Naczynka i demencje

- Kategoria:
- poezja
- Format:
- papier
- Seria:
- Poezja polska. Mamiko
- Data wydania:
- 2017-04-06
- Data 1. wyd. pol.:
- 2017-04-06
- Liczba stron:
- 49
- Czas czytania
- 49 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788365795021
Tomik Naczynka i demencje to szczególny zbiór wierszy częściowo napisanych przez człowieka, a częściowo mechanicznie wyklikanych poprzez akceptowanie podpowiedzi słów proponowanych przez słownik w komunikatorze internetowym Messenger. Czytelnik najpierw przeprowadzany jest przez świat bardzo emocjonalnych, afektywnych historii z życia poetki, a zaraz potem zapraszany do przejścia w uniwersum liryki wygenerowanej przez telefon komórkowy czy tablet. Podczas tej wędrówki powstaje pytanie o kwestie autorstwa. Czy twórcą wierszy, jakie poetka wyklikuje na urządzeniach bliskich jej osób, jest ona sama czy automat, jakim jest mechanizm sztucznej inteligencji słownika? A może autorem tych wierszy jest właściciel urządzenia, który dostarcza słownikowi najczęściej używanych przez siebie zwrotów jako sformułowań najtrafniejszych, najbardziej wartościowych?
Co zasłaniają, a co mogą odsłonić automatycznie wygenerowane słowa? Czy ukazują nasze emocje, w sposób bezkompromisowy uwidaczniając to, co sami przed sobą chcielibyśmy schować? Czy poezja dzisiaj jest także pewnego rodzaju mechanizmem? Jakie jest dzisiaj zadanie poety?
Kup Naczynka i demencje w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Naczynka i demencje
Monika Sadowska podjęła się trudnego zadania, postanowiła zmieścić w ramach jednego, niezbyt długiego tomiku poezję emocjonalną, ciążącą raczej ku tradycyjnym rozwiązaniom językowym i tematycznym oraz konceptualny eksperyment z wykorzystaniem aplikacji Messenger.
Przyjrzymy się jednak najpierw tytułowi, który nie łatwo rozgryźć: „Naczynka i demencje”. Mamy myśleć o naczynkach ceramicznych poddanych zapomnieniu? O pewnym połączeniu materiałów rzeźbiarskich z żyłami, aortami, skórą, krwią? Powstałyby wtedy półludzkie, na wpół ożywione stwory wystawiane za szybą, przypominające grafiki, które towarzyszą wierszom. A może interpretacja powinna być najprostsza, mówiąc o przemijaniu i powolnej utracie elastyczności ciała, o popękanych naczynkach i zmarszczkach, które wystąpiły już w tytule pierwszego tomiku Sadowskiej. Możliwe też, że naczynka odpowiadają pierwszej – „ludzkiej” części tomiku, a demencje są pseudonimem zapominania, zapadania, zapętlania się algorytmów.
W pierwszej części mamy do czynienia z wierszami o relacjach, małych codziennych zdarzeniach, o wspominaniu i samej roli poety. Autorka ociera w nich się o ckliwość, sentymentalizm, jednak nigdy w swojej poezji nie przekracza granicy smaku. Nie ma w jej utworach trzystu procent cukru w lukrze, to raczej mocno oddziałująca na odbiorcę nadwrażliwość. Sadowska stara się być komunikatywna i wyprowadzać z trudnego proste, z ciemnego jasne. Jej bohaterka jest szczera, wrażliwa, swojska, choć na pewno zdarza się jej nieraz zranić czy rozbić, to jednak przez odwagę wypowiedzi połamane części samej siebie łączy z kunsztem. Kawałki lepi nie poxipolem, ale zalewa złotem niczym w japońskiej technice naprawiania przedmiotów Kintsugi. Adepci tej sztuki sądzą, że rzecz z historią, przedmiot, który wiele przeszedł, jest bogatszy, dojrzalszy, ma w sobie więcej piękna i znaczenia. Chwilami podobnie myśli bohaterka, która upatruje piękna nie w rzeczywistości idealnej, ale w świecie połamanym i na nowo zlepionym, dziwnym, niesymetrycznym, innym. Szuka też bratnich, poszarpanych postaci, a relacje, bliskość z mężczyzną/ami stanowią dla niej ważną część odniesienia.
Druga część „Naczynek i demencji”, która nie została napisana, ale „przechwycona” (kwestia autorstwa pozostaje otwarta),może kojarzyć się z działaniami sytuacjonistów, z Burrougshowską metodą cut up, czy całą serią współczesnych eksperymentów, w których to algorytm jest odpowiedzialny za ostateczny kształt tekstu. Interesującym elementem konceptualnej gry Sadowskiej jest wykorzystanie wielu słowników aplikacji Messenger, należących do różnych osób. Gdyby autorka skupiła się tylko na swojej dobrze rozpoznanej aplikacji, efekt nie mógłby być zadowalający. Gdy jednak mówimy o efekcie w kontekście twórczości eksperymentalnej, konceptualnej, musimy stwierdzić, że rzadko może on być samodzielnym dziełem, oddzielonym od pomysłu, który za nim stoi. Podobnie jest w tym przypadku, teksty wygenerowane poprzez akceptowanie przygotowanych przez program słów nie są wybitne, ale przecież nie o to w projekcie chodziło. W śmiałych konceptualnych przedsięwzięciach ważne, aby pomysł stał się ciałem, wtedy nabiera prawdziwej wartości. Efekt wydaje się sprawą drugorzędną.
Czy Monika Sadowska wybrnęła z trudnego zadania, które przedsięwzięła? Udało jej się połączyć wiersze serca z mechanicznymi ciągami słów, za którymi stało realne doświadczenie językowe bliskich jej użytkowników Messengera? Moim zdaniem udało się, pierwsza część tomiku dodała drugiej lepkości, emocji, zaś druga pierwszej narzuciła dystans, dostarczyła technicznej szczepionki przeciwko sentymentom. „Naczynka i demencje” to tomik inny niż wszystkie.
Monika Sadowska podjęła się trudnego zadania, postanowiła zmieścić w ramach jednego, niezbyt długiego tomiku poezję emocjonalną, ciążącą raczej ku tradycyjnym rozwiązaniom językowym i tematycznym oraz konceptualny eksperyment z wykorzystaniem aplikacji Messenger.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyjrzymy się jednak najpierw tytułowi, który nie łatwo rozgryźć: „Naczynka i demencje”. Mamy myśleć o...