rozwińzwiń

Pomnik cesarzowej Achai. Tom II Cz. 1

Okładka książki Pomnik cesarzowej Achai. Tom II Cz. 1 autora Andrzej Ziemiański, 9788381642439
Okładka książki Pomnik cesarzowej Achai. Tom II Cz. 1
Andrzej Ziemiański Wydawnictwo: Edipresse, Fabryka Słów Cykl: Pomnik Cesarzowej Achai (tom 2) Seria: Mistrzowie Polskiej Fantastyki fantasy, science fiction
283 str. 4 godz. 43 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Pomnik Cesarzowej Achai (tom 2)
Seria:
Mistrzowie Polskiej Fantastyki
Data wydania:
2019-10-03
Data 1. wyd. pol.:
2019-10-03
Liczba stron:
283
Czas czytania
4 godz. 43 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381642439
Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pomnik cesarzowej Achai. Tom II Cz. 1 w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Pomnik cesarzowej Achai. Tom II Cz. 1



książek na półce przeczytane 2230 napisanych opinii 849

Oceny książki Pomnik cesarzowej Achai. Tom II Cz. 1

Średnia ocen
7,4 / 10
38 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Pomnik cesarzowej Achai. Tom II Cz. 1

avatar
121
119

Na półkach: ,

W drugim tomie autor rzuca nas w rywalizację starych wrogów Achaji i ich sprzymierzeńców oraz nowych niesamowitych bohaterów, ciekawy pomysł z naszą marynarką wojenną, dla fanów Ziemiańskiego obowiązkowe

W drugim tomie autor rzuca nas w rywalizację starych wrogów Achaji i ich sprzymierzeńców oraz nowych niesamowitych bohaterów, ciekawy pomysł z naszą marynarką wojenną, dla fanów Ziemiańskiego obowiązkowe

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
8346
7045

Na półkach: ,

NOWY BIAFRA

Chwila przerwy, parę lektur, które musiałem albo miałem ochotę zaliczyć no i jestem. Wróciłem do „Pomnika Cesarzowej Achai” i najpierw myślałem, że jeszcze dobrze pamiętam jedynkę, ale zacząłem czytać i… Dobra, albo ja czegoś nie pamiętam, albo jednak nie ten tom wziąłem. Ale pamiętałem. I ten wziąłem. Po prostu Ziemiański wziął i ciepnął bohaterów – a zwłaszcza Shen – w nieoczekiwane miejsce i musimy odnajdywać się tu z nimi, jak odnajdywać się z nimi musi ten świat. Fajnie to wyszło, w sumie jak zawsze, bo nawet jak autor coś tam naciąganego czy nieprzekonującego wciśnie – a i tu mu się to zdarza, choćby wątek z penicyliną – jego książki mają w sobie zadziorny, wyluzowany urok i są przyjemnie pisane. No i taki właśnie jest ten tom, drugi „Pomnika”, a piąty już ze świata „Achai”.

Akcja dzieje się krótko po poprzednim tomie. Tomaszewski i reszta jego ekipy – polskich żołnierzy ze świata za Górami Pierścienia, którzy trafili do świata „Achai” – powoli odnajduje się w nowej rzeczywistości. Dzięki wyleczeniu ugryzionego przez węża człowieka, zyskują sławę i znaczenie i tak trafiają na dwór, gdzie mają uleczyć syna władcy. Syna, który umiera i nawet oni nie mają lekarstwa na jego przypadłość? A może jednak?
Tymczasem Shen trafia do więzienia – jednego z najgorszych, do jakiego mogła trafić. Takiego, z którego się nie wychodzi. Zaawansowany wojskowy sprzęt, który ma przy sobie zwraca uwagę Randa, asystenta cesarzowej, który próbuje dowiedzieć się prawdy o dziewczynie i tym, dlaczego właściwie jest skazana. Czyżby ktoś chciał ją tu ukryć? A jeśli tak, to dlaczego? Co takiego ona i jej oddział odkryły? Jaką misję wypełniły, tracąc życie? I jaki sekret skrywa ten jeden, poszukiwany przez wszystkich, pomnik cesarzowej Achai? Pytań przybywa, a sytuacja na dworze komplikuje się i…

https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2026/01/pomnik-cesarzowej-achai-tom-2-andrzej.html

NOWY BIAFRA

Chwila przerwy, parę lektur, które musiałem albo miałem ochotę zaliczyć no i jestem. Wróciłem do „Pomnika Cesarzowej Achai” i najpierw myślałem, że jeszcze dobrze pamiętam jedynkę, ale zacząłem czytać i… Dobra, albo ja czegoś nie pamiętam, albo jednak nie ten tom wziąłem. Ale pamiętałem. I ten wziąłem. Po prostu Ziemiański wziął i ciepnął bohaterów – a...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
803
778

Na półkach: ,

Nie gwiazdkuję, bo zupełnie nie wciągnął mnie ten tom i na ten moment słuchanie porzucam. Smutno mi, bo pierwsza trylogia była wspaniała. Tutaj jednak nie umiałam się wkręcić. Mam szczerą nadzieję, że do tej książki wrócę i bardzo chciałabym się z nią polubić.

Nie gwiazdkuję, bo zupełnie nie wciągnął mnie ten tom i na ten moment słuchanie porzucam. Smutno mi, bo pierwsza trylogia była wspaniała. Tutaj jednak nie umiałam się wkręcić. Mam szczerą nadzieję, że do tej książki wrócę i bardzo chciałabym się z nią polubić.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

7376 użytkowników ma tytuł Pomnik cesarzowej Achai. Tom II Cz. 1 na półkach głównych
  • 5 412
  • 1 886
  • 78
1919 użytkowników ma tytuł Pomnik cesarzowej Achai. Tom II Cz. 1 na półkach dodatkowych
  • 1 408
  • 195
  • 121
  • 61
  • 49
  • 48
  • 37

Inne książki autora

Andrzej Ziemiański
Andrzej Ziemiański
Porzucił prestiżową karierę naukową i zajął się pisaniem książek. Już po kilku latach zdobył uznanie pół miliona Polaków czytających Achaję z wypiekami na twarzach. Z wykształcenia jest architektem. Widzi i myśli obrazami. Podgląda, słucha i rozmawia dla przyjemności. Lubi fotografować puste miejsca. Sam jest dla siebie pracownikiem, szefem i przewodniczącym komitetu strajkowego. Nieustannie prowokuje czytelników i recenzentów swoim podejściem do sztuki pisania. Mówi, że cierpi na przymus tworzenia. Jego bohaterowie żyją własnym życiem – sami wybierają gatunek i formę opowieści, dzięki czemu z niezrozumiałego dla siebie powodu autor otrzymał wór nagród od czytelników. Pierwsze dwa tomy „Achai” nominowane były do Nagrody im. Janusza A. Zajdla. Drugi tom otrzymał w 2004 roku Nagrodę Nautilus. Cykl „Achaja” to także jedna z najbardziej kasowych serii w polskiej literaturze. To dzięki tym książkom pisarz może realizować swoje najśmielsze egzotyczne podróże i otaczać się ulubionymi gadżetami. Ziemiański w swoich książkach ceni kobiecość. Nawet w filigranowej postaci dostrzega siłę, która go pasjonuje. Ale to nie oznacza, że ma dla niej litość. Pisarz ma w sobie coś z hazardzisty – ale uwaga – jeśli zaczyna grę, to żeby wygrać. Wielokrotnie nagradzany, na swoim koncie ma już: 2 Nagrody Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla 5 Sfinksów 2 Nautilusy 3 najlepsze opowiadania roku Nowej Fantastyki 1 puchar Bachusa 1 najlepszy blog firmowy (PKP) 3 nagrody rektorskie Czasem uczy kreatywnego pisania (ostatnio na Wydziale Dziennikarstwa, Uniwersytetu Wrocławskiego)
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Księga Jesiennych Demonów Jarosław Grzędowicz
Księga Jesiennych Demonów
Jarosław Grzędowicz
Tę książkę wypożyczyłam w mojej osiedlowej bibliotece ponieważ moją uwagę przyciągnęła okładka i dwa słowa - klucze w tytule, które zawsze na mnie działają 😅 nie wiązałam z nią nie wiadomo jakich nadziei tym bardziej, iż nazwisko autora było mi nie znane. Jednak muszę przyznać, że bardzo pozytywnie się zaskoczyłam. Książka ta ma dość nietypową formę. Nie jestem fanką opowieści w opowieści jednak tutaj zrobiło to robotę. Dostajemy tu kilka historii opowiadanych głównemu bohaterowi tej książki. Historie te są mocno niepokojące, wzbudzające ciarki na plecach. Opowieści otoczone mgiełką tajemnicy i grozy. Powodujące to nieprzyjemne łaskotanie na karku. Dla mnie - idealne! Autor tak prowadzi każdą opowieść, że właściwie od pierwszych zdań wiemy, że mamy do czynienia z czymś innym, czasem mrocznym, czasem mistycznym, wplecionym w codzienne życie pozornie zwykłych osób. Sposób prowadzenia narracji sprawia, że po prostu nie możemy skończyć czytać dopóty, dopóki nie poznamy ostatecznego zakończenia poszczególnych opowiastek. Każda z tych kilku historii skrywała dużo głębszy sens i zostawiała mnie z licznymi przemyśleniami natury etycznej i filozoficznej. Uwielbiam kiedy książki robią mi przysłowiowe "pranie mózgu" i zmuszają do myślenia i poszukiwania ukrytych w tekście znaczeń. Polecam każdemu kto lubi nie szablonowe schematy.
niedopowiedziana_88 Marta - awatar niedopowiedziana_88 Marta
oceniła na81 miesiąc temu
Trzepotanie jego skrzydeł Paul Hoffman
Trzepotanie jego skrzydeł
Paul Hoffman
Skończyłam ostatni tom trylogii „Lewa ręka Boga” i jestem po troszku rozczarowana i zawiedziona, a trochę doceniam fakt, że autor do końca pozostał niepokornym i wymykającym się schematom (choć przecież schematami sypie jak z rękawa) kreatorem świata przedstawionego. Fakt, losy Thomasa Cala poplątał tak, że węzeł gordyjski to przy tym dziewczęcy warkoczyk, więc już tylko ostre cięcie zostało mu do dyspozycji, by coś z tym wszystkim zrobić. Niezmiennie pozostaję pod wrażeniem tego, jak Hoffman wykorzystuje fakty i teksty kultury, by tworzyć z nich całkiem nową jakość. Jest w tym czasami obrazoburczy, ale w końcu można malować, tylko tymi kredkami, które są pod ręką. Nasza rzeczywistość i historia obfitują w absurdy, których dość często staramy się nie uwypuklać. Autor „Trzepotu jego skrzydeł” nie ma pod tym względem żadnych skrupułów. I naprawdę zaciekawiły mnie opisy poczynań wojennych Thomasa, jak również intryg politycznych, których był podmiotem lub przedmiotem. Fascynują mnie także wątki poboczne, w których pisarz się lubuje. Czasami zdaje się odpływać, gdzieś hen, daleko od głównej osi opowieści, by niespodziewanie wrócić i tym, co nie miało znaczenia, zmienić sposób postrzegania pewnych zdarzeń. Choć tym razem głęboko boleję nad tym, jak lekką ręką Hoffman uśmierca swoich bohaterów (ja rozumiem, tytuł „Anioł Śmierci” zobowiązuje, ale bez przesady..) W moim odczuciu „Trzepotanie jego skrzydeł” jest najsłabszą częścią trylogii. Ale jest to na pewno ciekawe czytelnicze doświadczenie. Może dlatego, że fabuła faktycznie jest w swej nieliniowości mocno życiowa – nie wszystko ma sens, pewne rzeczy się dzieją, bo tak i czasami po prostu wszystko się urywa byle jak.
onika - awatar onika
oceniła na67 lat temu
Pomnik Cesarzowej Achai - Tom III Andrzej Ziemiański
Pomnik Cesarzowej Achai - Tom III
Andrzej Ziemiański
RYWALIZACJA SIĘ ROZKRĘCA Trzeci tom „Achai” łyknąłem od razu, ale trochę wolniej niż poprzednika. Nie, że wchodził słabiej, po prostu sporo innych rzeczy na głowie i nie było kiedy łykać go w takim tempie, jakbym chciał. A wspominam o tym, bo to pokazuje, że jednak dobrze jest z tą serią, że trzyma poziom a Ziemiański nie zawodzi. Choć jeśli ktoś po finale poprzedniego tomu liczył na garść szybkich odpowiedzi, ten niech uzbroi się w cierpliwość i po prostu dać się porwać niespiesznie snutej, acz całkiem epickiej opowieści, gdzie fantasty, nuta sci-fi, awanturnicza przygodówka z dawką romansu, historia wojenna i parę innych rzeczy splatają się w fajną, wyjaśniającą sporo, ale i sporo wciąż zostawiającą na potem opowieść rozrywkową. Ale rozrywkową z nutą czegoś ponad. Coś stało się z okrętem MS „Gradient”. Tomaszewski i jego ekipa wyruszają zbadać sprawę, by przekonać się, że z pokładu zniknęła załoga, a cokolwiek tu się stało, najwyraźniej kryje w sobie wielki sekret. A odnalezienie nagrań ostatnich chwil jedynie wszystko komplikuje i zostawia więcej pytań, niż odpowiedzi. Co takiego się tu wydarzyło? Dlaczego szukający odpowiedzi żołnierze zaczynają się coraz dziwniej zachowywać? I czego boją się mieszkańcy wioski, do której najwyraźniej trafił jedyny ocalały z „Gradienta”? Tymczasem Shen wykonuje swoją misję. Odkrywając sekrety magów sprzed wieków, natrafia na zaskakujące informacje, które mogą zmienić wszystkie, co do tej pory wiedzieli mieszkańcy po obu stronach gór. Jednocześnie sława dziewczyny wśród mieszkańców rośnie tym bardziej, im bardziej władza stara się ją dopaść. Czy jednak rewolucja wypali? Sytuacja z każdą chwilą się komplikuje, między poszczególnymi polskimi siłami panuje nie tylko rywalizacja, ale i realizowanie własnych celów, a wszyscy coraz bardziej zbliżają się do odkrycia prawdy… https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2026/01/pomnik-cesarzowej-achai-tom-3-andrzej.html
Wkp - awatar Wkp
ocenił na72 miesiące temu
Nocarz Magdalena Kozak
Nocarz
Magdalena Kozak
Życie nasiąknięte szarą rutyną prowadzi do wyczerpania i narastającej frustracji tymże stanem rzeczy. W takich chwilach każda nadarzająca się okazja do zmiany jest jedyną deską ratunku przed upadkiem lub utratą zdrowia. Niestety nie każdy ma takie możliwości lub chociażby predyspozycje zdrowotne i wtedy problem będzie dalej się pogłębiał. Toteż zawsze gdy możemy należy wtedy skorzystać z szansy i zacząć życie od nowa. Zarys fabuły W książce spotykamy Jerzego Arleckiego, który dotychczas prowadził nudne życie akwizytora medycznego. Pewnego razu przydarzyła mu się okazja wstąpienia do służb specjalnych, a dokładnie do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, z czego rzecz jasna skorzystał. Został skierowany na ostatnie szkolenie do pewnej tajnej jednostki, która znajdowała się na odludziu ukryta w lesie. Jego pierwszym zadaniem było zebrać wszelkie informacje na temat wampirów, co go zaskoczyło i dało do myślenia, że być może jest dalej sprawdzany. Z biegiem czasu okazało się, że nikt nie żartuje i został przydzielony do akcji, w której miał zostać pojmany wampirzy Lord Ultor. Cała akcja była mistyfikacją w celu zwerbowania Jerzego w szeregi tych mrocznych postaci zwanych nocarzami, których zadaniem było powstrzymywanie buntowników działających na ich oraz śmiertelników niekorzyść. I tak podczas akcji zginął Arlecki i narodził się Vesper. Jak całą tę przemianę przyjął bohater? Jakie zadania go czekają? Na co jest narażony Vesper? Jak zakończy się ten tom? O tym w książce „Nocarz” autorstwa Magdaleny Kozak. Wampiry Wydawałoby się, że temat dotyczący wampirów został już wyczerpany, ale jak się okazuje tak nie jest. Autorka przedstawiła ciekawy wariant w postaci dwóch współistniejących światów, a mianowicie tego wampirzego jak i ludzkiego. Nocarze mają wszystkich chronić przed zdrajcami zagrażającymi zdrowiu i życiu tych najsłabszych. Tego typu fabuła na rodzimym rynku jest raczej niespotykana zwłaszcza, iż została zaprezentowana od rządowej strony. Można by rzec, że jest to coś z kręgu teorii spiskowych, gdzie państwo ukrywa prawdę przed zwykłymi ludźmi w trosce o ich dobro. W rzeczywistości raczej nigdy się nie dowiemy o takich czy innych tajemnicach i czasem rzeczywiście jest to lepsze rozwiązanie od czystej prawdy. Rutyna Bohater książki za wszelką cenę pragnął zmienić swoje życie, które dotychczas było nudne i pozbawione jakichkolwiek emocji. Dodatkowo nie miał bliskiej rodziny, a także był samotny, toteż życie prywatne było równie szare jak to zawodowe. Wstąpienie do służb umożliwiło mu zmianę na lepsze w postaci życia na krawędzi z myślą o tym, że jego praca komuś pomaga, a nie jest bezużyteczna. W realnym świecie czasem warto coś zmienić, jeśli czujemy się przygnębieni, oszukani lub zwyczajnie myślimy, że nasze dotychczasowe czynności są bez sensu. Trwanie w czymś stresogennym odbije się tylko na nas samych i być może nikt nam nie pomoże, jeśli to my o to nie zawalczymy, to nic się nie zmieni na lepsze. Podsumowanie Książkę czytało mi się z dużym zainteresowaniem dzięki wciągającej akcji oraz występującego u mnie dreszczykowi emocji. W tym przypadku książkę można zakwalifikować jako połączenie urban fantasy z elementami kryminału, co jest bardzo ciekawym rozwiązaniem. Przed rozdziałami pojawiają się istotne cytaty idealnie wprowadzające do danej treści. Z pewnością sięgnę po kolejne książki z tejże serii. Okładka przedstawiająca zapewne Vespera zdecydowanie dodaje mrocznego klimatu i przykuwa wzrok potencjalnego odbiorcy. Gorąco polecam książkę wszystkim fanom autorki oraz tym zainteresowanym wampirami w kolejnej ich wciągającej odsłonie walczących o lepsze jutro. Za egzemplarz do recenzji dziękuję Stowarzyszeniu Sztukater.
Grzechuczyta - awatar Grzechuczyta
oceniła na1015 dni temu
Renegat Magdalena Kozak
Renegat
Magdalena Kozak
Współpraca barterowa z Wydawnictwem WarBook "Władza to nie tylko przyjemna możliwość wydawania rozkazów. To także odpowiedzialność. I przykra konieczność brania na własne sumienie paskudnych spraw." Zakończenie Nocarza sprawiło, że z niecierpliwością czekałam na ciąg dalszy przygód Jerzego Arleckiego. Moim zdaniem tom drugi jest jeszcze lepszy od pierwszego. Miałeś zasady... Miałeś bronić ludzi... Co się zmieniło? Przeszedłeś na ciemną stronę mocy. Jesteście ciekawi, jak się odnajdzie Vesper w otoczeniu Renegatów? Renegat to drugi tom niesamowicie wciągającej serii Wampiry w ABW. Genialna kreacja bohaterów, dużo szczegółów militarnych i medycznych sprawia, że ta historia jest dla nas jeszcze bardziej realna. Autorka zdecydowanie i umiejętnie wykorzystuje swoją wiedzę i doświadczenie. Moralne rozterki Vespera sprawiają, że jego postać jest nam zdecydowanie bliższa. Po której stronie leży prawda? Co jest dobre, a co złe? Co zrobić, gdy zasady, w które wierzyłeś nagle biorą w łeb? Czegoś się jednak trzeba trzymać i mieć swoje wartości, choćbyś dla innych był zdrajcą. Przemiana Vespera następuje powoli, ale nieubłaganie. Okazuje się, że nawet wśród Renegatów można odnaleźć przyjaciół. Walka o władzę, zdrada, chore ambicje, moralne rozterki. Ta książka to istny rollercoaster emocji. "Walczysz z tymi, których ci wskażą twoi panowie! - zapienił się renegat. - Idziesz do boju na rozkaz, nie pytając o szczegóły, niczym dobrze wytresowany pies Pawłowa. Skąd masz pewność, że twoi właściciele nie kłamią? Czy też, że tak doskonale wiedzą, co jest dobre, a co złe?" Co się stanie, gdy na arenie pojawi się nowy wróg? Kogo trzeba będzie poświecić? W tym tomie akcja nie zwalnia. Wręcz przeciwnie, autorka przez cały czas utrzymuje nasze zainteresowanie tym co będzie dalej. I co tu dużo ukrywać, poznanie sposobu myślenia drugiej strony konfliktu daje nam inne spojrzenie na całą historię. W dalszym ciągu twierdzę, że połączenie wampirów i wojskowego przeszkolenia wyszło autorce idealnie. Jest brutalnie, krwawo, mrocznie. "Vesper otworzył szeroko oczy, siłą powstrzymując krzyk. Zaczął oddychać szybko, płytko, łapczywie. Ręce mu drżały. Ból narastał, palił wnętrzności żywym ogniem, wnet dołączył doń strach. Potworny, oślizgły lęk przed czymś niewyjaśnionym, irracjonalnie groźnym, takim, co czai się w ciemnym pokoju tuż za plecami, kiedy nie można się odwrócić." Jestem ciekawa, co będzie się działo dalej. Magdalena Kozak ponownie zafundowała nam zakończenie trzymające w napięciu i niepewności. Gorąco polecam.
Monia - awatar Monia
oceniła na810 miesięcy temu
Droga Cienia Brent Weeks
Droga Cienia
Brent Weeks
Miałem ochotę na dark fantasy i dostałem dark fantasy. Co prawda poczucie beznadziei nie jest tutaj na jakimś kosmicznym poziomie, koncepcja świata jest całkowicie sztampowa, postacie nie są najwspanialszymi o jakich przeczytałem, ale wszystko jest jak najbardziej poprawne i budujące absolutnie brudny klimat. Miałem okazję zacząć czytać „Czarny Pryzmat” tego samego autora i różnica jest diametralna. Tamtej powieści jest aczytalna, a od tej nie mogłem się oderwać. Jej największą zaletą w moich oczach jest to, jak autor traktuje czytelnika i swoje postacie. To, co dzieje się „poza kardem” dzieje się tam nie bez przyczyny. Nasza wiedza jest kwestionowana na każdym kroku, tak samo jak kwestionowana jest wiedza bohatera, którego aktualnie śledzimy. Plot twist goni plot twist, wszystko to formuje się w jakieś chore szachy 5D, które co najlepsze działają, mając ręce i nogi. Pod koniec książki podważałem już wszystko co się działo, wszędzie widziałem spisek w spisku, w czym swój udział ma też mordownia, jaką pan Brent Weeks funduje swoim postaciom. Wystarczą pierwsze dwa rozdziały, żeby się o tym przekonać. To jest właśnie dark fantasy w pełnej krasie, sprawiające, że ma się ochotę krzyczeć na książkę, jakby można tym próbować powstrzymać bieg fabuły. Nie oznacza to oczywiście, że ta przemoc jest tu ciągle i ciągle konieczna. Z dwa razy miałem poczucie, że można by tę konkretną sytuację rozwiązać trochę inaczej, niekoniecznie doprowadzając do tego, że główny bohater nokautuje bezbronną kobietę i wstrzykuje jej truciznę. Na szczęście w większości przypadków brutalność była uzasadniona antypatycznością bohaterów. Antypatyczność to też duże słowo, bo Durzo Blint jaki by nie był, w całym swoim byciu mentorem/substytutem postaci ojca jest po prostu ciężki do znienawidzenia. Chociaż się stara, przez całą powieść i należy zaznaczyć, że zaledwie garstka jego grzechów na sam koniec otrzymuje wyjaśnienie. Znienawidzić o wiele łatwiej jest głównego antagonistę, który skrupulatnie podąża krokami Ramseya z „Pieśni Lodu i Ognia”, ale na szczęście w mniej graficzny sposób. I właśnie, chociaż nie jest to postać, której jeszcze nie widziałem w żadnej powieści, spełnia swoją rolę w zupełności i jest dokładnie taki, jaki miał być. Pochwalić muszę jeszcze dialogi. Bywają co prawda skrajnie edgy, ale nie widziałem jeszcze powieści, w której aż tak by to pasowało. Durzo straszący innych po prostu działa, już przez samo to co mówi i o czym mówi. Szczególnie w pierwszej połowie powieści niezłe są także wszelkie potyczki słowne, brzmiące tak, że można to kupić. Z nielicznych minusów, chociaż w tym co najważniejsze się nie gubiłem, to jednak momentami powieść staje się niejasna. Opisy tego co się dzieje bywają ciężkie, niestety myliłem też postacie, które naprzemiennie przywoływano z pomocą ich imienia i nazwiska. Dokładając tu ponownie fakt, że dosłownie wszystko mogło się tu zdarzyć z każdym, często musiałem wracać po kilka stron i upewniać się, że czegoś nie pominąłem. Nie wiem też kto wpadł na pomysł, żeby przetłumaczy „wetboy” na „siepacz”. Zupełnie mi nie pasowało, ale na tłumaczenie w żadnym wypadku nie można narzekać, bo naprawdę czytanie „Drogi Cienia” zapewniło mi dużo emocji, nie zawsze pozytywnych, ale w pozytywnym sensie, bo w sumie na to właśnie liczyłem.
Nidhogg - awatar Nidhogg
ocenił na91 miesiąc temu
Na krawędzi Cienia Brent Weeks
Na krawędzi Cienia
Brent Weeks
Mam bardzo duży problem z uczciwą ocena ksiązki. Z jednej strony zarwalem ze dwie nocki bo za nic nie moglem odmówić sobie poznania historii do końca, z drugiej jednak czułem ten rodzaj zażenowania, gdy oglądasz jakis film niskich lotów i nie chcesz sie przed sobą przyznać, ze Ci sie podoba. 1. Mrok, zepsucie, zgnilizna - niby wszystko tutaj jest, az w nadmiarze, krew sika, gwałty, pogromy, ale w ogole sie tego nie czuje, nie wzbudza to takiej odrazy, jaką teoretycznie powinno. Nie wiem czy to przez indolencje pisarską, czy tak własnie miało być. 2. Postacie - ja rozumiem, ze głowni bohaterowie to wykastrowane emocjonalnie dzieciaki które dopiero uczą sie swoich emocji i uczuć, ale są przy tym tak płytcy, bezmyślni i trywialni, ze usprawiedliwanie tego grupą docelową nastolatków nie usprawiedliwia tego. Dodatkowo poświecono bardzo dużo tuszu na opisywanie ich wewnętrznego życia, ale za duża ilościa słów nie idzie duza ilość treści. Ksiazka moglabyc o połowe krótsza bo w moim odczuciu te wewnętrzne eseje nie wnoszą nic wiecej, ponad to czego nie daloby sie opisać w kilku zdaniach. I tutaj własnie mam dylemat, bo sama historia jest dobrze poprowadzona i trudno oderwać sie od czytania, wiec ksiązka jest chyba dobra, z drugiej strony odczucie po przeczytaniu jest jak po fast foodzie - musi minąc troche czas az zabiore sie za kolejną część. Ale na pewno to zrobie - w końcu musze sie dowiedzieć jak sie skończy wątek romantyczny :-)
CruciSan - awatar CruciSan
ocenił na620 dni temu
Gwiazdozbiór Kata Rafał Dębski
Gwiazdozbiór Kata
Rafał Dębski
,,Gwiazdozbiór kata" Rafał Dębski. Drageus Publishing House (Drageus Fantasy) 2024. Skoro wciąż mam apetyt na polskie fantasy, to i dobrze, że mam co czytać. ;) A tu akurat ciekawie wyglądających ponad sześćset stron. Zaczynam recenzyjny raport. *** Strony 9-29 Dżuma i schizofrenia. Lepki mrok. Bohater / antybohater beznamiętnie morduje całe miasta i rozmawia z duszą swej zmarłej ukochanej, która zagnieździła się w jego umyśle. Przynajmniej tak to wygląda na ten moment. Strony 29-93 Kat i prostytutka. Tragiczny finał, który autor zaskakująco szybko zdradza. Masowe mordy zarazą i chęć wymierzenia kary oprawcy dziecka? Przecież zarażone szczury, które spuszczał z smyczy zabijały i dzieci. Trochę haczy, autor zapewne wyjaśni później ten rozdźwięk, ale póki co... Haczy. Strony 93- 164 Wojna. Stefan Batory wadzi się z Iwanem Groźnym, a nasz bohater / antybohater zaciąga się do piechoty wybranieckiej (oblężenia Pskowa 1581/1582) w ramach poszukiwania degenerata. Zacnie. Przyznaję, obawiałem się, że łotr w ramach szlacheckiej solidarności uniknie kary. Oblężenie i pościg przypadły mi do gustu. Lubię takie opowieści. Lubię taki styl. Z Blanką mam problem. Może się do niej przekonam za rozdział lub dwa. Strony 165-196 Jak już przestał mnie uwierać, to polubił wyprawy z gwałcącymi kozakami. Skończy się tak, że przybiję piątkę z Blanką, a bohatera/antybohatera potraktuję czekanem. O! Prawdziwy demon! Dwadzieścia trzy lata? Dałem się podejść autorowi jak dziecko. Z Stefanem Batorym o Vladzie Palowniku. Smaczne wstawki postaci historycznych w mrocznej baśni. Lubię takie opowieści. Lubię taki styl. Co będzie dalej? Strony 196-292 Czeska Praga, horoskopy i goscina u cesarza. Uwierający, bo nikczemny zbyt często, bohater. Mrok. Broń. Przygoda za przygodą. Michael Moorcock często tak pisał (chociażby ,,Żołdak i zło świata"). To komplement. Duchy, medium i gorzka prawda. Lubię takie opowieści. Lubię taki styl. Co będzie dalej? Strony 292-352 Wspomnienie i wrocławski werbunek. Ot, zwykła wiedźmińska robota. No, trochę nie do końca zwykła. Po co gildzie katów była ta cała tajna starożytna praktyka? Sztuka dla sztuki? Rozstanie bez pożegnania. Czy padną odpowiedzi? W niejednym przypadku mielibyśmy tu koniec opowieści (coś się zamknęło, coś się otworzyło),a tu mamy półmetek. Jest więc szansa na satysfakcjonujące odpowiedzi. Jest i szansa na kilka sprawnych zwrotów akcji. No to chyba wypada czytać dalej? 😉 Tylko ostrożnie recenzować i raportować! Nie można wszak psuć czytelnikowi przyjemności czytania, zdradzając zbyt wiele. Strony 355-438 Retrospekcje. Uczelniane retrospekcje. Słowa, które już padły, padają ponownie w szerszym kontekście. Interesujące... Szantaż bronią biologiczną masowego rażenia. Dla poczucia władzy i gorzkiej przyjemności dumnego wyobcowania? No i długowieczności. Krok po kroku ku tragedii i z żalu / gniewu / tęsknoty w masowego mordercę. Strony 441-483 Retrospekcje. Kozackie retrospekcje. Wykluczony tułacz. Istotnie! Od dziesięcioleci nie śniłem o lataniu. Ostatni raz... chyba w połowie lat 80tych XX wieku! Jak to fantasy do mentalnej autolustracji zmusza. I zrobiło się poważnie. Refleksyjnie. Trochę smutno. Ech, życie... Strony 487-564 Znów chronologicznie. Szatańskie interesy Strony 567-620. Zaskoczenie. Zaskoczenie. Duże zaskoczenie. Bardzo duże zaskoczenie! Tak, cywile mieli prawo złorzeczyć. Mieli prawo czuć się zdradzonymi i porzuconymi. Na 614 stronie autor trochę mnie sprowokował. Zjeżyłem się. Pieścią w stół chciałem uderzyć. Patrzcie Państwo, niby ,,tylko" ( ;) ) fantasy, a potrafi uszczypnąć. Wygaszenie opowieści. Nieuchronne wygaszenie... Koniec. *** To była podróż pełna magii. Gorzka i brutalna. I smutna. I niecodzienna. Bywało, że Jakub uwierał, a Blanka drażniła, ale ostatecznie ramię w ramię walczyliśmy pod Pskowem, tropiliśmy Winiewskiego i szukaliśmy odpowiedzi w wielu miejscach. To była podróż, której się nie żałuje. Podróż, która kończy się na półce z ulubionymi powieściami fantasy.
Ponoc_Emeryt - awatar Ponoc_Emeryt
ocenił na82 miesiące temu
Legenda Kella Andy Remic
Legenda Kella
Andy Remic
Był rok 2012 kiedy kupiłem „Legendę Kella”. Mija właśnie trzeci od chwili kiedy pierwszy tom „Kronik Mechanicznych Wampirów” trafił na półki księgarń a tekst, który teraz czytacie nie będzie tylko i wyłącznie moją opinią o tej książce. Poznacie również historię o tym, jak zostałem oszukany przez wydawnictwo. Książka, o której dzisiaj mówimy miała być olbrzymim sukcesem. Miała zdobyć polski rynek. Wydawca rozpływał się zarówno nad fabułą książki jak i samym autorze. Czas jednak pokazał coś innego. Ale zacznijmy od początku. Tytułowy bohater „Legendy” wiedzie spokojne życie. Po latach tułaczki po świecie, po staniu się weteranem wielu bitew, odkłada swój topór w kąt i grzeje swoje stare kości przy domowym ognisku. Jednak czas pokoju nie może trwać długo, a bohater którego przeznaczeniem jest wojna znów musi stawić czoła zagrożeniu w postaci tajemniczego ludu Vaszynów. Atmosfera w powieści jest mroczna. Tajemnicze stworzenia, do tego góry zimą gdzie wcześnie zapada mrok a jedynym źródłem światła są gwiazdy i księżyc oraz wrażenie ciągłego zagrożenia. Jak dla mnie – bomba! Opisy nie tylko scen erotycznych ale i scen walki są bardzo naturalistyczne. Krew leje się wszędzie a wnętrzności ciągną się po polu bitwy. Na chwilę uwagi zasługuje również wspomniany przeze mnie wcześniej lud Vaszynów. Są to ludzie, którzy poddali swoje ciała różnym modyfikacjom, stając się w końcu bardziej maszynami niż tym do czego zostali stworzeni. Jedynym paliwem czy też smarem (jak kto woli),który zapewnia odpowiednie funkcjonowanie werków jest ludzka krew. Budują oni Rafinerie Krwi, gdzie z ludzi powstaje odpowiednia odżywka. W momencie kiedy poznajemy to przerażające społeczeństwo (nie jest to bowiem horda stworów ale doskonale zorganizowane i wykształcone społeczeństwo) z początku idiotyczny tytuł trylogii nabiera sensu. Chociaż ja osobiście wolałbym nazwę „Kroniki Zegarowych Wampirów” niż obecnie funkcjonujące tłumaczenie, ponieważ właśnie do mechanizmu starych zegarów najbardziej podobna jest konstrukcja ciał Vaszynów. Nie mogę przejść obojętnie obok według mnie największego minusa tej książki. Czy jest nim ogromne podobieństwo do „Sagi Drenajów” Davida Gemmella? Już bowiem sam bohater ze swoim toporem jest wręcz lustrzanym odbiciem Drussa i jego Snagi. Narracja prowadzona jest w bardzo podobny sposób, dialogi skonstruowane są na podobieństwo tych w „Sadze”. Zresztą można się tego spodziewać już od samego początku ponieważ Andy Remic dedykuje „Legendę Kella” właśnie Gemmellowi. To właśnie ta nie znajomość historii Drenajów wpływa na negatywne oceny i opinie recenzentów. Minusem książki nie jest samo podobieństwo ale to, że ktoś kto wcześniej nie spotkał się z Drussem i kompanami nie może odpowiednio odebrać tej książki. Ja mam to szczęście, że Sagę Drenajów udało mi się przeczytać. Dlatego też pewnie widzę pewne „smaczki” niedostępne dla każdego. Poza tym jeśli krytykujemy fabułę nie możemy zapomnieć o tym, że nie znamy jej całej. Jest to bowiem pierwszy tom trylogii a historia toczy się dalej. Na Kella należy spojrzeć z perspektywy całości a nie tylko i wyłącznie pierwszego tomu. Ostatnimi czasy w sieci pojawia się coraz więcej recenzji „Legendy Kella”. Wbrew pozorom nie napawa mnie to optymizmem. Dlaczego? Ponieważ ludzie piszący je w 80% zdobyli swoje książki na wyprzedażach. Nauczony doświadczeniem wiem, że oznacza to jedno: wydawnictwo nie zamierza kontynuować serii. Dlatego właśnie czuję się nie dość, że porządnie wkurzony to i oszukany przez „Fabrykę”. Myślę, że jest to kolejny gwóźdź do trumny działu fantastyki obcej tego wydawnictwa. Czytelnicy tracą zaufanie, nie wiedzą czy kupować daną książkę ponieważ nie wiedzą czy będą mieli szanse dobrnąć do końca danej opowieści. „Legenda Kella” to z pewnością tytuł nie dla każdego. Jeżeli lubisz mocną, męską literaturę a do tego znasz „Sagę Drenajów” Davida Gemmella to z pewnością jest to książka, która przykuje Twoją uwagę. Jeżeli jednak nie spełniasz kryteriów , o których wcześniej mówiłem to lepiej zostawić tę książkę tak samo jak to zrobił wydawca. Wielka szkoda, że ta historia nie zostanie opowiedziana do końca polskim czytelnikom. [recenzja pierwotnie ukazała sie na moim blogu: http://zapomnianypokoj.blogspot.com/ zapraszam]
Michał - awatar Michał
ocenił na710 lat temu

Cytaty z książki Pomnik cesarzowej Achai. Tom II Cz. 1

Więcej
Andrzej Ziemiański Pomnik Cesarzowej Achai - Tom II Zobacz więcej
Andrzej Ziemiański Pomnik Cesarzowej Achai - Tom II Zobacz więcej
Andrzej Ziemiański Pomnik Cesarzowej Achai - Tom II Zobacz więcej
Więcej