Zabójczy miecz

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Imperium Radch (tom 2)
- Tytuł oryginału:
- Ancillary Sword
- Data wydania:
- 2016-08-17
- Data 1. wyd. pol.:
- 2016-08-17
- Data 1. wydania:
- 2014-10-07
- Liczba stron:
- 445
- Czas czytania
- 7 godz. 25 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788328703568
- Tłumacz:
- Danuta Górska
Trzyma w napięciu, oszałamia tempem akcji i zaskakuje pomysłami. Taki właśnie jest "Zabójczy miecz", kontynuacja obsypanej nagrodami "Zabójczej sprawiedliwości". Drugi tom cyklu "Imperium Radch" udowadnia, że sukces debiutanckiej powieści Ann Leckie był w pełni zasłużony. Premiera "Zabójczej sprawiedliwości" już 17 sierpnia.
Althoek to odległy układ planetarny, który został podbity 600 lat temu. Dzisiaj wszyscy jego mieszkańcy są już w pełni zasymilowani, a przynajmniej powinni tacy być. Jednak nie wszystko funkcjonuje tak dobrze, jakby się mogło wydawać. Stare podziały nadal istnieją i są bardzo kłopotliwe. Sytuację komplikuje fakt, że na niepokojące nastroje na planecie zwraca uwagę obcy – Presger. Nikt jednak nie jest w stanie przewidzieć jego zamiarów.
Władająca Imperium Radch Anaander Mianaai mianuje Breq kapitanem Floty, oddaje pod jej komendę potężny okręt i poleca strzec Athoek. W trakcie trudnej i niebezpiecznej misji Breq ledwo uchodzi z życiem z zamachu, a także musi stawić czoło innym serwitorom, realizującym zagadkowe plany bezwzględnej władczyni.
"Zabójczy miecz" to doskonałe połączenie elementów klasycznej powieści SF, space opery, powieści przygodowej i thrillera militarnego. Ann Leckie dostarcza ekscytujących doznań i jednocześnie rzuca czytelnikom poważne wyzwania intelektualne. W drugiej części autorka więcej uwagi poświęca rozważaniom nad władzą, tożsamością i moralnością, podejmuje też tematy związane z prawami człowieka i kolonizacją.
"Zabójczy miecz" został uhonorowany prestiżowymi nagrodami: BSFA Award, Locus Award nominacjami do nagród Nebula i Hugo.
Druga część cyklu "Imperium Radch" zebrała bardzo dobre recenzje krytyków:
Doskonała i wciągająca space opera, na jaką czekaliśmy.
NPR Books
Walka Breq o sprawiedliwość w świecie, który faworyzuje silnych, wciąga i przykuwa uwagę. Nowi czytelnicy będą zachwyceni, a ci, którzy znają pierwszy tom cyklu, stwierdzą z satysfakcją, że autorce udało się utrzymać wysoki poziom.
„Publishers Weekly”
Kup Zabójczy miecz w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Zabójczy miecz
Poznaj innych czytelników
260 użytkowników ma tytuł Zabójczy miecz na półkach głównych- Chcę przeczytać 136
- Przeczytane 121
- Teraz czytam 3
- Posiadam 36
- Fantastyka 5
- Legimi 4
- Fantasy 3
- Science Fiction 2
- 2018 2
- Science fiction 2



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Zabójczy miecz
Ciut gorsza niż tom 1, ale nadal ok
Ciut gorsza niż tom 1, ale nadal ok
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd momentu ogłoszenia styczniowego wyzwania LC wiedziałem, że tym razem jego realizacja nie przyjdzie mi łatwo. Książki zazwyczaj doczytuję, ale w przypadku „Zabójczego miecza” była to droga przez mękę.
Po przeczytaniu pierwszego tomu sagi „Imperium Radch” nabrałem przekonania, że twórczość Ann Leckie nie jest dla mnie. Uznałem przyznanie tej książce prestiżowych nagród literackich za posunięcie umotywowane przede wszystkim aspektami współczesnej polityki – bo jakość samego tekstu absolutnie mnie nie przekonała.
A „Zabójczy miecz” to typowy drugi tom trylogii – bardzo rzadko są one na tym samym poziomie co tomy pierwsze. Nie inaczej ma się sytuacja tutaj. Styl Ann Leckie jest tak nużący, akcja (jaka akcja? Tu się przecież prawie nic nie dzieje!) wlecze się od jednego wydumanego posiedzenia do drugiej popołudniowej herbatki, postaci są (poza główną protagonistką) praktycznie dowolnie wymienialne. Brak mi w tym tomie czegokolwiek, w co mógłbym wbić pazury by nie odpaść od ściany. Ta powieść bazuje na wyobrażeniu kultury, która używa wyłącznie żeńskich form językowych. Dlaczego nie, sam pomysł jest fajny. Ale równocześnie ten pomysł powoduje, że przedstawione w sadze postaci są jeszcze bardziej... bezpłciowe.
Być może jest tak, że lata 2014-2017 nie obfitowały w zbyt dobre książki SF i kapituły nagród Huga i Nebula wybrały po prostu najlepszy tekst spośród absolutnych „średniaków”. Na bezrybiu i rak ryba a wśród ślepych jednooki królem...
Od momentu ogłoszenia styczniowego wyzwania LC wiedziałem, że tym razem jego realizacja nie przyjdzie mi łatwo. Książki zazwyczaj doczytuję, ale w przypadku „Zabójczego miecza” była to droga przez mękę.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo przeczytaniu pierwszego tomu sagi „Imperium Radch” nabrałem przekonania, że twórczość Ann Leckie nie jest dla mnie. Uznałem przyznanie tej książce prestiżowych nagród...
Drugi tom trylogii Ann Leckie miał trudne zadanie, bo "Zabójcza Sprawiedliwość" postawiła poprzeczkę naprawdę wysoko. Moim zdaniem "Miecz" jej dorównać zdecydowanie nie zdołał. Czyta się dobrze, ciekawie jest śledzić dalsze losy Breq i postaci, które już znamy, a także kilku nowych... ale to już po prostu nie jest to samo. Pozostaje niedosyt, a urok nowości i niestandardowości tak wyróżniający pierwszy tom mija. Tak że jeśli komuś się spodobała pierwsza część, drugą przeczyta zapewne z chęcią. Ale nie jest to pozycja obowiązkowa.
Drugi tom trylogii Ann Leckie miał trudne zadanie, bo "Zabójcza Sprawiedliwość" postawiła poprzeczkę naprawdę wysoko. Moim zdaniem "Miecz" jej dorównać zdecydowanie nie zdołał. Czyta się dobrze, ciekawie jest śledzić dalsze losy Breq i postaci, które już znamy, a także kilku nowych... ale to już po prostu nie jest to samo. Pozostaje niedosyt, a urok nowości i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDruga część cyklu Imperium Radch nie była już dla mnie tak nowatorska i zaskakująca jak "Zabójcza Sprawiedliwość", niemniej ciągle jest to świetna i godna polecenia lektura.
Czy istnieje jakaś szansa, że ktoś zdecyduje się wydać Ancillary Mercy? Tego właśnie nie lubię w cyklach.
Druga część cyklu Imperium Radch nie była już dla mnie tak nowatorska i zaskakująca jak "Zabójcza Sprawiedliwość", niemniej ciągle jest to świetna i godna polecenia lektura.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy istnieje jakaś szansa, że ktoś zdecyduje się wydać Ancillary Mercy? Tego właśnie nie lubię w cyklach.
Po niezłym tomie I mamy słaby tom II. Niby to ten sam autor i ten sam świat, ale książkowa rzeczywistość skrzeczy. Słaby pomysł, słabe wykonanie, rozmydlona fabuła, bzdurne problemy (jak to czytałem to miałem przed oczami memy o problemach I świata). Zakończenie daje nadzieję, że może tom III uratuje serię.
Po niezłym tomie I mamy słaby tom II. Niby to ten sam autor i ten sam świat, ale książkowa rzeczywistość skrzeczy. Słaby pomysł, słabe wykonanie, rozmydlona fabuła, bzdurne problemy (jak to czytałem to miałem przed oczami memy o problemach I świata). Zakończenie daje nadzieję, że może tom III uratuje serię.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO ile pierwszy tom był ciekawy (szczególnie pomysł o władczyni w wielu ciałach cierpiąca na rozdwojenie jaźni),tak niestety drugi jest nudny. Brak akcji i ciągłe picie herbaty to trochę za dużo jak dla mnie.
O ile pierwszy tom był ciekawy (szczególnie pomysł o władczyni w wielu ciałach cierpiąca na rozdwojenie jaźni),tak niestety drugi jest nudny. Brak akcji i ciągłe picie herbaty to trochę za dużo jak dla mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to[...]
Nie będę ukrywał, że Zabójcza sprawiedliwość mocno przypadła mi do gustu: nie była to powieść doskonała, niemniej intrygowała konstrukcją świata, sposobem opowiadania historii, kreacją głównej bohaterki oraz niespiesznym tempem akcji, pozwalającym zarówno zbudować zarys polityki i filozofii stojącej za Imperium Raadch, jak i psychologii Breq, jej przeżyć i celów. W czym niewątpliwie zresztą pomagał fakt, iż scen bezpośredniej akcji było niewiele, zaś zasadnicza część powieści opierała się na refleksjach bohaterki oraz dyskusjach między postaciami. Zabójczy miecz niezbyt różni się pod tym względem od tomu pierwszego… problem w tym, że niekoniecznie jest to powód do radości. Nie owijając w bawełnę: ci, którzy ledwie przebrnęli przez Zabójczą sprawiedliwość, od kolejnego tomu prawdopodobnie odbiją się z hukiem. Zaś ci, którzy niecierpliwie czekali na rozwój konfliktu wokół Miannai, poczują się cokolwiek zdezorientowani.
[...]
Truizmem będzie to, co teraz napiszę, ale mam problem z oceną Zabójczego miecza. Ma niezaprzeczalne problemy z konstrukcją dramaturgiczną i utrzymaniem tempa akcji, podaje mnóstwo intrygujących szczegółów, których zwyczajnie nie wykorzystuje, podobnie jak postaci drugo- i trzecioplanowych. Używa tanich chwytów fabularnych, rozciąga epizody do niebotycznych rozmiarów, nie wspominając już, że całość sprawia wrażenie wielkiego „wypełniacza” i każe zadać sobie pytanie: „po cholerę Breq w ogóle tam poleciała?” A jednocześnie – mając świadomość tych mankamentów – czytało mi się powieść doskonale: Leckie umie aranżować sceny i sprawnie rozpisywać dialogi, nawet jeśli potem niekoniecznie kleją się ze sobą, albo tworzą coś w rodzaju kosmicznych „okruchów życia”. Coś było w tym ślamazarnym tempie i przedzieraniu się przez biurokrację, co sprawiło, że prawie pięćset stron pękło w dwa wieczory. I naprawdę, gdyby Zabójczy miecz był samodzielną powieścią, oceniłbym ją jako bardzo przyzwoitą; niestety – jako że jest to część trylogii i nie da się jej opisać bez kontekstu, całość – niestety – rozczarowuje. Ocena nieco na kredyt; nie-fani mogą spokojnie odjąć jedno oczko.
Pełną treść recenzji znaleźć można tutaj: http://naekranie.pl/recenzje/zabojczy-miecz-radchajskie-picie-herbaty-recenzja-ksiazki
[...]
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie będę ukrywał, że Zabójcza sprawiedliwość mocno przypadła mi do gustu: nie była to powieść doskonała, niemniej intrygowała konstrukcją świata, sposobem opowiadania historii, kreacją głównej bohaterki oraz niespiesznym tempem akcji, pozwalającym zarówno zbudować zarys polityki i filozofii stojącej za Imperium Raadch, jak i psychologii Breq, jej przeżyć i celów. W...
Poprzednio nie mogłam uchwycić, co mi zgrzytało najbardziej. Teraz już wiem. Autorka stanowczo nie umie przelać emocji na papier. Podczas czytania chcę być świadoma uczuć bohaterów. Tutaj poziom emocji jest na stałym, zerowym poziomie. Nawet podczas jedynej akcji, nie zabiło mi mocniej serce, nie czułam podniecenia, które powinno się pojawić, ani nie zostałam wciągnięta. Cały czas ślizgałam się po książce, próbując wejść w świat przedstawiony, stanąć obok postaci i spojrzeć ich oczami. Niestety tak się nie stało.
http://chiyome.blogspot.com/2016/10/nudy-ciag-dalszy.html
Poprzednio nie mogłam uchwycić, co mi zgrzytało najbardziej. Teraz już wiem. Autorka stanowczo nie umie przelać emocji na papier. Podczas czytania chcę być świadoma uczuć bohaterów. Tutaj poziom emocji jest na stałym, zerowym poziomie. Nawet podczas jedynej akcji, nie zabiło mi mocniej serce, nie czułam podniecenia, które powinno się pojawić, ani nie zostałam wciągnięta....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPozycji z pod szyldu klasycznej powieści SF oraz space opery mamy na rynku bardzo wiele. Jednak dodanie elementów powieści przygodowej i thrillera militarnego, daje mieszankę iście wybuchową. Ann Leckie dostarcza swoim czytelnikom barwnie skonstruowany świat, szybką akcję oraz wiele spisków i intryg. Wątki fabularne odwołujące się do kolonizowania innych planet, łamania praw człowieka oraz walki z władzą, sprawiły, że pochłonąłem lekturę w szybkim tempie. "Zabójczy miecz" jest udana kontynuacją "Zabójczej sprawiedliwości", którą pochłonąłem niemal jednym tchem. Cykl "Imperium Radch" miło mnie zaskoczył i dostarczył sporo frajdy z czytania.
Układ planetarny Althoek po mimo setek lat asymilacji, nadal pełen jest wielu podziałów. Waśnie i spiski czają się za każdym rogiem, a społeczne niepokoje zawsze są doskonałą pożywką dla wielu manipulatorów, którzy chcą szybko się wzbogacić. Presger, tajemniczy nieznajomy wkracza w sam środek planetarnych intryg i nikt nie wie, czego można się po nim spodziewać. Radch Anaander Mianaai, władczyni Imperium stara się utrzymać w ryzach panujący chaos i mianuje Breq kapitanem Floty. Podczas jednej z misji wpada w zasadzkę, ponosząc dotkliwe rany. Monarchini Althoek nie cofnie się przed niczym, aby wcielić w życie swe bezwzględne plany.
Powieść czyta się szybko i przyjemnie, za sprawą barwnego języka i ciekawych postaci. Spodobało mi się umieszczenie w książce serwitorów, które były używane do walki, jak i innych celów. Pomysł może nie innowacyjny, za to zmyślnie wykonany. Świat przedstawiony jest spójny i realistyczny, zawierający wiele ciekawych i zaskakujących elementów. Opis rasy Radchaai autorka zarysowała wiarygodnie i z pomysłem, pokazując, że jej wyobraźnia nie zna granic. Trylogia nabiera tempa i już nie mogę się doczekać jak zakończy się cała historia. Gdyż moja ciekawość została rozgrzana niemal do czerwoności.
"Zabójczy miecz" jest udaną kontynuacją i z pewnością sięgnę po kolejny tom. Książka została nominowana do wielu nagród, choćby: Nebula, Hugo, BSFA Award oraz Locus Award, co niebywale świadczy o jej wartości. Czytelnicy lubiący pozycje SF oraz space operę powinni poczuć się w pełni usatysfakcjonowani, po mimo, że pewne rozwiązania mogą już być im znane. Dla osób nie zaznajomionych z gatunkiem, lektura powinna być emocjonująca i pełna wrażeń. Połączenie paru ciekawych koncepcji i wątków fabularnych wyszło autorce ciekawie, sprawiając, że z pewnością sięgnę po kolejny tom. Polecam.
http://fantasy-bestiarium.blogspot.com/2016/09/zabojczy-miecz-ann-leckie.html
Pozycji z pod szyldu klasycznej powieści SF oraz space opery mamy na rynku bardzo wiele. Jednak dodanie elementów powieści przygodowej i thrillera militarnego, daje mieszankę iście wybuchową. Ann Leckie dostarcza swoim czytelnikom barwnie skonstruowany świat, szybką akcję oraz wiele spisków i intryg. Wątki fabularne odwołujące się do kolonizowania innych planet, łamania...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAnn Leckie powróciła na polski rynek wydawniczy z kontynuacją głośnego debiutu Zabójcza sprawiedliwość, którym podbiła serca miłośników fantastyki na całym świecie, ale i zdobyła uznanie krytyków, otrzymując wszelkie najważniejsze nagrody literackie z gatunku. Drugim tomem space opery o Imperium Radch autorka potwierdza swoje umiejętności i udowadnia, że sukces jej literackiego debiutu nie był dziełem przypadku.
Akcja Zabójczego Miecza rozpoczyna się dwa tygodnie od wydarzeń znanych z finału pierwszego tomu. Lord Radch, władająca tysiącami ciał, walczy sama ze sobą o dominację. Jedna z nich czyni Breq kapitanem Floty i oddawszy jej w posiadanie potężny statek, wysyła ją do odległego układu planetarnego Althoek, gdzie ma strzec porządku. Na miejscu okazuje się, że nie wszystko jest takie, jak być powinno.
Przede wszystkim warto podkreślić, że Zabójczy Miecz można czytać bez znajomości pierwszego tomu, choć będzie to zadanie bardzo trudne. Podstawowa wiedza o świecie przedstawionym, języku stosowanym przez radchajczyków (np. brak rozróżnienia na płeć) i bohaterach, czyni lekturę drugiej powieści Leckie łatwiejszą. Sama historia stanowi jednak zupełnie nową, autonomiczną przygodę, którą niewiele - poza bohaterami - łączy z pierwszym tomem.
W przeciwieństwie do pierwszej części akcja rozgrywa się tutaj jednotorowo. Nie poznajemy już losów Breq na dwóch płaszczyznach czasowych (gdy była jeszcze sztuczną inteligencją podzieloną na setki ciał oraz gdy pozostała już uwięziona w jednym ciele). To również odrobinę ułatwia lekturę, szczególnie że fabuła jest też bardziej kameralna.
Większość fabuły spędzamy tym razem na jednej planecie, a Breq ma do czynienia z wieloma malutkimi, mogłoby się wydawać, problemami o lokalnym znaczeniu. Stanowi to ciekawy kontrast dla epickości pierwszego tomu. Punkt widzenia głównej bohaterki ciągle jest unikalny i niespotykany w innych powieściach, co samo w sobie dostarcza wiele radości z lektury.
Druga część trylogii Leckie ma też niestety kilka wad, których nie było widać w poprzednim tomie: Na przykład brak językowego rozróżniania płci prowadzi autorkę na pewne manowce dopiero w tej książce. Irytującym potrafi być fakt, że wyspecjalizowani żołnierze floty zachowują się jak nastoletnie dziewczyny na wakacyjnym obozie. Każdy jest "nią" nie tylko językowo, ale - wydaje się - także płciowo. Mniej tu również akcji, a więcej rozmów przy herbacie i politycznych dysput. Najbardziej szkoda, że najważniejsze kwestie pierwszej książki stają się wątkami pobocznymi w tej historii. Nie zmienia to jednak faktu, że już sama Breq jest taką postacią, że nie sposób oderwać się od jej przygód.
Zabójczy miecz nie jest tak dobry jak pierwszy tom Imperium Radch, niemniej znajdziecie tu wiele z tego, co spodobało Wam się w Zabójczej sprawiedliwości: wyrazistych i barwnych bohaterów, skomplikowaną oraz wielotorową, polityczną intrygę oraz - oczywiście - pierwszorzędną rozrywkę. Brakuje jednak tego, co stanowiło o największej sile pierwowzoru: znakomitego konceptu walki Lord Radch samej ze sobą (tutaj wątek strącony na obrzeża fabuły) oraz samej fascynującej kwestii podziału świadomości (Breq, rzecz jasna, jest tu już jedną postacią). To jednak ciągle znakomicie napisana opowieść, pełna drobiazgów, które cieszą, skomplikowanych relacji i oparta na niebanalnej intrydze.
http://www.mechaniczna-kulturacja.pl/2016/08/ann-leckie-zabojczy-miecz-recenzja.html
Ann Leckie powróciła na polski rynek wydawniczy z kontynuacją głośnego debiutu Zabójcza sprawiedliwość, którym podbiła serca miłośników fantastyki na całym świecie, ale i zdobyła uznanie krytyków, otrzymując wszelkie najważniejsze nagrody literackie z gatunku. Drugim tomem space opery o Imperium Radch autorka potwierdza swoje umiejętności i udowadnia, że sukces jej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to