rozwińzwiń

Noce i dnie t. I-II

Okładka książki Noce i dnie t. I-II autorstwa Maria Dąbrowska
Okładka książki Noce i dnie t. I-II autorstwa Maria Dąbrowska
Maria Dąbrowska Wydawnictwo: Nasza Księgarnia Seria: Lektura Szkolna klasyka
520 str. 8 godz. 40 min.
Kategoria:
klasyka
Format:
papier
Seria:
Lektura Szkolna
Tytuł oryginału:
Tom 1 - Bogumił i Barbara. Tom 2: Wieczne zmartwienie
Data wydania:
1996-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1996-01-01
Liczba stron:
520
Czas czytania
8 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
8310099398
Barbara Ostrzeńska jako młodziutka dziewczyna była,zakochana w przystojnym prawniku, Józefie Toliboskim. Ich drogi rozeszły się jednak. Adorator, który nie wahał się przynieść Barbarze bukietu nenufarów porastających taflę jeziora, nie zdobył się na decyzję małżeństwa ze śliczną ale niebogatą panną.
Barbara przeżyła zawód miłosny i straciła nadzieję na szczęście w miłości. Tymczasem w czasie wakacji w Borku poznała Bogumiła Niechcica...
Średnia ocen
7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama

Kup Noce i dnie t. I-II w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Noce i dnie t. I-II



139 135

Oceny książki Noce i dnie t. I-II

Średnia ocen
7,4 / 10
23 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Noce i dnie t. I-II

avatar
894
402

Na półkach:

Czytanie takiej klasyki dało mi ogromną satysfakcję. Jest to ogromna powieść, z bardzo złożoną historią. Polecam wytrwałym.

Czytanie takiej klasyki dało mi ogromną satysfakcję. Jest to ogromna powieść, z bardzo złożoną historią. Polecam wytrwałym.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
49
26

Na półkach:

Zaznaczam, że oceniam tom I i II jeszcze bez znajomości kolejnych dwóch. To, co mnie najbardziej razi to - według mnie - niewiarygodność postaci Bogumiła. Może zmieni się to w kolejnych tomach, ale przy takiej wiecznie niezadowolonej, neurotycznej i oziębłej żonie to i święty by się wściekł, a ten tylko kocha i kocha, i wykazuje się morzem cierpliwości.
Za co tak kocha? Nie widzę wyjaśnienia w pierwszej połowie powieści, przecież Bogumił był od niej starszy o 11 lat - to nie podlotek zakochany wyłącznie w urodzie. Dlaczego z biegiem lat pod wpływem jej surowości i oziębłości, i on nie oziębł?

Natomiast całe tło, przemyślenia (jako "uciekinierce" z miasta do wsi szczególnie bliskie),opis epoki... Wszystko to piękne. Bardzo poruszyło mnie też zakończenie drugiego tomu. Takie... w punkt. Bardzo przemyślane.

Jako że słuchałam audiobooka to niestety bardzo irytował mnie sposób czytania kwestii Barbary przez pana Walczaka - od razu czuć, że jej nie lubi. Chciałabym dać jej szansę, jednak słuchając jej egzaltowanego, rozemocjonowanego głosu trudno było mi nie czuć do niej niechęci.
Może kiedyś, gdy młodsze dzieci podrosną, sięgnę po wersję papierową i będzie mi łatwiej.
Bogumił z kolei mówi jak Drzewiec z Władcy Pierścieni. Dobrze, że miałam opcję słuchania w lekkim przyspieszeniu.

Zaznaczam, że oceniam tom I i II jeszcze bez znajomości kolejnych dwóch. To, co mnie najbardziej razi to - według mnie - niewiarygodność postaci Bogumiła. Może zmieni się to w kolejnych tomach, ale przy takiej wiecznie niezadowolonej, neurotycznej i oziębłej żonie to i święty by się wściekł, a ten tylko kocha i kocha, i wykazuje się morzem cierpliwości.
Za co tak kocha?...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
34
8

Na półkach: , ,

Dostałam w prezencie nowe , kolekcjonerskie wydanie i postanowiłam wrócić do jednej z moich ulubionych książek . Pierwszy raz przeczytałam ją jeszcze w liceum w ciągu kilku wakacyjnych , deszczowych dni i " skradła moje serce ❤️ " . Napisana piękną polszczyzną przedstawia trudne i często bolesne losy bohaterów na tle naszej tragicznej historii . Lektura dzieła Dąbrowskiej to czysta przyjemność .

Dostałam w prezencie nowe , kolekcjonerskie wydanie i postanowiłam wrócić do jednej z moich ulubionych książek . Pierwszy raz przeczytałam ją jeszcze w liceum w ciągu kilku wakacyjnych , deszczowych dni i " skradła moje serce ❤️ " . Napisana piękną polszczyzną przedstawia trudne i często bolesne losy bohaterów na tle naszej tragicznej historii . Lektura dzieła Dąbrowskiej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

10401 użytkowników ma tytuł Noce i dnie t. I-II na półkach głównych
  • 7 063
  • 3 195
  • 143
1982 użytkowników ma tytuł Noce i dnie t. I-II na półkach dodatkowych
  • 1 198
  • 393
  • 99
  • 93
  • 93
  • 56
  • 50

Tagi i tematy do książki Noce i dnie t. I-II

Inne książki autora

Okładka książki Listy. Tom 1. 1940-1945 Maria Dąbrowska, Anna Kowalska
Ocena 9,0
Listy. Tom 1. 1940-1945 Maria Dąbrowska, Anna Kowalska
Okładka książki Listy. Tom 3. 1945-1951 Maria Dąbrowska, Stanisław Stempowski
Ocena 8,0
Listy. Tom 3. 1945-1951 Maria Dąbrowska, Stanisław Stempowski
Okładka książki Listy. Tom 2. 1931-1944 Maria Dąbrowska, Stanisław Stempowski
Ocena 7,5
Listy. Tom 2. 1931-1944 Maria Dąbrowska, Stanisław Stempowski
Okładka książki Listy. Tom I. 1924-1930 Maria Dąbrowska, Stanisław Stempowski
Ocena 8,0
Listy. Tom I. 1924-1930 Maria Dąbrowska, Stanisław Stempowski
Maria Dąbrowska
Maria Dąbrowska
Maria Dąbrowska pochodziła ze zubożałej rodziny szlacheckiej. Była córką Józefa Szumskiego i Ludomiry z Gałczyńskich. Wychowała się w dworze w Russowie pod Kaliszem (od 1971 Oddział Literacki Muzeum Okręgowego Ziemi Kaliskiej w Kaliszu). W latach 1901–1904 uczyła się na pensji Heleny Semadeniowej w Kaliszu, przy ul. Babinej 2. W latach 1907–1914 studiowała na uniwersytetach w Szwajcarii (Lozanna) i Belgii (Bruksela) nauki przyrodnicze, ekonomię i socjologię. W czasie studiów związała się z nurtami niepodległościowymi. Była zwolenniczką poglądów Edwarda Abramowskiego, jego idei spółdzielczości. Członkini Rady Ligi Kobiet Polskich Pogotowia Wojennego. Wyszła za mąż za Mariana Dąbrowskiego, działacza socjalistycznego poznanego za granicą, zaprzyjaźnionego z Józefem Piłsudskim. Ponieważ uważali swój związek za nowoczesny, nie rościli sobie prawa do wyłączności, w związku z czym w 1916 nawiązała kilkumiesięczny romans z Henrykiem Szczyglińskim. Po śmierci męża w 1925 towarzyszem życia Dąbrowskiej został na wiele lat, aż do swej śmierci w 1952, Stanisław Stempowski, dawny ziemianin, bibliotekarz, wolnomularz, z którym żyła w konkubinacie. W okresie tym przez pewien czas pracowała w Ministerstwie Rolnictwa i Reform Rolnych, jednocześnie angażując się w twórczość publicystyczną. Zajmowała mieszkanie nr 31 przy ul. Polnej 40 w Warszawie (w 1984 otwarto tam Muzeum Marii Dąbrowskiej, oddział Muzeum Literatury). Podczas okupacji niemieckiej przebywała głównie w Warszawie. 2 października 1944 wyszła z miasta wraz z ludnością cywilną i trafiła do obozu w Pruszkowie. Pomimo pozostawionej na drzwiach kartki z prośbą o uszanowanie jej dorobku literackiego, jej mieszkanie zostało splądrowane. Wróciła do Warszawy 3 lutego 1945. Po śmierci Stempowskiego (1952) Maria Dąbrowska zamieszkała w 1954 w al. Niepodległości 163 m. 8 razem z poznaną podczas wojny pisarką, mieszkającą od 1945 we Wrocławiu, Anną Kowalską (w latach wojny połączyło je głębokie uczucie). W ostatnich latach życia mieszkała we własnym domu w Komorowie pod Warszawą (świadectwo o tym okresie życia pisarki dała po latach jej ówczesna gosposia, Melania Andruszkiewicz),gdzie obecnie znajduje się biblioteka jej imienia. Była członkinią Ogólnopolskiego Komitetu Frontu Jedności Narodu w 1958. Zmarła wieczorem 19 maja 1965 w lecznicy przy ul. Emilii Plater 18 w Warszawie. Trumnę ze zwłokami wystawiono w Sali Kolumnowej pałacu Prymasowskiego (przedwojennej siedzibie Ministerstwa Rolnictwa i Reform Rolnych. W testamencie poprosiła o katolicki pogrzeb oraz pochowanie razem z matką i poległą w powstaniu warszawskim siostrą. Jej druga prośba nie została spełniona. 22 maja 1965, po mszy żałobnej w katedrze św. Jana, spoczęła w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Powązkowskim (grób 139). Maria Dąbrowska początkowo poświęcała się publicystyce, od której przeszła do literatury pięknej, dając w niej studia psychologiczne o ludziach, często z nizin, wysnute z własnej obserwacji. Oddzielnie wydała: Wspomnienia dzieciństwa, Celowała zwłaszcza w narracji epickiej i analizie psychiki kobiecej oraz w opisach środowiska średniej inteligencji polskiej. Pozostawiła nadto prace przekładowe, artykuły z zakresu spółdzielczości, książki dla młodzieży, artykuły krytyczne w czasopismach (m.in. w „Wiadomościach Literackich”). Prozę artystyczną Dąbrowskiej otwiera zbiór opowiadań Gałąź czereśni (1921). Zapowiedź późniejszego stylu dał autobiograficzny tom Uśmiech dzieciństwa (1923). Prócz tonacji osobistej wyraźny jest tu temat społeczny. Wyróżnia się kolejny, zawierający refleksje o godności ludzkiej i wątki erotyczne, tom opowiadań Ludzie stamtąd (1926),doceniony wówczas, m.in. przez Jarosława Iwaszkiewicza (w entuzjastycznej recenzji w „Wiadomościach Literackich”). Obok portretu kobiety namiętnej i studium mocy seksualności (Łucja z Pokucic) zawarła tam studium człowieka samotnego i cierpiącego, ale świadomego swej ludzkiej godności (Noc ponad światem). Arcydziełem Marii Dąbrowskiej jest tetralogia powieściowa Noce i dnie (1932–1934),która obejmuje cztery tomy: I Bogumił i Barbara (1932),II Wieczne zmartwienie (1932),III Miłość (1933),IV Wiatr w oczy (1934). Nawiązując swym tworzywem do tradycji epiki (od Homera po realizm XIX wieku),Dąbrowska przedstawia tam dzieje kilku pokoleń rodziny szlacheckiej na przełomie XIX i XX wieku. Noce i dnie to zakrojona kronika polskiej inteligencji, także wnikliwe studium psychologiczne głównych bohaterów, małżeństwa Niechciców – Bogumiła i Barbary. Powieść ma cechy autobiograficzne. Powieściowy Kaliniec to odwzorowany Kalisz. Zasadniczy wątek fabularny, jak i rys psychologiczny bohaterów Dąbrowska stworzyła w miejscowości Płonne k. Radomina. Bogumił i Barbara, główni bohaterowie powieści, wzorowani byli na administratorach majątku w Płonnem (żona administratora, Helena Hepke, była siostrą Dąbrowskiej; błędną jest informacja, jakoby postacie Bogumiła i Barbary były wzorowane na rodzicach pisarki). Obecnie w Szkole Podstawowej w Płonnem znajduje się sala pamięci poświęcona Marii Dąbrowskiej. Wątek Agnieszki Niechcicówny i działacza socjalistycznego Marcina Śniadowskiego (tak został sportretowany Marian Dąbrowski, zmarły mąż autorki powieści) to studium fascynacji miłosnej, w tym erotycznej, poprzez zamieszczoną tam korespondencję młodych. Noce i dnie to także swoista powieść metafizyczna o porządku bytu, tajemnicy istnienia, która ujawnia się mimo zwątpień i cierpień. Świetność powieści podkreślali m.in. poeta Julian Przyboś (Czytając Mickiewicza) i filozof Władysław Tatarkiewicz (we Wspomnieniach). Wstępną wersję Nocy i dni Dąbrowska opublikowała jako Domowe progi. Nowela Ksiądz Filip to studium kapłana, dla którego celibat jest normą przeciwną życiu. Z kolei Panna Winczewska to budowany techniką groteski portret starzejącej się, a infantylnej, bibliotekarki. Do idei Nocy i dni nawiązuje późniejsza, blisko kilkadziesiąt lat pisana i nieukończona powieść, wydana pośmiertnie jako Przygody człowieka myślącego (1970; oprac. Ewa Korzeniewska),choć pisarka (o czym świadczą zapiski w Dzienniku) zamierzała ostatecznie dać jej tytuł Kompozycja istnienia. W zamyśle Dąbrowskiej miały to być dalsze dzieje inteligencji polskiej jako warstwy społecznej: w dwudziestoleciu międzywojennym (1918–1939) i podczas II wojny światowej. W drugiej powieści wyróżnia się rozdział Dokonało się!, który z pozycji świadka przedstawia powstanie warszawskie (1944). Wśród materiałów do drugiej powieści ukończony został zespół opowiadań, który Dąbrowska zamierzała wydać jako tom A teraz wypijmy..., a które ukazały się po śmierci pisarki (1981; oprac. Tadeusz Drewnowski). Po wojnie pisała opowiadania (np. opowiadanie Na wsi wesele, które Jerzy Stempowski w liście do pisarki przyrównał do obrazów Bruegla). Inne utwory powojenne ukazały się w wersji książkowej pośmiertnie (Opowiadania, 1967, oprac. Ewa Korzeniewska),np. studium psychologiczne starzejącej się, osamotnionej aktorki Klara i Angelika (będące zamaskowanym autoportretem). Publikowała między innymi na łamach tygodnika „Bluszcz”, a także w słynnych w dwudziestoleciu międzywojennym „Wiadomościach Literackich”. Ważne miejsce w dorobku Dąbrowskiej zajęły także eseje literackie i opublikowane pośmiertnie Dzienniki. Dwutomowe Pisma rozproszone (1964) gromadzą wcześniej drukowane osobno w czasopismach – autokomentarze (w tym do Nocy i dni),wspomnienia i szkice krytyczne, w tym esej o Stanisławie Przybyszewskim Piewca niedojrzałości duchowej. Inny charakter ma tom esejów Szkice o Conradzie, 1959),zawierający m.in. rozważania o tragizmie w twórczości autora Nostromo. Dzienniki, prowadzone od roku 1914 do śmierci dają autoportret pisarki (także studium jej życia intymnego) i panoramę epicką swego czasu. Bogate treściowo są zwłaszcza zapisy z lat stalinowskich (np. świetny opis przyjęcia u prezydenta Bieruta) i ostatniego okresu życia (np. o niedługo przed śmiercią obejrzanym filmie Michelangelo Antonioniego Czerwona pustynia). Ważne miejsce w Dziennikach zajmują zapisy snów. Liczne są tam też obserwacje literackie (np. na temat Goethego, Tomasza Manna, Marka Hłaski) i autokomentarze do własnego dzieła (np. o postaci Barbary Niechcicowej). Miejsce drugoplanowe w dorobku Dąbrowskiej zajmują dramaty Stanisław i Bogumił oraz Geniusz sierocy, skupione wokół dyskutowanych kart historii Polski (jak konflikt biskupa krakowskiego św. Stanisława i króla Bolesława Śmiałego). Korespondencja pisarki (m.in. z Jerzym Stempowskim) pozostaje rozproszona. Sensacyjna okazała się edycja listów miłosnych jej i Mariana Dąbrowskiego (2005). Przełożyła z języka angielskiego Dziennik Samuela Pepysa z epoki baroku oraz z rosyjskiego opowiadania Antoniego Czechowa. Dała też przekład Nielsa Lyhne Jacobsena. Była uzdolniona plastycznie. Pozostawiła malowane przez siebie obrazy (akwarele): pejzaże i martwe natury.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Emancypantki Bolesław Prus
Emancypantki
Bolesław Prus
Oto kolejna w tym roku przeczytana cegłówka polskiej klasyki. Byłam bardzo ciekawa tej powieści - co też pan Prus miał do powiedzenia na temat emancypacji kobiet pod koniec XIX wieku? Jeśli miałabym określić tę powieść jednym wyrazem, to brzmiałby on: eklektyczna. Bo w tej książce jest wszystko naraz - trochę komedii, trochę dramatu, trochę filozoficznych rozważań, trochę moralizatorstwa, postacie bardziej realistyczne jak i nieco karykaturalne, ogólnie to taki trochę miszmasz. Co trzeba przyznać - jak na powieść swoich czasów, napisaną przez mężczyznę, to faktycznie jej cechą wręcz wyjątkową jest mnogość i rozmaitość postaci kobiecych. Myślę, że ta powieść zdaje test Bechdel, choć teraz zastanawiam się trochę nad ostatnim jego pytaniem - czy postacie żeńskie rozmawiają ze sobą o czymś innym niż mężczyźni? Kurczę, nie pomyślałam w trakcie czytania, żeby zwrócić na to specjalną uwagę, ale jak teraz się nad tym zastanawiam, to owszem, chociażby rozmowy Madzi z matką przełożoną klasztoru na temat życia zakonnego - jest to przykład rozmowy nie o mężczyznach, więc tak, potwierdzam stanowczo - "Emancypantki" to chlubny wyjątkowy przypadek książki napisanej przed XX wiekiem przez mężczyznę, która naprawdę zdaje test Bechdel. Główną bohaterką jest oczywiście również kobieta - panna Madzia Brzeska. Nie mogę powstrzymać się przed zwróceniem uwagi na to, że jest moją imienniczką, co jest dosyć miłe, ponieważ bardzo rzadko mi się zdarza natrafić na swoje imię wśród pierwszoplanowych bohaterek książek (w zasadzie jedyna, jaką w ogóle teraz kojarzę, to "McDusia" Musierowiczowej). No i znów zupełnym przypadkiem przeczytałam jedną po drugiej książki, które ze sobą korespondują, ja nie wiem, jak to się dzieje - wcześniej "Agnes Grey" o perypetiach XIX-wiecznej guwernantki, a tu okazało się, że również zahaczamy o te klimaty - w 2 tomie Madzia zostaje na pewien czas guwernantką u niejakich państwa Korkowiczów. Nie miałam w ogóle pojęcia wcześniej, o czym dokładnie będą "Emancypantki", więc znowu miałam takie "wow". No ale dobra, do brzegu: więc co ten Prus właściwie chciał powiedzieć o emancypacji? Chyba nie do końca w ogóle rozumiał, o co w niej chodzi i po co ona jest 😃 Choć można powiedzieć, że zaprezentował nam tutaj galerię przeróżnych kobiet, o których na różne sposoby można powiedzieć, że są "kobietami samodzielnymi", które to określenie chyba funkcjonowało w ówczesnym "feministycznym żargonie". Szczególną postacią jest panna Howard, najbardziej jaskrawa emancypantka powieści, która jak żadna inna podnosi w górę sztandar walki o samodzielność kobiet - osoba mocno przerysowana, karykaturalna i zabawna, uważana za dziwaczkę wśród chyba wszystkich pozostałych bohaterów, będąca chyba takim uosobieniem stereotypu "stukniętej feministki" (jak widać, podobne stereotypy istniały już w XIX wieku). Mimo tej zabawnej przesady, jest to jednak postać pozytywna, w gruncie rzeczy dobra dusza, no i cóż - na koniec i ona, wbrew wszelkim swoim deklaracjom, odnajduje szczęście swojego życia w miłości i małżeństwie, co chyba jest pewnym odzwierciedleniem poglądów autora. Innym typem "kobiety samodzielnej" jest pani Latter, wielce szanowana właścicielka renomowanej warszawskiej pensji, której finansowe tarapaty coraz mocniej zaciskają pętlę na szyi. Jeszcze innym - panna Ada Solska, choć bardzo bogata, jednak miła i skromna osoba, której pasją jest nauka (z zapałem obserwuje grzyby i porosty). Wreszcie sama główna bohaterka, Madzia, również jest jakiegoś rodzaju emancypantką i kobietą dążącą do samodzielności. Nie marzy o zamążpójściu i źle się czuje żyjąc na cudzy koszt, jej ambicją jest uczciwa praca na swoje utrzymanie, ale nade wszystko niesienie pomocy. Madzia jest bohaterką, która może wręcz irytować swoją naiwnością i dobrocią, choć w miarę nabywania doświadczeń życiowych nieco tej naiwności traci, ale do końca pozostaje osobą o anielskim charakterze. Powieść oferuje nam całą plejadę bardzo wyrazistych i barwnych postaci, zarówno żeńskich jak i męskich, praktycznie o każdej i każdym można by tu w zasadzie powiedzieć to i owo. Niektóre postacie mają wyraźny rys komediowy - oprócz wspomnianej panny Howard, jest to np. pani podsędkowa, której charakterystyczny sposób wypowiedzi autor mistrzowsko podkreślił poprzez dodanie dodatkowej literki "e" w niektórych wyrazach, i tym prostym zabiegiem uzyskał piorunujący efekt - człowiek od razu słyszy w głowie ten głos wraz z intonacją, po prostu cudowny zabieg literacki! Komediową postacią jest też pewien starszy pan major, który jest jakby odwrotnością panny Howard - jego wypowiedzi i zachowania bywają wręcz seksistowskie i bezpardonowe, ale też trudno nie pośmiać się przy niektórych dialogach z jego udziałem. Pod koniec książki pojawiają się nagle dość rozległe filozoficzne wywody i dysputy, w których niejaki pan Dębicki przekonuje śmiertelnie chorego brata Madzi, iż z pewnością musi istnieć nieśmiertelna dusza. Choć jestem bezkompromisową ateistką, przyznam, że czytałam tę część z dużym zaciekawieniem i przyjemnością, bo naprawdę podobało mi się to, jak autor starał się uzasadnić poglądy teistyczne argumentami opartymi na logice i nauce swoich czasów. Choć oczywiście mylił się całkowicie, ale to była mimo wszystko "niezła próba" 🙂 Co ciekawe, swoje dowodzenie Dębicki (czyli autor) oparł m.in. na uznawanej jeszcze w XIX wieku w fizyce teorii eteru, która niedługo później jednak została całkowicie obalona. Ogólnie jest to powieść, o której można by wiele opowiadać i opowiadać, choć na początku w pierwszych rozdziałach może wydaje się trochę niepozorna. Już po przeczytaniu dowiedziałam się skądś, że Prus początkowo wydawał "Emancypantki" w odcinkach w prasie, a dopiero potem jako całą książkę. Ale faktycznie, konstrukcja i sposób prowadzenia fabuły rzeczywiście pasują wręcz do takiej odcinkowej formy. W ogóle uświadomiłam sobie, że szał na powieści w odcinkach, które stały się popularne w tym okresie, gdy istniały już gazety, ale jeszcze przed powstaniem telewizji, czyli takie seriale tamtych czasów - to właśnie TO jest powodem, dlaczego literatura z tego okresu obfituje w takie opasłe, kolubryniaste powieści!
Literonomia - awatar Literonomia
oceniła na820 dni temu
Dzieje grzechu Stefan Żeromski
Dzieje grzechu
Stefan Żeromski
Dzieje grzechu | Stefan Żeromski | Wydawnictwo Hachette Polska W “Dziejach grzechu” Żeromskiego dzieje się… dużo. Już na wstępie pokuszę się nawet o stwierdzenie, że ZA dużo. Trochę taki vibe telenoweli, a nie sądziłam, że kiedykolwiek użyję takiego porównania w stosunku do polskiej klasyki. Oczywiście Żeromski pisze pięknie, tak jak już się nie pisze. Ma wiele momentów językowo wybitych i przede wszystkim myślę, że pokazuje bogactwo polskiego języka, jego plastyczność. Miejscami jednak ciężko było przebrnąć mi przez rozbudowane opisy otoczenia i momenty przesadnej egzaltacji. Żeromski umie w prowadzenie ciekawych dialogów, świetne zwłaszcza te, gdzie dochodzi do flirtu między bohaterami. Potrafił mnie też rozbawić (patrz: moja ulubiona scena, gdy Ewa każe studentowi skakać z łódki do wody i odpłynąć, bo ona w tym momencie musi zostać sama). Krótko mówiąc - Żeromski to wielki literat był i nikt mu tego nigdy nie zabierze. Scena dzieciobójstwa jest zdecydowanie jedną z najlepszych rzeczy, jakie przeczytałam w literaturze kiedykolwiek i gdziekolwiek. Sęk w tym, że “Dzieje grzechu” są książką do bólu nierówną i podczas, gdy ma momenty świetne, to ma też i słabe. Brakowało mi w niej rytmu - początek za długi, końcówka zbyt prędka. Miałam wrażenie, że autor wrzucił do środka absolutnie wszystko, co mu kiedykolwiek przyszło do głowy. Sporo wyjaśnia fakt, że “Dzieje grzechu” były wydawane w formie odcinkowej w gazecie. Przy kilku scenach naprawdę miałam wrażenie, jakby Żeromski dopisywał to w biegu, na bieżąco, bez większego przemyślenia, bo akurat zostało im trochę miejsca w numerze i trzeba było czymś zapełnić. Sądzę, że gdyby miało to zostać wydane współcześnie, redaktor miałby tam serio spore używanie. Mam wiele wątpliwości co do postaci głównej bohaterki Ewy. Trochę uważam, że jest to jednak men writing women, że jest ona zlepkiem wyobrażeń, jakie Żeromski hodował w swojej głowie na temat psychiki młodej kobiety oraz jej seksualności. Ewa jest oczywiście ofiarą swoich czasów, nie może uciec od uzależnienia od mężczyzn i ich woli, od swojej pozycji jako kobieta w społeczeństwie, jej życie wręcz kręci się wokół mężczyzn. Dla mnie brak jej głębi i jednak pewnej wiarygodności, bo chociaż Żeromski moim zdaniem stara się ją stworzyć jako kobietę wyrachowaną, to jednocześnie obdarował ją ogromną naiwnością i zwyczajną głupotą. Ewa moim zdaniem nie rozwija się w ogóle jako postać, nie przechodzi żadnej przemiany, tylko wciąż stacza się w dół. Ale właściwie dlaczego? To pytanie nurtowało mnie przez cały czas trwania książki. Zastanawiałam się nad tym, co takiego Żeromski chciał przekazać czytelnikowi. Akurat w przypadku tej powieści odnosiłam wrażenie, że jakieś przesłanie w tym miał. Nie chodzi o to, że Żeromski moralizuje, bo tego nie robi, ale jednak też moim zdaniem wcale nie dokonuje tutaj krytyki społecznej. A nie da się ukryć, że w “Dziejach grzechu” dobro i czystość człowieka (w tym wypadku kobiety) jest bezsprzecznie powiązana z dziewictwem i trochę śmieszy mnie cały ten ciąg przyczynowo-skutkowy, na jaki postawił Żeromski - tzn. tracisz dziewictwo bez ślubu z żonatym mężczyzną i od tego już tylko równia pochyła do dzieciobójstwa i prostytucji. Może Żeromski chciał pokazać, że pewne normy społeczne (często idiotyczne) potrafią zniszczyć życie zwykłych ludzi? Przez całą książkę czułam jednak, jakby Ewę dotykała karma za utratę czystości, podczas gdy mężczyźni, którzy sprowadzili ją na tę drogę nie ponoszą praktycznie żadnej odpowiedzialności.
zatracenia - awatar zatracenia
oceniła na66 miesięcy temu
Kamienne tablice Wojciech Żukrowski
Kamienne tablice
Wojciech Żukrowski
Kto zna autora ? Kto czytał ? A był jednym z największych tuzów polskiej literatury, rekomendowana książka miała 13 wydań w ponadmilionowym nakładzie, wysprzedanym !!! Jego kariera skończyła się 13.12. 1981 r. gdy w mundurze wojskowym wystąpił przed kamerami TV, popierając stan wojenny. Pisał: " Poczucie polskości bywa w pewnych środowiskach kłopotliwe, trzeba mieć sporo odwagi, żeby bronić racji narodu, narażając się na piętno nacjonalisty ". Esej " Piękny Adolf ". Ale pisał również do J. Iwaszkiewicza na blankiecie: Wojciech Żukrowski, poseł na Sejm PRL. "... ( dlaczego ) przyjął funkcję prezesa Zarządu Gł. Zw. Literatów Polskich, w którym jest jeszcze kilku niedoszlachtowanych Żydów... ". M. F. Rakowski, " Dzienniki polityczne ". Nie jestem zdziwiony !!! Jako nastolatek często słyszałem od osób w wieku autora opinię, że II WŚ była wielką tragedią dla Polski, ale miała też swoją dobrą stronę. Prawdę powiedziawszy, innych opinii nigdy nie słyszałem. Wiele jego książek sfilmowano: '" Lotna ", " Skąpani w ogniu ", " Lis ", " Kamienne tablice ". Był również scenarzystą: " Barw walki ", Kierunku Berlin ", " Ostatnich dni", a nawet "Potopu". Brał udział w wojnie 1939 r. został ranny, zbiegł z niewoli niemieckiej, był w AK, wstąpił do LWP, ale kariery tam nie zrobił ze względu na AK -owską przeszłość. Skończył jako ideowy komunista, którego nazwiska nie wymieniało się w " dobrym " ( ...tych, którzy wcześniej... bez mydła... ) towarzystwie. Chcąc nie chcąc musiał się zająć innym gatunkiem literackim. Cdn. Książkę POLECAM !!!
ando - awatar ando
ocenił na83 miesiące temu

Cytaty z książki Noce i dnie t. I-II

Więcej

Lepiej cierpieć niż nie czuć, że się żyje

Lepiej cierpieć niż nie czuć, że się żyje

Maria Dąbrowska Noce i dnie t. I-II Zobacz więcej

..bo gdy nas nie stać na miłość, stać nas zawsze na zazdrość

..bo gdy nas nie stać na miłość, stać nas zawsze na zazdrość

Maria Dąbrowska Noce i dnie t. I-II Zobacz więcej

Kochać prawdziwie można tylko raz i na całe życie.

Kochać prawdziwie można tylko raz i na całe życie.

Maria Dąbrowska Noce i dnie t. III-IV Zobacz więcej
Więcej