Kasia i jej kot. Tom 1

Okładka książki Kasia i jej kot. Tom 1
Christophe Cazenove Wydawnictwo: Egmont Polska Cykl: Kasia i jej kot (tom 1) komiksy
144 str. 2 godz. 24 min.
Kategoria:
komiksy
Cykl:
Kasia i jej kot (tom 1)
Wydawnictwo:
Egmont Polska
Data wydania:
2019-05-15
Data 1. wyd. pol.:
2019-05-15
Liczba stron:
144
Czas czytania
2 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328142381
Tłumacz:
Maria Mosiewicz
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Sisters #16: Uda się czy się nie uda? Christophe Cazenove, William Maury
Ocena 7,5
Sisters #16: U... Christophe Cazenove...
Okładka książki Kumpelki. I kto jest najlepszy? Tom 2 Christophe Cazenove, Philippe Fenech
Ocena 6,3
Kumpelki. I kt... Christophe Cazenove...
Okładka książki Z wizytą w piekle Christophe Cazenove, Philippe Larbier
Ocena 8,3
Z wizytą w piekle Christophe Cazenove...
Okładka książki Kumpelki. Dzwonią koleżanki. Tom 1 Christophe Cazenove, Philippe Fenech
Ocena 6,6
Kumpelki. Dzwo... Christophe Cazenove...

Podobne książki

Okładka książki Kasia i jej kot. Tom 2 Christophe Cazenove, Yrgane Ramon, Hervé Richez
Ocena 7,6
Kasia i jej ko... Christophe Cazenove...
Okładka książki Ptyś i Bill. Co z niego wyrośnie? Éric Corbeyran, Cric, Xavier Cucuel, Jean-Yves Ferri, Laurent Verron, Pierre Veys
Ocena 7,9
Ptyś i Bill. C... Éric Corbeyran, Cri...
Okładka książki Bardzo dzika opowieść #1: Las złamanych serc Agata Mianowska, Marcin Podolec, Tomasz Samojlik
Ocena 7,3
Bardzo dzika o... Agata Mianowska, Ma...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,8 / 10
26 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
24
10

Na półkach:

mega historia o dziewczynce imieniem Kasia i jej kocie Sushim.

mega historia o dziewczynce imieniem Kasia i jej kocie Sushim.

Pokaż mimo to

avatar
2211
1973

Na półkach: ,

We Francji komiks zbiera wysokie oceny czytelników, którym podoba się połączenie lekkiej formy przekazu z wysokiej jakości humorem i mądrymi przesłaniami poszczególnych krótkich historyjek. Odbiorcom podoba się także nowoczesny
i nieco uproszczony styl rysunków, który idealnie pasuje do tematyki komiksu.
Ja też jestem zachwycona, i żałuję, że na próbę wzięłam tylko jeden z 3.
Obecnie w taniej książce komiksy przeceniono z 40 zł na 24, więc śpieszcie się!
Jedna wada - maluśka czcionka, naprawdę drobiutka, za to komiks gruby - ma aż 140 stron!
W Polsce wydano 3 tomy przygód Kasi i jej kota, o imieniu Sushi.

We Francji komiks zbiera wysokie oceny czytelników, którym podoba się połączenie lekkiej formy przekazu z wysokiej jakości humorem i mądrymi przesłaniami poszczególnych krótkich historyjek. Odbiorcom podoba się także nowoczesny
i nieco uproszczony styl rysunków, który idealnie pasuje do tematyki komiksu.
Ja też jestem zachwycona, i żałuję, że na próbę wzięłam tylko jeden z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1902
1899

Na półkach: , , ,

Komiks dla miłośników Garfielda i kota Simona. Co nie znaczy, że jej to kalka wspomnianych komiksów. Kot jest nieznośny, jak to z kotami zwykle bywa. Dostarcza swoim właścicielom sporo emocji. Ale duże znaczenie dla fabuły ma również to, że opiekunami kota są Kasia i jej tata. To relacje między nimi sprawiają, że czytelnik się uśmiecha. A gdy dodamy do tego pomysły kota, to już można śmiać się w głos. Co tu dużo mówić, zamówiłam kolejny tom. Polecam.

Komiks dla miłośników Garfielda i kota Simona. Co nie znaczy, że jej to kalka wspomnianych komiksów. Kot jest nieznośny, jak to z kotami zwykle bywa. Dostarcza swoim właścicielom sporo emocji. Ale duże znaczenie dla fabuły ma również to, że opiekunami kota są Kasia i jej tata. To relacje między nimi sprawiają, że czytelnik się uśmiecha. A gdy dodamy do tego pomysły kota, to...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
1597
940

Na półkach: , ,

Każdy, kto ma kota (nawet jeśli nie jest dokładnie taki sam, jak Sushi), odnajdzie coś z własnej codzienności w tym komiksie. Oczywiście w mocno przerysowanej i humorystycznej formie. Trochę tak, jak w przypadku animowanych filmików o kocie Simona.

Niby kierowane raczej do dzieci i młodzieży, ale dorosły również nie raz się uśmiechnie podczas lektury.

Każdy, kto ma kota (nawet jeśli nie jest dokładnie taki sam, jak Sushi), odnajdzie coś z własnej codzienności w tym komiksie. Oczywiście w mocno przerysowanej i humorystycznej formie. Trochę tak, jak w przypadku animowanych filmików o kocie Simona.

Niby kierowane raczej do dzieci i młodzieży, ale dorosły również nie raz się uśmiechnie podczas lektury.

Pokaż mimo to

avatar
1333
798

Na półkach:

DNF na 31%.

Komiksy czy też powieści graficzne wydają się czymś łatwym do przeczytania. Raz, dwa i po sprawie. Niestety to wcale nie takie proste.

W tej pozycji bardzo podobają mi się rysunki. Ładne, urocze i kolorowe. Zdecydowanie na plus.

Problem, jaki mam z tym komiksem jest taki, że nie jest to ciągła historia (jakiej się spodziewałam), a zbiór bardzo krótkich historyjek obrazkowych. Każda historyjka zazwyczaj mieści się na 1, może 2 stronach. Nie ma przez to zbyt wiele głębi. I ok, rozumiem, że kierowane jest to dla dzieci, ale nadal można było stworzyć coś z morałem. Dziewczynka albo kot zdemolują dom, zniszczą coś, wydarzy się jakaś sytuacja i zaraz koniec. Żadnych konsekwencji, żadnych morałów, nic. Niby śmiesznie, ale jednak nie do końca. Humor nie jest jakiś wspaniały i po prostu całość się ciągnie jak flaki z olejem. Nie przeczytałam całości, więc nie oceniam, ale na tę chwilę dałabym jakieś 4 gwiazdki.

DNF na 31%.

Komiksy czy też powieści graficzne wydają się czymś łatwym do przeczytania. Raz, dwa i po sprawie. Niestety to wcale nie takie proste.

W tej pozycji bardzo podobają mi się rysunki. Ładne, urocze i kolorowe. Zdecydowanie na plus.

Problem, jaki mam z tym komiksem jest taki, że nie jest to ciągła historia (jakiej się spodziewałam), a zbiór bardzo krótkich...

więcej Pokaż mimo to

avatar
3348
2447

Na półkach:

Koty to urodzeni indywidualiści. Adopcja takiego zwierzaka wiąże się z nie tylko z wieloma dodatkowymi obowiązkami, ale także z koniecznością otwarcia się na zniszczenia, brudzenie i konieczność ustępowania. Wiadomo, że dom bez zwierzaka jest czystszy, ale z pupilem zyskuje dodatkowe ciepło. O takim miejscu jest komiks „Kasia i jej kot”.

Każda strona jest tu osobną miniopowieścią, scenką z życia. Mamy tu pokazane relacje dziecka z dorosłym i na tym tle obserwujemy zachowania zwierzaka, który nie zawsze zachowuje się tak jakby tego oczekiwali ludzie. Kot to prawdziwy indywidualista badający nowy teren, na którym przyszło mu żyć. Poznawanie oczywiście nie obejdzie się bez strat w umeblowaniu i ludziach, których poszukiwania idealnej zabawki dla pupila zawiodą do sklepu budowlanego. Święta i wakacje okażą się bardzo aktywne i pełne niespodzianek. Do tego remonty będą częściej niż jego „właściciele” mogliby przypuszczać, a codzienne oglądanie telewizji stanie się prawdziwym wyzwaniem. Kot jest prawdziwym mistrzem w zagarnianiu zarówno fizycznej, jak i emocjonalnej przestrzeni. Do tego nauczy domowników, że nic nie jest takie jak się wydaje, a niebezpieczeństwo może czyhać także w rachunkach. I to nie z powodu ich wysokości czy konieczności zapłacenia ich.

Zwierzak w domu to dodatkowe obowiązki, sporo sprzątania, ale kiedy wykażemy się sprytem może zrobić to za nas. Oczywiście jeśli będzie chciał, ale i tak wtedy odkryjemy, w jaki sposób tego dokonał. Czytając komiks dojdziemy do wniosku, że kot to przebiegłe zwierzę, które wie, że czasami warto udawać mniej inteligentnego, bo można więcej odpoczywać. Pod warunkiem, że w pobliżu nie ma sznurowadeł. Te, jak powszechnie wiadomo, wymagają kociej interwencji i ciężkiej pracy w pokonaniu ich. Zwłaszcza, kiedy mają nietypowy kolor. Zwierzęcy indywidualiści pragną też całkowitej swobody w poruszaniu się, dlatego drzwiczki dla kota mogą wydawać się prawdziwym wybawieniem. Oczywiście pod warunkiem, że pupil nie używa ich w nocy i nie zaprasza do domu swoich licznych znajomych. Mieszkanie z kotem to prawdziwa walka o przedmioty. Zwłaszcza, kiedy w grę wchodzi wygodny fotel.

W albumie znajdziemy trzy pierwsze tomy oryginału. W pierwszym razem z bohaterami wchodzimy w koci świat, kiedy to do domu trafia kot i wywraca życie domowników tak bardzo, że nawet urodziny nie będą już takie jak zawsze. W drugim znajdziemy opowieści świadczące o tym, że domownicy i kot nie tylko się zżyli, ale poznali też swoje słabości i próbują sobą manipulować. Trzeci jest o wyzwaniach, nauce umiejętności i kociej sztuce przekonywania.

O komiksach Christophe’a Cazenove’a już kilka razy pisałam. Była to m.in. seria „Sisters” oraz niektóre komiksy z serii „Ptyś i Bill”. W obu jest współautorem. Jeśli te opowieści są Wam znane to będziecie wiedzieli, że „Kasia i jej kot” to duża dawka humoru. Gag goni gag i daje wytchnienie tylko dlatego, że kończy się na jednej stronie. Każda kolejna strona to nowa, autonomiczna opowieść, dlatego można ją czytać w dowolnym tempie i sposób.

Teraz jeszcze troszkę o autorach, ponieważ mimo istnienia na polskim rynku wydawniczym ciągle są mało znani czytelnikom. Christophe Cazenove to zdecydowanie pokolenie mojej mamy, czyli ponad 50-letnich osób. Mają już bogaty bagaż, spory dorobek i duży dystans. I to wyczuwa się w jego komiksach. Urodzony w Prowansji scenarzysta komiksowy w młodości miał problem ze znalezieniem wydawcy swoich prac i przez kilka lat pracował w supermarkecie. Dopiero w 2000 roku poznał Oliviera Sulpice’a, dzięki któremu zaczął publikować w wydawnictwie Bamboo. To pozwoliło mu na wejście na rynek wydawniczy, a po trzech latach w końcu może zostać pełnoetatowym scenarzystą, którego prace trafiają nie tylko do francuskich czytelników. Od 2017 roku „Sisters”, której jest współautorem adaptowano na kreskówkę. Jak widać kariera komiksiarza nie była prosta, a jego historia może zachęcić wszystkich piszących, aby się nie poddawali i ciągle tworzyli do szuflady, ponieważ jest szansa, że pewnego dnia zostaną docenieni. Zachęcam Was do czytania, bo może być to inspirujące doświadczenie.

Drugi z twórców to Hervé Richez (znany też jako Perche) ukończył ekonomię i pracował w lotnictwie wojskowym. Także współpracował z Bamboo. Polskim czytelnikom znany jest jedynie z „Kasi i jej kota”. Jego oryginalne komiksy poruszają wiele bliskich mu spraw: od relacji międzyludzkich krążących wokół sprzedaży po zawieranie i kontynuowanie wirtualnych znajomości, czyli wszystko, co jest bardzo aktualne.

Zupełnie inaczej wyglądała kariera Yrgane Ramon. Ta młoda (32 letnia) rysowniczka jest absolwentką szkoły artystycznej i od razu zaczęła pracować w zawodzie. Obecnie ma spory i bardzo interesujący dorobek, który możecie zobaczyć na prowadzonym przez nią blogu: http://yrgane.com/

Koty to urodzeni indywidualiści. Adopcja takiego zwierzaka wiąże się z nie tylko z wieloma dodatkowymi obowiązkami, ale także z koniecznością otwarcia się na zniszczenia, brudzenie i konieczność ustępowania. Wiadomo, że dom bez zwierzaka jest czystszy, ale z pupilem zyskuje dodatkowe ciepło. O takim miejscu jest komiks „Kasia i jej kot”.

Każda strona jest tu osobną...

więcej Pokaż mimo to

avatar
3858
1945

Na półkach: , ,

Linia wydawnicza „Komiksy są super” wydaje dzieła, które zdobyły uznanie wśród czytelników w całej Europie, a teraz zawitały także do nas. Z a sprawą Egmont Polska, mamy okazję zaznajomić się z takimi seriami jak „Szkoła tańca”, czy „Ptyś i Bill”. Tradycyjnie już każdy album zawiera trzy oryginalne opowieści. Nie inaczej jest i tutaj. A kolejny album to „Kasia i jej kot”.


O komiksie możemy przeczytać:
Rewelacyjna humorystyczna seria dla wszystkich miłośników kotów – zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. Kasia jest dziewczynką, która mieszka z ojcem. Ich spokojne życie wywraca się do góry nogami, kiedy adoptują kota. Sushi okazuje się lekko szalony – uwielbia dokazywać i psocić, na dodatek jest mądrzejszy od niejednego człowieka. Dowiadujemy się też, że to nie jest jego pierwsze kocie życie... Następuje mnóstwo wesołych przygód Kasi i jej pupila, a czytelnik zaczyna powoli rozumieć starą prawdę, że nie kot dostosowuje się do właściciela, lecz właściciel musi dostosować się do kota! 

Znakomita opowieść przywodząca na myśl wybryki Garfielda. Ten kot jest równie szalony – może tylko mniej żarłoczny. To nie tylko zabawna historie, ale i mądre, chcące swoim przekazem dotrzeć do czytelnika. W krajach frankońskich seria ta cieszy się olbrzymią popularnością. I polscy czytelnicy powinni docenić lekki styl i nieco uproszczony rysunek, który dobrze pasuje do przedstawionych tutaj opowieści.

Linia wydawnicza „Komiksy są super” wydaje dzieła, które zdobyły uznanie wśród czytelników w całej Europie, a teraz zawitały także do nas. Z a sprawą Egmont Polska, mamy okazję zaznajomić się z takimi seriami jak „Szkoła tańca”, czy „Ptyś i Bill”. Tradycyjnie już każdy album zawiera trzy oryginalne opowieści. Nie inaczej jest i tutaj. A kolejny album to „Kasia i jej...

więcej Pokaż mimo to

avatar
413
412

Na półkach:

UKOTOWANI

Sushi doskonale pasuje do definicji Kota Prawdziwego, którą ukuł Terry Pratchett.

„Chodzi o to, że koty różnią się od psów. Aby przekształcić szorstkich i twardych psich przodków w tych cuchnących, nadskakujących i zaślinionych kretynów, jakich widzimy dzisiaj, niezbędny był pewien wysiłek hodowlany. (…) Natomiast koty są... no, kotami. Mniej więcej tej samej wielkości, w różnych kolorach, niektóre tłuste, inne wychudzone, ale zawsze w wyraźny sposób kocie. Ponieważ jedyne czynności, do których wykazywały jakąkolwiek skłonność, polegały na chwytaniu różnych rzeczy i spaniu, nikt nie zadawał sobie trudu, żeby majstrować przy nich i przerabiać je na cokolwiek innego”.
(Terry Pratchett „Kot w stanie czystym”)

I taki właśnie jest Sushi – autentyczny w swej kotowatości, całkowicie niereformowalny indywidualista, który doskonale potrafi zadbać o swój interes (o czym świadczy chociażby opracowany przez niego genialny system stołowania się u sąsiadów – wszystkich po kolei). Sushi bawi się tylko wtedy, kiedy ma na to ochotę, co oznacza, że w dzień głównie śpi, a nocami nie daje spać innym. Posiada siłę niszczycielską niewielkiego tornada: rozpruwa fotele, tapety, wykładzinę, wykopuje kwiatki w ogródku, a w pogoni za muchą tratuje wszystko, co stanie mu na drodze. Bezbłędnie wyczuwa, kiedy kosze na śmieci są pełne i zawsze leży tam, gdzie akurat chcesz usiąść. Nigdy nie reaguje na wołanie, ale można przywabić go dźwiękiem otwieranej lodówki. Próba wydawania mu jakichkolwiek poleceń jest z góry skazana na niepowodzenie. To on rządzi ludźmi, którzy powinni robić wszystko, żeby był zadowolony. Nagrodą jest jego mruczenie.

Właścicielka kota, Kasia, mieszka z tatą, który pracuje, sprząta, gotuje, hoduje kwiaty i ugina się pod brzemieniem rachunków do opłacenia. W Polsce to wciąż jeszcze bardzo nietypowy wizerunek ojca. Francuski komiks łamie stereotypy: pokazuje, że ojciec również może być wspaniałym, zaangażowanym, odpowiedzialnym rodzicem. Adopcja kota wywraca życie tej maleńkiej rodziny do góry nogami: tata bezskutecznie próbuje okiełznać małego szkodnika, zaś Kasia za każdym razem lojalnie staje w obronie swojego pupila.

Komiks „Kasia i jej kot” to połączenie lekkiego humoru i kreskówkowych rysunków. Młodszym czytelnikom z pewnością przypadnie do gustu. Historyjki o dziewczynce i jej kocie spodobają się też właścicielom mruczków, gdyż przedstawiają sytuacje doskonale znane im z autopsji. Jeśli dopiero planujecie przygarnięcie jakiegoś kociaka, koniecznie sięgnijcie najpierw po ten komiks – upewnijcie się, czy aby na pewno jesteście na to gotowi. Gdy klamka zapadnie, będziecie ukotowani.

Recenzja opublikowana na blogu:
https://zapiskinamarginesie.pl/2019/05/26/ukotowani/

UKOTOWANI

Sushi doskonale pasuje do definicji Kota Prawdziwego, którą ukuł Terry Pratchett.

„Chodzi o to, że koty różnią się od psów. Aby przekształcić szorstkich i twardych psich przodków w tych cuchnących, nadskakujących i zaślinionych kretynów, jakich widzimy dzisiaj, niezbędny był pewien wysiłek hodowlany. (…) Natomiast koty są... no, kotami. Mniej więcej tej samej...

więcej Pokaż mimo to

avatar
7055
6004

Na półkach: , , ,

NIE SAMYM GARFIELDEM CZŁOWIEK ŻYJE

W linii wydawniczej „Komiksy są super” niedawno końca dobiegła publikacja serii „Studio tańca” (co prawda w oryginale ukazał się jeszcze dziesiąty jej album, ale nic nie zapowiada wydania go w Polsce), a już na jej miejsce wskakuje nowy tytuł. „Kasia i kot”, bo o nim mowa, to godne zastępstwo, wydane na dodatek, oczywiście, w taki sam sposób – w formie tomu zbierającego trzy oryginalne albumy, w pomniejszonym nieco formacie, ale za niską cenę. I tematycznie oraz jakościowo to rzecz doskonale pasująca do reszty serii spod szyldu „Komiksy są super”, świetnie nadająca się dla dużych i małych i dostarczająca konkretnej porcji dobrej, niegłupiej zabawy.

Główną bohaterką serii jest Kasia, choć pewnie jej kot powiedziałby, że wcale nie ona. Dziewczynka mieszka wraz z tatą, wiedzie typowe życie dziecka, aż w codzienności obojga pojawia się on. Kot o imieniu Sushi nie zjawia się przypadkiem, zostaje przez nich adoptowany – tylko czy to rzeczywiście Kasia i jej tata wybrali go, czy też on wybrał ich? Jedno jest pewne: Sushi to nie pokorny, grzeczny zwierzak. Wszędzie go pełno, lubi psocić, a przy okazji jest nieco… szalony. Nie oznacza to jednak, że jest głupi, bo inteligencją przewyższa niejednego człowieka. A co jeszcze skrywa w sobie ten kot? I co zmieni w życiu Kasi i jej ojca?

Całość recenzji na moim blogu: https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2019/05/kasia-i-jej-kot-tom-1-christophe.html

NIE SAMYM GARFIELDEM CZŁOWIEK ŻYJE

W linii wydawniczej „Komiksy są super” niedawno końca dobiegła publikacja serii „Studio tańca” (co prawda w oryginale ukazał się jeszcze dziesiąty jej album, ale nic nie zapowiada wydania go w Polsce), a już na jej miejsce wskakuje nowy tytuł. „Kasia i kot”, bo o nim mowa, to godne zastępstwo, wydane na dodatek, oczywiście, w taki sam...

więcej Pokaż mimo to

avatar
228
224

Na półkach:

Bardzo fajny komiks. Szybko się czyta. Fajne obrazki.

Bardzo fajny komiks. Szybko się czyta. Fajne obrazki.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kasia i jej kot. Tom 1


Reklama
zgłoś błąd