z takich książek, do których albo poczujecie chemię i będziecie zachwyceni. W przeciwnym razie czytanie skończycie delikatnie skonfundowani.

Niewidomą Lavinię Monetti odwiedza tajemniczy kochanek ze snu. Czy na pewno można nazwać go kochankiem? Jego wizyty wzbudzają w kobiecie ambiwalentne uczucia – przerażenie przemieszane z pożądaniem. Włamywacz dokonuje gwałtu na jej ciele i wywołuje ból, ale doprowadza do ekstazy. Lavinia boi się i tęskni.

Powieść rozpoczyna się ciekawie. Obserwujemy „odwiedziny”...

więcej Pokaż mimo to

avatar
212
187

Na półkach:

Kobieta budzi się co rano rozpalona. Wie że to za sprawą męskich dłoni, ten dotyk doprowadza ją do szaleństwa. Nie może go zobaczyć, nie może go usłyszeć ale czuje jego obecność, jego palący wzrok na sobie. Słyszy jego oddech, wyciąga dłoń jednak nie natrafia na niego, nie tym razem.
Czy to się dzieje naprawdę, czy kobieta popada w obłęd?

We włoskim miasteczku Bellano w nieznanych okolicznościach znika rodzina. Lavinia tego dnia w pracy odbiera telefon, jej rozmówcą informuje o zaginięciu rodziny, nie przedstawia się, nie wydaje w szczegóły. Kończy rozmowę z pobliskim komisariatem, a kobieta jest przekonana że zna ten głos. Że zna tego mężczyznę.

🌟

Lekka książka, przepełnioną opisami Włoskich uliczek i zawiłych relacji rodzinnych. Autorka bardzo powoli oprowadza nas po miasteczko, przedstawia bliskich kobiety i opisuje jej rozważania, odczucia i strach.
Ta książka jest lekka, czyta się ja ekspresowo a jej największym atutem jest miejsce które opisuje.

Mi niestety czegoś zabrakło. Więcej akcji, napięcia. Cały czas czekałam na to boom, na ten moment w książce, kiedy wydarzy się coś przełomowego i owszem w końcu się stało, ale przeszło bez echa, bez emocji.
Książka jest bardzo krótka i wydaje mi się że to właśnie tutaj jest problem. Bo jak tu się rozpędzić jak zaraz trzeba kończyć?

Czekam na kolejną książkę autorki, jestem ciekawa co będzie tym razem!

Kobieta budzi się co rano rozpalona. Wie że to za sprawą męskich dłoni, ten dotyk doprowadza ją do szaleństwa. Nie może go zobaczyć, nie może go usłyszeć ale czuje jego obecność, jego palący wzrok na sobie. Słyszy jego oddech, wyciąga dłoń jednak nie natrafia na niego, nie tym razem.
Czy to się dzieje naprawdę, czy kobieta popada w obłęd?

We włoskim miasteczku Bellano w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
91
91

Na półkach:

Dzisiaj mam dla Was książkę "Ze snu...", której autorką jest Maya M. Lancewicz. Jest to jej debiutancka powieść, w której przenosi czytelników do uroczego, włoskiego miasteczka Bellano i pozwala nam poznać jego mieszkańców.
Główną bohaterką jest niewidoma dziewczyna Lavinia Monetti, która każdej nocy czuje dotyk nieznajomego mężczyzny. Chłopak dotykając rękoma całe ciało bohaterki doprowadza ją do szału. Dodatkowo kobieta czuje jego oddech oraz dotyk, ale go nie słyszy. W związku z tym kobiecie nasuwają się pytania, które ją nękają: Czy ów kochanek istnieje, czy jest tylko wytworem jej wyobraźni?
Oprócz tego pojawia się tutaj wątek zaginionej rodziny Chelleri, który prawdopodobnie ma jakiś związek z tajemniczym mężczyzną.
Moim zdaniem, jak na debiutancką powieść książka jest dobra i zaliczyłabym ją nie tylko do romansu, ale także do erotyki. Pozycja jest tak krótka i przyjemna w czytaniu, że można ją pochłonąć w jeden wieczór.
Autorka zabiera czytelników do uroczego miasteczka Bellano, czego można było się spodziewać, ponieważ sama utożsamia się z Włochami. W trakcie czytania książki rzeczywiście możemy się poczuć, jakbyśmy byli we Włoszech. Książka jest bardzo lekka i przyjemna w czytaniu, nie zawiera dużej ilości dialogów, co nie każdemu może się podobać.
W każdym razie mnie ta pozycja chwyciła za serce i szczerze ją polecam. Czekam z niecierpliwością na kolejne powieści tej autorki.

Dzisiaj mam dla Was książkę "Ze snu...", której autorką jest Maya M. Lancewicz. Jest to jej debiutancka powieść, w której przenosi czytelników do uroczego, włoskiego miasteczka Bellano i pozwala nam poznać jego mieszkańców.
Główną bohaterką jest niewidoma dziewczyna Lavinia Monetti, która każdej nocy czuje dotyk nieznajomego mężczyzny. Chłopak dotykając rękoma całe ciało...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
129
129

Na półkach:

Jak zapewne dobrze wiecie, bardzo chętnie sięgam po debiuty polskich autorek. Ich czytanie sprawia mi ogromną przyjemność, dlatego kiedy dowiedziałam się o najnowszej książce wydanej nakładem wydawnictwa Nowoczesnego, autorstwa Maya'i M. Lancewicz - Ze snu, wiedziałam, że muszę ją przeczytać.

Najpierw ogromnie zaintrygował mnie sam opis książki. Trzeba przyznać, że jest n niezwykle tajemniczy i z pewnością sprawia, że chcemy poznać historię Lavinii Monetti.

Wzrok przyciąga także fantastyczna okładka powieści, która w niezwykły sposób odzwierciedla to, o czym później możemy przeczytać. Jest on jednocześnie tajemnicza, intrygującą i niebanalna. Podoba mi się w takim stopniu, że w mojej biblioteczce będę musiała znaleźć dla niej specjalne miejsce.

Książka niestety nie jest zbyt obszerna. Liczy ona sobie 150 stron i śmiało mogę powiedzieć, że jest to powieść na jeden wieczór. Dokładnie tyle czasu zajęło mi jej przeczytanie. Kiedy już zaczęłam ją czytać nie było możliwości, żeby przestać. Cały czas byłam ciekawa, co wydarzy się dalej i tak właśnie zaskoczyła mnie ostatnia strona.

Choć książka Ze snu jest powieścią debiutancka śmiało mogę powiedzieć, że została dopracowana w każdym calu. Czytałam ją z ogromną przyjemnością.

Nie chcę dawać tu teraz dużo spoilerów. Mam nadzieję, że sam opis książki zaciekawił Was na tyle, że sami po nią sięgniecie i poznacie niezwykle oryginalną historię. Zdradzę tylko tyle, że tytuł doskonale odzwierciedla to, co dzieje się w książce. Zaintrygowani? Mam nadzieję, że tak.

Jeśli już mieliście przyjemność poznać historię Lavinii , koniecznie podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami!

Za egzemplarz recenzencki książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Nowoczesnemu!

Jak zapewne dobrze wiecie, bardzo chętnie sięgam po debiuty polskich autorek. Ich czytanie sprawia mi ogromną przyjemność, dlatego kiedy dowiedziałam się o najnowszej książce wydanej nakładem wydawnictwa Nowoczesnego, autorstwa Maya'i M. Lancewicz - Ze snu, wiedziałam, że muszę ją przeczytać.

Najpierw ogromnie zaintrygował mnie sam opis książki. Trzeba przyznać, że jest n...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1029
1028

Na półkach: ,

Bardzo ciekawie napisana książka. Czytając pozostawia po sobie urok niecierpliwości i tajemnicy. Niby wydaje się rzeczywista a jednocześnie gdzieś tam utkana z marzeń sennych bohaterki książki.

,,Nie widzę cię, ty mnie tak. Daj mi się chociaż usłyszeć- Monetti wyrzuca z siebie chrypliwym, zaspanym głosem, napięta do granic możliwości ".

Książka jest krótka i nieco mniejsza niż inne. Wewnątrz jej druczek również jest mniejszy, lecz gęsto osadzony. Okładka miękka bez skrzydełek. Tytuł idealnie odzwierciedla jej treść. Napisana stylem prostym, niekiedy nieco wyniosłym z wyszukanymi dość rzadko spotykanymi słowami. Niewątpliwie napisała ją osoba inteligentna, umiejąca połączyć oczywistość z marzeniem sennym.
Ogólnie sama książka jest bardzo tajemnicza, pisana pod lekkim napięciem, który wywołuje tajemniczość. Głową bohaterką jest tutaj niewidoma kobieta, którą w nocy nawiedza pewien mężczyzna. Czuje jego obecność poprzez dotyk na swojej skórze, choć nigdy jeszcze do niej nie przemówił. Przyprawia ją o zawrót głowy. W momencie, kiedy na nią napiera, bardzo się boi. Strach miesza się z ekscytacją, burzą zmysłów i doznań. Jest jej dobrze, a jednocześnie wie, że nie ma pojęcia kim on jest. Nic o nim nie wie. Zna tylko jego ciało... Czy zatem ośmiesza się oddając cielesnym uczuciom, czy też jest to coś niezwykłego, prawie nie do opisania?
Jak wy byście zareagowali na taką sytuację?
Niesamowita pozycja z wątkiem romantyzmu i uniesień. Niezwykłe ekscytacja tym, co ma, a czego nie może zobaczyć. Bardzo wam polecam:-)

Bardzo ciekawie napisana książka. Czytając pozostawia po sobie urok niecierpliwości i tajemnicy. Niby wydaje się rzeczywista a jednocześnie gdzieś tam utkana z marzeń sennych bohaterki książki.

,,Nie widzę cię, ty mnie tak. Daj mi się chociaż usłyszeć- Monetti wyrzuca z siebie chrypliwym, zaspanym głosem, napięta do granic możliwości ".

Książka jest krótka i nieco...

więcej Pokaż mimo to

avatar
307
299

Na półkach:

„Wyrusz w podróż do uroczego Bellano i odkryj tajemnice mieszkańców tego włoskiego miasteczka.” Maya M. Lancewicz ze swoją debiutancką powieścią.

Bohaterką powieści jest niewidoma Lavinia Monetti. Dziewczyna co noc czuje dotyk nieznajomego, jego ręce wędrują po jej ciele, doprowadzając ją do szału. Mężczyzna nie odzywa się, czuje jedynie jego oddech i dotyk. I tutaj pojawia się pytanie? Czy ów mężczyzna istnieje, czy to tylko wytwór jej wyobraźni? W jaki sposób z tajemniczym kochankiem łączy się sprawa zaginionej rodziny Chelleri?

„Ze snu…” to powieść debiutancka. Do tego typu powieści podchodzę bardziej wyrozumiale niż do powieści wydawanych przez rasowych pisarzy. Początkujących pisarzy należy wspierać i dawać im możliwość rozwoju. Każdy pisarz kiedyś wydał swój debiut. Książkę moim zdaniem można zakwalifikować również do erotyki. Mająca niespełna 150 stron do przeczytania w jeden wieczór. Autorka przedstawia włoskie miasteczko Bellano, zresztą jak sama o sobie mówi: Włoszka z serca i z rozumu, italianistka z wykształcenia i z zamiłowania. Po takich słowach oczekuje się, że czytając, poczujemy się, jakbyśmy rzeczywiście spacerowali, po tym niewielkim miasteczku Bellano. Ja się tak czułam w trakcie lektury. Książka lekka w odbiorze, mało dialogów. Dla jednych będzie to plus dla innych minus. Dla mnie nie ma to znaczenia. Podsumowując: klimatyczna, z nutką tajemniczości i magią włoskiego krajobrazu.

http://zaczytanyksiazkoholik.pl/recenzje-ksiazek/maya-m-lancewicz-ze-swoja-debiutancka-powiescia-ze-snu/

„Wyrusz w podróż do uroczego Bellano i odkryj tajemnice mieszkańców tego włoskiego miasteczka.” Maya M. Lancewicz ze swoją debiutancką powieścią.

Bohaterką powieści jest niewidoma Lavinia Monetti. Dziewczyna co noc czuje dotyk nieznajomego, jego ręce wędrują po jej ciele, doprowadzając ją do szału. Mężczyzna nie odzywa się, czuje jedynie jego oddech i dotyk. I tutaj...

więcej Pokaż mimo to

avatar
336
335

Na półkach: , , , ,

www.tinarecenzuje.pl
www.facebook.com/tinarecenzuje
www.instagram.com/tinarecenzuje

Dziękuję Wydawnictwu NowoCzesne za egzemplarz recenzencki.

Obce dłonie wędrują po Twoim ciele. Zaczynają swoją podróż od włosów, przechodzą przez talię, a kończą na udach. Ponieważ jesteś niewidoma, nie potrafisz dostrzec, kim jest ten ktoś, kto nawiedza Cię codziennie w nocy. Drżysz z przerażenia, natomiast ciśnienie podnosi Ci się do tego stopnia, że mimo iż w pomieszczeniu panuje chłód, Tobie jest gorąco, płoniesz. Dopadają Cię skrajne emocje: złość, panika, ból, niezrozumienie, bezradność, ale także ciekawość, ekscytacja, czy odrętwienie. Aż tu nagle czujesz silny napór na swoje ciało, wydajesz jęk-przerażenia, a może podniecenia? Czy słyszałeś już o najnowszej powieści dla dorosłych z pogranicza erotyka i romansu-”Ze snu”, autorstwa Mayi M. Lancewicz (2021, Wydawnictwo NowoCzesne)? Jeśli nie, to świetnie się składa, ponieważ poniżej opowiem Ci trochę o niej. Miłej lektury!

Maya M. Lancewicz-debiutująca autorka pochodząca z Warszawy. Sercem i rozumem jednak jest we Włoszech. Z wykształcenia i zamiłowania italianistka, z przyzwyczajenia i dzieciństwa pływaczka. W wolnym czasie lubi zagłębiać się w wartościową literaturę oraz wyszukiwaniem interesujących nowinek i kontrowersji. Jak sama mówi, traci czas na słuchanie muzyki przy kawie, z listą nowych słówek w języku włoskim i lekturą, której oprawa graficzna, gdyby umiała mówić, to powiedziałaby: “przeczytaj mnie”. Przyjemność sprawia jej myślenie o sobie, jako o włoskiej artystce… Jednak to tylko na razie marzenia, które jak wiadomo są do spełnienia.

Silna chęć w stosunku do czegoś potrafi wysyłać złudny obraz do mózgu, który w takim wypadku ‘widzi’ coś, czego tak naprawdę nie ma. Wizja połączona z nachalnym myśleniem, podnieceniem doprowadza do ciężkiego do okiełznania obezwładniającego obłędu. Czy dotyk, który co noc czuje na swoim ciele Lavinia to jedyny wytwór jej wyobraźni? A może mężczyzna jest istotą żywą, który doprowadza ją do ekstazy z premedytacją? Co ma wspólnego nocny kochanek z zaginioną rodziną? Wyrusz w podróż życia do uroczego włoskiego miasteczka i dowiedz się prawdy.

Czy to o czym tak bardzo marzymy, może się stać rzeczywistością? Jak daleko jest w stanie posunąć się wyobraźnia, żeby zaspokoić pragnienia? Ile przyjdzie zapłacić, żeby z pozoru niemożliwe stało się możliwe? Na te i na wiele innych pytań znajdziesz odpowiedź w debiutanckiej powieści Pani Mayi M. Lancewicz, pod tytułem “Ze snu…”. To tutaj przeżywamy przygody z główną bohaterką, która jest niewidoma. Dzięki czemu ma wyostrzone inne zmysły, w tym wyobraźnię. Snucie wizji jednak nie zawsze kończy się tak, jakby chciała. Jest to historia o samotności, ale także potężnej sile, która nie pozwala się poddać, zagrzewa do walki. To również powieść, która ukazuje, jak bardzo życie potrafi być przewrotne.

Do debiutów zawsze podchodzę ostrożnie, bo zwykle kończą się w dwojaki sposób. Albo jestem zadowolona i jest mi mało, czuję niedosyt, albo jestem zdegustowana i czekam, tylko aby jak najszybciej zakończyć nieciekawą książkę. W przypadku “Ze snu…” pasuje mi niestety druga opcja, ta lektura to zupełnie nie moja bajka. Dlaczego? Zacznę od początku: po pierwsze, liczyłam na coś bardziej dynamicznego, tymczasem zastałam w większej części historię, która jest opisowa, dialogów jak na lekarstwo. Po drugie, nie przypadł mi do gustu styl pisania, jest lekki, jednak ma coś w sobie, co ciężko mi jednoznacznie nazwać, a irytowało mnie to, w jaki sposób została książka napisana. Nie potrafiłam wgryźć się w treść. Chociaż pierwsze strony zapowiadały się kapitalnie, tak im dalej, tym było gorzej.

Narracja jest poprowadzona w trzeciej osobie, wartkość leży, a bohaterowie są jacyś dziwni, z którymi nie mogłam załapać porozumienia, wydawali mi się momentami sztuczni. Czyli podsumowując całokształt: opis mnie bardzo zaciekawił, wydawał się mroczny. Spodziewałam się, że takowa też będzie książka, jednak nic bardziej mylnego. Tutaj wysuwa się naprzód znane powiedzenie, które brzmi: nie oceniaj książki po okładce. Fakt faktem, że pierwsze strony podobały mi się, jednak im dalej, tym bardziej czułam się znudzona. Za dużo opisów, za mało dialogów. Co tutaj więcej pisać. “Ze snu…” to nie mój klimat. Jednak z pewnością spodoba się bardziej Paniom, niż Panom ze względu na wplecenie romantycznych aktów. Osobiście nie polecam.

www.tinarecenzuje.pl
www.facebook.com/tinarecenzuje
www.instagram.com/tinarecenzuje

Dziękuję Wydawnictwu NowoCzesne za egzemplarz recenzencki.

Obce dłonie wędrują po Twoim ciele. Zaczynają swoją podróż od włosów, przechodzą przez talię, a kończą na udach. Ponieważ jesteś niewidoma, nie potrafisz dostrzec, kim jest ten ktoś, kto nawiedza Cię codziennie w nocy. Drżysz z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
40
1

Na półkach:

Chciałabym polecić debiut pani Mayi Lancewicz pt. "Ze snu"

Powiem szczerze że pierwszy raz miałam przyjemność spotkać się gdzie główna bohaterka jest dziewczyną niewidomą.
Lavinia odbiera więc wszystko innymi zmysłami np. dotykiem a to wszystko oferuje jej tajemniczy kochanek który ją odwiedza co noc. Co jednak jeśli mężczyzna który doprowadza jej zmysły do wrzenia nie istnieje naprawdę a jest tylko wytworem wyobraźni?
W jaki sposób z tajemniczym kochankiem łączy się sprawa zaginionej rodziny Chelleri?
W tej książce jest sporo dawki pożądania, napięcia seksualnego.
Pięknie opisane włoskie miasteczko w którym aż chciałoby się być 😉
Bardzo dziękuję Mayi za tak pięknie, szczegółowe opisy .
Nigdy nie byłam we Włoszech a dzięki tej książce można sporo się dowiedzieć i wyobrazić piękne miasto Bellano 🥰
Resztę musicie sami przeczytać, jak zakończy się ta historia 😜
Niestety mam jeden minus tej książki, ale to nie wina pani Mayi tylko wydawnictwa Książka niestety mniejsza od normalnych książek ale nie kieszonka i druk bardzo drobny... Dla mnie to był niestety jedyny minus tej książki 🥺
Daje 7 gwiazdek, bo coś mi zabrakło w tej książce... Sama nie wiem co 🤔Może troszkę nie moje klimaty albo za krótka była opowieść.
Czy Polecam... Polecam należy wspierać młodych autorów i dawać im szanse się rozwijać ☺️
Pani Mayu Dziękuję 😘

Chciałabym polecić debiut pani Mayi Lancewicz pt. "Ze snu"

Powiem szczerze że pierwszy raz miałam przyjemność spotkać się gdzie główna bohaterka jest dziewczyną niewidomą.
Lavinia odbiera więc wszystko innymi zmysłami np. dotykiem a to wszystko oferuje jej tajemniczy kochanek który ją odwiedza co noc. Co jednak jeśli mężczyzna który doprowadza jej zmysły do wrzenia...

więcej Pokaż mimo to

avatar
728
516

Na półkach:

Dziś chciałabym się podzielić swoją opinią dotyczącą powieści " Ze snu" autorstwa Mai M. Lancewicz wydanej przez Wydawnictwo NowoCzesne a którą wybrałam sobie w Sztukaterze.
Rozpocznę może krótkim opisem fabuły, Mamy tutaj główną bohaterkę o dźwięcznym imieniu Lavinia. Kobieta jest osobą niewidomą jednak jak się dowiadujemy z dalszej części historii jej pozostałe zmysły działają na podkręconych obrotach. Nie od dziś wiadomo, że osobom borykającym się z ułomnością dotyczącą jakiegoś zmysłu, wyostrzają się pozostałe. Lavinia odbiera więc innymi zmysłami np. dotykiem to wszystko co może jej zaoferować tajemniczy kochanek który ją odwiedza co noc. Co jednak jeśli ów mężczyzna który doprowadza jej zmysły do wrzenia nie istnieje naprawdę a jest tylko wytworem wyobraźni?
Książka na portalu Lubimyczytać jest wpisana w kategorii romans, literatura obyczajowa ja bym dodała jeszcze może wątki sensacyjne przez wzgląd na tajemnicę rodziny Chelleri, z której zaginięciem mogą mieć coś wspólnego mężczyźni z życia Lavinii.
Co jednak najbardziej mi się podobało w tej historii? Otóż podobało mi się umiejscowienie akcji książki we włoskim miasteczku. Nie będę ukrywać, że mam słabość do wszystkiego co ma w sobie pierwiastek włoski. I za miasteczko Bellano autorka już ma u mnie dużego plusa. Ogólny zarys fabuły myślę, że znajdzie wśród czytelników zagorzałych zwolenników jak i przeciwników. Niby to romans, bo mamy wątki erotyczne które mnie osobiście nawet się podobały choć zdaję sobie sprawę, że kogoś mogą drażnić. Włoskie realia i ten wyczuwalny klimat Italii to w mojej opinii strzał w dziesiątkę. Co do bohaterki to jej ułomność, nie bójmy się tego słowa nie umniejsza wcale w niczym Lavinii. W końcu nikt nawet osobie niewidomej nie zabroni odczuwania przyjemności z seksualnych uciech. Może nie jest to historia najwyższych lotów, ale tego nie oczekuje się przecież od romansów czy erotyków. Czy odczułam czytając że mam w rękach debiut literacki? może troszkę. Jednak najważniejsze żeby książka wzbudzała w czytelniku emocje. A o "Ze snu" można powiedzieć różne rzeczy ale nie to, że ich nie wzbudza.
Jest spora dawka pożądania, i napięcia seksualnego. Mamy do czynienia również z urokliwymi sceneriami włoskiego miasteczka. Aż chciałoby się tam być, poznać miejsca, ludzi, tajemnice, i historie z nim związane. Dosłownie czuje się tą magię Włoch, która mnie osobiście pochłonęła.
Nie można pominąć tutaj również samej bohaterki w końcu to ona odgrywa w całej historii pierwsze skrzypce. Czy "Ze snu" da nam odpowiedzi na pytania kim tak naprawdę jest niewidoma Lavinia? i w jaki sposób wpłynęła na nią ta jej ułomność? Lavinia to kobieta jak każda z nas czytelniczek, mająca swoje marzenia, plany, pragnienia, przepełniona wrażliwością. Autorka pokazuje nam, że niepełnosprawność nie powinna być przeszkodą ani blokadą w żadnym aspekcie życia.
Jak na debiut autorski, w dodatku romans powiem, że zaskakująco dobrze mi się ją czytało i dosyć szybko. Bez dwóch zdań przyjemnością było wybrać się do Bellano wczuwając się w atmosferę tego włoskiego uroczego miasteczka. Pokuszę się o stwierdzenie, że nawet osoba niewidoma może poczuć innymi zmysłami to wszystko co oferuje Bellano. zapachy, dźwięki, nawet smaki.
Na zakończenie, gdyby mnie ktoś spytał czy polecam "Ze snu" ? Oczywiście, bo warto wspierać debiutujących autorów.

Dziś chciałabym się podzielić swoją opinią dotyczącą powieści " Ze snu" autorstwa Mai M. Lancewicz wydanej przez Wydawnictwo NowoCzesne a którą wybrałam sobie w Sztukaterze.
Rozpocznę może krótkim opisem fabuły, Mamy tutaj główną bohaterkę o dźwięcznym imieniu Lavinia. Kobieta jest osobą niewidomą jednak jak się dowiadujemy z dalszej części historii jej pozostałe zmysły...

więcej Pokaż mimo to

avatar
9
3

Na półkach:

Mistrzowskie przedstawienie fabuły, której zarys koresponduje z psychologicznym "Blink" - moc myślenia bez myślenia! Takie interdyscyplinarne zestawienie zaskakuje swoją prostotą przekazu - na pozór romans z włoskim klimatem w tle, sugestywny, drażniący erotyzm i bezbronna w swojej ułomności bohaterka... Nic bardziej mylnego - pozorny infantylizm ustępuje coraz bardziej precyzyjnym portretom nietuzinkowych bohaterów, a od fabuły "za cholerę nie można się oderwać".

Mistrzowskie przedstawienie fabuły, której zarys koresponduje z psychologicznym "Blink" - moc myślenia bez myślenia! Takie interdyscyplinarne zestawienie zaskakuje swoją prostotą przekazu - na pozór romans z włoskim klimatem w tle, sugestywny, drażniący erotyzm i bezbronna w swojej ułomności bohaterka... Nic bardziej mylnego - pozorny infantylizm ustępuje coraz bardziej...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Maya M. Lancewicz Ze snu... Zobacz więcej
Reklama
Więcej
zgłoś błąd