I ślepy by dostrzegł
- Kategoria:
- publicystyka literacka, eseje
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 1990-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1990-01-01
- Liczba stron:
- 255
- Czas czytania
- 4 godz. 15 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 83-03-03075-2
- Tłumacz:
- Bartłomiej Zborski
Zbiór felietonów i reportaży napisanych przez George’a Orwella, który z wielką wrażliwością opowiada o ekonomii, ludzkiej krzywdzie i biedzie. Orwell konsekwentnie staje po stronie słabszych, ciemiężonych i wyśmiewanych. Jest przeciwnikiem wojen, militaryzmu i wszelkiej przemocy. Autor stosował nowatorskie jak na owe czasy metody zbierania dokumentacji do swych tekstów, wcielał się w role biednych i bezdomnych, podążając z nimi tam, gdzie zwykli dziennikarze nie trafiali.
Kup I ślepy by dostrzegł w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
I ślepy by dostrzegł
Mała duża książeczka będąca zbiorem felietonów Mistrza Dystopii. Są wśród nich teksty opisujące dole i niedole biedaków i włóczęgów, w areszcie, przytułku czy francuskim szpitalu, skąd relacja przypomina horror z wnętrza piekielnych otchłani. Nietrudno zgadnąć, po czyjej stronie znajdują się sympatie Orwella, który większość życia był socjalistą. Lecz nie galopujmy z tym lewicowaniem zbyt prędko i nie przypinajmy Mistrzowi łatki „lewaka”, bo z felietonów wynika prosty fakt że był on po prostu za mądry i za przenikliwy żeby oddać się bez reszty fałszywym bożkom. Część prac poświęcona współczesnej Orwellowi bieżącej polityce pokazuje, że Jego dwa największe dzieła wynikały z głębokiego namysłu nad rzeczywistością i starannej analizy zachowań rządzących okołowojennym światem. Orwell nie waha się wypunktować obłudę i często czystą głupotę powodującą politykami i opinią publiczną. Wskazuje na brutalny fakt, że prawdę można zgwałcić jak tanią dziewkę – bo jest ona taka, jaką ją opiszą zwycięzcy. Dziwi się schizofrenii myślenia, kiedy na przykład z jednej strony zauważamy, że Anglicy nie chcą pracować w kopalniach węgla ale, mimo braku siły roboczej, nikt nie zatrudni do tej pracy cudzoziemców, bo… zabiorą miejscowym pracę! Punktuje, jak łatwo zostać okrzykniętym „faszystą” (chyba największa obelga wojennych lat), niezależnie od własnej działalności – faszystami nazywano katolików, konserwatystów, komunistów, pacyfistów, rolników, sklepikarzy, walki byków, kobiety, psy i astrologię – chyba odkrył uniwersalne prawo, że w życiu publicznym można obrzucić błotem wszystko i wszystkich. Znamy to z naszej codzienności, gdzie wręcz roi się od „lewaków”, „onuc” i rożnych tam „pisiorów”. Pisze też o „odwróconej etyce”, kiedy zależnie od bieżącej politycznej koniunktury, zachowania niegdyś chwalebne mogą być uznane za hańbę i na odwrót. Znajdziemy ukłon w stronę Polski i obrony racji Powstania Warszawskiego, a także analizę moskiewskiego „procesu szesnastu”. A te polskie sprawy prowadzą do niesmacznej konstatacji, że ZSRR jako brytyjski sojusznik Anglii w pokonaniu Hitlera, nie doczeka się słowa krytyki, a wręcz przeciwnie, jest podziwiany i usprawiedliwiany ze wszystkich swoich niegodziwych posunięć. Bardzo cenna jest część poświęcona krytyce literackiej – prócz żartobliwie-gorzkich refleksji nad pracą zawodowych recenzentów (bo i ślepy by dostrzegł, że ludzie piszą zbyt dużo, z czego większość to grafomania!) , znalazłam mnóstwo ciekawych uwag na temat angielskiej i nie tylko literatury. Orwell nie waha się nawet zrecenzować „Mein Kampf”, jednak jest to bardziej dobitny dowód na to, co myślał o samym Hilterze niż ocena wątpliwej wartości artystycznej książki. Przy „Ulissesie” załamałam się totalnie – Joyce tak bardzo ukochał formę, że pisał niektóre wyrazy, bo podobał Mu się ich graficzny układ na papierze! No to już wiadomo, że nie ma co próbować doszukiwać się sensu w każdej ulissesowej frazie, bo i w tłumaczeniu graficzny układ jest już zupełnie inny (xD). Ale możemy też zaznajomić się z Autobiografią Dalego (fuuuuu!), „Zwrotnikiem Raka” Millera, czy pełnym pasji atakiem Tołstoja na dorobek Szekspira. W tej masie poważnych tematów ukryły się też dwie perełki lżejszej natury – jedna o parzeniu porządnej herbaty (ze wszystkich rzeczy nieważnych herbata jest jednak tą najważniejszą…), oraz o brytyjskiej kuchni. Wzrusza mnie wiara Orwella, że po zakończeniu kłopotliwego racjonowania żywności, ta kuchnia przeżyje swój wielki renesans. Cóż, pozostanę przy zdaniu, że restauracje w Anglii dzielą się na te cudzoziemskie i te źle karmiące. Więc jak do pubu to tylko na piwko, na piwko...
Oceny książki I ślepy by dostrzegł
Poznaj innych czytelników
807 użytkowników ma tytuł I ślepy by dostrzegł na półkach głównych- Chcę przeczytać 536
- Przeczytane 259
- Teraz czytam 12
- Posiadam 88
- Ulubione 9
- Chcę w prezencie 8
- 2014 3
- Reportaż 3
- George Orwell 3
- Felietony 2
Opinia
Od Sasa do Lasa; od wydawać by się mogło tematów błahych, jak np. próba udowodnienia, ze kuchnia angielska nie jest az tak zła, przez recencje kilku książek (w tym- a jakże- "Mein Kampf") po palące zagadnienia społeczne i polityczne - jak los ubogich pacjentów pewnego paryskiego szpitala czy krytyka brytyjskiej recepcji powstania warszawskiego i procesu szesnastu przywódców Państwa Podziemnego w Moskwie. Ta w sumie niewielka książka pokazuje pryncypialny charakter Georga Orwella, niezgodę na otaczającą go rzeczywistość.
Od Sasa do Lasa; od wydawać by się mogło tematów błahych, jak np. próba udowodnienia, ze kuchnia angielska nie jest az tak zła, przez recencje kilku książek (w tym- a jakże- "Mein Kampf") po palące zagadnienia społeczne i polityczne - jak los ubogich pacjentów pewnego paryskiego szpitala czy krytyka brytyjskiej recepcji powstania warszawskiego i procesu szesnastu...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to