Wszyscy słyszeli jej krzyk

Okładka książki Wszyscy słyszeli jej krzyk Ryszard Ćwirlej Patronat LC
Okładka książki Wszyscy słyszeli jej krzyk
Ryszard Ćwirlej Wydawnictwo: Czwarta Strona Cykl: Antoni Fischer (tom 6) kryminał, sensacja, thriller
502 str. 8 godz. 22 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Cykl:
Antoni Fischer (tom 6)
Wydawnictwo:
Czwarta Strona
Data wydania:
2021-03-10
Data 1. wyd. pol.:
2021-03-10
Liczba stron:
502
Czas czytania
8 godz. 22 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366657908
Tagi:
literatura polska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Wyróżniona opinia i

Wszyscy słyszeli jej krzyk



przeczytanych książek 2004 napisanych opinii 330

Oceny

Średnia ocen
7,3 / 10
233 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
3
3

Na półkach:

Słabe to, do bólu przewidywalne, z tak wielką ilością wątków, że po kilku stronach człowiek zaczyna się gubić kto, kogo i dlaczego.
Póki co to najsłabsza książka autora. A znając ostatnie jego dokonania obawiam się, że może być jeszcze gorzej ;(((

Słabe to, do bólu przewidywalne, z tak wielką ilością wątków, że po kilku stronach człowiek zaczyna się gubić kto, kogo i dlaczego.
Póki co to najsłabsza książka autora. A znając ostatnie jego dokonania obawiam się, że może być jeszcze gorzej ;(((

Pokaż mimo to

0
avatar
2057
363

Na półkach: ,

To taki collage z innych kryminałów retro. Są historie z Grzegorza Kalinowskiego, Marcina Wrońskiego, Marka Krajewskiego. Wroński pożyczył nawet Ćwirlejowi swojego bohatera Zygę Maciejewskiego. Jednak komisarz Maciejewski jest postacią innego formatu, tak jak kryminały Wrońskiego to zupełnie inna liga…Przez kontrast, a także dlatego, że ostatnio czytałam kilka ambitniejszych literacko powieści widać jednak prymitywizm prozy Ćwirleja.
Wątków jest dużo – i szpiegowski i cyrkowo- zapaśniczy i złodziejski, jest też motyw morderstwa w nowo powstałym polskim radio. Wszystkie na koniec się splatają, ale w trakcie czytania rozłażą się, napięcie faluje i spada. Jedynym plusem jest dla mnie niezmiennie pogodny nastrój, ale ani poznańska gwara, ani swoista prosta filozofia bohaterów nie ratują tej pozycji. Lubiłam książki Ćwirleja, ale chyba pora już się z nimi rozstać, bowiem autor nie jest w stanie już niczym mnie zaskoczyć.

To taki collage z innych kryminałów retro. Są historie z Grzegorza Kalinowskiego, Marcina Wrońskiego, Marka Krajewskiego. Wroński pożyczył nawet Ćwirlejowi swojego bohatera Zygę Maciejewskiego. Jednak komisarz Maciejewski jest postacią innego formatu, tak jak kryminały Wrońskiego to zupełnie inna liga…Przez kontrast, a także dlatego, że ostatnio czytałam kilka...

więcej Pokaż mimo to

69
avatar
779
210

Na półkach:

Szósta część przygód komisarza Fishera tym razem dziejący się w 1929 r. Pojawia się gościnnie inny znany policjant Maciejewski z Lublina znany z powieści Marcina Wrońskiego. Czytając te wstawki miałem wrażenie, że gdzieś to już czytałem. Poszperałem i okazało się że to jedno z opowiadań znajdujące się w pożegnalnej książce o Maciejewskim. Końcówka z Maciejewskim została dopisana. Ogólnie akcja ciekawa, problemem w książkach u Ćwirleja są końcówki takie bardzo szybkie, ale jak zwykle autor trzyma poziom. Na szczęście brak większych wtrętów politycznych więc punkt w górę.

Szósta część przygód komisarza Fishera tym razem dziejący się w 1929 r. Pojawia się gościnnie inny znany policjant Maciejewski z Lublina znany z powieści Marcina Wrońskiego. Czytając te wstawki miałem wrażenie, że gdzieś to już czytałem. Poszperałem i okazało się że to jedno z opowiadań znajdujące się w pożegnalnej książce o Maciejewskim. Końcówka z Maciejewskim została...

więcej Pokaż mimo to

14
Reklama
avatar
116
7

Na półkach:

Nie wiem dlaczego, ale zupełnie nie wciągnęłam się w tę książkę. Teoretycznie wszystko pasowało do siebie i do mojego gustu czytelniczego, ale czegoś mi w powieści Ryszarda Ćwirleja zabrakło.
Sam początek przeczytałam bardzo szybko, ale kiedy akcja przeniosła się do Poznania i pojawiało się coraz więcej postaci i wątków, nieco straciłam zapał. Trudno było mi połapać się w poszczególnych wydarzeniach, myliły mi się nazwiska, nie potrafiłam przywiązać się do żadnego bohatera. Jedynie pojedyncze wydarzenia nieco bardziej mnie wciągnęły i sprawiły, że szybciej przeczytałam kilka stron. Wydaje mi się, że autor tak bardzo chciał rozbudować i skomplikować intrygę, że wyszła ona zbyt zagmatwana.
Muszę za to oddać autorowi, że bardzo obrazowo i przekonującą opisał międzywojenny Poznań. Czytając czułam atmosferę miasta, półmrok uliczek, kształty kamienic. Łatwo można było zapomnieć, że od opisywanych wydarzeń minęło stulecie.

Nie wiem dlaczego, ale zupełnie nie wciągnęłam się w tę książkę. Teoretycznie wszystko pasowało do siebie i do mojego gustu czytelniczego, ale czegoś mi w powieści Ryszarda Ćwirleja zabrakło.
Sam początek przeczytałam bardzo szybko, ale kiedy akcja przeniosła się do Poznania i pojawiało się coraz więcej postaci i wątków, nieco straciłam zapał. Trudno było mi połapać się w...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
7754
518

Na półkach: ,

Jest to szósta część cyklu z komisarzem Antonim Fischerem. Akcja rozgrywa się w Poznaniu w 1929 r. podczas Powszechnej Wystawy Krajowej.

Niestety ta książka mnie wymęczyła i przytłoczyła do głębi. Początek mnie wciągnął jednak im dalej w las tym było gorzej. Postaci jest mnóstwo i się pogubiłam. Najzwyczajniej to nie jest pozycja dla mnie.

Jest to szósta część cyklu z komisarzem Antonim Fischerem. Akcja rozgrywa się w Poznaniu w 1929 r. podczas Powszechnej Wystawy Krajowej.

Niestety ta książka mnie wymęczyła i przytłoczyła do głębi. Początek mnie wciągnął jednak im dalej w las tym było gorzej. Postaci jest mnóstwo i się pogubiłam. Najzwyczajniej to nie jest pozycja dla mnie.

Pokaż mimo to

202
avatar
815
554

Na półkach:

Ci którzy lubią kryminały retro na pewno się nie zawiodą,ponieważ książka wciąga od pierwszych stron.Autor bardzo dobrze oddał realia międzywojennych czasów,dzięki czemu czytelnik może się poczuć, jakby faktycznie tam był.
Fabuła jest tu dość zawiła, ma dużo wątków. Nieuważnego czytelnika może to wprawiać w zakłopotanie, ale jest to już chyba charakterystyczna cecha tej serii. Tę książkę po prostu trzeba czytać uważnie. Tym razem są trzy sprawy, które na pierwszy rzut oka nie mają nic ze sobą wspólnego. Ale czy na pewno? Komisarz Antoni Fischer ma sporo do roboty. Ale nie tylko on.

Ci którzy lubią kryminały retro na pewno się nie zawiodą,ponieważ książka wciąga od pierwszych stron.Autor bardzo dobrze oddał realia międzywojennych czasów,dzięki czemu czytelnik może się poczuć, jakby faktycznie tam był.
Fabuła jest tu dość zawiła, ma dużo wątków. Nieuważnego czytelnika może to wprawiać w zakłopotanie, ale jest to już chyba charakterystyczna cecha tej...

więcej Pokaż mimo to

75
avatar
384
308

Na półkach: ,

Tym razem Antoni Fischer musi rozgryźć sprawę zamordowanej śpiewaczki i złapać bandytów, którzy napadają na przyjezdnych, jest bowiem rok 1929, w Poznaniu trwa Powszechna Wystawa Krajowa.
Do stolicy Wielkopolski przyjeżdża także z Lublina podkomisarz Zygmunt Maciejewski - zwiedzanie miasta to nagroda za służbę. Niestety, pobyt w Poznaniu układa się zupełnie inaczej...
Jak zwykle u Ćwirleja - dużo alkoholu i lania po mordzie, w tej powieści dochodzą jeszcze opisy walk bokserskich :)
Cenię również dowcip słowny pana Ćwirleja. Dobrze się bawiłam przy tej lekturze.

Tym razem Antoni Fischer musi rozgryźć sprawę zamordowanej śpiewaczki i złapać bandytów, którzy napadają na przyjezdnych, jest bowiem rok 1929, w Poznaniu trwa Powszechna Wystawa Krajowa.
Do stolicy Wielkopolski przyjeżdża także z Lublina podkomisarz Zygmunt Maciejewski - zwiedzanie miasta to nagroda za służbę. Niestety, pobyt w Poznaniu układa się zupełnie inaczej...
Jak...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
7
7

Na półkach:

Już dawno się tak nie uśmiałam, jak przy tym tytule 😃
Czytając dialogi chyba spaliłam wszystkie zjedzone przez całe życie szneki z glancem (czyt. drożdżówki z lukrem), a przy okazji poznałam tajniki skutecznego juchcenia (kradzieży).
Już wcześniejsze lektury Ćwirleja spowodowały, że poznałam poznańską gwarę, kojarzę szkiebrów, a do mojej wiedzy dołączyły jeszcze flepy, zdalasiałe szuszwole, luchanie, blubranie, racha, żybura, eka, kielczenie się i tak dalej i tak dalej ... 😆
Tytuł bardzo wiele mi obiecywał, a tymczasem poza dużą dawką wesołej gwary poznańskiej i podwórkowego humoru nawiązującego do końca lat 20 minionego wieku, agenci, tajniacy, mały romansik, to jednak fajerwerków nie było. Owszem, ciekawe perypetie złodziejaszków i policjantów, którzy świetnie by pasowali do komedii Barei, ale jakoś tym razem książka mnie nie porwała. Co nie oznacza, że nie sięgnę po tego autora ponownie - jak najbardziej będę testować 😃

Już dawno się tak nie uśmiałam, jak przy tym tytule 😃
Czytając dialogi chyba spaliłam wszystkie zjedzone przez całe życie szneki z glancem (czyt. drożdżówki z lukrem), a przy okazji poznałam tajniki skutecznego juchcenia (kradzieży).
Już wcześniejsze lektury Ćwirleja spowodowały, że poznałam poznańską gwarę, kojarzę szkiebrów, a do mojej wiedzy dołączyły jeszcze flepy,...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
1905
35

Na półkach: ,

Sprawnie napisany kryminał. Ćwirlej, w każdej swojej serii, trzyma poziom. Mimo pięciuset stron czyta się szybko. Końcowy fragment, niebezpiecznie przypomina jeden z odcinków serialu "Pogranicze w ogniu". W sumie to prawdziwa sytuacja (operacja "Wózek"), ma prawo. Całość, to dobra rozrywka.

Sprawnie napisany kryminał. Ćwirlej, w każdej swojej serii, trzyma poziom. Mimo pięciuset stron czyta się szybko. Końcowy fragment, niebezpiecznie przypomina jeden z odcinków serialu "Pogranicze w ogniu". W sumie to prawdziwa sytuacja (operacja "Wózek"), ma prawo. Całość, to dobra rozrywka.

Pokaż mimo to

8
avatar
1582
695

Na półkach: , , , ,

Każda książka Ćwirleja daje mi nieopisaną satysfakcję. A to bardzo pomaga w dzisiejszej, mocno nadwyrężającej nerwy, rzeczywistości. Cenię autora nie tylko za świetnie oddany klimat epoki, bez wzgledu na to, czy to Poznań za PRL-u, czy sprzed wojny, ale za niesamowitą dawkę humoru. Przy tej lekturze zanosiłam się spontanicznym śmiechem wyjątkowo często. Dialogi "ćwirlejowskie", okraszone lokalną poznańską gwarą, nie mają sobie równych. Do tego specyficzna składnia i już jesteś, czytelniku, gotowy. Cała okolica słyszy twój zdrowy śmiech. Te "niemyte szuszwole" po prostu są genialne!

Spraw kryminalnych w Poznaniu w upalny lipiec Anno Domini 1929 jest kilka, z czego najważniejsza dotyczy zmagań wywiadowczych. W roli szpiegów mamy dwie piękne kobiety wielu talentów. Polskiemu kontrwywiadowi z Wielkopolski pod wodzą Mikołajewskiego nie straszni ani Niemcy, ani bolszewicy. Fiszer, Olkiewicz i Gil w formie. Banda Tolka Grupińskiego chyba w jeszcze lepszej, chociaż Tolek doznaje tu pewnego uszczerbku na zdrowiu.

Znakomicie i ekspresowo się to czyta jak zawsze. Z zawiłości poczynań poznańskich policjantów niewiele za chwilę w głowie zostanie, ale przyjemność czytania i umilenia sobie czasu doskonałym piórem Ćwirleja jest bezdyskusyjna.

Każda książka Ćwirleja daje mi nieopisaną satysfakcję. A to bardzo pomaga w dzisiejszej, mocno nadwyrężającej nerwy, rzeczywistości. Cenię autora nie tylko za świetnie oddany klimat epoki, bez wzgledu na to, czy to Poznań za PRL-u, czy sprzed wojny, ale za niesamowitą dawkę humoru. Przy tej lekturze zanosiłam się spontanicznym śmiechem wyjątkowo często. Dialogi...

więcej Pokaż mimo to

85

Cytaty

Więcej
Ryszard Ćwirlej Wszyscy słyszeli jej krzyk Zobacz więcej
Ryszard Ćwirlej Wszyscy słyszeli jej krzyk Zobacz więcej
Ryszard Ćwirlej Wszyscy słyszeli jej krzyk Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd