Il pozzo della solitudine

352 str. 5 godz. 52 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- The Well of Loneliness
- Data wydania:
- 1995-01-01
- Data 1. wydania:
- 1995-01-01
- Liczba stron:
- 352
- Czas czytania
- 5 godz. 52 min.
- Język:
- włoski
- ISBN:
- 9788879838986
- Tłumacz:
- Annie Lamie
Nello splendore della villa di famiglia di Morton Hall, Sir Philip e Lady Gordon aspettano la nascita dell'erede. Quando anziché il maschio desiderato nasce una femmina, decidono comunque di chiamarla Stephen. La bambina crescendo rivela ben presto abitudini e atteggiamenti diversi dalle sue coetanee e la isolano da chi la circonda, costringendola a un'infanzia difficile e a una tormentata adolescenza. Raggiunta la maturità Stephen Gordon si innamorerà perdutamente di un'altra donna.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Il pozzo della solitudine w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Il pozzo della solitudine
Poznaj innych czytelników
609 użytkowników ma tytuł Il pozzo della solitudine na półkach głównych- Chcę przeczytać 521
- Przeczytane 81
- Teraz czytam 7
- Posiadam 20
- LGBT+ 7
- Nie posiadam 5
- 1001 książek 4
- Ulubione 4
- Feministycznie 4
- Chcę w prezencie 3
Tagi i tematy do książki Il pozzo della solitudine
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Il pozzo della solitudine
To od ciebie zależy, czy znajdziesz w sobie odwagę, by czynić dobro, a ja będę przy tobie, by ci w tym pomóc, Stephen' koniec księgi drugiej.
dodaj nowy cytat
Więcej 
































OPINIE i DYSKUSJE o książce Il pozzo della solitudine
To było moje trzecie podejście do tej książki i choć bardzo mnie ta książka znużyła to ją przeczytałam ale szkoda czasu dla niej w tym czasie można było przeczytać jakieś dwie inne bardziej interesujące książki bo ta książka to jednak cegła,ponad 600 stron, kobieta o męskim imieniu gdyż ojciec pragnął syna i chyba na chłopaka ją wychowywał,matka zadufana w sobie nie brała żadnego udziału w wychowaniu córki, ojciec to widział , że córka jest inna ale strasznie ja kochał a gdy ojciec zginął w wypadku Stephen została sama,z matką się nie rozumiała a jedynie bliskie jej osoby to jej nauczyciele,a co dalej to należy przeczytać książkę ale czy warto?
To było moje trzecie podejście do tej książki i choć bardzo mnie ta książka znużyła to ją przeczytałam ale szkoda czasu dla niej w tym czasie można było przeczytać jakieś dwie inne bardziej interesujące książki bo ta książka to jednak cegła,ponad 600 stron, kobieta o męskim imieniu gdyż ojciec pragnął syna i chyba na chłopaka ją wychowywał,matka zadufana w sobie nie brała...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRecenzja książki Radclyffe Hall pt.: „Źródło samotności”
„Książka o miłości w cieniu i świetle.
O tym, co niewidzialne, a jednak prawdziwe.”
Od samego początku opowieść porusza mnie głęboko. Losy Stephen Gordon można częściowo uznać za autobiograficzne. Autorka przelała w nią wiele z własnych doświadczeń.
Poznajemy Stephen od najmłodszych lat. Jest jedynaczką z rodu Gordonów, wyczekiwaną przez ojca, który marzył o synu. Sama już decyzja o nadaniu jej imienia „Stephen” mówi wiele o jego pragnieniach i o napięciu obecnym w rodzinie od początku. Relacja córki z ojcem jest bliska i wyjątkowa, podczas gdy matka odczuwa wobec Stephen chłód, a nawet niesmak – to bardzo przejmujące.
Autorka niezwykle subtelnie pokazuje emocje członków rodziny na różnych etapach życia. Opisuje, jak dorastanie w atmosferze niezrozumienia i odrzucenia przez matkę, a także wykluczenie ze strony rówieśników, wpływa na rozwój tożsamości.
🌼 Stephen od zawsze była „inna”. Jej dzieciństwo upływało pod znakiem pragnienia bycia chłopcem – fascynacja sportem, chłopięcym stylem bycia, niezrozumienie otoczenia. Relacje z innymi dziećmi były osobliwe, często trudne. Wyróżniała się i przez to często cierpiała. Z czasem, już jako dorosła kobieta, Stephen zaczyna spotykać ludzi, którzy podobnie jak ona, żyją poza porządkiem narzuconych ról. Jedną z takich postaci jest polska malarka — artystka i emigrantka — z którą nawiązuje cichą, pełną zrozumienia przyjaźń. To relacja oparta nie na deklaracjach, lecz na wspólnym doświadczeniu wyobcowania, sztuce i milczącej solidarności. Jej obecność przypomina, że samotność nie zawsze musi oznaczać całkowitą izolację.
Szczególnie urocza i pełna lojalności była jej relacja z Rafterym – pięknym, irlandzkim koniem typu hunter. To jedna z tych więzi, która daje odrobinę światła i łez 💧 w cieniu samotności.
Pojawiają się też pierwsze dziecięce miłości – emocjonalne, czyste, bez erotycznych scen. Jedną z nich jest relacja Stephen z Collins – piękną, rumianą dwudziestolatką. Subtelnie, ale bardzo wyraziście pokazana.
W jednej ze scen, kiedy z gałęzi drzew otaczających Morton strząsany jest ciężki, zimowy śnieg – poczułam, jakby moje serce pękało razem z sercem Stephen i z samym miejscem, w którym żyje. Śnieg wydaje się tutaj czymś więcej niż tylko tłem – staje się symbolem społecznych konwenansów: zimnych, przytłaczających, oblepiających każde słowo i gest. Tak jak one, śnieg pokrywa wszystko, zmusza do milczenia, a jego ciężar bywa trudny do uniesienia. Jak wojna i ból, z którymi przyszło żyć Stephen.
🖤 „Najbardziej samotnym miejscem na świecie jest ziemia niczyja płci.”
Powieść ukazała się w 1928 roku i niemal natychmiast została uznana za skandaliczną — zakazywana, niszczona i cenzurowana, dziś uznawana jest za jedną z najważniejszych książek XX wieku.
„Źródło samotności” to książka, która porusza tematy trudne i bolesne, ale jednocześnie niezwykle ważne. Skłania do refleksji nad tym, jak jednostka buduje swoją tożsamość wbrew oczekiwaniom społecznym, kulturowym i rodzinnym, a także nad naturą miłości — z pozoru pięknej, godnej i czczonej, lecz nierzadko bolesnej w swojej tęsknocie, wstydzie i niespełnieniu. Lektura bardzo mnie poruszyła, choć nie czyta się jej tak szybko, jak mogłoby się wydawać, nawet pomimo narastającego zainteresowania i ciekawości. Styl Hall jest momentami ciężki i powolny, ale ta powaga wydaje się uczciwa wobec tematu, który podejmuje.
To nie jest książka łatwa ani pocieszająca — to książka, która domaga się miejsca dla tych, którym przez lata go odmawiano.
To książka nie dla każdego, ale dla wielu może okazać się dokładnie tą, której kiedyś zabrakło.
Recenzja książki Radclyffe Hall pt.: „Źródło samotności”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Książka o miłości w cieniu i świetle.
O tym, co niewidzialne, a jednak prawdziwe.”
Od samego początku opowieść porusza mnie głęboko. Losy Stephen Gordon można częściowo uznać za autobiograficzne. Autorka przelała w nią wiele z własnych doświadczeń.
Poznajemy Stephen od najmłodszych lat. Jest jedynaczką z rodu...
Bardzo smutna książka, zarówno perspektywy głownej bohaterki, jak i współczesnej czytelniczki która wie, że świat w kwestii obyczajowości i podejścia do osób nieheteronormatywnych niewiele się zmienił.
Bardzo smutna książka, zarówno perspektywy głownej bohaterki, jak i współczesnej czytelniczki która wie, że świat w kwestii obyczajowości i podejścia do osób nieheteronormatywnych niewiele się zmienił.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobra powieść (choć prawie stuletnia) porusza rozterki i zmagania angielskiej pary kobiet w Paryżu. Tak zwani Inwertyci i inwersja płciowa była wtedy srogo nieakceptowana społecznie.
Końcówka trochę kontrowersyjna, ostatecznie czy miłość to przetrwała, czy wyrzekła się samej siebie ? Bo niby z jakiej racji zrezygnować z bliskiej relacji.
Dobra powieść (choć prawie stuletnia) porusza rozterki i zmagania angielskiej pary kobiet w Paryżu. Tak zwani Inwertyci i inwersja płciowa była wtedy srogo nieakceptowana społecznie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKońcówka trochę kontrowersyjna, ostatecznie czy miłość to przetrwała, czy wyrzekła się samej siebie ? Bo niby z jakiej racji zrezygnować z bliskiej relacji.
Samotność, która nie ustaje, sączy się każdego dnia jak zatrute źródło. Mocny krzyk o akceptację, rozpaczliwe wołanie o uznanie prawa do godnego życia, zrozumienia, nie wpychania w otchłań mroczną, nieprzewidywalną, pełną bólu.
Samotność, która nie ustaje, sączy się każdego dnia jak zatrute źródło. Mocny krzyk o akceptację, rozpaczliwe wołanie o uznanie prawa do godnego życia, zrozumienia, nie wpychania w otchłań mroczną, nieprzewidywalną, pełną bólu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobrze się czytało, dwa razy płakałam. Książka odważna jak na czasy jej powstania, autorka pięknie opisuje etapy dorastania głównej bohaterki. Jej poczucie odmienności, które towarzyszy osobie odkrywającej swoje odmienne preferencje seksualne. W xix wiecznej Angli nie było to łatwe a na pewno akceptowane przez społeczeństwo.
Sama książka wydana w 1928 roku została zakazana. Odbiła się echem w Europie i Ameryce oskarżając autorkę o ,, zatruwanie moralności publicznej". Na szczęście prawie 100 lat po ukazaniu książki. Można na spokojnie wtopić się w ten stworzony przez Hall obraz tamtych czasów. I wyciągnąć wartości coś z jej ,, źródła samotności" samemu patrząc we własne ❤️
Bardzo dobrze się czytało, dwa razy płakałam. Książka odważna jak na czasy jej powstania, autorka pięknie opisuje etapy dorastania głównej bohaterki. Jej poczucie odmienności, które towarzyszy osobie odkrywającej swoje odmienne preferencje seksualne. W xix wiecznej Angli nie było to łatwe a na pewno akceptowane przez społeczeństwo.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSama książka wydana w 1928 roku została...
Stephen Mary Olivia Gertrude Gordon była wymarzonym, wyczekanym dzieckiem, absolutnym spełnieniem, na które wszyscy czekali. Mąż tak bardzo pragnął syna, że uparcie nazywał córeczkę Stephenem i takim właśnie imieniem ją ochrzcił. Pozostała dumną jedynaczką, która wniosła radość i szczęście do rodziny. Stephen z czasem zaczyna uświadamiać sobie palącą potrzebę miłości. Wkracza do zupełnie nowego świata pełnego ciągłych ekscytujących przygód, uniesień, radości, niewiarygodnego smutku, w którym przeplatają się dni wzlotów i dni upadków. Jej serce często pada ofiarą najdziwniejszych emocji, z którymi serce dziecka nie potrafi sobie poradzić. Uwielbia przebierać się za Nelsona, kocha zapach stajni i jazdę okrakiem na koniu i narzeka, że bycie dziewczynką wszystko psuje.
Szczęśliwe i wspaniałe dni dziecięcych wybryków bardzo szybko mijają. Zakłopotana i nieszczęśliwa dziewczyna czuje się bardzo samotna. Drży przed tym co może przynieść jej przyszłość. Pytania, na które nie potrafi znaleźć odpowiedzi nawarstwiają się, aż w końcu czuje, że nie da rady dłużej tego dźwigać. Wie, że żaden mężczyzna nie zostanie jej kochankiem chcąc tego, czego ona nie może dać żadnemu mężczyźnie z powodu odczuwanego wstrętu. Wie, że jest inna niż wszyscy. Zauroczona nową sąsiadką czuje, że przepełnia ją radość, czuje, że żyje i wreszcie ma jakiś cel. Kocha mocno a w swej miłości nie widzi nic dziwnego ani bezbożnego. Znajomość ta kończy się jednak wielkim skandalem. Nie ma innego wyjścia - musi opuścić Morton i rodzinną posiadłość. Cała samotność, którą odczuwała wcześniej była niczym w zestawieniu z tą nową samotnością ducha. Gdy próbuje patrzeć w przyszłość czuje się ślepa, gdy ogląda się w przeszłość, ogarnia ją osłupienie. Stephen rozpoczyna podróż w poszukiwaniu własnej tożsamości, artystycznej wolności, prawdziwego uczucia i miejsca, w którym będzie mogła być w pełni sobą.
Mamy do czynienia z dziełem sprzed niemal stu lat a przez ten czas zarówno język, jak i realia zmieniły się nie do poznania. Powieść Radclyffe Hall robi wielkie wrażenie pomimo swojej konwencjonalnej formy, języka i nie aktualnych koncepcji seksuologicznych. W prozie Hall widać obecne elementy mizoginii, homofobii, rasizmu czy klasizmu. Chylę czoła przed autorką. Podziwiam ją za odwagę, by poruszyć temat, który w naszym społeczeństwie jest pomijany, przemilczany. Temat, od którego się ucieka i to poruszyć go, w czasie gdy o takich tematach nie wolno mówić głośno. Po premierze w 1928 roku książka została zakazana w Wielkiej Brytanii za obsceniczność. Zyskała status powieści kultowej, a po latach powraca w doskonałym przekładzie Agaty Ostrowskiej.
"Źródło samotności" to poruszająca i subtelna opowieść o kobiecości, tożsamości i poszukiwaniu bliskości w świecie, który nieustannie narzuca normy, role i oczekiwania. Ponadto książka przepełniona jest różnego rodzaju emocjami: chwilami szczęścia, zagubienia, smutku, refleksji zarówno nad tym co było, jak i co będzie i można, by tak wymieniać bez końca. Tak naprawdę o tej książce nie trzeba nic pisać, ją trzeba przeczytać i jestem przekonana, że nie raz. Poruszona w niej temat tabu - to właśnie on nadaje lekturze kształt, jest fundamentem tej historii. Bez tego nie byłoby nic. Może się to zdawać kontrowersyjne, ale jak tylko zajrzycie na pierwszą stronę to szybko zmienicie zdanie. Wspaniała książka pobudzająca czytelnika do przemyśleń, wyzwala emocje i porusza każdą strunę w ciele i umyśle. Polecam serdecznie!
Stephen Mary Olivia Gertrude Gordon była wymarzonym, wyczekanym dzieckiem, absolutnym spełnieniem, na które wszyscy czekali. Mąż tak bardzo pragnął syna, że uparcie nazywał córeczkę Stephenem i takim właśnie imieniem ją ochrzcił. Pozostała dumną jedynaczką, która wniosła radość i szczęście do rodziny. Stephen z czasem zaczyna uświadamiać sobie palącą potrzebę miłości....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to“Oko młodości jest bardzo spostrzegawcze. Młodzi mają swoje momenty i przenikliwą intuicję, nawet normalni młodzi - ale intuicja tych, którzy tkwią gdzieś pomiędzy płciami jest tak bezlitosna, tak dojmująca, tak precyzyjna, tak zabójcza, jakby obdarzono ich nią w charakterze dopustu Bożego.”
.
„Źródło samotności” to książka, która zostaje w człowieku na długo – nie tylko przez tematykę, ale też przez atmosferę przytłaczającego smutku, wykluczenia i wiecznej walki z samą sobą. To powieść niełatwa – emocjonalnie gęsta, wręcz duszna – ale zdecydowanie wartościowa. Wciąga, choć nie zawsze w sposób, do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni. Wymaga skupienia i otwartości.
.
Stephen Gordon – główna bohaterka – rodzi się w rodzinie arystokratycznej. Rodzice są przekonani, że urodzi się chłopiec, co zostaje nawet „przyklepane” wyborem imienia. Natura jednak miała inne plany. I już od tej pierwszej chwili życie Stephen wydaje się niejako „przesądzone” – jakby od początku funkcjonowała nie w tym świecie, do którego została wciśnięta.
.
Od zawsze czuła silniejszą więź z ojcem, podczas gdy matka pozostawała chłodna, nieobecna emocjonalnie. To odtrącenie przez matkę odcisnęło ogromne piętno – jakby całe życie Stephen miała później próbować zasłużyć na akceptację, na miłość, której nigdy nie zaznała. To właśnie niedostatek uczuć i brak poczucia własnej wartości sprawiają, że bohaterka często wikła się w relacje, w których zabiega o uwagę, miłość i uznanie – z góry skazując się na męczeństwo.
Jej tożsamość płciowa i orientacja stają się kolejnym źródłem wykluczenia. Jako kobieta kochająca kobiety, w purytańskim społeczeństwie nie miała żadnych szans na bycie sobą. Każda jej próba życia w zgodzie z własnym „ja” kończy się odrzuceniem. Zaczyna się od dzieciństwa – już wtedy Stephen czuje, że „nie pasuje” – a kończy się na dorosłości pełnej samotności, społecznego wykluczenia i wewnętrznej pustki.
Powieść toczy się przez lata – i przez ponad 500 stron poznajemy liczne postacie, które pojawiają się i znikają, co momentami może być trudne w śledzeniu. Czasem miałam wrażenie, że można się w tym wszystkim zagubić – szczególnie że autorka często wraca do wątków postaci, które dawno temu „odeszły ze sceny”. Ale może taki był zamysł – pokazać, jak niektóre relacje – nawet jeśli już nie są obecne – wciąż mają na nas wpływ.
Hall stworzyła historię, która balansuje między fikcją a brutalnym realizmem epoki. To opowieść o cierpieniu jednostki w świecie, który nie daje jej prawa do istnienia. Stephen nie może kochać otwarcie, nie może być sobą – i to właśnie czyni ją tak poruszającą postacią. Nie jest ideałem – bywa uparta, zimna, zaborcza – ale to wszystko tylko maski, którymi próbuje chronić kruchy środek: dziecko, które nie otrzymało miłości.
.
Motywy, które się tu pojawiają: tożsamość, odrzucenie, samotność, potrzeba miłości i akceptacji, wewnętrzna walka, rola płci w społeczeństwie, relacje rodzinne, niespełnienie, społeczna hipokryzja i tłumienie indywidualności.
.
Warto też pamiętać, że to jedna z pierwszych powieści o miłości między kobietami, i to napisana w 1928 roku (!) – zakazana w Wielkiej Brytanii, uznana za „obsceniczną”, mimo że nie zawiera nawet jednej sceny erotycznej. Tym bardziej robi wrażenie.
To książka nie dla każdego – nie pędzi, nie bawi, nie łagodzi. Ale dla tych, którzy chcą wejść głębiej, spróbować zrozumieć – będzie ogromnym literackim przeżyciem.
“Oko młodości jest bardzo spostrzegawcze. Młodzi mają swoje momenty i przenikliwą intuicję, nawet normalni młodzi - ale intuicja tych, którzy tkwią gdzieś pomiędzy płciami jest tak bezlitosna, tak dojmująca, tak precyzyjna, tak zabójcza, jakby obdarzono ich nią w charakterze dopustu Bożego.”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to.
„Źródło samotności” to książka, która zostaje w człowieku na długo – nie tylko...
Źródło Samotności Radclyffe Hall
#współpracareklamowa z @znak_literanova
Znacie tą saficką historię?
Możemy poznać Stephen od jej pierwszego oddechu , a nawet trochę przed nim, gdy jej rodzice pragną dziecka, aż do jej kolminacyjnego momentu życia. 533 strony emocjonującej historii, która oczekuje twojej uwagi , a nade wszystko emocji.
Historia ta powstała niecałe 100 lat temu, która wywołała oburzenie, wręcz wyciągnęła na wierzch najgorsze uczucia ludzkie, których efektem było zakazanie jej w Wielkiej Brytanii.
Obserwując zmagania głównej bohaterki w jej dziecięcych, a później nastoletnich latach doszłam do wniosku, że choć lata mijają, to ludzie pozostają tak samo okrutni. Hall ujawnia mechanizmy działania społeczeństwa i ukazuję w bardzo dobry sposób ile osób ulega strachowi , woląc się poddać niż z odwagą sprzeciwić się.
Ta historia wybrzmiewa i uderza inaczej, bardziej. Poznałam rozczarowanie, toksyczne relację zarówno z otoczeniem jak i najważniejszymi osobami, bo czasami chcieć to za mało.
Polubiłam postać Brucketta, był tutaj głosem rozsądku i takim trochę błaznem , trochę tym typem, który umie rozpoznawać ludzi. Nie rozumiem dlaczego w pewnym momencie go zabrakło, dlaczego Hall zostawiła go, brakuje mi jakiejś informacji choćby wspomnieniem co się z nim dzieję.
Największym problemem Stephen jak i tej historii jest to słynny brak rozmowy, brak zrozumienia drugich stron, bo Stephen grzęźnie w swoich przekonaniach, mając pewność, że to jest słuszne dla drugiej osoby, a zarówno Mary też woli znosić to wszystko niż przyznać się i tak się zatacza koło, które prowadzi do czego prowadzi.
Brakuję mi również gdzieś informacji , że w tej historii jest śmierć zwierząt, ludzi i realia okrutnej wojny, toksyczne relację.
Stephen Gordon pragnie być młodym admirałem Nelsonem , co już sprawia, że inni patrzą na nią krzywo, później miłość do kobiety , zawód, później świat i kolejny zawód. Te wszystkie przeżycia odbijają się na niej i na wrażliwości i jej miłości do natury. Uwielbiam te opisy przyrody, nadanie im myśli i odczuwania jest czymś co brakuje mi w współczesnej literaturze. Płakałam na jednej scenie , bardzo emocjonalnej, która wywołała we mnie ogromne cierpienie.
Ta historia potrzebuje swojego tempa i jeśli czujesz, ze musisz ją przerwać, aby przemyśleć co sie wydarzyło, to daj sobie czas. Również robiłam sobie przerwy, aby dać w pełni jej wybrzmieć i trafić do mnie. Końcówka mnie przede wszystkim zaskoczyła. Zawsze myślałam, że zagranie przed zakończeniem pojawia sie tylko we współczesnej literaturze. A natomiast kolejne zdarzenia przynoszą mi tylko jeden komentarz, który pozwolę sobie nie przytoczyć, aby nie zdradzić zbyt dużo. To zakończenie z jednej strony bardzo pasuje do Stephen, a z drugiej tak bardzo skrzywdziło jedną kobietę, psa no i też Stephen.
Książka potraktowana z ogromnym profesjonalizmem , bardzo dobre tłumaczenie. Dostałam tutaj dawkę relacji między ludzkich od tych życzliwych, pełnych miłości do tych najgorszych, które wywołują wstręt. Ożywiona przyroda incuswony choć tak bardzo sponiewierany Morton Hall, bardzo przypadły mi do gustu. Bohaterkę, która chciałaby być mężczyzną z otwartym sercem dla kobiet. Jej proces twórczy, który ukazuje, że nie każda powinna być wydana, jednocześnie ubolewam nad tym, że Hall nie zdecydowała nadać większej wartości tej twórczości, poprzez większą liczbę szczegółów o twórczości Stephen. Bardzo spodobała mi się postać ojca Stephen, żałuję , że nie było więcej jego. Martin i Mary, pies, konie to tylko część postaci, które wnoszą dużo do historii.
Historia mi się podoba, choć dostrzegam jej mankamenty. Wielowątkowa z wieloma prawdami i przemyśleniami.
Źródło Samotności Radclyffe Hall
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to#współpracareklamowa z @znak_literanova
Znacie tą saficką historię?
Możemy poznać Stephen od jej pierwszego oddechu , a nawet trochę przed nim, gdy jej rodzice pragną dziecka, aż do jej kolminacyjnego momentu życia. 533 strony emocjonującej historii, która oczekuje twojej uwagi , a nade wszystko emocji.
Historia ta powstała niecałe 100...
"Źródło samotności" ma sto lat i niemal tyle samo musiało czekać na drugie polskie wydanie w nowym, pełnym przekładzie. Po lekturze mam wrażenie, że książka zupełnie się nie zestarzała - jest stylowa, napisana barwnym językiem i niestety bardzo aktualna tematycznie. Okrzyknięta pierwszą powieścią saficką, była książką odważną jak na lata mocno skrępowane angielskimi, arystokratycznymi zasadami. Jest odważna i dzisiaj, bo dla wielu ludzi miłość nadal ma jeden, stereotypowy kształt.
Stephen Gordon nosi męskie imię, bo rodzice pragnęli męskiego potomka. Może to ironia losu, że jej serce biło mocniej na widok kobiet, a może żadnej ironii tutaj nie ma - jest za to prawda biologii i umysłu. Biologia się pomyliła, zaś umysł, jasno określający potrzeby i fascynacje, przekłada tę pomyłkę na ból, niekończącą się walkę i samotność.
Rodzice Stephen są zbitką podpory i odrzucenia. Ojciec wie, nie rozumie ale zawsze wspiera. Matka nie wybacza, nosi w sobie wstyd i pogardę. Ten pierwszy okres życia, zakończony skandalem, wyrzuci bohaterkę poza ukochany dom, sprawi, że będzie szukała ludzi, miejsc i zajęć, które pozwolą jej zaakceptować rozdźwięk pomiędzy ciałem i duszą.
Radclyffe Hall pisze o społecznych ograniczeniach, niezrozumieniu, poszukiwaniu ostoi, którą często, wobec ostracyzmu i niespełnienia, stają się speluny oferujące alkohol i narkotyki jako lek na odrzucenie. Pisze też o ludziach, którzy odnajdują podobnych sobie, łapią oddech pomiędzy momentami bezgranicznej rozpaczy. Są artystami, ptakami, które wzbijają się ponad stereotypy, ale mają zbyt słabe skrzydła, by drapieżnicy nie odebrali im szczęścia i miłości w imię źle pojętego porządku świata.
Dużo tu determinacji ale i żalu. Do Boga, do bliskich, do świata i do samej siebie. Stephen wierzy i wątpi, walczy i upada, pisze powieści i zamyka miłość w małym świecie pełnym przerażenia. To postać silna i stanowcza, ale tylko my wiemy ile bólu skrywa się za często milczącą siłą, jak trudne są decyzje niosące za sobą tęsknotę, dające wolność za cenę ponownej samotności.
Pięknie spisana historia była dla współczesnych obsceniczna, wulgarna, karygodnie łamiąca przyjęte normy. Teraz, gdy o prawie do miłości bez względu na tożsamość pisze się sporo, z pewnością nie wywołuje takiego oburzenia. Tym bardziej, że autorka pisze z niezwykłą subtelnością, kładąc ciężar raczej na sferę emocjonalną niż cielesną. Wkraczamy w świat nieznany, otacza nas angielski i paryski klimat, serce wyrywa się do bohaterki, która modli się i przeklina, kocha rozpaczliwie, tęskni ogromnie.
Samotność nosi się w sobie, tutaj jej źródłem jest odmienność. Nawet wśród przyjaciół i ludzi, którzy rozumieją, przy boku ukochanej osoby, ta samotność niesie strach. O życiu w kontrze, o niepewności, o ciągłej ucieczce i nigdy niekończącej się walce o bycie sobą - o tym jest ta ważna, melancholijna, odważna książka. Warto przeczytać, jej aktualność jest wielką zaletą, choć z pewnością nie jest powodem do dumy dla tych, którzy sto lat później, nadal żyją w sztywnych ramach nietolerancji. Polecam.
Katarzyna
dziękuję za książkę Wydawnictwu Znak LiteraNova
"Źródło samotności" ma sto lat i niemal tyle samo musiało czekać na drugie polskie wydanie w nowym, pełnym przekładzie. Po lekturze mam wrażenie, że książka zupełnie się nie zestarzała - jest stylowa, napisana barwnym językiem i niestety bardzo aktualna tematycznie. Okrzyknięta pierwszą powieścią saficką, była książką odważną jak na lata mocno skrępowane angielskimi,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to