Spadać w górę. Duchowość na obie połowy życia

228 str. 3 godz. 48 min.
- Kategoria:
- religia
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Falling Upward: A Spirituality for the Two Halves of Life
- Data wydania:
- 2017-01-31
- Data 1. wyd. pol.:
- 2013-04-01
- Data 1. wydania:
- 2011-05-24
- Liczba stron:
- 228
- Czas czytania
- 3 godz. 48 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788327712639
- Tłumacz:
- Beata Majczyna
Życie to nieustanna podróż. Warto trzymać się dobrego kierunku
Każdy z nas osiąga w końcu wiek, który kończy pierwszą połowę naszego życia. Zazwyczaj są to okolice czterdziestki. Chociaż "kryzys wieku średniego" to zmora naszych czasów, ojciec Richard Rohr OFM pokazuje w swej książce właściwą perspektywę - druga połówka życia może być wspaniałą przygodą.
Książka Spadać w górę to GPS, który pozwoli Ci zorientować się, gdzie jesteś i dokąd zmierzasz. Tytułowe "spadanie w górę", choć brzmi groźnie, tak naprawdę dodaje nadziei - ostatecznie każdy upadek może być etapem wznoszenia się do Boga.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Spadać w górę. Duchowość na obie połowy życia w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Spadać w górę. Duchowość na obie połowy życia
Poznaj innych czytelników
274 użytkowników ma tytuł Spadać w górę. Duchowość na obie połowy życia na półkach głównych- Chcę przeczytać 183
- Przeczytane 85
- Teraz czytam 6
- Posiadam 19
- Duchowość 8
- Ulubione 5
- Psychologia 4
- Religia 2
- 52 książki (2022) 1
- Liźnięte 1



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Spadać w górę. Duchowość na obie połowy życia
Dwie połowy życia, a raczej części, bo rzadko równe sobie, pierwsza, przygotowuje na nas na drugą.
Pierwsze kształtujemy własne ego, karmimy je, zaspokajamy je, drugą część życia poświęcamy to ego. Jak pisze autor w pierwszej części życia zbieramy to co kochamy, a w drugiej kochamy to co mamy.
Pewnie dałbym więcej (7/10) gdybym więcej zrozumiał :) ale to co udało mnie się , pojąć odczytać , zrozumieć jest naprawdę treściwe. Książka paradoks, bo dla ludzi z drugiej połowy życia, o której pisze autor, pewnie pełna truizmów i prawd oczywistych, dla czytelników z pierwszej połowy, niezrozumiała, wręcz bełkotliwa. Chyba najlepszą grupą odbiorców będą tacy jak ja , którzy tę pierwszą połową mają już w zasadzie za sobą, a tę drugą jeszcze przed sobą. Tacy czytelnicy jak ja może wszystkiego nie pojmą, ale cześć sobie uświadomią, być może wrócę do niej za kilka lat i zobaczę czy będę rozumieć już więcej...Polecam jedynie dojrzałym czytelnikom, jeśli masz mniej niż 40 lat i cokolwiek z tego zrozumiesz to gratulacje :) ale to może nie być naprawdę trudne...
Dwie połowy życia, a raczej części, bo rzadko równe sobie, pierwsza, przygotowuje na nas na drugą.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsze kształtujemy własne ego, karmimy je, zaspokajamy je, drugą część życia poświęcamy to ego. Jak pisze autor w pierwszej części życia zbieramy to co kochamy, a w drugiej kochamy to co mamy.
Pewnie dałbym więcej (7/10) gdybym więcej zrozumiał :) ale to co udało mnie się...
Nie jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością R. Rohra, ale chyba ostatnie. Mimo że książka jest ciekawa, to autor pisze trudnym językiem, dość akademicko. Wydaje mi się, że za dużo jest tych naukowych wstawek, które gdyby ograniczyć, książka miałaby 1/3 swojej objętości. O tym samym pisze ciekawiej Anthony de Mello w "Przebudzeniu".
Nie jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością R. Rohra, ale chyba ostatnie. Mimo że książka jest ciekawa, to autor pisze trudnym językiem, dość akademicko. Wydaje mi się, że za dużo jest tych naukowych wstawek, które gdyby ograniczyć, książka miałaby 1/3 swojej objętości. O tym samym pisze ciekawiej Anthony de Mello w "Przebudzeniu".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMyślę, że najlepiej odnajdą się tutaj osoby po 40 roku życia. Chociaż już od 35 warto po nią sięgnąć jak ktoś czuje, że zaczyna się jego druga połowa. Mniej religijna, bardziej filozoficzna, dużo nawiązań nawet do innych religii.
Myślę, że najlepiej odnajdą się tutaj osoby po 40 roku życia. Chociaż już od 35 warto po nią sięgnąć jak ktoś czuje, że zaczyna się jego druga połowa. Mniej religijna, bardziej filozoficzna, dużo nawiązań nawet do innych religii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę kupiłem bo ksiądz jezuita mówił o niej na kazaniu. Mnóstwo cytatów od Odysei do współczesnych mistyków albo psychoterapeutów, mix wszystkiego. Jakieś opinie autora nie poparte niczym, w które po prostu nie wierzę. Bardzo ryzykowne stwierdzenia czy wnioski. Ja tego nie kupuję. Stworzenie przykładowego naczynia, żeby sobie wyobrazić obrazowo, trzeba wytłumaczyć czytelnikowi bo inaczej nie zrozumie. Wśród cytatów fragmenty z biblii na równi z innymi. Cytaty od sasa do lasa. Nie wyniosłem z książki wiele, wolę bazować na swoich doświadczeniach "mistycznych" i kontaktu z Bogiem.
Bardzo szybko książkę się czyta, ale niewiele po niej zostaje. Męczyła mnie i odetchnąłem z ulgą po skończeniu. Ale może tylko ja tak miałem.
Nie polecam.
Książkę kupiłem bo ksiądz jezuita mówił o niej na kazaniu. Mnóstwo cytatów od Odysei do współczesnych mistyków albo psychoterapeutów, mix wszystkiego. Jakieś opinie autora nie poparte niczym, w które po prostu nie wierzę. Bardzo ryzykowne stwierdzenia czy wnioski. Ja tego nie kupuję. Stworzenie przykładowego naczynia, żeby sobie wyobrazić obrazowo, trzeba wytłumaczyć...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna książka Richarda Rohra. Nie będę powtarzał tego co pisałem opiniując inne jego książki, mogę jedynie dodać, że przeczytać jedną to prawie jak przeczytać wszystkie – gdyż wszystkie krążą wokół kilku tematów: uniwersalności chrześcijaństwa poszerzonego o inne tradycje religijne, krytykę fundamentalizmu, śmierć fałszywego "ja", niedualne myślenie itd. Proszę mnie dobrze zrozumieć – cenię Richarda Rohra jako autora i jego książki sporo mi dały do myślenia, jednak są one w gruncie rzeczy bardzo do siebie podobne, nawet jeśli podejmują trochę inne wątki. W każdym razie warto przeczytać, chociaż myślę, że Rohr czasami trochę za dużo leje wody.
Kolejna książka Richarda Rohra. Nie będę powtarzał tego co pisałem opiniując inne jego książki, mogę jedynie dodać, że przeczytać jedną to prawie jak przeczytać wszystkie – gdyż wszystkie krążą wokół kilku tematów: uniwersalności chrześcijaństwa poszerzonego o inne tradycje religijne, krytykę fundamentalizmu, śmierć fałszywego "ja", niedualne myślenie itd. Proszę mnie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie zostanę wiernym czytelnikiem autora. Zachęcony, spróbowałem dowiedzieć się o przesłaniu tej książki, które mnie interesowało, czyli o dwóch połowach życia, w której jednej budujemy naczynie duchowe, a w drugiej je wypełniamy. Byłem przygotowany na podkreślanie i liczne notatki, a ostatecznie... nic nie zanotowałem i podkreśliłem zaledwie jedną linijkę. Język jest zawiły, nie prosty, nie jasny i krążący wokół dość niejasnych wywodów teologicznych. Zastanawia mnie też dobór przytaczanych świętych, chociażby często wspomianna Julianna z Norwich, która jest świętą ale Kościoła anglikańskiego. Coś jeszcze autor sieknął kontrowersyjnego w trakcie ale niezaangażowanie w lekturę sprawiło, że zignorowałem szybko ten wywów. Miałem wrażenie, że mam do czynienia ze zlepkiem reportaży teologicznych, gdzie nie ma jednego rytmu i równomiernego budowania wiedzy czytelnika w tym temacie.
Mam wrażenie, że autor sam, pisząc książkę, domniemywał, że czytelnik może z tego nic nie zrozumieć, gdyż w ostatnim paragrafie na 160 str. pisze: "Jeżeli lektura tej książki nie pomoże czytelnikowi odczytać tych zagadnień jako w sumie bardzo prostych, to znaczy, że albo źle ją napisałem, albo czytelnik niewłaściwie ją zinterpretował".
Nie będę uszczypliwy, twierdząc, że ta książka jest źle napisana, ale z pewnością żadne z tych zagadnień nie było dla mnie bardzo proste do zrozumienia, a może nic z tego nie potrafię zinterpretować, bo rzeczywiście nic nie zrozumiałem, stad bardzo podziwiam głębie pozostałych czytelników, którzy wysoko oceniają tę pozycję :)
Luźne tłumaczenie fragmentu biografii Rohra z Wiki:
"William P. Young, autor ewangelicki, skrytykował ton pracy Rohra. Young twierdzi, że ludzie sfrustrowani swoimi kościołami mogą błędnie odczytać Rohra jako zwolennika niejasnej duchowości oderwanej od ortodoksyjnego i biblijnego rozumienia Chrystusa. Według Younga „niebezpieczeństwo uniwersalizmu polega na tym, że nic nie ma znaczenia, zwłaszcza Jezus”. Dodaje, że „niektórzy zwolennicy Rohra mogą to tak odczytać”. Pomimo swojej krytyki, Young jest przyjacielem Rohra i napisał przedmowę do jednej z jego książek"
Jestem w teamie W.P. Younga, tym bardziej, że przeczytałem jego "Chatę" i akurat ideę tej książki zrozumiałem.
Nie zostanę wiernym czytelnikiem autora. Zachęcony, spróbowałem dowiedzieć się o przesłaniu tej książki, które mnie interesowało, czyli o dwóch połowach życia, w której jednej budujemy naczynie duchowe, a w drugiej je wypełniamy. Byłem przygotowany na podkreślanie i liczne notatki, a ostatecznie... nic nie zanotowałem i podkreśliłem zaledwie jedną linijkę. Język jest...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobra, ale nie rewelacyjna i nie odkrywcza.
Czytając, w dużym stopniu systematyzowałam wiedzę, którą już dysponuję. Nie wniosła więc niczego nowego, a przypomniała mi pewne duchowe prawdy, o których już zapomniałam. Niemniej jednak, może prowokować do wielu refleksji nad życiem, jego przemijaniem i sensem...
Dobra, ale nie rewelacyjna i nie odkrywcza.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytając, w dużym stopniu systematyzowałam wiedzę, którą już dysponuję. Nie wniosła więc niczego nowego, a przypomniała mi pewne duchowe prawdy, o których już zapomniałam. Niemniej jednak, może prowokować do wielu refleksji nad życiem, jego przemijaniem i sensem...
Jak sam autor przyznaje na początku, kto jeszcze nie dojrzał duchowo, prawdopodobnie nie zrozumie, a kto już dojrzał, niczego spektakularnego się nie dowie, najwyżej zyska pewność, że nie zwariował. Zatem skorzystają z tej książki osoby, które są w przejściowym okresie między niedojrzałością i dojrzałością duchową, który powinien przypadać na okres ok 35-45 lat (plus minus 10 w wyjątkowych przypadkach).
Podobnie jak w przypadku „Dzikości i mądrości”, doskonale rozumiem Rohra, bo czytałem tych samych autorów, jednak wciąż coś mi zgrzyta między zębami. Słyszałem kiedyś poradę dla pisarzy, którzy po napisaniu książki fabularnej, dają ją do przeczytania znajomym, aby podzielili się wrażeniami: ci, którzy precyzyjnie potrafią wskazać co im się nie podoba, najprawdopodobniej nie mają racji, a chcą tylko powiedzieć, że mają inny gust i napisaliby to inaczej; natomiast ci, którzy nie potrafią dokładnie powiedzieć co z nią nie tak, poza enigmatycznym "coś mi się tu nie podoba", najprawdopodobniej mają rację, i należy się zastanowić nad poprawkami.
Niech to posłuży za mój komentarz do „Spadania w górę”. Ponownie, podoba mi się otwartość, oczytanie i odwaga autora, ale samej książce czegoś brakuje. Może najzwyczajniej w świecie Richard Rohr ma dużo większy talent do intymnych rozmów, niż do pisania?
-----------------------------------
„Największe i najważniejsze problemy w życiu są w zasadzie nie do rozwiązania. Nie można ich nigdy rozwiązać, można z nich jedynie wyrosnąć”. Carl Gustav Jung
„Jeśli czytelnik znalazł się już w drugiej połowie życia – książka może go przynajmniej upewnić (mam taką nadzieję),że nie zwariował – i będzie mu służyła podczas dalszej wędrówki”.
„Wyjątki są jedyną zasadą i to one tworzą nowe zasady. Straszne prawda? Zaprzeczanie temu wzorcowi przez część wierzących i duchowieństwa jest jak codzienny, praktyczny ateizm lub ignorancja z wyboru”.
„Gdy mamy już odpowiedź na pytanie: „Kim jestem?”, odpowiedzi na wszystkie pytania w rodzaju: „Co powinienem robić?”, znajdują się same”.
„Podobnie jest w przypadku różnych religii: muszą zapewniać o prawdzie, i to w sposób niepodważalny – właśnie dlatego chcemy je wyznawać! Na wczesnym etapie życia i rozwoju wydaje się to słuszne i niezbędne, chociaż tyle się mówi o biblijnej „wierze” i ufności, które jednak pojąć można dopiero później. (…) Jeśli nie wyjdziemy poza wczesne motywacje (osobiste poczucie bezpieczeństwa, reprodukcja i przetrwanie, czyli oparte na strachu troski „gadziego mózgu”),nigdy nie wykroczymy poza wczesne stadia rozwoju ludzkiego czy duchowego. Przez całe swoje życie słyszę w kościele kazania, które nie wychodzą poza ten pierwszy etap rozwoju, nie próbują nawet go podważyć. Szczerze powiedziawszy, poddawanie go w wątpliwość nazywane jest herezją, czymś niebezpiecznym lub nieroztropnym”.
„Jakże mądrze wyraził to Ken Keyes: „Więcej cierpienia przychodzi na świat z powodu ludzi, którzy się obrażają, niż z powodu ludzi, którzy zamierzają kogoś obrazić”. Znieważeni odczuwają potrzebę odwzajemnienia zniewagi, wywołując postawę obronną u rzekomych winowajców, co znowu uruchamia napastliwe zachowanie – ad finitum. Chyba nie ma innego wyjścia z owej daremnej i gorączkowej gry pingpongowej, prócz jednego: dojrzeć duchowo. Prawdziwe „Ja” bardzo trudno obrazić!”
„Ci, którzy nie są prawdziwymi przywódcami lub sędziwymi mędrcami, będą jedynie utwierdzać innych w poprzestawaniu na niedojrzałości i cieszyć się uwielbieniem ludzi niedojrzałych, którzy – właśnie za sprawą swej niedojrzałości – wybiorą ich na swoich przewodników. Każdy może tutaj przywołać nazwiska z opowieści o politycznej katastrofie z własnego podwórka. Trzeba jednak pamiętać, że niedojrzałe grupy łączy niestety z niedojrzałymi przywódcami pewna symbioza, i dlatego zarówno Platon, jak i Jefferson utrzymywali, że demokracja nie jest tak naprawdę najlepszą formą rządów. Jest ona tylko najbezpieczniejsza. Najbardziej skuteczny w realizacji celów i zadań byłby prawdopodobnie mądry monarcha”.
„Druga uwaga związana z etapami i stadiami jest następująca: znajdując się na określonym etapie rozwoju, człowiek może zrozumieć ludzi będących tylko odrobinę dalej. Niektórzy teoretycy twierdzą, że nie można zdobyć się na więcej niż sięgnięcie etapu sąsiedniego względem własnego poziomu świadomości, a i to wyłącznie wtedy, gdy się ma dobry dzień! Ze względu na to ograniczenie, osobie na „niższym” poziomie będzie się wydawało, że osoby znajdujące się na głębszych (lub „wyższych”) poziomach błądzą, grzeszą, głoszą herezje, są niebezpieczne, a przez to nawet kwalifikują się do wyeliminowania”.
– Automatycznie nasuwają mi się tradycjonaliści, którzy największe zagrożenie dla Kościoła upatrują w „modernistach” i „posoborowcach”. NAJWIĘKSZYM! Co tam masowe mordy islamistów na chrześcijanach w Afryce czy inżynieria społeczna Zachodu.
„Analizując wyniki badań, które prowadzę, trudno mi nie odnieść wrażenia, że ludzie o zdrowych konserwatywnych poglądach zwykle dorastają bardziej naturalnie i bardziej szczęśliwie, niż ci, którzy zgodnie z zasadą „zrób to sam” przyjmują tylko swobodnie konstruowane światopoglądy”.
„Musimy się zdrowo naszamotać z zasadami, zanim je odrzucimy”.
„Jezus nie uczył, że jeden rozmiar pasuje dla wszystkich, ale że Jego Bóg dostraja się do kaprysów i porażek właściwych danej chwili. Owa zdolność dostrajania się do ludzkiego nieładu i niepowodzenia nazywa się opatrznością lub Bożym współczuciem. Za każdym razem, gdy Bóg nam przebacza, mówi, że Jego własne, Boskie prawa nie mają tak wielkiego znaczenia, jak relacja, którą chcesz z nim stworzyć”.
„Życie jest świetlaną pauzą między dwiema wielkimi, stanowiącymi jedność tajemnicami” Carl Gustav Jung.
„Przyjmuje się, że dziewięćdziesiąt procent ludzi pokonuje dziewięćdziesiąt procent swojego życia przy włączonym tempomacie – a wszystko po to, by pozostać w nieświadomości”.
„Właśnie ta nowa spójność, jednolite pole dopuszczające paradoksy stopniowo zaczyna charakteryzować osobę w drugiej połowie życia. To jak powrót do prostoty po zaczerpnięciu wiedzy z wszelkiej złożoności. Nareszcie okazuje się, że człowiek żyje dostatecznie długo, by dostrzec, że „wszystko ma swoje miejsce” – nawet co, co smutne, absurdalne i daremne”.
„Naucz się dobrze zasad i przestrzegaj ich, a będziesz wiedział, jak je łamać we właściwy sposób”. Dalajlama
Jak sam autor przyznaje na początku, kto jeszcze nie dojrzał duchowo, prawdopodobnie nie zrozumie, a kto już dojrzał, niczego spektakularnego się nie dowie, najwyżej zyska pewność, że nie zwariował. Zatem skorzystają z tej książki osoby, które są w przejściowym okresie między niedojrzałością i dojrzałością duchową, który powinien przypadać na okres ok 35-45 lat (plus minus...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRewelacja. Książki (i duchowość) tego autora są jak świeży powiew powietrza prawdy i wolność podana w małej butelce. Cudowne, odnawiające i akceptujące. Absolutnie polecam.
Rewelacja. Książki (i duchowość) tego autora są jak świeży powiew powietrza prawdy i wolność podana w małej butelce. Cudowne, odnawiające i akceptujące. Absolutnie polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpisuje to, co Hawkins nazywa podnoszeniem poziomu swiadomości .
jesli chcesz byc mądrym starcem, ksiazka pomoże Ci w tym
Wiele z jej tez sprawdziłam empirycznie, jako osoba 50+
Opisuje to, co Hawkins nazywa podnoszeniem poziomu swiadomości .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tojesli chcesz byc mądrym starcem, ksiazka pomoże Ci w tym
Wiele z jej tez sprawdziłam empirycznie, jako osoba 50+