rozwińzwiń

Wyrka. Utracony wołyński raj

Okładka książki Wyrka. Utracony wołyński raj autora Małgorzata Witko, 9788324080083
Okładka książki Wyrka. Utracony wołyński raj
Małgorzata Witko Wydawnictwo: Znak Horyzont biografia, autobiografia, pamiętnik
380 str. 6 godz. 20 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2021-07-19
Data 1. wyd. pol.:
2021-07-19
Liczba stron:
380
Czas czytania
6 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324080083
Średnia ocen

7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wyrka. Utracony wołyński raj w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wyrka. Utracony wołyński raj

Średnia ocen
7,8 / 10
85 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wyrka. Utracony wołyński raj

avatar
837
453

Na półkach: ,

Jak pisze autorka Małgorzata Witko, książka ta powstała, by utrwalić obraz jednej z kresowych wiosek. Mimo, że czytałam wiele książek o Kresach Wschodnich, to gdyby nie ta pozycja, nie wiedziałabym, że taka miejscowość jak Wyrka istnieje. A być może gdzieś wśród ciągu liter pojawiła się, lecz na pewno wymknęła się z pamięci. Uważam, że Pani Małgorzata zrobiła kawał dobrej roboty, spisując osobiste historie ludzi w tejże wiosce żyjących. Ci ludzie to jej rodzina i znajomi.
Spisała nie tylko zło, które przyszło znienacka i zburzyło spokój i bezpieczeństwo mieszkańców, ale też dobro, którym byli do tej pory otaczani.
I jeśli ktoś myśli, że już na pierwszych stronach wyskoczy UPA i sterroryzuje wieś i jej społeczeństwo, to się rozczaruje. Najpierw trzeba przejść przez dłuuuugą drogę, mijając topografię wsi, jej codzienność w rytmie zmieniających się pór roku, obyczaje, kulturę kresowiaków. Poznajemy każdego mieszkańca, jego rodzinę, domostwo, zwierzyniec, a nawet posiłki, które jadł. Widoczna jest charakterystyka każdej postaci, koligacje, ilość dzieci i jakie one były, czas wolny, szkoła, stosunki panujące między mieszkańcami itd, itp. I wiedziałam o tym, gdyż czytałam komentarze na temat tej książki, lecz.. nie spodziewałam się, że tak drobiazgowo, tak długo będzie to trwać... Opowiadania są naprzemienne, chociaż losy Zosi, która przeprowadza się wraz z rodziną do Wyrki i Wandy, ośmioletniej dziewczynki, dla której wioska jest jej miejscem od zawsze, splatają się. Między opowiadania o tych dwóch postaciach wkradają się też rozległe o innych mieszkańcach. Czasami można pogubić się w ogromie imion i kto jest kim.
To są naprawdę wartościowe wspomnienia z Kresów, których już nie ma i chłonęłam każde słowo do pewnego momentu, jednak jak dla mnie książka mogłaby być cieńsza, a konkretniejsza. Proza życia na wsi ciągnąca się niczym najdłuższe spaghetti przestaje już tak bardzo ciekawić. Nadchodziły takie chwile, podczas których mój mózg nie szedł w parze z oczami. Znasz to uczucie? Niby czytasz, a jesteś wyłączony, zaczynasz myśleć o tym, co zrobisz jutro na obiad...
Dopiero na 160 stronie wojna dociera na Kresy, a na 180 pojawiają się świeże pogłoski z sąsiednich wsi o pierwszych ofiarach rzezi dokonanych przez banderowców. Czyli docieramy do sedna - zaczynamy dostrzegać kontrast. Gdy w krótkiej chwili komfort życia rozmywa się na rzecz strachu, paniki, chronicznego poczucia zagrożenia.
O wiele lepszy byłby mój odbiór niniejszej książki, gdyby autorka pozwoliła bohaterom przemawiać. Gdyby to oni w osobie pierwszej podzielili się z rzeszą czytelników swoimi przeżyciami. Forma wywiadu mogłaby również sprawdzić się bardziej. Być może nie chcieli, a być może Małgorzata Witko uznała, że to ona chce być narratorką.
Niewątpliwie dobra książka. Pomimo pewnych barier, które ciężko mi się przekraczało, należy jej się mocna szóstka.
Może współcześni biografiści, autobiografiści jednak zrozumieją, że nie warto przeciągać, że ich dzieło nie musi mieć minimum ok.400 stron, żeby było wartościowe. Większość książek, które czytałam, wręcz wybitnych, posiadało ponad sto stron, a nawet niewiele ponad dziewięćdziesiąt.. i właśnie z nich bije szczerość i moc przekazu. Jedna wada dla autora - egzemplarz kosztowałby mniej...

Jak pisze autorka Małgorzata Witko, książka ta powstała, by utrwalić obraz jednej z kresowych wiosek. Mimo, że czytałam wiele książek o Kresach Wschodnich, to gdyby nie ta pozycja, nie wiedziałabym, że taka miejscowość jak Wyrka istnieje. A być może gdzieś wśród ciągu liter pojawiła się, lecz na pewno wymknęła się z pamięci. Uważam, że Pani Małgorzata zrobiła kawał dobrej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
47
7

Na półkach: ,

Podtytuł tej książki "Utracony wołyński raj" idealnie opisuje to co można przeżyć czytając tę książkę. Pomimo dużych emocji bardzo mnie wciągnęła i cieszę się że ją przeczytałem, bo dowiedziałem się różnych istotnych informacji na temat Rzezi wołyńskiej.

Podtytuł tej książki "Utracony wołyński raj" idealnie opisuje to co można przeżyć czytając tę książkę. Pomimo dużych emocji bardzo mnie wciągnęła i cieszę się że ją przeczytałem, bo dowiedziałem się różnych istotnych informacji na temat Rzezi wołyńskiej.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
328
81

Na półkach:

Prawdziwa historia ludobójstwa OUN/ UPA ukraińskiej powstańczej armii na Polakach z Wołynia. Opisany jest też udział Sowietów i Niemców, jak dochodziło do wywózek na roboty przymusowe i jak rodziny żyły poza granicami. Mimo wszystko wracali do Polski, choć na rodzinnych ziemiach Polski już nie było. Świadectwo tych trudnych czasów zawarte w opisie losów kilku rodzin. Znajome nazwiska i wsie, Rafałówka, skąd szły transporty ludzi do Niemiec- jedyna szansa na przeżycie dla tych, co uszli przed mordem. Kamieniołom w Janowej dolinie, który widziałam na zdjęciach w rodzinnym albumie, a nie rozumiałam, nie wiedziałam. Obie gałęzie mojej rodziny powiązane są z tymi stronami. Nie ma to znaczenia dla mojej opinii, tyle że obraz zdarzeń wyklarował się na mój własnych użytek. Czytałam ją około roku, od rocznicy do rocznicy z 25/26 lutego 1943 roku, kiedy UPA napadło na wieś Lipniki, powiat Kostopol. Trudno było przez książkę przebrnąć i choć ciekawość pchała mnie do czytania, to dozowałam sobie ten trudny- bo krwawy i prawdziwy- tekst.

Prawdziwa historia ludobójstwa OUN/ UPA ukraińskiej powstańczej armii na Polakach z Wołynia. Opisany jest też udział Sowietów i Niemców, jak dochodziło do wywózek na roboty przymusowe i jak rodziny żyły poza granicami. Mimo wszystko wracali do Polski, choć na rodzinnych ziemiach Polski już nie było. Świadectwo tych trudnych czasów zawarte w opisie losów kilku rodzin....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

193 użytkowników ma tytuł Wyrka. Utracony wołyński raj na półkach głównych
  • 98
  • 95
50 użytkowników ma tytuł Wyrka. Utracony wołyński raj na półkach dodatkowych
  • 31
  • 5
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Wyrka. Utracony wołyński raj

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wyrka. Utracony wołyński raj