Pani na Kopicach

Okładka książki Pani na Kopicach
Gabriela Anna Kańtor Wydawnictwo: Wydawnictwo MG Cykl: Joanna Gryzik (tom 2) literatura piękna
176 str. 2 godz. 56 min.
Kategoria:
literatura piękna
Cykl:
Joanna Gryzik (tom 2)
Wydawnictwo:
Wydawnictwo MG
Data wydania:
2020-09-30
Data 1. wyd. pol.:
2020-09-30
Liczba stron:
176
Czas czytania
2 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377796511
Tagi:
literatura polska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
40 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
2040
882

Na półkach:

Gdyby wszystko to, co przeczytałam, opowiedział mi przewodnik podczas wycieczki, byłabym zachwycona. Ale taka gawęda w formie książki, od czasu do czasu urozmaicona jakimiś fabularyzowanymi ale pewnie prawdopodobnymi dialogami, wydała mi się nieatrakcyjna. Choć książka niesie mnóstwo naprawdę interesujących treści, to niemiło waha się między niemal encyklopedycznym wszystkoizmem a ckliwą opowiastką o miłości. Połączenie dla mnie ciężkostrawne.

Gdyby wszystko to, co przeczytałam, opowiedział mi przewodnik podczas wycieczki, byłabym zachwycona. Ale taka gawęda w formie książki, od czasu do czasu urozmaicona jakimiś fabularyzowanymi ale pewnie prawdopodobnymi dialogami, wydała mi się nieatrakcyjna. Choć książka niesie mnóstwo naprawdę interesujących treści, to niemiło waha się między niemal encyklopedycznym...

więcej Pokaż mimo to

avatar
461
135

Na półkach:

Smutna historia pięknego zamku. Miałam okazję zwiedzać go dwukrotnie, wiec czytając książkę "byłam tam"
Ogromnie żałuję, że z roku na rok zamek popada w straszną ruinę. I nie rozumiem, ze nie ma sposobu na jego odbudowę.

Smutna historia pięknego zamku. Miałam okazję zwiedzać go dwukrotnie, wiec czytając książkę "byłam tam"
Ogromnie żałuję, że z roku na rok zamek popada w straszną ruinę. I nie rozumiem, ze nie ma sposobu na jego odbudowę.

Pokaż mimo to

avatar
1557
1540

Na półkach:

Pani na Kopicach to 2.tom wspaniałej opowieści o Joannie Gryzik, śląskim Kopciuszku, półsierocie z kopalnianej nędzy, jej życiu, które przypomina bajkę i tym, co sprawiło, iż stała się kobietą wyjątkową, czołową buisnesswoman ówczesnej Europy.
Trudno napisać recenzję kolejnego tomu serii bez spojlerowania. Nadmienię tylko, iż Pani na Kopicach to bezpośrednia kontynuacja części 1. Opowiada nie o małej Joasi, a o dorosłej Joannie, która idzie wyznaczoną jej przez los i opiekuna drogą i kontynuuje jego dzieło.
Kańtor wertując setki dokumentów, przedzierając się przez archiwa, czytając kolejne zapiski stworzyła bardzo ciekawą, wręcz niezwykłą opowieść o wyjątkowej kobiecie. Historia Joasi, Joanny i człowieka, którego spotkała na swojej drodze jest niczym wyjęta z bajek. Czy to bajka z dobrym zakończeniem? Sami się o tym przekonajcie.
Dodatkowym atutem jest mimochodem opowiedziana historia Śląska i wplecione w fabułę ciekawe fakty dot. żyjących w tym okresie, znanych osób. Wszystko to okraszone garścią faktów dot. ówczesnej Europy.
Cała książka jest bajkowa, uwodząca magią, sprawiająca, iż mimo nieszczęścia, jakie w dzieciństwie spotkało Joasię wiele czytelniczek będzie jej zazdrościć.
To oparta na faktach bajka, którą ma się ochotę czytać, czytać i czytać. Aż żal, gdy książki się kończą.
Oczywiście w tej beczce miodu i słodyczy, jaką jest opowieść o Joannie jest kilka łyżek dziegciu, ale przez to ta opowieść jest jeszcze bardziej rzeczywista, prawdziwa.
Oba tomy, Śląski Kopciuszek i Pani na Kopicach to bardzo ciekawa, doskonale napisana, wciągająca historia. Oparta na faktach, będąca w tym trudnym świecie, który nas otacza takim plasterkiem na duszę. Dodatkowo to po prostu dobra literatura faktu. Plusem jest też piękna okładka. Ale to standard w Wydawnictwie MG.Oba tomy gorąco polecam.

Pani na Kopicach to 2.tom wspaniałej opowieści o Joannie Gryzik, śląskim Kopciuszku, półsierocie z kopalnianej nędzy, jej życiu, które przypomina bajkę i tym, co sprawiło, iż stała się kobietą wyjątkową, czołową buisnesswoman ówczesnej Europy.
Trudno napisać recenzję kolejnego tomu serii bez spojlerowania. Nadmienię tylko, iż Pani na Kopicach to bezpośrednia kontynuacja...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
1687
1667

Na półkach: , , ,

Podobnie jak "Śląskiego Kopciuszka recenzuję w grudniu, bo przeczytałam zaraz po premierze, a nie wiem dlaczego tak długo nie napisałam swojej opinii. Zwłaszcza, że historia Joanki Gryzik tak mnie urzekła (nie tylko dlatego, że jej Autorką jest Pani Gabriela Kańtor, która tak pięknie opisuje Śląsk, jego historię i kobiety - mniej lub bardziej znane - mające swój wkład w budowanie dziejów tego regionu).
Bohaterka już nie jest Joanką a Joanną - dorosła kobietą, mądrze kontynuująca dzieło swojego opiekuna. Spotkanie z Joanną zaczynamy od jej ślubu z hrabią Hansem Ulrichem von Schaffgotschemi. I poznajemy wiele wydarzeń i faktów dotyczących ich niezwykłego, długiego małżeństwa oraz równie interesującej działalności pani na Kopicach.

Podobnie jak "Śląskiego Kopciuszka recenzuję w grudniu, bo przeczytałam zaraz po premierze, a nie wiem dlaczego tak długo nie napisałam swojej opinii. Zwłaszcza, że historia Joanki Gryzik tak mnie urzekła (nie tylko dlatego, że jej Autorką jest Pani Gabriela Kańtor, która tak pięknie opisuje Śląsk, jego historię i kobiety - mniej lub bardziej znane - mające swój wkład w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
582
302

Na półkach:

Gabriela Kańtor urzekła mnie od pierwszej książki jej autorstwa, którą przeczytałam już jakiś czas temu. Historia Joanki Gryzik jednak nieodmiennie nie tylko mnie wzrusza, ale i nie pozwala o sobie zapomnieć...

"Pani na Kopicach" to dalsze losy tego naszego Śląskiego Kopciuszka. Dziewczynki, która dzięki przypadkowi znalazła się w domu Carla Godulli, ale może to nie był wcale przypadek? Może wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że właśnie tę dziewczynkę pewien srogi i nieprzystępny przedsiębiorca pokocha miłością tak wielką, że uczyni z niej spadkobierczynię swojej fortuny? Na szczęście ten człowiek o niezwykle przenikliwym umyśle, sprawiający wrażenie prognostyka, już wtedy dostrzegł niesamowity potencjał małej Joanki, jest potężny głód wiedzy i chęć uczenia się. Kiedy zarządził, by po jego śmierci dziewczynka nie tylko przejęła w spadku cały jego majątek, ale przede wszystkim by kształciła się w sposób niespotykany jak do tej pory w przypadku młodej kobiety wiedział, że Joanka nie tylko podtrzyma jego schedę, ale i znacząco ją rozwinie. A przy tym pozostanie sobą, niezależnie od tego, jak będzie traktowana przez znamienite rody. Na szczęście dla niej czasy zaczynały już się powoli zmieniać i na szczęście dla niej pokochała miłością ogromną człowieka, który wraz z nią dbał nie tylko o skarby Godulli, czyli jego kopalnie, huty i zakłady przemysłowe, ale przede wszystkim o ludzi.

Ta książka jest jak bajka, snuta wieczorem do ucha. Bajka otulająca jak ciepły kocyk, a jednak - to nie bajka. To prawdziwa historia niesamowitej Joanki, dziewczyny o wielkim sercu, kobiety troskliwej, matki kochającej. Wracamy do czasów, kiedy odbywały się wielkie bale w cudownym pałacu w Kopicach, niemalże możemy poczuć zapach tych ogrodów, zobaczyć te niesamowite kreacje, a jednocześnie wejść w świat tych biedniejszych ludzi, którym Joanka okazywała tak wiele serca. Tak, to zdecydowanie czary Godulli.

Opowieść snuta delikatnie, ciepło, pełna ciekawych faktów, ale nie przedstawionych sucho, tylko tak, że aż chciałoby się poczytać coś więcej. Do tego cudowne ilustracje, uzupełniające tę historię, a przede wszystkim wyjątkowy styl Gabrieli Kańtor. Pisze niesamowicie - z jednej strony nie sposób się od tej książki oderwać, z drugiej aż żal czytać, mając świadomość, że ta opowieść jednak się skończy. Chciałoby się czytać i czytać, i czytać... Uważam, że to jedna z tych książek, które powinien przeczytać każdy. Na pewno każdy Ślązak, by poznać kilka ciekawych historii z przeszłości naszego regionu, ale i tym nie "naszym" polecam - cudowna książka na jesienne wieczory pod kocykiem i z herbatką. A jak już raz wejdziecie w magiczny świat Gabrieli Kańtor, na pewno sięgniecie po inne książki jej autorstwa.

Z całego serca polecam!

Wydawnictwo MG

Gabriela Kańtor urzekła mnie od pierwszej książki jej autorstwa, którą przeczytałam już jakiś czas temu. Historia Joanki Gryzik jednak nieodmiennie nie tylko mnie wzrusza, ale i nie pozwala o sobie zapomnieć...

"Pani na Kopicach" to dalsze losy tego naszego Śląskiego Kopciuszka. Dziewczynki, która dzięki przypadkowi znalazła się w domu Carla Godulli, ale może to nie był...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1030
486

Na półkach:

Kiedy trzy lata temu ukazała się debiutancka powieść Gabrieli Anny Kańtor pt. ,,Koronki z płatków śniegu" nie przypuszczałam, że autorka okaże się tak płodną pisarką i co roku będzie miała do zaoferowania nową powieść inspirowaną Śląskiem. Do tej pory oprócz wspomnianego debiutu autorki wydawnictwo MG wydało jeszcze cztery książki pisarki: ,,Tańczyć na czubkach palców"(2018), ,,Ławeczka księżnej Daisy"(2019), ,,Śląski Kopciuszek"(2020) i najnowszą ,,Pani na Kopicach".

Dzisiaj chciałam podzielić się z Wami wrażeniami po lekturze ,,Pani na Kopicach", która jest drugim tomem śląskiej dylogii. Pierwszy tom nosi tytuł ,,Śląski Kopciuszek". Utwory stanowią samodzielną, zamkniętą całość.

Joanka od Gryzików, biedna półsierota wychowana przez Emilię Lukas w domu potężnego magnata Carla Godulli wychodzi za mąż za przystojnego porucznika huzarów, hrabiego Hansa Ulricha von Schaffgotscha. Ślub jest piękny, para młoda zakochana, ale Joanka odbiega myślami i wspomina swojego wybawcę i dobrodzieja, który w 1848 roku zapisał jej cały swój majątek i sumę dwóch milionów talarów pruskich. Była wtedy sześcioletnim dzieckiem, więc egzekutorem testamentu i jej głównym opiekunem aż do uzyskania pełnoletności został najlepszy przyjaciel Godulli, mecenas Maksymilian Scheffler. Cała Europa nie mogła uwierzyć, że biedne dziecko zostało spadkobiercą tak wielkiego majątku. Uboga dziewczynka ze wschodnich rubieży Królestwa Prus w jednej chwili stała się najbogatszym dzieckiem na kontynencie. Wokół dziecka zaczęły kręcić się podejrzane osoby związane z siostrzeńcami Godulli, którzy starali się o podważenie testamentu. Kiedy omal nie doszło do zamachu na życie Joanki, Scheffler umieścił ją do szesnastego roku życia w klasztorze sióstr urszulanek we Wrocławiu. Siostry dobrze opłacone strzegły dziewczynki jak oka w głowie, a ona spokojnie dorastała. Opuszczając klasztorne mury była nie tylko najbogatszą, ale też doskonale wychowaną i starannie wykształconą panną. Godulla krótko cieszył się jej obecnością za życia, ale nauczył ją pomagać innym, a ona w dorosłym życiu wspomagała bliźnich. Budowała sierocińce, szkoły, ochronki, biblioteki, domy dla samotnych matek, domy dla inwalidów, kaplice i kościoły.

Autorka zadbała o oddanie realiów epoki. Oba tomy śląskiej dylogii są pełne szczegółów historycznych. Szczególnie zachwyciły mnie opisy pałacu w Kopicach, który w dawnych latach wyglądał bajkowo, ale obecnie jest ruiną. Gabriela Anna Kańtor na stronach książki przywraca jego świetność z dawnych lat, aż chciałoby się zobaczyć na własne oczy ten piękny, okazały pałac rozbudowany w 1863 roku przez architekta słynnego w tamtych czasach, Carla Johanna Bogislausa Lüdecke. Budynek wrośnięty w przyrodę, otoczony zielenią, różanymi ogrodami i stawami. Wszystko jest tak malowniczo opisane, że bez problemu można sobie wyobrazić hrabiankę i jej męża jak siedzą nad stawem przy okrągłym stoliku w cieniu starego dębu i raczą się poranną kawą, rogalikami z ciasta francuskiego z masłem i konfiturami; czytają, rozmawiają albo zwyczajnie cieszą się swoją obecnością. Marzeniem i życiową pasją hrabiego Hansa Ulricha było dopieszczanie pałacu w Kopicach, który miał być bajeczną rezydencją rodową, do której zjeżdżać mieli liczni goście. W książce znajdują się archiwalne zdjęcia pałacu i przyznam, że bardzo mi żal, że tego spektakularnego gmachu nie można już podziwiać.

,,Pani na Kopicach" to prawdziwa historia kobiety Kopciuszka, która żyła w XIX wieku i wyłamała się z konwenansów epoki. Pokazała, że kobiety są silne, mądre, przedsiębiorcze i pomocne, potrafią połączyć szczęśliwe życie rodzinnę z zarządzaniem wielkim majątkiem oraz pracą społeczną. Cieszę się, że Gabriela Anna Kańtor wydobyła tę historię na światło dzienne i pięknie ją opisała. Dzięki temu losy hrabiny Joanny Schaffgotch von Schomberg-Godulli mogą poznać nie tylko mieszkańcy Śląska. Książkę czyta się bardzo dobrze i serdecznie ją polecam:)

Kiedy trzy lata temu ukazała się debiutancka powieść Gabrieli Anny Kańtor pt. ,,Koronki z płatków śniegu" nie przypuszczałam, że autorka okaże się tak płodną pisarką i co roku będzie miała do zaoferowania nową powieść inspirowaną Śląskiem. Do tej pory oprócz wspomnianego debiutu autorki wydawnictwo MG wydało jeszcze cztery książki pisarki: ,,Tańczyć na czubkach...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1298
1282

Na półkach:

Wszyscy chyba znają historię o Kopciuszku, ale o „Śląskim Kopciuszku” słyszało już niewielu. Może tylko rdzenni mieszkańcy Śląska, ewentualnie turyści odwiedzający ruiny pałacu w Kopicach. Tymczasem to historia niczym z bajki, zwykle się bowiem nie zdarza, że uboga córka posługaczki i bezrolnego komornika dorabia się czegokolwiek, a już z pewnością nie tytułu szlacheckiego i majątku, który czyni ją jedną z najbogatszych kobiet.
Tak naprawdę nic nie zapowiadało takiej spektakularnej zmiany. W tamtych czasach półsierota ze społecznych nizin tak naprawdę na nic nie mogła liczyć, szczególnie że ojciec zmarł bardzo wcześnie, kiedy miała trzy lata. Matka, pragnąć powtórnie wyjść za mąż, postanowiła pozbyć się balastu i w efekcie dziewczynka trafiła bezpowrotnie pod opiekę bezdzietnej przyjaciółki swojej rodzicielki, Emilii Lukas.
Mógłby być to początek tragicznej historii gdyby nie fakt, że Emilia, gospodyni wielkiego przemysłowca, Karola Goduli, była osobą nie tylko zamożną, ale też uwielbiającą swoją wychowankę. Prawdziwie pokochał ją też sam Godula – potężny magnat i twórca śląskiego przemysłu, a zarazem człowiek niezwykle samotny. To on zapewnił jej wykształcenie, on także postanowił uczynić ją jedyną dziedziczką, swojej pazernej rodzinie zapisując w testamencie tylko niewielką kwotę. Nic zatem dziwnego, że owi krewni dwoili się i troili, by obalić testament, bezskutecznie odwołując się do kolejnych instancji i sądów. W tym czasie, kiedy toczyła się walka o spadek, Joanna ukryta była u sióstr urszulanek we Wrocławiu, tu też odebrała rzetelne wykształcenie, mające ją nie tylko przygotować do wejścia do wyższych sfer, ale również do zarządzania majątkiem.
We Wrocławiu też, podczas wizyty w jednym z teatrów, Joanna poznała też swojego przyszłego męża, przystojnego porucznika huzarów, hrabiego Hansa Ulricha von Schaffgotsch. Ten niezbyt bogaty, ale za to pochodzący z szanowanego rodu mężczyzna zakochał się w Joannie od pierwszego wejrzenia, zaś po otrzymaniu przez nią (dzięki staraniom opiekuna, Maksymiliana Schefflera) tytułu szlacheckiego, mógł ją poślubić, dając początek nowej linii rodowej, a jednocześnie tworząc z Joanną zgrany duet, zarządzający prężnie rozwijającymi się biznesami. Było to szczególnie istotne po nagłej śmierci Schefflera, który jakby wyczuwając swoje odejście, przed śmiercią ze zdwojoną siłą zabrał się do pomnażania interesów Joanny. W tak spektakularnej historii nie mogło zabraknąć pałacu dla tej bajkowej pary. Tym pałacem był obiekt w Kopicach, który dopełniał sielskości tego obrazu.
O tej niezwykłej kobiecie, która pochodząc z nizin wspięła się na wyżyny, o dziedziczce „króla cynku”, przeczytać możemy w niezwykle wciągającej książce „Pani na Kopicach”. Opublikowana nakładem Wydawnictwa MG książka, oparta na faktach, to wyjątkowa historia o wyjątkowej kobiecie, która znacznie wyprzedziła swoje czasy. To także historia pazerności, nierówności społecznych, trudnego życia prostych ludzi w minionych czasach. Ten, kto widział obecnie zamek w Kopicach, odbierze te opowieść również jako historię minionej świetności niezwykłego obiektu, który na przestrzeni lat został doprowadzony do ruiny. Dlatego też ta książka autorstwa Gabrieli Anny Kańtor to lektura nie tylko dla osób zainteresowanych historią, w tym historią Śląska, ale również przedsiębiorców, którzy ot tej rzutkiej kobiety mogą się wiele nauczyć. To również książka dla podróżników, bowiem znajdziemy tu wiele informacji na temat w pałacu w Kopicach, a także zdjęcia. Te zresztą obejmują nie tylko obiekt, ale również jego właścicielkę!

Wszyscy chyba znają historię o Kopciuszku, ale o „Śląskim Kopciuszku” słyszało już niewielu. Może tylko rdzenni mieszkańcy Śląska, ewentualnie turyści odwiedzający ruiny pałacu w Kopicach. Tymczasem to historia niczym z bajki, zwykle się bowiem nie zdarza, że uboga córka posługaczki i bezrolnego komornika dorabia się czegokolwiek, a już z pewnością nie tytułu szlacheckiego...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1123
261

Na półkach:

Przeczytałam z wielką przyjemnością

Przeczytałam z wielką przyjemnością

Pokaż mimo to

avatar
417
278

Na półkach:



Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Pani na Kopicach


Reklama
zgłoś błąd