Kryzys tożsamości

Okładka książki Kryzys tożsamości
Brad MeltzerRags Morales Wydawnictwo: Egmont Polska Seria: DC Deluxe komiksy
264 str. 4 godz. 24 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Seria:
DC Deluxe
Tytuł oryginału:
Identity Crisis
Data wydania:
2015-04-22
Data 1. wyd. pol.:
2015-04-22
Data 1. wydania:
2006-08-16
Liczba stron:
264
Czas czytania
4 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328110175
Tłumacz:
Jakub Syty
Średnia ocen

                7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kryzys tożsamości w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Kryzys tożsamości



książek na półce przeczytane 881 napisanych opinii 473

Oceny książki Kryzys tożsamości

Średnia ocen
7,8 / 10
252 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
275
271

Na półkach:

Wpadłem ostatnio mocno.
W wir nowości, w permanentne śledzenie zapowiedzi, gorączkowe planowanie zakupów. Jakże łatwo się w tym zagubić, czytać średnie i średnie plus nowości, zapomnieć o tym, że są jeszcze Ważne Komiksy do przeczytania.

Czasem jednak się udaje po nie sięgnąć, w dużym stopniu za sprawą warszawskiej Biblioteki Komiksowo.

Toteż złapałem ostatnio “Kryzys tożsamości”, często wymieniany jako jeden z bardziej wartościowych komiksów ze stajni DC.

Jego wyjątkowość ma polegać na tym co zwykle, czyli na Świeżym Podejściu do Superbohaterów, na uczłowieczeniu ich, pokazaniu bardziej obyczajowych dramatów i wyzwań.

Jednak na początku wita nas ohydna kreska.
Dobra, jestem uprzedzony trochę. Jest szczegółowa, dynamiczna, zrozumiała, to po prostu ta kiczowata, pstrokata kreska superhero lat dziewięćdziesiątych, której szczerze nie znoszę. Na tym tle nie ma pozytywnych zaskoczeń.

Na poziomie scenariusza, cholera, są.

Wszystko zaczyna się od tajemniczej śmierci żony jednego z mniej znanych superbohaterów, po której rozpoczyna się śledztwo (również wewnętrzne), budzi się nieufność, ale i strach o bliskich, których przecież nikt nie ma prawa mieć na celowniku, temu w końcu ma służyć ukrywanie tożsamości.

To dość tragiczna historia, która zaiste z innej perspektywy patrzy na instytucję superbohaterów. Mimo ogromnej gwardii postaci, komiks ma w sobie ogrom intymności, opiera się w dużym stopniu na (zaskakująco wiarygodnych) dialogach.

Widzimy tu bohaterów rozdartych, bohaterów złych, pogrążonych w żałobie, przerażonych. Widzimy żywe, przyziemne relacje.

Pojawiają się tu też zaskakująco ponure, szokujące, ciężkie tematy i rozwiązania fabularne. Ktoś może powiedzieć, że próbują na siłę szokować, ale mną na pewnym poziomie ten komiks autentycznie wstrząsnął. A na pewnym wzruszył.

Jest to też w końcu na pewnym poziomie naprawdę przyzwoity i sprawnie poprowadzony kryminał.

To historia intensywna emocjonalnie, pełna żalu, przestrzeni na przemyślenia, opowiedziana z wyczuciem i delikatnością.

Zapraszam na Instagram: @traczytanko

Wpadłem ostatnio mocno.
W wir nowości, w permanentne śledzenie zapowiedzi, gorączkowe planowanie zakupów. Jakże łatwo się w tym zagubić, czytać średnie i średnie plus nowości, zapomnieć o tym, że są jeszcze Ważne Komiksy do przeczytania.

Czasem jednak się udaje po nie sięgnąć, w dużym stopniu za sprawą warszawskiej Biblioteki Komiksowo.

Toteż złapałem ostatnio “Kryzys...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

448 użytkowników ma tytuł Kryzys tożsamości na półkach głównych
  • 306
  • 142
232 użytkowników ma tytuł Kryzys tożsamości na półkach dodatkowych
  • 101
  • 68
  • 26
  • 13
  • 10
  • 6
  • 4
  • 4

Tagi i tematy do książki Kryzys tożsamości

Inne książki autora

Okładka książki The JFK Conspiracy Brad Meltzer, Josh Mensch
Ocena 0,0
The JFK Conspiracy Brad Meltzer, Josh Mensch
Okładka książki JLA - Liga Sprawiedliwości: Saga o błyskawicy Ed Benes, Shane Davis, Dale Eaglesham, Gene Ha, Geoff Johns, Brad Meltzer, Fernando Pasarin
Ocena 6,2
JLA - Liga Sprawiedliwości: Saga o błyskawicy Ed Benes, Shane Davis, Dale Eaglesham, Gene Ha, Geoff Johns, Brad Meltzer, Fernando Pasarin
Okładka książki Liga Sprawiedliwości: Ścieżka Tornada Ed Benes, Brad Meltzer
Ocena 6,3
Liga Sprawiedliwości: Ścieżka Tornada Ed Benes, Brad Meltzer
Okładka książki Batman: Nieopowiedziana legenda Jim Aparo, Alan Brennert, John Byrne, Dick Giordano, Bryan Hitch, Brad Meltzer, Denny O'Neil, Len Wein
Ocena 6,4
Batman: Nieopowiedziana legenda Jim Aparo, Alan Brennert, John Byrne, Dick Giordano, Bryan Hitch, Brad Meltzer, Denny O'Neil, Len Wein
Okładka książki Batman - Detective Comics: Gothtopia Neal Adams, Mike W. Barr, Jason Fabok, Francesco Francavilla, Bryan Hitch, Gregg Hurwitz, John Layman, Aaron Lopresti, Jorge Lucas, Guillem March, Brad Meltzer, Sean Murphy, Scott Snyder, Art Thibert, Peter J. Tomasi
Ocena 6,4
Batman - Detective Comics: Gothtopia Neal Adams, Mike W. Barr, Jason Fabok, Francesco Francavilla, Bryan Hitch, Gregg Hurwitz, John Layman, Aaron Lopresti, Jorge Lucas, Guillem March, Brad Meltzer, Sean Murphy, Scott Snyder, Art Thibert, Peter J. Tomasi
Brad Meltzer
Brad Meltzer
Brad Meltzer to autor thrillerów, które przez wiele tygodni gościły na liście bestsellerów „New York Timesa”: Pod groźbą śmierci, Ryzykowna gra oraz Milionerzy. Jest absolwentem Uniwersytetu w Michigan oraz Columbia Law School. Obecnie mieszka na Florydzie wraz z żoną i synem. Autor przed rozpoczęciem pisania książki, przeprowadza dokładne badania w interesującej go kwestii, bo, jak twierdzi, nawet najlepsza fikcja powinna stać jedną nogą w świecie rzeczywistym. I tak na przykład zebrane w wieku 19 lat informacje, gdy jako młodzieniec był stażystą w Białym Domu, posłużyły mu do napisania niesamowitego thrillera Ryzykowna gra. Jego specjalnością są powieści pełne napięcia, wartkiej akcji, silnie osadzone w realiach amerykańskiego świata biznesu i polityki. Talent Meltzera został doceniony przez branżę filmową, gdyż dwie jego powieści The Tenth Justice oraz Ryzykowna gra już w niedługim czasie zostaną zekranizowane.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Superman: Czerwony syn Mark Millar
Superman: Czerwony syn
Mark Millar Kilian Plunkett Dave Johnson
Interesują mnie alternatywne światy i historie typu „co by było gdyby”, dlatego po Czerwonego Syna sięgnąłem z dużą ciekawością. Na co dzień nie jestem wielkim fanem Supermana, ale sam koncept tej opowieści mnie kupił. Mark Millar — twórca znany m.in. z The Ultimates czy Kick-Ass — wziął na warsztat ikonę amerykańskiej popkultury i postawił ją w zupełnie innym kontekście historycznym. Tutaj Kal-El nie ląduje w Kansas, lecz w ZSRR i dorasta w realiach radzieckiego systemu. To odwrócenie mitu Supermana jest sercem tej historii. Zamiast symbolu amerykańskiego snu dostajemy symbol potęgi komunizmu. Ten zabieg otwiera pole do wielu ciekawych rozważań politycznych i ideologicznych. Fabularnie to naprawdę solidna opowieść, z kilkoma twistami, które potrafią zaskoczyć. Podobało mi się, jak Millar bawi się znanymi postaciami z uniwersum DC. Wonder Woman, Brainiac czy przede wszystkim Lex Luthor (wraz z Lois Luthor) zostali przedstawieni w odświeżony, ale logiczny sposób. Szczególnie relacja Luthora z Supermanem jest tu ciekawie rozpisana — jako starcie dwóch wizji świata, a nie tylko klasyczne dobro kontra zło. Klimat komiksu jest chłodny, momentami wręcz propagandowy w tonie — i to działa. Czuć ciężar ideologii, kontrolę, napięcie między wolnością jednostki a bezpieczeństwem zbiorowym. To nie jest typowa historia o pelerynie i ratowaniu świata, ale bardziej polityczna przypowieść o władzy i jej konsekwencjach. Jeśli chodzi o stronę wizualną, jest poprawnie. Dave Johnson i Kilian Plunkett wykonali solidną robotę, choć kreska nie wyróżnia się szczególnie na tle komiksów z początku lat 2000. Momentami ma lekko kreskówkowy charakter, co nie zawsze idealnie współgra z ciężarem tematu, ale ogólnie spełnia swoje zadanie.
CzytamDymki - awatar CzytamDymki
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Batman Noir. Trybunał Sów Greg Capullo
Batman Noir. Trybunał Sów
Greg Capullo Scott Snyder James Tynion IV Rafael Albuqerque
“Trybunał Sów” to moje czwarte podejście do komiksowego uniwersum Batmana po “Roku Pierwszym”, “Zabójczym Żarcie” i “Człowieku, Który Się Śmiał” - przez wielu moich znajomych, którzy od dawna siedzieli w tym uniwersum, “Trybunał Sów” miał być czymś co wyrzuci mnie z kapci i sprawi, że będę chciał czytać już tylko to co wymyślił Scott Snyder. Tymczasem okazało się wręcz odwrotnie, a mój szacunek do poprzednich komiksów o Batmanie jeszcze bardziej wzrósł. Brzmi to trochę jak początek skrajnie negatywnej recenzji, jednak ta wcale tak nie będzie wyglądała - chcę po prostu na początku zaznaczyć, że mimo styczności z dość dobrym komiksem, nie dał mi on aż tylu pozytywnych bodźców co inne komiksy o Batmanie wydane w serii wydawniczej DC COMPACT. “Trybunał Sów” pióra Scotta Snydera, opatrzony ilustracjami Grega Capullo to najgrubszy z dotychczasowych tomów DC COMPACT traktujących o Batmanie i może być nie lada niespodzianką dla fanów Mrocznego Rycerza, bowiem zawiera w sobie wszystkie 11 zeszytów, a także dwa dodatkowe mini-opowiadania, stanowiące łącznie spójną opowieść o największej tajemnicy miasta Gotham, czyli o tytułowym Trybunale Sów. I muszę przyznać, że sama koncepcja owego komiksu z miejsca mnie kupiła, uwielbiam bowiem historie spiskowe oraz motyw organizacji rządzących światem, stąd też “Trybunał Sów” wydawał mi się komiksem idealnie skrojonym pode mnie. Okazało się jednak, że mimo świetnego pomysłu, sposób przedstawienia tej historii był daleki od ideału i sprawił, że końcowo zamiast czuć się tą opowieścią zafascynowany to byłem znużony. Wdzięczny za możliwość zapoznania się z tą historią, ale jednak znużony. Problem według mnie leży w tym, że niniejsza powieść graficzna, mimo swoich dużych rozmiarów, paradoksalnie nie mieści w sobie dużo uporządkowanej treści - narracja jest dość chaotyczna, wydarzenia wydają się być wplątywane w nić fabularną w zależności od potrzeby, i mimo świetnych konceptów, miejscami po prostu rozkojarzają, a nie nastrajają. Świetnym według mnie pomysłem było ukazanie psychologicznego aspektu tej opowieści i przedstawienie psychiki Batmana w bardzo, ale to bardzo mroczny sposób - to zdecydowanie największy atut “Trybunału Sów” i osobiście uważam, że gdyby autorzy skupili się jedynie na tym to byłby to jeden z najciekawszych komiksów o Batmanie w historii. Autorzy jednak nie koncentrują się jedynie na tym wątku i próbują wsadzić do swojego dzieła wszystko co się da, w konsekwencji czego powstaje nam dzieło pompatyczne, ale pełne ukrytych pułapek. Podobnie mają się ilustracje autorstwa Grega Capullo - z jednej strony zachwycające i dopieszczone (zwłaszcza we wspomnianych sekwencjach psychozy) by za chwilę zmienić się w przeciętne i nieinteresujące panele. Najbardziej widać to po profilach bohaterów - Bruce Wayne dosłownie wygląda jakby cierpiał na prognatyzm żuchwy, podczas gdy jak zakłada maskę Batmana to wada zgryzu magicznie się cofa. Takich głupotek jest więcej, jednak nie sposób zabrać Capullo tego, że gdy trzeba zachwycić czytelników nastrojowymi panelami to ten zdecydowanie potrafi to zrobić. Podsumowując, nie jest to komiks zły, wręcz powiedziałbym, że jest komiksem bardzo dobrym, jednak przez wzgląd na zbytni chaos i brak uporządkowanej konsekwencji nie jest on tak dobry, jak mógłby być w alternatywnej rzeczywistości. Otrzymujemy powieść graficzną z rewelacyjną koncepcją, jednak z brakiem odpowiedniego pomysłu na siebie przez co mimo fascynujących intryg, psychozy czy scen walki to nie pozwala czytelnikowi skupić się w dostateczny sposób na żadnej z tych kwestii i w konsekwencji powoduje znużenie. Niemniej jednak polecam ten komiks dla bardziej doświadczonych czytelników i fanów uniwersum, którzy wiedzą czego mogą się po “Trybunale Sów” spodziewać i znajdą przyjemność w odkrywaniu wielu ukrytych nawiązań i easter-eggów. Jeśli spodobało Ci się co tu napisałem to zapraszam na mojego Instagrama (kulturiada) po więcej recenzji i ciekawostek ze świata kultury, będę niezwykle wdzięczny za każdy rodzaj wsparcia :) https://www.instagram.com/kulturiada/
KULTURIADA - awatar KULTURIADA
oceniła na 6 3 miesiące temu
Batman. Zabójczy żart. Człowiek, który się śmieje Alan Moore
Batman. Zabójczy żart. Człowiek, który się śmieje
Alan Moore Dough Mahnke Brian Bolland Ed Brubaker
[Recenzja dotyczy wydania z roku 2012, która należy do serii "Mistrzowie Komiksu"] Oto dzieło, które znajduje się w mojej ścisłej czołówce jeżeli chodzi o ranking najlepszych komiksów o Batmanie. Alan Moore uznawany jest (według mnie jak najbardziej słusznie) za jednego z najwybitniejszych scenarzystów opowieści obrazkowych i swój kunszt pisarski potwierdza w "Zabójczym Żarcie". Do tej opowieści wracam raz na kilka lat i nawet parokrotne przeczytanie nie ujmuje niczego z jej jakości. Moore napisał kompleksowe dzieło, które teraz doceniam nawet bardziej niż w momencie kiedy zapoznałem się z nim po raz pierwszy dekadę temu. Fabuła koncentruje się na jednym z nieskończonych starć toczonych pomiędzy Mrocznym Rycerzem, a jego nemezis, czyli Jokerem. Kolejny raz Klauni Książę Zbrodni ucieka z Azylu Arkham, aby urzeczywistnić wyjątkowo osobliwe przeświadczenie, które zrodziło się w jego chaotycznym i nieprzeniknionym umyśle szaleńca. Otóż według Arcywroga Batmana wystarczy tylko jeden wyjątkowo zły dzień, aby przeżyta trauma doprowadziła do obłędu każdą osobę, nawet tę najbardziej zrównoważoną i odporną psychicznie. W celu udowodnienia swojej tezy, że szaleństwo może dotknąć wszystkich, Joker tym razem przedsięweźmie wszelkie możliwe środki, żeby zniszczyć psychikę Komisarza Jamesa Gordona: najlepszego i najszlachetniejszego policjanta w Gotham City. W tym celu posłuży się jego córką Barbarą, która stanie się ofiarą wyjątkowo brutalnego ataku. Napaść na rodzinę Gordonów to tylko środek do celu jakim jest zastawienie kolejnej pułapki na Batmana, w którego poczytalność Joker nie wierzy i liczy na to, że w końcu próby obnażenia przed Zamaskowanym Krzyżowcem jego faktycznego stanu psychicznego zakończą się sukcesem. "Zabójczy Żart" to dzieło przełomowe, ponieważ było jednym z pierwszych tytułów powstałych w drugiej połowie lat 80 XX wieku, które zredefiniowały gatunek komiksów superbohaterskich wprowadzając do nich niespotykaną do tej pory fabularną jakość i głębię dzięki dojrzałemu przedstawianiu poruszanych wątków. Na uwagę w omawianym tytule zasługuje przede wszystkim postać Jokera, ponieważ to o nim tak naprawdę jest ta opowieść. Scenarzysta przedstawia genezę tego najsłynniejszego adwersarza Człowieka Nietoperza, ale oprócz świetnie poprowadzonej retrospekcji jego geniusz objawił się też w sugestii, że historia narodzin tego złoczyńcy ukazana w tym komiksie jest tylko jednym z wielu możliwych wariantów. Jeżeli chodzi o charakter i osobowość Błazeńskiego Księcia Zbrodni w niniejszej pozycji to jest to ta jego wersja, która najbardziej mi się spodobała i którą najbardziej cenię. Nemezis Batmana w interpretacji Alana Moore'a to człowiek złamany przez egzystencję w irracjonalnym świecie, pełnym okrucieństwa i braku głębszego sensu. Absurdalna rzeczywistość i rządzący nią ślepy los, które Jokerowi tak brutalnie objawiły się w chwili, kiedy doświadczył "najgorszego dnia w swoim życiu" sprawiły, że zamiast walczyć i buntować się przeciwko wszechobecnej niesprawiedliwości i stojącemu za nią złu wybrał najbardziej racjonalne rozwiązanie, jakie przyszło mu do głowy: mianowicie oszalał. W tym komiksie arcywróg Mrocznego Rycerza nie jest uosobieniem chaotycznego zła, psychopatycznym błaznem, seryjnym mordercą czy gangsterem o wyjątkowo zabójczym poczuciu humoru, tylko zrozpaczonym nihilistą, dla którego życie to chory żart. Jedynym remedium na potworność i bezsens egzystencji jest ucieczka w śmiech i obłęd, ponieważ walka jest z góry skazana na porażkę i podjęcie się jej również świadczy o pewnego rodzaju zaburzeniach psychicznych. Z tego też powodu Joker nieustępliwie próbuje udowodnić Batmanowi, że tak naprawdę obaj są szaleni, tylko każdy na swój swoisty sposób. Ten doskonale napisany konflikt światopoglądowy pomiędzy Mrocznym Rycerzem, a Błazeńskim Księciem Zbrodni doprowadzi do niezapomnianej konfrontacji w zrujnowanym wesołym miasteczku, po której nic już nie będzie takie jak dawniej. Na 46 stronach mamy do czynienia z ambitną, niejednoznaczną, klimatyczną a do tego niesamowicie wciągającą opowieścią pełną symbolicznych odniesień. Alan Moore wzorowo panuje nad materią fabularną, a każda scena jest perfekcyjnie powiązana ze swoją poprzedniczką i następczynią, dzięki czemu tworzą organiczną jedność. Na osobne uznanie zasługuje zakończenie komiksu, z jednej strony niesamowicie satysfakcjonujące, a z drugiej przez swoją niejednoznaczność umożliwia wielość interpretacji. Także warstwa graficzna, za którą odpowiada Brian Bolland swoją jakością dorównuje scenariuszowi. To jeden z najlepiej narysowanych komiksów, jaki przeczytałem, ilustracje są wręcz wybitne i zrobiły na mnie olbrzymie wrażenie. Doskonałe projekty postaci (fenomenalny wygląd Jokera), rozmach kompozycyjny i dynamiczne przedstawienie scen akcji, a także wzorowe ukazanie emocji na twarzach bohaterów i bohaterek składają się na perfekcyjną kreskę. Posiadam wersję "Zabójczego Żartu", w której rysownik własnoręcznie pomalował swoje plansze i osobiście dużo bardziej niż oryginalne kolory wykorzystane przez Johna Higginsa podoba mi się paleta barw wybrana przez Briana Bollanda, ponieważ dużo bardziej pasuje ona do klimatu całej opowieści i korzystnie wpływa na tę specyficzną atmosferę, jaką niniejsza pozycja może się poszczycić. Ten komiks pomimo genialnego scenariusza nie byłby aż tak udany, gdyby był narysowany przez inną osobę. Recenzowany tytuł to obowiązkowa pozycja dla fanów i fanek Batmana i/lub Jokera, a także wszystkich osób ceniących ambitne historie obrazkowe z pięknymi ilustracjami. Jest to komiks, który poleciłbym wszystkim nieprzekonanym do opowieści superbohaterskich. Jeszcze raz podkreślę, że Alanowi Moore'owi udało się napisać, a Brianowi Bollandowi narysować jedną z najlepszych powieści graficznych o Mrocznym Rycerzu, jakie powstały. Z pewnością jest to najlepsza historia, w której Joker jest ważną postacią i pełni w fabule istotną rolę. Jeżeli ktoś miałby w życiu przeczytać tylko jeden komiks o Batmanie, to powinien być to właśnie "Zabójczy Żart".
Mahtias TheMightyLibrarian - awatar Mahtias TheMightyLibrarian
ocenił na 10 1 miesiąc temu
Batman: Narodziny Demona Dennis O'Neil
Batman: Narodziny Demona
Dennis O'Neil Tom Grindberg Mike W. Barr Norm Breyfogle Jerry Bingham
GŁOWA DEMONA - CZĘŚĆ 3 Batman: Narodziny Demona - Część 3: opowiadanie z 1992 roku autorstwa amerykańskiego pisarza komiksów Dennisa O'Neila (m.in.: "Batman"). Ostatnia część trylogii poświęcona Ras'owi Al-Ghulowi ("Narodziny Demona"), to doskonałe zwieńczenie, a zarazem podsumowanie tego znakomicie wykreowanego czarnego charakteru. Głowa Demona to postać wyrastająca ponad przeciętność w galerii łotrów Batmana. Żyjący od czterech stuleci dzięki kąpielom w Jamach Łazarza, przywódca Ligi Asasynów stanowi wzorowy model arcywroga dla Mrocznego Rycerza. To również jedna z niewielu postaci, która zarazem potrafi stać się jego sprzymierzeńcem. Dennis O'Neil oddał wielbicielom DC wielką przysługę przywracając Batmanowi jego mroczny charakter, który mocno ucierpiał od kiedy zaczęły pojawiać się u jego boku takie postacie jak Robin, czy Batgirl (oczywiście w zależności od danej historii). Między innymi posłużyła temu kreacja w 1971, właśnie takiej postaci jak Ra's Al-Ghul: wroga, a niekiedy sprzymierzeńca, posiadającego logiczne motywy działania oraz dorównującego Mrocznemu Rycerzowi zarówno sprawnością fizyczną, jak i inteligencją. A teraz ciekawostka: Ra's Al-Ghul aka Głowa Demona, jak dotąd dwukrotnie pojawił się na dużym ekranie: - "The Dark Knight Rises" reż. Ch.Nolan 2012r. - "Batman Begins" reż. Ch.Nolan 2005r. A w rolę wcielił się Liam Neeson (m.in.: "Schindler's List").
Książkoman_LC - awatar Książkoman_LC
ocenił na 10 7 lat temu
Trójca Matt Wagner
Trójca
Matt Wagner
Kolejna pozycja od pana Wagnera. Chciałem to przeczytać bezpośrednio po Świcie mrocznego księżyca zgodnie z chronologiczną kolejnością jednak jak sprawdzałem Matt stworzył Trójce na pare lat przed dwoma miniseriami o Batmanie składającymi się na Świt. W każdym razie zgodnie z wydarzeniami DC kolejność to Świt, a następnie Trójca. Komiks od samego początku pokazuje nam przyziemne problemy z życia kogoś z wielkimi mocami jak kontrola zbyt dobrego wzroku i słuchu, ale też oddziaływanie na inne obiekty tak kruche z perspektywy kogoś kto ma gigantyczną siłę jak moment gdy Superman próbował zmienić trajektorię wbijając się w blachy jak w masło. Dochodziła tu fizyka, siła pędu. Świetne, naprawdę świetne i potrzebne. Co do rysunków. Styl Matta subiektywnie do mnie trafia i to bardzo. Tak w Świcie jak i tutaj w Trójcy. Wiedziałem już czego mogę oczekiwać i że będzie dobrze. To jak napisana została tutaj nasza trójca. Też jest ok. Cechy charakterów, sposoby myślenia. Wszystko się zgadza i pasuje. Budującą się relacja między bohaterami, różnice w ich poglądach na takie tematy jak niesienie pomocy. Zostało to tutaj ujęte właściwie. Jedyne na co mogę zwrócić uwagę to to, że Batman Wagnera bardziej podobał mi się w Świcie mrocznego księżyca. Jednak zdaję sobie sprawę, że tam autor mógł w pełni poświęcić uwagę tej postać, a dodatkowo i co chyba jeszcze ważniejsze był już z tą postacią bardziej zaznajomiony m.in po Trójcy właśnie i mógł swoją koncepcje tej postaci dalej rozwijać. Komiks warty zaznajomienia i poświęcenia mu czasu.
Blacezard - awatar Blacezard
ocenił na 7 8 miesięcy temu

Cytaty z książki Kryzys tożsamości

Więcej
Brad Meltzer Kryzys tożsamości Zobacz więcej
Więcej