Czas bliźniaków

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Dragonlance: Legendy (tom 1)
- Seria:
- Dragonlance
- Tytuł oryginału:
- Time of the Twins
- Data wydania:
- 2006-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2006-01-01
- Liczba stron:
- 495
- Czas czytania
- 8 godz. 15 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788375063479
Wojna lancy skończyła się. Ciemność minęła. Czy jednak na pewno ? Potężny arcymag Raistlin pragnie powrotu ciemności. Mogą go powstrzymać tylko dwie osoby. Jedną jest Crysania, piękna kapłanka dobra, którą Raistlin przyciąga tak jak płomień przyciąga ćmę. Drugą jest jego bliźniaczy brat Caramon, który musi najpierw zrozumieć siebie, zanim będzie mógł zbawić brata. Wraz z niepohamowanym kenderem Tesslehoffem tych troje wybiera się w niebezpieczną podróż w czasie, cofając się do dni tuż przed Kataklizmem. Na krawędzi katastrofy w skazanym na zagładę mieście Istar czarna magia i jeszcze czarniejsza ambicja toczą bój z miłością i poświęceniem, aby ocalić nie tylko świat, lecz co ważniejsze - pewną duszę.
Kup Czas bliźniaków w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Czas bliźniaków
Raistlin, pan Czarnej Wieży Palanthas, knuje niecny plan. Nie panowania nad światem szuka, ani nie bogactwa, czy chwały. Jedyne czego pragnie, to moc. Moc równa bogom. W tym celu będzie potrzebował kapłanki, która umożliwi mu wejście na płaszczyznę bogów i rzucenie wyzwania jednemu z nich. Akurat taka, bardzo zagubiona kapłanka, trafia się w Palanthas. Lady Crysania, czyli rzeczona kapłanka, chce pomóc Raistlinowi. Uważa, że w czarodzieju jest jeszcze dobro. W tym celu prosi Tasa o odnalezienie Bupu - krasnoludki żlebowej, w stosunku do której mag potrafił być miły i uczynny. Być może przypomnienie mu tych okruchów dobroci, pozwoli wrócić mu na drogę światła. W podróży ma jej towarzyszyć też Caramon. Wojownik minionych czasów, który się roztył i rozpił (głównie z powodu miłości do swojego brata) poprowadzi kapłankę w podróż w czasie, aby znaleźć tam odpowiedzi na swoje pytania. Czy podróż w czasie do ery króla-kapłana umożliwi spełnienie się planów Raistlinia? A może to Caramon i lady Crysania spełnią swoje plany? Jedno jest pewne, każda księga magiczna traktująca o podróżach w czasie, mówi wyraźnie: żadnych kenderów! Oj dobrze było wrócić do świata Smoczej Lancy. Przypomnieć sobie wydarzenia z Kronik, a jednocześnie zawitać w czasach Kataklizmu. Uwielbiam opowieści magii i miecza, a w szczególności rodem z DnD, ze względu na różnorodność postaci, obszerny świat z urozmaiceniem ras i profesji bohaterów. Czas na kolejny tom.
Oceny książki Czas bliźniaków
Poznaj innych czytelników
776 użytkowników ma tytuł Czas bliźniaków na półkach głównych- Przeczytane 577
- Chcę przeczytać 197
- Teraz czytam 2
- Posiadam 197
- Ulubione 30
- Fantasy 28
- Fantastyka 27
- Dragonlance 23
- Chcę w prezencie 4
- DragonLance 4
















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Czas bliźniaków
To zwykły fantasy kebab, ale nie smakuje jak pies zmielony z budą. Po drodze widocznie autorom coś gdzieś kliknęło. Jest mniej postaci, są lepiej zarysowane, mamy satysfakcjonujący punkt kulminacyjny i autentycznie jestem ciekaw co będzie dalej. Nie polecam osobom, które nie mają czasu i ochoty na rzeczy słabe i przeciętne.
To zwykły fantasy kebab, ale nie smakuje jak pies zmielony z budą. Po drodze widocznie autorom coś gdzieś kliknęło. Jest mniej postaci, są lepiej zarysowane, mamy satysfakcjonujący punkt kulminacyjny i autentycznie jestem ciekaw co będzie dalej. Nie polecam osobom, które nie mają czasu i ochoty na rzeczy słabe i przeciętne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRaistlin, pan Czarnej Wieży Palanthas, knuje niecny plan. Nie panowania nad światem szuka, ani nie bogactwa, czy chwały. Jedyne czego pragnie, to moc. Moc równa bogom. W tym celu będzie potrzebował kapłanki, która umożliwi mu wejście na płaszczyznę bogów i rzucenie wyzwania jednemu z nich. Akurat taka, bardzo zagubiona kapłanka, trafia się w Palanthas.
Lady Crysania, czyli rzeczona kapłanka, chce pomóc Raistlinowi. Uważa, że w czarodzieju jest jeszcze dobro. W tym celu prosi Tasa o odnalezienie Bupu - krasnoludki żlebowej, w stosunku do której mag potrafił być miły i uczynny. Być może przypomnienie mu tych okruchów dobroci, pozwoli wrócić mu na drogę światła.
W podróży ma jej towarzyszyć też Caramon. Wojownik minionych czasów, który się roztył i rozpił (głównie z powodu miłości do swojego brata) poprowadzi kapłankę w podróż w czasie, aby znaleźć tam odpowiedzi na swoje pytania.
Czy podróż w czasie do ery króla-kapłana umożliwi spełnienie się planów Raistlinia? A może to Caramon i lady Crysania spełnią swoje plany? Jedno jest pewne, każda księga magiczna traktująca o podróżach w czasie, mówi wyraźnie: żadnych kenderów!
Oj dobrze było wrócić do świata Smoczej Lancy. Przypomnieć sobie wydarzenia z Kronik, a jednocześnie zawitać w czasach Kataklizmu. Uwielbiam opowieści magii i miecza, a w szczególności rodem z DnD, ze względu na różnorodność postaci, obszerny świat z urozmaiceniem ras i profesji bohaterów. Czas na kolejny tom.
Raistlin, pan Czarnej Wieży Palanthas, knuje niecny plan. Nie panowania nad światem szuka, ani nie bogactwa, czy chwały. Jedyne czego pragnie, to moc. Moc równa bogom. W tym celu będzie potrzebował kapłanki, która umożliwi mu wejście na płaszczyznę bogów i rzucenie wyzwania jednemu z nich. Akurat taka, bardzo zagubiona kapłanka, trafia się w Palanthas.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLady Crysania,...
Pierwszy tom Legend które mają na przybliżyć co się działo z Raistlinem i Caramonem po wojnie Lancy.
Bliźniacy poszli swoimi drogami - Caramon nie umie sobie poradzić z porzuceniem przez brata, Raistlin zaś snuje plany które można nazwać bardzo ambitnymi. Jego machinacje obejmują także brata oraz kapłankę Paladine - Crysanie.
Książkę czyta się szybko i przyjemnie ale jakoś specjalnie nie porywa - owszem - dostajemy pewnego rodzaju przemianę Caramona, poznajemy jeszcze lepiej Raista ale nie ma tu nic co by sprawiło, że powiesz - O WOW.
Już będą w połowie tomu drugiego mogę powiedzieć iż wydaje się on zdecydowanie ciekawszy.
Jednakże jest to całkiem przyjemne, leciutkie fantasy w świecie D&D.
Pierwszy tom Legend które mają na przybliżyć co się działo z Raistlinem i Caramonem po wojnie Lancy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBliźniacy poszli swoimi drogami - Caramon nie umie sobie poradzić z porzuceniem przez brata, Raistlin zaś snuje plany które można nazwać bardzo ambitnymi. Jego machinacje obejmują także brata oraz kapłankę Paladine - Crysanie.
Książkę czyta się szybko i przyjemnie ale...
Wspominając ze sporym sentymentem stare, sprzed dekad właściwie, lektury postanowiłem odświeżyć sobie doznania literackie młodych lat.
Cóż - pamięć mnie nie zawiodła. Naiwne, miejscami wręcz głupiutkie, jednak emanujące tym klimatem rasowej, twardej fantastyki i solidnej przygody.
Trylogia Blizniaków jest bardzo typowa dla książek z uniwersum Dragonlance. Inne tytuły posiadają czasem czegoś mniej, czasem nieco więcej - większość trzyma jednak podobny poziom. Poziom przeciętnego warsztatu, czerstwego najczęściej humoru, naiwnego dobra i tym podobnych. Dla mnie, osoby, która zgłębiała ten świat nastolatkiem będąc ma to swój niewątpliwy urok. Dla kogoś kto w czasach swej dorosłości sięgnie po tę książkę uroku będzie niewiele i tym samym wszystkie, liczne, wady lektury będą kłuć w oczy.
Jeśli ktoś uważa się na zjadacza fantastyki powinna być to względnie strawna lektura, no i wypada w końcu "liznąć" uniwersum Dragonlance. Inni - cóż, raczej szybko się znużą.
Wspominając ze sporym sentymentem stare, sprzed dekad właściwie, lektury postanowiłem odświeżyć sobie doznania literackie młodych lat.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCóż - pamięć mnie nie zawiodła. Naiwne, miejscami wręcz głupiutkie, jednak emanujące tym klimatem rasowej, twardej fantastyki i solidnej przygody.
Trylogia Blizniaków jest bardzo typowa dla książek z uniwersum Dragonlance. Inne tytuły...
Do Legend i świata Dragonlance wróciłem po 25 latach od kiedy to po raz pierwszy przeczytałem sagę.
Wojna lancy została już zakończona, wszystko powoli zaczyna wracać do normalności. Niestety nie wszyscy potrafią odnaleźć się w nowym świecie. Caramon nękany poczuciem winy i skutkami toksycznej więzi z bratem nie daje sobie rady z swoją własną psychiką. Zaczyna doświadczać stanów depresyjnych, a próbując radzić sobie z tym stanem sprowadza na siebie opłakane skutki.
Pomimo tego, że głównym kreatorem fabuły jest Raistlin to Caramon i jego próba naprawienia ran przeszłości i przede wszystkim uleczenia swojej psychiki jest głównym bohaterem.
Książka całkiem dobra, ale nie jest to już wesoła przygoda z "Kronik", a historia wewnętrznej przemiany i prawdy o braterskiej relacji, która z każdym tomem zaczyna robić się coraz mroczniejsza.
Ciekawe uzupełnienie kronik, chociaż fabuła momentami za bardzo naciągana.
Do Legend i świata Dragonlance wróciłem po 25 latach od kiedy to po raz pierwszy przeczytałem sagę.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWojna lancy została już zakończona, wszystko powoli zaczyna wracać do normalności. Niestety nie wszyscy potrafią odnaleźć się w nowym świecie. Caramon nękany poczuciem winy i skutkami toksycznej więzi z bratem nie daje sobie rady z swoją własną psychiką. Zaczyna doświadczać...
„Czas bliźniaków”, choć z okładki dosyć niepozorna, tak treść na wagę złota.
Książka przywiązała mnie do siebie na cały dzień i ani myślała puścić, póki jej nie skończę. Sprawne opisy oraz wciągający świat zapewnia doskonałą rozrywkę. Wydarzenia rozgrywają się we właściwym tempie, nie ma tu zbędnych wątków.
Oczarowały mnie rozdziały poświęcone Tasslehoffi, ponieważ okraszone były humorem i całkiem innym spojrzeniem na świat. To samo wywołał Bertrem — estetyk —, który jest cudowną postacią umilającą czas śpiewaniem.
Budowa zdań oraz przejścia z jednego wątku do drugiego to piękna i płynna robota. W książce jak dla mnie zabrakło większej ilości rozdziałów poświęconych Crysanii i Raistlinowi. Nie bardzo przypadła mi też do gustu relacja Raistlina z Caramonem. Caramon posługiwał się nazbyt przesłodzonymi tekstami w stosunku do brata, choć tak naprawdę wcale nie starał się go zrozumieć.
Bohaterowie cudowni i niepowtarzalni na swój sposób. Każdemu przyświecał inny cel i wszystkie zostały przepięknie ukazane w dążeniu do niego.
Rastlin jest niezwykle oryginalną postacią, z niecierpliwością wyczekiwałam każdego rozdziału poświęconego jego osobie. W trzecim tomie tak mnie, zaskoczył, że miałam go ochotę spoliczkować, a mimo to nadal żywię do niego sentyment. Crysania była troszkę naiwna, jednak zdobyła moją sympatię czystą miłością, jaką żywiła wobec Rastlina. Później to uczucie tylko pogłębia się, z każdą przewracaną stroną. Na koniec robi mi się jej okropnie szkoda, nie zasłużyła na taki los...
Przeczytałam wszystkie tomy i oczekiwałam nieco innego zakończenia trylogii, jednak nadal była ona porywającą i zdecydowanie udana. (Ubolewam nad tym brutalnie zniszczonym związkiem...)
Cykl Legendy spowodował, iż musiałam po prostu, musiałam obejrzeć wszystkie rosyjskie sztuki teatralne, jakie wyszły na jej podstawie. Raczej nie muszę pisać, jaką miałam z tego zabawę, a zwłaszcza podziwianie aktora, który grał Rastlina.
Polecam wszystkim, trylogia na długo pozostanie w moich wspomnieniach.
„Czas bliźniaków”, choć z okładki dosyć niepozorna, tak treść na wagę złota.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka przywiązała mnie do siebie na cały dzień i ani myślała puścić, póki jej nie skończę. Sprawne opisy oraz wciągający świat zapewnia doskonałą rozrywkę. Wydarzenia rozgrywają się we właściwym tempie, nie ma tu zbędnych wątków.
Oczarowały mnie rozdziały poświęcone Tasslehoffi, ponieważ...
Kolejna świetna książka ze stajni Dragonlance. Jedyny minus, to jak na mój gust, nieco zbyt mało bijatyk.
Kolejna świetna książka ze stajni Dragonlance. Jedyny minus, to jak na mój gust, nieco zbyt mało bijatyk.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna powieść czasów szkolnych. Trylogię o bliźniakach uważam za jedną z najlepszych - obok czteroksięgu "Kronik" Dragonlance - serii fantasy, jaka kiedykolwiek powstała. Przygoda, ciekawe postacie, niepowtarzalny klimat, doskonale, prosto napisana. Minusów nie ma.
Świetna powieść czasów szkolnych. Trylogię o bliźniakach uważam za jedną z najlepszych - obok czteroksięgu "Kronik" Dragonlance - serii fantasy, jaka kiedykolwiek powstała. Przygoda, ciekawe postacie, niepowtarzalny klimat, doskonale, prosto napisana. Minusów nie ma.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejny tom o bliźniakach...
Wciąż zachwycałam się nad Raistlinem. Właśnie o to zawsze kłóciłyśmy się z koleżanką, która też czytała DragonLance. Ona uważała, że lepszy jest Caramon i nie znosiła Raistlina, a ja na odwrót.
Ogólnie książka bardzo fajna i ciekawa, ale z perspektywy czasu, jak o niej myślę, teraz raczej nie zachwyciłaby mnie aż tak bardzo jak kiedyś...
Kolejny tom o bliźniakach...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWciąż zachwycałam się nad Raistlinem. Właśnie o to zawsze kłóciłyśmy się z koleżanką, która też czytała DragonLance. Ona uważała, że lepszy jest Caramon i nie znosiła Raistlina, a ja na odwrót.
Ogólnie książka bardzo fajna i ciekawa, ale z perspektywy czasu, jak o niej myślę, teraz raczej nie zachwyciłaby mnie aż tak bardzo jak kiedyś...
Fabuła chociaż rozbudowana i w głównych punktach przemyślana, poza nimi zaczyna się wlec i ślimaczyć, a niektóre zdarzenia wydają się być na siłę powodowane. Przez to chwilami czułam się, jakbym czytała fundamenty scenariusza do jakiegoś starego, amerykańskiego filmu klasy C. Wypada tu także przypomnieć, że książka została po raz pierwszy wydana w 1986 roku, a ówczesne standardy i realia nieco różniły się od obecnych. Znalazłam także całą masę błędów składniowych i powtórzeń. Momentami miałam wręcz wrażenie, że poza przetłumaczeniem z angielskiego nie dokonano żadnej korekty tekstu, która czyniłaby tekst bardziej zrozumiałym dla ludzi przyzwyczajonych do polskich zasad gramatyki.
Więcej: http://gexe.pl/ksiazki/art/1644,czas-blizniakow
Fabuła chociaż rozbudowana i w głównych punktach przemyślana, poza nimi zaczyna się wlec i ślimaczyć, a niektóre zdarzenia wydają się być na siłę powodowane. Przez to chwilami czułam się, jakbym czytała fundamenty scenariusza do jakiegoś starego, amerykańskiego filmu klasy C. Wypada tu także przypomnieć, że książka została po raz pierwszy wydana w 1986 roku, a ówczesne...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to