Gołąbek niepokoju

Okładka książki Gołąbek niepokoju
Kazimierz Szymeczko Wydawnictwo: Wydawnictwo Literatura Seria: Wojny dorosłych - historie dzieci literatura dziecięca
88 str. 1 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Seria:
Wojny dorosłych - historie dzieci
Data wydania:
2019-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2019-01-01
Liczba stron:
88
Czas czytania
1 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376726106
Średnia ocen

                7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Gołąbek niepokoju w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Gołąbek niepokoju

Średnia ocen
7,3 / 10
18 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
126
95

Na półkach:

Rodowity Górnoślązak porusza tematykę Powstań Śląskich z perspektywy dziecka? Tyle wystarczyło mi, aby chcieć zapoznać się z tą pozycją. A gdy dodatkowo otrzymałam nie tylko historię dziecka dla dzieci, ale i analizę ówczesnych realiów pogłębioną o różne, interesujące zagadnienia, to odczułam pełną satysfakcję z lektury.

[SPOILER]
Dziecko do pewnego czasu myśli schematycznie, nie dostrzega wszystkich niuansów, ocenia świat wg własnego konstruktu myślowego. Jest czyste. Od trosk i skomplikowanych analiz powinno mieć w swoim życiu rodziców, których rolą ma być łagodzenie jego trosk, branie na swoje barki ciężaru dylematów i skomplikowania tego świata. Ale czy da się całkowicie uchronić dziecko przed cierpieniem?

W książce można odnaleźć wiele przykładów, gdy dziecko, uczestnicząc w tragedii dorosłych, postrzega jednak świat inaczej, wg własnych odczuć. Widać to poprzez niektóre zabiegi, jak np. ukazanie bólu dorosłego z perspektywy dziecka poprzez utratę głosu przez matkę: dziecko przypisuje to działaniom "złego" listonosza, który dostarczył list z tragiczną wiadomością, a nie ludziom faktycznie odpowiedzialnym za tragedię.

Górnoślązacy wiele wycierpieli w swojej historii, najczęściej zupełnie niesłusznie. Sama nie do końca chyba zdawałam sobie sprawy z tego, że nawet wygrane Powstania okupione były ich śmiercią, torturami, poświęceniem, biedą. Nie można o tym zapominać. I warto doceniać ludzi, którzy walczą o prawdę i szacunek do historii, a zwłaszcza o krzewieniu jej w umysłach najmłodszych.

Pisanie książek dla dzieci to, wbrew pozorom, o wiele większe wyzwanie niż pisanie książek dla dorosłych. Wobec dorosłych można pozwolić sobie na dosłowność, brak taryfy ulgowej. Natomiast dzieci zasługują na przekaz łagodniejszy, choć oczywiście nierozwodniony. Stąd przecież w bajkach często pojawiają się różne metafory, alegorie. Dlatego też stworzenie wartościowej książki dla dzieci to nie lada wyczyn.

Cieszę się, że trafiłam na tę pozycję i szczerze ją polecam.

Rodowity Górnoślązak porusza tematykę Powstań Śląskich z perspektywy dziecka? Tyle wystarczyło mi, aby chcieć zapoznać się z tą pozycją. A gdy dodatkowo otrzymałam nie tylko historię dziecka dla dzieci, ale i analizę ówczesnych realiów pogłębioną o różne, interesujące zagadnienia, to odczułam pełną satysfakcję z lektury.

[SPOILER]
Dziecko do pewnego czasu myśli...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

51 użytkowników ma tytuł Gołąbek niepokoju na półkach głównych
  • 26
  • 25
12 użytkowników ma tytuł Gołąbek niepokoju na półkach dodatkowych
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki W Dolinie Popradu: 94 wiersze nowe Aniela Birecka, Wojciech Bober, Tadeusz Charmuszko, Marek Chojnacki, Robert Drobysz, Kinga Eysturland, Jerzy Fryckowski, Kaja Fujawa, Andrzej Górszczyk, Agnieszka Gruba, M.P. Hardy, Katarzyna Hudy, Tadeusz Krzysztof Knyziak, Krzysztof Kokot, Mirosław Kowalski, Urszula Krajewska-Szeligowska, Anna Krzyczkowska, Alicja Laszkiewicz, Henryk Liszkiewicz, Wanda Łomnicka-Dulak, Emilia Mazurek, Agnieszka Mędrzak-Sikora, Beata Modrzejewska, Bogdan Nowicki, Anna Piliszewska, Janusz Pyziński, Antonina Sebesta, Iwona Świerkula, Wioleta Szarwas, Kamila Szmigiel, Kazimierz Szymeczko, Hanna Wasiak, Piotr Wąsowicz, Łukasz Wilczkowski, Konieczny Wojciech, Leszek Wójcik, Andrzej Wróblewski, Andrzej Ziobrowski
Ocena 8,1
W Dolinie Popradu: 94 wiersze nowe Aniela Birecka, Wojciech Bober, Tadeusz Charmuszko, Marek Chojnacki, Robert Drobysz, Kinga Eysturland, Jerzy Fryckowski, Kaja Fujawa, Andrzej Górszczyk, Agnieszka Gruba, M.P. Hardy, Katarzyna Hudy, Tadeusz Krzysztof Knyziak, Krzysztof Kokot, Mirosław Kowalski, Urszula Krajewska-Szeligowska, Anna Krzyczkowska, Alicja Laszkiewicz, Henryk Liszkiewicz, Wanda Łomnicka-Dulak, Emilia Mazurek, Agnieszka Mędrzak-Sikora, Beata Modrzejewska, Bogdan Nowicki, Anna Piliszewska, Janusz Pyziński, Antonina Sebesta, Iwona Świerkula, Wioleta Szarwas, Kamila Szmigiel, Kazimierz Szymeczko, Hanna Wasiak, Piotr Wąsowicz, Łukasz Wilczkowski, Konieczny Wojciech, Leszek Wójcik, Andrzej Wróblewski, Andrzej Ziobrowski
Okładka książki Odrośniemy. Wiersze nagrodzone i wyróżnione w XXIX Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim im. Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej Anna Bałuta, Wojciech Bober, Marta Bocek, Artur Boratczuk, Wojciech Brzoska, Ewa Frączek, Wioletta Arleta Jaworska, Mirosław Kowalski, Mariusz S. Kusion, Magdalena Łubkowska, Emilia Mazurek, Urszula Morga, Weronika Pawlik-Kwaśniewska, Kazimierz Szymeczko
Ocena 8,0
Odrośniemy. Wiersze nagrodzone i wyróżnione w XXIX Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim im. Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej Anna Bałuta, Wojciech Bober, Marta Bocek, Artur Boratczuk, Wojciech Brzoska, Ewa Frączek, Wioletta Arleta Jaworska, Mirosław Kowalski, Mariusz S. Kusion, Magdalena Łubkowska, Emilia Mazurek, Urszula Morga, Weronika Pawlik-Kwaśniewska, Kazimierz Szymeczko
Okładka książki 12 opowieści o przyjaźni. Polscy autorzy o tym, jak tworzyć dobre relacje Liliana Bardijewska, Liliana Fabisińska, Agnieszka Frączek, Emilia Kiereś, Anna Onichimowska, Marcin Pałasz, Eliza Piotrowska, Tomasz Plebański, Anna Sójka, Aleksandra Struska-Musiał, Barbara Supeł, Kazimierz Szymeczko
Ocena 9,4
12 opowieści o przyjaźni. Polscy autorzy o tym, jak tworzyć dobre relacje Liliana Bardijewska, Liliana Fabisińska, Agnieszka Frączek, Emilia Kiereś, Anna Onichimowska, Marcin Pałasz, Eliza Piotrowska, Tomasz Plebański, Anna Sójka, Aleksandra Struska-Musiał, Barbara Supeł, Kazimierz Szymeczko
Okładka książki 12 supermocy. Polscy autorzy o tym, jak budować poczucie własnej wartości Liliana Bardijewska, Anna Czerwińska-Rydel, Liliana Fabisińska, Agnieszka Frączek, Emilia Kiereś, Małgorzata Kur, Anna Onichimowska, Marcin Pałasz, Eliza Piotrowska, Anna Sójka, Aleksandra Struska-Musiał, Kazimierz Szymeczko
Ocena 8,9
12 supermocy. Polscy autorzy o tym, jak budować poczucie własnej wartości Liliana Bardijewska, Anna Czerwińska-Rydel, Liliana Fabisińska, Agnieszka Frączek, Emilia Kiereś, Małgorzata Kur, Anna Onichimowska, Marcin Pałasz, Eliza Piotrowska, Anna Sójka, Aleksandra Struska-Musiał, Kazimierz Szymeczko
Okładka książki Gorzka czekolada 2. Nowe opowiadania o ważnych sprawach Paweł Beręsewicz, Katarzyna Majgier, Katarzyna Ryrych, Kazimierz Szymeczko, Katarzyna Terechowicz
Ocena 7,0
Gorzka czekolada 2. Nowe opowiadania o ważnych sprawach Paweł Beręsewicz, Katarzyna Majgier, Katarzyna Ryrych, Kazimierz Szymeczko, Katarzyna Terechowicz
Okładka książki Odzyskana niepodległość. 10 opowiadań z XX wieku. Grażyna Bąkiewicz, Kazimierz Szymeczko, Paweł Wakuła
Ocena 7,4
Odzyskana niepodległość. 10 opowiadań z XX wieku. Grażyna Bąkiewicz, Kazimierz Szymeczko, Paweł Wakuła
Okładka książki Husarskie skrzydła. 10 opowiadań z czasów Rzeczpospolitej Szlacheckiej Grażyna Bąkiewicz, Mikołaj Kamler, Kazimierz Szymeczko, Paweł Wakuła
Ocena 7,2
Husarskie skrzydła. 10 opowiadań z czasów Rzeczpospolitej Szlacheckiej Grażyna Bąkiewicz, Mikołaj Kamler, Kazimierz Szymeczko, Paweł Wakuła
Kazimierz Szymeczko
Kazimierz Szymeczko
Zodiakalny Bliźniak, prywatnie jedynak. Od roku 1984 polonista w szkołach na terenie Rudy Śląskiej, Zabrza i Skoczowa. Od roku 1992 nauczyciel – bibliotekarz. Zawodowo zrealizował się lepiej w bibliotece, niż pracując z całą klasą przy rodzajach przydawek. Ukończył kurs kwalifikacyjny z zakresu bibliotekoznawstwa, co okazało się brzemienne w skutkach, gdyż tam właśnie zmuszono go do pisania pierwszych esejów. Debiutował w roku 1996 w Guliwerze (teksty popularnonaukowe) i Świerszczyku (bajki i opowiadania) Nauczyciel dyplomowany. W latach 2002 – 2004 doradca metodyczny d.s. bibliotek szkolnych, który nie potrafił „czterem panom służyć”. Po wyborach samorządowych w roku 2010 dobrowolnie zakończył pracę w szkole, by nie stanowić obciążenia dla budżetu miasta. W latach 2011 – 2013 pracownik ośrodków „Caritas” w Rudzie Śląskiej i Mikołowie. Wychowawca, opiekun, pokojowy, asystent osób niepełnosprawnych. Praca w nowym środowisku zaowocowała pomysłami na dwie kolejne książki. Obecnie utrzymuje się głównie z pisarstwa.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Po prostu mama Renata Piątkowska
Po prostu mama
Renata Piątkowska
Mama - słowo, które zawiera w sobie tyle emocji, myśli, wspomnień i wyobrażeń. Ta cudowna książka sprawi, że niejednokrotnie popłyną Ci łzy, a podczas głośnego czytania dziecku, głos będzie Ci się łamał i więłzł w gardle ze wzruszenia. W tej niezbyt obszernej książce zawarto 7 krótkich opowiadań prezentujących postać Mamy z różnorodnych perspektyw. Mama Helenki w oczach córki jest bohaterką, która najlepiej na świecie spełnia rolę zarówno matki, jak i ojca. Hemma, mama Adila przez prawie miesiąc niemal nie sypia tocząc walkę o życie synka. Hania i jej mama wypracowują tajemny znak - niepozorny, niezauważalny przez innych gest, który znaczy dla nich dwóch więcej niż tysiąc słów. Antoś ma wspaniałą mamę - niestrudzenie walczy o niepełnosprawnego syna, jest dla niego całym światem, choć nie jest mu łatwo jej to okazać. Julka natomiast przekonuje się, że dla swojej mamy jest najważniejsza na świecie. Mama jest w stanie zrobić dla swojej córki naprawdę wszystko, by ją wesprzeć w najtrudniejszych chwilach. Mama małego Ala od początku wierzy, w jego geniusz i wbrew wszystkim, wspiera syna w jego rosnącej ciekawości światem nauki. Tashi z kolei pozna bezgraniczną miłość swojej mamy, dla której nie ma rzeczy niemożliwych. Ta książka przypomni Ci, że serce Mamy kocha najmocniej. Bywa, że macierzyństwo jest trudne, przytłaczające, a nawet frustrujące. Brzmi ponuro, ale paradoksalnie macierzyństwo jest jednocześnie czymś najcudowniejszym, co może spotkać kobietę.
synek_szymek_czyta - awatar synek_szymek_czyta
oceniła na 10 1 rok temu
O dziewczynce, która chciała ocalić książki Klaus Hagerup
O dziewczynce, która chciała ocalić książki
Klaus Hagerup Lisa Aisato
Czy czasami zastanawiacie się dlaczego tak bardzo kochacie książki? Co skłania Was do tego, by po nie sięgnąć? Czy jest to świat w nich zawarty? Czy postacie w nich występujące? A może zakończenia, które niejednokrotnie odbiegają od tego,  co do tej pory przyniosło życie? Tego typu pytania nasuwały mi się już od dawna, i gdzieś tam krążyły w głębinach mojego umysłu, ale nie próbowałam na nie tak po prostu odpowiadać. "O dziewczynce, która chciała ocalić książki" to opowieść o miłości do świata książek. Anna, bohaterka książki, uwielbia czytać. Dzięki książkom ma przyjaciół i wrogów, ale boi się upływu czasu, boi się kolejnych urodzin, które dodadzą jej kolejny rok życia. Gdy ktoś umiera w książce, można ją przeczytać po raz kolejny i ożywić zmarłego. W prawdziwym życiu to tak nie działa. Gdy dziewczynka dowiaduje się, że książki, których nikt nie wypożycza i nie czyta mają być zniszczone, aby w bibliotece powstało miejsce na kolejne, postanawia uratować wszystkich mieszkających w książkach ludzi, aby nie zniknęli. Tylko jak można ich uratować? No właśnie czytając ksiażkę. Książki pozwalają poznawać inne światy, innych ludzi. W każdej książkowej postaci można znaleźć cząstkę siebie. Pewnego dnia, gdy Anna czuje się przytłoczona ilością poznanych w książkach osób dostaje "Zaczarowany las", w którym okazuje się, że brakuje zakończenia. Co się z nim stało? Z zakończeniem książki jest jak z życiem. Nie wiemy co nas czeka, kogo spotkamy, jakie przeżyjemy przygody. Nasze życie to książka, która nie ma zakończenia, bo w zależności od tego co się wydarzy, kogo poznamy, jakie decyzje podejmiemy danego dnia, będzie to  wpływało na nasze życie. A co najważniejsze nie ma się co bać upływu czasu, bo zakończenie jest niewiadomą a to wzbudza ciekawość... Norweskie podejście do życia Klausa Hagerupa i wspaniałe ilustracje Lisy Aisato. Polecam!
FireLady - awatar FireLady
ocenił na 9 1 miesiąc temu
Jeleń Roksana Jędrzejewska-Wróbel
Jeleń
Roksana Jędrzejewska-Wróbel Grażyna Rigall
http://www.polskanapiechote.waw.pl/do-poduszki Pan Jeleń. Widzimy go na okładce – zamożny elegant w dobrze skrojonym garniturze, z teczką w ręku. Stoi na tle wieżowców ze szkła i betonu. Współczesne miasto i jego mieszkaniec – typowy przedstawiciel białych kołnierzyków. Ale nie o pracy w korporacji traktuje książka Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel, bo dla Pana Jelenia najważniejsze jest mieszkanko. Małe i przytulne, jest azylem, którego Pan Jeleń w ogóle by nie opuszczał, gdyby nie musiał. A jeśli już naprawdę musi, to wsiada do samochodu i jedzie – do pracy, sklepu, pralni, biblioteki. Jedzie znanymi uliczkami w równie znane miejsca. Pan Jeleń miał swoje mieszkanko, a jego samochód – miejsce na parkingu. Ale do czasu. Pewnego dnia miejsce parkingowe zajął sąsiad. I żadne inne nie było wolne, nie tylko przed blokiem, w którym na Pana Jelenia czekało przytulne mieszkanko, ale nigdzie indziej. Pan Jeleń jeździł z parkingu na parking, przemierzał ulicę, za ulicą, krążył dalej i dalej, i nic… wszędzie stały samochody. Po raz pierwszy w życiu Pan Jeleń zapuścił się w nieznane rejony zamieszkane przez różne groźnie wyglądające typki. To nie miejsca, w których można zaparkować samochód. Jechał więc Pan Jeleń i jechał, aż wjechał w tunel. A jak wiadomo, każdy tunel kończy się światełkiem. Tak było i tym razem. Światełko rozjaśniło oblicze Pana Jelenia – po raz pierwszy widzimy jego uśmiech – i odmieniło życie. „Jeleń” to książka o mieszkańcu wielkiego miasta, który wiedzie schematyczne, uporządkowane życie, większość czasu spędzając w bezpiecznych czterech ścianach własnego mieszkanka. Jeśli go opuszcza, to tylko w samochodzie. To również książka o zniszczeniach, jakie w przyrodzie poczyniła cywilizacja. Wystarczy zestawić ilustracje przedstawiające las „gęsty, ciemny, nieprzenikniony” z zapchanym samochodami miastem bez jednego drzewa. Samochody są głównym elementem miejskiego pejzażu, świetnie oddanego przez ilustratorkę Grażynę Rigall. Zajmują każdy jego wolny skrawek. Gdzieś pomiędzy nimi trafia się wieżowiec. Miasto jest szare, bure, jakby spowite smogiem, nieprzyjazne (świetnie narysowane postacie zwierzęcych miejskich opryszków). Ale jest też inny świat, który warto odkryć. To świat natury oferujący ciszę, zieleń, świeże powietrze. My, mieszkańcy miasta, przemieszczając się między pracą a domem, często zapominany o jego istnieniu. „Jeleń” to druga po „Praktycznym panu” książka, w której Roksana Jędrzejewska-Wróbel ratunku dla nas upatruje w kontakcie z przyrodą. Pan Jeleń dotarł do niej przez przypadek. Nie bądźmy jeleniami i z własnej woli korzystajmy z tego, co nam oferuje. Autorka, pisząc „Jelenia”, zastosowała ciekawy zabieg literacki. O ile kot z „Praktycznego pana” wygląda i zachowuje się jak każdy inny przedstawiciel swojego gatunku, o tyle Pan Jeleń jest zwierzęciem uczłowieczonym. Ubrany w garnitur, wykonuje ludzkie czynności: sprząta, pracuje, prowadzi samochód. Antropomorfizacja zwierząt występuje w literaturze dziecięcej od zarania dziejów. Najczęściej służy celom dydaktycznym. W tym przypadku jest podobnie, Pan Jeleń, wydostając się w miasta, zwraca uwagę na wielkomiejski, niezgodny z naturą tryb życia i niszczenie środowiska. Autorka idzie jednak o krok dalej. Propagując powrót do natury, odchodzi też od antropomorfizacji, pozbawia swego bohatera elementów ludzkich kojarzących się wielką aglomeracją. Pan Jeleń – któremu zapach lasu wydaje się „dziwnie znajomy” – wraca do swej zwierzęcej postaci: zdejmuje garnitur i znów staje się „jeleniem na rykowisku”.
Anta - awatar Anta
oceniła na 7 6 lat temu
Mała wojna Katarzyna Ryrych
Mała wojna
Katarzyna Ryrych
"We wrześniu 1939 roku wybucha wielka wojna. Wszystkim wydawało się, że potrwa tylko parę tygodni i wszystko wróci do normy. A już z pewnością nikt się nie spodziewał, że dotrze do niewielkiej willi stojącej przy jednej z uliczek na obrzeżach Lwowa". "Mała wojna" książka Katarzyny Ryrych, którą bardzo cenię i uwielbiam, napisała kolejne dzieło, w mojej skromnej ocenie. Tak lekko, tak delikatnie, tak czule dobierając słowa. Książka kierowana dla najmłodszych, ale i dorosły czytelnik poczuje ukłucie w sercu czytając tę niezwykłą opowieść. Trudną, smutną, z niedopowiedzeniem, z żalem, smutkiem, ale też nadzieją na lepsze jutro, a także z wiarą i niegasnącą nadzieją, że na świecie oprócz tych złych niosących śmierć ludzi, są także całe zastępy dobrych, cudownych, wspaniałych, wyjątkowych i cichych osób, które miały w sobie tak wiele odwagi i miłości do drugiego człowieka, że nie zważając na nic, nosili brzemię i bezinteresowną pomoc nawet za cenę życia, narażając się na śmierć. Podczas wojny było tak wielu cichych i bezimiennych bohaterów, że to właśnie nim można śmiało zadedykować tę książkę. Przez pierwsze karty książki zastanawiałam się, o co chodzi z tą małą wojną? Jaki jest jej sens? Czy w ogóle można powiedzieć o wojnie, że ma jakiś sens? Ciekawe... Autorka bowiem przedstawia nam dwie małe bohaterki, niesforne panienki Jankę i Lilkę. Dziewczynki są utalentowane muzycznie, jedna uczy się gry na skrzypcach, Lilka na fortepianie. Mimo, że jest wojna i cały świat pogrąża się w chaosie, ich ojciec został wysłany do wojska, znikają ludzie. Ich sąsiedzi, kupiec który sprzedawał chałwę, dentysta Goldberg, którego jako jedynego się nie bały. Zniknęły koleżanki, całe rodziny. Jedzenia jest mniej, nie ma szkoły. Dziewczynki uczą się w domu, czytają "Trylogię" Sienkiewicza i utwory Adama Mickiewicza, to w tym wszystkim babcia i mama starają się uczynić wszystko, aby dzieci miały względną normalność. Dlatego też obie chodzą nieprzerwanie do sąsiedniego domu nieopodal na naukę, na prywatne lekcje muzyki u Maestro Stefana. To dystyngowany Pan, jeszcze w młodym wieku, kawaler, człowiek sztuki oddany muzyce. Zawsze elegancki, nienagannie ubrany i bardzo wymagający. Pewnego dnia podczas zajęć obie dziewczynki wyczuły, że coś jakby się zmieniło, jakby w tym pięknym domu Maestra ktoś jeszcze był i je obserwował. Ponadto Pan Stefan zaczął zachowywać się inaczej, a był znany z tego, że zawsze wszystko robi tak samo wedle własnej rutyny. Dziewczynki to tak bardzo zaciekawiło, że postanowiły go obserwować i śledzić. Zachowanie babci także było dla nich niecodzienne, szykowała więcej jedzenia, które kazała dziewczynkom zanosić do samotnego nauczyciela. Małe panienki, a zwłaszcza Janka miały detektywistyczne zacięcie, naczytały się też kryminałów z Sherlokiem Holmes'em. Janka wybadała, że na schodach domu Maestra ma porozrzucane zabawki, ołowiane żołnierzyki i babcia dostarcza mu mleko, jabłka i inne dobra. Dzieli się ubraniami. Maestro nadal udziela lekcji Lilce i Jance, ale jest bardziej ostrożny i niezwykle tajemniczy. Choć wojna toczy się dalej, nad głowami co rusz przelatują eskadry samolotów, słychać w oddali wybuchy, kobiety muszą żyć, muszą przetrwać. Seniorka rodziny w ogóle jest niezwykłą postacią i sporo można się od niej nauczyć, przede wszystkim jej niesamowitej woli życia, przetrwania i nadziei. To ona jest opoką, skałą, ostoją tego domu, to ona daje siłę, by w cichości walczyć i przetrwać. Jak sama mówi, przeżyła powstanie, Syberię i pierwszą wojnę, to i tę przetrwa. Babcia robi wszystko, żeby uchronić wnuczki przed złem oraz żeby nie wyszły na jaw jej sekrety mogące narazić wszystkich na wielkie niebezpieczeństwo i zsyłkę, a nawet śmierć. Jednak upilnowanie tak niesfornych małych i ciekawskich kóz, niestety nie jest łatwe. Ich dociekliwość i badawczy, analityczny umysł sprawiają babci sporo kłopotu. Opowieść "Mała wojna" Katarzyny Ryrych pokazuje nam czytelnikom zwykłych, normalnych ludzi z tamtych lat, zaangażowanych i nieobojętnych na los bliźniego. Te kolejne karty książki, które odkryłam pozwoliły mi na poznanie prawdy, takiej smutnej i bolesnej, że "mała wojna" to tak naprawdę wielka batalia ludzi o ludzi. To wojna z wrogiem widzialnym i niewidzialnym, wojna o przetrwanie, o jedzenie, o to, by nie dać się złapać, by się dobrze schować. To ogromne oddanie siebie za cenę życia swojego i drugiego człowieka. Przyznam, że miałam ciarki czytając o dzielnym Maestro. Oni wszyscy, ci bezimienni i ci, którzy zapisali się na kartach naszej historii toczyli zaciętą małą wojnę w tej wielkiej strasznej wojnie XX wieku. Nie na froncie, nie z bagnetem, czy w czołgu jak "Pancerni", ale poprzez pomoc i ratunek, by każdy miał szansę przetrwać to zło, to wielkie szaleństwo ludzkiej nienawiści, że istnieje rasa panów, nadludzi i podludzi. Jest to książka adresowana do dzieci i młodzieży, napisana nieinfantylnie, ale prosto, przystępnie, słowo po słowie. Wplatane akcenty muzyki, sztuki i literatury, beztroski świat zabawy niewinnych dzieci przeplata sie z mgłą zawieszoną na nieboskłonie, osnutego pożogą wojenną. Refleksja, jak życie jest kruche, ulotne, jak też to że nie mieszkasz w mieście tylko na wsi, co zwiększa twoje szanse na przeżycie. Katarzyna Ryrych potrafiła ująć w tej książce tak wiele różnych emocji. Dziecięcą ciekawość, ale też lęk i strach co przyniesie jutro. Janka odkryła ten wielki sekret, nie umiała pohamować swojego żywego temperamentu po ojcu. Stanęła przed babcią i wyznała, że wszystko wie. I w tym miejscu można się zatrzymać i poddać głębokiej analizie też jej zachowanie. Porozmawiać z dziećmi na ten temat, jak niebezpieczne mogą być dziecięce igraszki i podchody, które mogą doprowadzić do daleko zakrojonych i przykrych w skutkach sytuacji. Często nieroztropność i nierozwaga mogłyby doprowadzić do tragedii. Najbardziej zrozumieją to ci, którzy tego doświadczyli. Kiedy już dziewczynki poznały prawdę, kto skrywa się w domu nauczyciela, stają się odpowiedzialne za ich los. To bardzo trudne. Książka w cichy sposób daje do myślenia i przybliża prawdę o mordowaniu Żydów i innych nacji, które nie podobały się rasie panów. Poznajemy dobrych bohaterów, dobre wzorce godne naśladowania. Myślę, że ta książka spokojnie mogłaby by być lekturą szkolną, nadaje się idealnie do omawiania jej na lekcjach języka polskiego. Jak wiele tu postaw, przykładów dla dzieci, bo książka przedstawia właśnie losy dzieci z obu stron wojennej zawieruchy. Autorka pokazała, że wojna ma różne oblicza, że istnieje dobro i zło, a pośród tego wszystkiego są zawsze ludzie, którzy jeśli mają możliwość, mogą zdecydować, jaką drogę życia wybiorą. "Wiele mówi się o bohaterach ginących w nierównej walce tam, gdzie szalała wielka wojna, zaś ci, którzy prowadzili swoją małą wojnę, pomagając najsłabszym tego świata - dzieciom, starcom, chorym - odeszli w zapomnienie... Nie walczyli przy pomocy broni, używali serca jak tajemniczy Maestro, którego jedno jedyne zdjęcie zachowało się w rodzinnym albumie - ale ginęli jak żołnierze". Przedstawione postacie są prawdziwe. Dziewczynki i ich babcia i Maetro Stefan, nauczyciel muzyki, obywatel Lwowa żyli naprawdę, zobaczycie ich zdjęcia na końcu książki. Tam też dowiecie się, jak cała historia się skończyła. Opowieść o nich przetrwała. Jeszcze cytat: "Siedziałam, wpatrując się w pomarańcze, podarunek z innego świata, i myślałam, że tak naprawdę nie ma małej czy dużej wojny. Są tylko ludzie - zawsze jacyś my i oni. A o naszym życiu czasami decyduje cokolwiek, choćby kawałek drewna". A na moją refleksję, czy wojna ma sens, mogę odpowiedzieć sobie słowami autorki: "Zajęło mi sporo czasu, nim zrozumiałam, że wojna, duża czy mała, wydobywa z ludzi to, co najgorsze lub.... najlepsze". Całym sercem polecam. Milej lektury :)
PrzyczajonyPompon25 - awatar PrzyczajonyPompon25
ocenił na 10 1 rok temu
Uniwersytet malucha. Chemia organiczna dla maluchów Chris Ferrie
Uniwersytet malucha. Chemia organiczna dla maluchów
Chris Ferrie Cara Florance
Dziś wyjątkowo recenzja napisana przez mojego Mężą. Wiecie czemu, tydzień był intensywny, urodziny 5 latki bywają dla Mamy męczące ;), a i jeszcze tematyka minie przerosła. Dziś książeczka niecodzienna, naukowa. Zresztą zobaczcie sami. Co robicie, gdy Wasza pociecha zaczyna zadawać swoje dociekliwe pytania na temat otaczającego je świata? Tato, z czego zrobione jest drzewo? Kochanie, drzewo składa się z korzeni, które trzymają je w ziemi, pnia oraz gałęzi z liśćmi. Uff, spoko, udało się. ciekawość dziecka choćby na chwilę została zaspokojona. Problem zaczyna się jednak pojawiać się wtedy, gdy maluch zaczyna zadawać pytania nie oczywiste. Moja córcia ostatnio wypaliła z pytaniem, z czego składa się woda. No i klops. Tutaj łatwej odpowiedzi nie ma. Wszyscy wiemy z czego się składa, ale jak w prosty i zrozumiały sposób wytłumaczyć to pięciolatce. Na szczęście w takich chwilach ratują nas książki. CHEMIA ORGANICZNA DLA MALUCHÓW jest właśnie jedną z nich. Co prawda nie znajdziecie tam odpowiedzi na pytanie zadane przez moją córcię, ale wyjaśnicie dziecku czym jest atom i w jaki sposób łączy się z innymi atomami. Pociecha dowie się też, czym są cząsteczki organiczne i pozna ich zastosowanie w życiu codziennym. Wszystkie te informacje zawarte są na kilkunastu stronach w formie obrazkowej. Mało treści i geometryczne kształty sprawią, że nie przytłoczymy malucha ilością informacji do przyswojenia. CHEMIA ORGANICZNA DLA MALUCHÓW to mały podręcznik małego człowieka. Ta książka to świetny wstęp, który jeszcze bardziej rozbudzi wyobraźnię i ciekawość najmłodszych odkrywców, a rodzicom pomoże przekazać trudną wiedzę w sposób przystępny dla dziecka, a przede wszystkim ciekawy. W serii wydanej przez @media_rodzina również ukazały się również Fizyka kwantowa dla maluchów oraz Teoria względności dla maluchów.
iniarecenzuje - awatar iniarecenzuje
ocenił na 7 6 lat temu
Łopianowe pole Katarzyna Ryrych
Łopianowe pole
Katarzyna Ryrych
"Łopianowe Pole" to książka Katarzyny Ryrych, specjalistki od dziecięcej literatury, a tym samym wielu wzruszeń podczas czytania. Wiele spośród jej książek zapada w pamięć, są pięknie ilustrowane, poruszają ważne tematy dla młodszych i starszych czytelników. Tym razem mamy przedstawiony zbiór opowiadań, które łączą się ze sobą, a czytane kolejno, przybliżają sylwetki bohaterów - dzieci z podwórka oraz dorosłych mieszkańców. Ich różne historie, różne problemy, z którymi się zmagają. Wszystkie wątki są blisko łopianowego pola, to tam dzieci biegają, zakopują skarby, tworzą swój dziecięcy wyjątkowy zaczarowany świat. Autorka świetnie wymyśliła postacie dzieci, które mimo iż różnią się między sobą, to potrafią się świetnie dogadywać i bawić. Są bardzo grzeczne, niemal takie jak sprzed stu laty - tak często mówi o nich starsza pani Marianna, nazywana Czarownicą. Urokliwa staruszka, która jest bacznym obserwatorem zabaw, a w trudnych momentach przybywa ze swoją magią. Bohaterowie są zaprezentowani według cech charakterystycznych, zapewne to celowy zabieg, na który mamy zwrócić uwagę. Nadane mają ksywki, przezwiska. Wśród dzieci jest: Najgrubszy, Najmądrzejszy, kolejny to chłopiec utalentowany muzycznie, który dopiero co się wprowadził nazywany Szopenem. Jest Magda i jej niewidoma siostra Krecia. Jacek, który uwielbia "Piratów z Karaibów". Wołają na niego Jack Sparrow, nosi chustę zasłaniającą głowę bez włosów. Chłopiec choruje na nowotwór, mimo to nie traci pogody ducha i pragnie bawić się ze wszystkimi. Jeszcze inny bohater to brudny Harry Potter, chłopiec z wielodzietnej rodziny, którego przydomek wziął się, jak nietrudno się domyśleć, z brudnych ubrań i rąk. To jemu bardzo dużo czasu poświęcała przemiła pani Dora od przyrody. Wszystkie te dzieciaki łączy szczególna więź, zabawy na podwórku przy łopianowym polu, na trzepaku, huśtawce. Zawsze wokół nich kręci się kot Czarownicy Marianny, z którym chętnie rozmawiają. Mają przeróżne troski, jak to dzieci, jednak we wszystkim odnajdują radość życia. Bardzo lubią starszą panią zwaną czarownicą, ma miłego kota i w ogóle lubi zwierzęta. Odwiedza ją dość często weterynarz dr A. Kula. Dzieci odczytały, że to wampir Drakula, a to po prostu weterynarz Ambroży Kula, którzy służy pomocą zwierzętom. Dzieją się przy łopianowym polu rzeczy niezwykłe, kapcie są niczym zwiadowcy, huśtawka ożywa, niegrzeczna dziewczynka zamienia się w żabę, z pudełka pani Dory ucieka nuda. Zaczarowany bajkowy świat. Autorka opisuje ważne problemy z jakimi niewinne dzieci się zmagają: bieda, alkoholizm, odrzucenie, choroba nowotworowa, niepełnosprawność, śmierć bliskiej osoby, problemy rówieśnicze, ale w taki sposób, że tego nie odczuwamy. Namalowała to w zaczarowany sposób i może właśnie tym oto sposobem książka Katarzyny Ryrych zdobyła uznanie i nagrodę literacką za książkę dla dzieci IBBY 2017. To już nie pierwsza nagroda autorki, pisze tak wspaniale i trafia w dziecięce serca, że tych nagród jest wiele. Dlatego też między innymi sięgam po te wspaniałe, miłe, ciepłe i mądre opowieści, które serdecznie polecam. Miłej lektury :)
PrzyczajonyPompon25 - awatar PrzyczajonyPompon25
ocenił na 8 11 miesięcy temu
Drzewo życzeń Katherine Applegate
Drzewo życzeń
Katherine Applegate
Spodziewałam się po tej książce jakiejś typowej baśni dla dzieci czy bajki na przeczytanie na dobranoc. Więc kiedy zagłębiłam się w historię, z zaskoczenia uniosłam brwi. Książka przedstawia nam od samego początku, z czym będziemy się mierzyć i z jakiego punktu będziemy obserwować. A właściwie — od kogo będziemy tę historię słuchać, ponieważ w tej książce nie jesteśmy obserwatorami wydarzeń, a raczej słuchaczami. Drzewo życzeń opowie nam jak się nim stało, jak mierzy się z pewnymi regułami i pewną dwójką dzieci. Wokół nich będziemy błądzić i im kibicować. A dlaczego mówię my? Ponieważ drzewo nie zwraca się tylko do mnie (np. drogi czytelniku) tylko do wszystkich, którzy go słuchają (“Może zastanawiacie się,...”). Jednak pod koniec to się zmienia i ta zmiana mocno uderza. Mogę też rzec, że sama się wcieliłam w drzewo. Wszystkie niepowodzenia i sukcesy jakie się pojawią u drzewa odebrałam jakby były moje własne. Czas na fabułę. Jest jak kot — raz chodzi tam i z powrotem, i nagle skręca gdzieś indziej, a czasem zatrzymuje się i wyleguje w jednym miejscu. Inaczej, jest ona ciekawie przedstawiona i łapała mnie, nie chcąc mnie puścić. Sama w sobie jest też ważną rzeczą dla człowieka, ponieważ przedstawia różne jego aspekty. Jednak nie będę się zbytnio rozpisywać na ten temat, bo na tyle książki jest napisane: “Zabawna i ciepła historia o inności i tolerancji”. Zdanie jest w stu procentach prawdziwe. Książka ma w sobie też obrazki i zwykle w innych lekturach mi przeszkadzają, jednak w tej nie były problemem. I nie chodzi tylko o ich cudowny wygląd. One faktycznie dodają wyjątkowości historii, a przy ostatnim z nich, brzuch mi się zacisnął i prawie się popłakałam. I nie tylko przez rysunki, ale miałam chwile kiedy i litery dawały mi takie doznania. Relacje między bohaterami wywoływały u mnie uśmiech i niekiedy się z nich śmiałam (w dobrym sensie), ale tu zostawię lukę dla czytelnika jakie one były. Podsumowując. Książka jest dla każdego. Dziecko, nastolatek, dorosły, czy osoba starsza. Każdy z nich coś wyciągnie i (myślę) że nie będzie się nudził. Ja sama zapewne wrócę do niej niejeden raz. Dziękuję autorce za napisanie tak niezwykłej książki.
Bóbr - awatar Bóbr
ocenił na 10 1 miesiąc temu
Małpka Wiercipiętka Jeanne Willis
Małpka Wiercipiętka
Jeanne Willis Chantelle i Burgen Thorne'owie
,,Małpka Wiercipiętka” autorstwa Jeanne Willis to historia o energicznej i wesołej małpce, która nie umie wysiedzieć spokojnie chwili, wciąż chciałaby się dowiadywać wielu nowych rzeczy i bawić z innymi. Niestety zwierzęta w lesie deszczowym nie podzielają tego entuzjazmu. Wolałyby ciszę i spokój. Małpka zachęcona do odkrywania nowych terenów przemierza więc kolejne zakątki lasu szukając odpowiedniego miejsca do zabaw i towarzyszy. Radość, którą odczuwa gdy udaje się jej znaleźć strasznie wysokie drzewo - w końcu nikt na nią nie krzyczy, że jest za głośno i może brykać do woli - okazuje się jednak być słodko-gorzka. Nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło, Wiercipiętka widząc zagrożenie zbliżające się do jej ulubionego lasu postanawia pomóc innym zwierzętom. Książka nie ma nawet stu stron, ale zachwyciła mnie bezgranicznie. Świetnie ujęte emocje Wiercipiętki i to jak bardzo jest energiczna, ale także to, co czuły inne zwierzęta. Jako dorosła osoba, trochę je rozumiałam bo też lubię ciszę i spokój a nie żadne hałasy i tysiąc pytań na minutę 😂 Nie wzruszyłam się aż do łez, ale zrobiło mi się ciepło na sercu pod koniec książki. Myślę, że ten i inne tytuły (m.in Dom na górze, Morze opowieści czy Wielka podróż Małego Ptaszka) spokojnie mogłyby być jako lektury dla klas młodszych bo nie dość, że są pięknie wydane i kolorowe to także poruszają wiele ważnych tematów i uczą zrozumienia i empatii a tego nam jako społeczeństwu bardzo brakuje, zwłaszcza obecnie. Jeśli szukacie czegoś krótkiego i ciepłego, ale z mądrym i wartościowym przesłaniem polecam jak najbardziej. Nie ważne czy jesteście duzi czy mali.
lazofiaczyta - awatar lazofiaczyta
oceniła na 7 4 lata temu

Cytaty z książki Gołąbek niepokoju

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Gołąbek niepokoju