New X-Men: Piekło na Ziemi

- Kategoria:
- komiksy
- Format:
- papier
- Cykl:
- New X-Men - wyd. zbiorcze (tom 2)
- Data wydania:
- 2020-06-08
- Data 1. wyd. pol.:
- 2020-06-08
- Liczba stron:
- 304
- Czas czytania
- 5 godz. 4 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788366589049
Mutanci będą określani jako dziwolągi. Będą opluwani i oskarżani o to, że kradną ludziom pracę, spożywają jedzenie przeznaczone dla ludzi, mają ludzkie partnerki. Jedni będą ich wyśmiewać, a inni będą się ich bać. Ale mutanci będą pojawiać się wszędzie. W miastach i na przedmieściach, na pustyniach i w dżunglach. Będą potrzebować nauczycieli, którzy pomogą im pokonać strach i pokazać, jak w odpowiedzialny sposób wykorzystywać swoje moce. Będą potrzebować X-Men!
Protestujący, którzy oblegają Instytut Xaviera, nie wiedzą, że mentor mutantów, Profesor Xavier, leży w śpiączce. Umiera uwięziony w ciele swojej złowrogiej bliźniaczki! Cassandra Nova przejęła ciało
Xaviera i uciekła w kosmos. Teraz ta potężna psychopatka powraca na Ziemię z armadą imperium Shi’ar za plecami! Czy X-Men zdołają pokonać kobietę, która rzuciła międzygwiezdne imperium na kolana?
W tym albumie przedstawiamy również debiut Fantomexa.
Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w New X-Men #122-133.
Kup New X-Men: Piekło na Ziemi w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki New X-Men: Piekło na Ziemi
Poznaj innych czytelników
57 użytkowników ma tytuł New X-Men: Piekło na Ziemi na półkach głównych- Przeczytane 46
- Chcę przeczytać 11
- Posiadam 19
- Komiks 6
- Komiksy 6
- Komiksy 2
- Komiks 2
- Marvel 2
- X-Men 1
- Komiksy do przeczytania 1



































OPINIE i DYSKUSJE o książce New X-Men: Piekło na Ziemi
Pierwszy tom wydawał mi się bardziej spójny. Ten był trochę chaotyczny, ale debiut Fantomexa, był bardzo przyjemną lekturą.
Pierwszy tom wydawał mi się bardziej spójny. Ten był trochę chaotyczny, ale debiut Fantomexa, był bardzo przyjemną lekturą.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzy drugim tomie New X-Men jest chyba gorzej niż przy początku. Razi już lekko powtarzalność schematów, takich jak konflikt z ludźmi, wewnętrzne romanse, tworzenie super broni, dyplomacja grupy, czy niewykorzystywanie potencjału poszczególnych bohaterów. To już wszystko było!
Męczyłam ten tom, ale serię dokończę. Jak wspominałam wcześniej, z X-Menami znam się lepiej z ekranu telewizora niż stron komiksu i póki co, czuję, że chyba w innej formie ich sobie odświeżę. No i nie podobają mi się te rysunki ☹
Przy drugim tomie New X-Men jest chyba gorzej niż przy początku. Razi już lekko powtarzalność schematów, takich jak konflikt z ludźmi, wewnętrzne romanse, tworzenie super broni, dyplomacja grupy, czy niewykorzystywanie potencjału poszczególnych bohaterów. To już wszystko było!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMęczyłam ten tom, ale serię dokończę. Jak wspominałam wcześniej, z X-Menami znam się lepiej z...
Gorszego syfu dawno nie czytałem (a lubię X-Menów). Fabuła bezdennie głupia, absurdalna i bełkotliwa. Jaki cudem ten komiks cieszy się taką popularnością? Rysunki po prostu paskudne. Quitely jeszcze ujdzie w tłoku, ale reszta to jest jakaś amatorszczyzna, tak jakby goście dopiero uczyli się fachu, a tu nagle dostali X-Menów do rysowania. Wolałbym już jakąś prostą, przygodową papkę w stylu Ultimate X-Men. Z Astonishing X-Men nawet nie ma co porównywać, kompletnie inna liga. Omijać tego gniota szerokim łukiem.
Gorszego syfu dawno nie czytałem (a lubię X-Menów). Fabuła bezdennie głupia, absurdalna i bełkotliwa. Jaki cudem ten komiks cieszy się taką popularnością? Rysunki po prostu paskudne. Quitely jeszcze ujdzie w tłoku, ale reszta to jest jakaś amatorszczyzna, tak jakby goście dopiero uczyli się fachu, a tu nagle dostali X-Menów do rysowania. Wolałbym już jakąś prostą,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątek lat 00 to dla Marvela chyba najgorszy okres, a w X-Men to w ogóle tragedia - i to we wszystkich tytułach serii. Chyba tak słabych scenarzystów i ilustratorów jak wtedy to nigdy nie mieli. Przez New X-men ledwo daję radę przejść, a nazwisko Morrison działa na mnie jak płachta na byka. Seria pod jego kierownictwem to kicha, marnowanie czasu, kompletnie nie podobają mi się jego pomysły i kierunek, w jakim to wszystko zaczęło zmierzać. Rysunki jakby spod ręki 10-latka są tylko gwoździem do trumny. mniej
Początek lat 00 to dla Marvela chyba najgorszy okres, a w X-Men to w ogóle tragedia - i to we wszystkich tytułach serii. Chyba tak słabych scenarzystów i ilustratorów jak wtedy to nigdy nie mieli. Przez New X-men ledwo daję radę przejść, a nazwisko Morrison działa na mnie jak płachta na byka. Seria pod jego kierownictwem to kicha, marnowanie czasu, kompletnie nie podobają...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNew X-Men #2: Piekło na Ziemi zbiera rozdziały, które pierwotnie pojawiły się w zeszytach od 122 do 133 numeru. Fabuła skupia się tutaj głównie na dwóch bardzo ważnych dla sagi Morrisona wątkach. Jednym z nich jest dalsze rozwinięcie konfliktu mutantów i Cassandry Nova (siostry bliźniaczki Xaviera). Całość tej historii z każdą kolejną stroną jest coraz bardziej zaskakująca i zmierzająca do naprawdę mocnego finału. Drugim z kolei jest skupienie się autora na korporacji X i pokazaniu jej ogromnych wpływów, które będą miały znaczenie zarówno dla samych mutantów, jak i całego świata. Wątek ten jest również doskonałym wprowadzeniem do świata komiksu nowej ciekawej postaci (Fantomexa).
Początek drugiego zbiorczego tomu serii New X-Men jest kontynuacją wydarzeń ukazanych w części pierwszej. Nie powinno się więc sięgać po tytuł bez znajomości jego poprzedniej odsłony. Biorąc pod uwagę dwa wspomniane powyżej wątki, tom ten stanowi również bardzo ważny element dla całej historii napisanej przez Morrisona. Twórca w naprawdę dobrym stylu łączy tutaj bowiem zakończenie jednej historii i rozpoczęcie innej, tworząc tym samym pośredni album spajający cały scenariusz. Nie jest to oczywiście wszystko, co ma do zaoferowania czytelnikowi G.M. Stworzona przez niego opowieść łączy tutaj głębszą filozofię, odrobinę komiksowej poetyckości i całą masę widowiskowej superbohaterskiej akcji.
Cała recenzja na:
https://popkulturowykociolek.pl/recenzja-komiksu-new-x-men-2-pieklo-na-ziemi/
New X-Men #2: Piekło na Ziemi zbiera rozdziały, które pierwotnie pojawiły się w zeszytach od 122 do 133 numeru. Fabuła skupia się tutaj głównie na dwóch bardzo ważnych dla sagi Morrisona wątkach. Jednym z nich jest dalsze rozwinięcie konfliktu mutantów i Cassandry Nova (siostry bliźniaczki Xaviera). Całość tej historii z każdą kolejną stroną jest coraz bardziej zaskakująca...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toScenariusze Morrisona najciekawiej wypadają w artystycznym ujęciu Franka Quitelya, którego styl ma właśnie ten alochtoniczny feel, który nadaje serii wyrazistości. Na Drugim biegunie znajduje się Igor Kordey, którego kreska jest tak brzydka i niechlujna, że w pewnym sensie fascynująca. Pozostali artyści, a jest ich jeszcze kilku, wypadają poprawnie. “New X-Men” nie ma zatem jednego wizualnego charakteru, co jest wielką szkodą (podobnie jak w przypadku “Sandmana”),ale już nie przeszkodą, która rujnuje odbiór. To ze wszech miar komiks wart przeczytania i postawienia na półce, bez względu na to czy jest się fanem Marvela czy nie. To po prostu kawał wyśmienitego science fiction.
Scenariusze Morrisona najciekawiej wypadają w artystycznym ujęciu Franka Quitelya, którego styl ma właśnie ten alochtoniczny feel, który nadaje serii wyrazistości. Na Drugim biegunie znajduje się Igor Kordey, którego kreska jest tak brzydka i niechlujna, że w pewnym sensie fascynująca. Pozostali artyści, a jest ich jeszcze kilku, wypadają poprawnie. “New X-Men” nie ma zatem...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGrant Morrison słynie z tego, że w prowadzonych przez siebie seriach lubi „zamieszać”. Jego pomysły bywają trafione w większym lub mniejszym stopniu, nie można mu jednak odmówić jednego – jest to autor poszukujący, który nawet w nurcie tak wyeksploatowanym, jak superhero próbuje zaserwować coś świeżego. Jedna z bardziej znanych serii pisanych przez Szkota, „New X-Men”, w końcu doczekała się bardziej kompletnego polskiego wydania (choć do zaprezentowania całości jeszcze trochę pozostało),wydaje się jednak, że inicjatywa zostanie dociągnięta do końca. Taki stan rzeczy cieszy, choć akurat tom drugi, jakkolwiek dobry, niczym specjalnym nie olśniewa.
Profesor Xavier jest uwięziony w cudzym ciele i pogrążony w śpiączce. Choć wiedzą o tym jego X-Meni, to niestety władcy Imperium Shi'Ar nie są tego faktu świadomi. A to właśnie pod ich opiekę uciekła okupująca obecnie ciało Profesora X jego zła siostra. Cassandra Nova wykorzystuje swoje moce, by skierować gniew galaktycznego imperium w stronę mutantów. To nie koniec problemów, z jakimi będą musieli zmierzyć się bohaterowie. Na horyzoncie pojawia się potężny mutant, którego intencje są bardzo niejasne. Choć nie występuje otwarcie przeciwko X-Menom, nie jest kimś, komu można łatwo zaufać.
Cassandra Nova to jedna z najciekawszych antagonistów w historii zmutowanej grupy. Już samo odwrócenie cech Charlesa Xaviera okazało się dobrym pomysłem, a Morrison tylko uwypukla wiążący tę dwójkę węzeł, co jest warte uwagi, ponieważ pokazuje, że człowiek bardzo boi się tego, w co może się przeobrazić, jeśli zacznie się kierować nieodpowiednimi pobudkami. Nova jest dla Profesora X właśnie tym, zobrazowaniem, co może się stać, jeśli moce podobne do tych, które sam posiada, dostaną się w ręce osoby całkowicie wypaczonej, niepotrafiącej odnaleźć w sobie nawet krztyny empatii i miłości do drugiego człowieka. Na pierwszy rzut oka cechy bliźniaczki Xaviera wydają się być mocno przerysowane, jednak Morrison to zbyt duży wyjadacz, by dał się ponieść wizji „siostry samo zło” – wszystko jest na szczęście dobrze wyważone.
Trochę rozczarowuje jednak fabuła tego segmentu albumu, który kontynuuje wątek z Imperium Shi'Ar i Cassandra Novą. W tym konkretnym przypadku scenarzysta nie daje nam niczego szczególnie porywającego. Nie znaczy to jednak, że jest źle, na kolejnych kartach znajdziemy sporo akcji, która jest całkiem angażująca, ale to właściwie tyle – całość jest po prostu nieźle skrojoną space operą, która nie skupia się specjalnie na bohaterach. Co jak co, ale trochę brakuje tu tej Morrisonowej ręki, która z opowieści dość standardowej jest w stanie wykrzesać coś więcej, czarując czytelnika jakimś nieszablonowym motywem.
Ciekawsze rzeczy dzieją się za to w drugiej połowie albumu. W pewnym momencie Morrison przypomniał sobie chyba, że ma do czynienia z galerią bardzo ciekawych osobowości, bo trochę bardziej skupił się na bohaterach. Uwagę zwraca na przykład napięcie między Jean a Scottem, co skutkuje świetnymi scenami telepatycznej terapii, w której udział bierze ten drugi i Emma Frost. Autor wraca też do arcyciekawego projektu wykorzystania mutantów do stworzenia superżołnierza. I jak Wolverine był Bronią X, tak tym razem mamy do czynienia z Bronią XIII. Wątek będzie prawdopodobnie kontynuowany w kolejnych tomach i wydaje się, że może stanowić jeden z ich najjaśniejszych punktów.
Niestety, warstwa graficzna albumu po raz kolejny stworzona została przez kilku artystów. Pół biedy, kiedy plastycy rysują podobnie, tutaj jednak rozpiętość stylistyczna jest raczej spora. Rysunki same w sobie nie są złe, ale powyższy stan rzeczy może utrudnić niektórym czytelnikom płynny odbiór kolejnych zeszytów, zwłaszcza gdy nagle dość drastycznie zmienia się wizerunek protagonistów (najbardziej widać to chyba na przykładzie Angel, rysowanej najpierw przez Quitely'ego, a później Kordeya, która w obu odsłonach wydaje się być zupełnie inną postacią). Specjalnie zadowoleni nie będą też fani lubiący po lekturze zerknąć na proces twórczy – dodatki są nader mikre, zamykają się łącznie ledwie na trzech stronach.
Choć drugi tom zbierający zeszyty „New X-men” pisane przez Granta Morrisona stoi na nieco niższym poziomie niż ten oznaczony cyfrą „jeden”, to i tak jest to rozrywka satysfakcjonująca. Lektura przynosi sporo zabawy, chociaż trochę brakuje tu motywów nieco bardziej niekonwencjonalnych, do jakich szkocki scenarzysta przyzwyczaił nas za sprawą swoich innych projektów. Tak czy inaczej, run Morrisona stanowi jeden z jaśniejszych punktów w historii różnych wcieleń drużyny ze znaczkiem „X” na uniformach, co, mam nadzieję, potwierdzą kolejne tomy.
Recenzja do przeczytania także na moim blogu - https://zlapany.blogspot.com/2020/07/new-x-men-tom-2-pieko-na-ziemi-recenzja.html
oraz na facebookowym profilu serwisu Szortal. Wpis z 22. 06. 2020 - https://www.facebook.com/Szortal/posts/3394857030537000?__tn__=K-R
Grant Morrison słynie z tego, że w prowadzonych przez siebie seriach lubi „zamieszać”. Jego pomysły bywają trafione w większym lub mniejszym stopniu, nie można mu jednak odmówić jednego – jest to autor poszukujący, który nawet w nurcie tak wyeksploatowanym, jak superhero próbuje zaserwować coś świeżego. Jedna z bardziej znanych serii pisanych przez Szkota, „New X-Men”, w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKOSMICZNE ZAGROŻENIE
Drugi tom „New X-Men” to materiał w większości w Polsce wcześniej nieznany. Pierwsze cztery jego zeszyty pojawiły się w albumie „Imperialni” kolekcji „WKKM”, ale reszta to rzecz zupełnie świeża i w końcu pozwalająca nam dalej wejść w wizję Morrisona. A ta wizja jest fajna, nadal mam ten sam zarzut, że mimo olbrzymiej stawki, jakoś jej tu nie czuć – tragedia w postaci wymordowania szesnastu milionów mutantów, choć czasem wspominania, w zasadzie nie ma konsekwencji dla świata Marvela ani nie wywołuje żadnych emocji, w samych bohaterach także, podobnie ma widać tu reperkusji związanych z wątkiem Sublime’a, a gigantyczne zagrożenie ze strony Shi’ar wcale gigantyczne się nie wydaje, ale… No nadal bardzo dobrze się to czyta, nadal to dobra rozrywka. I nadal nie umiem przekonać się do Fantomexa, acz i tak przyjemnie się czyta akcję z nim.
Z powodu działań Cassandy Nova zginęło szesnaście milionów mutantów, ale to dopiero początek jej planu. Gdy tajemnicza choroba roznosi się wśród uczniów szkoły profesora Xaviera, Cassandra w ciele Xaviera podstępem przejmuje władzę nad imperium Shi’ar i wysyła krążownik w kierunku Ziemi – cel jest jeden: zniszczyć mutantów, którzy mają stanowić zagrożenie chorobowe dla wszystkiego, co istnieje i jedynie ich wytępienie może przynieść ratunek. X-Men i ich uczniowie będą musieli stawić czoła kosmicznym siłom, pozbawieni pomocy Charlesa, który uwięziony w ciele Cassandry, umiera powoli na choroby, które siostra mu zostawiła…
https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2025/05/new-x-men-2-pieko-na-ziemi-grant.html
KOSMICZNE ZAGROŻENIE
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDrugi tom „New X-Men” to materiał w większości w Polsce wcześniej nieznany. Pierwsze cztery jego zeszyty pojawiły się w albumie „Imperialni” kolekcji „WKKM”, ale reszta to rzecz zupełnie świeża i w końcu pozwalająca nam dalej wejść w wizję Morrisona. A ta wizja jest fajna, nadal mam ten sam zarzut, że mimo olbrzymiej stawki, jakoś jej tu nie czuć –...