rozwińzwiń

Historyjki na raz

Okładka książki Historyjki na raz autora Bernard Friot, 9788361488613
Okładka książki Historyjki na raz
Bernard Friot Wydawnictwo: Format Seria: Historyjki na raz opowiadania, powieści dla dzieci
112 str. 1 godz. 52 min.
Kategoria:
opowiadania, powieści dla dzieci
Format:
papier
Seria:
Historyjki na raz
Data wydania:
2014-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2014-01-01
Liczba stron:
112
Czas czytania
1 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788361488613
Tłumacz:
Dorota Hartwich
Średnia ocen

7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Historyjki na raz w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Historyjki na raz

Średnia ocen
7,6 / 10
7 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Historyjki na raz

Sortuj:
avatar
391
388

Na półkach:

Przewrotne sformułowanie, nieoczekiwane zwroty akcji, zaskakujące wydarzenia, świat na opak, zwykłe przedmioty zmieniają się w niezwykłe i zostają wplątane w pokrętne historie.


W tej książce ożywają i rozsiewają grozę stare poczciwe kapcie, akcje z telewizji przenoszą się do codzienności, a skutkiem oglądania telewizji może być "mózgowa papka". Relacje dzieci z rodzicami przybierają niespodziewane dialogi, tu "trzeba się mieć na baczności nawet w obliczu najzwyklejszych rzeczy". Tu można spotkać wróżkę w różowej kusej spódniczce, która chce zamienić człowieka w pora,w temperówkę, miętowy lizak, albo najlepiej w żelazko, czekające potem na półce sklepowej na buziaka od księżniczki. Tutaj można wpaść w obłęd, dlaczego pani dyrektor nosi tak różne kolorowe skarpetki i od czego to uzależnia, może nie ma po prostu głowy? Można też wspólnie z bohaterami śledzić los porozrzucanych po mieszkaniu zdań z książki. Abstrakcja i przedziwność tych historyjek moje dorosłe uporządkowane myśli powaliła.

więcej na: http://madebybibi.blogspot.com/2015/04/historyjki-na-raz.html

Przewrotne sformułowanie, nieoczekiwane zwroty akcji, zaskakujące wydarzenia, świat na opak, zwykłe przedmioty zmieniają się w niezwykłe i zostają wplątane w pokrętne historie.


W tej książce ożywają i rozsiewają grozę stare poczciwe kapcie, akcje z telewizji przenoszą się do codzienności, a skutkiem oglądania telewizji może być "mózgowa papka". Relacje dzieci z rodzicami...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

12 użytkowników ma tytuł Historyjki na raz na półkach głównych
  • 8
  • 4
8 użytkowników ma tytuł Historyjki na raz na półkach dodatkowych
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Bernard Friot
Bernard Friot
Francuski pisarz, ur. w 1951 r. Autor ponad 60 książek dla dzieci i młodzieży. Zanim został autorem był nauczycielem, który pisał opowiadania wraz z uczniami, podczas lekcji. Do dziś z pasją obserwuje dziecięce sposoby opowiadania, lekkość i łatwość, z jaką dzieci łączą rzeczywistość z fikcją. Sam siebie nazywa „pisarzem publicznym” – utrzymuje stały kontakt z młodymi czytelnikami, by wciąż odnajdywać w sobie emocje i obrazy, z których potem powstają opowieści, często wprost inspirowane dziecięcą wyobraźnią. W centrum jego zainteresowań jest czytelnik – według Friota czytanie jest aktem twórczym, tak jak pisanie. Lektura tekstu ma zachęcać czytelnika do swobodnego tworzenia własnej interpretacji. Historyjki na raz są bestsellerem we Francji, przetłumaczono je na wiele języków.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Mała Nina Sophie Scherrer
Mała Nina
Sophie Scherrer
"Mała Nina" to książka pisana z perspektywy dobrodusznej, pomysłowej, ciekawej świata dziewczynki. Rezolutna, ośmioletnia Nina wraz z przyjaciółką Luizą przeżywa przeróżne przygody, psoci i dojrzewa. W książce są nieduże, dość ładne rysunki przedstawiające wizerunek głównej bohaterki. Przez dziewięć rozdziałów mamy okazję ją całkiem dobrze poznać. Nina przygotowuje się do chrzestu oraz komunii, i łatwo się domyślić, że uroczystości nie przebiegną zgodnie z planem dorosłych, w związku z krnąbnym charakterkiem dziewczynki. Są też dziecięce pytania - z czego składają się anioły, jak wyglądają, dlaczego mogą latać, gdzie jest Bóg. Nina aktywnie korzysta z życia, bawi się, doświadcza, podejmuje się wielu wyzwań, choć nie zawsze wyciąga logiczne wnioski ze swych błędów. Dużo rozmyśla o wielu ważnych sprawach świata dorosłych. Ponieważ rodzice jedynaczki są po rozwodzie, podwójnie świętuje wszystkie okazje, dostaje dwa razy więcej prezentów i otrzymuje dwa razy więcej uwagi. Dziewczynka kupuje zwierzątko, bo tak jak kumpelka chce mieć świnkę morską, i nazywa ją Wangogiem. Opiekuje się nią (nawet ją chrzci jak statek... szampanem),przygotowuje jej posiłki, zabawia, ale niestety jest świadkiem śmiertelnego wypadku zwierzaka. Dla rodziców to dobry pretekst, by porozmawiać z dzieckiem o trudnych sprawach, jak śmierć, rozstanie, smutek. Od innych opowiadań dla dzieci ta książeczka wyróżnia się bardziej luzackim podejściem bohaterów do życia, humorem, choć jest też kontrowersja dla osób wierzących - profanacja hostii, którą Nina chce wynieść z kościoła i używać jako talizmanu w postaci zakładki do książki. Wszystkie historie opisane są z humorem i refleksją a małej Niny nie sposób nie polubić.
Melissa Tygrys - awatar Melissa Tygrys
ocenił na71 rok temu
Sto porad dla nieśmiałych Eva Susso
Sto porad dla nieśmiałych
Eva Susso Benjamin Chaud
Wreszcie mamy coś dla chłopaków !!! Znajdziecie tu dorastającego (prawie) francuskiego chłopca, mieszkańca pięknego Paryża wraz z jego nieszablonowym poczuciem humoru i nieśmiałością, która nie pozwala mu wybić się spośród rówieśników i zawalczyć (raz a porządnie, a nie urządzać kompromitujące podchody) o serce pięknej Ofelii. Owszem, jest i wątek miłosny, ku radości i wstydliwym chichotkom mojej ośmiolatki. Znajdziecie jego niezastąpiony podręcznik ze stoma poradami dla nieśmiałych...i będziecie boki zrywać czytając co i jak. I przekonacie się, GDZIE najlepiej się czyta, według chłopięcej filozofii. Ciekawe, co na to wasi synowie, bo moje dziecko było zbulwersowane, co najmniej. Ale to dziewczynka :-) Poznacie rodzinę Rolfa - wymagającego dobrych manier tatę, elegancką mamę - prawdziwą francuską madame, złośliwą siostrę...i babcię. Babcia, kochani, jest postacią, która wymiata. Dialogi, podejście do świata, zachowanie...ooo, jak myśmy się uśmiały podczas lektury :-). Historia Rolfa jest barwa, czyta się szybko i płynnie. Książka w twardych okładkach, starannie wydana. Czcionka większa, więc dla młodszej młodzieży to znaczne ułatwienie i wielki plus. Ilustracje nas nie powaliły, ale nad niektórymi ( mapa Paryża!! i drzewo genealogiczne rodziny) spędziłyśmy trochę czasu, żywo dyskutując. Przeczytanie zajęło nam kilka wieczorów i zaowocowało stwierdzeniem córki, że książki "dla chłopaków" też mogą być i dla dziewczyn przecież. NO PRZECIEŻ! Wydawnictwo #Zakamarki specjalizuje się w wydawaniu literatury skandynawskiej, więc jak już coś daje nam do rąk - na pewno nie będzie to rzecz banalna ani nudna. Większej życiowej głębi tam nie znajdziecie, ale jest lekko, śmiesznie, wesoło i przejrzyście. Można nauczyć się dobrych manier...i otrzymać porady dla nieśmiałych. Dlatego warto!
CzytaMy8plus - awatar CzytaMy8plus
ocenił na65 lat temu
Jeleń Roksana Jędrzejewska-Wróbel
Jeleń
Roksana Jędrzejewska-Wróbel Grażyna Rigall
http://www.polskanapiechote.waw.pl/do-poduszki Pan Jeleń. Widzimy go na okładce – zamożny elegant w dobrze skrojonym garniturze, z teczką w ręku. Stoi na tle wieżowców ze szkła i betonu. Współczesne miasto i jego mieszkaniec – typowy przedstawiciel białych kołnierzyków. Ale nie o pracy w korporacji traktuje książka Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel, bo dla Pana Jelenia najważniejsze jest mieszkanko. Małe i przytulne, jest azylem, którego Pan Jeleń w ogóle by nie opuszczał, gdyby nie musiał. A jeśli już naprawdę musi, to wsiada do samochodu i jedzie – do pracy, sklepu, pralni, biblioteki. Jedzie znanymi uliczkami w równie znane miejsca. Pan Jeleń miał swoje mieszkanko, a jego samochód – miejsce na parkingu. Ale do czasu. Pewnego dnia miejsce parkingowe zajął sąsiad. I żadne inne nie było wolne, nie tylko przed blokiem, w którym na Pana Jelenia czekało przytulne mieszkanko, ale nigdzie indziej. Pan Jeleń jeździł z parkingu na parking, przemierzał ulicę, za ulicą, krążył dalej i dalej, i nic… wszędzie stały samochody. Po raz pierwszy w życiu Pan Jeleń zapuścił się w nieznane rejony zamieszkane przez różne groźnie wyglądające typki. To nie miejsca, w których można zaparkować samochód. Jechał więc Pan Jeleń i jechał, aż wjechał w tunel. A jak wiadomo, każdy tunel kończy się światełkiem. Tak było i tym razem. Światełko rozjaśniło oblicze Pana Jelenia – po raz pierwszy widzimy jego uśmiech – i odmieniło życie. „Jeleń” to książka o mieszkańcu wielkiego miasta, który wiedzie schematyczne, uporządkowane życie, większość czasu spędzając w bezpiecznych czterech ścianach własnego mieszkanka. Jeśli go opuszcza, to tylko w samochodzie. To również książka o zniszczeniach, jakie w przyrodzie poczyniła cywilizacja. Wystarczy zestawić ilustracje przedstawiające las „gęsty, ciemny, nieprzenikniony” z zapchanym samochodami miastem bez jednego drzewa. Samochody są głównym elementem miejskiego pejzażu, świetnie oddanego przez ilustratorkę Grażynę Rigall. Zajmują każdy jego wolny skrawek. Gdzieś pomiędzy nimi trafia się wieżowiec. Miasto jest szare, bure, jakby spowite smogiem, nieprzyjazne (świetnie narysowane postacie zwierzęcych miejskich opryszków). Ale jest też inny świat, który warto odkryć. To świat natury oferujący ciszę, zieleń, świeże powietrze. My, mieszkańcy miasta, przemieszczając się między pracą a domem, często zapominany o jego istnieniu. „Jeleń” to druga po „Praktycznym panu” książka, w której Roksana Jędrzejewska-Wróbel ratunku dla nas upatruje w kontakcie z przyrodą. Pan Jeleń dotarł do niej przez przypadek. Nie bądźmy jeleniami i z własnej woli korzystajmy z tego, co nam oferuje. Autorka, pisząc „Jelenia”, zastosowała ciekawy zabieg literacki. O ile kot z „Praktycznego pana” wygląda i zachowuje się jak każdy inny przedstawiciel swojego gatunku, o tyle Pan Jeleń jest zwierzęciem uczłowieczonym. Ubrany w garnitur, wykonuje ludzkie czynności: sprząta, pracuje, prowadzi samochód. Antropomorfizacja zwierząt występuje w literaturze dziecięcej od zarania dziejów. Najczęściej służy celom dydaktycznym. W tym przypadku jest podobnie, Pan Jeleń, wydostając się w miasta, zwraca uwagę na wielkomiejski, niezgodny z naturą tryb życia i niszczenie środowiska. Autorka idzie jednak o krok dalej. Propagując powrót do natury, odchodzi też od antropomorfizacji, pozbawia swego bohatera elementów ludzkich kojarzących się wielką aglomeracją. Pan Jeleń – któremu zapach lasu wydaje się „dziwnie znajomy” – wraca do swej zwierzęcej postaci: zdejmuje garnitur i znów staje się „jeleniem na rykowisku”.
Anta - awatar Anta
oceniła na76 lat temu
Dzień czekolady Anna Onichimowska
Dzień czekolady
Anna Onichimowska Emilia Dziubak
"Dzień czekolady" to książka skierowana do młodszych czytelników, poruszająca bardzo trudne egzystencjalne problemy, które dla dzieci siedmioletnich mogą być skomplikowane. Dlatego też autorka przedstawia w książce dwójkę bohaterów Dawida i Monikę, oboje mają siedem lat, dopiero się poznają, ponieważ Monika wprowadza się do żółtego domu obok Dawida. Zaprzyjaźniają się, rozmawiają ze sobą dzieląc się swoimi historiami i snami. Dawid niesie na swoich małych barkach wielki smutek utraty siostry Zuzi. Ta wyrwa śmierci dziecka, pozostawiła ślad na rodzicach i chłopcu. Chłopiec próbuje sobie z tym poradzić wspomina siostrę i widzi ją w rudej kotce w łatki, którą nazywa Zuzią. Jego siostra zawsze mu mówiła, że chciałaby być kotem. To, że chłopiec woła kota imieniem zmarłej córki, denerwuje mamę, z czasem jednak mama łagodnieje i już nie robi z tego powodu problemu. Monika z kolei też ma swoją trudną niejasną historię. Opiekuje się nią ciocia, nic nie wiemy o mamie, tylko o mieszkającej gdzieś daleko babci, z którą chciałaby zamieszkać wnuczka. Monikę odwiedza Wiedźma, tak dzieci nazwały kobietę, która wypytywała o sprawy rodzinne Monikę i jej ciocię i noszącą się z zamiarem zabrania Moniki, co może świadczyć, że jest pracownikiem socjalnym wykonującym swoje obowiązki. Monika nie chce się wyprowadzać, chce zostać z Dawidem, dzieci zatem planują wspólną ucieczkę i spotkanie z Pożeraczem Czasu, żeby zniknął z kalendarza "poniedziałek", w którym Wiedźma za zabrać Monikę. "Serce zabiło mi mocniej. Jeśli uda się odnaleźć pożeracza poniedziałków, Monika będzie uratowana." Dawid ma też troski związane z tatą, który od nich odszedł, chciałby, aby rodzice byli znowu razem. Czy to się uda, czy do siebie wrócą? Dawid prosi tatę o pomoc w sprawie Moniki. Postanawia, że się z nią ożeni, wówczas nikt nie będzie mógł mu odebrać żony, będą mogli zamieszkać razem. Dzieci sprytnie kombinują. Monika też zwierza się Dawidowi, że jej wielkim marzeniem, jest bycie starą. Żeby tak mogła mieć dwadzieścia pięć lub dwadzieścia siedem lat. Czy Dawidowi uda się spełnić to marzenie i wraz ze skoczkiem czasu kombinują w tej sprawie. Książka "Dzień czekolady" niesie w sobie wiele pozytywnych treści, wartości. Autorka delikatnie wplata temat śmierci, oczami dziecka, które nie rozumie prowadzi młodego czytelnika. Wiele rzeczy oczywiście jest zawiłych i niezrozumiałych, ale sympatyczny kotek Zuzia może stać się takim symbolem, że osoba zmarłą jest z nami, jest przy nas. Dzieci za pomocą zabaw, czy to z globusem, czy na śniegu, za pomocą dziecięcych, niewinnych marzeń starają się oswoić, to co jest realne, a dla nich niezrozumiałe. Książka zdobyła prestiżową nagrodę. Dzień czekolady” Anny Onichimowskiej jest książką, która została nagrodzona w Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren zorganizowanym przez Fundację ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom pod patronatem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Na podstawie książki powstał również film pod tym samym tytułem w reżyserii Jacka Piotra Bławuty, w którym występują m.in.: Leo Stubbs, Julia Odzimek, Marek Bukowski, Magdalena Cielecka i Tomasz Kot. Jacek Piotr Bławuta i Anna Onichimowska wspólnie stworzyli do niego scenariusz i dostali za niego prestiżową nagrodę. Polecam do przeczytania. Miłej lektury :)
PrzyczajonyPompon25 - awatar PrzyczajonyPompon25
ocenił na71 rok temu
Wielka księga uczuć Grzegorz Kasdepke
Wielka księga uczuć
Grzegorz Kasdepke Paulina Daniluk
Dziś o książce z którą i na której pracuję, czyli o Wielkiej księdze uczuć .To cudownie skonstruowana lektura pomagająca w pracy nad dzieleniem się uczuciami, umiejętnością nazywania ich i radzeniem sobie z nimi. Akcja rozgrywa się na polu bitwy małego człowieka, czyli w przedszkolu. Pani Miłka, młoda nauczycielka, uwielbiana przez swoich przedszkolaków, prowadzi z nimi zajęcia o uczuciach. Każdy rozdział jest o jednym z nich, ale co fantastyczne, zamknięty jest zawsze klamrą czyli wytłumaczeniem definicji danego uczucia, radami dla dzieci, co z tym uczuciem możemy zrobić, jak się zachować oraz praktycznymi radami dla rodziców. Świetna dla trenerów Treningu Umiejętności Społecznych, ale też znakomita dla rodziców, aby nawiązać dialog ze swoim dzieckiem. Jest też poruszony temat, który często nam dorosłym przysparza dużo problemów, czyli jak rozmawiać z małym człowiekiem o tym, skąd biorą się dzieci. Książka napisana z poczuciem humoru, wrażliwością i życzliwością. Przecudna. No i do tego piękne zilustrowana, co nie tylko uwielbiają dzieci 😉 Rady dla dorosłych:" Jeżeli skrzywdziłaś/eś jakiegoś malucha, przeproś go z równą powagą, jakby to była osoba dorosła. Przy wszystkich, żeby dać dobry przykład. I pamiętaj, że nic tak nie poprawia dziecku humoru, jak przytulenie go. Czasem nie trzeba dużo więcej." To o poczuciu krzywdy.
Ida_wrześniowa - awatar Ida_wrześniowa
oceniła na79 miesięcy temu
Kotek Mamrotek Piotr Olszówka
Kotek Mamrotek
Piotr Olszówka
„Kotek Mamrotek” to książka z niewielką ilością tekstu, ale za to bardzo interesującymi ilustracjami ćwiczącymi dziecięcą spostrzegawczość, umiejętność wyciągania wniosków. Niewielkich rozmiarów książeczka korzysta z zasobów naszego bogatego języka i nieco je nagina, dzięki czemu może być przydatne nie tylko w pracy z przedszkolakami, a nawet nieco młodszymi maluchami, które potrafią już mówić. Ilustracje podsumowane jednym zdaniem mogą stać się dobrym materiałem edukacyjnym również w gimnazjum, a nawet liceum. Ilustracja może być pretekstem do snucia dłuższych opowieści, ćwiczenia umiejętności pisania czy wypowiadania się. Będą to ilustracje doskonale wprowadzające do zajęć o języku: od związków frazeologicznych, przez synonimy, antonimy. Młodsze dzieci mogą wykorzystać ją do przeglądania ilustracji, wskazywania elementów ilustracji. Proste czarnobiałe obrazki sprawiają, że dzieci łatwiej mogą wyodrębnić poszczególne elementy. A jak książka się znudzi zawsze może przedszkolakowi posłużyć, jako kolorowanka. Wiem, że może to się niektóry wydawać zachęcaniem do profanacji książek, ale moim zdaniem dziecko ma się przede wszystkim zaprzyjaźniać z książką, czyli móc po nią po prostu sięgnąć, opowiadać, bazgrać, przeglądać, przekształcać opowieści i znowu bazgrać. „Kotek Mamrotek” będzie przydatny w terapii dzieci z zaburzeniami spostrzegawczości, skupienia uwagi, wymowy, dysleksji.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na108 lat temu

Cytaty z książki Historyjki na raz

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Historyjki na raz