rozwińzwiń

Starcie królów (edycja ilustrowana)

Okładka książki Starcie królów (edycja ilustrowana) autora George R.R. Martin, 9788381167857
Okładka książki Starcie królów (edycja ilustrowana)
George R.R. Martin Wydawnictwo: Zysk i S-ka Cykl: Pieśń Lodu i Ognia (tom 2) Seria: Pieśń lodu i ognia fantasy, science fiction
1084 str. 18 godz. 4 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Pieśń Lodu i Ognia (tom 2)
Seria:
Pieśń lodu i ognia
Tytuł oryginału:
A Clash of Kings
Data wydania:
2019-11-12
Data 1. wyd. pol.:
2019-11-12
Liczba stron:
1084
Czas czytania
18 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381167857
Tłumacz:
Michał Jakuszewski
Średnia ocen

8,3 8,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Starcie królów (edycja ilustrowana) w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Starcie królów (edycja ilustrowana)



książek na półce przeczytane 839 napisanych opinii 839

Oceny książki Starcie królów (edycja ilustrowana)

Średnia ocen
8,3 / 10
3282 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Starcie królów (edycja ilustrowana)

avatar
141
140

Na półkach:

Drugi tom sagi Pieśni lodu i ognia jest kolosalnym dziełem, 980 stron robi robotę. Fabularnie wygrywa dialogami, zawsze bawię się wybornie czytając cięte potyczki językowe Tyriona, nawet wzniosłe i patetyczne mowy Daenerys przyciągają uwagę. W „Starciu królów” rządzi spustoszenie i walka na wszystkich frontach o władzę, bohaterowie chwilowo triumfują, by za moment znosić ból porażki.
Najbardziej mi się spodobał oczywiście Tyrion krasomówca, Tyrion bawidamek, ironiczny i sarkastyczny erudyta, który włada językiem i podstępnymi planami jak potężnym mieczem, ścinając przy tym parę głów. Kolejną bohaterką, która zawładnęła moim czytelniczym sercem jest Arya Stark, za jej poprzysiężenie zemsty i wyliczankę, kogo zabije w sprzyjających okolicznościach, wreszcie za jej niezłomny i uparty charakter. Kolejnymi ciekawymi postaciami są Brienne i Ogar, oboje noszą własne traumy schowane głęboko w sercu, podoba mi się ich waleczność i oddanie swym panom. W serialu, który jest mistrzowski, ta para aktorów również wybornie wykreowała swe role, ale że dawno oglądałam, pewnych wątków już nie pamiętam. Podsumowując, dwója należy się drukarni, która ucięła mój egzemplarz o 30 stron. Płacę to i wymagam. Ostatecznie trzeci tom już czeka na mnie na półce, w takim pięknym wydaniu, liczę, że jest cały xd

Drugi tom sagi Pieśni lodu i ognia jest kolosalnym dziełem, 980 stron robi robotę. Fabularnie wygrywa dialogami, zawsze bawię się wybornie czytając cięte potyczki językowe Tyriona, nawet wzniosłe i patetyczne mowy Daenerys przyciągają uwagę. W „Starciu królów” rządzi spustoszenie i walka na wszystkich frontach o władzę, bohaterowie chwilowo triumfują, by za moment znosić...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
273
7

Na półkach:

Muszę przyznać, że czytało się dziwnie znając serial. Zawsze lubię wyobrażać sobie sam postacie, miejsca, światy. Tutaj w zasadzie cały czas widziałem aktorów, lokacje i sceny wyprodukowane przez HBO. To w zasadzie tylko dobrze świadczy o serialu. Jeżeli chodzi o książkę... klasyk, rewelacja, czapki z głów. W zasadzie książka mam wrażenie poświęcona jest bardziej polityce, ale jest to napisane w taki sposób, z takimi szczegółami i tak bardzo przemyślana, że czyta się ją z zafascynowaniem. Niby wiedziałem co będzie dalej, ale ciężko było się oderwać od książki. Zdecydowanie polecam!

Muszę przyznać, że czytało się dziwnie znając serial. Zawsze lubię wyobrażać sobie sam postacie, miejsca, światy. Tutaj w zasadzie cały czas widziałem aktorów, lokacje i sceny wyprodukowane przez HBO. To w zasadzie tylko dobrze świadczy o serialu. Jeżeli chodzi o książkę... klasyk, rewelacja, czapki z głów. W zasadzie książka mam wrażenie poświęcona jest bardziej polityce,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
783
286

Na półkach: , , , ,

"Starcie królów" to kontynuacja epickiej opowieści George’a R.R. Martina, którą także miałam okazję poznać w formie audiobooka. Choć ponownie wciąga bogactwem świata i politycznych intryg, mam podobne zastrzeżenia jak przy „Grze o tron”.

Po pierwsze, nadal trudno mi było zżyć się z bohaterami – ich losy często przechodziły obok mnie bez większych emocji. Po drugie, nagromadzenie dramatycznych wydarzeń i licznych wątków sprawia, że całość momentami wydaje się przytłaczająca.

Na minus jest fakt, że tym razem nie jest to słuchowisko z pełną obsadą i efektami dźwiękowymi, co trochę zmniejsza immersję – choć w praktyce nie było to aż tak uciążliwe. Na plus natomiast zdecydowanie wyróżnia się lektor, którego interpretacja postaci i dynamika czytania sprawiają, że książkę słucha się przyjemnie i sprawnie, bez gubienia wątku.

"Starcie królów" to kontynuacja epickiej opowieści George’a R.R. Martina, którą także miałam okazję poznać w formie audiobooka. Choć ponownie wciąga bogactwem świata i politycznych intryg, mam podobne zastrzeżenia jak przy „Grze o tron”.

Po pierwsze, nadal trudno mi było zżyć się z bohaterami – ich losy często przechodziły obok mnie bez większych emocji. Po drugie,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

47400 użytkowników ma tytuł Starcie królów (edycja ilustrowana) na półkach głównych
  • 38 055
  • 8 283
  • 1 062
14894 użytkowników ma tytuł Starcie królów (edycja ilustrowana) na półkach dodatkowych
  • 9 663
  • 2 845
  • 763
  • 576
  • 461
  • 294
  • 292

Tagi i tematy do książki Starcie królów (edycja ilustrowana)

Inne książki autora

George R.R. Martin
George R.R. Martin
Pisarz, twórca science fiction i fantasy, zarówno opowiadań jak i powieści, wielokrotny zdobywca nagród Nebula i Hugo oraz wielu innych (World Fantasy Award, Bram Stoker Award, Locus Award). Początkowo publikował pod nazwiskiem pozbawionym dwóch „R”, które dołączył, gdy zaczęto go mylić z menedżerem The Beatles. Jego utwory przetłumaczono na 14 języków, w tym polski. Jest autorem popularnej sagi fantasy „Pieśń Lodu i Ognia”, na której oparto serial i grę fabularną. Na podstawie jego innych prac nakręcono kilka filmów i odcinków serii telewizyjnych („Remembering Melody”, 1984; „Nightflyers”, 1987; „Sandkings”, 1995). Współpracował także przy tworzeniu różnych projektów telewizyjnych („Strefa mroku”, „Beauty and the Beast”, „Doorways”, itp.).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Władca Pierścieni J.R.R. Tolkien
Władca Pierścieni
J.R.R. Tolkien
Ponieważ jestem ojcem moich córek, zachęcam je łamane zmuszam do zapoznawania się z moimi fenomenami kulturowymi, dzięki którym stałem się takim człowiekiem jakim się stałem (to jest doprawdy banał, wystarczy tysiąc razy zobaczyć bambi disneya i tysiąc razy gwiezdne wojny, i bumc, ja). Dziewczyny potrafią poprawnie wymienić wszystkich x-menów z co ważniejszych składów (na spin offy też przyjdzie pora),wiedzą który trans formers jest który, jak się nazywają żółwie ninja, i całkiem nieźle potrafią zidentyfikować dwadzieścia statków kosmicznych, od uss enterprise po tie interceptora. Lubię im sprzedawać te moje bzdury i patrzeć jak im się zapalają oczy, mogę wtedy trochę przeżyć jeszcze raz ten pierwszy raz, a przecież pierwszy raz tak naprawdę można przeżyć tylko jeden raz. Kupiłem niedawno taki niemożliwy zestaw planszowych gier fabularno- fantastycznych, jako pisklę tak właśnie wyobrażałem sobie ostateczny etap ewolucji wszechświata. Pomyślałem: sprzedam im Tolkiena. To się może wciągną i tym lepiej im wejdzie wcielanie się w druidki i zabójczynie, do czego być może nigdy nie dojdzie. No i zaczęliśmy czytać razem. Wróć. Najpierw przeszedłem ze trzy fora fantastyczne na których ludzie wyzywali się od najpodlejszych kłócą się, czy Łoziński czy Skibniewska. Mam kolosalny sentyment do Skibniewskiej, ale nie jestem głuchy na rozsądne słowa. Wziąłem Łozińskiego. Niech mnie Elendil bije! Jakie to jest naprawdę bez przesady niezaprzeczalnie wspaniałe. Jak to jest dobrze napisane. Jaki jęk się wydobył z gardeł kiedy w Morii, czy ktoś jeszcze nie wie co w morii? Może ktoś tu trafi przed lekturą, niech wie, że w Morii, och, jej, w tej morii. Więc jęk się wydobył spod kołdry. W Lothorien obydwie mendki zastygły w takim złocistym beztrwaniu, a może mi się tylko tak wydawało. Nad Anduiną przywarły do dna łodzi. Przejął je trupim chłodem upiór z kurhanów. Tylko, ten Boromir, tatko, wszystko jest w porządku z tym Boromirem? Nie wiem, córko, nie wiem. Zobaczy się gdzieś koło Amon Hel. Dziękuję moim córkom, jeżeli kiedykolwiek to przeczytają, ale pewnie nie, za to że sobie to przeżyłem jeszcze raz, a teraz wam o tym opowiadam w gospodzie "pod rozbrykanym kuckiem". A, tłumaczenie. No więc, Łazik jest dla mnie nadal dziwny, też dziwi maniera tłumaczenia niektórych nazwisk a niektórych nie, ja bym wszystko zostawił, z drugiej strony, ja bym tego w ogóle nie tłumaczył, bo to jest pięknie napisane. Ale , z całym szacunkiem dla moich pięknych wspomnień, tłumaczenie Łozińskiego jest bezapelacyjnie lepsze, a ile lepsze to się przekonałem jak kiedyś w aucie polecał audiobook w tłumaczeniu Skibniewskiej właśnie. No, podyskutowali, ale prawda jest z nami. A teraz zjeżdżam poczytać jak ten Frodo to jednak do tego mordoru lezie zamiast do minas tirith, kto to widział, co to będzie, że tego Sama ma chociaż, tyle dobrego.
iHS - awatar iHS
ocenił na1014 dni temu
Nawałnica mieczy. Krew i złoto George R.R. Martin
Nawałnica mieczy. Krew i złoto
George R.R. Martin
Druga część tomu Nawałnica mieczy to fragment sagi, który przez wielu uznawany jest za najmocniejszy, a czasem wręcz najlepszy w całej serii. Trudno się z tym nie zgodzić. Również dla mnie to jeden z najbardziej intensywnych i angażujących momentów całej historii. Tutaj nie ma miejsca na przestoje. Fabuła pędzi do przodu z ogromną siłą, nie oglądając się za siebie. Wydarzenia następują jedno po drugim, a konsekwencje decyzji bohaterów są brutalne i ostateczne. Trup ściele się gęsto, napięcie nie opada praktycznie ani na chwilę, a kolejne zwroty akcji potrafią zaskoczyć nawet tych, którzy znają już historię. Ten właśnie etap sagi pokazuje jej bezkompromisowość. W wersji audio ogromną rolę odgrywa Krzysztof Banaszyk, który po raz kolejny udowadnia swoją klasę. Jego narracja jest pewna, dynamiczna i świetnie dopasowana do tempa wydarzeń. Potrafi oddać zarówno napięcie scen bitewnych, jak i ciężar dramatycznych momentów. Dzięki temu audiobook wciąga i nie pozwala się oderwać. Choć sama historia jest niezwykle intensywna i momentami wręcz przytłaczająca, to właśnie ta bezkompromisowość sprawia, że słucha się jej z tak dużym zaangażowaniem. Tutaj mamy kulminacje wielu wątków i jeden z najbardziej pamiętnych fragmentów całej sagi. Krew i zloto pokazuje pełnię możliwości tej historii. Dynamiczna, brutalna i niezwykle wciągająca. W połączeniu ze znakomitą narracją daje efekt, obok którego trudno przejść obojętnie.
doman226 - awatar doman226
ocenił na1028 dni temu
Dzieci Húrina J.R.R. Tolkien
Dzieci Húrina
J.R.R. Tolkien Christopher Tolkien
Przeczytałam, żeby się upewnić, że dobrze wszystko zrozumiałam z angielskiego audiobooka. Większość na szczęście zrozumiane, parę fragmentów jednak warto było doczytać po polsku, zwłaszcza te dot. konotacji rodzinnych, geografii i trochę topologii. Odnośnie do samej treści to dość niedawno słuchałam tej opowieści i miałam ją na świeżo, a jednak i tak zdołała mnie w pewnym momencie wciągnąć. Fascynujące w sumie. Wiadomo, że podobała mi się przygodowość tej historii i sama akcja znów mnie zaciekawiła, ale też znów niesamowitym doświadczeniem było dla mnie obserwowanie ile razy Turin, ale też i Morwena i Nienor mogli wyrwać się klątwie Morgotha, a na drodze stawała im wtedy wyłącznie własna duma, pycha, upór, gniew czy po prostu głupie nieprzemyślane decyzje i dalsze trwanie w nich, zamiast ich porzucenie zawczasu. Naprawdę, bardzo dużo razy byłam zła na jedno, drugie, trzecie albo na wszystkich na raz. Faktycznie w ich nieszczęściu był ogrom złej woli Morgotha oraz złego przypadku, ale było też parę takich punktów zwrotnych, w których mieli wolną wolę i inne decyzje podjęte w tych momentach pomogłyby zboczyć ze ścieżki zguby i całkowicie uwolnić wszystkich od cierpienia. Byłam na nich zła (chyba na Morwenę najbardziej - co za uparte, zadufane, oschłe i zimne babsko; serio poczciwe chłopy lubią se dobierać takie kobity) i bardzo żałowałam ich losu, ale nie mogę zaprzeczyć, że obserwowanie, jak pęta przeznaczenia i klątwy coraz bardziej się wokół Turina zaciskają - które wydarzenia sprawiają, że jest kim jest i które decyzje powodują, że coraz bardziej nie ma odwrotu, było dla mnie niezwykle interesujące. Świetnie poprowadzony motyw. Z innej beczki, słucham teraz Silmarillionu i akurat jestem na początku historii Berena i Luthien i teraz widzę, jak Turin był do niego podobny i niepodobny jednocześnie. Widać, że jest coś więcej w tym chłopaku, ale też widać, że jest bardziej narwany, gniewny, dumny i faktycznie naznaczony jakimś cieniem. Z drugiej strony jego skłonność do współczucia i odczuwania żalu nad losem innych zawsze sprawiała, że miękło mi serce. Zaczynam też teraz rozumieć, dlaczego historia Berena i Luthien tak mocno działała na wyobraźnię elfich panien w czasach Turina i dlaczego same marzyły i takiej miłości i romantycznie szukały Berena w Turinie. Nie wiem czy wspomniałam poprzednio, ale uwielbiam postać Belega, jego oddanie Turinowi i wierną przyjaźń, jaką mu okazywał. To mój ulubiony bohater w tej historii. I znów mnie bardzo wzruszył jeden fragment, którego nie będę tu spojlerować. Po prostu bardzo mocno mi było żal w tamtym momencie. Jedyne, co w sumie nie wiem czy to jest wadą czy to po prostu taki styl, są samospojlerujące tytuły rozdziałów. No serio: "Upadek jakiegoś miasta", "Śmierć tego i tamtego" xD w sumie nie wiem, czy to mnie bardziej irytuje, czy śmieszy, czy może jednak jest w tym jakiś klimacik opowieści o baśniowości. Ewentualnie jest to przypadek "Granicy" Nałkowskiej, że wiemy, co się stanie na końcu i pozostaje czytelnikowi tylko usiąść wygodnie w fotelu i obserwować, jak do tego doszło. Wiem, że gdy pierwszy raz zapoznawałam się z tą historią jeszcze w audiobooku, to jechałam autem i wtedy usłyszałam przeczytane głosem sir Christophera Lee : "Chapter nine. The death of XXX" i sir Christopher czytał dalej, a ja go zagłuszałam krzycząc: "Nieeeeeeeeeeeeee..." przez pół minuty. Straszne. Dobrze, że nie stałam wtedy w korku i inni ludzie tego nie widzieli i nie słyszeli. Pomyśleliby, że już całkiem zwariowała od tych wiecznych remontów dróg. Książkę polecam mocno. Powinni zacząć ekranizować historie z Silmarillionu takie jak ta, a nie kolejne popłuczyny po Władcy Pierścieni oblane dużą dozą swojej radosnej twórczości, o które nikt nie prosił. Bo niestety nie mam złudzeń co do Hunt for Gollum i tego drugiego projektu o córce Sama i naszej paczce hobbitów, za które biorą się Andy Serkis i Peter Jackson.
Katarzyna - awatar Katarzyna
oceniła na815 dni temu

Cytaty z książki Starcie królów (edycja ilustrowana)

Więcej
George R.R. Martin Starcie królów Zobacz więcej
George R.R. Martin Starcie królów Zobacz więcej
George R.R. Martin Starcie królów Zobacz więcej
Więcej