SPYxFAMILY tom 5

Okładka książki SPYxFAMILY tom 5 autora Tatsuya Endou, 9788380969001
Okładka książki SPYxFAMILY tom 5
Tatsuya Endou Wydawnictwo: Waneko Cykl: SPYxFAMILY (tom 5) komiksy
202 str. 3 godz. 22 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
SPYxFAMILY (tom 5)
Data wydania:
2020-12-15
Data 1. wyd. pol.:
2020-12-15
Liczba stron:
202
Czas czytania
3 godz. 22 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380969001
Tłumacz:
Amelia Lipko
Średnia ocen

8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup SPYxFAMILY tom 5 w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki SPYxFAMILY tom 5

Średnia ocen
8,0 / 10
204 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce SPYxFAMILY tom 5

avatar
667
663

Na półkach:

Zalewani jesteśmy wszelakimi treściami z całego wora popkulturowych różności, na co można by rzec: ,,Oj, i to jak”. Przykładowo, biorąc pod uwagę sam segment mang (japońskiego rodzaju/konwencji techniki, stylu tworzenia i prowadzenia komiksu),ciężko jest wybrać, skoro doświadcza się ich z perspektywy mocno osadzonego w temacie geeka: całkiem dużo, tą jak najlepszą, tą ,,naj!” wartościowszą i najwłaściwszą, jaką przyszło mi, czy Tobie lub Wam oglądać w całym tyglu anime różności bądź czytać, jeśli chodzi o segment mang. I szczerze: nie ma szans wybrać, ze spokojną głową i chłodno kalkulującym rozumem, wśród takowych dziesiątek czy setek komiksów, jeśli ciągle i ciągle się ich doświadcza i sięga po nowe tytuły jak m.in. w przypadku top 10 mang, które miały by być tą ,,najlepszą świętością” w tym temacie, no ale... wyszło jak wyszło. Być może trudno będzie nam wtedy wybrać takie japońskie narracje obrazkowe, które będą w ogóle totalnie topowe z wszystkich komiksów realizowanych globalnie, jakie kiedykolwiek fanowsko doświadczaliśmy. To takie masakrycznie dziwne, paraliżujące zjawisko. Ale i częściowo geekowi potrzebne, dające energii, odświeżające umysł.

Dobra moja, dobra nasza; ten popkulturowy zalew tworów artystów globalnie pracujących na poczet rozrywki, sprawił iż w końcu i Ja znalazłem jedną z serii ,,mangowych” Uniwersów; cykl, który to śmiało mogę zaliczyć do top 5, i to z szczerą ręką na sercu!, z wszystkich przeczytanych jak dotąd tych specyficznych ,,czarno-białych” Made In Japan komiksów. Nie inaczej, chodzi przede wszystkim o świetnie skrojony do realiów współczesnego rynku mang i ich adaptacji w formie anime, Świat, w którym powiedzieć o tej rzeczywistości i jej bohaterach ,,pozory mylą”, to zdecydowanie za mało. To Uniwersum o dość tajemniczej nazwie, odzwierciedlającej to jak bardzo zakręcony i nieprzewidywalny potrafi być ów wymiar komedio-szpiegowsko-sensacyjno-akcyjniakowej rozrywki. Tak, zwie się ono ,,SPYxFAMILY”, w swej nazwie zawierającej słowa ze sobą nieco sprzeczne - ,,sprzeczne” w kontekście tego, jaki mają wydźwięk, który nakreślany jest przez samą fabułą i specyfikę jej ,,funkcjonowania” z perspektywy rodziny Forgerów, głównych ,,sprawców” tego innawego zamieszania w całym Świecie ,,Spy’a”, którego wręcz nie da się nie uwielbiać w sytuacji, gdy nawet o odrobinkę Uniwersum to ,,siadło nam na gusta”.

Bo ,,Szpieg" w tym wydaniu to tego typu środowisko stworzone przez artystów popkultury a.k.a. ,,Made In Japan”, które można by określić – o czym napomknąłem nieco powyżej - ,,pozory mylą, potrafią w przypadku popkultury… zrobić z czytelnika, widza, czy w ogóle odbiorcy trochę takiego lekkiego stanu durnia". Można zjeść własny rozum po wielokroć i przejechać się na tym, że z tego prostego ,,na pierwszy rzut oka” pozoru ,,SPYxFAMILY” prezentuje familijną komedię romantyczną z elementami lekkiej akcji na deserek i wątkami szpiegowskimi uatrakcyjniającymi całość widowiska, ot ,,animu” czy mangi, które mają już na swoim koncie do ponad 20 odcinków i jeden film kinowy oraz dla komiksu: ponad 15 tomów. I właśnie ten ,,myk”, to zbaranienie na punkcie tego, że przed pierwszym sezonem ,,Spy’a” i częściowo tomem jego pierwowzoru, mangi!, sądziłem że być może będzie totalnie kijowo, jakby wszystko to miało być przeznaczone dla młodych, gimnazjalno-licealnych osób, czy młodych dorosłych, bez polotu i rewelacji, którą zaraziłby się starszy, bardziej doświadczony ,,anime-mangoholik”, sprawiło że do dziś trwam przy tym Uniwersum, z wciąż odciśniętym na mojej fanowskiej ,,psyche” wyraźnym odciskiem, ot piętnem przestrogi; że wciąż i wciąż krąży w moich geekowskich żyłach to pokłosie pierwszego, genialnego wrażenia, że mimo wszystko zarówno serial jak i komiksy to wspaniała, zapadająca w pamięci, wyróżniająca się na tle innych podobnych temu tytułowi serii, rozrywka, to forma treści tak zbudowana i rozwijana scenariuszowo, że może wyjść ona poza formę rozrywki właśnie, zastępując ją prawdziwą, w tym przypadku, mangowo-anime pasją.

Do dziś nie mogę opuścić kokonu ironicznego traktowania siebie, że tak długo zwlekałem z rozpoczęciem lektury mang ,,Spy’a”, a wcześniej watchingu serii jego animacji. To jest paradoksalne odczucie, bowiem za każdym przeczytanym tomem, także obejrzanym odcinkiem tego szpiegowsko-komediowego wynalazku, nie mogłem się nadziwić temu, jak czasami głupio jest powstrzymywać się przed doświadczeniem tego właśnie Uniwersum (Wymiaru rozrywki ,,SxF”),które może wyglądać na zbyt proste, dziecinne, infantylne, a w konsekwencji okazuje się, czymś totalnie wyjątkowym i podchodzącym mi w sposób niespodziewany pod gusta, co jestem święcie przekonany, że przydarzy się to również i Wam. Nie lubię takich ,,bólodupnych” momentów w rozwoju swojej popkulturowej pasji, bo trochę potrafią one wytrącać z równowagi. Jednak koniec końców w taki oto sposób dotarłem do momentu gdy sięgnąłem po zakupiony tom no.5 Sagi familii Forgerów w ,,Spy’u, uważnie go przeczytałem i zestawiłem sobie, to co przedstawia ta manga do analogicznie tworzonych na jej podstawie konkretnych odcinków anime.

Nie inaczej, taka geekowska radocha mnie dopadła: ta lektura, z której Tatsuya Endou po raz kolejny wyszedł megaaaa obronną ręka, zaliczyła dość specyficzny plus, jakby podwójny ,,plus dodatni”! To dzięki piątemu tomowi Sagi, artysta ten potwierdził ostatecznie iż (przynajmniej) w swej mangakowej pracy, a konkretnie przy tej ciężkiej i trudnej robocie związanej z tworzeniem dość dokładnie, z uwagą, powoli, niczym surowy, tradycyjny artysta rzeźbiący w swym płótnie każdą cegiełkę opisując od podstaw aż do solidnych ,,rozszerzeń” Uniwersum ,,Spy’a”, jawi się jako ktoś ponadprzeciętnie konsekwentny, uważny, oddający się swojej pracy i jednocześnie pasji, dla szerokiego rozwoju projektu tegoż to Wymiaru ,,szpiegowskowości” z komediowo-omyłkowym sztosikiem w gatunku na dokładkę, a nie dla pragnienia popularności wśród widzów i czytelników, czy tego wstydliwego zarabiania za to, co się robi… całej ,,góry pieniędzy”. Taką pracę, którą zestawił nam w omawianym i recenzowanym tomie no.5 ,,SxF” Endou… to się cholernie i zwyczajnie po chłopsku rozumie. To przykład, co sądzę jest odważną opinią po przeczytaniu przez mnie dopiero (i aż!) pięciu rozdań mangi tego Świata : postawienia Kamienia Węgielnego przez tegoż to mangakę pod zróżnicowany rozwój rozrywki w konwencji anime i mangi w ogóle, ku jeszcze intensywniejszemu otwarciu się japońskiej popkultury na cały kulturowy organizm ludzki. I dobra nasza, że taki ,,cosik” jak ,,SxF” się wydarzył. Pewnie jego brak specjalnie by Świata nie zszokował, ale ostatecznie coś jednak byśmy stracili, coś, co ze względu na to jakim jest popkulturowo mikrokosmosem, który od wielu lat uważnie śledzi cały ludzki organizm fandomu anime i mang, ,,kurka wodna! trudno było by znaleźć coś do ,,szpiegowskości” i tonującej jej akcyjniakowe zapały luźnej komedii, z gagami sytuacyjnymi gdzieś czającymi się w tle w ,,SPYxFAMILY”… tą turbo-oryginalną, tak jak ona!, produkcję/mangę/light novelkę. Dzięki temu wydaniu zdałem sobie sprawę z dość dziwnego faktu: jest tu całe multum znaków rozpoznawczych, których zasyp sprawia, że ciężko jest tą zajebistość właśnie w ,,Spy’u” odpowiednio sklasyfikować. I postać Anyi, i jej ,,pieseł Bond”, czy nawet więź, którą z nim tworzy; Pan Forger i Pani Forger, czy cała ekipa tej familii, a także sporo, sporo i jeszcze więcej wykładników, jak pewna agentka tej samej organizacji ,,Zmierzcha", która się w nim w dziwny sposób to ukazując podkochuje, również drobnych cech, czy praw budujących zasady Uniwersum SxF – wszystko to buduje tytanicznie solidną specyfikę Świata szpiegów, familijnych rozterek oraz akcji rodem z klasyków ,,Agenta 007”, które tu a także w poprzednich edycjach mangi (to samo, podobnie, tyczy się konwencji anime) Uniwersum, wykonały kawał solidnej roboty, od której nie da się… odpędzić. I będę się powtarzał z tą myślą choćby i bez końca: trudno będzie znaleźć w najbliższej przyszłości coś w medium komiksu i animacji podobnego do tej szpiegowskiej inaczej pracy, którą ów mangaka wykonał. W ,,piątce” uwydatnił spory potencjał, który tkwi w tak urokliwym, żyjący mitem własnej rewelacyjności Świecie: wymiarze ,,Spy x Family”!

4-ry tomy lektury tworu mangowego Endou za mną: a Ja sobiście nie miałem pretensji, co do tego, co serial mi ukazał a czego nie w stosunku do swego pierwowzoru: analogicznie rozpisanych do danych odcinków sezonu ,,Spy’a” tomów mang. W tym przypadku staram się oddzielać serial od swojego archetypu, mimo iż podobieństw między nimi jest więcej niż różnic. I tak, w omawianej ,,piąteczce” nie ma zdecydowanego MC, który piąłby ku wyższym stanom emocjonalnym u czytelnika tego tomu fabułę wraz z rozgałęziającymi się wątkami/relacjami. Narratorzy i perspektywy opowiadanej historii są różne; nie jest ich dużo, jednak Anya, brat Yor, sama szkoła i zamieszanie, które wywołuje Anya wokół syna Desmonda, i sam Desmond wokół siebie – dzielą obowiązki narracyjne na równo. Fakt, czegoś tu zabrakło, ale intensywność (bez żadnego użalanka i wylewności w emocjach) komediowo-akcyjniakowa w stosunku do tomów 1-4 Sagi została zachowana. Rysunek i jego ,,kadrowanie”, standard: kipi mocą i dokładnością, oraz dystynkcją. Ciekawiej niż poprzednio (tomy 3 i 4 w szczególności) prezentuje się w tym aspekcie graficznym kreacja karykatury i ,,kawaii” np. w reakcji Anyi czy kogoś z Forgerów na anormalną dla nich sytuację: albo jest bardziej wyraziściej i ostro w tym elemencie, i tego stylu rysunku jest więcej, albo np. ta ,,milusińska”, jej pieseł i cała ta ,,omyłkowość” i slapstick tak mi przypadły do gustu, że polubiłem tego rodzaju ,,graficzny sztosik” Spy'a!

Zresztą od wątku Yor, która jak się okazuje ,,posiekane” palce ma od próby zrobienia dobrego posiłku, także nauczenia się go przygotowywać, swojemu ,,mężowi”, zaczyna się cały tom 5. Wygląda to komicznie, ale i ma swój cel: potrafi płynnie przejść do poważniejszych scen tomu, jak m.in. pojawienia się brata Yor, rywalizacji w Akademii, do której uczęszcza Anya, także do zapoznania czytelnika z co najmniej dziwnie poważnie-śmiesznym lekkim zamieszanie z misjami ,,Zmierzchu” i zachowaniem naszego ,,Psychiatry" w niby-zaskakujących go momentach. Na koniec można narzekać, jak i nie: zbyt luźno, ale z kolei z takim łagodnym suspensikiem w tle, jakby Endou chciał złapać odbiorcę za rogi i zmusić go do sięgnięcia po tom 6!

Zalewani jesteśmy wszelakimi treściami z całego wora popkulturowych różności, na co można by rzec: ,,Oj, i to jak”. Przykładowo, biorąc pod uwagę sam segment mang (japońskiego rodzaju/konwencji techniki, stylu tworzenia i prowadzenia komiksu),ciężko jest wybrać, skoro doświadcza się ich z perspektywy mocno osadzonego w temacie geeka: całkiem dużo, tą jak najlepszą, tą...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
140
136

Na półkach: , ,

Spoko

Spoko

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2604
2311

Na półkach:

Na początku 5 tomu wychodzi na jaw , że Yor ciągle wraca późno do domu i nie chcę jeść wspólnych posiłków z Anya i Loidem , ale bardzo szybko wychodzi na jaw , że kobieta w tajemnicy przed rodziną pobiera lekcje gotowania u koleżanki z pracy(Tej która Jej dokuczała w 1 tomie) , bo chcę być dobrą żoną i matką , a „królikiem doświadczalnym” jest Yuri i mimo , że Yor beznadziejnie gotuję On i tak wszystko pochłania. A w pewnym momencie jest na granicy śmierci i mówi , że widzi jasny tunel mamę , która na Niego czeka:D Jednak w końcu dzięki pomocy koleżanki Yor udaję się ugotować coś co gotowała ich mama i wieczorem przynosi jedzenie Loidowi i Anyi i Ci na początku się boją , ale gdy zjadają są zachwyceni i Yor jest szczęśliwa i czując , że może ugotować inne rzeczy gotuję coś swojego i znów ponosi porażkę:D A później Anya przynosi do szkoły zdjęcie rodzinne z Bondem i chcę by Damian zobaczył psa i nawet upuszcza przed Nim zdjęcie , ale On mija Ją bez słowa i Anya jest załamana , ale niespodziewanie zdjęcie podnosi Becky i od razu zakochuję się w Loidzie i zabiera zdjęcie , a Anya Ją goni. A później w klasie mają zajęcia z plastyki i ich prace mają być oceniane przez ważne osoby i Anya trafia do grupy z Damianem , a sam Damian nie jest zachwycony i chcę stworzyć coś by zdobyć wyróżnienie i pochwalić się tacie , a Anya po chwili kończy swoją pracę i nawet nie wiadomo co to jest , a Damian nazywa to śmieciem. A dziewczynka czytając Jego myśli dowiaduję się jak bardzo mu zależy na aprobacie taty i proponuję mu pomoc i chłopiec się zgadza , ale Anyi nic nie wychodzi i Damian na Nią krzyczy , ale dostaję ochrzan od nauczyciela , że nie zachowuję się dżentelmen i chłopiec jest smutny , bo mu się nie uda i na koniec zajęć Anya daję mu swoją pracę i chłopiec nie mając wyjścia dodaję Ją do swojej i ku zaskoczeniu wszystkich Damian wygrywa dzięki pracy Anyi i dostaję pochwałę. I wychodzi również na jaw , że Becky zrobiła podobiznę Loida:) A później widzimy jak Damian jest w męskim akademiku i dzwoni do domu i jak się okazuję taty nie ma i Damian opowiada o swoich wynikach służącemu i na koniec pyta czy ojciec wie o tym , że został uderzony w pierwszy dzień szkoły i mężczyzna niby odpowiada , że tak i się martwił , ale Damian wie , że On kłamię i myśli o tym , że nic ojca nie obchodzi. I wraca do kolegów. Później nauczyciel oznajmia , że nadchodzą testy , ale niestety Anya jest głupia i Yor prosi o pomoc Yuriego i mężczyzna od razu przychodzi , ale nie jest zachwycony , że widzi Loida oraz , że musi uczyć Anya , ale na prośbę siostry uczy. Jednak nie ma cierpliwości , ale wszystko się zmienia , gdy orientuję się , że Anya kocha Yor i postanawia na poważnie wziąć się za Jej naukę i długo się uczą , ale po wielu godzinach Anya wciąż nic nie kuma i w końcu Yuri ma dość i wychodzi:D Jednak koniec końców Anya jakoś sobie radzi i ledwo zdaję. A następnie klasa Anya sprząta dziedziniec i nagle Anya słyszy jak inny chłopiec z ich klasy(George) w myślach obgaduję Damiana i w końcu wrabia go w palenie papierosów i , że go uderzył i nauczyciel chcę ukarać Damiana , ale Anya od razu staję po Jego stronie i George nie osiąga swojego celu , a Damian pyta Anyi czemu mu pomogła i ta odpowiada , że nie chcę by go wylali i chłopiec się rumieni. A po chwili podbiega Becky i mówi do Anyi , że była cudowna i , że prawie sama się w Niej zakochała i Damian na pewno też poczuł miłość , a Damian jest cały czerwony i krzyczy do Becky by się zamknęła:D A po chwili wściekły pyta George’a co On odwala i chłopiec przyznaję , że firma ojca Damiana zniszczyła firmę ojca George’a i teraz stracili swój status i musi opuścić tą szkołę i wszyscy są dla Niego mili i daję mu różne rzecz i George w glorii odchodzi ze szkoły , ale w domu dowiaduję się od ojca , że to były plotki i tak naprawdę firma ojca Damiana ich ocaliła i chłopiec jest w szoku i oczywiście wraca do szkoły cały czerwony , a wszyscy traktują go jak powietrze , a Damian i Becky każą mu oddać wszystko co mu dali:D A potem uczniowie dostają zadanie by napisać wypracowanie o pracy rodziców i Loid zabiera Anya do swojej fikcyjnej pracy w szpitalu i w pewnym momencie idzie załatwić sprawę z misją i poznajemy również inną agentkę(Fiona) A na koniec Fiona odwiedza dom Loida i jest tam tylko Yor i Fiona Ją sprawdza chcąc zająć Jej miejsce w misji , a gdy wraca Loid i Anya to dziewczynka dzięki swoim zdolnością odkrywa , że Fiona kocha Loida i , gdy siedzą wszyscy razem Fiona próbuję zbliżyć się do Anyi , ale widać , że nie ma za grosz instynktu matki i chciałaby Ją wytrenować , a Anya widząc Jej myśli przytula Yor i mówi jaka jest cudowna , a Yor jest przeszczęśliwa , a sama Fiona widząc uśmiech Loida skierowany do Yor mając złamane serce wychodzi , a z powodu deszczu Loid Ją goni z parasolką i kobieta się cieszy , że pada , bo mężczyzna nie widzi Jej łez. I myśli o tym , że udowodni mu jaka jest wspaniała i nadaję się na Jego żonę. Mamy jeszcze dodatek , gdy zazdrosny o Anya Bond gryzie Jej zabawkowego pingwina i Anya jest załamana i krzyczy na Bonda , że go nienawidzi i ten również jest załamany , a Loid zszywa pingwina i wtedy zjawia się Bond z orzeszkami dla Anyi i się godzą , a Bond zaprzyjaźnia się z pingwinem. No i kolejny finał. 5 tom jest tak samo świetny jak poprzednie. Świetne była scena z Anya , Damianem i George’m. Widać , że serce Damiana zabiło mocniej jak Anya stanęła w Jego obronie. Tak samo jak chciała mu pomagać na plastyce. Sama Becky też jest świetna. Te Jej komentarze , że Damian poczuł miłość były świetne. No i to jak zakochała się w Loidzie , a na plastyce zrobiła Jego podobiznę:D Ona jest niesamowita:D No i nauka Yuriego również fantastyczna. Tak samo jak Yor uczyła się gotować. Niby nie chcę stracić rodziny , bo dzięki temu może zabijać , ale tak naprawdę kocha Anye i na bank zakochuję się w Lodzie:) No i mamy nową intrygująca postać Fiony. Na początku wydaję się , że chcę wygryźć Loida , ale tak naprawdę go kocha i chcę być Jego żoną. Ciekawe co jeszcze wymyśli , ale mimo , że Ją lubię to daleko Jej do Yor

Na początku 5 tomu wychodzi na jaw , że Yor ciągle wraca późno do domu i nie chcę jeść wspólnych posiłków z Anya i Loidem , ale bardzo szybko wychodzi na jaw , że kobieta w tajemnicy przed rodziną pobiera lekcje gotowania u koleżanki z pracy(Tej która Jej dokuczała w 1 tomie) , bo chcę być dobrą żoną i matką , a „królikiem doświadczalnym” jest Yuri i mimo , że Yor...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

347 użytkowników ma tytuł SPYxFAMILY tom 5 na półkach głównych
  • 297
  • 50
189 użytkowników ma tytuł SPYxFAMILY tom 5 na półkach dodatkowych
  • 80
  • 47
  • 24
  • 10
  • 8
  • 7
  • 7
  • 6

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki SPYxFAMILY tom 5

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki SPYxFAMILY tom 5