Sylwia Sylwester jest niecałopełnista

105 str. 1 godz. 45 min.
- Kategoria:
- literatura dziecięca
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2018-12-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2018-12-01
- Liczba stron:
- 105
- Czas czytania
- 1 godz. 45 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788395163609
Sylwia Sylwester uwielbia wszelakie cudactwa. Nic dziwnego - jest w końcu Cudodziejką czyli taką wróżką, która czyni cuda. Żyje pośród łąk w ogromnym dworku, ze swoimi koleżankami: Śmieszynką, Termilką, Niezapominajką, Samowierzką, Speszką czy też Lucyferetką (z wymiany z krainy wróżek mroku). Pewnego dnia Sylwia odkrywa przerażający sekret, który staje się początkiem zawikłanego śledztwa...
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Sylwia Sylwester jest niecałopełnista w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Sylwia Sylwester jest niecałopełnista
Poznaj innych czytelników
5 użytkowników ma tytuł Sylwia Sylwester jest niecałopełnista na półkach głównych- Przeczytane 5










































OPINIE i DYSKUSJE o książce Sylwia Sylwester jest niecałopełnista
„Nikt nie był pewny, skąd cudodziejki się wzięły i ile ich dokładnie było. Zamieszkiwały ogromny dworek na środku pewnej łąki i póki co, nie planowały zmienić miejsca pobytu. Z wyglądu przypominały najzwyklejsze dziewczyny – no, nie licząc spiczastych uszów i nieco większych, ale bardzo pięknych oczu”.
Gdzieś obok nas żyją cududziejki, czyli osoby potrafiące robić cuda: albo wyczarowywać rzeczy z czegoś albo z niczego. Ich moce biorą się z gry na instrumentach. Każda z nich jest inna, posiada odmienne zalety. I wady. Jednak, kiedy się z kimś przyjaźnimy te ostatnie nie są aż tak istotne. Dla przyjaźni potrafimy znieść wiele, np. śmiech przyjaciółki czy przyjaciela, kiedy my pogrążamy się w smutku. Może i chcielibyśmy to naprawić, ale nie dlatego, że nam to przeszkadza tylko z myślą o przyjacielu. Gotowi jesteśmy też zaakceptować bziki na punkcie zwierząt. Mało tego: przyjaźnienie się sprawia, że my zdecydowanie chętniej dostrzegamy cechy pozytywne niż negatywne, bo chcemy mieć, za co lubić i podziwiać drugą osobę.
O takich przyjaciółkach jest opowieść Macieja Kura „Sylwia Sylwester jest niecałopełnista”. Każda z cudodziejek ma odmienne cechy, niezwykłe imiona oraz umiejętności. Bohaterki potrafią czarować i mieszkają w dworku, w którym mogą się uczyć i doskonalić własne talenty do dwudziestego roku życia, po ukończeniu którego ruszały w świat i nigdy się nie starzały. Cechuje je to, że mają imiona od swoich umiejętności.Jednak jedna cudodziejka jest inna: nie posiada niezwykłe jak na cudodziejkę imię. Z tego powodu koleżanki czasami nieco się dziwią.
„Sylwia miała cudaczne imię.
Zdaniem Śmieszynki brzmiało zabawie.
Według Niezapominajki było trudne do zapamiętania.
Speszka myślała, że było za krótkie.
Termilka, z kolei, że przydługie.
Samowierzka uważała, że było po prostu ‘durne’.
Lucyferetka zaś nic nie sądziła, tylko przytakiwała innym od czasu do czasu:
-Istotnie”.
Mimo tej odmienności nikt nie traktował Sylwi źle, bo każdy miał jakiś tam mankament czy rzecz do poprawienia. Do tego imię tej bohaterki dopełniało całokształt jej odmienności, które ciągle zaskakiwały jej przyjaciółki.
„Nie było nic dziwnego w dziwieniu się koleżanek, bowiem zamiłowanie Sylwii do cudactw samo w sobie było jednym wielkim cudactwem. Sylwia, z nazwiska Sylwester, była w końcu wróżką-cudodziejką, czyli taką czarodziejką, co zamiast czarów, czyni cuda”.
Pewnego dnia w ramach tworzenia cudów Sylwia wyczarowała ni to pegaza, ni to słonia, ni to jelenia, ni gryfa. Niezwykłe stworzenia wymagało opieki, czyli także kąpieli, z której bardzo chętnie korzystało. Nie było by w tym nic dziwnego, zaskakującego dla innych mieszkanek dworku, gdyby nie to, że nie można było do niego wprowadzać zwierząt. Całe zamieszanie wokół akcji mycia i próby uzyskania zgody na trzymanie go w dworku sprawiły, że Sylwia przez przypadek podsłuchuje rozmowę dwóch nauczycielek. Dowiaduje się, że jedna z cudodziejek jest niecałopełnista, czyli w jakimś stopniu okaleczona. Od tego momentu zaczyna się wielkie śledztwo głównej bohaterki, która boi się, że to o nią chodzi, że jej dziwactwa i roztargnienie wynikają z jakiś jej wad, która uniemożliwią jej osiągnięcia czegokolwiek.
Prowadzone krok po kroku śledztwo pozwala jej odkryć tajemnicę, ale też zmienić zdanie o wpływie niecałopełnistości na możliwość odniesienia sukcesu, ponieważ jej koleżanka radzi sobie z wszystkimi zadaniami bardzo dobrze. A wszystko dzięki temu, że ma dostosowane materiały do własnych potrzeb.
„Sylwia Sylwester jest niecałopełnista” to nietypowa i bardzo pouczająca opowieść o niepełnosprawności, naszych uprzedzeniach. Ponad to autor bardzo sprytnie przemyca wątek pomagania oraz wdzięczności, a także problemy z dziedziny fizyki. Interesujące, proste ilustracje doskonale dopełniają treść książki, która powinna spodobać się uczniom nauczania początkowego oraz przedszkolakom, którym rodzice regularnie czytają.
„Nikt nie był pewny, skąd cudodziejki się wzięły i ile ich dokładnie było. Zamieszkiwały ogromny dworek na środku pewnej łąki i póki co, nie planowały zmienić miejsca pobytu. Z wyglądu przypominały najzwyklejsze dziewczyny – no, nie licząc spiczastych uszów i nieco większych, ale bardzo pięknych oczu”.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdzieś obok nas żyją cududziejki, czyli osoby potrafiące robić cuda:...
Sylwia Sylwester – tytułowa bohaterka książki „Sylwia Sylwester jest niecałopełnista” - to wróżką-cudodziejką. Innymi słowy zamiast czarów czyni cudów, a te od klasycznej magii różnią się tym, że nie wymagają dziwnych ingrediencji i skomplikowanych zaklęć wykutych na pamićć. Razem z innymi cudodziejkami mieszka i uczy się w cudodziejskim dworku. Pewnego dnia niechcący podsłuchuje rozmowę opiekunek, z której wynika, że jedna z młodszych wróżek jest niecałopełnista… Nie będąc do końca pewną co to znaczy, rozpoczyna swoje małe śledztwo, chcąc jak najprędzej pomóc koleżance. Staje się początkiem różnych przygód połączonych ze stawianiem sobie trudnych pytań. Bo może, o zgrozo, to właśnie o Sylwię chodziło? I jak to sprawdzić, udowadniając przy tym sobie i reszcie koleżanek, że nie jest się tą wybrakowaną? No cóż, trzeba to będzie przeczytać…
Choć ta cienka książeczka dzieli się na dwanaście rozdziałów, bez trudu możemy wyodrębnić w niej cztery, w zasadzie niezależne historie, delikatnie połączone ze sobą nitką niecałopełnistości. Pierwsza przedstawia nam młodsze i starsze cudodziejki oraz ich szczególne umiejętności, a także niuanse życia w dworku. Druga dotyczy matematycznej kary i wprowadza nas w rozważania na temat braków we wróżkowatości. Trzecia stanowi studium przyjaźni i pewnych problemów z pogodą. Czwarta natomiast dość zgrabnie przerabia Kopciuszka w bardziej współczesną i przystępną wersję o znacznie większej wartości pedagogicznej. Choć trzeba przyznać, że tego akurat w żadnej z historyjek nie brakuje.
Sylwia, mimo młodego wieku, jest niezwykle rozsądną i pełną dobrych chęci cudodziejką. Co prawda brak odpowiedniego doświadczenia i nadmierny entuzjazm łatwo pakują ją w kłopoty, z których udaje jej się wybrnąć z mniejszą lub większą pomocą przyjaciół. Nie mniej za każdym razem wyciąga z tego niezwykle ciepłą, życiową naukę czy to dotyczącą wartości przyjaźni, akceptacji czy asertywności.
Przez każdy kolejny rozdział przechodzi się z niesamowitą gładkością, choć nie obyło się bez drobnych zgrzytów. Proste, krótkie zdania nadają dynamiki całemu tekstowi, ale płynność burzą cudodziejkowe neologizmy. Strachonalachalne. Dopędźwgoniłaś. Ześlimażółwiło… Przyznaję się bez bicia, że dawno nie zdarzyło mi się sylabizować podczas czytania i szeptem powtarzać przeczytanych słów, by w pełni pojąć ich znaczenie. Pod tym względem książka zafundowała mi pełny powrót do czytelniczego dzieciństwa. Oczywiście tak barwne i zabawne słowotwórstwo wpasowuje się w koloryt cudodziejek, ale zastanawiam się, czy dla dzieci samodzielnie czytających nie będzie zbyt problematyczne. W tym miejscu też należy wspomnieć o kreatywności autora w tworzeniu imion postaci, nawet tych drugo- i trzecioplanowych. Agogika, Termilka, Idiofonetka, Samowierzka, Eremefefemka, Speszka, Dezyteratka… Nic tylko siedzieć i literować, a potem chodzić i pytać co to znaczy. Choć dzieci są pewnie bardziej elastyczne.
Mam też mały problem z konstrukcją fabuły. Rozważania i próby odkrycia tytułowej niecałopełnistej są kwestią drugorzędną, dzieją się jakby przy okazji, nie stanowiąc osi akcji. Fakt, popycha ona Sylwię do pomocy Termilce i Agnieszce, ale pozostawia po sobie niesamowity niedosyt. Zamiast krótkich rozmów ze Śmieszynką, wolałabym kilka podobnych poszukiwawczo-pomocnych przygód, jak ta Termilki. Być może bardziej rozciągniętych w czasie i poprzetykanych scenami z życia codziennego cudodziejek. Oczywiście zwiększyłoby to objętość samej książki, ale wydaje mi się, że ona sama by na tym nie straciła. A dobrego nigdy dość.
Trzeba jednak przyznać, że pewne niedostatki fabularne w zupełności rekompensuje finał historii i rozwiązanie tajemnicy niecałopełnistości. Najlepsze jest to, że śledząc uważnie zarówno tekst jak cudowne ilustracje Ewy Kossowskiej można rozwikłać tę zagadkę samemu! Tropy pozostawione przez duet autor-grafik są subtelne, ale po przeczytaniu całości stają się doskonale oczywiste. I to jest po prostu świetne.
„Sylwia Sylwester jest niecałopełnista” to cudownie ciepła i przyjemnie mądra historia dla dzieci, pozbawiona jednak moralizującego patetyzmu. W bardzo przystępnej postaci przekazuje młodszym czytelnikom kilka prawd uniwersalnych, jak chociażby wartość przyjaźni, jak i kilka takich bardziej na czasie np. asertywność. Wszystko podane we wciągających ale całkiem życiowych przygodach i okraszone prostymi, niesamowicie barwnymi ilustracjami, stanowiącymi integralną część fabuły, a nie tylko jej tło. Dorosły, bezdzietny, lubujący się w grubych tomiszczach czytelnik, może odczuć historię jako, nomen omen, niepełną, niewyczerpującą tematu, ale literatura dziecięca rządzi się własnymi prawami. Swoją przygodę z Sylwią mogę zatem ocenić całkiem pozytywnie, choć pełnię tej opinii będę mogła potwierdzić dopiero, gdy któregoś wieczoru przeczytam ją swojemu dziecku. Jednego jednak możecie być pewni: kiedyś bez wątpienia to zrobię.
Sylwia Sylwester – tytułowa bohaterka książki „Sylwia Sylwester jest niecałopełnista” - to wróżką-cudodziejką. Innymi słowy zamiast czarów czyni cudów, a te od klasycznej magii różnią się tym, że nie wymagają dziwnych ingrediencji i skomplikowanych zaklęć wykutych na pamićć. Razem z innymi cudodziejkami mieszka i uczy się w cudodziejskim dworku. Pewnego dnia niechcący...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to