Świetlista Igła/ Tajemniczy pasażer

Okładka książki Świetlista Igła/ Tajemniczy pasażer autora Anna Kłodzińska, 9788365499691
Okładka książki Świetlista Igła/ Tajemniczy pasażer
Anna Kłodzińska Wydawnictwo: Wydawnictwo CM Cykl: Kryminał z myszką (tom 58) kryminał, sensacja, thriller
223 str. 3 godz. 43 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Kryminał z myszką (tom 58)
Data wydania:
2017-08-09
Data 1. wyd. pol.:
2017-08-09
Liczba stron:
223
Czas czytania
3 godz. 43 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365499691
Średnia ocen

7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Świetlista Igła/ Tajemniczy pasażer w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Świetlista Igła/ Tajemniczy pasażer

Średnia ocen
7,1 / 10
8 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Świetlista Igła/ Tajemniczy pasażer

avatar
3663
712

Na półkach: ,

W jednym z instytutów naukowych dochodzi do włamania i kradzieży projektu badawczego. Nie samo włamanie, a sposób jego dokonania jest zadziwiający. Oto sprawca posłużył się urządzeniem, które nie ma prawa istnieć o czym zapewniają naukowcy jak i technik kryminalistyki. Wkrótce na tapet wchodzi kolejna kradzież, choć tym razem z ofiarą śmiertelną, sekcja zwłok ofiary każe zweryfikować wcześniejsze ustalenia – sprawca posługuje się jakimś genialnym rodzajem lasera. W sprawę włącza się Szczęsny – człowiek który wszystko pamięta i wszystko zapisuje. Pamięta nietypowe spotkanie z pewnym inżynierem, pamięta jego nietypowe zachowanie i wie jaką ten jechał taksówką... Póki co jednak Szczęsny nie wie, że te niewinne obserwacje będą drogą do wyjaśnienia sprawy...
Pomysł, szczególnie w chwili kiedy się narodził, może odrobinę drażnić, bo sprawca działa niczym Fantomas czy Doktor No. I jak to u Pani Kłodzińskiej – fajerwerków nie ma, humoru jak na lekarstwo, a jeśli już to lepiej o nim zapomnieć, ale fabula jest zawsze spójna i atrakcyjna. Całość jest dramaturgicznie logiczna, wzbudza ciekawość i ją do końca utrzymuje.

W jednym z instytutów naukowych dochodzi do włamania i kradzieży projektu badawczego. Nie samo włamanie, a sposób jego dokonania jest zadziwiający. Oto sprawca posłużył się urządzeniem, które nie ma prawa istnieć o czym zapewniają naukowcy jak i technik kryminalistyki. Wkrótce na tapet wchodzi kolejna kradzież, choć tym razem z ofiarą śmiertelną, sekcja zwłok ofiary każe...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2
2

Na półkach:

Fajny kryminał, troszkę w stylu "07 zgłoś się". Po raz pierwszy przeczytałem ją leżąc w łóżku z powodu choroby. Miałem wtedy kilkanaście lat. To taka bajka o genialnym, ale złym człowieku, który biega po Warszawie z laserem i rozładowuje swoje chore kompleksy kradnąc i mordując. Książka na pewno nie jest białym krukiem ani orłem w literaturze, ale czyta się ją z przyjemnością. Zawsze miałem też nadzieję na sfilmowanie tej opowieści, ale jak dotąd, nikt tego nie zrobił.

Fajny kryminał, troszkę w stylu "07 zgłoś się". Po raz pierwszy przeczytałem ją leżąc w łóżku z powodu choroby. Miałem wtedy kilkanaście lat. To taka bajka o genialnym, ale złym człowieku, który biega po Warszawie z laserem i rozładowuje swoje chore kompleksy kradnąc i mordując. Książka na pewno nie jest białym krukiem ani orłem w literaturze, ale czyta się ją z...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
364
358

Na półkach:

„Świetlista igła” Anny Kłodzińskiej to kryminał milicyjny, w którym major Szczęsny staje przed jedną z najbardziej zagadkowych spraw w swojej karierze – tajemniczym włamaniem do Instytutu Chemii i kradzieżą dokumentów o ogromnej wartości naukowej.

Akcja rozpoczyna się od niecodziennego incydentu – nocny wartownik Instytutu Chemii, mimo swojej rutyny, dostrzega dziwny błysk światła na wysokości drugiego piętra budynku. Kiedy postanawia to sprawdzić, odkrywa, że zamek drzwi prowadzących do jednej z pracowni został… wypalony w sposób, który budzi skojarzenia z zaawansowaną technologią. Wewnątrz gabinetu brakuje najważniejszych dokumentów dotyczących badań nad materiałami dielektrycznymi, prowadzonych przez docenta Straszewskiego.

Do śledztwa włącza się major Szczęsny, który szybko zauważa, że sprawa nie jest typowym włamaniem. Otwory w zamkach drzwi i sejfu sugerują użycie niezwykle zaawansowanego urządzenia – być może nawet lasera, co wydaje się niemożliwe w realiach PRL-u. Szczęsny podejrzewa, że kradzież może mieć związek z działalnością wywiadowczą, a skradzione dokumenty mają wartość nie tylko naukową, ale i strategiczną.

„Świetlista igła” Anny Kłodzińskiej to kryminał milicyjny, w którym major Szczęsny staje przed jedną z najbardziej zagadkowych spraw w swojej karierze – tajemniczym włamaniem do Instytutu Chemii i kradzieżą dokumentów o ogromnej wartości naukowej.

Akcja rozpoczyna się od niecodziennego incydentu – nocny wartownik Instytutu Chemii, mimo swojej rutyny, dostrzega dziwny błysk...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

50 użytkowników ma tytuł Świetlista Igła/ Tajemniczy pasażer na półkach głównych
  • 29
  • 21
10 użytkowników ma tytuł Świetlista Igła/ Tajemniczy pasażer na półkach dodatkowych
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Kapitan Żbik - wydanie zbiorcze. Tom 2 Zbigniew Gabiński, Andrzej Kamiński, Anna Kłodzińska, Władysław Krupka, Bogusław Polch, Grzegorz Rosiński, Zbigniew Sobala, Stanisław Szczepaniak, Janusz Tomaszewski
Ocena 6,8
Kapitan Żbik - wydanie zbiorcze. Tom 2 Zbigniew Gabiński, Andrzej Kamiński, Anna Kłodzińska, Władysław Krupka, Bogusław Polch, Grzegorz Rosiński, Zbigniew Sobala, Stanisław Szczepaniak, Janusz Tomaszewski
Anna Kłodzińska
Anna Kłodzińska
Polska dziennikarka i pisarka. Przez długi czas pracowała w redakcji "Życia Warszawy", potem publikowała także w "Kurierze Polskim" i "Ilustrowanym Kurierze Polskim". Jej pierwsza książka ukazał się drukiem gdy pisarka miała już 38 lat. Autorka około 35 książek (wydawanych najczęściej w "Serii z Jamnikiem" Czytelnika lub serii "Labirynt" Wydawnictwa Ministerstwa Obrony Narodowej). Ostatnie dzieło Kłodzińskiej, które ukazało się drukiem za jej życia podpisane zostało męskim pseudonimem "Stanisław Załęski". Anna Kłodzińska żyła 93 lata. Wybrane publikacje książkowe: "Ziemia srebrzy się cynkiem" (Czytelnik, 1953),"Dwa włosy blond" (Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, 1960),"Błękitne okulary" (Czytelnik, 1965),"Czy pan pamięta, inżynierze?" (Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, 1975),"Dzieci milionerów" (Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, 1980),"W pogardzie prawa" (Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, 1983).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Martwy punkt Jerzy Żukowski
Martwy punkt
Jerzy Żukowski
Książka "Martwy punkt" Jerzego Żukowskiego to klasyczny kryminał milicyjny, w którym śledztwo nad śmiercią znanego adwokata ujawnia sieć intryg i niejasnych powiązań. Akcja rozpoczyna się w jednej z warszawskich kawiarni, gdzie prokurator Klecz spotyka się z mecenasem Sewerynem Marcem. Ich rozmowa pełna jest subtelnych napięć – obaj mężczyźni mają do siebie wzajemne pretensje i ukrywają rzeczy, które nie powinny ujrzeć światła dziennego. Wkrótce jednak dochodzi do tragedii – Marzec zostaje znaleziony martwy w swoim mieszkaniu. Oficjalna przyczyna śmierci wskazuje na atak serca, ale pojawiają się dowody, które sugerują, że mógł zostać zamordowany. Śledztwo prowadzi kapitan Polikarp Rybka, doświadczony, ale nieco ekscentryczny milicjant. Już na początku dochodzenia pojawiają się niepokojące fakty – mecenas obawiał się o swoje życie, a noc jego śmierci pełna była dziwnych wydarzeń, w tym tajemniczej obecności nieznanego mężczyzny w pobliżu willi. Rybka zaczyna łączyć tropy, bada powiązania Marca z przestępczym światem i próbuje ustalić, czy jego śmierć była efektem porachunków, zemsty czy może jeszcze czegoś innego. W tle pojawia się również postać dziennikarki Klaudii Hamer, której zainteresowanie sprawą wydaje się nieprzypadkowe. Rybka podejrzewa, że kobieta coś wie, ale celowo unika bezpośrednich odpowiedzi. W miarę postępu dochodzenia milicjant odkrywa coraz więcej powiązań między denatem a tajemniczą grupą osób działających na granicy prawa. Powieść charakteryzuje się dynamiczną narracją, precyzyjnie budowanym napięciem i realistycznym obrazem pracy milicji w latach 50.
Hobbyksiazka - awatar Hobbyksiazka
oceniła na81 rok temu
Barakuda Helena Sekuła
Barakuda
Helena Sekuła
Podczas remontu w mojej bibliotece, w najdalszym zakamarku najstarszej szafy znalazłam kilka skarbów - książek dla dorosłych, które trafiły tam jako dary lub w zamian za zagubione książki. Większość tytułów i autorów zupełnie mi nieznana. Zabrałam się więc do nadrabiania zaległości. I od razu trafiłam na zupełnie nieoczekiwaną perełkę. Książka Heleny Sekuły po raz pierwszy została wydana w 1984 roku. Napisana z rozmachem "Barakuda" zaskakuje nowoczesną narracją, pięknym językiem i barwnością opisów. Cały pomysł opiera się na ciągłej mistyfikacji, płynnym przechodzeniu z jednego przebrania w kolejne, z jednego miejsca w kolejne (akcja rozgrywa się w Polsce, Francji, Austrii, USA) i na przeskakiwaniu w czasie, czego odbiciem w formie jest prowadzenie narracji z kilku punktów widzenia - każdy rozdział opowiada inny bohater, znający tylko wycinek rzeczywistości, która dopiero na końcu łączy się w całość. Myślałam, że przeczytam przeciętny kryminał, a znalazłam polifoniczną powieść awanturniczą. Niesłychane! W "Barakudzie" nie ma detektywa, nie ma typowej zagadki, choć książka zaczyna się od morderstwa. Książka, co nie znaczy akcja, bo jak napisałam wyżej, przeskakujemy w czasie i przestrzeni. Nietypowa, nowoczesna forma podkreśla ten kalejdoskop czasu, miejsc i postaci. Dawno nie czytałam czegoś tak ściśle tworzącego całość formy i treści. Kapitalne, bo polifoniczność zwykle kojarzyłam z powieścią psychologiczną, a okazuje się, że w powieści sensacyjnej ta forma sprawdza się fantastycznie. Fabuła "Barakudy" opowiada o losach rodziny Stunningtonów, bogatych Amerykanach, mających polskie korzenie, a właściwie jej najmłodszego członka, szukającego prawdy o swoim pochodzeniu. W te poszukiwania wplątuje się kilka przypadkowych i kilka nieprzypadkowych postaci, niektóre pomagają, inne przeszkadzają w odkryciu prawdy. A jaką rolę w tym zamieszaniu odegra tytułowa Barakuda? I kim jest? Pojawia się na samym początku i znika, żeby odnaleźć się w zupełnie innym miejscu i czasie. Zagadkowa postać o wielu twarzach. I tej jednej prawdziwej. Ciekawą formę, ciekawą treść na szczęście podkreśla bardzo dobry styl i bogaty, barwny język Heleny Sekuły, dzięki czemu całość jest naprawdę wyjątkową literacką przygodą. Jak to się stało, że dotychczas nie trafiłam na tę autorkę? Nie wiem. Ale warto było!
Maria Górska - awatar Maria Górska
oceniła na81 rok temu
Czarny koń zabija nocą Jacek Roy
Czarny koń zabija nocą
Jacek Roy
W świnoujskim pensjonacie "Rybitwa" ma miejsce tajemnicze morderstwo kobiety. Zostaje ona uduszona szalikiem, gdy śpi obok męża. Dokładnie rok później w tej samej willi zbiera się dokładnie ta sama ekipa, co zeszłego lata i dochodzi do kolejnego zamachu. W czasie śledztwa wychodzi na jaw organizacja turnieju szachowego oraz jego stawka, która jest zdecydowanie wyższa niż butelka koniaku. O co naprawdę toczy się gra? Jakie powiązania łączą jej uczestników? Nie jest to typowy dla czasów PRL-u kryminał, gdyż dochodzenie prowadzą nie milicjanci, a naukowiec bawiący się w detektywa oraz działający na rzecz ówczesnych organów ścigania, o wdzięcznym imieniu Arystoteles. Nie ma tutaj również zamiennego dla tamtego okresu wychwalania pracy MO. Narracja została poprowadzona dwutorowo: pierwszoosobowo - z perspektywy majora nadzorującego śledztwo oraz trzecioosobowo, kiedy mamy już do czynienia z działaniami wyżej wspomnianego Arta Baxa. Autor przedstawia dość ciekawą intrygę, w której krew nie leje się strumieniami, a akcja nie pędzi na łeb na szyję. Powoli, tak jak po nitce do kłębka, docieramy do rozwiązania zagadki i poznania osoby zabójcy. Bohaterowie tworzą nietuzinkowy zlepek postaci, które zostały dość dobrze zarysowane. Zakończenie zaskakuje i powinno w pełni usatysfakcjonować czytelnika. Widać, że pisarz jest ogromnym miłośnikiem szachów oraz wiele o nich wie. Poświęca tej grze sporo miejsca w fabułę, a robi to w interesujący i nienużący sposób. Porównuje szachy do wojny pełnej podstępów, pułapek czy bezpardonowych bitew, ukazując tym samym ich trudność, ale też i piękno. To znakomita propozycja nie tylko dla miłośników kryminałów rodem z PRL-u czy szachowych rozgrywek. Z pewnością wielbiciele cosy crime i ciekawie uplecionych intryga znajdą w niej coś dla siebie.
ewelina_read - awatar ewelina_read
ocenił na711 miesięcy temu
Wyspa czterech łotrów Andrzej Szczypiorski
Wyspa czterech łotrów
Andrzej Szczypiorski
„Przyjechał do Warszawy wieczorem. Podróż miał ciężką. Dzień był gorący, ludzie tłoczyli się niemiłosiernie. Wysiadłszy na dworcu Głównym wypił w kiosku dwa kufle chłodnego piwa.” – trzecie było raczej niewskazane, ale dwa już mówiły sporo o człowieku. Jedno wypija się by ugasić pragnienie, drugie by poczuć się trochę lepiej. Ten milicjant od dwóch piw, to porucznik Engel, bohater dość ciekawej i wyróżniającej się na tle innych ,opowieści z serii „Ewa wzywa 07″ „Wyspy czterech łotrów” Andrzeja Szczypiorskiego. Autor „Mszy za miasto Arras” tworzy lekką i nieco niesamowitą opowieść, która spełnia wszystkie wymagania narzucone przez sponsora serii, czyli komendę główną MO. Jednak robi to w sposób bardzo błyskotliwy, przemycając nad Wisłę gangsterską historię wprost z Chicago. Najważniejszy jest tu oczywiście inteligentny milicjant. Niekoniecznie musiał być jak porucznik Borewicz, bohater niezwykle popularnego serialu telewizyjnego „07 zgłoś się” błyskotliwym i dowcipnym oficerem – Istotne, żeby miał coś w sobie interesującego. „Oficer milicji w randze porucznika miał ociężałą postać, tęgą twarz i zmęczone spojrzenie. Wyglądał na pięćdziesiąt lat i chyba nie uprawiał porannej gimnastyki.” Wyglądał więc niezbyt korzystnie a do tego jeszcze palił paskudne papierosy. „Wydobył z szuflady paczkę papierosów marki sport. – Pali pani? – Dziękuję – odparła i wydobyła z torebki carmeny. Podsunęła mu paczkę. – Nie, wole sporty. Kiedy zmieniam od razu kaszlę. Podał jej płonącą zapałkę, potem sam zapalił, zaciągnął się głęboko i natychmiast chwycił go kaszel.” Taki obraz zwyczajnego milicjanta, który mógłby być sąsiadem powinien przemawiać do czytelnika. Ważne jest jednak, by wciągnąć go w zabawę w poszukiwanie odpowiedzi na pytanie kto zabił. Dlatego śledczy musi od razu podążać w odpowiednim kierunku, wskazując prawdopodobne ślady, odkryte dzięki swojej przenikliwości. „Ja rozumiem, że na przykład kastet – kontynuował porucznik – albo młotek. Gdyby go udusił gołymi rękami też bym się nie zdziwił. Ale pończocha?” I dzięki takiej prostej informacji wyrobiony czytelnik już wie, że morderca nie działa jak zwyczajny polski przestępca. Jeśli do tego jeszcze dodać informację przyniesioną przez świadka, że widział w pobliżu mieszkania, w którym doszło do morderstwa człowieka o ogorzałej twarzy w zagranicznym ubraniu i białych mokasynach, wszystko powoli staje się jasne. Przestępcą musi być ktoś z zagranicy. Nie wiadomo tylko dlaczego zabił? Więc, żeby to sprawdzić, wytrawny milicjant skłania do współpracy różnych obywateli od studenta, który zgłasza, się sam do pomocy, poprzez profesora Uniwersytetu który też czuje potrzebę pomagania milicji i w końcu przestępcy – złodzieja samochodowego, który za mglistą ofertę pomocy w przyszłości natychmiast zamienia się w psa gończego tropiącego z zapałem zagranicznych bandytów. „Majdaj był zdyszany. Włosy miał mokre od potu i deszczu, który siekł miasto nielitościwie od samego rana. (…) – Panie poruczniku, powiedział Majdaj. – Mamy tego gościa…” Mają na razie jednego, ale jak się wkrótce okazuje jest ich kilku, takich łotrów, którzy nie dość, że polują na bratanicę pierwszego trupa to jeszcze walczą ze sobą przenosząc chicagowskie zwyczaje strzelania do siebie na ulicy do centrum Krakowa. Ostatniego z nich, już namierzanego przez milicję w końcu zatrzymuje przypadkowy złodziej, któremu przecież nie będzie jakaś łachudra zagraniczna machała przed nosem pistoletem. „Więc ten człowiek z kopytem w ręce też myślał, że jest górą. (…) Panie poruczniku, żeby pan widział jego zdumienie, kiedy usiadł na tyłku i zobaczył, że ja mam w dłoni jego własne kopyto…” – wyjaśnił złodziej o pseudonimie Onufry, który z łatwością powalił uzbrojonego gangstera. W końcu dzięki własnej inteligencji i przenikliwości a dodatkowo jeszcze świetnej znajomości angielskiego milicjant Engel składa wszystkie dane do kupy i okazuje się, że dwie bandy amerykańskich gangsterów postanowiły sprzątnąć w Polsce ostatnich żyjących krewnych pewnego niezwykle bogatego gangstera, który właśnie odszedł w zaświaty, pozostawiwszy ogromny majątek. Nie wiadomo w jaki sposób chcieli sami przejąć spadek, likwidując dwoje krewnych, bo tego milicjant do końca niestety nie wyjaśnia, ale to i tak nie ma większego znaczenia. Czytelnik bowiem dostaje w tej powieści wszystko to czego mógłby sobie zażyczyć, trupy, pogonie, strzelaniny a wszystko to w mieście znanym z zamiłowania do porządku. I do tego jeszcze ma w bonusie zwykłego milicjanta, który nad wszystkim panuje a społeczeństwo pomaga mu tak jak harcerze kapitanowi Żbikowi. Powieść „Wyspa czterech łotrów” jest jedną z najlepiej napisanych opowieści z serii „Ewek”, choć podobnie jak wszystkie pozostałe niebieskie zeszyty w pełni realizuje narzuconą przez partię i milicję linie programową. Gdy po latach czysta się te książki, trudno się oprzeć pewnej refleksji: jak to możliwe, że mając takich doskonałych śledczych, PRL miał ciągle problemy z przestępczością, która właśnie w systemie komunistycznym pleniła się jak nigdzie indziej a kradł i oszukiwał państwo niemal każdy, kto tylko miał ku temu okazję. Tu odpowiedź wydaje się prosta. Milicjant w powieściach czasów PRL-u był produktem zastępczym jak wyrób czekoladopodobny zastępujący w PRL czekoladę, która była nieosiągalna w państwowych sklepach udającym tylko oficera śledczego, prawdziwego policjanta, który w państwie ciągłych niedoborów był stale towarem deficytowym.
Ryszard Ćwirlej - awatar Ryszard Ćwirlej
ocenił na87 miesięcy temu

Cytaty z książki Świetlista Igła/ Tajemniczy pasażer

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Świetlista Igła/ Tajemniczy pasażer