
The Queen's Bargain

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- e-book
- Cykl:
- Czarne Kamienie (tom 10)
- Tytuł oryginału:
- The Queen's Bargain
- Data wydania:
- 2020-03-10
- Data 1. wydania:
- 2020-03-10
- Liczba stron:
- 414
- Czas czytania
- 6 godz. 54 min.
- Język:
- angielski
POWER HAS A PRICE. SO DOES LOVE.
Return to the dark, sensual, and powerful world of the Black Jewels in this long-awaited new story in the New York Times bestselling fantasy saga
After a youthful mistake, Lord Dillon’s reputation is in tatters,
leaving him vulnerable to aristo girls looking for a bit of fun. To
restore his reputation and honor, he needs a handfast—a one-year contract of marriage. He sets his sights on Jillian, a young Eyrien witch from Ebon Rih, who he believes has only a flimsy connection to the noble society that spurned him. Unfortunately for Dillon, he is unaware of Jillian’s true connections until he finds himself facing Lucivar Yaslana, the volatile Warlord Prince of Ebon Rih.
Meanwhile, Surreal SaDiablo’s marriage is crumbling. Daemon Sadi, the Warlord Prince of Dhemlan, recognizes there is something wrong between him and Surreal, but he doesn’t realize that his attempt to suppress his own nature in order to spare his wife is causing his mind to splinter. To save Daemon, and the Realm of Kaeleer if he breaks, help must be sought from someone who no longer exists in any of the Realms—the only
Queen powerful enough to control Daemon Sadi. The Queen known as Witch.
As Jillian rides the winds of first love with Dillon, Daemon and Surreal struggle to survive the wounds of a marriage turned stormy—and Lucivar has to find a way to keep everyone in his family safe…even from each other.
Kup The Queen's Bargain w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki The Queen's Bargain
Poznaj innych czytelników
518 użytkowników ma tytuł The Queen's Bargain na półkach głównych- Chcę przeczytać 262
- Przeczytane 249
- Teraz czytam 7
- Posiadam 88
- Ulubione 19
- 2021 17
- Fantastyka 12
- Chcę w prezencie 8
- 2022 7
- Fantasy 5






































OPINIE i DYSKUSJE o książce The Queen's Bargain
Cała seria jest cudowna. Nie mogłam się od tych ksiazek oderwać.
Na pewno do nich wrócę.
Cała seria jest cudowna. Nie mogłam się od tych ksiazek oderwać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa pewno do nich wrócę.
Ta książka to kolejna seria która przedstawia nam 4 różne opowiadania. No może tam ze sobą się łączą ale jednak.
Książka jest wydana po długiej przerwie od 9 części, ale mimo tej przerwy powracamy nadal do naszych bohaterów.
Nadal nie mogę uwierzyć że Jeanelle odeszła, niby taka potężna a tqk szybko nam znikęła. Moim zdaniem Daemona nie pasuje do Sureal ale co kto lubi.
Przynajmniej przy Lucivarze nie można się nudzić, bardzo lubię jego relację z Marian, szkoda że jest jej tak mało. Poznanie przygód Jenilie i Daniela też było ciekawym spojrzeniem na ich przygody. Moim zdaniem książka nie jest obowiązkowa więc dla chetnych, pozdrawiam. ^^
Ta książka to kolejna seria która przedstawia nam 4 różne opowiadania. No może tam ze sobą się łączą ale jednak.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest wydana po długiej przerwie od 9 części, ale mimo tej przerwy powracamy nadal do naszych bohaterów.
Nadal nie mogę uwierzyć że Jeanelle odeszła, niby taka potężna a tqk szybko nam znikęła. Moim zdaniem Daemona nie pasuje do Sureal ale co kto lubi....
sama historia nie byla zla, ale ktokolwiek dal tej kobiecie tlumaczyc ksiazki dla doroslych powinien dostac kopa w "dupke"... tlumacz zrujnowal ksiazke ktora mogla byc dobra, ksiazka dla doroslych przetlumaczona na jezyk nastolatkow... "zlamas, patalach, ciagnij druta, troche sie pobilem, Andulvarek zrobil kupke", byly chwile gdzie niemal odlozylam ksiazke..."walnela go przez oslone az tak mocno, ze zrobilo sie piekne limo"...az tak mocno... "poprztykala sie ze swoim amantem-palantem i zdrowo mu przywalila" czy te zwroty brzmia jak Lucivar Yaslana? serio... poprztykala... limo... kupka... ten facet rozrywa ludzi na strzepy spojezniem, ma setki, tysiace lat na karku, oglady uczyl go Wielki Lord... a tlumacz sprawil ze brzmi jak Sebek spod monopolowego...
sama historia nie byla zla, ale ktokolwiek dal tej kobiecie tlumaczyc ksiazki dla doroslych powinien dostac kopa w "dupke"... tlumacz zrujnowal ksiazke ktora mogla byc dobra, ksiazka dla doroslych przetlumaczona na jezyk nastolatkow... "zlamas, patalach, ciagnij druta, troche sie pobilem, Andulvarek zrobil kupke", byly chwile gdzie niemal odlozylam ksiazke..."walnela go...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzegadany, naiwny tom, obrazujący, że nie zawsze warto wracać do kochanego uniwersum. Do tego "Andaluvarek" przewijający się co chwila... czyli oto przepis, jak książkę pani Bishop spokojnie można w całej serii pominąć.
Więcej:
https://jesiennaczyta.blogspot.com/2024/01/022024-221-anne-bishop-pakt-krolowej.html
Przegadany, naiwny tom, obrazujący, że nie zawsze warto wracać do kochanego uniwersum. Do tego "Andaluvarek" przewijający się co chwila... czyli oto przepis, jak książkę pani Bishop spokojnie można w całej serii pominąć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWięcej:
https://jesiennaczyta.blogspot.com/2024/01/022024-221-anne-bishop-pakt-krolowej.html
Ech.
Czarne kamienie to jedna z moich ulubionych serii i często do niej wracam. Przeczytam opowiadanie albo ulubioną część/fragment jak nie mam mógzu żeby skupić się na czymś nowym albo nie wiem czy będę miała czas dokończyć książkę. Do Paktu królowej nie będę wracać, nawet nie wiem czy ją dokończę.
Miałam nadzieję, że książka będzie jak Przymierze ciemności i Pani Shaladoru - skupi się na Jillian i dostaniemy tylko małe wstawki Deamona/Lucivara/Surreal jako prezent. Zamiast tego mamy bardzo męczący główny wątek Deamona i Surreal kręcący się wokół seksualnego żaru, który nagle jest bardzo problematyczny, chociaż przez poprzednich 9 książek nie był poważnym problemem. Książka od początku jest też bardziej erotyczna niż poprzednie części i nie bardzo mi się to podoba. W Czarnych kamieniach zawsze był seks, ale nie aż tyle.
Moją ulubioną rzeczą w tej serii są (były?) postaci. Tak wyraźnie zarysowane, że wiem co by zrobił Saetan/Lucivar/Daemon w danej sytuacji. A w tej książce ich nie ma. Cały czas, czytając, myślałam 'Lucivar by tak nie powiedział', 'Daemon by tak nie powiedział', 'Surreal by tak nie zrobiła'.
Anne chyba zapomniała przez te 10 lat jak pisać swoich bahaterów. Ich rozmowy są dziwnie puste i sztywne. Lucivarowi brakuje, nie wiem, ciepłości, miękkości(?),którą miał pod tą swoją szorstkością. Wydaje się też głupszy niż kiedyś, nigdy nie był oczytany, ale był inteligentny. Surreal brakuje mózgu i jaj, była zawsze odważna i wygadana. To co jest w tej serii, nie jest Surreal. Daemon wydaje się być swoim cieniem, brakuje mu mocy?, wyrafinowania? elegancji?. Takie 'Mamo chcę mieć Deamona - Mamy Deamona w domu. - Deamon w domu: Deamon z tej książki.'
W tej książce mamy też nową tłumaczkę i jest dużo niespójności w tłumaczeniu powracających nazw np. męska czarna wdowa zamiast czarny wdowiec, czarownica ogniska domowego zamiast domowa czarownica, eyrie zamiast siedlisko itd. Są też zdrobnienia (których osobiście nie lubię),szczególnie drażni mnie 'Andulvarek'. Imiona nigdy nie były tak zdrabniane w tej serii i 'Andulvarek' sprawia mi fizyczny ból. Są też nazwy które nie były odmieniane np. Hyall i Amdarh, a teraz mamy Najwyższą Kapłankę Hyallu, dom w Amdarhu itp.
Zawsze lubiłam polskie tłumaczenie tej serii i nawet jak kiedyś próbowałam przeczytać angielską wersję przed polską premierą, brakowało mi 'Fachu' i dałam sobie spokój, ale będę musiała tam zajrzeć, żeby sprawdzić czy styl tej książki różni się też po angielsku, czy to tłumaczenie. Czarne kamienie zawsze miały hmm taki formalny? styl fantasy, nie było nowoczesnych słów, wszystko brzmiało trochę starodawniej, ale wciąż zrozumiale. Tutaj jest dużo słów, zwrotów, czasowników, które wybijają mnie z rytmu i zaczynam się zastanawiać 'czy ktoś kiedyś w którejkolwiek części mówił 'super' albo 'babon' albo 'kumpela'?' czy te słowa były wcześniej używane w czarnych kamieniach? Mam tak co chwilę czytając tę książkę.
Nie wiem czy ją dokończę, nie wiem czy chcę sobie psuć ulubionych bohaterów.
"...., a klepnę cię pary razy w dupkę." - Lucivar by tak nie powiedział.
Ech.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzarne kamienie to jedna z moich ulubionych serii i często do niej wracam. Przeczytam opowiadanie albo ulubioną część/fragment jak nie mam mógzu żeby skupić się na czymś nowym albo nie wiem czy będę miała czas dokończyć książkę. Do Paktu królowej nie będę wracać, nawet nie wiem czy ją dokończę.
Miałam nadzieję, że książka będzie jak Przymierze ciemności i Pani...
Nosz jak mnie zirytował Daemon na sam koniec! Oj taki biedny niezrozumiany przez innych, oj jak mi przykro.... wszyscy na palcach muszą chodzić bo ma humory! Niby najsilniejszy człowiek, czy czym on tam jest, a jak coś się dzieje to do mamy leci ... w tym przypadku do byłej która zmarła dekady temu! Ona utuli, podrapie i wszystko cacy! Żal mi Surreal od początku wchodziła w związek wiedząc że nigdy Daemon nie pokocha jej tak jak ona jego, wie że musi być z nim bardzo ostrożna bo zwyczajnie może ją zabić i nie będzie miała mocy żeby się obronić - takiego problemu nie miała Jaenelle więc nie powinna mieć pretensji że kobita nie bardzo wiedziała co z chłopem zrobić i jak porozmawiać żeby nie urazić jego ego. Koniec książki bardzo słodko-gorzki niby wszytko ok, ale wszyscy wiedzą że lipa. Marzy mi się książka żeby Daemon musiał zawalczyć o Surreal, przestał ją traktować jako marny substytut i przestał użalać nad sobą! Lucivar jak zawsze the best! ;)
Nosz jak mnie zirytował Daemon na sam koniec! Oj taki biedny niezrozumiany przez innych, oj jak mi przykro.... wszyscy na palcach muszą chodzić bo ma humory! Niby najsilniejszy człowiek, czy czym on tam jest, a jak coś się dzieje to do mamy leci ... w tym przypadku do byłej która zmarła dekady temu! Ona utuli, podrapie i wszystko cacy! Żal mi Surreal od początku wchodziła w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo towreszcie Daemon ma kobietę z krwi i kości a nie chodzący ideał. Akcja zaczęła się rozkręcać, było coraz ciekawiej i koniec. Koniec???
wreszcie Daemon ma kobietę z krwi i kości a nie chodzący ideał. Akcja zaczęła się rozkręcać, było coraz ciekawiej i koniec. Koniec???
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo totęskniłam za tą serią. Niestety końcówka książki jest napisana na chybcika. Może trzeba było oddać do druku. Ale co tam i tak uwielbiam tę serię
tęskniłam za tą serią. Niestety końcówka książki jest napisana na chybcika. Może trzeba było oddać do druku. Ale co tam i tak uwielbiam tę serię
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tojak każda książka Bishop jest super, uwielbiam styl pisania tej autorki
jak każda książka Bishop jest super, uwielbiam styl pisania tej autorki
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPamiętam jak 10 lat temu absolutnie i totalnie zakochałam się w serii Anne Bishop „Czarne Kamienie”. Przez dwa miesiące przeczytałam dziewięć tomów i ze złamanym sercem opuszczałam świat Krwawych. Przez ten cały czas uważałam historię o Jeanelle i Deamonie za jedną z moich ulubionych i idealnych. Było tak do momenty gdy dowiedziałam się, że autorka napisała nowy, dziesiąty tom…. Kupiłam go z wielkimi obawami. Z jeszcze większymi zaczęłam czytać i po raz kolejny intuicja mnie nie zawiodła bo według mnie ten tom był całkowicie zbędny.
Być może zmienił się mój gust literacki, być może teraz jestem na etapie czytania innych książek ale uważam, że ta książka zupełnie nic nie wniosła do historii, która została zakończona w „Świcie Zmierzchu”.
Książka ma ponad 500 strona, które w większości zostały przegadane. Jakakolwiek akcja zawiązuje się dopiero w granicach ¾ książki i nie jest szczególnie powalająca. Nie ma już większości moich ulubionych bohaterów a Deamon i Lucivar bardziej mnie irytowali i drażnili niż wzbudzali sympatię. Zauważyłam, ze dziś zupełnie inaczej odbieram ich zachowania i nie jest to pozytywny odbiór. Ich postawy w wielu momentach odbierałam jako szkodliwe i toksyczne. Podobnie było z wątkami erotycznymi, na które kiedyś zupełnie inaczej reagowałam niż teraz. I do tego wszystkiego związek Deamon i Surreal . Już nawet nie chodzi o to, że dla mnie jak Deamon to tylko z Jeanell ale Surreal (której swoją drogą nigdy nie lubiłam) traktowana jest przez Deamona jak substytut Jeanella. I to bardzo ubogi. Niby Deamon mówi, że ją kocha, że mu zależy na małżeństwie ale jakoś tego nie widać bo cały czas myśli i tęskni za Jeanelle.
Jedyną rzeczą, która została niezmienna to moja absolutna miłość do Sceltie! Wszystkich!
Na początku bardzo ciężko było mi się połapać w świecie Krwawych. Jest to fantastyka więc wykreowany świat rządzi się swoimi prawami. Tak samo jak nie mogłam sobie przypomnieć niektórych bohaterów albo wydarzeń, które były opisywane w poprzednich tomach, a o których wspominano w tej części.
Przez tyle lat „Krwawe Kamienie” wymieniałam jako jedne z moich ulubionych serii jakie kiedykolwiek czytałam. Przez tyle lat uważałam serię za jedną z najlepiej zakończonych serii jakie czytałam. I myślę, że tak by zostało bo wątpię, żebym kiedyś znalazła czas żeby ponownie przeczytać całą serią. Ale oczywiście autorka musiała to popsuć. Naprawdę nie rozumiem po co była ta książka. Co gorsze pani Bishop podobno pisze kolejną część… Będę się musiała bardzo poważnie zastanowić czy będę chciała ją przeczytać.
Pamiętam jak 10 lat temu absolutnie i totalnie zakochałam się w serii Anne Bishop „Czarne Kamienie”. Przez dwa miesiące przeczytałam dziewięć tomów i ze złamanym sercem opuszczałam świat Krwawych. Przez ten cały czas uważałam historię o Jeanelle i Deamonie za jedną z moich ulubionych i idealnych. Było tak do momenty gdy dowiedziałam się, że autorka napisała nowy, dziesiąty...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to