Prześliczna gruba książka dla dzieci w twardej oprawie, wydanie kolekcjonerskie .
Wszystkie opowiadania z czterech zbiorków Żabek i Ropuch: ,, Przyjaźń’’, ,,Razem’’, ,,Przez cały rok’’, ,, Dzień po dniu’’ zostały umieszczone w jednym tomie.
Książka zarówno dla maluchów jak i dla przedszkolaków. Starsze dzieci też zainteresuje. Duża czcionka nie sprawi trudności tym, co zaczynają przygodę z czytaniem.
Ilustracje w stylu vintage w kolorach ziemi podkreślają przekaz ekologiczny i zachwycą każdego zarówno małego jak i dużego.
Jest to wybitna książka o prawdziwej ponadczasowej przyjaźni w tłumaczeniu Wojciecha Manna.
Doborowa para: zielona żaba i ropucha ,należące do płazów bezogonowych, w przyjaźni bez końca.
Krótkie proste opowiadania. Każdemu z nich przyświeca inne przesłanie. My zaś skupmy się na codziennym życiu dwóch przyjaciół , którzy odwiedzają się każdego dnia, spędzają razem czas, wspierają się , okazują wzajemną empatię, udzielają sobie pomocy.
Razem przeżywają różne przygody czy to podczas niejednej kąpieli w stawie – tej zamierzonej czy przypadkowej, czy w nieustraszonej wycieczce w góry, związanej z ucieczką przed lawiną skalną,
podczas puszczania latawca, wielkiego zjazdu sankami w zimie.
Wiele czynności wykonują razem i cieszą się z tego. Ogromną przyjemność mają opowiadając sobie wzajemnie bajki, opowiadania o duchach ; podziwiając piękno przyrody, wschody i zachody słońca; pielęgnując ogródki przydomowe; idąc razem na lody – koniecznie czekoladowe; piekąc i spożywając ciasteczka w swoim towarzystwie.
Nawet wyłowione z wody, utopione mokre kanapki, spożywane na drugie śniadanie smakują im tylko dlatego, że mogą je jeść nie w samotności.
Zawsze wysłuchują jeden drugiego i starają się zaradzić wszelkim troskom i kłopotom, tak jak umieją najlepiej.
Żabek jest wesoły, otwarty na nowe wyzwania, a Ropuch bardziej refleksyjny i melancholiczny , podchodzący do życia z rezerwą.
Przez to doskonale się uzupełniają. Zawsze wolą przepraszać jeden drugiego , za to czego nawet nie zrobili, niż , żeby ich przyjaźń się zachwiała.
Doskonale wychodzi im wspólne długotrwałe milczenie, czy cierpliwe czekanie na coś , co ma się wydarzyć.
A to już świadczy bardzo, bardzo wiele.
Cieplutka, chwytająca za serce, rozczulająca książka.
Piękna niezwykła, przyjaźń.
I takiej właśnie PRZYJAŹNI życzę wszystkim z portalu Lubimy czytać.
Ps. Jak znajdziecie w lesie małą zieloną żabkę, to nie ruszajcie jej . Być może czeka na nią ropuszy przyjaciel i bardzo się martwi.
OPINIE i DYSKUSJE o książce Kto zje zielone jajka sadzone
Genialna rymowanka. Wciągająca i zabawna. Do tego ilustracje aktywizujące dzieci do zabawy z czytaniem.
Genialna rymowanka. Wciągająca i zabawna. Do tego ilustracje aktywizujące dzieci do zabawy z czytaniem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGenialne, zabawne, śmieszne! czytamy często i nam się nie nudzi!
Genialne, zabawne, śmieszne! czytamy często i nam się nie nudzi!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUsiadłam, przeczytałam. Najpierw po polsku, potem po angielsku. Następnie przeczytałam mężowi, najpierw po polsku, potem po angielsku, a potem przeczytałam jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze raz. Jestem totalnie zafascynowana rytmiką panującą w obu dziełach (i tym polskim i angielskim).
Spodziewałam się trochę inaczej moralizatorskiej nauki, dostałam dawkę absurdalnego humoru :)
Usiadłam, przeczytałam. Najpierw po polsku, potem po angielsku. Następnie przeczytałam mężowi, najpierw po polsku, potem po angielsku, a potem przeczytałam jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze raz. Jestem totalnie zafascynowana rytmiką panującą w obu dziełach (i tym polskim i angielskim).
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpodziewałam się trochę inaczej moralizatorskiej nauki, dostałam dawkę absurdalnego...
Tłumaczenie o niebo lepsze od oryginału - wiadomo, u Stanisława Barańczaka nie mogło być inaczej. Dzieci chciały czytać książkę wciąż i wciąż, niedługo już znały fragmenty na pamięć, po dłuższym czasie zdania z książki stały się powiedzonkami starszego dziecka. Malutki minus daję za obecność inwektyw w książce dla dzieci (moje dzieci usłyszały je po raz pierwszy) takich jak np. bęcwale, matole.
Tłumaczenie o niebo lepsze od oryginału - wiadomo, u Stanisława Barańczaka nie mogło być inaczej. Dzieci chciały czytać książkę wciąż i wciąż, niedługo już znały fragmenty na pamięć, po dłuższym czasie zdania z książki stały się powiedzonkami starszego dziecka. Malutki minus daję za obecność inwektyw w książce dla dzieci (moje dzieci usłyszały je po raz pierwszy) takich jak...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWstyd się przyznać, ale to moje pierwsze spotkanie z Dr. Seussem... ale to nic, teraz będę nadrabiać, bo to jest świetne! Kreska, co wbija w fotel i szalona zabawa językiem. Czytałam w oryginale, nie znam przekładu polskiego, ale z chęcią poznam. Wielką zaletą są, jak już wspomniałam, ilustracje. Mają w sobie to coś, charakter, niepowtarzalny styl - no i postaci są wprost zjawiskowe. Sama historia, niby o niczym, o tym czy lubię, czy nie lubię... a przecież to takie ważne - bo nigdy nie wiesz, czy lubisz, póki nie spróbujesz :)
8/10
Wstyd się przyznać, ale to moje pierwsze spotkanie z Dr. Seussem... ale to nic, teraz będę nadrabiać, bo to jest świetne! Kreska, co wbija w fotel i szalona zabawa językiem. Czytałam w oryginale, nie znam przekładu polskiego, ale z chęcią poznam. Wielką zaletą są, jak już wspomniałam, ilustracje. Mają w sobie to coś, charakter, niepowtarzalny styl - no i postaci są wprost...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiam!
Uwielbiam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiamy i rodzinnie czytamy często i z niezmiennym zachwytem.
Uwielbiamy i rodzinnie czytamy często i z niezmiennym zachwytem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiesamowite, tłumaczenie lepsze od oryginału! Książka świetna, tak napisana, że dziecko chcę ją ciągle czytać, a po paru razach zaczyna recytować z pamięci.
Niesamowite, tłumaczenie lepsze od oryginału! Książka świetna, tak napisana, że dziecko chcę ją ciągle czytać, a po paru razach zaczyna recytować z pamięci.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNIE OCENIAJ PO POZORACH
Kolejna z książeczek Dr. Seussa na naszym rynku to dzieło stworzone w wyniku zakładu, jaki autor zawarł ze swoim wydawcą. Jedną ze swoich wcześniejszych prac, "Kota Prota", zbudował na 236 podstawowych słowach, w tym przypadku natomiast zdecydował się na karkołomny wyczyn, by zamknąć się w ramach ledwie 50 wyrazów. Nie obawiajcie się jednak, takim legendom literackim nie potrzeba więcej, by stworzyć coś niesamowitego i niniejsza książeczka jest tego doskonałym dowodem.
Poznajcie dwa koty - Tomka Przytomka i jego kolegę. Tomek, jak się można domyślić, nie lubi swojego przydomku, ale nie to jest sednem całej opowieści. Otóż pewnego dnia chce on poczęstować swojego towarzysza szynką i jajkami. Z tym, że nie są to produkty zwyczajne, a zielone. Kto to widział, by miały taki kolor? Kolega za wszelką cenę wzbrania się przed ich spróbowaniem, chociaż Tomek stara się przekonać go do tego z całych sił. Pytanie tylko czy zielona szynka i zielone jajka mogą mieć cokolwiek dobrego do zaoferowania?
Całość recenzji na moim blogu: http://ksiazkarniablog.blogspot.com/2018/04/kto-zje-zielone-jajka-sadzone-dr-seuss.html
NIE OCENIAJ PO POZORACH
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna z książeczek Dr. Seussa na naszym rynku to dzieło stworzone w wyniku zakładu, jaki autor zawarł ze swoim wydawcą. Jedną ze swoich wcześniejszych prac, "Kota Prota", zbudował na 236 podstawowych słowach, w tym przypadku natomiast zdecydował się na karkołomny wyczyn, by zamknąć się w ramach ledwie 50 wyrazów. Nie obawiajcie się jednak, takim...
Zabawna książeczka dla dzieci w genialnym tłumaczeniu mistrza Barańczaka. Szkoda, że nie czytywałam Seussa w dzieciństwie.
Zabawna książeczka dla dzieci w genialnym tłumaczeniu mistrza Barańczaka. Szkoda, że nie czytywałam Seussa w dzieciństwie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to