I ślepy by dostrzegł

Okładka książki I ślepy by dostrzegł
George Orwell Wydawnictwo: Krajowa Agencja Wydawnicza publicystyka literacka, eseje
255 str. 4 godz. 15 min.
Kategoria:
publicystyka literacka, eseje
Format:
papier
Data wydania:
1990-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1990-01-01
Liczba stron:
255
Czas czytania
4 godz. 15 min.
Język:
polski
ISBN:
83-03-03075-2
Tłumacz:
Bartłomiej Zborski
Średnia ocen

                7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup I ślepy by dostrzegł w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

I ślepy by dostrzegł



książek na półce przeczytane 4374 napisanych opinii 389

Oceny książki I ślepy by dostrzegł

Średnia ocen
7,3 / 10
186 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
619
24

Na półkach:

Od Sasa do Lasa; od wydawać by się mogło tematów błahych, jak np. próba udowodnienia, ze kuchnia angielska nie jest az tak zła, przez recencje kilku książek (w tym- a jakże- "Mein Kampf") po palące zagadnienia społeczne i polityczne - jak los ubogich pacjentów pewnego paryskiego szpitala czy krytyka brytyjskiej recepcji powstania warszawskiego i procesu szesnastu przywódców Państwa Podziemnego w Moskwie. Ta w sumie niewielka książka pokazuje pryncypialny charakter Georga Orwella, niezgodę na otaczającą go rzeczywistość.

Od Sasa do Lasa; od wydawać by się mogło tematów błahych, jak np. próba udowodnienia, ze kuchnia angielska nie jest az tak zła, przez recencje kilku książek (w tym- a jakże- "Mein Kampf") po palące zagadnienia społeczne i polityczne - jak los ubogich pacjentów pewnego paryskiego szpitala czy krytyka brytyjskiej recepcji powstania warszawskiego i procesu szesnastu...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

807 użytkowników ma tytuł I ślepy by dostrzegł na półkach głównych
  • 536
  • 259
  • 12
116 użytkowników ma tytuł I ślepy by dostrzegł na półkach dodatkowych
  • 88
  • 9
  • 8
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2

Tagi i tematy do książki I ślepy by dostrzegł

Inne książki autora

George Orwell
George Orwell
Pochodził z przeciętnej rodziny klasy średniej. Był synem Richarda Walmesley Blaira, urzędnika administracji brytyjskiej i Idy Mabel Blair (z d. Limouzin). Miał dwie siostry. Od 1911 r. uczęszczał do St. Cyprian’s, prywatnej szkoły z internatem w Eastbourne. Stypendium (przyznane w 1917 r.) zapewniło mu miejsce w ekskluzywnej Eton College (którą opuścił w 1921). W listopadzie 1922 r. wstąpił do Królewskiej Policji Imperialnej w Birmie. 1 stycznia 1928 r. porzucił służbę i nie powrócił z urlopu w Anglii. W latach 1928–1929 przebywał w Paryżu, gdzie opublikował swoje pierwsze artykuły. W styczniu 1933 r. opublikował pierwszą książkę pod pseudonimem literackim George Orwell, była to powieść ,,Na dnie w Paryżu i w Londynie". Przybrał pseudonim, ponieważ chciał oszczędzić rodzinie problemów z powodu ujawnienia w książce prywatnych szczegółów ze swojego życia. Powodem takiej decyzji był także fakt, że uważał także, że jego książka ma niewielką wartość. Poza tym nie lubił swojego prawdziwego nazwiska. W czerwcu 1936 r. ożenił się z Irlandką Eileen O’Shaughnessy. Brał udział w wojnie domowej w Hiszpanii w latach 1936–1937, gdzie walczył na froncie po stronie republikańskiej w milicji robotniczej antystalinowskiej Robotniczej Partii Zjednoczenia Marksistowskiego (POUM), a następnie w przybyłych z Anglii oddziałach ochotników wystawionych przez brytyjską Independent Labour Party. Brał udział w walkach na froncie aragońskim. Po zdelegalizowaniu POUM oraz wybuchu w maju 1937 r. „wojny domowej w ramach wojny domowej” między anarchistami a stalinowcami, ukrywał się z żoną przed represjami. Był ścigany przez Gwardię Cywilną podczas nakazanej przez Moskwę (i kierowanej przez rezydenta NKWD Aleksandra Orłowa) akcji likwidacji POUM (w czerwcu 1937) i mordowania jej członków, łącznie z żołnierzami walczącymi na froncie. 20 maja 1937 r. został postrzelony przez snajpera w gardło. 20 czerwca przekroczył granicę francuską i wrócił do Anglii. Swoje wspomnienia z tego okresu zawarł w autobiograficznej książce ,,W hołdzie Katalonii", wydanej w Anglii jeszcze w czasie trwania hiszpańskiej wojny domowej (1938), która demaskowała zbrodniczą rolę radzieckich służb specjalnych NKWD i GRU w Hiszpanii i faktyczne działania stalinowców zwalczających rewolucję. Doświadczenia tego okresu i wynikające stąd refleksje były również źródłem dwóch jego dzieł, dzięki którym jest najszerzej znany. Są to powieści: ,,Folwark zwierzęcy", czyli bajka polityczna (w tradycji Ezopa) – opisująca w formie przypowieści mechanizm przewrotu społecznego i jego konsekwencje, a także ,,Rok 1984" (uznawana za jedną z pierwszych powieści fantastycznonaukowych prezentujących alternatywną przyszłość, wizję państwa totalitarnego sprawującego totalną kontrolę nad ludźmi, przeszłością i językiem, prowadzącego wojnę z innymi państwami totalitarnymi, określanej jako antyutopia). Wiódł życie włóczęgi, był: pomywaczem, nauczycielem, zbieraczem chmielu, żebrakiem, milicjantem, policjantem, hodowcą drobiu i uprawiał warzywa, współpracował z wieloma czasopismami, pracował w BBC i był korespondentem wojennym we Francji w 1945. W 1944 r. razem z żoną adoptował urodzonego 14 maja Richarda Horatio, a po jej śmierci 29 marca 1945 wrócił do Anglii. W czasie powstania warszawskiego ostro krytykował na łamach prasy postawę brytyjskiej lewicowej inteligencji wobec Polski, jej sytuacji międzynarodowej i uległość wobec Stalina, krytycznie odnosił się także do komentarzy lewicy na temat „procesu szesnastu”. W PRL utwory Orwella były objęte zakazem publikacji (w pozostałych krajach komunistycznych samo nazwisko Orwell było tabu). Do upadku komunizmu była ona obecna w przekładzie polskim jedynie na emigracji (ukazała się bezpośrednio po wydaniu angielskim), w latach osiemdziesiątych XX wieku w wydawnictwach niezależnych (poza cenzurą) i w 1988 w obiegu oficjalnym (PIW). George Orwell zmarł w Londynie w wieku czterdziestu siedmiu lat na gruźlicę (której nabawił się w 1938) na kilka dni przed zamierzoną podróżą do sanatorium w Szwajcarii. Czas ostatnich trzech lat życia dzielił między łóżkiem szpitalnym, tworzeniem ,,Roku 1984", wreszcie wyprawami ukochanym motocyklem Royal Enfield 350. Z powieści Orwella pochodzą takie powiedzenia, jak „Wielki Brat patrzy” („Big Brother is watching you”) (Rok 1984) czy „Wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze od innych” („All animals are equal, but some animals are more equal than others”) (Folwark zwierzęcy) oraz takie pojęcia, jak „nowomowa” („new-speak”), „policja myśli” („thought police”), „dwójmyślenie” („doublethink”) i „myślozbrodnia” („thoughtcrime”). Pisarz jest uznawany za proroka elektronicznej inwigilacji totalnej. Równo w 70 lat po spisaniu przez pisarza pamiętników Komitet Nagrody Orwellowskiej utworzył blog, na którym można śledzić przebieg życia pisarza.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zamek Franz Kafka
Zamek
Franz Kafka
„Zamek” Franza Kafki to wyjątkowo specyficzna lektura — wybitnie ambitna i, być może, pisana przez autora dla samego siebie. Można ją jednak próbować odczytać jako rozwinięcie pesymistycznej wizji „Procesu”, ale jednocześnie z wyraźnym przestawieniem akcentów: zamiast historii o wyroku, który wydaje system, dostajemy historię o tym, że system nie daje żadnej odpowiedzi. W obu powieściach Kafka opisuje w istocie ten sam konflikt — CZŁOWIEK KONTRA SYSTEM. O ile w „Procesie” Józef K. zostaje nagle aresztowany i zmuszony do obrony wobec systemu, który działa bez wyjaśnień, o tyle w „Zamku” sytuacja odwraca się zasadniczo. K. przybywa do wsi dobrowolnie, przedstawiając się jako geometra wezwany przez władze. Nie jest ścigany — sam staje się petentem. To przesunięcie zmienia wszystko. Józef K. walczy o uniewinnienie, K. walczy o uznanie. Tamten próbuje uniknąć wyroku, ten – uzyskać potwierdzenie, że w ogóle ma prawo istnieć w obrębie systemu. Jednak właśnie ta aktywna postawa ujawnia głębszy poziom absurdu. Im bardziej K. stara się zalegalizować swój byt, tym wyraźniej okazuje się kimś zbędnym — „ponadliczbowym”, kimś, kto wszędzie przeszkadza, choć nigdzie formalnie nie został odrzucony. W „Procesie” system jest agresywny, osaczający, niemal namacalny. W „Zamku” przeciwnie — pozostaje cichy, rozproszony, nieuchwytny. Nie atakuje, lecz nie odpowiada. Jego przedstawiciele mówią dużo, ale nie rozstrzygają niczego. Nawet momenty pozornej bliskości kończą się fiaskiem: najbardziej wymowna jest nocna rozmowa z Bürglem, podczas której urzędnik mimochodem odsłania mechanizm działania systemu i wskazuje K. możliwą w nim lukę. K. jednak, wyczerpany, zasypia w chwili, która mogłaby stać się przełomem. Szansa istnieje, lecz nie zostaje wykorzystana — i natychmiast znika. Pesymizm „Zamku” jest więc innego rodzaju niż w „Procesie”. Nie polega na nieuchronności wyroku, lecz na jego nieobecności. Bohater nie zostaje skazany — zostaje zawieszony. To zawieszenie znajduje wyraz także w formie utworu: powieść pozostaje niedokończona, co nie jest tylko faktem biograficznym, lecz znaczącym gestem. Być może Kafka celowo nadał „Zamkowi” formę bardziej rozwlekłą, momentami wręcz bardzo nużącą, aby czytelnik sam doświadczył tego stanu przeciągającego się oczekiwania i bezowocnego krążenia wokół nierozwiązywalnej sprawy — doświadczenia, które w „Procesie”, jako powieści bardziej zwartej i skondensowanej, jest znacznie mniej odczuwalne. Łatwo napisać w recenzji, że „Zamek” można odczytać — znacznie trudniej rzeczywiście przez niego przejść: lektura zajęła mi sporo czasu, czytałem ją powoli, po kilka–kilkanaście stron dziennie, z przerwami. W praktyce dopiero obejrzenie spektaklu Teatru Telewizji z 1989 roku w reżyserii Marka Grzesińskiego pomogło mi uporządkować i utrwalić w głowie przebieg powieści — mimo że inscenizacja wprowadza pewne zmiany. Brak zakończenia utworu (celowo lub przypadkiem) staje się częścią jego sensu — K. nie dochodzi do żadnego punktu, bo taki punkt nie istnieje. W obu utworach człowiek ponosi klęskę w starciu z systemem, ale jej charakter jest odmienny. Józef K. ginie gwałtownie, „jak pies”, natomiast K. z „Zamku” nie ginie — jego porażka polega na czymś bardziej rozciągniętym i trudniejszym do uchwycenia: na nieskończonym trwaniu w stanie oczekiwania, które nigdy nie prowadzi do rozstrzygnięcia.
tomollot - awatar tomollot
ocenił na 9 6 dni temu
Na dnie w Paryżu i w Londynie. Pamiętnik opisujący życie w ubóstwie George Orwell
Na dnie w Paryżu i w Londynie. Pamiętnik opisujący życie w ubóstwie
George Orwell
„Jest to uczucie ulgi, niemal przyjemności, które wywołuje świadomość, że spadło się wreszcie na samo dno.” Cytat z książki George’a Orwella idealnie opisuje przygody i wydarzenia w życiu bohatera. Na dnie w Paryżu i w Londynie jest relacją, pamiętnikiem autora oraz zapisem jego przeżyć na owym dnie. Był to debiut literacki Orwella, który początkowo, po wielu próbach wydania, miał zostać spalony, lecz znajoma autora ostatecznie wywalczyła publikację. Lektura tytułowo opisuje życie na dnie w stolicach Francji i Anglii oraz towarzyszące mu problemy i potrzeby, o których zazwyczaj nie myśli się na co dzień. Orwell wychodzi na socjalistę, mówiąc o losie włóczęg i niewolników, jakimi są plongeurzy. Stara się ukazać hierarchię społeczeństwa: „Niektórzy muszą pracować w restauracjach, dlatego też inni muszą szorować naczynia 80 godzin tygodniowo.” Opisuje również różnice pomiędzy warstwami społecznymi, a czasem wręcz ich brak: „Przeciętny zaś milioner jest nikim innym, tylko przeciętnym pomywaczem, który włożył na wykalnik.” Książka napisana jest w przyjemnym do czytania stylu i zawiera liczne nawiązania do wielu aspektów życia. Narrator przedstawia swoje rozmyślenia, nie starając się przekonać czytelnika, lecz uświadomić go o realiach. Każda postać jest interesująca, ma własne przeżycia i charakter, co czyni ją zapamiętywalną. Pojawia się wiele zaskakujących zwrotów akcji, często — jak to w życiu — nieprzyjemnych, mimo to główna postać stara się radzić sobie z nimi w możliwie najbardziej rozsądny sposób. Główny bohater jest zrozumiały, a jego sposób myślenia umożliwia utożsamianie się z nim — nie żali się nad sobą i swoim losem, lecz dokładnie opisuje własne przeżycia. „Przeświadczenie, że włóczęgi są bezczelnymi pasożytami, jest całkowicie pozbawione podstaw.” Niemniej jednak brakuje mi opisu psychiki bohatera. Nie chodzi mi o dogłębną analizę psychologiczną, lecz o jego przemyślenia, motywację i powody dalszego działania. Momentami książka potrafiła mi się jednak dłużyć, a niektóre sytuacje i obserwacje wydawały się powtarzalne. Nie odbieram tego jednak jako dużej wady — biorąc pod uwagę niewielką objętość lektury, nie wpływa to znacząco na odbiór całości i raczej wynika ze specyfiki życia opisywanego przez autora, które samo w sobie jest monotonne i pełne rutyny. Książka otwiera oczy na ludzi dookoła nas, uświadamia, że życie nie jest sprawiedliwe, a nasze osądy — mimo że powtarzane z pokolenia na pokolenie — bywają mylne. Lekturę poleciłabym osobom, które potrzebują zwolnić swoją pogoń za pieniędzmi, zatrzymać się i spojrzeć na społeczeństwo z innej perspektywy. To także przypomnienie, jak znalazło się w miejscu, w którym się jest, oraz próba spojrzenia na świat oczami ludzi odmiennych od nas samych — nie tylko pod względem majątkowym, lecz także rasowym, wiekowym i społecznym. Moim zdaniem książka zdecydowanie jest warta uwagi.
Nikiola.lobod - awatar Nikiola.lobod
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Mdłości Jean-Paul Sartre
Mdłości
Jean-Paul Sartre
Na początku jest dużo przemyśleń - w moim odczuciu - totalnie o niczym. Rozumiem, że mają to być głębokie rozmyślania egzystencjalne, ale to czy podnieść z ziemii papierek do nich nie należy, choćby nie wiem jaką historię do tego dopisać. W 1/4 w książce dalej nic się nie dzieje - narrator chodzi po ulicach, pracuje w bibliotece i śpi w mieszkaniu. Mam wrażenie, że historia opowiedziana z perspektywy Samouka byłaby ciekawsza. "Będę czytał Eugenię Grandet. Nie dlatego, żeby mi to sprawiało wielką przyjemność, trzeba jednak coś robić". - To, zdaje się motyw przewodni narratora, a to sprawia, że ja mam podobne odczucia do "Mdłości". Bohater jest bardzo spostrzegawczy, dostrzega mnóstwo szczegółów, niewidocznych dla zwykłych śmiertelników, choć mam wrażenie, że na dłuższą metę nic z tych obserwacji nie wynika. Pojawiają się historie relacji z kobietami, ale tak samo nijakie jak wszystko inne. Jest nieco przerażony swoją wolną wolą, nie ma pojęcia, co zrobić ze swoim życiem, choć jak zauważa, jest jeszcze młody i może zacząć od nowa. Na ostatnich 20 stronach w końcu się coś dzieje, a narrator zyskuje mój szacunek. Ostatnia strona daje jednak nadzieję - "można więc uzasadnić swoje istnienie?" - pyta autor. Myślę, że tak. To nie tak, że nie doceniam tych głębokich przemyśleń na temat bezsensu istnienia, czy tym bardziej - ich nie rozumiem. Rozumiem i doceniam. Tylko wydaje mi się, że - zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdy mamy epidemię depresji - do niczego konkretnego to nie prowadzi, a wręcz mogą być szkodliwe.
ewea21 - awatar ewea21
ocenił na 6 21 dni temu
Dziewięć opowiadań J.D. Salinger
Dziewięć opowiadań
J.D. Salinger
Ciekawe opowiadania Salingera. Autor "Buszującego w zbożu" miał dobry słuch ( co widać w języku) i umiał dostrzec szczegół, który był ważnym punktem w trakcie lub na końcu opowieści. Pierwsze utwór "Idealny dzień na ryby" czyli na łowienie porusza trudny problemy samobójstwa. Zdeformowana przez wojsko psychika złowiła wolę młodego człowieka, który zastrzelił się . Drugie opowiadanie to problem psychiki dziecka, które ucieka w wymyślony przez siebie świat Gdy uśmierca swojego wymyślonego bohatera zaczyna płakać, bo to był dla niej ktoś bliski ( mimo tego, że był fikcyjną postacią). W innej opowieści "Człowiek Śmiechu" wódz opowiada dzieciom historię Człowieka Śmiechu, historię wymyśloną. I gdy znów na koniec ginie Człowiek Śmiechu ( czyli postać fikcyjna) jeden z chłopców zaczyna płakać. Salinger pokazuje jak ważna jest fikcja literacka dla odbiorcy dziecięcego. Dzieci występują w tych małych utworach prozatorskich w roli głównych bohaterów. Kolejne opowiadanie "Teddy" to dziecko, które ma dar przepowiadania. Temat literacki znany, ale ten chłopiec nie myśli szablonowo. On próbuję definiować rzeczywistość według klucza buddyjskiego. Dorośli mu nie wierzą i dlatego pobierają od niego nauki. Te opowiadania Salingera wymagają uwagi przy czytaniu. Motywacja psychologiczna postaci jest ciekawie przedstawiona przez Salingera. To czego bohater nie znajduje w rzeczywistości, rekompensuje sobie tworzeniem fikcji. To tylko niektóre z moich spostrzeżeń. Polecam te opowiadania. To świetna literatura.
Grzegorz Piskorz - awatar Grzegorz Piskorz
ocenił na 8 27 dni temu

Cytaty z książki I ślepy by dostrzegł

Więcej
George Orwell I ślepy by dostrzegł Zobacz więcej
George Orwell I ślepy by dostrzegł Zobacz więcej
George Orwell I ślepy by dostrzegł Zobacz więcej
Więcej