Cała jaskrawość

Okładka książki Cała jaskrawość autorstwa Edward Stachura
Okładka książki Cała jaskrawość autorstwa Edward Stachura
Edward Stachura Wydawnictwo: C&T Crime & Thriller Cykl: Kaskaderzy literatury (tom 1) literatura piękna
178 str. 2 godz. 58 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Cykl:
Kaskaderzy literatury (tom 1)
Data wydania:
2000-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2000-01-01
Liczba stron:
178
Czas czytania
2 godz. 58 min.
Język:
polski
ISBN:
8387498688
W serii Utworów wybranych Edwarda Stachury wydano następujące pozycje: Wiersze , Wiersze pozostałe , Fabula rasa , Opowiadania oraz Cała jaskrawość .
Średnia ocen
7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Cała jaskrawość w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Cała jaskrawość



1399 1350

Oceny książki Cała jaskrawość

Średnia ocen
7,7 / 10
70 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Cała jaskrawość

avatar
197
1

Na półkach:

jaskrawości całość

jaskrawości całość

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
149
148

Na półkach:

Wydaje mi się, że mamy tu do czynienia z kształtowaniem się stylu prozatorskiego Stachury. Prawdziwą "Całą jaskrawość" widzę w jego drugiej powieści. Ale już tutaj mamy ten sposób patrzenia na życie. Jest to też powieść o dużo bardziej optymistycznym wydźwięku.

"Do wsi Zagubin, na Kujawy Białe,
Gdzie ziemia licha, piachy niebywałe

Hej Potęgowa! Hej Witek i Ja"

Wydaje mi się, że mamy tu do czynienia z kształtowaniem się stylu prozatorskiego Stachury. Prawdziwą "Całą jaskrawość" widzę w jego drugiej powieści. Ale już tutaj mamy ten sposób patrzenia na życie. Jest to też powieść o dużo bardziej optymistycznym wydźwięku.

"Do wsi Zagubin, na Kujawy Białe,
Gdzie ziemia licha, piachy niebywałe

Hej Potęgowa! Hej Witek i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
460
156

Na półkach:

'Broniewski, Stachura, marynara i fryzura', że tak od nawiązania do Farben Lehre zacznę. Bardzo podobała mi się 'Siekierazada', wersję filmową też polecam. Aż nie mogę uwierzyć, że 'Całą jaskrawość' poznaje dopiero teraz.

Powieść poetycka. Życiowa liryka. Takie frazy same do głowy przychodzą, nie da się tego ująć bez nich. Wielka szkoda, że tylko dwa utwory prozatorskie Stachura ma na koncie. Tego się nie czyta ani nie słucha, z tym się po prostu płynie. Fabuła jest gdzieś daleko. Fabularnie czasem się pracuje szpadlem, czasem siekierą, a czasem się pije. Skojarzenia z Charlsem Bukowskim na miejscu.

Tu wszystko jest poezją. Stachura głębię odnajduje we wszystkim. Aż nie chcę wiedzieć jakie refleksje wzbudziłaby w nim zapełniona sławojka :) Pamiętacie tą scenę z liściem na wietrze z filmu 'American beauty'? Jeśli ktoś nie odnalazł tam piękna, głębi i wrażeń to nie polecam mu tej książki. Powie, że to jest o niczym.

Każdy niech pamięta, że Stachura nie piszę tego z teorii. Obie jego powieści są oparte na osobistych doświadczeniach. Każdy szpadel ziemi w tym stawie wykopał osobiście, jego towarzysz to też prawdziwa postać jest. To ważne, bo Stachura kompletnie połamał granicę między uduchowionym artystą, a chamskim robolem. Udowodnił na przykładzie własnym, a także Witka, że takie podziały to ściema i stereotyp jest. Że nie można oceniać świata wewnętrznego podług zewnętrza. Nie raz się z nim identyfikowałem i nie raz mu zazdrościłem. Dziś niejeden urząd by się do jego stylu życia przyczepił. Dziś takie życie jest chyba niemożliwe.

Gałązka Jabłoni na szczęście nie pojawia się za często. Nie lubię tego motywu. Taki niby Stachura zakochany, a zamiast spędzać czas z żoną to przy każdej okazji zwiewa w teren, byle dalej od niej. To frapujące jak Stachura jest jednocześnie praktyczny i niepraktyczny, jak przeskakuje między niebem, a ziemią, że tak to ujmę. On sam nie zgadza się z autobiograficznym charakterem swoich dzieł, ale to tylko taki rodzaj kaprysu artysty. Ja aż się zdziwiłem gdy bohater przedstawił się jako Edmund, a nie Edward :) Obu jego powieści nie da się właściwie ocenić i docenić bez znajomości życiorysu twórcy. Drugi raz używam liczby mnogiej, ale nieprzypadkowo. Można uznać 'Całą jaskrawość' i 'Siekierezadę' za dylogię. Kto polubił jedną polubi i drugą.

Refleksja taka mała. Zastanawiające jak niewiele potrzeba by na polskiej wsi stać się ulubieńcem mieszkańców. Robić solidnie, nie upijać się na umór, nie wywyższać i być grzecznym. I już Potęgowa z Taborską chcą cię adoptować. Wszystkie sceny między Witkiem i Edmundem i dwoma gospodyniami są świetne, a gwara Potęgowej jeszcze to uszlachetnia. Uśmiechałem się myśląc o tym, że Potęgowa nie wiedziała jakie czorty z tych chłopoków są. Jakby zareagowała na wieść o tym, że stała się jedną z bohaterek klasyki polskiej literatury?

9/10. Świetna książka. Aż mi się łezka w oku zakręciła, że kolejnej podobnej Stachura nie napisał. Muł tej epoki i cała jaskrawość życia. Piękne, ale nie na każdy gust.

Wersję audio czyta Marcin Popczyński. Pamięta ktoś jego piękny, głęboki, melodyjny głos chociażby z 'Hyperiona' Dana Simmonsa? Liryczność jak w mordę strzelił :) Głos idealnie dobrany do książki.

'Broniewski, Stachura, marynara i fryzura', że tak od nawiązania do Farben Lehre zacznę. Bardzo podobała mi się 'Siekierazada', wersję filmową też polecam. Aż nie mogę uwierzyć, że 'Całą jaskrawość' poznaje dopiero teraz.

Powieść poetycka. Życiowa liryka. Takie frazy same do głowy przychodzą, nie da się tego ująć bez nich. Wielka szkoda, że tylko dwa utwory prozatorskie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2004 użytkowników ma tytuł Cała jaskrawość na półkach głównych
  • 1 315
  • 663
  • 26
383 użytkowników ma tytuł Cała jaskrawość na półkach dodatkowych
  • 241
  • 82
  • 17
  • 16
  • 12
  • 9
  • 6

Inne książki autora

Edward Stachura
Edward Stachura
Urodził się jako Jerzy Edward, a w merostwie (urodził się na terenie Francji) zapisano to jako Georges Edouard. Kolejność imion zmienił dopiero 18 IV 1974. Dla przyjaciół - Sted (przydomek utworzony z pierwszych dwóch liter nazwiska i imienia),polski poeta, pisarz, pieśniarz i wędrowiec (outsider). Przez krótki czas należał do tzw. Orientacji Poetyckiej Hybrydy. Ucieleśnia mit poety-cygana, wiecznego tułacza, wagabundy. Wizerunek Steda z gitarą, chlebakiem i butelką wina okazał się trwalszy i bardziej popularny od jego utworów, znanych najczęściej jedynie dzięki sentymentalnym piosenkom Starego Dobrego Małżeństwa. Za poetę kultowego został uznany już za życia, przed swoją samobójczą śmiercią. Mówiono, że Sted miał wieczne wakacje. Nie interesowała go praca etatowa, utrzymywał się z pisania, czasami dorywczo pracował fizycznie lub grał w pokera. Pieniądze nie miały dla niego wartości, bardzo często rozdawał je znajomym. Nazywano go współczesnym św. Franciszkiem (głównie z powodu jego zamiłowania do przyrody). Towarzyszył mu prymitywny portret poety "młodzieżowego", skłóconego z życiem, ale jednocześnie łagodnego i pełnego miłości dla bliźnich.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Obłęd (t. I-III) Jerzy Krzysztoń
Obłęd (t. I-III)
Jerzy Krzysztoń
Wkroczenie w „Obłęd” Jerzego Krzysztonia to jak zanurzenie się w wirze, który jednocześnie pociąga i przeraża realnością. To nie jest powieść o szaleństwie. To szaleństwo samo w sobie, spętane literą, autobiograficznym sznytem, oddechem, krwią słów, które uderzają w świadomość jak piorun.Już pierwsze strony wciągają jak tornado: bohater, jego umysł, lęki, paranoje – wszystko pulsuje, drży, ogniem odbija zastaną rzeczywistość, której nie można już pojąć. Czytając, nie tylko obserwujemy postępującą chorobę psychiczną, ale czujemy ją całym ciałem, jakby nasze zmysły zostały wciągnięte w tytułowy obłęd. Krzysztoń wprowadza nas w labirynt myśli, w którym każdy krok jest ryzykiem, a każdy oddech – starciem z niewidzialnym wrogiem. Ściany szpitala szepczą, podłogi skrzypią, a głosy w głowie zamieszkują w naszych własnych trzewiach. Autor nie ogranicza się jednak do osobistego koszmaru. Jego rozedrgany umysł eksploduje wiedzą: historia, religia, polityka, psychologia – wszystko poprzetykane, splecione, tworzy błysk przenikliwej erudycji. Czy to nadal tylko lektura o szaleństwie i nieuchronnym upadku? Nie. To kronika ludzkiej kondycji, w której wszystkie traumy, narodowe rany i wstyd jednostki odbijają się echem w całym społeczeństwie. Drugi tom wprowadza nas w groteskowe i przerażające realia szpitala. Tutaj historia splata się z halucynacjami: Marszałek Piłsudski w łóżku obłąkańca, Jan z Czarnolasu z mandoliną, egzorcysta, Sancho – galeria duchów przeszłości i wyobraźni niczym plazma. Czytając, odczuwamy, że postępująca choroba bohatera staje się soczewką dla całego świata. To rzeczywistość, w której umysł staje się teatrem, a zmysły bohaterami dramatycznego spektaklu, po którym nie sposób nie uronić rzęsistej łzy. W finałowej podróży mężczyzna odzyskuje cząstkę normalności, choć jej cieniem zawsze jest świadomość kruchości psychiki. Zdania drżą od napięcia, akapity pulsują chronicznym bólem i zachwytem jednocześnie. Krzysztoń nie oszczędza czytelnika: jego język wibruje, wywołując dreszcze, gorzki śmiech, ironię, fantomowy ból. Wszystko wymieszane w literackim kotle, który pozostawia w zachwycie nad umiejętnością oddania stanów emocjonalnych postaci.„Obłęd” to powieść totalna. Czytana znów po latach sieka do głębi.To nie jest lektura dla relaksu. To wędrówka w studnię ludzkiego umysłu, pełna agonii i olśnienia. Czytając ją, nie tylko obserwujemy studium postępującego obłędu, ale również taplamy się w kałuży bólu. To dzieło dla tych, którzy chcą zrozumieć jednostkę, która bezbrzeżnie cierpi i tworzy jednocześnie. Dla tych, którzy potrafią patrzeć szerzej, słyszeć to, czego inni nie słyszą, czuć to, czego inni nie odczuwają.To podręcznik empatii, kronika zwichrowanej psyche w postępującej śmierci, manifest literackiej wolności.Warto również podkreślić, że nowe wydanie „Obłędu” zostało poprawione i zredagowane w oparciu o autorski maszynopis przechowywany w Bibliotece Narodowej. Oznacza to, że wreszcie mamy do czynienia z tekstem wiernym zamysłowi Jerzego Krzysztonia – nieocenzurowanym, pełnym i kompletnym, tak jak autor go wymyślił i zapisał. To właśnie podnosi jego wartość. To świadectwo literackiego geniuszu i ostatecznie (patrząc na śmierć autora) tragicznej wrażliwości, które wciąż potrafią wstrząsnąć, zostawiając w niemym zachwycie nad potęgą słowa pisanego.
Efemerycznoscchwil - awatar Efemerycznoscchwil
ocenił na1023 dni temu
Siekierezada albo Zima leśnych ludzi Edward Stachura
Siekierezada albo Zima leśnych ludzi
Edward Stachura
Już od pierwszych chwil czytając "Siekierezadę" miałem skojarzenia z prozą Myśliwskiego. Postaci mają tutaj taką samą tendencję do dywagowania np. czy przykład idzie z góry czy z dołu. Albo czy lać jodynę na ranę czy wokół rany. Bardzo to w stylu Myśliwskiego właśnie. Bohater w którym należy dopatrywać alter ego Stachury często rozpamiętuje również śmierć Zbigniewa Cybulskiego, która miała miejsce kiedy faktycznie w 1967 roku Stachura jechał do Grochowic na Dolnym Śląsku by tam pracować przy ścince. Tak swoją drogą, czytając opinie czy różne omówienia książki albo filmu często widzę, że wielu umieszcza akcję w Bieszczadach. Nie wiem skąd się te Bieszczady wzięły, gdyż ani w powieści, ani w filmie nie ma o tym ani słowa. Taka ładna pani a do nas ani, ani. Jest to też proza poetycka, więc sporo jest tutaj powtórzeń, które powracają niczym refren, jak chociażby: w tej mgle, tej mgle czy cała jaskrawość. Dla mnie "Siekierezada" najlepsza jest wtedy kiedy Stachura okiełzna ten swój strumień świadomości i pisze o rzeczach bardziej przyziemnych jak praca na zrębie, mieszkanie u babci Oleńki, popijawa w Hoplance czy zabawa w remizie. Obejrzałem też film i jak to zwykle bywa w tego typu prozie opartej na słowie ciężko jest przełożyć ją na język filmowy. Dlatego też ekranizacje książek Myśliwskiego nie mają sensu. Nawet "Pod Mocnym Aniołem" Smarzowskiego bez słynnej pilchowskiej frazy to nie to samo. Tym niemniej uważam, że całkiem dobrze udało się Witoldowi Leszczyńskiemu oddać klimat powieści. Może dzięki temu, że nad scenariuszem pracował razem ze Stachurą, choć czytałem, iż pierwotna wersja scenariusza nie została dopuszczona. Film ma niesamowity klimat a scenę w Hoplance mogę oglądać non stop. Nieliczne dialogi z książki zostały przeniesione niemal 1:1. Także Edward Żentara jako Janek Pradera dobrze wypadł. Może miał coś z głównego bohatera i samego Stachury, gdyż wszyscy skończyli tragicznie.
sebogothic - awatar sebogothic
ocenił na72 miesiące temu

Cytaty z książki Cała jaskrawość

Więcej

Wypalić się do końca, do spodu, żeby śmierci, tej zwyczajnej wariatce, nic nie zostawić, niech odziedziczy po nas popiół wygasły i niech go sobie rozdmucha, jeśli chce, na siedem stron, i niech ma przy tym iluzję, że nie jest bezrobotna.

Wypalić się do końca, do spodu, żeby śmierci, tej zwyczajnej wariatce, nic nie zostawić, niech odziedziczy po nas popiół wygasły i niech go ...

Rozwiń
Edward Stachura Cała jaskrawość Zobacz więcej

każdy w sobie nosi te miliardy gwiazd, gasnących powoli jedna po drugiej, zjadanych przez troski, choroby, nieszczęścia i kataklizmy, ale dużo ich – gwiazd, niezliczenie, miliardy i jeszcze ciągle nowe się rodzą, i może to jest to właśnie, co trzyma nas. Może to jest to, ten ciężki cud, za sprawą którego udaje się jednak wyleźć z mroków jamy na powierzchnię, i żyje się dalej. Świeci się dalej.

każdy w sobie nosi te miliardy gwiazd, gasnących powoli jedna po drugiej, zjadanych przez troski, choroby, nieszczęścia i kataklizmy, ale du...

Rozwiń
Edward Stachura Cała jaskrawość Zobacz więcej

Niech mnie nikt nie rusza, mowie. Ty, i ty, i ty, i pan, i pani i pan: Czy można prosić was? Nie ruszajcie mnie. Ni źle, ni dobrze, ni w ogóle, ni mimochodem. Bo cokolwiek powiecie, to i tak nie będzie to. Pomińcie proszę mnie milczeniem. A najlepiej zapomnijcie. Szczęście z wami, cicho ze mną.

Niech mnie nikt nie rusza, mowie. Ty, i ty, i ty, i pan, i pani i pan: Czy można prosić was? Nie ruszajcie mnie. Ni źle, ni dobrze, ni w ogó...

Rozwiń
Edward Stachura Cała jaskrawość Zobacz więcej
Więcej