Na podbój Arktyki

600 str. 10 godz. 0 min.
- Kategoria:
- literatura podróżnicza
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 1965-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1953-01-01
- Liczba stron:
- 600
- Czas czytania
- 10 godz. 0 min.
- Język:
- polski
Ta książka nie posiada jeszcze opisu.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Na podbój Arktyki w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Na podbój Arktyki
Poznaj innych czytelników
24 użytkowników ma tytuł Na podbój Arktyki na półkach głównych- Chcę przeczytać 13
- Przeczytane 11
- Posiadam 3
- Historia 1
- E-book niekomerc. PDF, rtf, doc. txt 1
- Polarniczo 1
- Może kiedyś 🐡 1
- W starym domu 1
- 1975-1989 1
- Podróżnicze 1













































OPINIE i DYSKUSJE o książce Na podbój Arktyki
Historia odkrycia, czy też podboju Arktyki jest tematem bardzo wdzięcznym, zasługującym na poświęcenie jej wszelkiej uwagi. Dodatkowo, jeżeli za jej opisanie bierze się para, która ma za sobą arktyczne doświadczenia, to można spodziewać się wszystkiego. I tu niestety ta książka zawodzi.
Czytałem kilka pozycji Centkiewiczów. I pierwsze, co mi tu nie pasowało, to styl tej książki. Nie jest to powieść fabularna, tylko sucha książka historyczna. Co w żadnym razie nie jest czymś złym. Jest opracowana bardzo sumiennie, ciekawie i rzetelnie. Choć co do tego ostatniego można mieć pewne zastrzeżenia.
Bardzo istotna w tej książce jest data jej wydania. 1953, to czasy jeszcze sprzed upadku starego systemu w Polsce, czasy popleczników Stalina. I to bardzo wyraźnie widać w tej powieści. Nie jest to zawoalowana satyra na religię czy Stany Zjednoczone, jaką pokazał Lem w "Dziennikach gwiazdowych" (które też niedawno recenzowałem),ale jawne podkreślanie wyższości ZSRR nad Ameryką i zachodem.
Nie można zaprzeczyć, że Rosja miała znaczny udział w odkrywaniu Północy. Nie można zaprzeczyć, że większa część Arktyki została przez nich zawłaszczona. Nie można odmówić dzielności radzieckim polarnikom. Ale autorzy z uporem podkreślają, jak wielkimi niezgułami byli amerykanie. Ten kontrast jest bardzo jawny, nikt nie próbuje się z nim kryć. Dochodzi tu prawie do epitetów homeryckich: Rosjanin = dzielny, gotowy na wszystko, Amerykanin = tchórz, idiota, nie potrafi mierzyć się z przeciwnościami, łatwo wpada w tarapaty, z których później muszą go wyciągać albo Eskimosi, albo Rosjanie.
I to podkreślanie idei radzieckości mocno psuje obraz tej książki. Dowiedzieć się z niej możemy na przykład, jak to dzięki Związkowi na północy kwitnie teraz pszenica i jabłoń, a biedni i uciskani wcześniej Czukcze czy Jakuci mogą żyć w dostatku i kształcić się. Równie mocno podkreślany jest fakt, że celem wypraw radzieckich było zdobycie wiedzy, a wypraw zachodnich albo względy militarne, albo głupia pasja sportowa. Jakby nie patrzeć, to Rosjanie są tą dobrą stroną na kartach tej książki.
Wymienione wyżej fakty, o ile mogą bardzo mocno irytować współczesnego czytelnika, są jednocześnie bardzo ciekawe. Pokazuje to zmiany, jakie zaszły na rynku wydawniczym, na przełomie tych 70 lat, jakie minęły od wojny. Jednocześnie można by na podstawie tej książki uczyć działań propagandowych. Jako taka, może okazać się wspaniałym podręcznikiem.
Nie mniej, jak podkreślałem, całość zawartych tu historii jest niezmiernie ciekawa i pasjonująca. Większość czyta się jednym tchem. Bardzo dobry jest także warsztat pisarski. Nie pozostawia wątpliwości, że Centkiewiczowie znali się na tym, czego się podjęli. Wszystko dodatkowo okraszone jest wspaniałymi mapami oraz zdjęciami wypraw polarnych.
Tak więc polecam tę pozycję waszej uwadze. Jest ciekawa, jako dokument historii tak podboju Arktyki, jak i radzieckiej propagandy.
Na koniec jeszcze jedna uwaga. W zakończeniu autorzy poświęcają chwilę, by podkreślić zmiany klimatyczne zachodzące na Arktyce. Uznają je oni za niebezpieczne dla gospodarki Syberii, bo z powodu rozmarzania pękają drogi, ale z drugiej strony widzą dzięki niej przyszłość transportu morskiego na przejściu północno-wschodnim (z Europy do Ameryki ponad Syberią). I teraz odpowiedzmy sobie na proste pytanie: co zrobiliśmy przez te siedemdziesiąt lat od wydania tej książki, by zapobiec całkowitemu zniszczeniu klimatu ziemi?
Historia odkrycia, czy też podboju Arktyki jest tematem bardzo wdzięcznym, zasługującym na poświęcenie jej wszelkiej uwagi. Dodatkowo, jeżeli za jej opisanie bierze się para, która ma za sobą arktyczne doświadczenia, to można spodziewać się wszystkiego. I tu niestety ta książka zawodzi.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytałem kilka pozycji Centkiewiczów. I pierwsze, co mi tu nie pasowało, to styl tej...