rozwińzwiń

Uniwersytet malucha. Chemia organiczna dla maluchów

Okładka książki Uniwersytet malucha. Chemia organiczna dla maluchów autora Chris Ferrie, Cara Florance, 9788380086548
Okładka książki Uniwersytet malucha. Chemia organiczna dla maluchów
Chris FerrieCara Florance Wydawnictwo: Media Rodzina Seria: Uniwersytet Malucha popularnonaukowa dziecięca
24 str. 24 min.
Kategoria:
popularnonaukowa dziecięca
Format:
papier
Seria:
Uniwersytet Malucha
Data wydania:
2019-09-01
Data 1. wyd. pol.:
2019-09-01
Liczba stron:
24
Czas czytania
24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380086548
Tłumacz:
Miłosz Urban
Średnia ocen

7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Uniwersytet malucha. Chemia organiczna dla maluchów w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Uniwersytet malucha. Chemia organiczna dla maluchów

Średnia ocen
7,5 / 10
24 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Uniwersytet malucha. Chemia organiczna dla maluchów

avatar
1796
1660

Na półkach: ,

Prosto, zwięźle i przejrzyście o tym, czym jest chemia organiczna. Książkę z zainteresowaniem przeczytał mój sześciolatek i nawet poradził sobie z trudnymi do wymówienia nazwami związków chemicznych.

Prosto, zwięźle i przejrzyście o tym, czym jest chemia organiczna. Książkę z zainteresowaniem przeczytał mój sześciolatek i nawet poradził sobie z trudnymi do wymówienia nazwami związków chemicznych.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
5857
4795

Na półkach: ,

Łopatologicznie, ale tak logicznie, że... jestem pod wrażeniem!

Łopatologicznie, ale tak logicznie, że... jestem pod wrażeniem!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
64
28

Na półkach: , , ,

Chemia dla kilkulatków w formie kartonowej książeczki. Można? Można.

Chemia dla kilkulatków w formie kartonowej książeczki. Można? Można.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

52 użytkowników ma tytuł Uniwersytet malucha. Chemia organiczna dla maluchów na półkach głównych
  • 28
  • 23
  • 1
11 użytkowników ma tytuł Uniwersytet malucha. Chemia organiczna dla maluchów na półkach dodatkowych
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Uniwersytet malucha. Chemia organiczna dla maluchów

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Gołąbek niepokoju Kazimierz Szymeczko
Gołąbek niepokoju
Kazimierz Szymeczko
Rodowity Górnoślązak porusza tematykę Powstań Śląskich z perspektywy dziecka? Tyle wystarczyło mi, aby chcieć zapoznać się z tą pozycją. A gdy dodatkowo otrzymałam nie tylko historię dziecka dla dzieci, ale i analizę ówczesnych realiów pogłębioną o różne, interesujące zagadnienia, to odczułam pełną satysfakcję z lektury. [SPOILER] Dziecko do pewnego czasu myśli schematycznie, nie dostrzega wszystkich niuansów, ocenia świat wg własnego konstruktu myślowego. Jest czyste. Od trosk i skomplikowanych analiz powinno mieć w swoim życiu rodziców, których rolą ma być łagodzenie jego trosk, branie na swoje barki ciężaru dylematów i skomplikowania tego świata. Ale czy da się całkowicie uchronić dziecko przed cierpieniem? W książce można odnaleźć wiele przykładów, gdy dziecko, uczestnicząc w tragedii dorosłych, postrzega jednak świat inaczej, wg własnych odczuć. Widać to poprzez niektóre zabiegi, jak np. ukazanie bólu dorosłego z perspektywy dziecka poprzez utratę głosu przez matkę: dziecko przypisuje to działaniom "złego" listonosza, który dostarczył list z tragiczną wiadomością, a nie ludziom faktycznie odpowiedzialnym za tragedię. Górnoślązacy wiele wycierpieli w swojej historii, najczęściej zupełnie niesłusznie. Sama nie do końca chyba zdawałam sobie sprawy z tego, że nawet wygrane Powstania okupione były ich śmiercią, torturami, poświęceniem, biedą. Nie można o tym zapominać. I warto doceniać ludzi, którzy walczą o prawdę i szacunek do historii, a zwłaszcza o krzewieniu jej w umysłach najmłodszych. Pisanie książek dla dzieci to, wbrew pozorom, o wiele większe wyzwanie niż pisanie książek dla dorosłych. Wobec dorosłych można pozwolić sobie na dosłowność, brak taryfy ulgowej. Natomiast dzieci zasługują na przekaz łagodniejszy, choć oczywiście nierozwodniony. Stąd przecież w bajkach często pojawiają się różne metafory, alegorie. Dlatego też stworzenie wartościowej książki dla dzieci to nie lada wyczyn. Cieszę się, że trafiłam na tę pozycję i szczerze ją polecam.
Paula - awatar Paula
oceniła na91 rok temu
Mysie bajeczki Arnold Lobel
Mysie bajeczki
Arnold Lobel
Ta niepozorna książeczka, jest nie tylko urocza treścią, ale i prześlicznie wygląda. "Mysie bajeczki" mnie zaskoczyły lekkością i swym idealnym dopasowaniem na DOBRANOC. Dzieci uwielbiają te opowieści i ja je doskonale rozumiem! Jest w nich ciepło kominka, ciepło głosu taty i wreszcie ciepło domu, kończącego się dnia, zapach wykrochmalonej pościeli. Już coś niecoś wspomniałam o wydaniu, ale zatrzymam się przy tym temacie nieco dłużej. Otóż "Mysie bajeczki" wydano w twardej oprawie, na przyjemnym, świetnej jakości papierze. Efekt jest znakomity! Trzymanie tej książki w dłoniach wywołuje uśmiech na twarzy. Oprawa przypomina stare księgi, jest w tym historia, jakaś trudna do uchwycenia moc, która z miejsca przenosi zarówno dzieci jak i dorosłych w magiczny świat - świat baśni. I oczywiście ilustracje, o których grzechem byłoby nie wspomnieć. Są niby takie proste, takie zwyczajne, niewydumane, a takie dobre! Uwielbiam ich kolorystykę, a kreska jest klasyczna, jak w starych baśniach. Ponadto autor bawi się z czytelnikiem. Ilustracje nie są tylko dodatkiem do tekstu, ale są z nim nierozerwalnie złączone, dopełniają go i wręcz stają się słowami, tymi niewypowiedzianymi, błąkającymi się po zakamarkach dziecięcego umysłu. Tak oto płynnie przechodzę do treści. Co z nią? "Mysie bajeczki" są proste, dosłowne, nieskomplikowanie... ktoś mógłby napisać, że zwyczajne, ale to by nie była prawda. Właśnie w tej prostocie tkwi największa siła, a w tej dosłowności klucz do serc dzieci. Arnold Lobel przenosi nas do mysiego domku, gdzie tata, przed snem, opowiada swoim siedmiu pociechom siedem bajek. Pisarz z miejsca kupił mnie tym zabiegiem ojcowskiej miłości i troski. To się nie mogło nie udać! Moją ulubioną bajeczką jest "MYSZ I WIATR", ale każda jest ciekawa i sprawdza się idealnie jako czytanka na dobranoc. Oczywiście polecam tę książkę. Drodzy rodzice - dzieci będą zachwycone, gdy ją im kupicie i CO WAŻNIEJSZE, gdy będziecie im ją czytać przed snem. 7.5/10 tom I Wydawnictwo Literackie π
πPi - awatar πPi
ocenił na75 lat temu
Ptyś Claire Lebourg
Ptyś
Claire Lebourg
Okres wakacyjny = porzucanie zwierząt. To chyba żadna nowość dla nas, co rok ten scenariusz się powtarza. Byliście kiedyś świadkiem takiego zdarzenia? . Ptyś jest właśnie jednym z tych psów, który został porzucony na dworcu kolejowym. Wakacje trwały w najlepsze, więc po co ciągać za sobą "ogon"? Ptyś jak to pies, zawsze wierny swemu Panu nie mógł sobie wybaczyć, że poszedł obwąchać śmietniki. To wtedy widział właściciela ostatni raz, ale my wiemy, jak naprawdę było. W pogoni za pociągiem pies dobiega na spokojny dworzec za miastem i tam wiele się w jego życiu zmienia. Poznaje psy zamieszkujące opuszczony pociąg, których przeszłość była dokładanie taka sama. Żyją tam m.in. Beza, Bruce, Mamutka oraz ku zaskoczeniu kotka, robiąca za psią kucharkę! Wraz z Brucem chodził pod szkołę, by otrzymać od dzieci trochę ciepła i miłości zaś z Mamutką chadzał na grządki pełne porów, z których przyrządzali pyszną tartę porową z sosem śmietnikowym, mhmm łapki lizać! Mimo upływających tygodni Ptyś całe dnie spędzał również w okolicach dworca, mając nadzieję na spotkanie Pana. Nic z tego! Zamiast niego Ptyś znalazł bardzo smutną, opuszczoną suczkę. Domyślacie się, co zrobił? . Przyznam, że jest to pierwsza książka tego wydawnictwa, która mnie nie porwała. Mam wobec niej mieszane uczucia choć wiem, że temat jest poważny. Lektura sama w sobie nie jest zła, można czytać ją z mniejszymi dziećmi jako mało zobowiązującą czytankę lub ze starszakami podejmując trudne tematy jak: opuszczenie, przedmiotowe traktowanie zwierząt, tęsknota, wierność, okrucieństwo. Jednak na samym końcu opowieści mamy zdanie, które totalnie mnie rozbiło i choć to "tylko" książka, obawiam się, by dzieci nie zrozumiały tego źle, na opak, że bezdomne psy sobie świetnie radzą i są szczęśliwe. Wiem, że to do nas należy odpowiednie wytłumaczenie treści, jednak...ja niestety jestem na nie albo na nie z plusem (+ za sympatię do wydawnictwa). Widok błąkających się psów przecież nie napawa nikogo optymizmem, prawda?
Gramyiczytamy - awatar Gramyiczytamy
ocenił na65 lat temu
Uwaga, pająki! Jak pozbyć się (pająków) strachu przed pająkami Nina Dulleck
Uwaga, pająki! Jak pozbyć się (pająków) strachu przed pająkami
Nina Dulleck
Czy Wasze małe mole książkowe boją się pająków? A może zwyczajnie ich nie lubią? Nam zdarza się słyszeć krzyk „Aaaa! Pająk!” lub „Zabierz tego robala!”, któremu zazwyczaj towarzyszy dość rozpaczliwe machanie rękoma. Nie ma w tym oczywiście nic złego! Strach jest bardzo naturalną reakcją obroną, zwłaszcza przed czymś, co nie jest dzieciom znane. Dużą pomocą w zwalczeniu strachu przed pająkami będzie książka „Uwaga pająki!”. Zapraszamy do recenzji! Przyznam, że ucieszyłam się, gdy zobaczyłam nowość od wydawnictwa Media Rodzina. Książka „Uwaga pająki!” pojawiła się w idealnym momencie, czyli wiosną kiedy naturalnie wszelkich owadów na około nas jest więcej. Siłą rzeczy więcej czasu spędzamy też na dworze, więc i kontakt z wszelkimi „robalami” jest częstszy. Do tej pory naprawdę nie miałam pomysłu jak oswoić naszego Kubę z pająkami (i innymi owadami). Bał się i już! Żadne argumenty i tłumaczenia nie pomagały. Dużą nadzieję pokładałam w książce „Uwaga pająki!” i muszę przyznać, że powoli widać jej pozytywne efekty! Ale o tym za chwilę! W książce dzieci poznają urocze rodzeństwo, które delikatnie mówiąc nie przepada za pajęczakami. Postanawiają się więc ich pozbyć budując … megagigaturboodkurzaczowopackową usuwaczkę pająkową! Projekt jest naprawdę niebanalny! Zaśmiewaliśmy się niesamowicie patrząc na efekt pracy książkowych bohaterów! Co jeśli jednak nasz czytelnik nie ma wszystkich sprzętów potrzebnych do jej skonstruowania? Można się po prostu z pająkami oswoić! W książce znajdziecie wiele ciekawostek o pajęczakach – dowiecie się jakie mogą mieć kolory, rozmiary czy zdolności! Poznacie też Ferdynanda Pajączkowskiego i jego liczne rodzeństwo. Dowiecie się również dlaczego nie warto bać się pająków i jak sobie poradzić w sytuacji, gdy nie chcecie mieć sześcio- lub ośmionożnego współlokatora! „Uwaga pająki!” to szalenie zabawna opowieść, pomagająca dzieciom pozbyć się strachu przed pająkami. Autorzy wyszli z założenia, że najczęściej boimy się właśnie tego, co jest dla nas nieznane i przedstawiają wiele ciekawych szczegółów z życia pajęczaków! Mali czytelnicy znajdą tam także świetne sposoby na bezpieczne pozbycie się pajęczego przyjaciela! Warto dodać, że pająki przedstawione w książce są po prostu urocze! Nie wierzę, że to piszę, ale naprawdę ma się je ochotę przytulić. Świetne ilustracje, prześmieszna historia oraz sporo ciekawostek sprawiają, że naprawdę warto sięgnąć po tę książkę! Polecamy „Uwaga pająki!” wszystkim dzieciom od 3. roku życia – nie tylko tym, które boją się „robali”, ale także czytelnikom ciekawym świata, które chętnie poznają małe i duże zwierzęta! czytelniczepodworko.pl
CzytelniczePodwórko - awatar CzytelniczePodwórko
ocenił na75 lat temu

Cytaty z książki Uniwersytet malucha. Chemia organiczna dla maluchów

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Uniwersytet malucha. Chemia organiczna dla maluchów