ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać2
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać10
ArtykułyUmrę, jeśli tego nie polubisz - weź udział w konkursie i wygraj wspomnienia influencerki
LubimyCzytać39
Kryzys na nieskończonych ziemiach

- Kategoria:
- komiksy
- Format:
- papier
- Seria:
- DC Deluxe
- Tytuł oryginału:
- Crisis on Infinite Earths
- Data wydania:
- 2016-04-13
- Data 1. wyd. pol.:
- 2016-04-13
- Data 1. wydania:
- 2005-10-12
- Liczba stron:
- 392
- Czas czytania
- 6 godz. 32 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788328116603
- Tłumacz:
- Tomasz Sidorkiewicz
Zbiorcze wydanie bestsellerowej serii, która w latach 80. XX wieku całkowicie zmieniła i usystematyzowała uniwersum superbohaterów wydawnictwa DC Comics. Do dziś jest uważana za jeden z kamieni milowych w rozwoju amerykańskiej sztuki komiksowej.
Na początku czasów istniał wszechświat, który został podzielony na wiele alternatywnych wszechświatów istniejących obok siebie w różnych wymiarach. Na każdym z nich historia potoczyła się nieco inaczej. Kiedy w pewnym momencie niektóre rzeczywistości nawiązały ze sobą kontakt, okazało się, że istnieje kilku Supermanów, kilku Batmanów, kilku Lexów Luthorów... I stan ten trwałby nadal, gdyby nie Antymonitor, wszechwładny złoczyńca z wszechświata całkowicie odmiennego, gdyż złożonego z antymaterii. Kiedy już podbił całe swoje uniwersum, postanowił zniszczyć wszystkie globy z wszechświatów alternatywnych. Tak rozpoczyna się monumentalna opowieść o walce setek superbohaterów z różnych rzeczywistości o ocalenie znanych nam wszechświatów. Ta totalna wojna zmieni wszystko.
Scenariusz serii napisał jeden z najsławniejszych amerykańskich twórców komiksowych Marv Wolfman (Green Lantern, Fantastyczna Czwórka, The New Teen Titans),a rysunki są dziełem nie mniej znanego grafika Georgea Péreza (JLA, Firestorm, The New Teen Titans).
Kup Kryzys na nieskończonych ziemiach w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Oceny książki Kryzys na nieskończonych ziemiach
Poznaj innych czytelników
272 użytkowników ma tytuł Kryzys na nieskończonych ziemiach na półkach głównych- Przeczytane 199
- Chcę przeczytać 73
- Posiadam 89
- Komiksy 43
- Komiks 11
- Wielka Kolekcja Komiksów DC. Bohaterowie i Złoczyńcy 5
- Komiksy 4
- DC Deluxe 4
- Komiksy DC 4
- DC Comics 3















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Kryzys na nieskończonych ziemiach
Uwielbiamy komiksy, to fakt, ale są wśród nas geeków i tacy (a jest nas całkiem spora grupka),którzy ponad wszystko muszą zaspokoić swoją popkulturową ciekawość i dowiedzieć się, ,,co by się na świecie nie działo, i choćby pod kroplówką w szpitalu człowiek leżał”, jak to wszystko z tym ,komiksem przez wielkie K” się zaczęło. I cóż by tu rzec, ukochane medium rozrywki wielu fanów różnych fikcyjnych światów osadzonych w różnych gatunkach i specyfikach graficznego ich przedstawiania ewoluuje na naszych oczach już od ponad 80 lat. Na początku było trudno, bo narracje graficzne, choć to zabrzmi dla totalnie zielonych, zaczynających przygodę z komiksem fanów: miał służyć jedynie tylko i wyłącznie celom propagandowym, ewentualnie, ,,gdzieś na boku” zapewniać tanią i szybką rozrywkę dla wszystkich ,,tych niższych klas” społecznych które mogłyby wydać jakieś ,,drobne” luźno dyndające w kieszeni, by umilić sobie czas pomiędzy pracą a snem.
Medium komiksowe, co lubię zawsze powtarzać przy okazji recenzowaniu i omawianiu danego komiksu w gatunku superbohaterskim, sci-fi lub thriller w miksie z horrorem, powinno określać się mianem ,,komiksowej myśli ludzkiej”. Bo komiks, to, cóż tu rzec... nie inaczej: rodzaj doznania i informacji o rozmaitych Uniwersach, czy nawet Multiwersach, z konkretnych dużych lub mniejszych wydawnictw, który z formy ,,pulpowej”, ot pasków będących hektar czasu temu dodatkiem do prostych magazynów z opowiadaniami i różnymi niszowymi historyjkami, na przestrzeni wielu dekad wyrósł on obecnie do postaci tak samo dla ogólnej kultury znaczącej, co dajmy na to – choć jest to odważne, nieco prywatne subiektywne spostrzeżenie – literatura klasyczna, piękna, czy doceniana wśród krytyków i czytelników różnogatunkowa beletrystyka: od horrorów począwszy, a na reportażach i pisanej brutalnie i realistycznie literaturze faktu skończywszy. Bardzo istotne w tym kontekście jest to, abyśmy mieli na uwadze iż współczesny komiks, czym by on nie był: może i mangą, może i mroczną adaptacją powieści grozy Lovecrafta czy thrillerem pokroju ,,Sin City”, swój pierwowzór zawdzięcza narodzinom idei i formy amerykańskiego komiksu: narracji graficznych o charakterystycznej tematyce, najbardziej poważanym obecnie na świecie (choć ten trend nie jest tak korzystny dla tego gatunku jak jeszcze jakieś 20-30 lat temu) nurcie superbohaterskim.
Dla niewtajemniczonego w temat ,,anty-nerda", komiksowe przestrzenie, na których rozgrywają się fantastyczne wydarzenia i pisane są te mniej oraz te bardziej lub totalnie heroiczne historie z udziałem multum postaci, piszące ważny rozdział dla rozbudowy i podkreślenia annałów dziedzictwa kulturowego cywilizacji, to takie... niby zwykłe Światy, na których rozgrywają się ,,jakieś tam” totalnie przewidywalne, turbo-stereotypowe superbohaterskie ,,opowiastki”. Jednakże, i tu pojawia się druga odsłona bycia czytelnikiem komiksu, jak i inna, o wiele lepsza i bardziej wymiarowa ,,strona medalu” tego medium: dla kogoś, kto dostrzeże w narracjach graficznych coś dla siebie, cholibka!, kto ,,ułamie” dla swojego własnego Ja nieco z ich fabularno-rysunkowej, całościowej głębi, to ten ktoś z czasem wyrośnie na prawdziwego miłośnika narracji zamkniętych w akcie iluzji ruchu poprzez odpowiednio dozowany rysunek i stosowane plansze oraz ,,kadrowanie. Taki nerd może stwierdzić, że ,,komiksy w całej swej tematycznej i gatunkowej okazałości stanowią potężne, wręcz monstrualne macierze tudzież wymiary – przestrzenie tak rozległe, jak rozległe są granice ludzkiej wyobraźni, na których może rozegrać się nieskończona ilość wydarzeń, z nieskończoną ilością postaci, relacji, historii mniej lub bardziej emocjonalnych, opisanych nieskończoną interpretacją danych gatunków". I ta nasza geekowska wyobraźnia, co ciekawe… jest naprawdę nieskończona, czego przykładem niech będzie jeszcze jeden wniosek: ,,komiksowa myśl ludzka” przez bite 80 lat z lekkim hakiem, dała Światu geeków i zwykłych ,,coniedzielnych czytelników gazetkowej rozrywki” nie tylko ,,jakieś tam Uniwersa”, ale raczej ,,meta-światy” – wymiary z setkami, jak nie z tysiącami Wszechświatów, z multum typami postaci, fantasmagorycznymi istotami, które to żyją na przeogromnej liczbie planet; także z licznymi możliwościami fabularnymi, wątkowymi; z rozgrywającymi się przyprawiającymi o gęsią skórkę, jak i powodującymi lekkie wzruszenie ramion i zniechęcenie, wydarzeniami. W ten sposób, sądzę, koniec końców wyobraźnia ludzka, która jak wiemy nie zna granic zaprowadziła mistrzów komiksu w gatunku superbohaterskim do nie tyle co stworzenia, a ,,wyłonienia z arkan ukrytej głębi heroicznych historii” jednego z najbardziej klasycznych, ikonicznych i wzbudzających szacunek u konserwatywnych fanów komiksu superbohaterskiego, dzieła pośród tego rodzaju medium, wypracowanego w pocie czoła w wydawnictwie DC Comics. Tym tytułem jest ,,Kryzys na nieskończonych Ziemiach” autorstwa Marva Wolfmana, George’a Péreza, jako głównych demiurgów publikacji, a także wielu innych sprawnych rąk w pędzlu i ołówku, do których należą m.in. Dick Giordano, Karl Kesel, czy Tom McCraw.
Aby dojść, a właściwie dojrzeć fanowsko i decyzyjnie zarazem do zaopatrzenia się w tak klasyczny komiks w dziejach tego rodzaju mikrokosmosu rozrywki, jakim jest ta właśnie epokowa niniejszym omawiana i opisywana narracja obrazkowa, musiałem przejść niejedną burzę decyzyjną i doświadczyć niejeden komiks od DC Comics traktujący o zagładach Uniwersów i zmianach w jądrze Multiwersum w DC, gdzie wszystko to się na oceanie bezkresu nieskończonej przestrzeni rozgrywa. I tak, po solidnej lekturze, a miało to miejsce ,,jaaaaakiś” szmat czasu temu, co najmniej kilku pozycji z dość oryginalnej koncepcyjnie i fabularnie dla całego DC w sferze komiksu, linii wydawniczej pt. "DC Odrodzenie", w tym kilku z tzw. dziwnej ,,pod-linii” wydawniczej z Odrodzenia, ot ,,Droga do Odrodzenia”, gdzie w tytułach tych realizowały się ,,pewne echa” decyzji wydawnictwa, które w 2011 roku postanowiło rozpocząć swoisty restart całego "Multiversum", które istniało już od kilkudziesięciu lat (patrz – seria komiksów "Flashpoint. Punkt krytyczny", i wydarzenia mające po nich miejsce, które "Multiversum" zastąpiło czymś, co nazwano ,,The New 52”… Tak, jest to dość skomplikowane i pogmatwane),sięgnąłem po coś o wiele bardziej pierwotnego, coś co wywołało pierwszą ,,kolizję” Światów w DC w dziejach komiksów tej marki, coś bez czego koncept ,,Wieloświata” w całym organizmie Komiksu na świecie, nie byłby tym czym jest obecnie, w ogóle być może by nie istniał, a o takich późniejszych klasykach jak ,,Flashpoint” i kolejnym restarcie w DC nikt nigdy by nie usłyszał. ,,Kryzys na nieskończonych Ziemiach” okazał się tą tuzą publikacji w komiksie, której po prostu potrzebowałem, a o czym nie wiedziałem, że dzięki jego treści poukładam sobie w głowie ten tygiel historii, który wpłynął na ewolucję całego DC Universe, które to każdy fan doświadcza po dziś dzień. To kilkaset klasycznie pisanych, z widoczną (choć nie do końca perfekcyjną w swoim efekcie) iskrą talentu scenopisarskiego, stron z graficznie nostalgicznie choć twardo uwydatnianą treścią – coś, co dla jednych może być ,,tylko ważnym komiksem”, a dla drugich reprezentantem środowiska prawdziwej sztuki komiksu. Za druk w Polsce odpowiada wydawnictwo Egmont, które to niniejszym recenzowane wydanie ,,Kryzysu” wypuściła na nasz rynek w pięknej twardej okładce i harmonijnie współgrającej kolorystycznie obwolucie. Dostaliśmy w ten sposób potężny fizycznie, jak jakaś akademicka cegła dla studentów Medycyny, dzieło – coś, co przeczytaniu zmieniło moje relacje na linii: ,,fan a Uniwersum DC”, i kto wie, czy nie jest to najbardziej kluczowy dla mojego zrozumienia dziedzictwa DC Unvierse komiks, jakiego doświadczyłem. Plus te kapitalne dodatki ,,zza kulis" pracy nad wydaniem - perełka i sosik do wyjątkowości tej opasłej, ale pięknej lektury!
Gdy się jest fanem komiksu, często jest tak, że nie da się nie reagować dziwacznie, na to co w komiksach się po prostu rozgrywa. Tak, ale w pozytywnym znaczeniu tego słowa, co napomknąłem pośrednio powyżej, zareagowałem i Ja po ogarnięciu całości około 370 stron głównej historii w ,,Kryzysie...”. Bo historia tu przedstawiona to jedna z najbardziej złożonych opowieści komiksowych, jakie kiedykolwiek widziałem, czytałem, w ogóle całymi swymi zmysłami, nawet tym ,,szóstym”, jakby będącym intuicją i czymś ,,ponadczasowo-geekowskim” doświadczałem. Trudno ocenić i opisać dokładny zakres fabuły tu zawartej, także samych nakreślonych wątków. Zasięg wizualny i ten narracyjny można opisać więc tak... jakbyśmy mieli do czynienia podczas lektury tego tytułu z komiksowym odpowiednikiem totalnie epickiego, stworzonego porządnie i z arcy-rozmachem, działającego efektownie i efektywnie na widza filmu superheroe z MCU, pt. ,,Avengers: Endgame”, będącym zwieńczeniem 11 lat pracy tak zwanych ,,Faz MCU”, czyli realizacji wszystkich filmów Marvel Studios prowadzących konsekwentnie do jednej dużej historii, mającej zwieńczyć się właśnie w 2019 roku w postaci, mówiąc dość skrótowo: tej ostatecznej, po ,,Infinity War” walki Mścicieli i ich licznych kompanów z prze-potężnym i inteligentnym Thanosem i jego świtą. W ,,Kryzysie…” Wolfmana i Pereza jest podobnie, możliwe, że nawet jeszcze bardziej skomplikowanie i arcyciekawie. Mało tego w narracji naszych artystów komiksu przewinęło się tyle bohaterów, antybohaterów i postaci negatywnych, że gdyby pociągnąć jeszcze inaczej całość tej lektury, cóż, mielibyśmy mało fabuły, ale za to ,,sporooo" encyklopedii postaci z Świata/ów DC.
,,Kryzys na Nieskończonych Ziemiach”, co może i jest bardziej subiektywne niż obiektywne – każdy z nas inaczej podchodzi do doświadczenia tak tubalnych, rozgałęzionych na odrębne ,,mikrokosmosy” opowieści, dużych komiksów, ot wydań zbiorczych, prezentujących na dodatek dość solidną, zwartą i całkiem konsekwentną historię zmieniającą oblicze całego Świata, z którego ona pochodzi, jak ta Wolfmana i Pereza – nie jest pozycją dla każdego komiksomaniaka; powiedziałbym, że ,,W & P i spółka" innych artystów tworzących od podstaw do ostateczności całe około 380 stron składających się na niniejsze wydanie, to tytuł dla rasowych wyjadaczy komiksowych, kochających cierpliwie i stoicko spokojnie doświadczać strona po stronie całego wieloetapowego, multiwątkowego, wieloświatowego na płaszczyźnie DC ,,Kryzysu…” tu zawartego. Doszło do tego, choć to pozytywny jak dla mnie skutek potęgi tej historii: sam nie pamiętam ile ten pierońsko skomplikowany komiks, choć delikatnie w około połowy zawartości wybijający z rytmu, ,,roboczo-godzin!” czytałem.
Działo się tu tyle, że niektórych małych wątków nie pamiętam, ani postaci, tym bardziej trudno będzie w pełni opisać o co dokładnie chodziło w tak wyjątkowo dla historii wydawnictwa DC Comics tworzonym wydarzeniu. Określenie, że superbohaterowie z wielu Światów pod sztandarem Monitora muszą przeciwstawić się Anty-Monitorowi, który falami antymaterii będzie anihilował całe Multiversum, praktycznie doszczętnie je niszcząc, to tak jakby totalne uproszczenie. I choćby nie wiem, co się w społeczności / przemyśle komiksowym miało wydarzyć... fakt, faktem ,,Kryzys na Nieskończonych Ziemiach” zmienił znacząco porządek w sercu DC, jak i nakreślił jego obecnie realizowaną wtenczas mającą wybrzmieć przyszłość.
Uwielbiamy komiksy, to fakt, ale są wśród nas geeków i tacy (a jest nas całkiem spora grupka),którzy ponad wszystko muszą zaspokoić swoją popkulturową ciekawość i dowiedzieć się, ,,co by się na świecie nie działo, i choćby pod kroplówką w szpitalu człowiek leżał”, jak to wszystko z tym ,komiksem przez wielkie K” się zaczęło. I cóż by tu rzec, ukochane medium rozrywki wielu...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKomiks dobry i wart przeczytania. Pamiętać należy jednak, że wydany został w roku 1985, a to jest gwarancją tego, że wielu osobom się nie spodoba. Jeśli dodamy do tego, że akcja często skacze z miejsca na miejsce, pojawiają się niezliczone tabuny peleryniarzy, teksty są raczej przeciętne a humoru brak, to grono zadowolych z tego komiksu nie powinno być zbyt duże. Mnie osobiście komiks nie zachwycił i czasem wręcz usypiał, ale doceniam to, że jest napisany całkiem sensownie i bardzo dobrze narysowany (jak na lata 80-te to rysunki Pereza to musiała być petarda). Klasyka w naprawdę dobrym wydaniu.
Początkującym miłośnikom komiksów go nie polecam, ale dobrze zapoznani ze światem DC weterani, powinni mieć z tego wydania trochę więcej frajdy.
Komiks dobry i wart przeczytania. Pamiętać należy jednak, że wydany został w roku 1985, a to jest gwarancją tego, że wielu osobom się nie spodoba. Jeśli dodamy do tego, że akcja często skacze z miejsca na miejsce, pojawiają się niezliczone tabuny peleryniarzy, teksty są raczej przeciętne a humoru brak, to grono zadowolych z tego komiksu nie powinno być zbyt duże. Mnie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZa dużo się dzieje. Rozumiem że skala ma pokazać tytułowy wielki kryzys ale kryzys to ja miałem z przebrnięciem przez ten tom.
Za dużo się dzieje. Rozumiem że skala ma pokazać tytułowy wielki kryzys ale kryzys to ja miałem z przebrnięciem przez ten tom.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZiew, ziew. Dawno nie miałem takiego braku satysfakcji podczas czytania komiksu. Wymęczył mnie strasznie. Opinie słyszałem skraje: "trzeba, to klasyka" i "kryzysy są specyficzne - dzieje się tam wszystko i ciężko za tym nadążyć". Mi wydaje się że dzieje się w za wielu miejscach, po łebkach a i tak jest to nudne i niesatysfakcjonujące. Przebrnąłem i na pewno nie powtórzę bo nie ma po co. Ten jeden pierwszy raz to też zdecydowanie za dużo. Jak dla mnie nie warto
Ziew, ziew. Dawno nie miałem takiego braku satysfakcji podczas czytania komiksu. Wymęczył mnie strasznie. Opinie słyszałem skraje: "trzeba, to klasyka" i "kryzysy są specyficzne - dzieje się tam wszystko i ciężko za tym nadążyć". Mi wydaje się że dzieje się w za wielu miejscach, po łebkach a i tak jest to nudne i niesatysfakcjonujące. Przebrnąłem i na pewno nie powtórzę bo...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to przełomowy komiks, który zmienił uniwersum DC. Trzeba przyznać, że trochę się zestarzał. Lektura nie należała do najłatwiejszych, ponieważ komiks przytłacza ilością tekstu.
Jest to przełomowy komiks, który zmienił uniwersum DC. Trzeba przyznać, że trochę się zestarzał. Lektura nie należała do najłatwiejszych, ponieważ komiks przytłacza ilością tekstu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFaktycznie jest to kamień milowy, który zmienił uniwersum DC na zawsze, ale ciężko mi się to momentami czytało. Za dużo wątków, za dużo postaci, za dużo dziur fabularnych, podejrzewam że lepiej nie dało się tego zrobić, aby tak uporządkować uniwersum.
Akurat ostatnio czytałem też "Rękawicę Nieskończoności" i jest to zdecydowanie znacznie lepszy crossover - chociaż jego siła oddziaływania nie ma takiej mocy jak KRYZYS.
Nota bene obydwa crossovery narysował nieodżałowany George Perez.
KRYZYS to mimo swoich wad jednak przyzwoita lektura, którą warto znać, choćby po to, aby poznać skalę chaosu jaki trawił uniwersum DC do pierwszej połowy lat 80.
Faktycznie jest to kamień milowy, który zmienił uniwersum DC na zawsze, ale ciężko mi się to momentami czytało. Za dużo wątków, za dużo postaci, za dużo dziur fabularnych, podejrzewam że lepiej nie dało się tego zrobić, aby tak uporządkować uniwersum.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkurat ostatnio czytałem też "Rękawicę Nieskończoności" i jest to zdecydowanie znacznie lepszy crossover - chociaż jego...
Kolejny tom Wielkiej kolekcji komiksów DC to druga część Kryzysu na nieskończonych ziemiach. To cross-over zawierający setki postaci z uniwersum DC, a do tego jeszcze multiwersum czyli mamy więcej niż jednego Supermana, Wonder Woman i innych :) Autorami są uznaniu w branży twórcy, scenarzysta Marv Wolfman i rysujący większość George Perez. Obaj oraz kilku innych twórców generalnie dali radę. W komiksach mnóstwo się dzieje, mamy też kilka spektakularnych śmierci bohaterów zaskakujących dla fanów. Ten kryzys trochę bardziej do mnie trafił niż wcześniej opublikowany w tej kolekcji Nieskończony kryzys.
Kolejny tom Wielkiej kolekcji komiksów DC to druga część Kryzysu na nieskończonych ziemiach. To cross-over zawierający setki postaci z uniwersum DC, a do tego jeszcze multiwersum czyli mamy więcej niż jednego Supermana, Wonder Woman i innych :) Autorami są uznaniu w branży twórcy, scenarzysta Marv Wolfman i rysujący większość George Perez. Obaj oraz kilku innych twórców...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKryzys na nieskończonych ziemiach to crossover może nie pierwszy w wydawnictwie DC, ale na pewno pierwszy z tych najpoważniejszych, które przetasowują scenę superbohaterów. Ogarnia on wiele różnych ziem w multiversum i pochłania wiele ofiar. Bohaterowie próbują z nim walczyć, ale nieraz i ich supermoce są bezradne. Twórcą scenariusza jest Marv Wolfman, a za grafikę odpowiada George Perez więc są to uznani fachowcy. Ten tom to pierwsza część kryzysu, będzie jeszcze kolejna. Moim zdaniem ten Kryzys jest trochę lepszy od Nieskończonego kryzysu, który powstał w późniejszych latach, ale był przedstawiony we wcześniejszych tomach Wielkiej Kolekcji. Inna sprawa, że raczej lepiej przemawiają do mnie bardziej kameralne komiksy superbohaterów poświęcone jednemu lub kilku głównym postaciom, a nie chyba kilkuset, których tu spotykamy :)
Kryzys na nieskończonych ziemiach to crossover może nie pierwszy w wydawnictwie DC, ale na pewno pierwszy z tych najpoważniejszych, które przetasowują scenę superbohaterów. Ogarnia on wiele różnych ziem w multiversum i pochłania wiele ofiar. Bohaterowie próbują z nim walczyć, ale nieraz i ich supermoce są bezradne. Twórcą scenariusza jest Marv Wolfman, a za grafikę...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOkładka zwiastuje najbardziej szokujące wydarzenia z pierwszego wielkiego crossoveru w historii komiksów. Ale faktem jest, że druga połowa historii nie zawodzi, dowozi satysfakcjonujący finisz - choć prawdę mówiąc, po tak szumnych opiniach na temat "Kryzysu..." spodziewałem się większej liczby śmierci i plot twistów.
Okładka zwiastuje najbardziej szokujące wydarzenia z pierwszego wielkiego crossoveru w historii komiksów. Ale faktem jest, że druga połowa historii nie zawodzi, dowozi satysfakcjonujący finisz - choć prawdę mówiąc, po tak szumnych opiniach na temat "Kryzysu..." spodziewałem się większej liczby śmierci i plot twistów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZa mną dopiero połowa (tomy 1-6),ale podobały mi się znacznie bardziej, niż Nieskończony Kryzys. Fabuła, mimo wielowątkowości, jest przejrzysta, kupuję motywacje bohaterów, a i wykonanie trafia w moje gusta. Czekam na drugą połowę jednego z najważniejszych wydarzeń w uniwersum DC.
Za mną dopiero połowa (tomy 1-6),ale podobały mi się znacznie bardziej, niż Nieskończony Kryzys. Fabuła, mimo wielowątkowości, jest przejrzysta, kupuję motywacje bohaterów, a i wykonanie trafia w moje gusta. Czekam na drugą połowę jednego z najważniejszych wydarzeń w uniwersum DC.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to