rozwińzwiń

Wszystkie martwe sny

Okładka książki Wszystkie martwe sny autorstwa Marcin Piotrowski
Okładka książki Wszystkie martwe sny autorstwa Marcin Piotrowski
Marcin Piotrowski Wydawnictwo: Dom Horroru horror
232 str. 3 godz. 52 min.
Kategoria:
horror
Format:
papier
Data wydania:
2021-03-31
Data 1. wyd. pol.:
2021-03-31
Liczba stron:
232
Czas czytania
3 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366518711
Mocne, brutalne, ociekające krwią ale i czarnym humorem takie są opowiadania Marcina Piotrowskiego, współautora kultowej powieści Folk.

Przedstawiamy Wam autorski zbiór jednego z najoryginalniejszych pisarzy literackiego horroru ekstremalnego w Polsce.

„Jeśli gustujesz w specyficznym smaku koktajlu z ludzkiego mięsa i krwi, suto doprawionego spermą i ropą, Wszystkie Martwe Sny Marcina Piotrowskiego będą dla Ciebie prawdziwym delikatesem!”

– Karolina Kaczkowska, „Galeria”
Średnia ocen
7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wszystkie martwe sny w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Wszystkie martwe sny



2108 2096

Oceny książki Wszystkie martwe sny

Średnia ocen
7,4 / 10
45 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wszystkie martwe sny

avatar
183
183

Na półkach:

Nie czytałem jeszcze niczego z gatunku horroru ekstremalnego, także zderzenie z lekturą było czymś mocnym (chociaż gatunek pod którym widniała książka na Legimi mógł co nieco zdradzić czego się można spodziewać). No i jest sadyzm, kanibalizm, gwałty, robale, wiedźmy, demony i wszelakie inne obrzydlistwa przedstawione w kilkunastu krótkich opowiadaniach. Czasem zbyt krótkich, niektóre miały zdecydowany potencjał na rozwinięcie historii.

Szokuje? Na pewno. Obrzydza? Jeszcze jak. Jest to zdecydowanie pewna ekstrema obok której nie da się przejść obojętnie. Chętnie sprawdzę kiedyś z ciekawości coś od autora jednak w zdecydowanie w dłuższej formie.

Nie czytałem jeszcze niczego z gatunku horroru ekstremalnego, także zderzenie z lekturą było czymś mocnym (chociaż gatunek pod którym widniała książka na Legimi mógł co nieco zdradzić czego się można spodziewać). No i jest sadyzm, kanibalizm, gwałty, robale, wiedźmy, demony i wszelakie inne obrzydlistwa przedstawione w kilkunastu krótkich opowiadaniach. Czasem zbyt...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
5580
5366

Na półkach:

Działo się

Działo się

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
382
298

Na półkach: ,

Parę naprawdę ciekawych konceptów, niektóre trochę jałowe i słabo rozwinięte.

Parę naprawdę ciekawych konceptów, niektóre trochę jałowe i słabo rozwinięte.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

100 użytkowników ma tytuł Wszystkie martwe sny na półkach głównych
  • 56
  • 44
21 użytkowników ma tytuł Wszystkie martwe sny na półkach dodatkowych
  • 8
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Death Fucking Wish Patryk Bogusz, Marcin Piotrowski
Ocena 8,0
Death Fucking Wish Patryk Bogusz, Marcin Piotrowski
Okładka książki Shouting does not befit a man Patryk Bogusz, Marcin Piotrowski
Ocena 7,0
Shouting does not befit a man Patryk Bogusz, Marcin Piotrowski
Okładka książki Patusy Patryk Bogusz, Tomasz Czarny, Marcin Piotrowski
Ocena 7,3
Patusy Patryk Bogusz, Tomasz Czarny, Marcin Piotrowski
Okładka książki Ekstrakty. Tom drugi Michał Antosiewicz, Natalia Aptacy, Lech Baczyński, Magda Bannerman, Beata Baran, Katarzyna Biedrzycka, Joanna Ceglarska-Jóźwiak, Jędrzej Chrząstek, Dominik Deptuch, Adam Figurski, Adam Froń, Kamil Giedrys, Agata Graczyk, Daniel Hermanowicz, Konrad Hyży, Agnieszka Jankowska, Aleksandra Jung, Katarzyna Kadyjewska, Aleksander Killman, Anna Kłodnicka, Mirosław Kluczka, Aleksandra Knap, Filip Artur Kowalski, Tomasz Michał Królak, Natalia Kubicius, Tomasz Lewandowski, Rafał Łoboda, Aleksandra Machnowska, Krzysztof Marciński, Agnieszka Mohylowska, Kuba Moroński, Sylwia Nawrocka, Krzysztof Niedzielski, Katarzyna Nocuś-Mszyca, Paweł Nosek, Grzegorz Olifirowicz, Marcin Opolski, Mateusz Pazdur, Marcin Piotrowski, Agnieszka Przybyła-Wilkin, Adam Raglan, Anna Sikorska, Urszula Skorodziłło, Maciej Staszek Tomaszewicz, Alina Tuchołka, Barbara Uznańska-Loch, Dominika Vicente, Michał Werner, Daniel Wojnarowicz, Michał Wyszyński, Julia Żmudka
Ocena 6,7
Ekstrakty. Tom drugi Michał Antosiewicz, Natalia Aptacy, Lech Baczyński, Magda Bannerman, Beata Baran, Katarzyna Biedrzycka, Joanna Ceglarska-Jóźwiak, Jędrzej Chrząstek, Dominik Deptuch, Adam Figurski, Adam Froń, Kamil Giedrys, Agata Graczyk, Daniel Hermanowicz, Konrad Hyży, Agnieszka Jankowska, Aleksandra Jung, Katarzyna Kadyjewska, Aleksander Killman, Anna Kłodnicka, Mirosław Kluczka, Aleksandra Knap, Filip Artur Kowalski, Tomasz Michał Królak, Natalia Kubicius, Tomasz Lewandowski, Rafał Łoboda, Aleksandra Machnowska, Krzysztof Marciński, Agnieszka Mohylowska, Kuba Moroński, Sylwia Nawrocka, Krzysztof Niedzielski, Katarzyna Nocuś-Mszyca, Paweł Nosek, Grzegorz Olifirowicz, Marcin Opolski, Mateusz Pazdur, Marcin Piotrowski, Agnieszka Przybyła-Wilkin, Adam Raglan, Anna Sikorska, Urszula Skorodziłło, Maciej Staszek Tomaszewicz, Alina Tuchołka, Barbara Uznańska-Loch, Dominika Vicente, Michał Werner, Daniel Wojnarowicz, Michał Wyszyński, Julia Żmudka
Okładka książki Bracia w hardcorze Patryk Bogusz, Tomasz Czarny, Edward Lee, Marcin Piotrowski
Ocena 6,7
Bracia w hardcorze Patryk Bogusz, Tomasz Czarny, Edward Lee, Marcin Piotrowski
Okładka książki Pan Kanapka Patryk Bogusz, Marcin Piotrowski
Ocena 6,8
Pan Kanapka Patryk Bogusz, Marcin Piotrowski

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Piękna i bestialska Kristopher Triana
Piękna i bestialska
Kristopher Triana
„Piękna i bestialska” to historia, na którą trafiłam przez przypadek.. I cóż - to było naprawdę mocne, nawet jak dla mnie. Ale mimo to, jakkolwiek to zabrzmi - ta budząca obrzydzenie historia zafascynowała mnie do tego stopnia, że połknęłam ją w jeden dzień! To nic, że podczas czytania żołądek podchodził mi do gardła, a widok mięsa wywoływał przez pewien czas odruch wymiotny. Warto było zatracić się w tej powieści, bowiem daje ona wszystko, czego można oczekiwać od dobrego horroru. „Piękna i bestialska” to opowieść o Kim White - szesnastoletniej dziewczynie, pięknej, utalentowanej i popularnej cheerleaderce, pochodzącej z bogatej rodziny. Można by pomyśleć, że jej życie to bajka. Niestety, za uroczą buzią i bogactwem, kryją się również myśli samobójcze, z którymi główna bohaterka nie potrafi sobie poradzić. Żeby je od siebie odpędzić, postanawia stracić dziewictwo, lecz nie chce robić tego tak, jak jej koleżanki. Jej nie interesują rówieśnicy, dlatego wybór pada na… nauczyciela. Z biegiem czasu ta „zabawa” przestaje jej wystarczać, więc wpada na pomysł, aby zrujnować mu życie. Sytuacja jeszcze bardziej się komplikuje, gdy dziewczyna dowiaduje się, że jest z nim w ciąży... „Piękna i bestialska” to powieść, która przedstawia wybitny profil psychologiczny postaci, przeprowadzający czytelnika przez najmroczniejsze zakamarki ludzkiego umysłu. Kim White to z początku niepozorna i normalna dziewczyna. Sytuacja jednak się zmienia, gdy traci ona dziewictwo. To „wydarzenie” stopniowo popycha ją do obłędu i bezlitosnych zachowań. I to właśnie tutaj zaczyna się cała zabawa. Ohydna, przerażająca, bezwzględna, ale w jakiś sposób pociągająca i przyprawiająca o gęsią skórkę historia, która na pewno pozostanie z czytelnikiem na bardzo długo. Ten horror zapewnia nie tylko wiele niespodziewanych zwrotów akcji, ale i ukazuje obraz bestialskiej oraz niepohamowanej osobowości, która zrobi dosłownie wszystko, aby dostać to, czego chce. Przez niemalże całą powieść czytelnik obserwuje stopniowe narodziny zła, jakie pochłaniają umysł głównej bohaterki. Jej manipulacje, krętactwo i chęć zniszczenia drugiego człowieka powodują, że książka niejednokrotnie zaskakuje, trzyma w niepewności, a im dalej w las - tym coraz to bardziej wbija w fotel i wyrywa z kapci! Przedstawienie powieści w pierwszoosobowej narracji nadaje tej historii jeszcze większego dynamizmu, a splot wszystkich pojawiających się wydarzeń powoduje, że książka pomimo odrażającej aury, staje się nieodkładalna! Ta powieść daje wszystko, czego można oczekiwać od dobrego i angażującego horroru. „Piękna i bestialska” to naprawdę mocna, dosadna, nieludzka i brudna historia, skupiająca się nie tylko na szaleńczym umyśle psychopatycznej nastolatki, ale i popędzie seksualnym, prowadzącym do katastrofy. Chore zachowania, obłuda, przekręty, morderstwa i kanibalizm również nie są tutaj pojęciami obcymi. Książka w idealny sposób przybliża czytelnikowi zachowania i odruchy ludzi pozbawionych jakichkolwiek skrupułów, ludzi, którzy potrafią zabić bez mrugnięcia okiem. Czy polecam? Oczywiście, ale tylko dla osób, które lubują się w takich książkach i nie mają wrażliwych żołądków.
Martyna - awatar Martyna
oceniła na81 rok temu
Pokój 415 / Co noc Edward Lee
Pokój 415 / Co noc
Edward Lee
Ooo Matko jakie to było mocne. Dwie opowieści, na jeden wieczór, bo nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek dał radę zostawić to na "drugi dzień" do dokończenia. Albo czytasz, albo porzucasz na zawsze. Po takich treściach nic już nie jest takie samo, ale taki jest właśnie Edward Lee. Szokuje, obrzydza do granic... Nieee, tu nie uświadczysz jakichkolwiek granic, takie słowo nie istnieje. Zwykle sięgam po tytuły Edwarda Lee w konkretnym celu. Kumuluję je sobie, bo i na nie musi przyjść odpowiednia pora. Określam to jako "twardy reset". To czas kiedy chcę oczyścić się i spojrzeć na świat bardzo realistyczne, a przy tym boleśnie. Mocno boleśnie. Takim właśnie kołem ratunkowym są książki tego typu. Wulgarne, często perwersyjne, sięgające daleko poza granice ludzkich odruchów. Nie będę streszczał tych dwóch tytułów składających się na tę pozycję bo już sama okładka jest wystarczająco wymowna. W każdym razie, oba ukazują... brutalną codzienność. Społeczną znieczulicę jak i bezwzględną przemoc, w tym przypadku o podłożu seksualnym. Fakt to nie opowieści oparte na tych, których fragmenty co jakiś czas wypłyną do telewizji, a raczej te które kotłują się w ciemnych strefach internetu. Zwykle traktuję, te książki jak "spod lady" i tu nie chodzi mi tylko o przedział wiekowy. Tu trzeba naprawdę mocno stąpać po ziemi żeby nie zrobić sobie krzywdy.
Michał Laskowski - awatar Michał Laskowski
ocenił na61 rok temu
Dziwne opowieści. Antologia weird fiction Dawid Kain
Dziwne opowieści. Antologia weird fiction
Dawid Kain Thomas Ligotti Paweł Matuszek Paweł Mateja Brian Evenson Magdalena Świerczek-Gryboś Wojciech Gunia Dagmara Adwentowska Marcin Majchrzak Anna Maria Wybraniec Łukasz Krukowski Bartłomiej Fitas Jon Padgett Zbigniew Golemienko
Antologia “Dziwne Opowieści”, wydana w 2021 przez Dom Horroru nie spotkała się z tak głośnym przyjęciem, jakby się można było spodziewać a bardzo niesłusznie, projekt to bowiem “high profile”, zbierający śmietankę polskiego weird fiction (brakuje chyba tylko Kuby Bielawskiego, przebywającego wtedy na urlopie od pisania i jeszcze wówczas nieodkrytego Szymona Majcherowicza),a na dodatek podkręcający całość gośćmi z zagranicy. I to jakimi gośćmi! Bo zacznę prosto z mostu - cztery opowiadania amerykańskich autorów to najważniejszy powód, dla którego warto sięgnąć po Dziwne Opowieści. Jasne, rodzimi twórcy również nie wypadli sroce spod ogona, również w “polskiej” części antologii jest wiele dobrych tekstów, ale stanowczo “finis coronat opus” (koniec wieńczy dzieło) - goście zza oceanu bowiem zamykają antologię. Zatem zacznijmy : Na początek Christopher Slatsky i “Na Tym Świecie Nie Śpi Nikt” (8/10). Lada chwila Dom Horroru wyda “Alektromantę” zbiór Slatsky’ego, z którego pochodzi to opowiadanie. Przyznam, że miałem okazję przedpremierowo zapoznać się z “Alektromantą” i przyznam, że nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. To są męczące, pokręcone, pełne trudnego do uchwycenia mroku historie, owszem, historie niesamowite, ale nie zawsze idące zgodnie z gatunkowymi oczekiwaniami (trochę w tym meandrowaniu przypominającego twórczość Roberta Aickmana). Tak, że skończyłem lekturę raczej oszołomiony niż zachwycony. No ale, jak się okazało, ponownie wejście w świat Slatsky’ego, właśnie za pośrednictwem „Dziwnych Opowieści” było już strzałem w dziesiątkę! Co to jest za paskudny, koszmarny tekst! Rozpoczyna się dalekim echem “Zakazanego/Candymana” Clive Barkera. Dwie panie badające prace tajemniczego architekta Alexisa odnajdują jedną z jego budowli w rozpadających się slumsach Los Angeles. Włamują się do zapuszczonego, niepozornego budynku, jakiegoś pustego magazynu, by w środku natknąć się na….KULTYSTÓW Wielkiego Architekta! (Do tego - sic! - w workach na śmiecie na głowach! Ależ to jest nasty wizja!). Nawet jeśli czytelnik nie do końca ogarnie cały koncept, to klimat, którym ocieka to opowiadanie, nadrobi wszystko. Przyznam, że na ukazanie się “Alektromanty” czekam jak na mało co, w zasadzie pewien, że ponowna lektura odkryje przede mną pełnię złowrogiego uroku twórczości Slatsky’ego. A dalej jest równie mocno : Brian Evenson “Grottor” (8/10) - osierocony mały chłopiec przybywa do domu swojej babki. W zapuszczonej chatynce mieszkają pewna staruszka i tajemniczy „Grottor”, półnagi chłopiec pojawiający się tylko nocą. Dlaczego ich nigdy nie ma razem? Jakie tajemnice kryją się w jaskiniach kryjących się we wzgórzach nad domkiem? Znakomite, mrok i suspens można kroić nożem! (Fani Grabińskiego przypomną sobie pewnie jego “Czad”). Ale, co oczywiste, creme de la creme “Dziwnych Opowieści” jest opowiadanie arcykapłana weird fiction, Thomasa Ligottiego - “Cień Na Dnie Świata” (10/10) “Cień” to niezwykły poemat prozą (poemat grozą?) - tekst zamykający drugi tom jego opowiadań, “Grimscribe”. Na tle rozmarzonej niczym wiersze Leopolda Staffa jesieni Ligotti wraca do leitmotivu swojej twórczości - do mrocznej Anima Mundi, złej, czarnej siły wypełniającej otaczającą nasrzeczywistość, będącej istotą wszelkiego życia. Oto pogranicze miasta - jesienne pole z zebranymi plonami, samotna postać stracha na wróble, który jednak, jak się okaże, nie jest zbity z desek a jest utworzony przez tajemniczą mroczną substancję powstającą z “dna świata”. Potem, wraz z postępującą w kierunku zimy porą roku pojawiają się kolejne wizje - są widma “trędowatych” twarzy na liściach i na wilgotnych plamach powstałych na ścianach, aż w końcu następuje zimna noc przełomu, a w niej szalony pan Marble i jego kosa. Piękne, afabularne, dogłębnie przejmujące i budzące gęsty niepokój. Nie spodziewałem się, że JAKIKOLWIEK autor współczesnej grozy może rzucić wyzwanie Ligottiemu, ale John Padgett swymi “Snami Origami” (10/10!) uczynił to z łatwością. “Sny Origami” to zapis poszarpanego, dusznego, przerażającego koszmaru. Mężczyzna znajduje w swoim materacu papierowy domek origami, a na tym domku zapisaną maczkiem opowieść. W tej opowieści pewien mężczyzna wraz z żoną wyjeżdża na urlop. Po drodze cudem unika śmiertelnego wypadku a zaraz potem przypadkowo spotkany dziwny chłopiec prosi go o pomoc dotyczącą….egzorcyzmowania nawiedzonego domu. Mężczyzna w tym momencie uświadamia sobie, że znajduje się we śnie (dziwaczna scena z 6 palcami) i decyduje się udzielić pomocy. A dalej, z każdym zdaniem jest coraz dziwniej, mroczniej i koszmarniej… Muszę jeszcze ze dwa razy przeczytać, ale już ten jedne wystarczył, by zakochać się na zabój.(Wieść niesie, że również zbiór opowiadań Padgetta ma ukazać się w 2023 roku - z góry piszę, że to chyba najbardziej wyczekiwany przeze mnie tytuł). Szukając głównej różnicy między częścią polską a amerykańską wskazałbym przed wszystkim na “gatunkową determinację”. Twórcy zza oceanu z całą świadomością chcieli napisać “horror” i wszyscy ten “horror” napisali, w polskiej grupie ta determinacja (aczkolwiek również obecna) była jednak nieco mniejsza, więcej przestrzeni pozostawiono weirdowi - “dziwności”. A przecież obie te sfery potrafią ze sobą tak harmonijnie współgrać! Spójrzmy choćby na najlepsze polskie opowiadanie, “Przemiana Tamary D.” niezawodnego Wojtka Guni (7/10) Tak naprawdę „Przemiana” to drapieżna opowieść obyczajowa o kobiecie poddanej przemocy w związku i to właśnie przemoc domowa stanowi treść opowiadania. Jednak talent i szczególna wierność Wojtka wobec literackiej grozy powodują, że historia Tamary jest również pełnoprawnym horrorem, pełnym budzących dreszcze obrzydzenia i grozy scen z symbolizującymi koszmar życia udręczonej kobiety wszechobecnymi pająkami. Mocno łączy weird z grozą Zbigniew Golemienko w “Gościu” (7/10). Ojciec mieszka z córką w położonej w głuchym lesie chacie. Pewnej nocy znajduje za zewnątrz nieprzytomnego myśliwego. Ranny, wniesiony do chaty przynosi ze sobą Mroczne Objawienie. Nieco ten główny koncept jest poszarpany, ale klimat, łączący thriller z kosmiczną grozą (trochę jak ejtisowy horror sci-fi “Xtro”),parę jump scare-ów i zaskakująco poetycki nastrój mocno radują serce fana grozy. Niepokojąco, klimatycznie i przerażająco jest również u Pawła Matei. “Macki” (6/10) to zgrabna opowieść niesamowita, eksplorująca lęki ciążowe. Młode małżeństwo w „niewielkim salonie w niewielkim mieszkaniu wielkiego bloku” czeka na dziecko. Ale ciąża nie jest dla nich okresem radości - raczej lęku, narastającego strachu i obaw przed nadchodzącą przyszłością. LI nic nie je i co noc budzi się w dziwacznych somnambulicznych konwulsjach. DO pewnego dnia zostawia na parapecie niedojedzone resztki śniadania i w ten sposób nawiązuje kontakt z siłą, która, być może, znajdzie jakieś rozwiązanie. Wszystko zmienią narodziny Dziedzica… (opowiadanie pasowałoby jako suplement do znakomitego debiutanckiego zbioru Matei “Nocne”). Za to u Dawida Kaina w “Na Zawsze W Dole” (6/10) jest 100 % weirdu w weirdzie…. Mały chłopiec na swe 7 urodziny zostaje przez rodziców zabrany na pokaz magiczny. W jego trakcie jako wybrany z publiczności bierze udział w przedstawieniu - zostaje zamknięty w magicznej skrzyni, wewnątrz której zaczyna się niekończący upadek, który trwa i trwa i trwa, obejmując całe jego życie… Po latach mężczyzna usiłuje rozwikłać zagadkę skrzyni, przegląda fora, internety, udaje mu się skonstruować jej kopię. Nie do końca ogarnąłem zamysł autora, zbyt chyba momentami gęsty na moje niskopienne poczucie weirdu, ale były też chwile, kiedy zbliżałem się do objawienia i ogarnięcia idei, i te chwile wydawały mi się fascynujące. Również mocno zakręcone jest ‘Twoje Królestwo Uległo Podziałowi” (6/10) AnMAri Wybraniec. Pozory mylą, wydaje się bowiem, że to relatywnie prosta opowieść o kalectwie i wiążącej się z tym traumie, no, ale teksty Wybraniec trzeba czytać uważnie (a najlepiej kilka razy…). Oto jest strażak, który traci w pożarze rękę a po powrocie ze szpitala do „normalnego” życia usiłuje sobie poradzić z nową sytuacją i z traumą kalectwa. Nasilają się wizje otaczającego go ognia i płomieni, nasilają kłopoty codzienności okaleczonego ciała, narasta obsesja na tle utraconej ręki… Jak zawsze u tej autorki znakiem firmowym jest przepiękny język i zabawy słowem. Tym razem naokoło ognia i płomieni :-) Nieco kafkowskie “Wniebowzięcie” (6/10) Dagmary Adwentowskiej i Agnieszki Biskup to zabawa z czytelnikiem, oparta na szczególnym twiście, na którym jest tekst zbudowany. (Stąd o fabule ani słowa, żeby nie psuć zabawy). I jeszcze “Przemówić Musi Człowiek” (6/10) Marcina Majchrzaka - dobrze napisane, zgrabne, zwarte opowiadanie niesamowite. Ukryta tajemnica ofiarnej zbrodni sprzed lat, dociekliwy naukowiec - wszystko jest jak należy, szkoda tylko że całość wieńczy zbyt przewidywalny, wręcz generyczny finał. Trochę mniej mnie przekonały : “Wielki Dzięcioł” (5/10) Magdaleny Świerczek Grybos, opis inwazji Kosmicznych Krewetek, które zaatakowanej ludzkości oferują wybór - samobójstwo prowadzące “nicości” lub pożarcie, w efekcie którego pożarte osoby trafią do „raju” (Brzegu - miejsce wyobrażone przez „pożartego”). Ten apokaliptyczny, matrixowski pomysł zawiera w sobie ogromny potencjał. Niestety, odbiorowi szkodzi styl pisania, męczący, nadęty ambicją filozoficzno-artystyczną a zaniedbujący potoczystość. Aż ciekawość bierze, jak podobny temat rozpisałby Wojciech Gunia, deklarujący na nadchodzące lata wejście na terytorium weirdowego horroru scifi. “Martwy Ogród” (5/10) Bartłomieja Fitasa (wychowanica domu dziecka prowadzi spokojne życie jako sprzątaczka by pewnego dnia, chcąc coś zmienić, wyruszyć w podróż która kończy się w tymże domu?) to dobrze się czytające i generalnie nieźle napisane opowiadanie, niestety, nie bardzo zrozumiałem jego przekaz. “Domek Dla Os” (4/10) Pawła Matuszka (eksperyment, za pomocą którego Istoty Z Obcego Świata mogą łączyć swe świadomości z ludźmi?). Wyjściowy koncept jest intrygujący, ale, ponownie, nie bardzo wiem, dokąd to opowiadanie miało zmierzać (że niby wszyscy jesteśmy postaciami z kart książki? za daleki to strzał). i w końcu : “Negatyw I Ciągłość” (4/10) Łukasza Krukowskiego (mężczyzna/derwisz nawiedza sąsiada i potem opętuje jego rodzinę?),opowieść o poszukiwaniu Boga rozczarowująca brakiem fabularnego konkretu (jeszcze raz ad nauseam - w artystycznym nadęciu prostemu fanowi grozy trudno ogarnąć zamysł). To tyle - na koniec jeszcze raz dodatkowe wyrazy uznania dla Wojtek Gunia, który nie tylko napisał znakomitą “Tamarę”, ale i pełnił funkcję redaktora prowadzącego całego tomu a także wzorowo (i pięknie - ten Ligotti!) przetłumaczył opowiadania zagranicznych gości. Dla fanów weirdu pozycja obowiązkowa. PS. I pamiętajcie! Christopher Slatsky - “Alektromanta”, John Padgett (jeszcze nie wiem, jaki będzie tytuł). MUST HAVE, MUST READ.
Galfryd - awatar Galfryd
ocenił na73 lata temu
Owsiki Tomasz Siwiec
Owsiki
Tomasz Siwiec
Brudna, wulgarna, krwawa a mimo to zabawna historia. Znowu Sucha Beskidzka i jeszcze raz apokalipsa sięgająca wszystkich grup społecznych. Tutaj, autor nie oszczędza nikogo, a narzędziem miejscowej zagłady są – owsiki, które przez szereg zaniedbań mutują i trafiają do cieku wodnego zasilającego mieszkańców w wodę pitną. Koszmar rozpoczyna się już z samego rana. Wraz z pobudzającą kawą, czy kąpielą. Na pierwsze objawy nie trzeba długo czekać. Najpierw swędzenie, osłabienie, bóle brzucha, by już za chwilę ulice spłynęły wymiocinami, krwią jak i oczywiście ludzkimi ekskrementami. Wszędzie rozpacz, bezradność i śmierć. Tomasz Siwiec zdążył już mnie oswoić ze swoim poczuciem humoru, ale w tym przypadku wyjątkowo je zrównoważył. Ukazuje społeczność wraz z jej charakterystycznymi ułomnościami, które na tle śmiertelnej epidemii często stanowią przysłowiowy gwóźdź do trumny. Ale jak się śmiać to śmiejmy się ze wszystkich i tu również autor stanął na wysokości zadania. Jednym z głównych bohaterów tejże opowieści jest niejaki… uwaga – Tomasz Siwiec, bezdomny koneser tanich trunków i wyspecjalizowany poszukiwacz metali kolorowych. Cóż, trzeba przyjąć, że użyte w tym przypadku imiona i nazwiska to zwykły zbieg okoliczności, niemniej jednak nie znalazłem nigdzie notki w stylu „Zbieżność osób i nazwisk jest przypadkowa” ;) „Owsiki” to opowieść z tych na jeden wieczór. Mocna, bezpośrednia i zapewne obrzydliwa, więc w sumie dobrze, że kończy się tak szybko. Nie ma nic gorszego jak utknąć w plugastwie na długie godziny i grzęznąć w nim bez końca. Tomasz Siwiec jak widać dba o kondycję psychiczną swoich czytelników i dawkuje swoją makabrę w bezpiecznych dla zdrowia dawkach. Jeszcze jedno. Zawsze czytając podobne opowieści, układam sobie w głowie możliwe wersje zakończenia. Opisy, rozwój masakry to przecież tylko jedna strona medalu. Pochłonięty losami Suchej Beskidzkiej zupełnie wyleciało mi z głowy, że na końcu powinna znaleźć się niespodzianka. Nie w postaci prezentu, czy też nagrody za trud z jakim przebrnąłem przez obrazy jakich doświadczyłem. Zakończenie. Uśmiercić wszystkich czy może iskra nadziei? To wbrew pozorom nie tylko dylemat autora, choć to On w ostateczności dyktuje odpowiednią ścieżkę. Dokonało się.
Michał Laskowski - awatar Michał Laskowski
ocenił na61 rok temu
Siostra Tomasz Czarny
Siostra
Tomasz Czarny
Kiedy odłożyłem tego e-booka na bok po dosyć krótkim pierwszym kontakcie, to nasunęło mi się powiedzonko typu "czarno to widzę...". Niemniej byłoby to krzywdzące dla autora, bo i choć początkowe, powiedźmy sto stron, jest takie sobie, tak potem fabularnie wszystko nabiera rumieńców, a pewne "krzywe" akcje z pogranicza jawy i snu, nabierają sensu. Chociaż twórczość Tomka Czarnego ma pod górę nie tylko z tego względu. Grono odbiorców gatunku jakim jest gorowy slatterpunk na naszym rynku jest dosyć wąskie, co widać chociażby po liczbie ocen. Zwłaszcza, że premierę książka miała w 2022 r. Niemniej staram się zawsze kończyć to co zacząłem, więc tytuł czekał na swoją kolej. I dojrzewał jak wino. Mamy tu historię dwóch sióstr o mało polskich imionach, Vanessa i Kasandra. Jedna z nich to w miarę znana piosenkarka, która właśnie przeżywa kryzys, podparty zbyt dużą ilością prochów i alkoholu. Druga zaś to graficzka komputerowa i malarka mieszkająca gdzieś na obrzeżu lasów pod Bieszczadami. Choć są spokrewnione to mają ze sobą od jakiegoś czasu słaby kontakt. To się nieco zmieni, kiedy Vanessa umyślnie przedawkuje i wyląduje na SORze. Kasandra postanowi zabrać odratowaną siostrę do siebie, co uwolni szereg wydarzeń, prowadzących do ponurego końca. Jak wspomniałem na początku, "Siostra" to lektura mocno nierówna, ale jak już wjedzie na odpowiedni tor, to aż żal że lektura tak szybko się kończy. Objętościowo mamy tu bodajże niecałe dwieście stron, a akcja na końcu urywa się w takim momencie, że jest jeszcze parę pytań i z miłą chęcią przywitał bym jakąś kontynuację. Miłośników mrocznych wrażeń czeka tu szeroki wachlarz doznań. Od dosadnie przedstawionego seksu, gdzie wyuzdanie miejscami sięga perwersyjnego sufitu, po mocną makabrę, choć to nie jest poziom "Poza sezonem" Ketchama, który siłą rzeczy stał się moim wzorcem w tym gatunku i czekam, aż coś przebije poziom takiej "zabawy". Czarny tego nie robi, ale jest tu coś co wynagradza małe niedoróbki. Motyw przewodni, który się potem objawi jest miodny. Gdy pada wyjaśnienie i coś/ktoś wkracza na główny plan - tu wyobraźnia autora weszła na szczyty swoich możliwości, a mi pozostaje powiedzieć tylko: "dajcie temu Panu piwo". To co ma być brudne, takie jest. Co ma być brutalne, bywa takowe. Gdy tylko trafiamy w okolice domu Kasandry, tak autor nieco rozszerza paletę postaci i całość jest odczuwalnie lepsza. Postacie u Czarnego to takie nieco samotne "kadłubki", które poszukują sensu i szczęścia w życiu. Czasami takie poszukiwania dają naprawdę makabryczny efekt. "Siostra" epatuje nagimi ciałami, przemocą i mrokiem. Jej początek odrzuca, ale warto go nieco przeczekać, bo autor rozkwita, a ten czarniawy szlam wylewający się ze stronic jest wyjątkowo lepki, nieprzyjemny w zapachu i dotyku. Pozostawia ślad. I szuka, zwłaszcza tych pozostawionych samych sobie. Uważajcie na siebie.
Chris Grabovsky - awatar Chris Grabovsky
ocenił na72 lata temu
Uwodziciel Jon Athan
Uwodziciel
Jon Athan
Kiedyś, dawno temu zaczytywałam się horrorami. Nie są mi więc obce przerażające i makabryczne opisy. Kiedy natknęłam się na nazwisko autora, wiedziałam, że chcę to przeczytać, niestety na chwilę obecną książka jest nie do zdobycia. Ucieszyłam się więc, że mogę wziąć udział w tzw. booktour. Nie do końca jednak zdawałam sobie sprawę na co się piszę. Jest to bowiem ekstremalny horror i treści jakie przekazuje są momentami nie do udźwignięcia, szczególnie, że dotyczą dzieci. Mnie jako matce, dorosłej co prawda młodzieży, trudno było znieść skalę brutalności, plugastwa i bezwzględnej przemocy, jaką autor opisuje. Ciekawi mnie jednak, co musi mieć w głowie osoba, która to pisze. Jak się sam tłumaczy na końcu książki, zagłębiał się w tematykę prawdziwych przestępstw, metod przesłuchań sprawców i badań nad "hurtcore". Zdaję sobie sprawę, że takie rzeczy się dzieją i ważne jest mówienie i pisanie o tym, ale tu wyżyny brutalności mnie niemal pokonały. Musiałam przerwać czytanie, żeby opanować mdłości. Zakończenie wbija wręcz w fotel swoją obrzydliwością. Poziom literacki tej książki jest żaden. Nie jest nawet mierny jeśli chodzi o słownictwo, dialogi, przemyślenia głównego bohatera. Ton jego wypowiedzi w ekstremalnych sytuacjach jest biadoląco jęczący i nie mam tu na myśli tego, że dotyczy go fizyczne cierpienie. A już forma raz męska, raz żeńska w tłumaczeniu jest nie do przyjęcia. Pokonałam treść, ona pokonała mnie, sponiewierała, przeżuła, wypluła i na pewno muszę to odreagować. Za extreme 10/10, za szerzenie prawdy 10/10, za ubogość literacką 5/10, za płytkie sylwetki bohaterów 5/10, za tłumaczenie 2/10, czyli średnia 6/10. I za więcej podziękuję, nie sięgnę.
Kamela21 - awatar Kamela21
ocenił na61 rok temu
Tęgoryjec Patryk Bogusz
Tęgoryjec
Patryk Bogusz
Narracja ma duży wpływ na odbiór książek, zwłaszcza jeśli ta jest pierwszoosobowa. Czytelnik musi zostać zainteresowany postacią, która opowiada historię przedstawioną w powieści. A nic tak nie interesuje w horrorach jak straszydło. Powieść opowiada historię chłopaka, który uradził się zły. Był powiem owocem zbiorowego gwałtu. Wychowany w biedzie, przez matkę prostytutkę dorasta dokonują coraz bardziej okrutnych czynów w ramach eksperymentu etycznego zwanego dylematem wagonika. Powieść jest horrorem ekstremalnym, pod wieloma względami innym niż większość powieści tego typu. Nie ma tu aż takiego epatowania brutalnością i wulgarnością jak u np. Edwarda Lee. Owszem jest ostro główny bohater jest okrutnym psychopatą i mordercą. Jako dzieciak wrzuca pod pociąg kolegę, wcześniej molestuje jego matkę, jako dorosły facet zaraził dziewczynę wirusem HIV krwią pobraną od bezdomnego narkomana. Gdy poznaje Viktorię w której się zakochuje (z którą się żeni i która również okazuje się taką samą wariatką jak on) dzieją się już mniej mocne rzeczy, po za może nagrywaniem wspólnych filmów pornograficznych i zarabianiem na tym. Ale też jest momentami mocno, a przemyślenia bohatera sprawiają że mamy ciarki na plecach. Nie mniej mi osobiście brakowało typowych dla podgatunku horrory krwawych opisów. Bo jednak dla nich czyta się tego typu literaturę. Tu wiele mocnych scen ukazanych jest sugestywnie. Może to oczywiście być plusem dla osób, które odrzucała brutalność i wulgarność większości gwiazd prozy ekstremalnych, ale też rozczarować i znudzić osoby lubiące takie powieści w klasycznym rozdaniu. Tym bardziej że jak już pisałem najmocniejsze momenty są na początku. No bo czy może być coś mocniejszego niż scena dziecko molestuje dorosłą osobę, dziecko zabija dziecko, facet zaraża dziewczynę wirusem HIV, a sposób w jaki udaje mu się go pobrać od bezdomnego ryje beret po całości. Fajne są też koszmary jakie bohaterowi śnią się po śmierci matki i za nie ogromny plus. Są obrzydliwe i wyuzdane. Świetna robota. W drugiej części książki przez bardziej sugestywny styl pisania autora to napięcie nie jest takie duże dopiero pod koniec robi się ostrzej. Podoba mi się za to styl pisania autora. Jest lekki, a akcja jest poprowadzona bez przestojów. Pierwszosobowa narracja z perspektywy psychopaty, który jest głównym bohaterem ukazanej historii nadaje niesamowitego klimatu. Lubię taką narrację uważam że potrzeba tego więcej. Podoba mi się to jak bohater przedstawia postacie z którymi się styka. Jak bardzo jest cyniczny i pozbawiony wszelkich hamulców moralnych. Pod tym względem książka daje czadu. Powieść polecam czytelnikom, którzy czują się zawiedzeni większością powieści ekstremalnych i chcą czegoś innego. To nadal jest mocna literatura choć pisana zupełnie inaczej. Osobiście choć wolę bezpośrednie opisy brutalności, okrucieństwa, wyuzdania to nie mogę odmówić Patrykowi Boguszowi kunsztu i pomysłów.
Marcin Fryncko - awatar Marcin Fryncko
ocenił na61 rok temu

Cytaty z książki Wszystkie martwe sny

Więcej

Wie­rzę, że zło jest utkwio­ne w każdej ludzkiej isto­cie i to od niej za­le­ży czy pozwo­li mu wyjść ze swo­je­go wnę­trza na świa­tło dzien­ne.

Wie­rzę, że zło jest utkwio­ne w każdej ludzkiej isto­cie i to od niej za­le­ży czy pozwo­li mu wyjść ze swo­je­go wnę­trza na świa­tło dzien­ne.

Marcin Piotrowski Wszystkie martwe sny Zobacz więcej
Więcej