Prędkość mroku

Okładka książki Prędkość mroku autora Elizabeth Moon, 837418065x
Okładka książki Prędkość mroku
Elizabeth Moon Wydawnictwo: ISA fantasy, science fiction
383 str. 6 godz. 23 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Speed of dark
Data wydania:
2005-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2005-01-01
Liczba stron:
383
Czas czytania
6 godz. 23 min.
Język:
polski
ISBN:
83-7418-065-x
Tłumacz:
Jerzy Marcinkowski
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Prędkość mroku w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Prędkość mroku

Średnia ocen
7,0 / 10
65 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Prędkość mroku

avatar
1036
765

Na półkach: , , ,

Nie żal mi czasu spędzonego na powtórne czytanie książek takich jak Prędkość mroku. Pamiętałam, że to niezła historia i nadal tak uważam, ale tym razem chyba odebrałam ją inaczej i nie do końca wiem, jak się mam z nią czuć.

Lou Arendale jest głównym narratorem, ma 35 lat i pracuje jako specjalista biotechnolog, lubi treningi szermierki. Interesuje go prędkość mroku. Lubi też wzory, błyszczące wiatraki i muzykę. Nie przepada za głośnymi pomieszczeniami i tłumami. Lou ma autyzm, jednocześnie radzi sobie w życiu bardzo dobrze. Dzisiaj powiedzielibyśmy, że jest wysokofunkcjonujący. A to za sprawą kuracji, którą przeszedł w dzieciństwie. Jego historia dzieje się w niedalekiej przyszłości, gdzie medycyna stoi na znacznie wyższym poziomie niż dzisiaj. Szczególnie neurologia.

🎱 Prędkość mroku

Lou żyje swoim spokojnym i uporządkowanym życiem do momentu, aż spotyka na swojej drodze dwie osoby. Pierwszą jest kolega z grupy szermierczej, Don, który udaje przyjaciela, ale skrycie nienawidzi Lou, bo mu zazdrości. Motywacji drugiej osoby nie znamy, ale wiemy, że jest to nowy szef oddziału Lou. Człowiek ten nie lubi odmienności, nie cierpi osób autystycznych i za wszelką cenę chce im uprzykrzyć życie.

Lou żyje swoim spokojnym i uporządkowanym życiem do momentu, aż spotyka na swojej drodze dwie osoby. Pierwszą jest kolega z grupy szermierczej, Don, który udaje przyjaciela ale skrycie nienawidzi Lou, bo mu zazdrości. Motywacji drugiej osoby nie znamy, ale wiemy, że jest to nowy szef oddziału Lou. Człowiek ten nie lubi odmienności, nie cierpi osób autystycznych i za wszelką cenę chce im uprzykrzyć życie.

Emocje tych dwóch osób sprawiają, że Lou się zmienia i zaczyna sobie zadawać coraz głębsze pytania egzystencjalne. Pytanie o prędkość mroku stanowi metaforę jasnych i ciemnych stron życia. Do tego wszystko się zmienia, gdy nieoczekiwanie okazuje się, że wynaleziono neurologiczną terapię dla dorosłych osób z autyzmem.

Fabuła jest specyficzna. Autorka w przedmowie pisze, że przy pisaniu korzystała z pomocy osób autystycznych, więc wydaje się, że dość wiernie oddała to, co dzieje się w ich głowach. Jednak ważniejsze niż sama narracja są pytania, jakie autorka zadaje. Co to znaczy być chorym? Szczególnie w wydaniu Lou, który radzi sobie lepiej niż większość nieautystycznych. Moon zadaje także pytanie o to, co znaczy być sobą, o samodzielność osób z trudnościami społecznymi, o społeczny odbiór dziwnych zachowań, a także, a może przede wszystkim, o to, co znaczy być normalnym.

Fabuła jest specyficzna. Autorka w przedmowie pisze, że przy pisaniu korzystała z pomocy osób autystycznych, więc wydaje się, że dość wiernie oddała to, co dzieje się w ich głowach. Jednak ważniejsze niż sama narracja są pytania, jakie autorka zadaje. Co to znaczy być chorym? Szczególnie w wydaniu Lou, który radzi sobie lepiej niż większość nieautystycznych. Moon zadaje także pytanie o to, co znaczy być sobą, o samodzielność osób z trudnościami społecznymi, o społeczny odbiór dziwnych zachowań, a także, a może przede wszystkim, o to, co znaczy być normalnym.

🎱 Autyzm to nie choroba

Dlaczego czuję się z tą książką nie tak? Bo zasadniczo zgadzam się z tym, że powinniśmy iść do przodu i zmieniać się na lepsze. Natomiast nie zgadzam się z tym, żeby zachęcać do “leczenia” osoby, które są w spektrum, ale radzą sobie w życiu bardzo dobrze. Leczenie napisałam w cudzysłowie, bo autyzm to nie jest choroba. Mózgi takich osób są inne, a nie nienormalne. Niby to właśnie ten wątek jest eksplorowany, a jednak Lou decyduje się na to, na co się decyduje. I ta jego decyzja mi jakoś w tej książce nie gra. Ale właśnie może to dobrze, że wywołuje taki dysonans. W końcu każdy ma prawo do decydowania o sobie. Nawet jeśli te decyzje są ryzykowne.

Dlaczego czuję się z tą książką nie tak? Bo zasadniczo zgadzam się z tym, że powinniśmy iść do przodu i zmieniać się na lepsze. Natomiast nie zgadzam się z tym, żeby zachęcać do “leczenia” osoby, które są w spektrum, ale radzą sobie w życiu bardzo dobrze. Leczenie napisałam w cudzysłowie, bo autyzm to nie jest choroba. Mózgi takich osób są inne, a nie nienormalne. Niby to właśnie ten wątek jest eksplorowany, a jednak Lou decyduje się na to, co się decyduje. I ta jego decyzja mi jakoś w tej książce nie gra. Ale właśnie może to dobrze, że wywołuje taki dysonans. W końcu każdy ma prawo do decydowania o sobie. Nawet jeśli te decyzje są ryzykowne.

Elizabeth Moon pisała o osobach autystycznych zanim zaczęło to być modne. Prędkość mroku to książka sprzed ponad dwudziestu lat i przez to, że w gruncie rzeczy stawia pytania egzystencjalne, nic a nic się nie zestarzała. Lubię taką lekką literaturę o nielekkich tematach.

Nie żal mi czasu spędzonego na powtórne czytanie książek takich jak Prędkość mroku. Pamiętałam, że to niezła historia i nadal tak uważam, ale tym razem chyba odebrałam ją inaczej i nie do końca wiem, jak się mam z nią czuć.

Lou Arendale jest głównym narratorem, ma 35 lat i pracuje jako specjalista biotechnolog, lubi treningi szermierki. Interesuje go prędkość mroku. Lubi...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
150
101

Na półkach:

Temat bardzo interesujący bo pamiętam jak chyba ponad dekadę temu widziałem publikację, która wskazywała na potencjalne źródło autyzmu jednocześnie idąc krok dalej sugerując że w takim razie można by go “leczyć”. Wówczas nie wchodząc nawet w samo zagadnienie czy to choroba, moja pierwsza myśl była taka, że jakkolwiek nazwiemy autyzm, jest czymś tak fundamentalnym, że jego “usunięcie” sprawiłoby że ktoś stanie sie inna osobą. Rozważania wokół tego są jednym z kluczowych wątków książki.

Pod okropną okładką, “Prędkość mroku” to świetny, introspektywny portret autystycznego umysłu. Książka trochę jak “Kwiaty dla Algernona”, ale zupełnie inna. To nie jest wielka epicka opowieść. Nie ma wartkiej akcji. Jest natomiast przegląd postaw wobec i wyzwań z jakimi mierzą się wysokofunkcjonujący autystycy. Tu pewnie warto wspomnieć, że książka prześlizguje się po trudniejszych przypadkach. Ale wyśmienicie pokazuje różnorodność postaw osób na spektrum oraz ludzi dookoła.

Bohaterowie otaczający Lou są raczej jednowymiarowi, sama historia jest też dość prosta - grupa autystycznych pracowników korporacji staje przed perspektywą “kuracji”, która może zmienić ich stan. Jest w tym jednak ogromny potencjał i nie został on zmarnowany. Postać Lou przechodzi zmiany. Jest świadomy swojej ewolucji zanim w ogóle przyjdzie mu podjąć decyzję o swoim losie. Fascynująca lektura, bardzo nietypowa pozycja SF. Niby często gatunek SF jest wehikułem do rozważań o ludziach czy cywilizacji, ale tu czuć to szczególnie mocno.

Temat bardzo interesujący bo pamiętam jak chyba ponad dekadę temu widziałem publikację, która wskazywała na potencjalne źródło autyzmu jednocześnie idąc krok dalej sugerując że w takim razie można by go “leczyć”. Wówczas nie wchodząc nawet w samo zagadnienie czy to choroba, moja pierwsza myśl była taka, że jakkolwiek nazwiemy autyzm, jest czymś tak fundamentalnym, że jego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2969
2429

Na półkach: ,

Nie bardzo rozumiem podpinania tej książki pod fantastykę i myślę, że zrobiło jej to nieco krzywdy. Taka Anomalia Le Telliera, mimo że gdyby była wydana trzydzieści lat temu to byłaby pewnie klasykiem science-fiction, jest zaliczana do literatury pięknej; w Prędkości Mroku jedyne co jest związanego z "fantastyką", to pewne fizyczne dywagacje służące stylistyce (jak tytułowa prędkość mroku),i bardzo delikatne nawiązanie konstrukcyjno-fabularne do Kwiatów dla Algernona; choć tam chodziło o stricte upośledzenie, tak tutaj akcja się toczy w ogół bohatera będącego w spektrum autyzmu. Jest pewien niewykorzystany potencjał, ale tego rodzaju książki są bardzo rzadkie (w przeciwieństwie do filmów i seriali),że i tak warto się zapoznać.

Nie bardzo rozumiem podpinania tej książki pod fantastykę i myślę, że zrobiło jej to nieco krzywdy. Taka Anomalia Le Telliera, mimo że gdyby była wydana trzydzieści lat temu to byłaby pewnie klasykiem science-fiction, jest zaliczana do literatury pięknej; w Prędkości Mroku jedyne co jest związanego z "fantastyką", to pewne fizyczne dywagacje służące stylistyce (jak tytułowa...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

218 użytkowników ma tytuł Prędkość mroku na półkach głównych
  • 127
  • 90
  • 1
37 użytkowników ma tytuł Prędkość mroku na półkach dodatkowych
  • 25
  • 6
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Songs of the Dying Earth. Stories in Honor of Jack Vance Kage Baker, Glen Cook, Terry Dowling, Gardner Dozois, Phyllis Eisenstein, Neil Gaiman, Elizabeth Hand, Matthew Hughes, Dean Koontz, Tanith Lee, George R.R. Martin, Elizabeth Moon, Mike Resnick, Lucius Shepard, Robert Silverberg, Dan Simmons, Byron Tetrick, Jeff VanderMeer, Paula Volsky, Howard Waldrop, Liz Williams, Tad Williams, Walter Jon Williams, John C. Wright
Ocena 0,0
Songs of the Dying Earth. Stories in Honor of Jack Vance Kage Baker, Glen Cook, Terry Dowling, Gardner Dozois, Phyllis Eisenstein, Neil Gaiman, Elizabeth Hand, Matthew Hughes, Dean Koontz, Tanith Lee, George R.R. Martin, Elizabeth Moon, Mike Resnick, Lucius Shepard, Robert Silverberg, Dan Simmons, Byron Tetrick, Jeff VanderMeer, Paula Volsky, Howard Waldrop, Liz Williams, Tad Williams, Walter Jon Williams, John C. Wright
Elizabeth Moon
Elizabeth Moon
Amerykańska pisarka (S-F i fantasy). Ukończyła historię w '68, wstąpiła do marines (dosłużyła się stopnia porucznika). Nagrody: Nebula w 2003 ("Prędkość mroku"),nagroda im. Roberta Heinleina w 2007. Wykształcenie muzyczne (akordeon, chór),działa w lokalnym samorządzie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Prędkość mroku

Więcej
Elizabeth Moon Prędkość mroku Zobacz więcej
Więcej