Bractwo Magów

176 str. 2 godz. 56 min.
- Kategoria:
- komiksy
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- The Magic Order
- Data wydania:
- 2020-04-24
- Data 1. wyd. pol.:
- 2020-04-24
- Liczba stron:
- 176
- Czas czytania
- 2 godz. 56 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788365938954
- Tłumacz:
- Arkadiusz Wróblewski
Żyjemy w świecie, w którym nigdy nie widziano potwora, a tajemnicze BRACTWO MAGÓW jest powodem, dla którego śpimy bezpiecznie w naszych łóżkach. Za dnia jego członkowie żyją wśród nas jako nasi sąsiedzi, przyjaciele i koledzy z pracy, ale w nocy stają się czarodziejami i magami, którzy chronią nas przed siłami ciemności... chyba że ciemność dopadnie ich pierwsza.
BRACTWO MAGÓW to historia zmagań rodziny pięciorga czarodziejów z odwiecznym wrogiem, który systematycznie eliminuje jej członków, sięgając po praktyki nie tylko magiczne, ale także gangsterskie.
Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w zeszytach jako THE MAGIC ORDER #1–6.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Bractwo Magów w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Bractwo Magów
Poznaj innych czytelników
46 użytkowników ma tytuł Bractwo Magów na półkach głównych- Przeczytane 35
- Chcę przeczytać 11
- Komiksy 8
- Posiadam 7
- 2020 2
- Komiksy 2
- Komiks 2
- Wyzwanie LC 2022 1
- Komiksy 1
- Do wypożyczenia WBP 1




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Bractwo Magów
Jak to już zauważyłam bywa w "jednotomowym" komiksie akcja pędzi. Ale jakoś w "Bractwie" mi to nie przeszkadzało. Był zachowany odpowiedni oddech i ostatecznie całość wypadała jak przyjemny, ale nie za długi film akcji. Kreska niezwykle mi się podobała i nie będę ukrywać, że to główny powód takiej a nie innej oceny - ale to w końcu komiks. Fabuła nie jest specjalnie skomplikowana, ale świat przedstawiony wykreowany jest ciekawie.
Ale po zakończonej lekturze nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że gdzieś to już widziałam... i bingo! To magiczni kingsmeni w Stanach. Jest secret society, nawet można powiedzieć, że Cordelia i Eggsy to ten sam typ bohatera a la "underdog". Nie przeszkadza mi to, ale bawi owszem. Nie miałam przyjemności z innymi dziełami Millara (a przynajmniej nie przypominam sobie),ale chyba ma ulubione motywy.
Jak to już zauważyłam bywa w "jednotomowym" komiksie akcja pędzi. Ale jakoś w "Bractwie" mi to nie przeszkadzało. Był zachowany odpowiedni oddech i ostatecznie całość wypadała jak przyjemny, ale nie za długi film akcji. Kreska niezwykle mi się podobała i nie będę ukrywać, że to główny powód takiej a nie innej oceny - ale to w końcu komiks. Fabuła nie jest specjalnie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toThe Magic Order - Bractwo Magów. Rodzina Moonstone od setek lat należy do tytułowego Bractwa Magów. Czym się zajmują nasi czarodzieje? Oczywiście bronią nieświadomych ludzi przed potężnymi bestiami. Niestety tajemnicza grupa zaczyna mordować członków rodziny. Opowieść pod względem klimatu bardzo przypomina Harrego Pottera, aczkolwiek jest od niego bardziej mroczna i brutalna. Historia została całkiem ciekawie przedstawiona dzięki czemu potrafi wciągnąć mimo iż w zasadzie niczym nowym raczej nikogo nie zaskoczy. Niestety często jedzie na mocno utartych schematach.
Kreska prezentuje się tylko poprawnie. O ile postacie wyglądają całkiem fajnie tak tła i kolorystyka wypadają dość przeciętnie.
Niestety czegoś w tym komiksie zabrakło, pomimo iż momentami naprawdę mnie wciągnął tak jako całość wypada dość średnio. Szkoda ponieważ był potencjał na coś fajnego.
Recenzowany komiks możesz zobaczyć na moim Instagramie lukke_geek
https://www.instagram.com/p/C8rxaYLNkot/?igsh=MWV6b3lxa3IyYjI1Mw==
The Magic Order - Bractwo Magów. Rodzina Moonstone od setek lat należy do tytułowego Bractwa Magów. Czym się zajmują nasi czarodzieje? Oczywiście bronią nieświadomych ludzi przed potężnymi bestiami. Niestety tajemnicza grupa zaczyna mordować członków rodziny. Opowieść pod względem klimatu bardzo przypomina Harrego Pottera, aczkolwiek jest od niego bardziej mroczna i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo lubiłem twórczość Marka Millara z czasów kiedy pisał dla Marvela i DC. Jednakże od pewnego czasu czuję pewne rozczarowanie – takie tytuły jak „Starlight” czy „Huck” miały świetny pomysł wyjściowy, ale rozwinięcie było rozczarowujące. Czy podobnie jest z „Bractwem magów” biorącym na warsztat popularny motyw czarodziejów we współczesnym świecie?
Głównymi bohaterami komiksu są członkowie rodziny z Moonstone, jednego z rodów wchodzących w skład Bractwa Magów, tajnego stowarzyszenia chroniącego świat przed magicznymi zagrożeniami. Akcja tomu rozpoczyna się, kiedy jeden z członków Bractwa zostaje zamordowany. Szybko okazuje się, że na cel brani są kolejni magowie.
Podobało mi się jak przedstawiono tu postacie. Każda ma swój charakter i inne podejście do magii. Pokazana jest ich przeszłość, co pozwala czytelnikom zżyć się z nimi Nie są pozbawieni wad i targają nimi bardzo ludzkie emocje, które łatwo mogą doprowadzić do tragedii. Trochę gorzej na tym tle wypada główny antagonista, który jest do szpiku kości zły i ma bardzo typową motywację; chociaż przy tym jego ostateczny cel jest dosyć nieoczywisty.
Mam mieszane uczucia co do wykorzystania magii w tym tomie. Jest tu parę naprawdę pomysłowych czarów, które pokazują potencjał tkwiący w świecie przedstawionym. Niestety trochę za dużo jest starć polegających głównie na strzelaniu promieniami z różdżek.
Przy okazji czarów niestety trzeba wspomnieć o największym mankamencie tej historii czyli o zakończeniu. Scenarzysta chyba nie miał zupełnego pomysłu jak wybrnąć z sytuacji, do której doprowadził, więc zaserwował nieoczekiwany zwrot akcji. Niestety jest to jeden z tego typu zwrotów akcji, który nie pasuje do wcześniejszych wydarzeń i czyni część wcześniejszych działań bohaterów bezsensownymi.
Rysunki Olivera Coipella znanego z „Avengers: Krucjata dziecięca” są w porządku. Widać, że jego kreska się trochę rozwinęła – jego postaci nie mają już wszystkie tej samej twarzy tak jak kiedyś i mają różną budowę ciała. Odnosiłem wrażenie jednak, że parę w zamierzeniu dynamicznych scen wyszło mu dosyć sztywno.
Komiks jest bardzo nierówny. Do pewnego momentu czyta się go całkiem przyjemnie, ale zakończenie niestety psuje pozytywne wrażenie. Wiem, że ten tytuł doczekał się kontynuacji. Mam nadzieję, że nie popełniają błędów pierwszej części.
Bardzo lubiłem twórczość Marka Millara z czasów kiedy pisał dla Marvela i DC. Jednakże od pewnego czasu czuję pewne rozczarowanie – takie tytuły jak „Starlight” czy „Huck” miały świetny pomysł wyjściowy, ale rozwinięcie było rozczarowujące. Czy podobnie jest z „Bractwem magów” biorącym na warsztat popularny motyw czarodziejów we współczesnym świecie?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłównymi bohaterami...
Bardzo polecam fanom H.P. świetna kreska, fabuła i magia.
Bardzo polecam fanom H.P. świetna kreska, fabuła i magia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTytułowe Bractwo Magów od tysięcy lat w tajemnicy broni ludzkości przed licznymi magicznymi niebezpieczeństwami. Jak to zwykle w komiksach bywa, w pewnym momencie „obrońcy” sami stają się celem ataku. Groźny przeciwnik w krwawy sposób eliminuje kolejnych członków bractwa. Zamaskowany morderca w weneckiej masce oraz kobieta w stroju rodem z zabaw sado-maso, wydają się niepokonani, a ich głównym celem jest zdobycie potężnej księgi, która może zniszczyć cały świat.
Mark Millar zdecydowanie potrafi kreślić mocno rozbudowane światy, w których dynamiczność przygód bohaterów odkrywa bardzo ważną rolę. Doskonałym przykładem tego jest właśnie recenzowany komiks, gdzie stosunkowo krótka historia, pełna jest dramaturgii, dynamicznych scen (często mocno brutalnych) i zaskakujących zwrotów akcji.
Jego umiejętność prowadzenia wartkiej narracji i pokazywania głębi stworzonych światów, w wielu przypadkach można uznać za ogromną zaletę. Tutaj jednak „przepych twórczy” mocno obniża jakość dzieła. Pochłaniając kolejne strony tytułu, widzimy jego „wielkość”, jednak zbyt szybkie przeskakiwanie pomiędzy różnymi scenami, powoduje niepotrzebny twórczy chaos. Szybko dopada nas tutaj wrażenie czytania historii, w której jest zbyt dużo dziur, które należy samemu łatać, dopowiadając sobie niektóre elementy. Nie zabraknie tutaj również silnego odczucia déjà vu, co nie jest niczym nadzwyczajnym, biorąc pod uwagę wyraźne inspiracje twórcy innymi popularnymi popkulturowymi dziełami.
Pewną wyczuwalną łyżką dziegciu są tutaj również bohaterowie (w ujęciu grupowym),którzy najdelikatniej pisząc, nie należą do najlepiej nakreślonych. Stara gwardia magów kurczowa trzymająca się swoich przestarzałych zasad jest tutaj pokazana tylko jako element podkreślający „młode pokolenie”, które jak łatwo można się domyślić, każdą sprawę chce rozwiązywać szybko i najlepiej siłowo (dość mocno przypominają oni młodych X-Menów). Schematyczność bije tutaj mocno po oczach, co przekłada się również na poziom dialogów. Wiele do życzenia pozostawiają również „czarne charaktery”, których motywacje są naiwne (żeby nie napisać idiotyczne).
Cała recenzja na:
https://popkulturowykociolek.pl/krwawa-magia-recenzja-komiksu-the-magic-order-bractwo-magow/
Tytułowe Bractwo Magów od tysięcy lat w tajemnicy broni ludzkości przed licznymi magicznymi niebezpieczeństwami. Jak to zwykle w komiksach bywa, w pewnym momencie „obrońcy” sami stają się celem ataku. Groźny przeciwnik w krwawy sposób eliminuje kolejnych członków bractwa. Zamaskowany morderca w weneckiej masce oraz kobieta w stroju rodem z zabaw sado-maso, wydają się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCałkiem przyjemny slasher w nietypowym settingu, ale ostatni zeszyt - mimo niespodziewanego twistu - imo popsuł dobre wrażenie. Żeby nie spojlerować - za szybkie to zakończenie, zbyt nagłe, mocno oderwane od poprzednich wydarzeń. Ale w sumie nie ma co od Millara zbyt wiele wymagać - u niego zakończenia często są takie "z dupy". Irytowałem się tym niedawno przy okazji lektury jego "Cesarzowej"; ta sama kwestia obrzydziła mi całkiem sympatycznych "Chrononautów" - i tym razem jest podobnie. Nic nowego, nic dziwnego, można się rozejść.
instagram.com/polishpopkulture
Całkiem przyjemny slasher w nietypowym settingu, ale ostatni zeszyt - mimo niespodziewanego twistu - imo popsuł dobre wrażenie. Żeby nie spojlerować - za szybkie to zakończenie, zbyt nagłe, mocno oderwane od poprzednich wydarzeń. Ale w sumie nie ma co od Millara zbyt wiele wymagać - u niego zakończenia często są takie "z dupy". Irytowałem się tym niedawno przy okazji...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDawno nie odczułem takiej dysproporcji między niezwykle istotnymi elementami fabuły potraktowanymi wybitnie po macoszemu, a tym co ma jedynie napędzać historię. Ta efektowność rozwiązań ma zerową wręcz podbudowę, realizowana jest w jakimś niezrozumiałym pośpiechu i wyrządza wielką szkodę historii o naprawdę dużym potencjale. Być może w serialu te elementy zostaną poprawione i rozbudowane, ale jako komiks, “Bractwo Magów” jest dowodem na degrengoladę Millara, który zachowuje się tak, jakby stracił kontrolę nad własną twórczością, pragnąć wywiązać się w terminie ze swoich wszystkich zobowiązań. Obudź się, drogi scenarzysto, bo nie tędy droga i przestań rozmieniać talent na drobne, bo nadprodukcja żadnemu artyście nie wyszła nigdy na dobre.
Dawno nie odczułem takiej dysproporcji między niezwykle istotnymi elementami fabuły potraktowanymi wybitnie po macoszemu, a tym co ma jedynie napędzać historię. Ta efektowność rozwiązań ma zerową wręcz podbudowę, realizowana jest w jakimś niezrozumiałym pośpiechu i wyrządza wielką szkodę historii o naprawdę dużym potencjale. Być może w serialu te elementy zostaną poprawione...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiecałe trzy lata temu stworzone przez Marka Millara wydawnictwo Millarworld zostało przejęte przez globalnego potentata streamingowego, firmę Netflix. Ta transakcja dała medialnemu gigantowi prawa do ekranizacji pisanych przez Szkota komiksów, a jemu stworzyła iście cieplarniane warunki do tworzenia nowych opowieści. Pierwszy tytuł, który ukazał się w wyniku tej kooperacji to „The Magic Order”, wydany u nas właśnie jako „Bractwo Magów”. Sprawdźmy, jak wypadł autor niezapomnianego „Staruszka Logana” na progu nowego rozdziału swojego twórczego życia.
Członkowie pięciu magicznych rodzin egzystują pośród nas w ukryciu. Na co dzień zajmują się zwyczajnymi rzeczami, ale kiedy trzeba, stają się obrońcami ludzkości w odwiecznej walce z siłami ciemności. Jednak gdy sami przejdą na złą stronę, sprawy mogą się skomplikować. Tak dzieje się z rodziną Moonstone. Jej członkowie i sprzymierzeńcy giną w tajemniczych okolicznościach. Trop wiedzie do kobiety, która niegdyś była z nimi związana, ale powodowana ambicją odeszła, znajdując nowych, niebezpiecznych sojuszników. Teraz nadszedł czas konfrontacji.
Niektóre komiksy wciągają czytelnika już od pierwszego numeru. Z „Bractwem Magów” jest nieco inaczej. Początek albumu przynosi lekki chaos informacyjny – Markowi Millarowi nie do końca udało się przedstawić wszystkie zależności na tyle przejrzyście, żeby dać odbiorcy klarowny wgląd w świat przedstawiony. Szczęśliwie, sytuacja jest chwilowa i ulega dość szybkiej zmianie już od zeszytu numer dwa. Millar zaczyna wtedy powoli łączyć poszczególne elementy obrazu, a co za tym idzie, coraz lepiej zarysowują się relacje zarówno wewnątrz rodziny Moonstone, jak i te panujące między różnymi obozami magików.
Co zaskakujące, „Bractwo Magów” jest komiksem dość dosłownym w kwestii przedstawiania scen przemocy. Kłania się tu stary, dobry Millar, jakiego po części znamy jeszcze ze „Staruszka Logana” czy z „Kick-Ass". Nie powiem, bardzo mi się taki stan rzeczy podoba, zwłaszcza zważywszy na specyfikę wydanych u nas wcześniej tytułów pisanych już dla Netflixa, które można określić jako dosyć uniwersalne i jednak bardziej uładzone niż omawiany komiks. W „Bractwie Magów” znajdziemy chociażby kilka scen, które można uznać za dosyć mocne (dokonane przez sterowane z zewnątrz dziecko morderstwo czy efektowne sceny śmierci),czy też wywołujące lekki niepokój. Taka nutka grozy pasuje do tej mrocznej, współczesnej baśni jak ulał.
Czy, zważywszy na tematykę, można nazwać omawiany komiks „Harrym Potterem” dla dorosłych? Byłoby to chyba zbyt duże uproszczenie – elementów wspólnych te dwa tytuły aż tak wiele mimo wszystko nie mają, z drugiej strony jednak trop można po części uznać za właściwy. Podobieństwem na pewno będzie motyw strzeżenia zwyczajnego świata przed magicznymi zagrożeniami i trzymanie normalnych ludzi w błogiej niewiedzy odnośnie do istnienia nadnaturalnych elementów. A odstawiając już na bok porównania do najsłynniejszego cyklu książkowego o czarodziejach, warto jeszcze wspomnieć o interesującej głównej antagonistce komiksu. Jej geneza nie jest co prawda szczególnie skomplikowana i zasadza się na schematach (zawiedzione ambicje i odrzucenie),ale już plan działania i ostateczny cel, jaki pragnie osiągnąć, są naprawdę dobrze nakreślone i interesujące.
Warstwa graficzna omawianego komiksu jest po prostu olśniewająca. Nie miałem wcześniej styczności z rysunkami Oliviera Coipela, ale patrząc na to, jak prezentuje się tu jego praca, z pewnością sprawdzę także inne tytuły z jego udziałem. Kadry w „Bractwie Magów” są gruntowne przemyślane i przejrzyste, a realistyczne ilustracje sprawdzają się doskonale, uwiarygadniając świat przedstawiony, w którym magia istnieje i potrafi być niezwykle potężna.
Porównując „Bractwo Magów” do innych „nowożytnych Millarów”, można powiedzieć, że zdecydowanie wyróżnia się na plus. Nie zrozumcie mnie źle, naprawdę lubię obecne oblicze twórczości szkockiego scenarzysty, bo to bardzo przyjemna do czytania pulpa, omawiany komiks jest od nich po prostu jeszcze lepszy (a na pewno utrzymany w poważniejszym tonie). I choć do kanonicznych tytułów nadal trochę brakuje, to „Bractwu” bezsprzecznie do nich bliżej niż dalej. Jestem bardzo ciekawy, jak wyjdzie zapowiedziana już serialowa ekranizacja tego tytułu, bo jeśli utrzyma poziom pierwowzoru, czeka nas przynajmniej jeden sezon bardzo dobrej zabawy.
Recenzja do przeczytania także na moim blogu - https://zlapany.blogspot.com/2020/06/bractwo-magow-recenzja.html
oraz na facebookowym profilu serwisu Szortal. Wpis z 28. 04. 2020 - https://www.facebook.com/Szortal/posts/3233311050024933?__tn__=K-R
Niecałe trzy lata temu stworzone przez Marka Millara wydawnictwo Millarworld zostało przejęte przez globalnego potentata streamingowego, firmę Netflix. Ta transakcja dała medialnemu gigantowi prawa do ekranizacji pisanych przez Szkota komiksów, a jemu stworzyła iście cieplarniane warunki do tworzenia nowych opowieści. Pierwszy tytuł, który ukazał się w wyniku tej kooperacji...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to7/10 – BARDZO DOBRY
Scenariusz – 7/10
Całkiem ciekawe podejście do gatunku urban fantasy, gdzie świat realny miesza się z tajemniczą i pełną magii rzeczywistością funkcjonującą gdzieś na jego obrzeżach. W takich oto realiach Mark Millar snuje opowieść o rodzinie, podrażnionych ambicjach oraz wielkiej stracie i próbie uporania się z jej konsekwencjami. W „The Magic Order” scenarzyście udało się ogarnąć wszystkie podstawowe składniki dobrej opowieści. Powołał do życia kilka fajnych postaci oraz wykreował dla nich ciekawe środowisko – osadzony we współczesnych realiach świat, który dzięki otaczającej go magii, może pochwalić się nieograniczonymi wręcz możliwościami. Potencjał do rozwoju tego uniwersum jest olbrzymi, a niniejszy komiks objawia tylko drobną jego część. W „Bractwie Magów” najważniejsza jest jednak sama historia. Wyróżnia się ona świetnie nakreśloną intrygą, której kwintesencją jest niespodziewany finalny twist. Album ten dostarcza sporą dawkę rozrywki, a także odrobinę wzruszeń. Pod względem scenariusza nie jest to jakieś wielkie dzieło, ale całkiem solidne, przyjemne w odbiorze czytadło.
Ilustracje – 8/10
Chciałem napisać, że Oliver Coipel jest jednym z najbardziej utalentowanych rysowników młodego pokolenia, kiedy zorientowałem się, że koleś w tym roku kończy 51 lat… No cóż, nie zmienia to faktu, że prace francuskiego ilustratora robią naprawdę znakomite wrażenie. „The Magic Order” utrzymany jest w stylistyce urban fantasy i muszę przyznać, że Coipel całkiem nieźle się w niej porusza. Realistyczna kreska z nienachalnymi wstawkami prezentującymi elementy magiczne, wygląda naprawdę atrakcyjnie. Na plus zaliczyłbym również ciekawy design niektórych postaci – prym wiodą tutaj złowroga Madame Albany oraz tajemniczy Wenecjanin. Niewątpliwie Mark Millar umie dobierać grafików do swoich projektów, ponieważ oprócz świetnego Coipela do pracy przy „Bractwie Magów” zaangażowany był również jeden z najlepszych kolorystów w branży – Dave Stewart.
Wydanie i dodatki – 7/10
Przepięknie wydany album z niezwykle klimatycznym designem. Bonusów jednak nie ma zbyt wiele. Zaledwie kilka stron, na których znajduje się trochę szkiców koncepcyjnych, parę okładek alternatywnych, wstęp redaktora wydawnictwa Panini oraz krótkie biogramy autorów.
Podsumowanie
„The Magic Order” to krótka historia o rodzinnych relacjach, urażonej dumie, bezgranicznej miłości oraz równie wielkiej stracie. Dynamiczna i pełna akcji opowieść z odrobiną emocji oraz niespodziewanym zwrotem akcji na koniec. Komiks znakomicie sprawdzający się w formie niezobowiązującej rozrywki. Tylko tyle i aż tyle. Polecam.
***
ZAWARTOŚĆ
The Magic Order #1-6 (czerwiec 2018 – luty 2019)
SCENARIUSZ
Mark Millar
ILUSTRACJE
Szkic: Oliver Coipel
Tusz: Oliver Coipel
Kolor: Dave Stewart
DODATKI
„Magiczny dotyk” wstęp redaktora wydawnictwa Panini Antonio Salinasa.
Okładki wydań zeszytowych.
„Za kulisami bractwa magów” – dwie strony ze szkicami z jakich korzystał Oliver Coipel przy tworzeniu wizerunku postaci.
Biogramy twórców wraz ze zdjęciami.
Galeria okładek alternatywnych.
WYDANIE
Wydawca: Mucha Comics
Wydawca oryginału: Image Comics
Cykl: -
Seria: -
Data wydania: 24 kwiecień 2020
Tłumacz: Arkadiusz Wróblewski
Format: 180 x 275 mm
Liczba stron: 176
Okładka: Twarda
Papier: Kredowy
Druk: Kolor
ISBN-13: 9788365938954
Cena okładkowa: 75,00 zł
7/10 – BARDZO DOBRY
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toScenariusz – 7/10
Całkiem ciekawe podejście do gatunku urban fantasy, gdzie świat realny miesza się z tajemniczą i pełną magii rzeczywistością funkcjonującą gdzieś na jego obrzeżach. W takich oto realiach Mark Millar snuje opowieść o rodzinie, podrażnionych ambicjach oraz wielkiej stracie i próbie uporania się z jej konsekwencjami. W „The Magic Order”...
MAGIA MILLARA
Najnowszy komiks Marka Millara, scenarzysty który dał nam „Kick Asssa”, „Wojnę domową” czy „Kingsman: Tajne służby”, to połączenie „Iluzji”, „Harry’ego Pottera” i licznych opowieści fantasy, z typową dla tego scenarzysty wrażliwością artystyczną. A raczej brutalnością, należałoby powiedzieć. Bo „Bractwo Magów” to specyficzne urban fantasy, mocne, przeznaczone dla dorosłych i gatunkowo bardzo bliskie kryminałom i sensacyjnym historiom. Ale jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało, jak większość dzieł Millara, tak i ten komiks, to kawał świetnej opowieści obrazkowej, którą absolutnie warto jest poznać.
Nasz świat nie jest taki, jakim się wydaje. Nikt nie spotyka tu potworów, nikt nie bierze udziału w dziwnych, nadnaturalnych wydarzeniach. Wszystko dzięki nim. Bractwo Magów od tysięcy lat broni naszej rzeczywistości przed wszystkimi paranormalnymi problemami, jakie moglibyśmy mieć. Ludzie mogą żyć spokojnie, w błogiej nieświadomości, ale czy taki stan rzeczy może trwać wiecznie? Kiedy ktoś zaczyna polować na członków Bractwa, wszystko o co do tej pory walczyli, może zostać zaprzepaszczone...
Całość recenzji na moim blogu: https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2020/05/the-magic-order-bractwo-magow-mark.html
MAGIA MILLARA
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajnowszy komiks Marka Millara, scenarzysty który dał nam „Kick Asssa”, „Wojnę domową” czy „Kingsman: Tajne służby”, to połączenie „Iluzji”, „Harry’ego Pottera” i licznych opowieści fantasy, z typową dla tego scenarzysty wrażliwością artystyczną. A raczej brutalnością, należałoby powiedzieć. Bo „Bractwo Magów” to specyficzne urban fantasy, mocne, przeznaczone...