Balony

270 str. 4 godz. 30 min.
- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2019-01-24
- Data 1. wyd. pol.:
- 2019-01-24
- Liczba stron:
- 270
- Czas czytania
- 4 godz. 30 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788381472791
A co, jeśli jutra nie będzie?
Kiedy pewnego dnia na niebie pojawiają się setki zachwycających krwistoczerwonych balonów, nikt nie podejrzewa, że za chwilę to przyciągające wzrok zjawisko doprowadzi do katastrofy. Chwilę później na ziemi zaczyna się rozprzestrzeniać tajemniczy wirus, który w błyskawicznym tempie atakuje ludzi i zwierzęta. Lekarze są zupełnie bezradni wobec jego śmiertelnej siły. Wkrótce cywilizacja zaczyna się chylić ku upadkowi, a krajobraz planety ulega postępującej destrukcji...
Czy jest coś, co może zapobiec apokalipsie? Czy ci, którzy cudem przeżyli, będą w stanie powstrzymać wirusa? A może tak właśnie wygląda koniec starego świata i początek czegoś, co nastanie po nim?
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Balony w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Balony
Poznaj innych czytelników
67 użytkowników ma tytuł Balony na półkach głównych- Chcę przeczytać 33
- Przeczytane 33
- Teraz czytam 1
- Posiadam 11
- Fantasy 1
- Ulubione 1
- 2019 1
- Postapokaliptyczna 1
- Empik audio powieści 1
- AUDIOBOOK 1




























OPINIE i DYSKUSJE o książce Balony
Jedno wielkie rozczarowanie, gdzie uwielbiam książki fantasy, science fiction,postapo. Czytając to paskudztwo czułam się tak jak bym słuchała bastion, czytała cieplarnie i jeszcze grała w podróbkę the last of us w tym samym czasie. Bardzo chaotyczna, widać że pisana była od niechcenia, szybko byle by skończyć, byle by moje nazwisko było zapisane, że czegoś dokonałam. Szybkie tempo, mdłe przedstawienie postaci, praktycznie zerowe, jest ci wszystko jedno czy ktoś przeżyje. Nawet zaczynasz cieszyć się że ludzkość może przestać istnieć. Historia zostawiona w połowie i bardzo dobrze bo nie wiem czy bym dała radę przeczytać więcej stron tego syfu.
Jedno wielkie rozczarowanie, gdzie uwielbiam książki fantasy, science fiction,postapo. Czytając to paskudztwo czułam się tak jak bym słuchała bastion, czytała cieplarnie i jeszcze grała w podróbkę the last of us w tym samym czasie. Bardzo chaotyczna, widać że pisana była od niechcenia, szybko byle by skończyć, byle by moje nazwisko było zapisane, że czegoś dokonałam....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPomysł na książkę ciekawy, ale nie porwała mnie. Gubiłem się w tym kto jest kim, bohaterowie przedstawieni jakoś pobieżnie, gdy akcja przeskakiwała, myliłem bohaterów. Fabuła też niezbyt porywająca z opcją na drugą część, ale nie do końca chciałbym dalej w to brnąc.
Pomysł na książkę ciekawy, ale nie porwała mnie. Gubiłem się w tym kto jest kim, bohaterowie przedstawieni jakoś pobieżnie, gdy akcja przeskakiwała, myliłem bohaterów. Fabuła też niezbyt porywająca z opcją na drugą część, ale nie do końca chciałbym dalej w to brnąc.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedyś natrafiłam na tę książkę i zaciekawiły mnie tytułowe balony. Trochę dało mi to takie przebłyski z „Cieplarni”, „Skrzydeł Laurel” i „Last of Us”, ale w wydaniu z wirusem roślinnym. Objawy rzeczonego wirusa przypominają nam standardowe zarażenie i bytowanie zombiaków, jednak z tą różnicą, że są tam marzenia senne, dary i jakąś walkę między bytami, jeśli tak dałoby się to nazwać. Nie jest to zła książka, ale nie jest też jakaś wyjątkowa. Dobrze mi się jej słuchało, chociaż nie mam wobec niej szczególnych zachwytów. Postacie nie mają tutaj zaawansowanego życia wewnętrznego, ciekawych przemyśleń. Widać, że postawiono tutaj na pchanie akcji, przez to brakuje mi tu głębi. Sama fabuła nie wciągnęła mnie na tyle, abym chciała ją słuchać bez przerwy w oczekiwaniu na to, co będzie dalej. Niezrozumiałe są dla mnie elementy okołoromantyczne, bo są zwyczajnie płytkie — brak im podbudowy do zaistnienia. Z tego co wiem, to debiut i początek serii, jednak to nie może być tak, że finał za wiele nam nie wyjaśnia czy nie zostawia nas z chęcią do podążania za losami bohaterów.
Kiedyś natrafiłam na tę książkę i zaciekawiły mnie tytułowe balony. Trochę dało mi to takie przebłyski z „Cieplarni”, „Skrzydeł Laurel” i „Last of Us”, ale w wydaniu z wirusem roślinnym. Objawy rzeczonego wirusa przypominają nam standardowe zarażenie i bytowanie zombiaków, jednak z tą różnicą, że są tam marzenia senne, dary i jakąś walkę między bytami, jeśli tak dałoby się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka wyjątkowo mnie rozczarowała. Z pewnością spodziewałem się czegoś zupełnie innego. Tym czasem historia była mocno baśniowa i to mnie chyba najbardziej zaskoczyło.
Tempo jest bardzo nierówne i po mało interesującym i nie wciągającym początku, przychodzi nawet ciekawa druga część. Jest tu wiele niedopowiedzeń i tajemniczości, które nie do końca zostają jasno wytłumaczone. Niektóre postaci są ciekawe, ale nie ma w książce przestrzeni, na ich rozwinięcie. Brakowało mi jakiejś przyczynowości, ale najgorsze w tym wszystkim jest zakończenie, którego prawdę mówiąc nie ma. W momencie, w którym historia zaczynała w miarę nabierać tempa i ciekawić, to wszystko się skończyło. Choć nawet nie. Zostało przerwane. Domyślam, że chodzi o ewentualny kolejny tom, ale książka dosłownie zostaje urwana.
Książka wyjątkowo mnie rozczarowała. Z pewnością spodziewałem się czegoś zupełnie innego. Tym czasem historia była mocno baśniowa i to mnie chyba najbardziej zaskoczyło.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTempo jest bardzo nierówne i po mało interesującym i nie wciągającym początku, przychodzi nawet ciekawa druga część. Jest tu wiele niedopowiedzeń i tajemniczości, które nie do końca zostają jasno...
Rzadko daje się szansę bardzo dobrym polskim pisarzom s/f. Cieszę się, że dano ją M. Sajnog i wydano jej książkę. Wciagająca opowieść, napisana bez rozciągania. Każda postać jest kimś - mały świat, który spotyka się z innymi na dobre lub na złe.
Rzadko daje się szansę bardzo dobrym polskim pisarzom s/f. Cieszę się, że dano ją M. Sajnog i wydano jej książkę. Wciagająca opowieść, napisana bez rozciągania. Każda postać jest kimś - mały świat, który spotyka się z innymi na dobre lub na złe.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toApokalipsa. Koniec świata. To temat bardzo często poruszany w świecie literatury i filmu. Katastrofy i przewidywania, jaka to plaga będzie naszą ostatnią. Jeśli, więc sięgasz często po science fiction, znasz chyba wszystkie możliwości zagłady, ale czy na pewno tak jest? Balony to nie tylko wytłumaczalna naukowo wersja zniszczenia cywilizacji. Co więc skrywa? Przekonaj się.
Zwyczajny dzień, który nie różnił się niczym innym od pozostałych do chwili pojawienia się na niebie balonów. Było ich mnóstwo, każdy w kolorze krwistej czerwieni. Gdy zaczęły wybuchać, nieboskłon wyglądał jak miejsce zbrodni. Krew, wszędzie czerwień zlewająca się w jeden wielki obraz. Fenomenalne zjawisko, które poprzedzało nadchodzącą katastrofę. Nikt nie spodziewał się, że wraz z końcem widowiska rozpocznie się również koniec ludzkości. Tak o to tajemniczy wirus stał się częścią krwiobiegu milionów ludzi i zwierząt na całym świecie. Bezradność i strach naznaczyła ocalałych. Czy odnajdą sposób na ocalenie innych? A może nie ma już ratunku?
Mam słabe skojarzenia, jeśli w grę wchodzi czerwony balon. Moje myśli od razu szybują w stronę pewnego Clowna. Miałam nadzieje, że uda mi się odczarować tę wizję powieścią Balony. Czy udało się zastąpić złe dobrym?
-------------------
http://www.martawsrodksiazek.pl/index.php/2019/09/10/balony-malgorzata-sajnog/
-------------------
Apokalipsa. Koniec świata. To temat bardzo często poruszany w świecie literatury i filmu. Katastrofy i przewidywania, jaka to plaga będzie naszą ostatnią. Jeśli, więc sięgasz często po science fiction, znasz chyba wszystkie możliwości zagłady, ale czy na pewno tak jest? Balony to nie tylko wytłumaczalna naukowo wersja zniszczenia cywilizacji. Co więc skrywa? Przekonaj...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA co jeśli jutra nie będzie? Zaatakuje nas tajemniczy wirus, który praktycznie wyeliminuje ludzi i zwierzęta. A wszystko przez tajemnicze balony, które pewnego dnia ukazały się na niebie.
Sięgnęłam po książkę M. Sajnog - Balony, bo lubię tematy apokaliptyczne w literaturze. Opis już bardzo mnie zaintrygował. I tak historia ukazana w powieści jest całkiem niezła, ale przekaz już trochę mniej. Może najpierw przedstawię to co mi się podobało ;) Autorka obok tematu zagłady naszej planety wprowadza również wątek fantastyczny. Ludzie zdobywają różnego rodzaju magiczne umiejętności, a nawet jeden z nich zostaje obdarzony mocami, które mogą uratować ludzkość. Świetnie to połączenie wyszło. Mamy tu również różnorodność postaci, dość fajnie nakreślone. Jeśli chodzi o to co mi przeszkadzało to umiejscowienie w czasie. Chwilami zdarzenia postępowały tak szybko,że byłam przekonana, że minęło już przynajmniej kilka dni, a za chwilę okazywało się, że to były zaledwie godziny. Strasznie mnie to irytowało. Zakończenie pozostawia wiele do życzenia. Rozumiem, że autorka ma zamiar wydać kolejne części ale to wyglądało jakby skończyły jej się pomysły i po prostu urwała urwała w pewnym momencie fabułę i już. No i na końcu forma językowa w której została napisana książka. Była chwilami sztywna, sztuczna co wybijało z rytmu i ciężko się czytało. Podsumowując, pomysł na książkę świetny, bo sama jestem ciekawa jak to wszystko się skończy. Trochę pracy nad językiem i będzie o niebo lepiej ;)
Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi nakanapie.pl oraz wydawnictwu novaeres :)
A co jeśli jutra nie będzie? Zaatakuje nas tajemniczy wirus, który praktycznie wyeliminuje ludzi i zwierzęta. A wszystko przez tajemnicze balony, które pewnego dnia ukazały się na niebie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSięgnęłam po książkę M. Sajnog - Balony, bo lubię tematy apokaliptyczne w literaturze. Opis już bardzo mnie zaintrygował. I tak historia ukazana w powieści jest całkiem niezła, ale...
Balony to książka, z gatunku, po który nie sięgałam, aż do dziś :)
Świat zostaje zaatakowany przez inteligentnego wirusa, który zabija zarażonego osobnika lub zmienia go w agresywnego zarażającego. Wkrótce ziemię pokrywają zwłoki, a z nich wyrasta dziwna i tajemnicza roślinność, pojawiają się nieznane gatunki ptaków, świat zmienia swoje oblicze... na wirusa odporna jest tylko garstka ludzi, czy zdołają zapobiec całkowitej zagładzie gatunku?
W „Balonach” bardzo dużo się dzieje, akcja po prostu pędzi, więc osoby niespecjalnie lubiące opisy pewnie się w niej łatwo odnajdą. Powieść nie jest długa, dlatego momentami ten pęd wprowadza chaos, do tego w książce mamy wielu bohaterów, z których każdy coś do fabuły wnosi, ale po prostu nie mamy czasu na analizę czegokolwiek, bo wszystko dzieje się już natychmiast. Jednak myślę, że wystopowanie akcji oraz nadanie bohaterom trochę „ludzkich” cech to po prostu kwestia wprawy, a autorka jest na bardzo dobrej drodze do napisania książki, która po prostu porwie od pierwszych stron. Zwłaszcza że „Balony” muszą mieć kontynuację, ponieważ się nie kończą! To znaczy, strony się urywają, ale historia musi mieć ciąg dalszy i ja na niego czekam!
Podsumowując to chociaż nie jestem fanem apokalipsy w żadnej formie i rzadko takie książki czytam, to „Balony” mnie wciągnęły. Wizja miast jako bezkresnych dżungli, pełnych egzotycznych roślin i zwierząt bardzo mi się podobała, choć jak to w takim świecie wygrywa silniejszy, choć czy i w naszym jest inaczej?
Balony to książka, z gatunku, po który nie sięgałam, aż do dziś :)
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwiat zostaje zaatakowany przez inteligentnego wirusa, który zabija zarażonego osobnika lub zmienia go w agresywnego zarażającego. Wkrótce ziemię pokrywają zwłoki, a z nich wyrasta dziwna i tajemnicza roślinność, pojawiają się nieznane gatunki ptaków, świat zmienia swoje oblicze... na wirusa odporna jest...
Porządne literackie postapo to jest “to” w dzisiejszych czasach. To nic, że jesteśmy na ostatniej prostej do zagłady ludzkości! Coraz chętniej zaczytujemy się w wyobrażeniach o naszym końcu czy po prostu upadku. Snujemy różne scenariusze, a w tym pomagają nam pisarze czy scenarzyści z kolejnymi wizjami tego, jak ów upadek może się rozpocząć bądź w jakiej gehennie przyjdzie nam żyć. Swoją cegiełkę do tego zbioru wyobrażeń dokłada także debiutująca autorka, M. Sajnog. Czy jej wizja globalnej katastrofy jest choć trochę intrygująca? Czy zbiera ślady schematów z różnych, znanych już nam, tekstów kultury? Czym wyróżniają się “Balony” na tle innych powieści postapokalipstycznego fantasy?
Pewnego dnia na niebie pojawiają się setki krwistoczerwonych balonów. To pierwszy znak tego, że dzieje się coś złego. Niedługo potem na świecie zaczyna rozprzestrzeniać się tajemniczy wirus atakujący zwierzęta. Stają się one albo nadzwyczaj agresywne, albo niespodziewanie umierają bez wyraźnego powodu. Choć początkowo wydaje się, że ludzie są bezpieczni, to wirus w końcu dopada i nasz gatunek. Wszyscy zaczynają się nawzajem zagrażać, na całym świecie zapanowuje chaos tak szybko, że nikt nie zdołał nawet zbadać niebezpieczeństwa, jakie zaczęło zagrażać naszej planecie. Ze zwłok zmarłych zwierząt oraz ludzi wyrastają tajemnicze pędy, kwiaty, obca roślinność. Jednak niewielkiej grupie ludzi udało się przetrwać. Choć nie działają w zespole, to zdaje się, że podświadomie mogą wiedzieć więcej niż inni o tym, jak zapobiec apokalipsie. Czy cudownie ocalałym uda się powstrzymać wirusa? Czy to już jest koniec świata w takiej postaci, w jakiej wszyscy go znali?
Choć pierwsze kilka stron nie nastroiło mnie całkowicie pozytywnie do powieści za sprawą pewnego fabularnego chaosu, to z każdą kolejną stroną historia wciągała mnie coraz bardziej. Wyjątkowo spodobała mi się sama koncepcja zagłady – połączenie magii, kosmicznej mocy, niedocenianej przez ludzkość flory, która zalewa cały świat oraz agresywnych zwierząt będących nosicielami choroby to dość zajmujący pomysł. Sam rozkład fabuły, rozwinięcia poszczególnych wątków, napędzają akcję w taki sposób, że dość szybko się ją czyta.
Wydaj mi się, że niektóre postaci zostały potraktowane zbyt po macoszemu i napisane bez nakładów emocjonalnych. Tak, jakby ich przeszłość nie do końca ich definiowała. Autorka wspomina o ich poprzednim życiu, jednak nadaje temu zbyt mało emocji oraz znaczenia, aby czytelnik mógł się z większym zaangażowaniem wczuć w postać. Miałam takie odczucia w momencie analizowania poczynań Elli, Josephine czy Adama. Jednak są też bohaterowie o wiele lepiej scharakteryzowani, posiadający o wiele lepsze pogłębienie psychologiczne. Najlepiej napisanymi postaciami okazały się dla mnie Pani Peters, Rossa oraz sam Wirus. W nich jest najwięcej wewnętrznych konfliktów oraz najbardziej są nacechowani różnego rodzaju emocjami.
Bardzo przypadła mi do gustu decyzja autorki o budowaniu prostych zdań i rezygnacja z tych wielokrotnie złożonych. Sprawia to, że lekturę bardzo łatwo się przyswaja, a jednocześnie zmniejsza ryzyko językowego błędu. Interesująco wypada też plastyczny opis zmieniającego się niespodziewanie świata – szczególnie w kontekście poszanowania flory we współczesnym nam świecie. W sferze konstrukcji powieści także na plus zasługuje jej różnorodność. Rozdziały noszą imiona bohaterów, którzy akurat dochodzą do głosu, czyli “Adam”, “Ella” czy “Eryk”. Co ciekawe, swój głos dostał sam Wirus. Rozdział o każdym z nich operuje zupełnie innym stylem opowieści – jedne wyglądają jak wpisy z pamiętniki, drugie korzystają z pierwszej osoby liczby pojedynczej, kolejne z trzeciej osoby, a nawet można spotkać wszechwiedzącego narratora. To zdecydowanie uatrakcyjnia lekturę, nadając jej potrzebnego tempa.
“Balony” to według mnie udany debiut, któremu po prostu brakuje nieco energii. Czytając powieść Sajnog odczuwamy głównie smutek i ciekawość, a brak jest pewnej widowiskowości lub – w opozycji – większej analizy emocjonalnej bohaterów w kontekście nastałego kryzysu. Jednak ostatecznie to mocne oraz nieszablonowe postapo, trochę korzystające z tekstów kultury o zombie, trochę z filmowego campu. Polecam szczerze tym, którzy lubią gorzkie wizje nadchodzącego świata, a jednocześnie nie chcą męczyć się z terminologią z dziedziny fizyki lub chemii.
Porządne literackie postapo to jest “to” w dzisiejszych czasach. To nic, że jesteśmy na ostatniej prostej do zagłady ludzkości! Coraz chętniej zaczytujemy się w wyobrażeniach o naszym końcu czy po prostu upadku. Snujemy różne scenariusze, a w tym pomagają nam pisarze czy scenarzyści z kolejnymi wizjami tego, jak ów upadek może się rozpocząć bądź w jakiej gehennie przyjdzie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toApokalipsa nie jest jednym z moich ulubionych tematów, aczkolwiek bardzo lubię debiuty, dlatego postanowiłam sięgnąć po pierwszą powieść M. Sajnog.
W świecie wykreowanym przez autorkę świat został zaatakowany przez inteligentnego wirusa, który szybko się rozprzestrzenia. Bakterie dostają się do wszystkich żywych organizmów, po czym zaczynają przejmować nad nimi kontrolę. Nosiciel tej bakterii w zastraszającym tempie zaczyna chorować, po czym umiera w męczarniach. Niektórzy umierają wolniej, mają wówczas parę chwil, aby dręczyć osoby, które wydają się odporne na tego wirusa.
Ciekawym motywem okazuje się to, że z martwych ciał wyrastają rośliny. I jaką rolę odgrywają w tym wszystkim tytułowe balony?
Autorka stworzyła ciekawą powieść, w którą zręcznie wplotła wątek fantastyczny, o którym Wam nie opowiem. Jest o tyle ciekawy, że warto rozwikłać tę zagadkę samodzielnie.
Książka jest naprawdę pomysłowa, jest dobrze napisana, a bohaterowie są różnorodni. Podoba mi się również to, że pisarka zadbała, aby czytelnik „zrozumiał” tego wirusa, wszystko jest naprawdę dobrze wyjaśnione.
„Balony” to naprawdę ciekawa powieść fantastyczna, która mimo drobnych wad jest warta przeczytania. Cała historia jest naprawdę intrygująca, wydarzenia są ciekawe. Aczkolwiek zakończenie trochę mnie rozczarowało, zabrakło mi takiego efektu wow, czegoś co będzie zwieńczeniem tej dobrej historii. To uważam za największy minus, jednak mimo wszystko jest to naprawdę dobry debiut, który mogę Wam polecić.
Apokalipsa nie jest jednym z moich ulubionych tematów, aczkolwiek bardzo lubię debiuty, dlatego postanowiłam sięgnąć po pierwszą powieść M. Sajnog.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW świecie wykreowanym przez autorkę świat został zaatakowany przez inteligentnego wirusa, który szybko się rozprzestrzenia. Bakterie dostają się do wszystkich żywych organizmów, po czym zaczynają przejmować nad nimi kontrolę....