Człowiek ze Stali

- Kategoria:
- komiksy
- Format:
- papier
- Seria:
- Uniwersum DC
- Tytuł oryginału:
- The Man of Steel
- Data wydania:
- 2019-10-02
- Data 1. wyd. pol.:
- 2019-10-02
- Liczba stron:
- 184
- Czas czytania
- 3 godz. 4 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788328142862
- Tłumacz:
- Jakub Syty
- Ekranizacje:
- Człowiek ze stali (2013)
Album, od którego za losy Supermana odpowiadać będzie debiutujący w DC Comics Brian Michael Bendis, jeden z najlepszych komiksowych scenarzystów. Ostatniego Syna Kryptona czeka spotkanie z istotą odpowiedzialną za zniszczenie jego rodzinnej planety. Przybycie na Ziemię bezlitosnego zabójcy Rogola Zaara oznacza jedynie śmierć i zniszczenie. Tylko Superman i jego kuzynka Supergirl mogą przeszkodzić Zaarowi w wykonaniu jego misji – całkowitemu unicestwieniu kryptonijskiej rasy. Kal-El i Kara próbują powstrzymać nowe zagrożenie, ale to coś zupełnie innego okaże się ogromnym wyzwaniem dla Człowiek Jutra. Metropolis nie jest już tym samym miejscem, a Clark Kent będzie musiał radzić sobie bez żony i syna.
Po zrewolucjonizowaniu sposobu pisania historii superbohaterskich w takich klasycznych tytułach jak Ultimate Spider-Man, Daredevil oraz New Avengers, uznany scenarzysta komiksowy Brian Michael Bendis wnosi tę samą magię do uniwersum DC porywającą historią o Supermanie. Wśród rysowników znaleźli się jedni z najwybitniejszych komiksowych twórców – José Luis García-López, Ivan Reis, Jason Fabok, Evan „Doc” Shaner, Steve Rude, Ryan Sook, Kevin Maguire i Adam Hughes. Człowiek ze Stali autorstwa Briana Michaela Bendisa rozpoczyna niesamowitą nową erę w życiu tego niestrudzonego obrońcy prawdy i sprawiedliwości!
Kup Człowiek ze Stali w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Człowiek ze Stali
Poznaj innych czytelników
63 użytkowników ma tytuł Człowiek ze Stali na półkach głównych- Przeczytane 41
- Chcę przeczytać 22
- Posiadam 19
- Komiksy 10
- Komiksy DC 3
- 2024 2
- Biblioteka 2
- Przeczytane w 2019 1
- 0 ZDC 1
- Adaptacje filmowe 1




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Człowiek ze Stali
Świetnie narysowana i dobrze poprowadzona historia o bardziej ludzkiej stronie Supermana, który poza eliminowaniem światowych zagrożeń musi mierzyć się ze "zwykłymi" ludzkimi problemami.
Świetnie narysowana i dobrze poprowadzona historia o bardziej ludzkiej stronie Supermana, który poza eliminowaniem światowych zagrożeń musi mierzyć się ze "zwykłymi" ludzkimi problemami.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSkuszony zapowiedzią nadchodzącego filmu, sięgnąłem po komiks "Człowiek ze Stali". Niestety — choć wizualnie prezentuje się znakomicie, to fabularnie kompletnie mnie nie porwał. Historia wydaje się mocno dziecinna, przewidywalna i napisana bez większego polotu. Liczyłem na coś dojrzalszego, może bardziej zniuansowanego, a dostałem prostą, komiksową opowieść dla młodszych odbiorców.
Świetne ilustracje to zdecydowanie najmocniejszy punkt tej pozycji, ale niestety, tylko nimi trudno się nasycić. Komiks nie wywołał we mnie większych emocji i raczej szybko o nim zapomnę.
Skuszony zapowiedzią nadchodzącego filmu, sięgnąłem po komiks "Człowiek ze Stali". Niestety — choć wizualnie prezentuje się znakomicie, to fabularnie kompletnie mnie nie porwał. Historia wydaje się mocno dziecinna, przewidywalna i napisana bez większego polotu. Liczyłem na coś dojrzalszego, może bardziej zniuansowanego, a dostałem prostą, komiksową opowieść dla młodszych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie sądziłem, że mnie tak wciągnie. Zaczyna się od jatki zatytułowanej "jutro", a później idziemy do "dzisiaj" i oczekujemy, kiedy spokój zamieni się w pole bitwy. Są też retrospekcje, które w finale przetykają się z akcją, nadając je większej głębi. Mnie to wciągnęło, dowiedziałem się czegoś o Supermanie i śledziłem akcję, jak z zeszytu o Doomsday'u.
Nie sądziłem, że mnie tak wciągnie. Zaczyna się od jatki zatytułowanej "jutro", a później idziemy do "dzisiaj" i oczekujemy, kiedy spokój zamieni się w pole bitwy. Są też retrospekcje, które w finale przetykają się z akcją, nadając je większej głębi. Mnie to wciągnęło, dowiedziałem się czegoś o Supermanie i śledziłem akcję, jak z zeszytu o Doomsday'u.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ moich dotychczasowych doświadczeń z solowymi przygodami Kal-Ela wynika, że aby komiks przypadł mi do gustu, musi zawierać naprawdę solidnego, dobrze napisanego antagonistę. Tak jest w przypadku „Człowieka ze stali”. Oto bowiem na ziemi pojawia się Rogol Zaar - tajemniczy kosmita nieznanego pochodzenia, owładnięty żądzą zniszczenia wszystkiego, co ma związek z Kryptonem. Z oczywistych względów staje w szranki z Supermanem i z pewnością nie jest to łatwy pojedynek. Oprócz starcia z wspomnianym przeciwnikiem historia zawiera kilka innych wątków, związanych m.in. ze zniszczeniem Kryptona. Ilustracje również trzymają wysoki poziom. Polecam
Z moich dotychczasowych doświadczeń z solowymi przygodami Kal-Ela wynika, że aby komiks przypadł mi do gustu, musi zawierać naprawdę solidnego, dobrze napisanego antagonistę. Tak jest w przypadku „Człowieka ze stali”. Oto bowiem na ziemi pojawia się Rogol Zaar - tajemniczy kosmita nieznanego pochodzenia, owładnięty żądzą zniszczenia wszystkiego, co ma związek z Kryptonem. Z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZdecydowanie fan uniwersum DC będzie mieć dużo frajdy z przeczytania tej pozycji i ucieszy się na różne smaczki. Jeśli ktoś jest laikiem - jak ja - przyjmie historię, ale bez fajerwerków. Jakby czuję niedosyt po przeczytaniu, mam więcej pytań po zakończeniu lektury niż w jej trakcie.
Ładnie wydane, bardzo przyjazne grafiki
Zdecydowanie fan uniwersum DC będzie mieć dużo frajdy z przeczytania tej pozycji i ucieszy się na różne smaczki. Jeśli ktoś jest laikiem - jak ja - przyjmie historię, ale bez fajerwerków. Jakby czuję niedosyt po przeczytaniu, mam więcej pytań po zakończeniu lektury niż w jej trakcie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŁadnie wydane, bardzo przyjazne grafiki
Dla mnie Super, generalnie z dużą przyjemnością czytam przygody nowego Supermana, który ma żonę i syna, a któy zastąpi starego Clarka Kenta. Co prawda ten tom mniej mi się podobał niż te z serii Odrodzenie ale to dlatego, że nie przypadł mi do gustu nowy antagonista zaprezentowany w tym komiksie. Sama kreska znakomita.
Dla mnie Super, generalnie z dużą przyjemnością czytam przygody nowego Supermana, który ma żonę i syna, a któy zastąpi starego Clarka Kenta. Co prawda ten tom mniej mi się podobał niż te z serii Odrodzenie ale to dlatego, że nie przypadł mi do gustu nowy antagonista zaprezentowany w tym komiksie. Sama kreska znakomita.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOczekiwania względem „Człowieka ze Stali” były bardzo wysokie przede wszystkim z tego względu, że dwie serie z Supermanem w roli głównej przejął Brian Michael Bendis. Wywołało to duże zaskoczenie, gdyż od lat był on związany z Marvel Comics i nikt raczej nie spodziewał się zmiany barw klubowych. Sprawiło to, że każdy z komiksiarzy był szalenie ciekawy jak wypadnie debiut autora u drugiego z największych graczy na scenie superhero. Gdy dodamy do tego fakt, że Bendis na przestrzeni lat napisał sporo tytułów zapadających w pamięć, ekscytacja fanów była tym większa. Sprawdźmy, jak wszystko wyszło w praktyce.
Choć to Ziemia stała się dla niego domem, Superman pochodzi z Kryptona. Zawsze myślał, że zniszczenie jego rodzinnej planety było niemożliwym do uniknięcia kataklizmem, teraz jednak okazuje się, że za tym wielkim aktem destrukcji mogła stać jedna osoba. Ktoś, kogo paliwem napędowym jest nienawiść do Kryptonijczyków i chęć odesłania ich wszystkich do wieczności. A teraz ta potężna istota dowiedziała się o istnieniu kilku ocalałych z Kryptona na Ziemi, co może nieść ze sobą bardzo poważne konsekwencje. Jakby kłopotów było mało, Superman musi zmierzyć się też z problemami we własnej rodzinie, a konkretnie z pewną nieoczekiwaną decyzją podjętą przez Jona.
Jedno było pewne już na początku – Bendis jest twórcą zbyt doświadczonym, żeby dostarczyć nam produkt niedopracowany warsztatowo. I faktycznie, pod względem konstrukcji albumu nie można się do niczego przyczepić. Opowieść jest zbudowana dokładnie wedle panujących w gatunku reguł – mamy tu intrygujący początek, powoli wyłaniający się większy obraz, któremu towarzyszą początkowo dość enigmatyczne sceny, nabierające jednak z czasem większego sensu, jest też w końcu pozytywny przekaz, tak potrzebny i oczekiwany w tym konkretnym tytule. Jeśli więc idzie o ogół supermanowych stałych, wszystko jest na swoim miejscu.
Jednym z najbardziej pamiętnych wrogów, z którymi borykać się musiał nasz bohater, był Doomsday, który ostatecznie pozbawił Supermana życia. Wspominam o nim dlatego, że występujący w omawianym albumie antagonista dosyć mocno go przypomina – praktycznie niepowstrzymany, odporny na ciosy i niezwykle niebezpieczny. Różnica jest taka, że Rogol Zaar wydaje się być bardziej wygadany. Na tę chwilę jego motywacja nie jest szczególnie dobrze zarysowana, twórca co prawda coś tam wspomina o tym, że Zaar chce zniszczyć wszystkich Kryptonijczyków, jednak nie do końca wiemy dlaczego. Te nieliczne informacje, które dostajemy, nieszczególnie przekonują. To nieco psuje ogólny obraz, sprawia bowiem, że kolejny raz mamy do czynienia z postacią, która działa na zasadzie „bo tak”. Mam nadzieję, że autor powróci jeszcze do tego wątku, bo choć był ciekawy, to wydawało się, że ma znacznie więcej do zaoferowania aniżeli to, co ostatecznie dostaliśmy.
Zaletą pisarstwa Bendisa zawsze była dobra ręka do bohaterów. Nie inaczej jest i tym razem. Kreacja protagonistów może się podobać na kilku poziomach. Dobre wrażenie robi na przykład rodzina Kentów, którą zastajemy w kryzysie. Początkowo nie wiemy, co się stało, ale wraz z kolejnymi rozdziałami dowiadujemy się szczegółów na temat obecnej sytuacji. Bendis dobrze pokazał tu Clarka, który choć nie chce się zgodzić na rozłąkę z rodziną, ostatecznie musi zaakceptować sytuację. Od czasu do czasu autor rozładowuje też napięcie dowcipnymi dialogami i one-linerami, które są autentycznie zabawne i dobrze pełnią swoją funkcję.
Kolejne zeszyty wchodzące w skład tego albumu są mocno zróżnicowane graficznie. Dzieje się tak dlatego, że za każdy odpowiedzialny był inny rysownik, co miało z kolei związek z cotygodniowym cyklem wydawniczym oryginału. Osobiście nie jestem fanem takiego podejścia, ponieważ uważam, że zaburza ono jednolitość danej pozycji, przyjmuję je jednak jako coś naturalnego – wobec presji czasu trudno znaleźć inne rozwiązanie. Tym razem nie jest ono ponadto szczególnie uciążliwe, bo każdy z artystów zaprezentował przynajmniej przyzwoity poziom.
Jeśli ktoś spodziewał się po debiucie Bendisa w DC Comics cudów, zapewne będzie rozczarowany, „Człowiek ze Stali” nie jest bowiem rewolucyjny w żadnym aspekcie. Album dobrze wpasowuje się za to w poziom zarówno „Supermana”, jak i „Action Comics” z linii „DC Odrodzenie”, co znaczy tyle, że album przynosi solidną rozrywkę, która choć ucieszy fana trykociarstwa na moment lektury, to nie zapewni mu przy tym wrażeń, które będzie pamiętał latami. Mimo to warto się z tym komiksem zapoznać, bo na poziomie warsztatowym stoi na naprawdę wysokim poziomie, a i sama opowieść jest z gatunku tych do bezbolesnego przeczytania.
recenzja do przeczytania także na moim blogu - https://zlapany.blogspot.com/2020/05/oczekiwania-wzgledem-czowieka-ze-stali.html
oraz na facebookowym profilu serwisu Szortal (wpis z 14. 02. 2020) - https://www.facebook.com/Szortal/posts/3036382356384471?__tn__=K-R
Oczekiwania względem „Człowieka ze Stali” były bardzo wysokie przede wszystkim z tego względu, że dwie serie z Supermanem w roli głównej przejął Brian Michael Bendis. Wywołało to duże zaskoczenie, gdyż od lat był on związany z Marvel Comics i nikt raczej nie spodziewał się zmiany barw klubowych. Sprawiło to, że każdy z komiksiarzy był szalenie ciekawy jak wypadnie debiut...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZNISZCZYĆ KRYPTOŃSKĄ RASĘ
W 1986 roku John Byrne stworzył miniserię „Człowiek ze Stali”, a potem zajął się pisaniem regularnej serii o jego przygodach, będącej jej rozwinięciem. Teraz, ponad trzy dekady później identyczną drogą idzie Brian Michael Bendis, świetny scenarzysta, który po odejściu z Marvela do DC zajął się pisaniem przygód Supermana. I nawet jeśli jego komiksy nie są tak przełomowe, jak Byrne’a, to kawał świetnej rozrywki, w dobrym stylu kontynuującej najlepszą serię z „Odrodzenia”, jaką bez dwóch zdań był „Action Comics” Dana Jurgensa. Co prawda zabrakło tu trochę oryginalności, ale i tak zabawa jest udana i nie wątpię, że scenarzysta jeszcze nieraz zdoła nas zaskoczyć.
Dla Supermana ostatni czas nie był najlepszy. Co prawda wraz z Lois doczekał się syna i jako jedyny superbohater sprzed „Flashpointu” zdołał wrócić do naszej rzeczywistości, jednak jednocześnie musiał zmierzyć się z powrotem swoich największych wrogów, faktem, że Luthor jest teraz dobry, śmiercią swojego tutejszego odpowiednika i wieloma innymi rzeczami, w tym szokującą prawdą o tym, co w ostatnich chwilach istnienia Kryptona stało się na tej planecie. Teraz jednak jest jeszcze gorzej… Wszystko za sprawą pojawienia się Rogola Zaara, bezlitosnej, morderczej istoty, która odpowiada za zniszczenie jego rodzinnego świata i nie tylko jest zdolna do zabicia Człowieka ze Stali, ale też ma jeden cel – wytępienie wszystkich przedstawicieli kryptońskiej rasy. Czy Superman i jego kuzynka zdołają powstrzymać tak potężne zagrożenie?
Całość recenzji na moim blogu: https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2019/10/czowiek-ze-stali-brian-michael-bendis.html
ZNISZCZYĆ KRYPTOŃSKĄ RASĘ
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW 1986 roku John Byrne stworzył miniserię „Człowiek ze Stali”, a potem zajął się pisaniem regularnej serii o jego przygodach, będącej jej rozwinięciem. Teraz, ponad trzy dekady później identyczną drogą idzie Brian Michael Bendis, świetny scenarzysta, który po odejściu z Marvela do DC zajął się pisaniem przygód Supermana. I nawet jeśli jego komiksy...