Niebieskie sandały

Okładka książki Niebieskie sandały autora Wanda Szymanowska, 9788364426407
Okładka książki Niebieskie sandały
Wanda Szymanowska Wydawnictwo: Białe Pióro literatura piękna
129 str. 2 godz. 9 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2015-10-01
Data 1. wyd. pol.:
2015-10-01
Liczba stron:
129
Czas czytania
2 godz. 9 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364426407
Średnia ocen

7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Niebieskie sandały w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Niebieskie sandały



książek na półce przeczytane 209 napisanych opinii 208

Oceny książki Niebieskie sandały

Średnia ocen
7,7 / 10
68 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Niebieskie sandały

avatar
132
131

Na półkach:

Kiedy lato w Ruczaju Dolnym nie nadchodzi, Antonina postanawia udać się do krainy wiecznego słońca. Skoro góra nie przyszła do Mahometa, to Mahomet przyszedł do góry… Tutaj może zamienić nadmiernie wyeksploatowane zielone kalosze na wygodne niebieskie sandały. Z pomocą „niedoszłego” narzeczonego – Ahmeda, wynajmuje małe mieszkanko w zaniedbanej dzielnicy nieopodal centrum i cieszy się upragnionym urlopem. Odpoczynek się przyda, w końcu #rozwód i realizacja misji obyczajowej w Ruczaju Dolnym kosztowały Antoninę wiele nerwów. W dodatku jesienią przyjdzie na świat pierworodny #wnuk ruczajowskiej rewolucjonistki. Trzeba więc naładować akumulatory, aby w pełni sił spełniać się w nowej roli życiowej- roli babci. Ale czy można odpocząć, kiedy na skrzynce mailowej ciągle pojawiają się nowe zlecenia translatorskie a mieszkanie piętro niżej zajmuje kąpany w gorącej wodzie „niedoszły” #narzeczony z przystojnym bratem o tajemniczo mglistym spojrzeniu? Czy na pograniczu skrajnych religii i kultur, Antonina w końcu znajdzie szczęście w miłości? A może znowu rozpęta wokół siebie obyczajową burzę, jak nie tak dawno temu w Ruczaju?
Tym razem Wanda Szymanowska zabiera nas do Egiptu. Dzięki dokładnym, ale przyjaznym oku czytelnika opisom poznajemy kulturę, obyczaje i realia życia w krainie wiecznego słońca. Na kartach powieści natrafiamy na mnogość (szczegółowo objaśnionych) nazw i postaci pochodzenia egipskiego oraz bogatą symbolikę. Dzięki temu zabiegowi czytelnik ma wrażenie, że ten egzotyczny kraj znajduje się na wyciągnięcie ręki.
Znoszone i wysłużone, ale w dalszym ciągu wygodne tytułowe sandały stanowią odzwierciedlenie stanu psychicznego Antoniny. Główna bohaterka sporo przeszła w dotychczasowym życiu, służyła ruczajowskiej społeczności, przez co na jej twarzy pojawiły się oznaki zmęczenia (podobnie jak ślady zużycia na obuwiu). Jednak kobieta najgorsze ma już za sobą, więc w jej duszy zagościł spokój. Osiągnięcie wewnętrznej równowagi, pozwala Antoninie stanąć do walki o własne #szczęście. Stąd #niebieski kolor sandałów, który kojarzy się z wodą, morzem, niebem (które w Egipcie mają nad wyraz niebieską barwę),ale także równowagą, pokojem, inspiracją i kreatywnością.
Lektura tej powieści przeniosła mnie w zupełnie nieznany mi dotąd świat. Aż zapragnęłam pozwiedzać opisane zakamarki, potargować się z egipskim handlarzem, napić się naparu z kwiatów hibiskusa w towarzystwie Antoniny, Ewy i Fatmy, zakosztować Om ali i pokonwersować z Aymanem na temat istoty prawa…

Kiedy lato w Ruczaju Dolnym nie nadchodzi, Antonina postanawia udać się do krainy wiecznego słońca. Skoro góra nie przyszła do Mahometa, to Mahomet przyszedł do góry… Tutaj może zamienić nadmiernie wyeksploatowane zielone kalosze na wygodne niebieskie sandały. Z pomocą „niedoszłego” narzeczonego – Ahmeda, wynajmuje małe mieszkanko w zaniedbanej dzielnicy nieopodal centrum...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
737
461

Na półkach:

Powieść, której ogromny urok zawiera się w wyjątkowych opisach perypetii głównej bohaterki - Antoniny - w zupełnie dla mnie odmiennej codzienności. Antonina wyjeżdża do Egiptu, i choć już teraz, w dobie łatwych podróży i wyjazdów do różnych krajów, raczej nie powinno to być nic niezwykłego - to jednak z ciekawością czytałam o ludziach, których poznaje w Egipcie, o jej pracy i przeżyciach.
Mnie ta opowieść, objętościowo niewielka, pokazała ogrom piękna tego kraju, niezwykłość i różnorodność ludzi tam mieszkających na co dzień, to z czym muszą sobie radzić w trudnych sytuacjach, w czasie niebezpieczeństw i w chwilach zwykłej codzienności.

Powieść, której ogromny urok zawiera się w wyjątkowych opisach perypetii głównej bohaterki - Antoniny - w zupełnie dla mnie odmiennej codzienności. Antonina wyjeżdża do Egiptu, i choć już teraz, w dobie łatwych podróży i wyjazdów do różnych krajów, raczej nie powinno to być nic niezwykłego - to jednak z ciekawością czytałam o ludziach, których poznaje w Egipcie, o jej pracy...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
208
208

Na półkach: ,

To historia niczym przewodnik po kulturze egipskiej. Dalsze losy Tośki, która, by złapać oddech wyrusza do Krainy Faraonów. Czy tam odzyska równowagę i odnajdzie sens swojego istnienia? I czy wogóle pragnie go szukać?
Poznając losy bohaterki, miałam okazję poznać różnicę pomiędzy kulturami naszych krajów, a także ich genezę. Poczuła skwar spieczonej słońcem ziemi, jak i odczułam dumę Egipcjan i poznałam rolę kobiety w ich codzienności. Autorka, pozwala nam zamieszkać razem z bohaterka w zwykłym egipskim mieszkaniu i przyjrzeć się z boku codziennym zwyczajom, posmakować ich kuchni i zrozumieć ich zachowanie.
Za możliwość przeczytania dziękuję Moni z Zaczytanego Świata Moni i autorce.

To historia niczym przewodnik po kulturze egipskiej. Dalsze losy Tośki, która, by złapać oddech wyrusza do Krainy Faraonów. Czy tam odzyska równowagę i odnajdzie sens swojego istnienia? I czy wogóle pragnie go szukać?
Poznając losy bohaterki, miałam okazję poznać różnicę pomiędzy kulturami naszych krajów, a także ich genezę. Poczuła skwar spieczonej słońcem ziemi, jak i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

113 użytkowników ma tytuł Niebieskie sandały na półkach głównych
  • 71
  • 42
27 użytkowników ma tytuł Niebieskie sandały na półkach dodatkowych
  • 15
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Niebieskie sandały

Inne książki autora

Okładka książki O, Matko! Michał Biarda, Monika Hołyk-Arora, Małgorzata Kasprzyk, Elżbieta Kosobucka, Marika Krajniewska, Aneta Krasińska, Agnieszka Krizel, Piotr Podgórski, Alicja Podgrodzka, Marlena Rytel, Wanda Szymanowska, Agnieszka Zakrzewska, Beata Zdziarska
Ocena 9,0
O, Matko! Michał Biarda, Monika Hołyk-Arora, Małgorzata Kasprzyk, Elżbieta Kosobucka, Marika Krajniewska, Aneta Krasińska, Agnieszka Krizel, Piotr Podgórski, Alicja Podgrodzka, Marlena Rytel, Wanda Szymanowska, Agnieszka Zakrzewska, Beata Zdziarska
Wanda Szymanowska
Wanda Szymanowska
Z zawodu filolożka polska, nauczycielka, wielbicielka literatury w każdej postaci. Uwielbia też egzotyczne podróże, muzykę, dobrą kuchnię i … szkołę, w której spędza większość czasu, ucząc języka polskiego, niemieckiego, muzyki. Kobieta pełna poczucia humoru, uśmiechu dla innych, kochająca literaturę i ludzi. Jej debiutancka powieść ,,Zielone kalosze” spotkała się z przychylnymi recenzjami i entuzjazmem czytelniczek.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kochanek pani Grawerskiej Krystyna Śmigielska
Kochanek pani Grawerskiej
Krystyna Śmigielska
Kiedy pragnienie władzy i żądza pieniądza przysłania świat, człowiek zmienia się diametralnie. Zmieniają się priorytety, a to, co jeszcze wczoraj było ważne, nagle przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Marta jest drugą żoną bezwzględnego i brutalnego Marka. Mężczyzna jest sporo starszy od swej małżonki i mam absolutną pewność, że jej nie kocha, a ich małżeństwo to układ nastawiony tylko na zysk. Ona wyszła za niego dla majątku, on ożenił się z nią, bo jest ładna i dobrze się prezentuje. Kobieta, chcąc poczuć się dowartościowana, wplątuje się w romans z innym mężczyzną. Niefortunny splot wydarzeń sprawia, że kobieta zostaje porwana.... Czy mąż okaże się przyzwoitym człowiekiem i odbije żonę z rąk porywacza? A może wcale mu tak bardzo na niej nie zależy? Kim jest Marcin, i dlaczego postąpił tak, a nie inaczej? Nie będę spoilerować, musicie sięgnąć po powieść, by się przekonać ;) Niestety nie miałam okazji poznać wcześniej twórczości pani Śmigielskiej i jest mi przykro, że ta znajomość zacznie się tak niefortunnie. Nie wiem, na jakiej zasadzie wybierani są lektorzy do czytania powieści, ale to, co tutaj się zadziało, to w moim odczuciu jakieś nieporozumienie. Jako że do fabuły nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń, tak głos pani Domańskiej najzupełniej w świecie do mnie przemówił. Trzynaście godzin nagrania słuchałam bez mała półtora tygodnia, drugie tyle zajęło mi poskładanie myśli (co tak średnio mi chyba wyszło) i naprawdę mam spory problem z tym audiobookiem. "Męskie głosy" brzmią po prostu strasznie, grube chrapliwe- jakby panowie nic nie robili, tylko wiecznie pili i palili, a nie zajmowali się wielką polityką- modulowanie głosu padło tutaj na całej linii. Opisy narratora na szczęście trochę ratują sytuację, ale szczerze przyznaję, męczyło mnie słuchanie. Na swoją obronę dodam tylko, że osobiście czytam dużo szybciej, i nie potrzebowałabym trzynastu godzin. Zdecydowanie muszę sięgnąć po wersję papierową tej powieści, bo czuję, że to będzie fajna przygoda. Ogólnie sam pomysł na fabułę świetny. Niewiele jest książek o porwaniach z wielką polityką w tle, a ja znalazłam w tej powieści wszystko to, co lubię. Jest dobra intryga, nutka romansu, i garść wciągającej sensacji. Bohaterowie są bardzo wyraźni- łatwo zrozumieć ich emocje w danej sytuacji. Dialogi między nimi naturalne i wyważone, pojawia się sporo przekleństw, ale w moim odczuciu nie wpływają na negatywny odbiór całości, wręcz przeciwnie- dodają smaczku w odpowiednim momencie. Akcja dzieje się dość szybko, zaskakuje i wciąga w wir wydarzeń w najmniej spodziewanych momentach. Czy polecam? Polecam. Jeśli lubicie audiobooki i często po nie sięgacie, ten również przypadnie Wam do gustu. Na temat lektora musicie sobie sami wyrobić zdanie, moje poznaliście- jednak proszę, pamiętajcie- jest to moje bardzo subiektywne odczucie. Na pewno sięgnę po wersję papierową, by przeczytać ją po swojemu, i wtedy pojawi się recenzja porównawcza. POLECAM...
Ewelnaczyta - awatar Ewelnaczyta
oceniła na75 lat temu
Szukając szczęścia Aneta Krasińska
Szukając szczęścia
Aneta Krasińska
Kolejne rozdziały rozpoczynają się w tym samym dniu, lecz w różnych latach: w urodziny Dagmary. W końcu to wokół niej kręci się świat jej mamy. Malwina dzielnie walczy o zdrowie córki. Żałuje, że z powodu niepełnosprawności Dagusi ominęło ją wiele kroków milowych w rozwoju dziecka. Długi czas jej córka spędziła w szpitalu a jej rozwój nie nadąża za rówieśnikami. Choroby córki nie udźwignął mąż Malwiny, Artur. Nie chciał widywać dziecka, w końcu uciekł a ona złożyła pozew rozwodowy. Jedną osobą, na którą może liczyć Malwina jest jej ojciec. Kobieta powoli odbudowuje swój świat, gdy dopadają ją kolejne ciosy i los odbiera jej bliskie osoby. Z matką się nie dogaduje. Czy może jeszcze liczyć na szczęście? Autorka pokazała z jakimi problemami musi na co dzień się mierzyć matka dziecka niepełnosprawnego. Przy braku wsparcia ze strony bliskich jest to szczególnie trudne. Malwina jednocześnie nie zapomina o własnych potrzebach. Wraca do ulubionego hobby, dzięki któremu znajduje zatrudnienie i zaczyna spotykać się z nowym mężczyzną. Jest bardzo silną osobą, choć ma chwile zwątpienia. Obserwujemy odmienne postawy różnych członków rodziny wobec dziecka odmiennego niż się spodziewali. Nie każdy akceptuje Dagmarę z jej ograniczeniami. Książka wywołuje wiele emocji. Nie słyszałam wcześniej o takim przypadku jak opisany w powieści. W finale fabuła obraca się o sto osiemdziesiąt stopni. To, co zdawało się oczywistą kontynuacją, znika, a pojawia się niespodziewana osoba. Mam mieszane uczucia co do zakończenia, które nastąpiło zbyt szybko.
Andarielka - awatar Andarielka
oceniła na72 lata temu
Zielone kalosze Wanda Szymanowska
Zielone kalosze
Wanda Szymanowska
Antonina z dnia na dzień porzuca dotychczasowe życie i przeprowadza się na wieś. Tam musi zaczynać niemal od zera, znaleźć dom, doprowadzić go do stanu nadającego się do zamieszkania, pozyskać nowych przyjaciół, znaleźć pracę i uwierzyć, że podjęła dobrą decyzję. Ruczaj Dolny, bo tam osiada nasza bohaterka, okazuje się da niej przyjazny, a już szczególnie ludzie go zamieszkujący. Tak samo Tonia okaże się być aniołem stróżem dla niektórych zagubionych dusz. Chociaż tych "aniołów" spotkamy tam więcej. Kiedy już Antonina poczuje, że odnalazła swoje miejsce, przyjdzie czas na rozliczenie z przeszłością. To kolejna książka Wandy Szymanowskiej, którą mam na swoim czytelniczym koncie. Kolejny raz, dałam się porwać cudownej, ciepłej, choć momentami gorzkiej historii o ludziach takich jak my. Czasem zagubionych, czasem zbyt subtelnych, kiedy trzeba wyłożyć kawę na ławę, a jeszcze kiedy indziej okrutnych ponad nasze wyobrażenia. Autorka ma talent do kreowania bardzo wiarygodnych bohaterów, nie wyolbrzymia ich problemów, zasypując nas zbędnymi opisami, epatując co chwila dramatem. Ona przedstawia życie takie, jakie bywa, we wszystkich jego aspektach. Czasem bywa różowo, radośnie, więc w i "Zielonych kaloszach" nie zabraknie humoru, takiego w najlepszym wydaniu, a czasem jest ciężko i boleśnie, o czym przekona się nie tylko Tonia. Co podobało mi się najbardziej w tej historii? Przedstawiona przyjaźń pomiędzy Antoniną a Stenią. To taki przykład na to, że nie trzeba zjeść z człowiekiem przysłowiowej beczki soli, by móc nazywać go przyjacielem. Przyjaźń to bezinteresowność i wrażliwość na potrzeby drugiego człowieka. To zaufanie, wiara i zrozumienie bez słów. Takiej przyjaźni nic niestraszne. Tak też te dwie kobity to takie bratnie dusze z problemami osobistymi, które przy obopólnym wsparciu mają wielką moc. One po prostu musiały się spotkać, by móc odmienić swój los. Oprócz tej dwójki na kartach książki znajdziecie całą plejadę bardzo interesujących postaci, jednych polubicie, innych zdecydowanie nie. Poznacie zasady panujący w małym Ruczaju Dolnym, a także zobaczycie kawałek wielkiego świata. Polecam serdecznie, a sama lada moment zaczynam "Niebieskie sandały"
Papierowestrony - awatar Papierowestrony
ocenił na86 lat temu
Dwadzieścia siedem snów Marta Alicja Trzeciak
Dwadzieścia siedem snów
Marta Alicja Trzeciak
"Dwadzieścia siedem snów" Marty Alicji Trzeciak to ksiązka nietuzinkowa, która pozwala czytelnikowi zawędrować do dwóch światów - onirycznego i - czy na pewno - rzeczywistego. Do urokliwej wsi o nietypowej nazwie To Nowe, celem napisania nowej powieści, przyjeżdża młoda pisarka, która wynajmuje pokój u tajemniczej kobiety, zwanej Szarą. Wraz z nią mieszka tu również matka Szarej i 16-letnia Laura. Od samego początku pobytu kobieta czuje w tym niezwykłym domu jego wyjątkowość, że jest on owiany sekretami i tajemnicami. Z okna jej pokoju widać, posadowiony na wzgórzu, samotny dom, zamieszkały przez niemniej tajemniczą Milenę, który w szczególny sposób intryguje pisarkę. Dodatkowo, w każdą noc, śnią jej się sny, w których mimo że stanowią one jakby odrębną opowieść, pojawiają się w nich ci same postaci, które na codzień otaczają kobietę. To właśnie z tych snów poznajemy historię klątwy, ciążącej nad kobietami z rodziny Szarej. Rzeczywistość splata się tu z senną fantazją, realizm z magią. Z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że "Dwadzieścia siedem snów" to wyjątkowa i bardzo ciekawa opowieść, w której życie kobiet na współczesnej wsi przeplata się z fantastyczną historią kobiet z dalekiej przeszłości. Przepiękny realizm magiczny tej powieści kojarzy się niewątpliwie z jakąś dawną słowiańską legendą o pramatce, ktorą nie jeden czytelnik będzie chłonął z zapartym tchem. Polecam!
Anna Lipińska-Czajkowska - awatar Anna Lipińska-Czajkowska
oceniła na711 miesięcy temu
Lardżelka Wanda Szymanowska
Lardżelka
Wanda Szymanowska
Że ta książka ma tyle recenzji? No to i ja dodam swoje dwa grosze. Zetknęłam się z książką - i śmiech, i refleksja mnie nie ominęły. Choć nie miałam (jeszcze!) problemów z kilogramami. A jednak każda z nas, nawet chudzina, patrzy na siebie krytycznie, czasem zbyt krytycznie - tu noga niezbyt prosta, tu wałeczek wystaje, tu bioderka za dużo... i tp, itd. Zetknęłam się też z adaptacją - na podstawie powieści powstał monodram pt "Grubaska" i... powiem szczerze, że w teatrze śmiech był do rozpuku, a wzruszenie rozmazywało tusz z rzęs po policzkach - w życiu bym nie przypuszczała, że tak można tę książkę przeczytać i zagrać. Aż ciarki idą po plecach. W jednej z recenzji wyczytałam, że książka przesłodzona, bo: -"faceci padają do stóp" - no, zwłaszcza ten, co to na sylwestra Zosi nie zabrał i przygadywał, że ma pas szerokości balii do prania jego babci. A że chciał wrócić, gdy schudła? A mało to takich, co to człowieka (czyt.: kobietę) zdołują, porzucą, a potem wracają, gdy im się noga powinie? Samo życie. - "ludzie wokół przyjaźni" - a to źle? wystarczy włączyć tv, otworzyć internet, by posłuchać o tych, co pod innymi dołki kopią, ja wolę poczytać o tych pozytywnych i podających rękę, nie widzę przeciwskazań, w końcu po to są książki :) - "wszystko pięknie, wszystko różowo, nie ma jo-jo, nie ma nocnych załamań, nie ma krytyka wewnętrznego" - hmm, no jak nie ma jak jest: a zwycięstwo batonika w środku nocy czy pączka w cukierni pożartego z apetytem godnym tygrysa, a płacz i niewychodzenie z domu, a nawet spod koca, po kilka dni podczas załamania, a przesugestywny sen o golonce? A wspomnienie babci, która z miłości zapasła wnuczkę, bo sama doświadczyła głodu w czasie wojny i poprzysięgła sobie, że jej bliscy tego nie doświadczą póki żywa. Oj są tu i momenty zwątpienia. Ale fakt, nie jest to książka o porażkach. Jak sama autorka twierdzi napisała ją ku pokrzepieniu otłuszczonych serc. Daje nadzieję więc, że można pokonać swoje słabości. A że zbyt szybko, oj tam, oj tam - w końcu to powieść, więc odrobina fikcji literackiej nie zaszkodzi. Chyba sięgnę po nią ponownie, bo boczkom się jakoś w ten pandemiczny czas przytyło ;) Polecam gorąco i książkę (zwłaszcza w nowym wydaniu) i sztukę ( z rewelacyjną Izabelą Noszczyk w roli Zosi).
niezabudka - awatar niezabudka
oceniła na85 lat temu
Nie ma nieba Jolanta Kosowska
Nie ma nieba
Jolanta Kosowska
Przewlekła choroba to fatum, cierpienie, nieszczęście, przeznaczenie. Samodzielnie nie można ją pokonać, ale oddać życie bez walki to objaw słabości psychicznej. Miłość to potęga, która wzmacnia, daje nadzieję, podnosi, pionizuje. Nie ma nieba? A dokąd idą po śmierci anielsko cierpliwi lekarze, medycy? Skąd pojawił się w wąwozie anioł stróż w ziemskiej postaci? „Dla Fabio Robert był aniołem, który zesłany przez Boga zstąpił na ziemię, aby uratować mu życie. Ten anioł był boski… Pewnie trudno to panu zrozumieć. Ten anioł nie miał przeszłości.” Stanął przed ścianą, przed chłopcem. Przed wyzwaniem, kiedy nie ma czasu na przemyślenia, na alternatywny wybór. To nie było bezpieczne dla marzyciela. „Spadające gwiazdy i marzenia. Zdążył tylko pomyśleć: umrzeć kiedyś tak, jak żyję!” Szlachetny, odważny, wrażliwy… Teraz. Nie takim zapamiętała go kobieta, która podtrzymywała go na duchu, opowiadała o pięknych przeżyciach. Kobieta, która swoją empatię posunęła do granic rozsądku. Cieszyła się chwilą, obietnicą. „Niemożliwe, że to był ten sam człowiek. Tamten poprzedni było zgorzkniałym egoistą, skoncentrowanym tylko na sobie, swoim cierpieniu i chorobie…” Tylko na zdjęciach wszystko wygląda pięknie. Nie widać, że piękny amulet jest jak zbyt ciężkie koło młyńskie zawieszone na szyi. Zamyślenie w oczach, blask słonecznej nadziei na twarzy, retrospekcja… Zdolna artystka wyczaruje nastrój, trzymając w dłoniach aparat fotograficzny. Wystarczy refleks, żeby zadowolić męża, który dla słowa zbruka wszystko. Wspomnień tylko nie widać. Nie słychać słów rzuconych przed ołtarzem: Jestem niegotowa. Nie tylko ten jest idiotą, kto uwierzył, że inni zaopiekują się nim dobrowolnie. Idiotą jest ten, kto widzi tylko pod wybranym kątem, kto nie słucha, bo buzująca krew zagłusza bijące serce. Maciek zrezygnował z własnych ideałów. Praktykę lekarską zamknął jak zwykły dokument ograniczony okładkami. Poświęcenie dla pacjentów jawiło się jak obowiązek, zbyt trudny do udźwignięcia. „Ja utraciłem wszystko. Czy to, że nagle nie mam nic, mieści się jeszcze w pojęciu „żal”, czy już w pojęciu „rozpacz”?” Na wszystko przyjdzie na czas. Na powrót. Na spotkanie. Na dłoń w dłoni przecież kochanej osoby. Na lekturę powieści „Nie ma nieba”. Na to, by spojrzeć w twarz lekarza i zrozumieć go. Na głęboki szacunek dla kobiety, która łączy powołanie bycia lekarzem z pasją pisania. Pani Jolanta Kosowska nie opowiada tylko o marzeniach i miłości z gwiazd. Autorka przeczytanej przeze mnie książki opowiada o miejscach, o uczuciach, o życiu w pełnym wymiarze. Opowiada o ludziach tak samo słabych, zdesperowanych jak my, o wątpliwościach. Robi to doskonale, za co jej bardzo dziękuję.
Zdzisław Szymański - awatar Zdzisław Szymański
ocenił na92 lata temu
Z teściową za pan wróg Izabela Milik
Z teściową za pan wróg
Izabela Milik
Przez przypadek trafiłam na tę książkę, która miała swoją premierę już dobrych kilka lat temu. Trochę zaintrygował mnie tytuł, jakże zawsze na czasie niestety ... Czy jednak tego się spodziewałam? Czy pewne opisane tam zachowania są możliwe? Czyta się szybko, coś tam jest niestety znajome, coś inne zaskakuje, jednak gdy się wszystko zaczyna od pewnego opisu i potem następuje powrót do przeszłości, to tak trochę jakby od razu zdradzać zakończenie ... Jest tu wiele z życia, ludzkie dylematy, nie do końca dobre wybory, choć może i brak wyboru ... do tego dawka humoru, czasami tzw przez łzy a finał ... Młodzi, niby zakochani, jednak jak to z teściową bywa i pewnymi mężami, to ... Mama się wtrąca, syn nie widzi żadnego problemu, może nieświadomy a może chce mieć święty spokój, choć jakim kosztem... Kosztem zdrowia psychicznego żony ... Kto jest winny a może winy nie ma, tylko jakaś niemoc i gdzieś tam głęboko osadzony szacunek do starszej osoby, tylko za jaką cenę ... Teściowa - ach, ileż nieraz łez się leje, brak zrozumienia, mimo rozmów, ale jak ktoś ma zawsze rację, to ... Ile ludzi, tyle różnych zachowań, oczekiwań ... Nie zawsze jest takim jakim się wydaje... Życie jest jedno, a jednak ... pewne stereotypy potrafią zatruć życie ... Przeczytać warto, choć pozostaje jakiś niedosyt ... I to zakończenie ... Intrygujące, zaskakujące i może o to chodziło ...
mskm13 - awatar mskm13
ocenił na71 rok temu
Eperu Augusta Docher
Eperu
Augusta Docher
86/52/2020 "Eperu. Wędrowcy" Augusta Docher @Wydawnictwo Bis #recenzja Miłość przychodzi niespodzianie Pierwszy tom bestsellerowej serii o Wędrowcach. Debiut popularnej dziś w całej Polsce Augusty Docher, znanej też jako Beata Majewska. Anna od lat mieszka wraz z mamą i swoją przyjaciółką, Wiktorią, a także jej mamą, Wandą w Londynie. Anna to spokojna dziewczyna, która kocha malować, tańczyć, ma duszę artystki. Uwielbia stare polskie piosenki i za to już moja sympatia do niej wzrosła ! Jej przyjaciółka jest jej całkowitym przeciwieństwem, szalona, zwariowana, roztrzepana, nieprzytomnie zafascynowana aktorem, Leo Blackiem. Z powodu tej fascynacji, zmusza Annę by towarzyszyła jej podczas premiery nowego filmu Blacka w Cannes, która zbiega się z ich wyjazdem na wakacje do Francji. Czerwony dywan, błysk fleszy, rozentuzjazmowane fanki, tłok, ścisk, a w tym wszystkim Anna i Wiki czekające wraz z rozedrganym tłumem na przybycie Leo Blacka. Jedno słowo rzucone po polsku, jedno spojrzenie, jedna chwila, jak grom z jasnego nieba, miłość przychodzi niespodzianie. Pierwsze, przelotne spotkanie Leo z Anną na czerwonym dywanie, które dało początek tej niezwykłej historii. Historii miłości człowieka i Wędrowca. Czytałam opinie porównujące "Eperu" do Zmierzchu Stephanie Meyer, pewnie przez wzgląd na niezwykłą historię miłości. U Docher także mamy do czynienia z nieśmiertelnym chłopakiem i zwykłą, skrytą dziewczyną, których połączy gorące uczucie. Nie ukrywam, że to akuratne porównanie, możemy pochwalić się naszą polską wersją romansu nie z tej ziemi ! Myślę, że ten tom jest przeznaczony bardziej dla młodzieży, nie wiem jak pozostałe tomy, bo jeszcze przede mną, ale ja jestem już za stara na takie historie. Początek powieści był dla mnie trudny, nie potrafiłam wciągnąć się w fabułę, może miał na to wpływ styl pisarski autorki, w końcu to jej literacki debiut. Może kolejne tomy będzie czytało się lepiej. Po około 50 stronach wczułam się bardziej w losy bohaterów i lektura szła mi sprawniej. Śledzimy powoli jak nasi bohaterowie poznają się, spędzają czas, rozmawiają. To też jest mały minus tej opowieści, brak tu akcji, wydarzeń, które przyspieszyłyby bicie serca. Sytuacja poprawia się pod koniec książki, gdy akcja powieści nabiera tempa. Drażniło mnie też jedno, a mianowicie to, jak szybko Anna i Leo zakochują się w sobie, jak szybko rozwija się ich relacja, we Francji widzieli się dwa razy, a rozstanie na trzy tygodnie Anna przeżywa aż do przesady i tęskni jakby znała Leo od kilkunastu lat. Na pierwszym spotkaniu Leo nawet nie zapytał jej o imię 😂😂 a już się zakochał. Ja rozumiem miłość od pierwszego wejrzenia i te sprawy, ale było to tak infantylne i przesłodzone jak w filmie Bollywood czy niejednej komedii romantycznej. Nawet mi, romantycznej duszy, to przeszkadzało. Doceniam pomysł autorki na wątek fantastyczny z Wędrowcami, wędrówką dusz i wątek miłości z pozoru niemożliwej, ale na swój sposób pięknej i baśniowej, przywołującej na myśl czy wspomniany przeze mnie wcześniej Zmierzch czy klasyki takie jak Piękna i Bestia, Kopciuszek, ale to powieść zdecydowanie dla nastolatek, ja wyrosłam już z tego typu opowieści i nie porwała mnie ta historia tak, jak oczekiwałam. No cóż, wiek swoje robi 😁. Mimo wszystko sięgnę po kolejne tomy, bo chcę poznać zakończenie historii Anny i Leo. Taka ze mnie ciekawska osóbka 😂 Ale tak na poważnie, zakończenie pozostawia czytelnika w niepokoju i ciekawości, co dalej z Anną i Leo. Dlatego jeśli lubicie powieści w stylu Zmierzchu, a nastoletnie klimaty to Wasz świat to sięgajcie po "Eperu. Wędrowcy". Na pewno porwie Was historia tego niezwykłego uczucia. ☺ Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu BIS.
Karolina Osewska - awatar Karolina Osewska
oceniła na75 lat temu

Cytaty z książki Niebieskie sandały

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Niebieskie sandały