rozwińzwiń

Daredevil - Wizjonerzy: Frank Miller, tom 3

Okładka książki Daredevil - Wizjonerzy: Frank Miller, tom 3 autora Klaus Janson, Frank Miller, Bill Sienkiewicz, 9788328197770
Okładka książki Daredevil - Wizjonerzy: Frank Miller, tom 3
Frank MillerBill Sienkiewicz Wydawnictwo: Egmont Polska Cykl: Daredevil Wizjonerzy: Frank Miller (tom 3) Seria: Marvel Classic komiksy
416 str. 6 godz. 56 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Daredevil Wizjonerzy: Frank Miller (tom 3)
Seria:
Marvel Classic
Data wydania:
2020-04-29
Data 1. wyd. pol.:
2020-04-29
Data 1. wydania:
2001-11-01
Liczba stron:
416
Czas czytania
6 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328197770
Średnia ocen

7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Daredevil - Wizjonerzy: Frank Miller, tom 3 w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Daredevil - Wizjonerzy: Frank Miller, tom 3

Średnia ocen
7,6 / 10
56 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Daredevil - Wizjonerzy: Frank Miller, tom 3

avatar
1428
859

Na półkach:

3 tom Dardelvila to zbiór różnych opowieści. Szczególnie początkowe historie napisane przez Franka Millera czyli kontynuacja runu z tomu 2 robi wrażenie. Mamy tutaj Punishera, ponownie Dłoń i oczywiście Elektrę. Szczególnie ostatni zeszyt kiedy Daredevil pojawią się w szpitalu z Bulseyem robi ogromne wrażenie. Następnie mamy dwa zeszyty z cyklu co by było gdyby? Też dobre i na kojec niestety napisane w pozniejszym czasie opowieści o Daredevilu i narysowane przez Billa Sienkiewicza. I tego już nie dało się czytać. Rysunki tego rysownika jak dla mnie to jedna wielka pomyłka. Nawet dobra fabuła nie pomoże. Ogólnie początek tomu dobry, niestety czym dalej tym gorzej.

3 tom Dardelvila to zbiór różnych opowieści. Szczególnie początkowe historie napisane przez Franka Millera czyli kontynuacja runu z tomu 2 robi wrażenie. Mamy tutaj Punishera, ponownie Dłoń i oczywiście Elektrę. Szczególnie ostatni zeszyt kiedy Daredevil pojawią się w szpitalu z Bulseyem robi ogromne wrażenie. Następnie mamy dwa zeszyty z cyklu co by było gdyby? Też dobre i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
276
167

Na półkach:

Pierwsza połowa tego albumu to kontynuacja przygód Matta z tomu drugiego. Choć ewidentnie nie jest to udana kontynuacja. To co najwyżej średnie zakończenie runu Millera i odniosłem wrażenie jakby Miller był juz myślami gdzieś indziej, daleko od Daredevila.

Drugą połowę albumu wypełniają natomiast dodatki.

Wpierw mamy kilka historii z serii " co by było gdyby" Electra przeżyła walkę z Bullseyem albo gdyby Daredevil został członkiem SHIELD. Niestety, nie są to wciągające, ani dobre opowieści.

Na koniec albumu otrzymujemy dwie dłuższe historie stworzone przez Millera w późniejszym okresie. Są to oniryczne opowieści charakteryzujace się eksperymentami w warstwie graficznej. Zmieniony styl rysunku Franka, czy też "malarstwo" Billa Sienkiewicza w "Love and War" nie przypadło mi jednak do gustu. Doceniam, że Frank próbował czegoś nowego, ale ogólnie to nie są udane opowieści. Strasznie mnie znudziły i nie miałem nawet ochoty szczególnie wczuwać się w akcję tych opowiadań. Być może są ciekawe z punktu widzenia historii komiksu i rozwoju kariery Millera, ale mnie zupełnie nie porwały. Dostrzegam w nich element świeżości i innowacyjności ale to nie są jeszcze dobrze napisane historie. To bardziej eksperymenty.

Podsumowując, w tomie trzecim nie pozostało już niemal nic z ciekawie opowiadanej historii o Daredevillu. To zbiór różnych opowiadań Millera zebranych w jeden album, który jest raczej ciekawostką lub rzeczą dla kolekcjonerów. Do tego niemal wszystko kręci się wokół Elektry, co też jest juz trochę męczące.
Osobiście nie mam tutaj ani jednej historii do ktorej chciałbym kiedyś wrócić. Rozczarowanie.

Pierwsza połowa tego albumu to kontynuacja przygód Matta z tomu drugiego. Choć ewidentnie nie jest to udana kontynuacja. To co najwyżej średnie zakończenie runu Millera i odniosłem wrażenie jakby Miller był juz myślami gdzieś indziej, daleko od Daredevila.

Drugą połowę albumu wypełniają natomiast dodatki.

Wpierw mamy kilka historii z serii " co by było gdyby" Electra...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1377
1376

Na półkach: ,

Są dwie perspektywy, z jakich można oceniać cały ten cykl. Czytając go krótko po premierze pewnie można było zachwycać się nowatorskimi rozwiązaniami, kadrowaniem, mozolnym wychodzeniem ze starej szkoły komiksowej, jak również wprowadzonymi przez Millera bohaterami, którzy z czasem stali się kanonicznymi dla opowieści o Daredevilu. Ja patrzę z perspektywy dzisiejszej. Będąc po lekturze świetnych runów Bendisa i Brubakera, trudno byłoby mi ten tytuł w 100% polecić, zbyt wiele tu mielizn i śladów naiwności dawnych komiksowych rozwiązań. Mam do tego naprawdę sporo szacunku, ale nie jest to coś, co przyprawiłoby mnie o szybsze bicie serca. Za to dołączone na końcu wspólne prace z Billem Sienkiewiczem i Lynn Varley to już zupełnie inna bajka. Nowatorskie, intrygujące, niepokojące i momentami kompletnie odjechane - coś co jest dla mnie ideałem tego typu opowieści. Przychodzą na myśl początkowe zeszyty runu Bendisa tworzone z Davidem Mackiem czy "Azyl Arkham" - Morrisona z rysunkami McKeana. Szkoda, że w tym zbiorze to jedynie ciekawostka

Są dwie perspektywy, z jakich można oceniać cały ten cykl. Czytając go krótko po premierze pewnie można było zachwycać się nowatorskimi rozwiązaniami, kadrowaniem, mozolnym wychodzeniem ze starej szkoły komiksowej, jak również wprowadzonymi przez Millera bohaterami, którzy z czasem stali się kanonicznymi dla opowieści o Daredevilu. Ja patrzę z perspektywy dzisiejszej. Będąc...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

82 użytkowników ma tytuł Daredevil - Wizjonerzy: Frank Miller, tom 3 na półkach głównych
  • 62
  • 20
46 użytkowników ma tytuł Daredevil - Wizjonerzy: Frank Miller, tom 3 na półkach dodatkowych
  • 20
  • 9
  • 5
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Okładka książki Amazing Spider-Man Epic Collection. Spider-Man: Threat or Menace? Frank Miller, Dennis O'Neil, John Romita Jr.
Ocena 0,0
Amazing Spider-Man Epic Collection. Spider-Man: Threat or Menace? Frank Miller, Dennis O'Neil, John Romita Jr.
Okładka książki Marvel/DC: Deadpool/Batman Greg Capullo, Joe Caramagna, Clayton Cowles, Rachel Dodson, Terry Dodson, Gurihiru Studios, Adam Kubert, Frank Miller, Alex Sinclair, Kevin Smith, Kelly Thompson, Tim Townsend, Zeb Wells, Chip Zdarsky
Ocena 8,5
Marvel/DC: Deadpool/Batman Greg Capullo, Joe Caramagna, Clayton Cowles, Rachel Dodson, Terry Dodson, Gurihiru Studios, Adam Kubert, Frank Miller, Alex Sinclair, Kevin Smith, Kelly Thompson, Tim Townsend, Zeb Wells, Chip Zdarsky
Okładka książki All Star Batman i Robin. Cudowny Chłopiec Jim Lee, Frank Miller
Ocena 7,0
All Star Batman i Robin. Cudowny Chłopiec Jim Lee, Frank Miller
Okładka książki Daredevil Epic Collection. To Dare the Devil Roger McKenzie, Frank Miller
Ocena 0,0
Daredevil Epic Collection. To Dare the Devil Roger McKenzie, Frank Miller
Okładka książki Batman – Year One & Two David Mazzucchelli, Frank Miller
Ocena 7,0
Batman – Year One & Two David Mazzucchelli, Frank Miller
Frank Miller
Frank Miller
Od dziecka pragnął rysować komiksy. W wieku 19 lat przeprowadził się do Nowego Jorku, by mieć bliżej do wydawców. Drzwi do kariery otworzyło mu nowa wersja komiksu o Daredevilu. W roku 1983 wydał swój pierwszy autorski komiks Ronin. Bardzo ważnym utworem w karierze Millera jest Powrót Mrocznego Rycerza z 1986 roku, który obok Watchmenów (Strażnicy - komiks wydany przez Egmont) uważany jest za komiks przełomowy dla świata superbohaterów. W 1998 r. Miller przedstawił 300, heroiczną opowieść o Spartanach walczących w Wąwozie Termopilskim. Ponadto napisał scenariusze dla wielu znanych rysowników, byli to m. in. Bill Sienkiewicz (Electra Assassin) i Simon Bisley (Bad Boy). Miller pracuje obecnie nad scenariuszem do filmowej adaptacji swojego komiksu Batman: Year One w reżyserii Darrena Aronofsky'ego. Zdobył wiele zasłużonych nagród komiksowych, w tym kilka Nagród Eisnera.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Daredevil - Wizjonerzy: Frank Miller, tom 1 Frank Miller
Daredevil - Wizjonerzy: Frank Miller, tom 1
Frank Miller David Michelinie Roger McKenzie
Lektura pierwszego tomu „Daredevil: Wizjonerzy” to fascynująca lekcja historii sztuki komiksowej, która najwyraźniej przerosła rzeszę niedzielnych recenzentów wystawiających temu dziełu niskie noty. Trudno nie parsknąć śmiechem, czytając opinie o „staroświeckiej kresce”, podczas gdy mamy do czynienia z jednym z najważniejszych procesów ewolucyjnych w mediach wizualnych XX wieku. Miller nie wchodzi tu na gotowe; on na naszych oczach dokonuje brutalnej dekonstrukcji skostniałego stylu Marvela lat 70., w którym każdy musiał rysować jak klon Johna Buscemy. Początkowe zeszyty mogą zmylić ignoranta swoją poprawnością, ale już po chwili widać, jak Frank zaczyna „psuć” tę grzeczną anatomię na rzecz ekspresji. Statyczne kadry z zeszytu 158 ewoluują w dynamiczne panele w następnych zeszytach. Wielu narzekających na brak „nowoczesnych detali” kompletnie nie rozumie, że Miller jako jeden z pierwszych wprowadził do amerykańskiego mainstreamu brud i mrok nurtu noir. Zamiast rysować każdy mięsień, zaczął operować plamą cienia, co dla współczesnego czytelnika wychowanego na sterylnych grafikach komputerowych jest najwyraźniej barierą nie do przejścia. To tutaj rodzi się ta genialna, kanciasta dynamika, która później zdefiniuje „Powrót Mrocznego Rycerza” czy „Sin City”. Miller w tym tomie uczy się, jak rysować ciszę i deszcz, co dla przeciętnego użytkownika oceniającego komiks po „ładnych kolorkach” jest konceptem zbyt abstrakcyjnym. Szyderczo spoglądam na zarzuty o „uproszczenia”, bo to właśnie w nich tkwi siła storytellingu, którego dzisiejsi rzemieślnicy mogą Millerowi tylko zazdrościć. Ewolucja od klasycznego rzemiosła do drapieżnego, mangowego kadrowania w końcówce tomu to popis geniuszu, który wymaga od odbiorcy minimum intelektualnego wysiłku. Niestety, dla wielu „znawców” z sekcji komentarzy, szczytem artyzmu pozostaje pewnie przeładowana detalami kreska z lat 90., przy której subtelne operowanie światłocieniem Millera wydaje się „niedbałe”. To komiks dla koneserów, którzy potrafią dostrzec moment, w którym rzemieślnik staje się artystą, zostawiając w tyle całą armię kolorowych trykociarzy. Jeśli ktoś wystawia tu słabą ocenę, po prostu pomylił działy w księgarni. Pierwszy tom Daredevila to fundament, bez którego dzisiejszy mroczny komiks w ogóle by nie istniał, o czym warto pamiętać przed kliknięciem w ocenę.
Adrian - awatar Adrian
ocenił na722 dni temu
Animal Man. Omnibus Grant Morrison
Animal Man. Omnibus
Grant Morrison Brian Bolland Tom Grummett Chas Truog Doug Hazlewood
Co za cudowne, kompletne szaleństwo. Już wstęp bardzo mi się spodobał. Morrison to chyba spoko gość. Skromny, dowcipny, pełen dystansu do siebie gawędziarz. A sam komiks zaczyna się ciekawie, choć niepozornie - ot, zapomniany ciut Buddy postanawia wrócić do zawodu i stać się prawdziwym superbohaterem. Moce ma dość niedorzeczne: otóż umie przejmować umiejętności od zwierząt, które są w pobliżu. Sam zdaje sobie sprawę z tego, jak głupio to brzmi, ale cóż ma zrobić. Jasne, z początku wydaje się to pretekstem do rozmyślań o prawach zwierząt i o konsumpcji tychże. Ale jeśli spodziewacie się, że to po prostu eko-komiks, to jesteście w sygnifikantnym błędzie. Po pierwsze, jest tu od groma obyczaju i realizmu. Świetne wątki rodzinne i przyziemne traktowanie “zawodu” superbohaterskiego. Obserwujemy choćby jak żona Buddy’ego przyzwyczaja się do wizyt nadludzi: “jak widziałaś jednego, to jakbyś widziała wszystkich”. Ale po drugie, to jest totalnie meta-komiks. Z początku jest to niepozorne, na końcu natomiast mamy do czynienia z kompletnym meta-szaleństwem, bardzo rozrywkowym i udanym. Jest to z pozoru epizodyczna, ale ostatecznie cholernie spójna i przemyślana historia o bohaterach zapomnianych. O postaciach porzuconych. O strojach zbyt kiczowatych na dzisiejsze czasy. I jezu, jak to działa. W skrócie: trochę meta, trochę eko, trochę sympatyczny obyczaj skręcający momentami w dramat. Czasem kompletne szaleństwo. I sporo Moore’a. Jeśli powyższe jeszcze Was nie przekonało: jest tu też małpa, pisząca na maszynie do pisania kolejne dzieła Szekspira. Warto jak cholera. Po więcej recenzji zapraszam na Instagram: @traczytanko
Krzysztof Traczyk - awatar Krzysztof Traczyk
ocenił na86 miesięcy temu
Spider-Man. Todd McFarlane Todd McFarlane
Spider-Man. Todd McFarlane
Todd McFarlane Fabian Nicieza Rob Liefeld
Zbiór klasycznych opowieści, w których Spider-Manowi przyjdzie zmierzyć się z Jaszczurem, Hobgoblinem, Ghost Riderem, no i jeszcze z… bezdomnymi. Przekrój opowieści jest spory, bo dotyczy również prywatnego życia Parkera. 🕸️ Komiksowe lata 90. Dla niektórych brzmi to pewnie jak starożytność i to czasy bliższe budowy piramidy w Gizie. Dla mnie to jednak chyba jeden z najlepszych okresów komiksowych (pod względem wizualnym) z naprawdę dużą ilością ciekawych opowieści - nie tylko w klimacie superhero. I ten Spider-Man spod ręki Todda jest właśnie przykładem takiej historii. 🕸️ Fabularnie nie ma się prawie do czego przyczepić. Różnorodność jest chyba największym pozytywem tego zbioru. Oprócz typowej walki, są tu przemycone również mocniejsze tematy, których - szczerze mówiąc - nie spodziewałem się. Najlepszym przykładem jest historia, w której Peter wraz z Wolverinem muszą rozwiązać zagadkę Wendigo. Zmowa milczenia, tajemnicze zniknięcia i sprawca, który okazał się być… sami sprawdźcie. 🕸️Jednak żeby nie było superaśnie - trzeba przeżyć udrękę, czytając historię o tym samym tytule. Że tak powiem… Todd nigdy nie będzie Tolkienem. Owa „Udręka” jest okrutnie przeciągnięta i ma się wrażenie, że utknęło się w tym samym momencie. 🕸️ Jeśli chodzi o ilustracje McFarlane’a, to jestem fanem. Wszystko wygląda o wiele lepiej niż większość współczesnych komiksów z Marvela. Jest dynamicznie i mrocznie, a uchwycenie postaci w kadrze to sztosik. Widać w tym pasję i pomysł. Todd nie szedł na kompromisy i przerobił nawet sieć Pająka na tyle, że nabrała lepkiej i organicznej tekstury. Sama postać Spider-Mana również znacząco różniła się od tych z poprzednich lat. Niektóre pozy to niemal typowy pajęczak - nisko przy ziemi, z szeroko rozstawionymi nogami. Co więcej, oczy na masce są również znacznie większe. 🕸️ Komiks, nawet jeśli nie dla fabuły, warto kupić dla samych rysunków. I naprawdę nie dziwię się, że pierwszy zeszyt sprzedał się w nakładzie ponad 2 milionów egzemplarzy. ig: multiverse_hunter
Multiverse_Hunter - awatar Multiverse_Hunter
ocenił na87 dni temu
Batman: Ostatni rycerz na ziemi Greg Capullo
Batman: Ostatni rycerz na ziemi
Greg Capullo Scott Snyder
Ostatni? Widzieliście kiedyś kadry z komiksu, gdzie okazuje się, że Bruce nie był Batmanem, a był cały czas w Arkham? To początek Ostatniego Rycerze, który zagwarantuje nam jeszcze kilka podobnie zaskakujących plot twistów. A wszystko w elseworldowej otoczce, więc nie trzeba czytać innych komiksów (teoretycznie). Nie należy się jednak nastawiać, że początkowy premise utrzyma się długo. Jest on w sumie zwrócić uwagę czytelnika i jest dość życzeniowy, a także wiele innych chwytów, za które sięga Scott Snyder. Czy to źle? Nie, bo to wszystko składa się na jedną historię. W gruncie rzeczy tytuł sugeruje coś apokaliptycznego "Batman. Ostatni Rycerz na Ziemi". Komiks opowiada o tym, jak bardzo w takim apokaliptycznym świecie potrzebny jest idealizm. A w dodatku – na przekór Jokerowi z Zabójczego Żartu – udowadnia, że to co potrafi zmienić człowieka to jedna dobra rzecz albo dzień, jak kto woli. Fabułę tego komiksu i to, co spotkało świat, można interpretować w różnych rejestrach: współczesnej polityki, bardziej uniwersalnego dyskursu, albo po prostu z perspektywy osobistej. Pierwszy klucz to coś czego wszyscy wszędzie chyba starają się doszukać. Czasem jest to śmieszne, czasem bardziej trafne, a czasem dotyczy szerszego zjawiska. Aktualna polityka, czy chcemy, czy nie, krąży wokół Trumpa i jego populistycznych haseł o sprawczości. Nasz komiks ukazywał się pod koniec jego pierwszej kadencji, więc z pewnością mógł być to komentarz do tego prezydenta USA. Choć może to realny prezydent przypomina innego z komiksów? W końcu dziś czasem trudno stwierdzić, co jest bardziej przerysowane – rzeczywistość, czy fikcja. W bardziej uniwersalnym kluczu wchodzimy w dyskusję nad zagrożeniami demokracji. Nad konfliktem ludu i elity. Bo czy jeśli naprawdę dać ludziom bezpośrednią władzę, to czy nie zmieni się to w ochlokrację (rządy motłochu)? Z jednej strony istnieje realny strach, ale jak inaczej nauczyć ludzi rządzić się samemu? Gdy świat kontrolują elity złych i dobrych (tu super),czy jeśli dać ludziom szansę, to czy naprawdę go zniszczą? Czy jedynym wyjściem jest absolutna kontrola? W końcu gdyby dać ludziom wolną rękę to "się pozabijają! Rozerwą się na strzępy! Nigdy nie będą Cię słuchać...". Hobbowska idea wojny wszystkich ze wszystkimi, której jedyną alternatywą jest lewiatan, we współczesnej myśli liberalnej okazuje się niezwykle żywy w kontekście końca historii. Tyle że to fałszywa dychotomia. Rzeczywistość nie jest tak prosta, a zawsze jest nadzieja. To stara się przekazać nam omawiany komiks, a bardzo fajnie w podobne tony uderzają wydawane aktualnie (2025) Absolute i Ultimate Universe. Trzeci osobisty klucz krąży wokół dylematu jeża. Dylematu, który w pewnym sensie bardzo pasuje do Batmana. Jeśli dopuścić do siebie ludzi to przecież "złamią Ci serce. W końcu... Jeśli ich wpuścisz, zrobią to". Ale jeśli nie spróbujesz, to już przegrałeś. Nasz Rycerz w swojej podróży spotyka lub wspomina najróżniejsze postacie ze swojego życia. Nie jestem batmanologiem, ale możliwe i wszystkie. W tym sensie to komiks dla wszystkich, którzy twierdzą, że Batman to cool samotny wilk i chcą być jak on. Nic bardziej mylnego. Skoro Batman zawsze ma Batrodzinę i inne bliskie postacie z uniwersum DC, to czemu Ty nie miałbyś spróbować? A najwyżej mieć nadzieję? "Batman. Ostatni Rycerz na Ziemii" przypomina trochę "Chainsaw Mana". Nie jest jednak aż takim misery porn, a jest bardziej melancholijny. Ten natłok postaci miejscami dla osób niezaznajomionymi z mitologią Batmana może być przytłaczający. Ja nie znam jej, aż tak bardzo i udało mi się przeczytać ten komiks, więc chyba nie trzeba się bać. Warto jednak wpierw wiedzieć cokolwiek, bo można się rozczarować. Nie znaczy, że trzeba rozpoznać wszystkich postaci, ale Jim Gordon wyglądający jak Stan Lee był czymś, czego nie miałem w bingo na ten rok. Pierwsza strona komiksu ma dużo tekstu, więc go nie zamieszczę. Przedstawia, jednak ważną powracającą sprawę Batmana, która na koniec okazuje się esencjonalna dla fabuły komiksu. Pod koniec zaczynałem wątpić, ale mimo tego okazało się, że było warto zamieszczać tu ten w sumie poboczny wątek. Takie małe krążące wątki w mniejszej i większej skali zwyczajnie bardzo dobrze Scotowi Snyderowi wychodzą. Rysunek jest dość standardowy. Jedyną wyróżniającym się wizualnie elementem są czarne dymki antagonisty. Trudno je opisać, więc chyba najlepiej samemu zobaczyć w komiksie. Skoro jednak został wspomniany "Chainsaw Man", to trzeba pokazać coś dorównującemu dziwnością z naszego "Rycerza", a wyjętego wręcz rodem z odcinka "400 Boys" z serialu "Love, Death & Robots", choć to raczej komiks był tu inspiracją.  https://cdn.nakanapie.pl/FlSxAm8YU0DYR7YNIlRH1AEWPnM=/origxorig/010e780f1cff77e8a0d410bb842d1874 Początek części 3 komiksu Piękne zielone dzieci, a w lampionie adwentowym Batman trzyma głowę Jokera. Jeśli to was nie przeczyta do lektury, to nie wiem, co może. Mnie się czytało bardzo płynnie i przyjemnie. Ale przyjemność to nie wszystko, bo z tego komiksu zwyczajnie można co nieco wyciągnąć. I na pewno nie tylko to, co napisałem. Komiks czytany dzięki życzliwości Biblioteki na Koszykowej (Biblioteki Głównej Województwa Mazowieckiego).
Adam Słojewski - awatar Adam Słojewski
ocenił na84 miesiące temu
Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz Steve Epting
Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz
Steve Epting Ed Brubaker Michael Lark John Paul Leon Mike Perkins Frank D'Armata
Zimowy Żołnierz to już legenda pop-kultury inspirująca zarówno gry komputerowe online, powieści sensacyjne jak i filmy kierowane do dzieciaków jak Sonic 2. Marvel za sprawą świetnego filmu wyprowadził Kapitana Amerykę do statusu gwiazdy dużego ekranu, jednak skądś musiał zaczerpnąć pomysły, tudzież zaadaptować historię dla szerokiego odbiorcy. Komiks, dokładnie czternaście zeszytów w całości, to legenda wydawnictwa idealnie nadająca się dla każdego amatora pragnącego dopiero zapoznać się z legendą Kapitana. Oferowany tutaj przekrój wrogów superbohatera: Red Skull, Crossbones, Baron Zemo, Red Guardian i tytułowy Winter Soldier to zbiór niemalże kompletny, podobnie jak po drugiej stronie stojące SHIELD z Nickiem Fury, Agentką 13 i gościnnym występem Falcona wraz z Iron Manem. Historia podzielona jest na trzy etapy, w którym coraz mocniej wgryzamy się w misternie utkaną intrygę szpiegowską i sensacyjną napakowaną ogromną ilością świetnie zobrazowanych scen akcji przystępnych dla każdego nastolatka i dorosłego odbiorcy. Cięższy klimat wywiadów szpiegowskich i zagrożenia bombowego podbija stawkę regularnie miksując ją z poszatkowanymi flashbackami przeszłości Ameryki z okresu II Wojny Światowej, jego potyczek na wschodnim i zachodnim froncie Europy, a także brutalnych tortur psychopaty Zemo. Prawdziwa wizualna gratka dla fanów historii i fantastycznych teorii na temat Nazizmu. Dołóżmy do tego liczne nawiązania do superbohaterów złotej ery komiksów, w tym Human Torcha, Nomada czy Namora, i brutalności ulicy pełnej narkotyków i psychodelii szalonego umysłu wypalonego człowieka czynią ten komiks w wymowie poważnym dziełem będący przestrogą przed zagrożeniem biologicznym, terrorystycznym i upadkiem moralności człowieka. Na deser zostaje klasyczny konflikt za Żelazną Kurtyną z odradzającym się Związkiem Radzieckim w okresach II Wojny, Zimnej Wojny oraz współczesnych pragnień rosyjskich generałów, którzy za pomocą sterowanego praniem umysłu Zimowego Żołnierza i legendarnego Tesseractu (Kosmicznej Kostki) pragną przywrócić blask mateczce Rosji. Czytelnik wraz z protagonistą przypomina sobie chwalebną historię bohatera, często manewrując między majakami, moralnymi rozterkami i nostalgią za dawnym przyjacielem co prowadzi nas przez kolejne zeszyty do rozdarcia wewnętrznego i załamania wewnętrznego Steve’a Rogersa, a nam pozwala docenić świetnie nakreślony dramat nie tyle symbolu leczy zwykłego człowieka skłóconego pomiędzy powinnością wobec kraju i sprawiedliwości, a przyjaźnią i poczuciem winy. Finał to już piękna eksplozja akcji w rosyjskim schronie atomowym, których również następuje wiele w poszczególnych wcześniejszych zeszytach, prowadząca do śmiałego „cliffhangeru”, który sprawi że szybko pobiegniemy po drugi zbiór komiksów, lub włączymy sobie film doceniając ciekawą adaptację tej historii.
antyseba - awatar antyseba
oceniła na102 miesiące temu
Superman. Amerykański Obcy Steve Dillon
Superman. Amerykański Obcy
Steve Dillon Mark Buckingham Jae Lee Ryan Sook Lee Loughridge Matthew Clark Tommy Lee Edwards Rod Reis José Villarrubia Joëlle Jones Max Landis Jonathan Case Nick Dragotta Francis Manapul Rico Renzi Rob Schwager Jock June Chung Evan Shaner Alex Guimaraes
Superman Amerykański Obcy to komiks, który zaskakuje świeżym podejściem do klasycznej postaci. Zamiast skupić się na wielkich bitwach, stawia na rozwój osobisty Clarka Kenta, pokazując jego dorastanie i pierwsze próby zrozumienia swojego miejsca w świecie. Komiks świetnie łączy elementy superbohaterskie z bardziej ludzkimi, ukazując wewnętrzne zmagania bohatera, który stara się pogodzić swoje nadludzkie moce z normalnym życiem. Narracja płynnie przechodzi od momentów pełnych napięcia do spokojniejszych, refleksyjnych chwil, które pozwalają lepiej poznać bohaterów. Opowieść porusza również temat akceptacji siebie i odkrywania swojej tożsamości, co sprawia, że komiks jest bardzo uniwersalny. Jedynym minusem jest to, że fabuła bardzo często idzie na skróty. Zdecydowanie przydałoby się mocniej rozciągnąć tą jakże ciekawą opowieść. Komiks podzielony jest na kilka opowiadań z różnych etapów życia tytułowego bohatera. Każdy rozdział ma inny styl ilustracji, ale wszystkie stoją na wysokim poziomie. Dzięki takiej różnorodności oprawa wizualna robi bardzo pozytywne wrażenie. Polecam, bardzo przyjemne dzieło. Aha i występuje tutaj Lobo 🙂 Komiks możesz zobaczyć na moim Instagramie: Lukkegeek https://www.instagram.com/p/DFvSzAps5VY/?igsh=cndid3Zmdmx3ZHNh
LukkeGeek - awatar LukkeGeek
ocenił na810 miesięcy temu

Cytaty z książki Daredevil - Wizjonerzy: Frank Miller, tom 3

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Daredevil - Wizjonerzy: Frank Miller, tom 3