Sztuka życia bez ściemy

Okładka książki Sztuka życia bez ściemy
Jan Kaczkowski ks. (ksiądz) Wydawnictwo: Znak literatura piękna
224 str. 3 godz. 44 min.
Kategoria:
literatura piękna
Wydawnictwo:
Znak
Data wydania:
2021-03-02
Data 1. wyd. pol.:
2021-03-02
Liczba stron:
224
Czas czytania
3 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324061907
Tagi:
literatura polska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
7,8 / 10
64 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
593
41

Na półkach:

Ks. Jan Kaczkowski postanowił w tej książce uderzać konkretem, bez rozdrabniania się. Tematy też są mocne, np. eutanazja, zagadnienia ocierające się o kwestie bioetyczne ale i codzienne życie, problemy wiary, Ewangelia. Jan Kaczkowski to był mocny facet, silny, uderzał w konkret bez owijania, bezpośredni ksiądz, który do końca służył innym w puckim hospicjum, którym też kierował. Choroba, która na niego przyszła nie przeszkodziła w głoszeniu Ewangelii, w miłowaniu innych, w pomocy, w rozwoju. Ona była obok. Książka, jak te napisane z dziennikarzem Piotrem Żyłką, uderza swoją mocą, siłą. Namacalnie zmienia od środka. Pozycja uniwersalna, wzruszająca, ma moc i siłę. Kaczkowski żył "na pełnej petardzie", był jak głosi hasło na okładce tej książki "wyprostowany i dumny" - dumny, ale nie pyszny. Człowiek wielkiej pokory znający swoją wartość, siłę. "Sztuka życia bez ściemy" to wspaniały prezent, który mogłem sobie podarować na przedświąteczne rozmyślania. Kaczkowski zmarł w 2015 roku, ale pozostawił po sobie książki, hospicjum w Pucku, konferencje i przeogromną siłę, mądrość, energię obecne w zbiorowej świadomości. Uczył jak żyć, tak po prostu. W książce znalazły się naprawdę mocne, konkretne teksty. Jak ten o uczciwości, o przyzwoitości, ale i eutanazji, o życiu i śmierci, o wierze, o Bogu, a także o antyklerykalizmie (ksiądz tak określał samego siebie, mimo że sam księdzem był). To bardzo mądry człowiek i ksiądz, odważny, broniący tej prawdy, w którą wierzył, a że prawda zawsze jest tylko jedna, to można powiedzieć, że opowiadał się nie za prawdą tą lub tamtą, ale za prawdą w ogóle. Książka do kilku przemyśleń (z kończącym ją tekstem opartym na Dekalogu). Okraszona poczuciem humoru, ale szczera, autentyczna, nawet jeśli ma się ochotę gdzieś z autorem polemizować (czego by wcale ksiądz nie krytykował a wręcz przeciwnie: do polemiki by pewnie sam zachęcał).

Opinia także na moim IG: dariusz_0k

Ks. Jan Kaczkowski postanowił w tej książce uderzać konkretem, bez rozdrabniania się. Tematy też są mocne, np. eutanazja, zagadnienia ocierające się o kwestie bioetyczne ale i codzienne życie, problemy wiary, Ewangelia. Jan Kaczkowski to był mocny facet, silny, uderzał w konkret bez owijania, bezpośredni ksiądz, który do końca służył innym w puckim hospicjum, którym też...

więcej Pokaż mimo to

avatar
211
96

Na półkach:

Bardzo lubię ś.p. księdza Kaczkowskiego i formę książek, których był autorem/współautorem, czyli wartościowe kazania, nauki rekolekcyjne. Charyzma, brak patosu, prostolinijny, dobitny przekaz "z jajem". Mam wrażenie, że ksiądz Kaczkowski potrafił trafić do osób na każdym poziomie intelektualnym, a także przy różnym zaangażowaniu religijnym. Co więcej, uważam, iż nawet ludzie niewierzący odnajdą w tej książce wartościowe i krzepiące treści.

Ocena odrobinę zaniżona przez zabiegi wydawcy - tj. sztuczne rozwlekanie książki o strony z grafikami, powtarzanymi cytatami, zdjęciami że stocka itp. oraz wypowiedzi ks. Kaczkowskiego obecne we wcześniejszych pozycjach.

Bardzo lubię ś.p. księdza Kaczkowskiego i formę książek, których był autorem/współautorem, czyli wartościowe kazania, nauki rekolekcyjne. Charyzma, brak patosu, prostolinijny, dobitny przekaz "z jajem". Mam wrażenie, że ksiądz Kaczkowski potrafił trafić do osób na każdym poziomie intelektualnym, a także przy różnym zaangażowaniu religijnym. Co więcej, uważam, iż nawet...

więcej Pokaż mimo to

avatar
660
454

Na półkach: , ,

Z powołania był księdzem, z wyksztalcenia bioetykiem, a z zawodu dyrektorem hospicjum. I choć pozornie wyglądał na luzaka, tak naprawdę w środku był tradycjonalistą. Ksiądz Jan Kaczkowski, mimo że zmarł już pięć lat temu, wciąż porusza sumienia. Sam przyznaje, że Kościół często działał – w wymiarze instytucjonalnym – jak korporacja, a on stawał przed rozmaitymi trybunałami. Idealnie się wpasowałam z czytaniem tej książki. Zaczęłam w Wielki Czwartek, gdy rozpoczynało się Triduum Paschalne, obchodzone przez różne wyznania chrześcijańskie na pamiątkę ustanowienia sakramentów: kapłaństwa i Eucharystii. Zatem spędziłam rekolekcje z księdzem Kaczkowskim leżąc na kanapie w domu. To był doskonały czas, aby na chwilę się zatrzymać, przypomnieć lub uświadomić sobie, co w życiu jest ważne.

Książka jest przepiękne wydana. Walory duchowe przeplatają się tu z estetyką piękna. Każdy z 9 rozdziałów poprzedza tekst ze Starego Testamentu oraz Ewangelii. Ksiądz Kaczkowski przywołując fragmenty z Biblii próbuje dotrzeć do czytelników, zwracając im uwagę na istotne rzezy lub tłumacząc, co jego zdaniem wynika z tych tekstów. Dodatkowym atutem są wspaniałe zdjęcia oraz cała szata graficzna książki.

Ze „Sztuki życia bez ściemy” wyłania się obraz kapłana, który jest pogodzony ze swoim losem. Ksiądz szczerze pisze tu o bliskości: „Być to znaczy kochać, przytulać się , być superblisko. (…) Nie ma nic piękniejszego między ludźmi, którzy się kochają, nad przytulanie. Nie ma nic cudowniejszego niż możliwość powiedzenia Kocham Cię, Jestem blisko”, wspomina też o eutanazji: „Eutanazja nie jest zatem alternatywą dla cierpienia. Zresztą nie można walczyć z cierpieniem, eliminując jego podmioty, czyli ludzi cierpiących”. Porusza też właśnie temat cierpienia, powołuje się tutaj na słowa innego księdza. „Ksiądz Tischner powiedział, że cierpienie nie uszlachetnia, a potem dodał w kolejnej swojej książce, Myślenie według wartości, że nie jest istotne jak, ale jest istotne, z kim przeżywasz cierpienie. Mam nadzieję, że państwo, jeżeli będziecie pracować nad relacjami z waszymi najbliższymi, jeżeli będziecie ćwiczyć bliskość, pomożecie kiedyś swoim krewnym przeżyć cierpienie”.

Bardzo podobały mi się również fragmenty o przyzwoitości i pokorze. „Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostawał w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie”. [Mt 6, 2-5.] Bardzo aktualny fragment, szczególne w czasach, gdzie wiele osób fotografuje się w mediach społecznościowych, właśnie w momencie, kiedy komuś pomaga. Ksiądz Kaczkowski zwraca tu uwagę na sumienie i na to, żeby mieć odwagę zejść na jego samo dno i tam wszystko ponazywać, be ukrywania i fałszywej moralności.

I na koniec jeden z piękniejszych fragmentów książki, naprawdę dający do myślenia: „Łaskawi państwo, to że staramy się być przyzwoitymi ludźmi, to, że zasadniczo nie zabijamy, nie okradamy, co do zasady nie zdradzamy i próbujemy się – przepraszam za kolokwializm – nie łajdaczyć, to jeszcze żadna zasługa. To, że staram się mówić mniej więcej przyzwoite kazania, to jeszcze żadna moja zasługa. To, że kochacie swoje dzieci albo swoich rodziców, albo jesteście wierni w związkach, to jeszcze żadna wasza zasługa. Wtedy wychodzimy tylko i wyłącznie na zero. Słudzy nieużyteczni jesteśmy. Wykonaliśmy wszystko, co powinniśmy wykonać. Co możemy zrobić więcej? Czy możemy zrobić, żeby więcej od siebie wymagać?”.

Z powołania był księdzem, z wyksztalcenia bioetykiem, a z zawodu dyrektorem hospicjum. I choć pozornie wyglądał na luzaka, tak naprawdę w środku był tradycjonalistą. Ksiądz Jan Kaczkowski, mimo że zmarł już pięć lat temu, wciąż porusza sumienia. Sam przyznaje, że Kościół często działał – w wymiarze instytucjonalnym – jak korporacja, a on stawał przed rozmaitymi...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
135
97

Na półkach: ,

Mądra książką mądrego człowieka. Niech świadectwo ks. Jana służy nam za życiowy drogowskaz i pomaga w odnalezieniu Boga.

Mądra książką mądrego człowieka. Niech świadectwo ks. Jana służy nam za życiowy drogowskaz i pomaga w odnalezieniu Boga.

Pokaż mimo to

avatar
334
334

Na półkach:

Księdza Jana Kaczkowskiego nie trzeba nikomu przedstawiać. Był dla wielu inspiracją. Tym jak żył przekazywał nam, że nigdy nie wolno się poddawać, że zawsze damy radę. Wyrozumiały dla ludzkich słabości, pełen ciepła i poczucia humoru. Nikt tak mądrze i szczerze nie mówił o współczesnym Kościele, o jego wadach cierpieniu. Minęło pięć lat od jego śmierci, a jego nauki są ciągle żywe.

"Życie trwa tylko chwilę. Nie zepsuj tego".

"Sztuka życia bez ściemy" to zapis nieznanych dotąd tekstów księdza. Forma komentarza do fragmentów Pisma Świętego. Poznamy wiele mądrości duchownego, ważnych dla człowieka na temat bliskości, przyzwoitości, cierpienia. Refleksje księdza Jana wprowadzają w zadumę. Trudne tematy wyjaśnia w przystępny i błyskotliwy sposób.

Czy bliskości da się nauczyć? Jeśli nie życie, to co jest najważniejsze? Gdzie jest Bóg gdy cierpimy? Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedzi.

Książka zawiera ogrom emocji, przemyśleń, mądrości. Ksiądz oswaja nad ze strachem przed śmiercią, poszukuje własnej prawdy.

Kapłan zawsze ujmował zrozumieniem, szczerością i podchodził z dystansem do siebie i choroby. I takiego go tutaj widzimy.
Rozumiał współczesne społeczeństwo i jego problemy, nikim nie gardził i namawiał do bliskości.

"Trzeba po prostu ćwiczyć bliskość. Ćwiczyć i walczyć o relacje. Nawet, a może szczególnie wtedy, kiedy się posypały. To jest nasz głęboki ludzki obowiązek".

Na pewno będę wracać do tej pozycji. I nie trzeba być wierzącym, żeby się nią zachwycić. Polecam.

Księdza Jana Kaczkowskiego nie trzeba nikomu przedstawiać. Był dla wielu inspiracją. Tym jak żył przekazywał nam, że nigdy nie wolno się poddawać, że zawsze damy radę. Wyrozumiały dla ludzkich słabości, pełen ciepła i poczucia humoru. Nikt tak mądrze i szczerze nie mówił o współczesnym Kościele, o jego wadach cierpieniu. Minęło pięć lat od jego śmierci, a jego nauki są...

więcej Pokaż mimo to

avatar
720
716

Na półkach:

Im więcej czytam słów ŚP Księdza, tym większą sympatie odkrywam dla Niego. Kiedy żył przeczytałam kilka Jego książek ale jakoś bezowocnie. Może musiałam dojrzeć...Tą podczytałam delikatnie bo kupiłam jako prezent dla Kogoś.Bogactwo rozważań i wspomnień z życia własnego wziętych płynnie wiążą się ze Słowem Bożym. Do przemyślenia.

Im więcej czytam słów ŚP Księdza, tym większą sympatie odkrywam dla Niego. Kiedy żył przeczytałam kilka Jego książek ale jakoś bezowocnie. Może musiałam dojrzeć...Tą podczytałam delikatnie bo kupiłam jako prezent dla Kogoś.Bogactwo rozważań i wspomnień z życia własnego wziętych płynnie wiążą się ze Słowem Bożym. Do przemyślenia.

Pokaż mimo to

avatar
98
95

Na półkach:

Wielu z Was pewnie kojarzy księdza Jana Kaczkowskiego. To człowiek, który nie bał się odważnych słów, pięknie mówił o życiu, miłości i śmierci, przy tym z właściwym dla siebie poczuciem humoru.

Do dzisiaj pamiętam dzień, kiedy zmarł i co wówczas robiłam. Był Poniedziałek Wielkanocny, a ja malowałam obraz, gdy nagle na ekranie telewizora pojawiło się czarno-białe zdjęcie ks. Jana. Zdjęcie człowieka, który robił wiele dobrego dla innych, żył niezwykle intensywnie, pomimo swojego stanu zdrowia, a jego dzieło kontynuowane jest w Puckim Hospicjum pw. Św. Ojca Pio.

W tej książce znajdziecie nieznane dotąd teksty księdza Jana. Człowieka, który widział więcej, czuł bardziej, a także był wrażliwy i otwarty na innych. Mówił wprost i szczerze, nie próbował pocieszać na siłę, nie szukał pięknych i wzniosłych słów, żeby mówić o tym, co ważne, kiedy trzeba było, używał dosadnych określeń. Jak mawiał „O wiele bardziej niż judasze przerażają mnie w życiu piłaci, w tym ja sam, kiedy zaczynam oceniać innych”. W tej książce znajdziecie wiele wartościowych refleksji.

W tym miejscu chciałabym bardzo serdecznie podziękować Wydawnictwu Znak za możliwość przeczytania i zrecenzowanie tej książki w przedświątecznym okresie. To człowiek, o którym nie powinno się zapominać, a tak długo, jak my będziemy o nim pamiętać, jego słowa będą żyć i podnosić na duchu. Jego osoba przypominać będzie, że nawet w obliczu śmiertelnej choroby nie możemy zapominać o tym, aby żyć na tyle, na ile potrafimy, dawać z siebie wszystko do końca. Pięknie powiedział, kiedyś o zamartwianiu się, poradził, aby zamiast martwić się cały dzień. Usiąść na krześle i przez godzinę myśleć tylko o tym, co nas trapi, a po tej godzinie, kiedy już będziemy mieli dość, po prostu iść dalej i nie wracać do tego. On sam do końca wierzył, że może zdarzy się cud i jednak wyzdrowieje…

Wielu z Was pewnie kojarzy księdza Jana Kaczkowskiego. To człowiek, który nie bał się odważnych słów, pięknie mówił o życiu, miłości i śmierci, przy tym z właściwym dla siebie poczuciem humoru.

Do dzisiaj pamiętam dzień, kiedy zmarł i co wówczas robiłam. Był Poniedziałek Wielkanocny, a ja malowałam obraz, gdy nagle na ekranie telewizora pojawiło się czarno-białe zdjęcie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
116
8

Na półkach: , ,

„Sztuka życia bez ściemy” to zbiór ,kazań każde poprzedzone fragmentami Pisma Świętego. Książka ks. Jana Kaczkowskiego jest szczera i dobitna. Porusza bardzo ważne tematy dotyczące każdego z nas, takie jak: bliskość, choroby, cierpienie, ludzkie sumienie. Każdy rozdział niesamowicie daje do myślenia. Wszystkie poruszane tematy są nazwane po imieniu, wprost. Nie ma owijania w bawełnę i lania wody. Język jest prosty co sprawia, że książka nie jest przytłaczająca.
Poleciłabym ją raczej osobom wierzącym, choć nawet gdy nie jest się osobą praktykującą, można w niej znaleźć odpowiedzi na wiele nurtujących pytań.
Książka niesamowicie mi się podobała. Bardzo mnie zaciekawiła. Polecam wszystkim, którzy chcą żyć bez ściemy.

Serdecznie dziękuję wydawnictwu Znak za możliwość przeczytania tej niezwykłej książki.

„Sztuka życia bez ściemy” to zbiór ,kazań każde poprzedzone fragmentami Pisma Świętego. Książka ks. Jana Kaczkowskiego jest szczera i dobitna. Porusza bardzo ważne tematy dotyczące każdego z nas, takie jak: bliskość, choroby, cierpienie, ludzkie sumienie. Każdy rozdział niesamowicie daje do myślenia. Wszystkie poruszane tematy są nazwane po imieniu, wprost. Nie ma owijania...

więcej Pokaż mimo to

avatar
664
538

Na półkach:

Ksiądz Jan Kaczkowski to jeden z tych księży, którzy potrafią jasno tłumaczyć prawdy wiary i trafiać do serc wątpiących i obojętnych. Przykładem swojego życia, w perspektywie śmierci, odważnie i z wiarą kroczył często po grząskim gruncie, narażając się swoim przełożonym, mówiąc szczerze o swoim kapłaństwie. To, co w jego postawie niezmiernie mnie zachwyca, to pokora wobec swoich słabości i energia pomimo wszystko. Nie miałam wcześniej okazji poznawać jego słów, dopiero dziś pierwszy raz zetknęłam się z jego najnowszą książką: „Sztuka życia bez ściemy”.
Mój stosunek do religii trudno dzisiaj określić. Wychowałam się w religijnej rodzinie, poszukuję duchowego przywództwa przede wszystkim w Kościele, jednak w obrzędach nie uczestniczę, a pychę i pogardę dla ludzi prezentowaną przez kler przyjmuję ze smutkiem i rozgoryczeniem. Poglądy księdza Kaczkowskiego są mi bardzo bliskie. W ośmiu rozdziałach i epilogu „Sztuki życia bez ściemy” odnalazłam tego potwierdzenie. Kazania Kaczkowskiego są dosadne, bez owijania w bawełnę pokazują, że dobre życie wymaga nie tylko unikania czynienia zła, ale przede wszystkim aktywnego szerzenia dobra. Każdy człowiek we własnym sumieniu musi przeanalizować, czy faktycznie robi wszystko, co może, czy jego myśli podążają w dobrym kierunku.
Ksiądz Kaczkowski wypowiada się również o kondycji człowieka, jego uczuciowości, prawdziwych potrzebach związanych z bliskością drugiej osoby, które nie są obecnie zaspakajane. Dużo miejsca poświęca chorobie i opiece paliatywnej, kwestiom moralnym związanym z uporczywą terapią medyczną, a ostatecznie eutanazją. Odnosi się również do aborcji, momentu upodmiotowienia człowieka jak osoby.
Większość książki poświęcona jest człowiekowi. Temu, jak trzeba żyć, co jest ważne, co wynika z przykazań Bożych dla naszej codzienności. Z jego słów bije ogromna siła, ksiądz ma wielki dar przekonywania. Przemawia do mnie tym bardziej, że bez ogródek piętnuje całe zło, które dzieje się w jego środowisku oraz w polityce. Jego postawa wobec śmiertelnej choroby jest godna podziwu i uznania – nie traktuje jej jako kary, pomimo słabości robi swoje i pomaga innym, mówi o niej z nutką sarkazmu. Wszystkie jego wypowiedzi zresztą mają w sobie pogodę ducha, świeżość i otwartość potrzebną w kontakcie z młodzieżą. To wielki żal, że takiego człowieka nie ma już z nami.
Relacja z Bogiem zajmuje w książce mniej miejsca, choć oczywiście przejawia się przecież w każdym kontakcie między ludźmi. Ksiądz Kaczkowski mówi o bliskości Boga, jego obecności w sakramentach, przyjmowaniu go do siebie i do swojego domu, o Piśmie Świętym wreszcie.
Książka nie jest długa, czyta się ją szybko, a jednak pozostawia człowieka w zadumie. Została starannie wydana, z wielką dbałością o szatę graficzną, dlatego odbieram ją jako skierowaną do młodego, dorosłego czytelnika, ale naprawdę każdy może wyciągnąć z niej dużo dobrego, zwłaszcza w kwestii moralności. To dobra lektura dla ludzi zastanawiających się, jak żyć, skąd się bierze cierpienie i gdzie w tym świecie jest Bóg. Zdecydowanie warto ją przeczytać i przemyśleć.

Ksiądz Jan Kaczkowski to jeden z tych księży, którzy potrafią jasno tłumaczyć prawdy wiary i trafiać do serc wątpiących i obojętnych. Przykładem swojego życia, w perspektywie śmierci, odważnie i z wiarą kroczył często po grząskim gruncie, narażając się swoim przełożonym, mówiąc szczerze o swoim kapłaństwie. To, co w jego postawie niezmiernie mnie zachwyca, to pokora wobec...

więcej Pokaż mimo to

avatar
24
24

Na półkach:

Pisana przez człowieka dla człowieka. Ze wszech miar do polecenia chorym i zdrowym, smutnym i wesołym.

Pisana przez człowieka dla człowieka. Ze wszech miar do polecenia chorym i zdrowym, smutnym i wesołym.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Sztuka życia bez ściemy


Reklama
zgłoś błąd