Z pokorą i uniżeniem

107 str. 1 godz. 47 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Stupeur et tremblements
- Data wydania:
- 2000-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2000-01-01
- Data 1. wydania:
- 2001-05-30
- Liczba stron:
- 107
- Czas czytania
- 1 godz. 47 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8372004242
- Tłumacz:
- Barbara Grzegorzewska
Gorzkie doświadczenia rocznej kariery tłumaczki w japońskiej firmie autorka opisuje z dystansem i humorem, przeplatając opowieść refleksjami na temat przepaści dzielącej mentalność japońską od europejskiej.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Z pokorą i uniżeniem w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Z pokorą i uniżeniem
Poznaj innych czytelników
1657 użytkowników ma tytuł Z pokorą i uniżeniem na półkach głównych- Przeczytane 1 114
- Chcę przeczytać 543
- Posiadam 150
- Japonia 36
- Ulubione 26
- 2013 12
- 2014 9
- 2011 8
- Chcę w prezencie 7
- Japonia 7






































OPINIE i DYSKUSJE o książce Z pokorą i uniżeniem
Szczerze powiem, że bardzo mi się podobała ta historia. Mimo, że książka jest jak na ten czas jest dosyć "stara" to i tak pokazuje zasady jakimi trzeba się podporządkować w Japonii, różnice między mężczyzna a kobieta i ich prawa. Bardzo dobrze się bawiłem w trakcie czytania a ile się uśmiechałem przez pomysły bohaterki to tylko ja wiem.
Bardzo gorąco polecam lekka, zabawna i dającą do myślenia opowieść.
Szczerze powiem, że bardzo mi się podobała ta historia. Mimo, że książka jest jak na ten czas jest dosyć "stara" to i tak pokazuje zasady jakimi trzeba się podporządkować w Japonii, różnice między mężczyzna a kobieta i ich prawa. Bardzo dobrze się bawiłem w trakcie czytania a ile się uśmiechałem przez pomysły bohaterki to tylko ja wiem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo gorąco polecam lekka, zabawna...
Jestem fanką Amelie Nothomb i bardzo podobała mi sie ta książka. W dużej mierze jest to spowodowane bliższym poznaniem samej autorki. Godny podziwu jest jej niezłomny charakter, duma i oraz nieustepliwosc. Przetrwać rok w japońskiej firmie, w tym 7 miesiecy jako zdegradowana do najnizszego szczebla to nie lada wyzwanie. Całość okraszona jej niebanalnym poczuciem humoru sprawia,ze przeczytalam ja w mgnieniu oka.
Polecam.
Jestem fanką Amelie Nothomb i bardzo podobała mi sie ta książka. W dużej mierze jest to spowodowane bliższym poznaniem samej autorki. Godny podziwu jest jej niezłomny charakter, duma i oraz nieustepliwosc. Przetrwać rok w japońskiej firmie, w tym 7 miesiecy jako zdegradowana do najnizszego szczebla to nie lada wyzwanie. Całość okraszona jej niebanalnym poczuciem humoru...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiezwykle błyskotliwa opisująca absurdy japońskiej kultury pracy - niestety pewne elementy da się również zaobserwować w naszym polskim środowisku.. Szczerze polecam!
Niezwykle błyskotliwa opisująca absurdy japońskiej kultury pracy - niestety pewne elementy da się również zaobserwować w naszym polskim środowisku.. Szczerze polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrochę nudnawa, ale jako przerywnik bdb.
Trochę nudnawa, ale jako przerywnik bdb.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza powieść "Pragnienie" w ogóle do mnie nie trafiła. Dałem autorce kolejna szanse i mnie urzekła swoimi mikropowieściami. Pierwsza opowiada o jej pierwszym zatrudnieniu w japońskiej korporacji - śmieszna opowieść. W kolejnej mamy zagadkę schizokryminalną. Trzecia opowieść to horror - moim zdaniem najsłabsza część. Ostatnia to przepiękna opowieść o przyjaźni belgijsko-japonskiej, o podróżach po Japonii, kuchni japońskiej. Chcę przeczytać więcej od Amelie. Co polecacie ?
Pierwsza powieść "Pragnienie" w ogóle do mnie nie trafiła. Dałem autorce kolejna szanse i mnie urzekła swoimi mikropowieściami. Pierwsza opowiada o jej pierwszym zatrudnieniu w japońskiej korporacji - śmieszna opowieść. W kolejnej mamy zagadkę schizokryminalną. Trzecia opowieść to horror - moim zdaniem najsłabsza część. Ostatnia to przepiękna opowieść o przyjaźni...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem fanką Amelie, ale nie tej pozycji, która pokazuje pracę europejki w japońskiej korporacji. Odmienność mentalności, egzotyka zachowań i wymagań. Chociaż ta nowela jest autobiograficzna i bardziej przypomina reportaż, jakoś nie poczułam w niej prawdziwości a sama praca wydawała się jakimś koszmarem i grozą, którą narratorka z jakiegoś mało wiarygodnego powodu musiała wytrzymać przez rok. O wiele bardziej przemówiła do mnie książka Piotra Milewskiego "Planeta K. 5 lat w japońskiej korporacji"
Jestem fanką Amelie, ale nie tej pozycji, która pokazuje pracę europejki w japońskiej korporacji. Odmienność mentalności, egzotyka zachowań i wymagań. Chociaż ta nowela jest autobiograficzna i bardziej przypomina reportaż, jakoś nie poczułam w niej prawdziwości a sama praca wydawała się jakimś koszmarem i grozą, którą narratorka z jakiegoś mało wiarygodnego powodu...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiększość z nas napewno by sobie na to nie pozwoliło, nawet w ramach jakiegoś eksperymentu między kulturowego. Czy może nie wytrzymało. Anyway..... co kraj to obyczaj !!!!!!!
Większość z nas napewno by sobie na to nie pozwoliło, nawet w ramach jakiegoś eksperymentu między kulturowego. Czy może nie wytrzymało. Anyway..... co kraj to obyczaj !!!!!!!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Mój towarzysz niedoli i ja zostaliśmy obrzuceni najgorszymi wyzwiskami: byliśmy zdrajcami, ofermami, żmijami, łotrami i – szczyt obelgi – indywidualistami”. Słowo „indywidualista” w Europie ma wydźwięk neutralny lub pozytywny, ale w japońskiej korporacji Yumimoto stanowi zniewagę. W pojęciu Japończyka bowiem dobry pracownik to nie ktoś, kto wykazuje się kreatywnością i wychodzi z inicjatywą, lecz człowiek sprowadzony do roli jednego z wielu trybików w maszynie, wykonujących swoje zadania w identyczny sposób i w takim samym tempie. Główna bohaterka „Z pokorą i uniżeniem”, Belgijka mówiąca biegle po japońsku i uprawiająca bałwochwalczy kult Kraju Kwitnącej Wiśni (będącego zarazem krajem jej dzieciństwa),tylko z pozoru jest zatem stworzona do pracy w Yumimoto. Z perspektywy japońskich przełożonych nie jest cennym nabytkiem łączącym walory Zachodu i Wschodu, lecz istnym dopustem bożym. Kiedy usiłuje zachowywać się jak Japonka, są to próby żałosne, nieprzekonujące, a nawet nieprzyzwoite (po co popisuje się znajomością japońskiego? Przecież jedną z nielicznych zalet Europejczyków jest to, że Japończycy mogą przy nich swobodnie rozmawiać, nie będąc rozumianymi!). Kiedy postępuje jak Europejka, jest bezczelna, zarozumiała, egoistyczna… Czy Amélie dowiedzie wreszcie swojej wartości?
BOHATEROWIE. Jak łatwo się domyślić na podstawie imienia głównej bohaterki, powieść osnuta jest na wydarzeniach z życia autorki. Nie dowiadujemy się jednak, jak dokładnie zostały one odtworzone: osobiście mam nadzieję, że Nothomb sporo zmyśliła. Jej japońscy współpracownicy opisywani są bowiem niekiedy w taki sposób, że gdybym była na ich miejscu i rozpoznała siebie w bohaterze tej powieści, miałabym chęć zafundować autorce doznania jeszcze przykrzejsze niż wszystkie formy mobbingu doznane przez nią w Yumimoto. W ogóle zresztą do wad tej książki muszę zaliczyć pewną antypatyczność głównej bohaterki.
CZŁOWIEK ZACHODU. W oczach japońskich bohaterów książki istota szczególnie godna pogardy, która jeśli akurat nie kombinuje, jak by się tu poobijać, to tylko dlatego, że nad głupotą lenistwa chwilowo przeważyła u niej równie głupawa chęć popisywania się. „Ten ohydny pragmatyzm godny jest człowieka Zachodu”, „ona nie wie, co mówi, jest Zachodnioeuropejką” – to słowa, które Japończycy wypowiadają w obecności rozumiejącej ich mowę Europejki nie dlatego, że chcą jej dopiec, lecz dlatego, że uważają ją za kogoś, kto powinien rozumieć i akceptować fakt bycia gorszym od Japończyków. Wiadomo przecież, że jesteśmy przygłupi, nie mamy honoru ani gustu i śmierdzimy, a co najgorsze, ośmielamy się szukać w życiu raczej szczęścia aniżeli obowiązku. „Postępuje pani równie nikczemnie jak inni przedstawiciele Zachodu: stawia pani miłość własną ponad interes firmy” – słyszy w pewnym momencie Amélie. Co gorsza, przejawem nagannej miłości własnej może być właściwie wszystko. Jeśli mówimy o sobie dobrze, to się przechwalamy, jeśli źle, to próbujemy się poniżyć, żeby w ten chytry sposób wymigać się od kary – typowe dla człowieka Zachodu kombinatorstwo. Japoński szef, niczym amerykański policjant, mógłby recytować formułkę: „wszystko, co powiesz, może być wykorzystane przeciwko tobie”.
FABUŁA. Książka jest krótka i sprowadza się do jednego wątku: Amélie usiłuje przetrwać w obcym kulturowo i wrogim środowisku firmy Yumimoto, gdzie nie tylko każdy popełniony błąd, ale nawet każdy ludzki odruch, wyraz sympatii czy współczucia, świadczy na jej niekorzyść. Śledzenie zmagań bohaterki z sekującymi ją Japończykami było wciągające, szczególnie podobał mi się sposób, w jaki autorka przedstawiła niejednoznaczną, podszytą sadomachizmem relację Amélie z piękną i nieskazitelną Fubuki. Czytałam kilka książek Nothomb i wiem, że potrafi zarówno przynudzać, jak i tworzyć fabuły mocno wydumane: „Z pokorą i uniżeniem” to pozycja wolna od tych wad.
GRUBASY PRECZ. W momencie, kiedy publikowano „Z pokorą i uniżeniem”, nikt jeszcze nie słyszał o ciałopozytywności, co widać po sposobie, w jaki opisywany jest pan Omochi, jeden z przełożonych Amélie. Ze wszystkich jej prześladowców to właśnie jemu obrywa się najbardziej, ponieważ ma czelność być gruby. Jeśli ktoś traktuje bohaterkę jak śmiecia, ale jest szczupły i piękny, będzie mimo wszystko opisywany z podziwem i sentymentem, zyska status bohatera romantycznego. Co innego Omochi – nad nim Amélie z upodobaniem się pastwi, w nieskończoność powtarzając epitety takie jak „grubas”, „King Kong”, „góra mięsa” czy „kupa sadła”. W innej swojej powieści autorka otwarcie przyznaje, że wszyscy ważni dla niej ludzie byli bardzo chudzi i co za tym idzie, wszystkie obiekty namiętnych uczuć w jej książkach to również chudzielce. Każdemu jego porno, mnie jednak ten fetysz anoreksji połączony z organiczną nienawiścią do grubasów trochę drażnił (mimo że bliżej mi do zapałki niż do beczki). Ale przynajmniej mamy okazję do drinking game dla dwojga: my pijemy, ilekroć Amélie nazwie Omochiego grubasem, a nasz partner za każdym razem, gdy opisze go nowym synonimem słowa „grubas”.
JAPONIA. Przedstawiona została przez autorkę jako kraj, w którym z jednej strony największym nieszczęściem dla człowieka jest utrata twarzy, a z drugiej lista rzeczy uważanych za hańbiące nie ma końca. Pracownicy Yumimoto żyją w nieustannym strachu przed poniżeniem, publicznym upokorzeniem, oskarżeniem o brak honoru i zachowanie się bez godności. Mieszają swoich podwładnych z błotem, przeświadczeni o tym, że jeśli nie wdepczą ich wystarczająco głęboko w ziemię, sami zostaną zawstydzeni i ośmieszeni. Kontrolują każdy swój krok, przez co najmniejsze odchylenie od normy jest traktowane jako agresywny manifest.
KOBIETY. Moim ulubionym fragmentem powieści jest ten, w którym Amélie przedstawia w krzywym zwierciadle sytuację japońskiej kobiety. Właściwie mógłby zostać opublikowany jako osobny felieton. Japonka jest ukazana jako z jednej strony skrępowana niezliczonymi nakazami, których nieprzestrzeganie wiedzie do utraty twarzy, z drugiej zaś strony niezdolna do odczuwania satysfakcji z realizacji przynajmniej niektórych stawianych przed nią wymagań. Jak miecz Damoklesa wisi nad nią lokalna odmiana paragrafu 22 – będzie żałosna, jeśli nie wyjdzie młodo za mąż, i równie żałosna, jeśli wyjdzie, bo to oznacza, że niewystarczająco poświęca się pracy.
OKŁADKI. Okładki „Z pokorą i uniżeniem” dzielą się niestety na paskudne, niepasujące do powieści oraz paskudne i niepasujące do powieści. Dlaczego gejsza, skoro w powieści nie tylko nie ma żadnej gejszy, ale w ogóle nie ma w niej mowy o tradycyjnej kulturze japońskiej (herbaciarnie, kimona itp.)? Dlaczego Mona Lisa w kimonie, skoro w powieści ani sztuka, ani Włochy nie grają żadnej roli? Dlaczego kobitka w kapeluszu (czyżby sama autorka?) składająca do modlitwy zakrwawione dłonie nad stawem, po którym pływa złota korona? Nie mam pojęcia, ale projektanci tych okładek proszą się o staż w Yumimoto.
PRETENSJONALNOŚĆ. Nothomb jako autorka ma niezaprzeczalne zalety: umie tworzyć wciągające fabuły i działające na wyobraźnię opisy, zgrabnie konstruować sceny i dialogi, ma lekkie pióro, duże poczucie humoru i sporo u niej nieoczywistych, błyskotliwych skojarzeń. Niestety ma też coś z egzaltowanej licealistki uważającej się za wyjątkowy płatek śniegu i rozczulającej się nad swoimi cierpieniami. Coś z dziewczyny traktującej absolutnie każdy wycinek rzeczywistości jako komentarz do jej własnego życia i z pełną powagą notującej w dzienniczku, że wie, co czują więźniowie obozów koncentracyjnych, bo jej chłopak od dwóch godzin nie odpisuje na sms. Bohaterka nieustannie porównuje się a to do Syzyfa, a to do ukrzyżowanego Chrystusa, a to do torturowanego jeńca wojennego. Wszystko wydaje się jej uderzająco podobne do morderstwa, gwałtu albo tortur. Niektóre ustępy – jak ten, w którym stwierdza, że teraz już rozumie sprawców japońskich zbrodni wojennych, bo obsobaczył ją przełożony – przyprawiają o ciarki żenady, inne – jak fantazje Amélie o własnej egzekucji i reinkarnacji w postaci pieprzniczki – każą się zastanawiać, czy aby na pewno wszystkie partie tej książki zostały napisane na trzeźwo. Na szczęście takie bełkotliwe fragmenty, w których bohaterce wszystko się ze wszystkim kojarzy, nie zajmują zbyt wiele miejsca.
Z POKORĄ I UNIŻENIEM. Tytuł oryginału brzmi „Stupeur et tremblements”, zatem oznacza raczej „w odrętwieniu i z drżeniem”, co jednak nie brzmi w naszym języku szczególnie zgrabnie (choć i tak lepiej niż polski tytuł filmowej adaptacji – „Bojaźń i drżenie”, jakby to była ekranizacja Kierkegaarda). Jak wyjaśnia sama bohaterka, jest to określenie zaczerpnięte ze starej japońskiej etykiety: w taki sposób mieszkaniec tego kraju winien się zwracać do cesarza. W Yumimoto zasada ta obowiązuje nadal, z tym że w roli cesarza występuje każda osoba stojąca wyżej w hierarchii firmy, Amélie winna zatem być odrętwiała i drżąca niemal przez cały czas.
Podsumowując: „Z pokorą i uniżeniem” to najlepsza ze znanych mi książek Nothomb. Ma swoje słabości – tendencję autorki do egzaltowanych wzlotów, bohaterkę, która niełatwo daje się lubić – ale jest ciekawa, dobrze napisana, obfituje w wiele ciekawych obserwacji (głównie na temat różnic kulturowych i stosunków międzyludzkich) i zostaje w pamięci na dłużej. Na rynku nie brakuje powieści obyczajowo-komediowych o tym, jak biedny, nieogarnięty żuczek męczy się z sadystycznym przełożonym (najbardziej znaną jest chyba „Diabeł ubiera się u Prady”),ale ta pozytywnie się na ich tle wyróżnia i mogę ją z czystym sumieniem polecić.
„Mój towarzysz niedoli i ja zostaliśmy obrzuceni najgorszymi wyzwiskami: byliśmy zdrajcami, ofermami, żmijami, łotrami i – szczyt obelgi – indywidualistami”. Słowo „indywidualista” w Europie ma wydźwięk neutralny lub pozytywny, ale w japońskiej korporacji Yumimoto stanowi zniewagę. W pojęciu Japończyka bowiem dobry pracownik to nie ktoś, kto wykazuje się kreatywnością i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBłędem byłoby, myślę, wyciąganie pochopnych wniosków na temat działania japońskiej korporacji czy sytuacji kobiety i Europejki w Japonii na podstawie tej niewielkiej książeczki. Przerysowana i chwilami groteskowa historia rocznego pobytu młodej Belgijki na etacie w japońskim biurze jest po prostu dość zabawnym obrazkiem, mającym na celu wykazanie fasadowości i stereotypów funkcjonowania w społeczności, w której wyrażanie prawdziwych uczuć i myśli nie jest w cenie a wręcz jest zakazane.
A z drugiej strony, czy jednak zachodnia nadmierna czasem otwartość, odwaga wyrażania się a wręcz epatowanie własną odmiennością - na pewno są jedynym właściwym do polecenia wzorcem?
Zastanówmy się nad tym przez chwilkę, zanim wpadniemy w pułapkę myślenia o stereotypowych podziałach na Wschód i Zachód czy pozwolimy sobie na budowanie pełnego pychy przekonania o własnej wyższości.
Błędem byłoby, myślę, wyciąganie pochopnych wniosków na temat działania japońskiej korporacji czy sytuacji kobiety i Europejki w Japonii na podstawie tej niewielkiej książeczki. Przerysowana i chwilami groteskowa historia rocznego pobytu młodej Belgijki na etacie w japońskim biurze jest po prostu dość zabawnym obrazkiem, mającym na celu wykazanie fasadowości i stereotypów...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest dobra, ale tylko tyle. Napisana lekkim językiem. Sporo zdarzeń pokazujących odmienności kulturowe, była to dla mnie ciekawostka. Dziwne, że również dla bohaterki, która teoretycznie sporo o tej kulturze powinna wiedzieć.
Książka jest dobra, ale tylko tyle. Napisana lekkim językiem. Sporo zdarzeń pokazujących odmienności kulturowe, była to dla mnie ciekawostka. Dziwne, że również dla bohaterki, która teoretycznie sporo o tej kulturze powinna wiedzieć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to