Żony jednego męża

Okładka książki Żony jednego męża autora Anna Fryczkowska, 9788380532182
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Żony jednego męża
Anna Fryczkowska Wydawnictwo: Burda Publishing Polska literatura obyczajowa, romans
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2017-04-11
Data 1. wyd. pol.:
2017-04-11
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380532182
Średnia ocen

7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Żony jednego męża w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Żony jednego mężai

Rodzina bardziej niż pełna



841 1 372

Oceny książki Żony jednego męża

Średnia ocen
7,1 / 10
394 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Żony jednego męża

avatar
176
156

Na półkach:

Ależ się zdziwiłam, że książka okazała się nieodkładalna. Serio! Na początku, gdy zaczęłam czytać i zorientowałam się, że są dwie kobiety i jeden facet, pomyślałam, że durne toto, nieprawdziwe, wydumane, dziwaczne….A potem oderwać się nie mogłam i łzę- prawdziwą!- na końcu uroniłam. Przeczytajcie, nie pożałujecie!

Ależ się zdziwiłam, że książka okazała się nieodkładalna. Serio! Na początku, gdy zaczęłam czytać i zorientowałam się, że są dwie kobiety i jeden facet, pomyślałam, że durne toto, nieprawdziwe, wydumane, dziwaczne….A potem oderwać się nie mogłam i łzę- prawdziwą!- na końcu uroniłam. Przeczytajcie, nie pożałujecie!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
793
675

Na półkach:

Kto decyduje o tym czym jest norma? Normalna rodzina to mąż, żona i dzieci? Mimo, że wewnątrz patologia, agresja, alkohol? Ważne, co z zewnątrz - kobieta z mężczyzną i dziećmi. A dlaczego normą nie może być jakikolwiek układ, w którym przede wszystkim jest miłość, wzajemny szacunek do siebie i innych oraz akceptacja? Bo ktoś inny uważa, że tak nie można? Ja się z tym nie zgadzam. Uważam, że to fantastyczna opowieść, która pozwala zastanowić się nad tym, dlaczego ważniejsze jest "przecież tak nie wypada" od prawdziwego szczęścia? Nikt nie ma prawa mówić innym jak mają żyć, jeśli nie krzywdzą w ten sposób nikogo. Nie ma prawa niszczyć czyjegoś szczęścia tylko dlatego, że nie pasuje do ich wizerunku normalności... Polecam, to bardzo dobra lektura 😉

Kto decyduje o tym czym jest norma? Normalna rodzina to mąż, żona i dzieci? Mimo, że wewnątrz patologia, agresja, alkohol? Ważne, co z zewnątrz - kobieta z mężczyzną i dziećmi. A dlaczego normą nie może być jakikolwiek układ, w którym przede wszystkim jest miłość, wzajemny szacunek do siebie i innych oraz akceptacja? Bo ktoś inny uważa, że tak nie można? Ja się z tym nie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
31
21

Na półkach:

Niby ciekawa, calkiem dobrze napisana ale czegoś jej brakuje. Dla mnie najbardziej w tej książce widać kwestie inności. Nie jest tu mowa tylko o jednym odmiennym związku, ale o inności generalnie. Widać, jak rodzina, zwłaszcza dzieci, zmagają się z trudnościami dopasowania się do świata zewnętrznego. Najlepiej z postaci opisana jest Anita, w przypadku innych nie do końca autorka dopuściła nas do świata bohaterów, ich portrety nie sa pogłębione. Wiele w książce niedopowiedzeń, ale może to i dobrze,bo czytelnik może pokusić się o swoją interpretację.

Niby ciekawa, calkiem dobrze napisana ale czegoś jej brakuje. Dla mnie najbardziej w tej książce widać kwestie inności. Nie jest tu mowa tylko o jednym odmiennym związku, ale o inności generalnie. Widać, jak rodzina, zwłaszcza dzieci, zmagają się z trudnościami dopasowania się do świata zewnętrznego. Najlepiej z postaci opisana jest Anita, w przypadku innych nie do końca...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1018 użytkowników ma tytuł Żony jednego męża na półkach głównych
  • 537
  • 462
  • 19
82 użytkowników ma tytuł Żony jednego męża na półkach dodatkowych
  • 46
  • 9
  • 6
  • 6
  • 5
  • 5
  • 5

Inne książki autora

Anna Fryczkowska
Anna Fryczkowska
Anna Fryczkowska – polska pisarka. Pracowała także jako aktorka pantomimy, nauczycielka włoskiego, tłumaczka, dziennikarka, scenarzystka seriali telewizyjnych. Jest absolwentką italianistyki i studiów genderowych na Uniwersytecie Warszawskim oraz scenariopisarstwa na łódzkiej Filmówce. Mieszka z rodziną i zwierzętami w Warszawie, wakacje spędza na wsi. Recenzuje seriale dla portalu Zupełnie Inna Opowieść. W weekendy klei kolaże. Nominowana do Nagrody Literackiej Gryfia za "Równonoc" inspirowaną tajemniczymi zaginięciami czwórki chłopców w latach 90. w Zachodniopomorskiem. Nagrodzona Różą Gali za "Sześć kobiet w śniegu nie licząc suki". Otrzymała nagrodę główną na Festiwalu Literatury Kobiet za powieść "Starsza pani wnika" i nagrodę blogerów Złota Zakładka za "Kobietę bez twarzy". 28 października ukaże się jej nowa, oparta na faktach powieść "Cyrkówka Marianna".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Julia i jej córki Colleen Faulkner
Julia i jej córki
Colleen Faulkner
Seria „Kobiety to czytają” to swego czasu był mój must have do kupienia od razu po premierze. Ale jak wiadomo w przypadku książkoholika nie oznacza to przeczytać od razu, więc „Julia i jej córki” czekały kilka lat na swoją kolej. Julia musi mierzyć z ogromną stratą. Jedna z jej córek nie żyje. To, co jest w tym najgorsze, to, to, że wypadek, w którym zginęła Caitlin spowodowała Haley – jej pierworodna. Jak poradzić sobie ze stratą? Jak nie obwiniać Haley? Jak zatroszczyć się o najmłodszą córkę Izzy, która nie chce odzywać się do Haley? Jak uratować umierające małżeństwo? Czy podróż z Las Vegas do Maine pomoże? Czy trzy kobiety w jednym aucie odnajdą sposób na poradzenie sobie z żałobą po siostrze i córce? Nie chcę nigdy znaleźć się w skórze Julie, która musiała radzić sobie z utratą córki. I jeszcze mierzyć się ze świadomością, że to inna córka spowodowała wypadek. Caitlin była przeciwieństwem Haley. Ułożona i spokojna. Ale czy na pewno? Czytając retrospekcję Haley dowiadujemy się, że rzeczywistość mogła być zupełnie inna. Zarówno Julia, Haley jak i Izzy inaczej przechodzą stadium żałoby. Początkowo wydaje się, że Julia nigdy nie wróci do „normalnego” życia, że na zawsze pogrąży się w żałobie po stracie dziecka. Julia chce uratować rodzinę. Musi jednak wybierać między mężem, a córkami. Taki wybór nigdy nie powinien mieć miejsca. Zarówno Julia jak i Ben cierpią, ale tak naprawdę to Julia po mimo swojego bólu dostrzega niebezpieczeństwo, jakie wisi nad Haley. To ona, a nie jej mąż. Ben stwierdza, że najlepiej byłoby wysłać obie córki do szkól z internatem, aby nie żyły w miejscu, gdzie, kiedy była ich piątka. Ignorancja Bena i przekonanie, że Julia popełnia błąd zabierając córki w podróż przez prawie całe Stany Zjednoczone była irytująca. Kobieta czuła, że ich dzieci potrzebuję wsparcia i bliskości, a nie tylko odesłania z domu. Ben i jego bracia byli maminsynkami. Zawsze wybierał matkę i słuchał jej zdania. „Julia i jej córki” ruszają w drogę. W drogę żałoby, aby ją przeżyć i pogodzić się z tym, co miało miejsce, aby nie winić się za to, co się wydarzyło i nie opłakiwać Caitlin, a cieszyć się, że była częścią ich życia. To niesamowicie trudne, bo Julia i Izzy musiały nauczyć się myśleć, że śmierć Caitlin to wypadek, a nie celowe działanie siostry. Natomiast Haley musiała przestać się obwiniać i zrozumieć, że wypadki się zdarzają. Dobrze, że zakończenie tej powieści jest takie, jakie jest. Pokazuje prawdę o małżeństwach w trakcie takiego dramatu. Jak trudno jest małżonkom utrzymać i zrozumieć swój ból wzajemnie. Podziwiam, że autorka była w stanie napisać powieść, gdzie matka straciła dziecko i jeszcze pisać z perspektywy takiej kobiety, kiedy sama jest matką.
Adrianna__ - awatar Adrianna__
ocenił na71 rok temu
Dobroć nieznajomych Katrina Kittle
Dobroć nieznajomych
Katrina Kittle
Ta historia nie jest dla każdego. To książka dla tych, którzy mają mocne serce i odwagę, by zmierzyć się z trudnym, niewygodnym tematem. Złamała mnie kilkakrotnie. Nie raz popłynęła łza. To była emocjonalna podróż przez najciemniejsze zakamarki ludzkiego cierpienia — historia o przemocy seksualnej wobec dziecka. Sarah, samotna matka, próbuje odnaleźć równowagę po śmierci męża, godząc wychowanie dzieci z pracą i bólem. Jej świat znów się zawala, kiedy przyjaciółka i jej mąż zostają oskarżeni o molestowanie swojego syna — Jordana. Sarah zostaje jego opiekunką i krok po kroku odkrywa, co działo się w jego domu. A ta prawda… mrozi krew w żyłach. To historia o empatii, która potrafi ocalić. O wyborach, które nie są łatwe. O tym, jak trauma jednego dziecka potrafi wstrząsnąć całą rodziną. Narracja prowadzona z różnych perspektyw — w tym jej synów i samego Jordana — pozwala poczuć, jak głęboko sięgają rany, które często pozostają niewidoczne. Najbardziej rozdzierający jest punkt widzenia Jordana. Chciałam go przytulić. Chciałam mu obiecać, że świat może być inny. I najbardziej przerażające było to, że było tyle momentów, by ktoś zareagował… a nikt tego nie zrobił. Autorka podeszła do tematu z ogromnym szacunkiem i wyczuciem. To książka brutalna w treści, ale ludzka w przekazie. Nie daje łatwych odpowiedzi — ale z całą pewnością daje coś znacznie więcej: zrozumienie, refleksję i głos dla tych, którzy go nie mają. „Tak łatwo jest nie zauważyć zła, które kryje się obok nas…”
czytam_bo_lubie1207 - awatar czytam_bo_lubie1207
ocenił na910 miesięcy temu
Dziewczyna z daleka Mag­da­ Knedler
Dziewczyna z daleka
Mag­da­ Knedler
Książkę czytało mi się jakoś długo. Parę razy chciałam ją porzucić,bo naprawdę nie chciało mi się po nią sięgnąć ale jednocześnie ciekawa byłam zakończenia tej historii. No i styl autorki przypadł mi do gustu. Akcja książki dzieje się w 2016 roku ale dzięki jednej bohaterce cofamy się do czasów IIWŚ i właśnie przez te wspomnienia czytałam dalej, bo czasy obecne strasznie mnie nudziły. Mamy czwórkę bohaterów Nataszę prawie stuletnią staruszkę,która to zaczyna snuć swoją historię z czasów wojny i zsyłce do łagrów. Natasza jest twardą babką,którą ja osobiście bardzo polubiłam za jej bezpośredniość i złośliwość. Następnie wnuczka Nataszy Milena, na którą każdy oprócz babci woła Lena. Pisze ona książki o wojnach obecnych i przyszłych. Aktualnie ma krótki urlop,który spędza u babci, a później planuje udać się na Sybir. Ona była dość wkurzająca, mało zdecydowana i egoistyczna. Artur Adams, Anglik,którego w pewien zimowy poranek Lena znalazła kompletnie pijanego i nie przytomnego pod krzakiem w ogrodzie Nataszy. Obie nigdy go na oczy nie widziały a jednak on celowo ukrył się pod tym krzakiem i czekał aż nastanie przyzwoita godzina na odwiedziny. Po co? To juz sami musicie przeczytać żeby wiedzieć. Wojtek,policjant, który w sumie tak szczerze to nie wiem po co jest,bo nic nie wnosi do tej historii. No może poza gotowaniem... ale naprawde bez niego historia byłaby taka sama. Całość oceniam 7/10 bo jednak historia mnie wciągnęła no i styl autorki bardzo fajny. Zaczytanego książkoholicy 📖❤️
KaRoLcIa - awatar KaRoLcIa
oceniła na73 miesiące temu
Trzecia Magda Stachula
Trzecia
Magda Stachula
Świetny thriller od Magdy Stachuli, pożarty dosłownie w dwa dni. Ta historia to żywy dowód na to, że każdy, kto, popełnił w przeszłości ciężki błąd, który ciąży nam na sumieniu nie będzie nigdy spał spokojnie. Mamy tutaj Rosjanina, który ucieka przed mafią, z którą zadarł. Psychoterapeutka Eliza, mogłoby się wydawać, że jest czysta jak łza, niewinna, że to ktoś się na nią uwziął. Można znaleźć wiele motywów. Morderstwo, stalking i ciągłe zmienianie tożsamości, niczym szpieg jakiś, który działa na rzecz innego wywiadu na terenie wrogiego państwa. Największą uwagę skupiłem na wątku krwi. Jakie to ważne by się badać, zabezpieczać. Normalnie zachwyciłem się, gdy autorka wspomniała o krwiodawstwie. Duży szacunek, podoba mi się to, nawet, jeśli to, krótka wzmianka. Sam jestem zasłużonym dawcą krwi dla narodu, absolutnie honorowym, nie dla korzyści, ale dla samej chęci pomagania innym. Bardzo fajna pisarka, podoba mi się ten styl. Cóż powiedzieć więcej o tej historii? Wciągająca. Jednakże czuję pewien niedosyt, czy Eliza dostała obłędu niczym Lady Makbet? Co dalej się działo z pozostałymi bohaterami? Jeszcze warto podkreślić, że niektóre wypowiedzi z książki są godne uwagi. Za wiele nie będę zdradzał, ale także jestem zdania, że Ferrari jest tak piękne samo w sobie, że nie musi mieć naklejek. Niech historia Elizy będzie przestrogą dla wszystkich, by patrzeć na to, z kim rozmawiają, nie wieszać się komuś na szyję, nie wiele o nim wiedząc. Czy jest sens wiązać się z prawie obcym człowiekiem? Warto zadać sobie to pytanie.
bARTosz - awatar bARTosz
ocenił na66 miesięcy temu
Kolejny rozdział Agata Kołakowska
Kolejny rozdział
Agata Kołakowska
Inspirująca historia pewnego redaktora i pisarki. Ktoś bacznie przygląda się ich życiu, prywatnym problemom, wątpliwościom i błędom rozliczając ich w przesyłanej w odcinkach powieści. Naprawdę bardzo dobra książka. Do końca zastanawiałam się kto może być w kręgu podejrzanych. Okazało się, że nie można nikomu ufać. Każdy może być podejrzany. Czytałam naprawdę z zapartym tchem. Dawno nie czytywałam żadnych książek z braku czasu i innych priorytetów. Kupiłam ją na straganie nad morzem. Zaintrygował mnie tytuł i okładka. Dodatkowo fakt, że autorką jest polka. Do tej pory czytywałam jedynie powieści zagranicznych autorów. Chciałam przetestować twórczość Pani Agaty i jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Powieść napisana w dobrym tonie, prowadzi czytelnika za rękę zmieniając otoczenie i bohatera, a także moment opowieści. Autorka była w stanie przez cały czas lektury utrzymać moje zainteresowanie, więc naprawdę jest to wyczyn godny pochwały. W dzisiejszych czasach zarówno ja, jak i wiele innych osób szybko się nudzi, lub męczy, bo z tyłu głowy mielę cały czas ostatnie sytuacje, problemy i kwestie, do których będę musiała wrócić po odłożeniu książki. Jednak tutaj mogłam się zatopić w świecie spisków i podejrzeń bez jakichkolwiek skrupułów bawiąc się w odkrywanie prawdy. Z miłą chęcią wracałam do książki w wolnych chwilach. Podsumowując, moim zdaniem książka jest dobrze napisana, historia jest przedstawiona z odpowiednią energią, nic nie jest oczywiste. Do samego końca. Później, po skończeniu książki dalej się zastanawiałam, czy aby na pewno rozumiem zakończenie. Jednak do dzisiaj nie mam pewności, czy dobrze zinterpretowałam całą historię. Uwielbiam lektury, które dają do myślenia i pozostawiają czytelnika z refleksją i skłaniają do zastanowienia się ponownie nad całością.
bookslover - awatar bookslover
ocenił na105 lat temu
Odzyskać utracone Katarzyna Kołczewska
Odzyskać utracone
Katarzyna Kołczewska
„Odzyskać utracone” to pierwsza książka Katarzyny Kołczewskiej, jaką przeczytałam. Właściwie pochłonęłam, bo to wciągająca, bardzo dobra i pełna emocji powieść, która zrobiła na mnie duże wrażenie i zachęciła do sięgnięcia po inne utwory autorki. Akcja zaczyna się w 1950 roku w Białymstoku. Miasto wciąż jest zrujnowane po wojnie, chociaż powoli wraca do życia. Ludzie starają się otrząsnąć z wojennych koszmarów i patrzeć optymistycznie w przyszłość, ale jest to trudne, bo traumy nie dają o sobie zapomnieć, a komunistyczny reżim sprawia, że trudno mówić o normalności. W tym świecie pełnym kontrastów i wynaturzeń mało kto daje sobie radę. Jednym z wyjątków jest Maria, matka nieuleczalnie chorego pięcioletniego Januszka. Kupuje i sprzedaje, handluje, ma opinię silnej kobiety, która potrafi wszystko załatwić. Jej życie zmienia się, gdy nagle po dziesięciu latach z sowieckiego łagru wraca dorosła córka. Miranda jako jedyna z wywiezionej części rodziny przeżyła syberyjski koszmar. Mając zaledwie dwadzieścia kilka lat, wygląda jak stara, zniszczona kobieta. Od początku między matką i córką źle się układa. Łączy je jedynie cierpiący Januszek, lecz i na temat jego leczenia Maria i Miranda mają odmienne zdania. Najpierw wydawać się może, że córka nie chce opowiadać o łagrze, bo jest pewna, że matka tego nie zrozumie. Potem okazuje się jednak, że są też inne powody. Stopniowo, i dzięki rozmowom między kobietami, i dzięki retrospekcjom, poznajemy przeszłość, która jest pełna niedomówień i kryje w sobie kilka tajemnic. Ich poznanie pozwoli spojrzeć na obie bohaterki z innej perspektywy niż na początku. Czy jednak i one zaczną myśleć o sobie nawzajem inaczej? To pytanie długo nam towarzyszy. Odpowiedzi, oczywiście, nie zdradzę. „Odzyskać utracone” to nie tylko poruszająca opowieść o wojennych losach bohaterek. To również studium psychologiczne postaci, które daje wiele do myślenia i sprawia, że trudno przejść obojętnie obok tej lektury. Autorce udało się wiarygodnie, z dbałością o szczegóły przedstawić codzienne życie w Białymstoku lat 50. minionego wieku. Oprócz Marii i Mirandy poznajemy sporo drugoplanowych bohaterów, z których większość ma swoje mniej lub bardziej dramatyczne historie. Kreacje postaci to na pewno jedna z najmocniejszych stron fabuły. Akcja jest nieprzewidywalna i to sprawia, że czyta się całość z zapartym tchem. Zakończenie jest bardzo poruszające. Rzadko zdarza mi się płakać przy czytaniu powieści, ale w tym przypadku uroniłam łzę. Polecam także przeczytanie posłowia od autorki, gdyż zawiera ono kilka ważnych informacji na temat treści i genezy książki.
allison - awatar allison
ocenił na71 rok temu
Trzy i pół sekundy Amanda Prowse
Trzy i pół sekundy
Amanda Prowse
Siadając do tej recenzji nie wiem co napisać... Przepełnia mnie tyle emocji, że nie wiem od której zacząć... Nie miałam pojęcia, że lektura tej książki wpędzi mnie w zadumę i przeniesie do innego świata... świata bólu i tęsknoty, ale również nadziei i miłości... Autorka serwuje tą powieścią emocjonalny rollercoaster, do którego radzę Wam się przygotować, bo po lekturze nic nie będzie już takie samo... Grace i Tom mają wszystko co chcieli: dom, szczęśliwe małżeństwo, cudowną córeczkę Chloe... Nie zdają sobie natomiast sprawy, że wszystko bywa ulotne i już niedługo stracą coś, co było fundamentem ich szczęścia i małżeństwa... Zbliża się operacja wycięcia migdałków u trzyletniej Chloe. Rodzice chcą przerwać łańcuch ciągłych infekcji u małej, dlatego zdecydowali się na zabieg mimo wątpliwości i strachu z tyłu głowy. Po operacji cała trójka wraca do domu i wtedy kiedy wydaje się, że już wszystko będzie szło ku dobremu, wydarza się niewyobrażalna tragedia... Sepsa. Śmierć. Pustka. Ból. Żaden rodzic nie chciałby przez to przechodzić. Pochowanie własnego dziecka jest dla mnie czymś co nie powinno mieć w ogóle miejsca. Książka skłania nas ku wielu refleksjom... Nic nie jest dane nam na zawsze. Czy możemy być pewni jutra? Co zrobilibyśmy w podobnej sytuacji? Przeczuwam, że poprawnej odpowiedzi na te pytania nie ma... Grace i Tom w jednej chwili są kochającym się szczęśliwym małżeństwem, a w drugiej stają się obcymi dla siebie osobami. Każdy z nich przeżywa swój koniec świata. I mimo iż może się wydawać, że przeżywają wspólną tragedię i powinni być dla siebie wsparciem, to tak nie jest. Matka Chloe próbuje nie utonąć, próbuje utrzymać się na powierzchni. W samotności... Zapomina o mężu, który przecież też stracił dziecko... Cały dom przypomina jej o tej tragedii.. Korytarz na półpiętrze na którym widziała martwą córeczkę i pochylającego się nad nią męża... Nie mogła znieść tego okropnego uczucia - tej pustki i bólu. Za każdym razem dostawała obuchem w głowę, a łzy mimowolnie znajdywały ujście... Dlatego postanawia wyjechać, aby odnaleźć sens... I znajduje go w Walii, gdzie poznaje mężczyznę o imieniu Huw, dzięki któremu machina emocji znów zacznie działać poprawnie... Każdy przeżywa swój mały koniec świata po swojemu. Nie ma jednego szablonu i jednego poprawnego rozwiązania. Tak naprawdę nigdy nie zrozumiemy co przeżywa drugi człowiek, gdyż każdy posiada swoje unikalne emocje, uczucia i doświadczenia... Ta książka dobitnie to pokazuje i daje nadzieję. Książka jest drogowskazem. Jest przestrogą i radą, na co zwracać uwagę u dorosłego jak i u dziecka, aby nie dopuścić do tragedii jaka przydarzyła się małej Chloe... Do tragedii jaką jest śmierć z powodu sepsy.
book_szpanerka - awatar book_szpanerka
oceniła na91 rok temu

Cytaty z książki Żony jednego męża

Więcej
Anna Fryczkowska Żony jednego męża Zobacz więcej
Anna Fryczkowska Żony jednego męża Zobacz więcej
Anna Fryczkowska Żony jednego męża Zobacz więcej
Więcej